Dodaj do ulubionych

odwiedziny dziecka

28.07.08, 11:35
Witam wszystkich i proszę o podpowiedź co powinnam zrobić , bo sama
już nie daję rady.

Mój jeszcze mąż zabral dziecko w sobote , w niedzielę i właśnie
przed chwilą wziął małego - nie wiem gdzie pojechali , co bedą robić
i kiedy mi go odwiezie. Jak go pytam to on mi mowi ze to jego sprawa
albo jak bedzie to bedzie itp. Wkurza mnie to bo np. dzisiaj
zadzwonił ze za godzine bedzie po dziecko i koniec. A co z moimi
planami, moim czasem itp. Nie mamy jeszcze ustalonych terminów wizyt
ojca z dzieckiem , chociaz już taki wniosek zlozyłam do sądu.
Najgorsze jest to ze on jest strasznie przebiegły, cwany, chamski do
bólu, ma strasznie silny charakter i dużo znajomości. Powiedzialam
mu dzisiaj ze nastepnym razem jak bedzie chciał wziąść małego to nie
ma problemu , ale żeby mi dał dzień wcześniej znać żebym wiedziała o
ktorej przyjedzie i o której mi go przywiezie - na co on pojechał
łaciną i odjechał. Normalnie zrobilabym tak ze nastepnym razem bym
mu poprostu dziecka nie dała i już, ale boje sie że kiedyś moze być
tak że mi dziecko zabierze i nie odda. Naprawde nie wiem co mam
zrobic bo ze świrem nie będę się szarpać. Może ktoś ma jakąś radę bo
jak narazie nie myślę racjonalnie , jestem przestraszona i nerwy
mnie zrzerają.
Obserwuj wątek
    • wania46 Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 12:25
      Moj maz tez sprawial na mnie takie wrazenie.Dlugo,20 lat na pewno.
      Odbylam terapie.Teraz jego teksty do mnie ,ze jestem zerem i takie tam nie robia na mnie wrazenia.Teraz widze,ze to on jest tzw."cienki bolek"
      Pisze to zebys wiedziala ,ze to mozna zmienic
    • znowradosna Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 13:48
      Nie wiem na ile jest to uregulowane prawnie ale wydaje mi się że
      dopóki nie ma uregulowania prawnego on nic nie moze Ci zrobić. Po
      prostu dopóki sąd o tym nie zdecyduje nie odbieraj od niego
      telefonów, nie otwieraj mu drzwi. Albo jak zadzwoni że za godzinę
      zabiera dziecko to poinformuj go że Was nie ma wogóle w mieście i
      wracacie za 5 dni. Chyba na takie sprawy długo się nie czeka więc
      też kombinuj jak możesz. ALe tak jak napisałam na początku wiedzy
      prawniczej nie posiadam więc lepiej to sprawdzioć u innego źródła.
      Na mojej rozprawie sądowej natomiast sędzina zapytała exa dlaczego
      nigdy nie zaprosił mnie do swojego domu żebym zobaczyła w jakich
      warunkach przebywa moje dziecko. Więc masz prawo wiedzieć nie tylko
      gdzie jest ale nawet w jakim standardzie przebywa. Nie daj mu się!!!
      Mój też próbował na mnie manipulacji i zastraszania, gry
      psychologicznej ale mimo wielkiego strachu nie dałam mu się i koniec
      końców to on przegrał a ja zdobyłam wszystko co chciałam. Nie bój
      się go a przynajmniej mu tego n ie pokazuj - zobaczysz że sie zmieni
      i przestanie być butny.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      • edytasy0 Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 14:24
        Masz rację radosna nic nie może mi zrobić , tyle że ja mam za
        miękkie serce i się go panicznie boję .... a reczej jego krzyku i
        zastraszania. Pozatym szkoda mi, by dziecko traciło kontakt z ojcem
        ( i tutaj pewnie kazdy powie " jaka ona głu...)- przecież on nawet
        nie mówi gdzie jedzie i o której wróci , robi wszystko by było jemu
        dobrze!!! ( dziecko ma dopiero 1,5 roku)
        Po
        > prostu dopóki sąd o tym nie zdecyduje nie odbieraj od niego
        > telefonów, nie otwieraj mu drzwi. Albo jak zadzwoni że za godzinę
        > zabiera dziecko to poinformuj go że Was nie ma wogóle w mieście i
        > wracacie za 5 dni.

