basia1408
15.04.08, 17:47
witam wszystkich serdecznie!moze panstwo pomogami odpowiedziec na to pytanie?
malzenstwem jestesmy prawie 19 lat.syn-17 cora-15.m.praktycznie od poczatku
malzenstwa nie pracowal na stalej posadzie(bo bezrobocie ,bo malo placa
itp)duzo pomagala jego rodzina moja równiez. mysle,ze dlatego iz cora jest
dzieckiem niepalnosprawnym i im bylo zal. wnioslam o alimenty byla
ugoda-5oozl\2 dzieci-nie placil placil tesc.oprocz tego ze nie pracuje
znacznie naduzywa alkoholu.byly interwencje policji w koncu sprawa w sadzie za
znecanie 2lata w zaw. na 3 .syn go nie cierpi namawia mnie na rozwod ,cora no
coz nie mowi ale chyba tez nie przepada za ojcem.moze troche to chaotycznie
pisze ale pierwszy raz sie wypowiadam na forum. czy to normalne ze ja sie
zastanawiam nad rozwodem zamiast zaczac dzialac? przeciez wiem ze on sie nie
zmieni, kumple alkohol sa dla niego najwazniejsi.co otym sadzicie?