ale sprawiedliwość jest po mojej stronie

Cały rozwód trwał jakieś pół godziny! Wszystko tak jak chciałam: z jego winy,
dogadane alimenty itd itp ex na wszystko się zgodził i problemów nie robił
żadnych chociaż trochę się sędzina z niego podśmiewała (a o jego kochance
powiedziała "panienka" hehehe)
Na razie jestem szczęśliwa pewnie jak do mnie dotrze to będę już mniej

pozdrawiam i wybywam na weekend
dzięki za dobre słowa smsowe i trzymanie kciuków