        Nie wiem czy to nie bedzie na moją niekorzyść ze utrudniałam
        widzenia dziecka z ojcem. Pozatym tak jak pisałam wcześniej on jest
        bardzo manipulacyjny. Przez rok czasu psychicznie znęcał się nade
        mną . W tej chwili chodzę do psychologa ino ,że to jeszcze nie
        pomaga, nie umiem jeszcze się mu przeciwstawić w taki sposób by JEGO
        do muru przycisnąć.
        • rene15 Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 14:55
          edytasy0 napisała:

          > Nie wiem czy to nie bedzie na moją niekorzyść ze utrudniałam
          > widzenia dziecka z ojcem. Pozatym tak jak pisałam wcześniej on
          jest
          > bardzo manipulacyjny. Przez rok czasu psychicznie znęcał się nade
          > mną . W tej chwili chodzę do psychologa ino ,że to jeszcze nie
          > pomaga, nie umiem jeszcze się mu przeciwstawić w taki sposób by
          JEGO
          > do muru przycisnąć.

          Jestem (byłam) w podobnej sytuacji. Mi co prawda mówił dzień
          wcześniej, ale bardzo często to także dezoragnizowało moje życie.
          Pewnego dnia ugrzęzłam w strasznym korku, On miał zabrać dzieci o
          godz. 17-ej, dzieci były w domu z moją koleżanką, której on nie
          znał, ani Ona jego. Nie chciałam, aby spotkali się sami. Dzwoniłam
          do exa i prosiłam, żeby zaczekał 15 minut. Napisałam mu także sms.
          On wezwał Policję. Przyjechali bardzo szybko. Prawie wyważyli drzwi.
          Nie wiem co on im naopowiadał. Rozmawiałam z policją przez telefon i
          grzecznie zapytałam, czemu zawdzięczam taką wizytę. Policjant
          odpowiedział, że właściwie to nie wie. Poinformowałam ich także, że
          jestem w stałym kontakcie z mężem i powiedziałam także o sms.
          Policjant był w wielkim szoku. Pozwoliłam, aby ex zabrał dzieci.
          Strasznie się zdenerwowałam sytuacją, szczegolnie ze względu na
          dzieci. Tak naprawdę okazało się po fakcie, że sytuacja ta działa na
          moją korzyść. Jest podstawą do złożenia wniosku o zabezpieczenie
          kontaktów na czas trwania rozprawy rozwodowej. Mój ex także jest
          zarąbistym manipulatorem. Tu się jednak wyłożył i wyszło jego
          pieniactwo, na które ma dowody.
          Nie bój się go.
          Nawet jakby zarzucał Ci ktoś, że utrudniasz kontakty to nic Ci nie
          grozi. Odeślą exa do uregulowania kontaktów przez sąd. Nie ma tu
          najmniejszego znaczenia czyja to wina. Najważniejsze jest to, że
          rodzice się nie mogą porozumieć w kwestii kontaktów z dzieckiem.
        • maza15 Re: edytasy 28.07.08, 20:08
          Powiedz mu stanowczo,że jeśli w tej chwili nie ustalicie zasad na
          jakich ma widywać dziecko,lub jesli pozniej nie bedzie się do nich
          stosował wniesiesz sprawę do sadu o uregulowanie tych wizyt.
          I zrób to co powiesz!
          • edytasy0 Re: edytasy 28.07.08, 21:37
