zupka.vifon
18.02.08, 16:18
Witam
Przeczytalam watek DO NOWYCH.
Mile, dzieki za zrozumienie.
Jestem w strasznym stanie, wlasnie dowiedzialam sie o zdradzie.
W dodatku nie jestesmy malzenstwem tylko konkubinatem silnie
pouzaleznianym od siebie. Mamy dziecko.
Jestem zalamana i mam ochote NIE ZYC. W zasadzie ja - kiedys
przebojowa i blyskotliwa osoba, jestem dzis wrakiem, rozwalonym
zupelnie.
Moj M zorganizowal sobie laske w zasadzie bez sensu, twierdzi ze
jestem miloscia jego zycia, wierze w to, ale jednak. Klamal i jej i
mnie. Jest modsza ode mnie o 9 lat.
On jest moim spelnionym marzeniem, gosciem na ktorego czekalam cale
zycie. Zrobil mi to co mialo sie nigdy nie zdarzyc. Chyba z nudow,
lub z nadmiaru wolnoci. Boli mnie to tak, ze nie potrafie sobie z
tym poradzic i nawet nie wiem co napisac zeby choc troche sie
uspokoic.
Rozmawialam z ta dziewczyna, on do konca probowal krecic. ona w
porzadku, nie wiedziala o mnie, nie mam pretensji, mogla byc ta a
mogla byc jakas inna. Bylo jej glupio, ale nie czepialam sie jej,
chcialam tylko potwierdzic fakty, zeby pozbyc sie klamstw ktorymi
mnie mamil.
Wystawilam go za drzwi, zostalam sama zalamana z malenkim dzieckiem.
Jak zyc, co robic, czy kiedykolwiek uwierze ze moze istniec wierny
facet?
Prosze, pomozcie mi . Nie mam z kim o tym pogadac. Jest mi
strasznie, a nawet upic sie nie moge, bo karmie dziecko. Wystarczy
ze nie moge jesc z nerwow.
Ratunku....
PS. Jak czytam co napisalam to widze jak to zenujaco brzmi, ale
wierzcie mi ze czuje sie 1000 razy bardziej zenujaco.
Pozdrawiam