            Maza nie miałaś napewno z takim człowiekiem do czynienia ( to jest
            człowiek nieobliczalny i stasznie strasznie zawistny). Ja sobie mogę
            tutaj popisać , pożalić się ewentualnie spytać o radę , ale ... jak
            przychodzi do rozmowy z moim PANEM to ogarnia mnie strach i koniec
            zacinam się nie potrafię mu nic powiedzieć a jak już mu coś mówię to
            nie jest to składne - tak mnie załatwił przez tylko 1,5 roku.
            Wcześniej stałam twardo na nogach i nigdy bym sobie na takie
            traktowanie nie pozwoliła. Dzisiaj mu powiedziałam o wizytach z
            dzieckiem że mi takie jego wyskoki co do zabrania małego nie
            odpowiadają ....... nie bede pisać co mi odpowiedział bo sama łacina
            groźby i obelgi w moim kierunku. Powiedziałam mu stanowczo a on mnie
            wyśmiał powiedział że to jego dziecko i niepozbieram się tak mnie
            załatwi! To tylko groźby ale ....
            • drugiezycie Re: edytasy 29.07.08, 07:22
              A ja z uporem maniaka polecam książkę "Molestowanie moralne" (autorki nie
              pamiętam, ale wpisz w wyszukiwarce-wyskoczy).
              Wniosek o uregulowanie kontaktów (chyba 40 zł, ale to sprawdź) to jedyne wyjście
              w Twojej sytuacji. Inaczej nie będziesz miała spokoju, bo prawdopodobnie nawet
              jak będziesz robiła wszystko tak jak m chce to i tak znajdzie (lub stworzy)
              powód do konfliktu. Taki krok daje względny spokój i to jedyne wyjście.
            • alexolo przerazasz mmnie.... 29.07.08, 09:20
              edytasy0
              a dla czego ty sie katujesz... dla czego z nim rozmawiasz? po co go
              widujesz.. wszystko to moż e sie zakończyc jesli bedziesz tego
              chciała...... ( no nie zawsze...bo wredne typy czasem na to nie
              pozwalaja )
              ale jak juz ustalisz kontakt exa z dzieckiem to wprowadx zmiany..
              kontaktój sie tylko przez sms lub maila.. powiedz głosno i wyraxnie
              ż e osobisty kontakt z exem ,, emocje i strach związany z obcowaniem
              z nim doproadzaja do tego ż e cierpisz .. duchowe katusze jestes
              zdenerwowana ...i rostrojona.. i póki te negatywne emocje nie mina
              żadasz ograniczenia kontaktów z exem do minimum ( tylko do wydawania
              i odbierania dziecka) ... PóKI SYTUACJA SIE NIE ZMIENI I EMOCJE NIE
              OPADNA ... i bedziesz w stanie normalnie rozmawiac z exem.. i
              pamietaj twoje negatywne emocje przekładaja sie na stan emocjonalny
              dziecka.... a przeciez ochrona ..pociech jest dla nas najwazniejsza...i
              dla sądu równiez!!!!!!!!!


    • lampka_witoszowska Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 21:50
      bardzo powaznie pomyśl o terapii, bo na rozwodzie sprawa Waszych
      kontaktów i relacji się nie skończy, więc zadbaj o siebie

      a jak nei chcesz zadbac o swoje zdrowie i stabilnosc, to zadbaj o
      silną mamę dla Twojego dziecka - niech nei widzi tego strachu w
      Tobie, bo pomimo, że może Cie pożałuje w najlepszym razie, to
      istnieje obawa, że stworzy taką samą rodzinę w przysłości
    • zielona_ropucha Re: odwiedziny dziecka 28.07.08, 22:10
      nie poradzę ci nic,bo mialam podobną sytuacje,z czasem tatko sam
      wycofuje się z kontaktów,nic nie mogłam zrobic,tylko sie
      miotałam...a strach robił swoje,analizowałam jak tu postąpić,zeby
      nie być oskarżona o utrudnianie,jakiekolwiek,bo np,że prosiłam,żeby
      był o 8-mej rano takim utrudnianiem było. Skup się na sobie,to
      jedyne,co Ci potrafię poradzić,i jeszcze napisze Ci ,że to piekło
      minie,wierz mi,kiedys to wszystko się uspokoi,do tego czasu...myśl o
      sobie i o dziecku,banalne,oklepane,jedyne wyjście.Pozdrawiam
      serdecznie,trzymaj się.
      • alexolo edytasy0 !!! 29.07.08, 09:05
        wiem co przezywasz i ż e mimo checi odwetu i postawieniu( na słusznym
        ) obawiasz sie exa i jego reakcji...a już najbardziej boisz sie
        zarzutu że "utrudniasz kontakty" i w imie tego zgadzasz sie na
        irracjonalne pomysły exa..., który ma cie jedynie za opikunke i
        zywicielke swego dziecka... osobe ktora ma siedziec czekac...warowac i
        byc zawsze zwarta i gotowa i bbbb hcetna na wydanie dziecka jak
        tylko pan sobie tego zażyczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        kobieto....wiec cie uswiadamiam ( choc spróbuje) ż e mozesz miec pana
        głęboko w d....
        póki nie jest ustalony kontakt..i dziecko jest przy tobie.. ty jestes
        głownym organizatorem jego zycia i czasu...po za tym ty i dziecko
        jestescie osobami które ex ma obowiazek/ powinien szanowac.. was i
        wasz czas...
        nie daj sie manipulowac... to on ma sie dostosowac!!!!! i nie bój
        sie.. na awanture wzywaj świadków .. sąsiadów pros o pomoc... przy
        ostrej jeżdzie nie wahaj sie wezwac policji....ty jestes matka z
        dzieckiem.. samotna ty masz prawo do swego życia.. do decydowania o
        tym co i kiedy robisz z dzieckiem.....
        i teraz najwazniejsze.....!!!!!

        badz tak samo przebiegła jak twój prawie ex.... napisz do niego
        list.. wyslij maiem poczta lub sms ( tak aby pozostał dowód) w
        liscie w skrócie bez emocji opisz swoje stanowisko.... i zaproponuj
        termin widzeń do póki sąd nie ustali inaczej.... bądz gotowa na
        lekkie ustepstwa.. i żadaj aby albo sie dostosował albo idx na
        kompromis i ustalcie terminarz razem.....
        to spowoduje ż e troche ustawisz goscia.. i wytracisz mu argument " ona
        utrudniała widzenia" kochana kazdy sad przychylnie popatrzy na taki
        obrót sprawy....
        wazne jest aby jesli juz ustalicie cos to ty baz konsekwetna... i
        sama tez trzymaj sioe planu..

        miałam podobna sytuacje... i tak własnie mi poradzono... mam gdzies
        ten list do dzis.. jak chcesz to ci go wysle .. pozmieniasz fakty i
        bedziesz miała gotowy tekst....
        • alexolo lub 29.07.08, 09:12
          tak jak napisał ktoś wyzej.. po prostu złuz oddzielny wniosek o
          ustalenie kontaktów... i to przyspieszy watek kontaktów...exa
          i pamietaj ze chcec ustalenia kontaktów exa z dzieckiem to nie
          jakis szatański wymysł zaborczej wrednej ex zony... tylko naturalna
          potrzeba uregulowania i poukładania sobie zycia na nowo.... co jest
          z wielka korzyscia dla ciebie i przede wszystkim dla
          dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          tak wiec to nie tylko twoje wiedzimisie.. nie tylko twoje prawo....ale
          nawet obowiazek... bo pamietaj ..im mniej zestresowana...zmanipulowana
          pogubiona matka tym zdrowsze dziecko!!!!!
          powodzenia
    • alexolo przeczytaj watek "regulacja kontaktów za i 29.07.08, 09:22
    • krolowazla Re: odwiedziny dziecka 29.07.08, 09:39
      Dokładnie wiem co czujesz. Ja też ze strachu , że nie zobacze wiecej córki,
      dawałam małą dla ex. Teraz po rozwodzie, zebrałam siły i powiedziałam, ze sa
      ustalone kontakty i ma się ich trzymać. Efekt jest taki, że ex nie zawsze
      przyjezdza po małą.
      Zycze siły.
      • hurabura Re: odwiedziny dziecka 29.07.08, 11:10
        no to ja mam lekko w druga stronę... jeszcze monsz ma wiecej wolnego niz
        normalni ludzie i chce miec dziecko u siebie pol mca
        a gdy sugeruje, by moze dzieckow iedzialo gdzie jest jego dom (bo teraz ma
        dwa)to jedzie z urudnianiem kontaktow, z tym jak dla chlopca wazny jest ojciec
        itp... rozprawa rozwodowa niedlugo, zobaczymy jak bedzie po...modle sie by
        znalazl sobie jakas babe...
        • edytasy0 Alexolo!!! 29.07.08, 11:26
          Bardzo Cię proszę gdybyś mogła znaleść ten list to byłabym Ci bardzo
          wdzięczna , to jet super pomysł. A tak pozatym zapisałam się już na
          terapię do pychologa , bo wiem że sama sobie nie poradzę ale ...
          dopiero na wrzesień. Druga rozprawa pod koniec września i nie wiem
          czy miesiąc czasu starczy by sie postawić DRANIOWI. Zobaczymy.
          Narazie jeszcze sobie tutaj trochę popiszę , bo .... lepiej jest się
          wygadać na forum i doradzić tych , którzy mają już "TO" za sobą, niż
          zamykać w sobie i klębić w głowie głupie myśli. Niektórzy , co tego
          nie przeżyli mogą pomyśleć " dlaczego ona się mu nie postawi
          przecież to takie proste , wykrzyczeć też zastraszyć i po kłopocie".
          Niestety nie jest to takie proste , ja byłam przed całą tą
          psychologiczną nagonką , czyli przed ciążą normalną i pewną siebie
          osobą , też potrafiłam odpowiedzieć , a teraz .... strach robi swoje
          za dużo przeszłam i teraz muszę to wszystko odkręcać. A mój PAN BAWI
          SIĘ DOBRZE ZE SWOJĄ dziw... nawet dzisiaj pomylił się numerami i
          zadzwonił do mnie smile .
          • alexolo Re: Alexolo!!!!!!!! 30.07.08, 20:02
            WYSLIJ mi adres na alexje@o2.pl odpisze i podesle tresc
            listu..
            wielki błąd jaki ja robiłam to zadreczanie sie i
            mysli: dla czego on mi to robi, co on teraz robi , czy
            jest z nia .. co oni robia .. co myslą ..
            te mysli zabijają !!!!!!
            wyzbodź sie ich... mi p[omogło lakoniczne stwierdzenia mego
            psychologa..

            " robi to bo ma do tego prawo, bo jest takim a nie
            innym człowiekiem "

            " a co cie obchodza jego uczucia, mysli.. zajmij sie
            swoim zyciem.. dzieckiem "

            dobrze ze zapisalas sie do psychologa .. ja po wizytach
            byłam o wiele silniejsza...i wówczas własnie po raz
            pierwszy powiedziałam exowi:

            " nie tezrymasz sie ustalonego planu widzeń z dzieckiem..
            mały nie pojedzie teraz z tobą bo MAMY INNE PLANY!!!!!!!

            bez tłumaczen!!, grzecznie i stanowczo... nie bój sie ..
            masz prawo do uregulowania sobie życia .. teraz i w
            przyszłosci...nie musisz wydawac dziecka na kazde
            żadanie...nie musisz drania widywac ani rozmawiac z nim(
            póki sie sytuacja nie uspokoi...i TY nie bedziesz miała
            na to ochoty!!!!!!)
            jestes pania swego zycia.... choć pewnie tego jeszcze nie
            czujesz~!!!!
            pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka