Dodaj do ulubionych

Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica

08.09.08, 17:54
Po dlugich rozmowach zdecydowalismy sie na rozwod z mezem.Obydwoje
zgadzamy sie sie na rozwod bez orzeczenia winy ,maz zgadza sie tez
by dziecko (8-letnia coreczka)mieszkala ze mna.Od 4 lat mieszkamy
zagranica wiec nurtuje mnie jak w takiej sytuacji mozemy powolac
swiadka, ktory zaswiadczy ze corka ma ze mna lepszy kontakt i to ja
powinnam sprawowac nad nia opieka.Maz twierdzi ze wystarczy ze on
zaswiadczy ze tak uwaza.Moze ktos mial juz jakies podobne
doswiadczenia.Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 08.09.08, 18:56
      Nie wiem jak to dziś wygląda w krajach Unii? Ale ponad 20 lat temu brał mój
      powinowaty rozwód w zachodnim landzie Niemiec, wszystko odbyło się szybko i
      sprawnie w/g polskiego prawa, po kilku miesiącach dał nogę do Australii, dziś
      ma pretensję, że dorosłe już dzieci nawet mu na pan nie mają ochoty mówić. Ale
      powinien być bardzo szczęśliwy w końcu posłuchał mamy ...
    • cynta Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 08.09.08, 20:13
      Wiem jak jest w Stanach: rozwodzisz sie w/g prawa hrabstwa w ktorym
      mieszkasz od mim. 6 miesiecy. Tutaj zadni swiadkowie nie sa
      potrzebni, oswiadczasz rozne rzeczy, wypelniasz odpowiednie
      documenty, idziesz na rozprawe i juz (jezeli jest to rozwod za zgoda
      obu stron). Ja wszystkie info zaczerpnelam z sieci wiec i ty mozesz
      znalezc. Nie sadze zeby swiadek byl potrzebny jezeli wszyscy sie na
      wszystko zgadzaja. Tutaj tez bardzo podkreslaja dobro dziecka wiec
      jak sie to tez podkresli to nie powinno byc zadnych problemow.
      Powodzenia!
      • sauber1 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 02:02
        cynta napisała:

        > Wiem jak jest w Stanach: rozwodzisz sie w/g prawa hrabstwa w ktorym
        > mieszkasz od mim. 6 miesiecy. Tutaj zadni swiadkowie nie sa
        > potrzebni, oswiadczasz rozne rzeczy, wypelniasz odpowiednie
        > documenty, idziesz na rozprawe i juz (jezeli jest to rozwod za zgoda
        > obu stron).

        Każdy medal ma dwie strony i chyba nie jest tak słodko jak mówisz? Ameryka to
        tez dziwny kraj, tam żadne prawo praktycznie nie zabrania, często zaleca ale
        konsekwentnie, jak po wychlaniu spowodujesz wypadek i są ofiary, do końca życia
        dłużnikiem, bieda i poniewierka, nikt w krzakach nie czai się i nie goni po
        polach na chybił trafił, od statusu społecznego też wiele zależy, a co do
        samych rozwodów to dobrze jest się ze szczegółami zapoznać, oczywiście że
        wszędzie najważniejsze jest dobro dziecka, tylko ja pytam czyjego, stron czy tam
        wyżej siedzących? A renty dozgonne dla byłych żon normą - prawda?
        • cynta Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 02:47
          Nie mialam problemow z prawem w Stanch innych niz rozwod. Troche tej
          wiedzy nabylam wiec chyba wiem co mowie ;o) Jezeli chcesz cos
          przeprowadzic, np. zeby o tym gdzie mieszka dziecko decydowala matka
          (albo ojciec) to trzeba to argumentowac dobrem dziecka,
          przyjaciolmi, przywiazaniem do szkoly, itp. to mialam na mysli. Z
          reguly w lepszej sytuacji (czytaj dyktujacego warunki) jest osoba
          wnoszaca o rozwod, ta druga z reguly sie na wszystko zgadza, albo
          trzeba sie dogadac przed pojsciem do sadu. Co do alimentow dla zon
          to zalezy od filozofi stanu w ktorym sie mieszka. Dozgonne to chyba
          tylko w przypadku kiedy kobita byla zona super-duper bogatego CEO
          przez 50 lat i nie ma szans na jakakolwiek prace. Jezeli zona ma
          jakiekolwiek szanse zarabiania (ma zawod, pracuje) nie dostanie nic,
          tylko alimenty na dzieci. Jezeli np. chcialaby pojsc do szkoly zeby
          zdobyc zawod to sad przyzna alimenty prawdopodobnie na max ilosc lat
          czyli na trzy. Alimenty tez sa uznawane za "dobro dziecka" ja
          musialam specjalny list do sedziny napisac z prosba o nie-
          przyznawanie mi alimentow na dzieci od exa (u nas to ja zarabiam a
          on sie zajmowal dziecmi i zalezalo mi zeby sie nadal zajmowal).
          Czesto z daleka lub z filmow pewne rzeczy wygladaj atroszke inaczej
          niz w rzeczywistosci. Ameryki trzeba sie nauczyc aby ja
          polubic :o))
          • sauber1 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 03:20
            cynta napisała:

            > ...(u nas to ja zarabiam a
            > on sie zajmowal dziecmi i zalezalo mi zeby sie nadal zajmowal).
            > Czesto z daleka lub z filmow pewne rzeczy wygladaj atroszke inaczej
            > niz w rzeczywistosci. Ameryki trzeba sie nauczyc aby ja
            > polubic :o))

            Ok, nie o to mi chodziło, choć emigracja za chlebem swego rodzaju upokorzeniem
            dla człowieka i te święta gdy łzy kapią do kieliszka wyborowej przy polskiej
            kinematografii rodzinnie oglądanej. Czasem przez lata nie sposób polubić nowej
            ojczyzny, która karmi i przyodziewa godniej, pamiętając o starej, o tych
            miejscach, które przypominają lata beztroskiego dzieciństwa.
            Ja tak mam, żona się bawi, a prawo i sądy ma gdzieś, to ja wychowuje swoje
            dzieci za własnoręcznie i ciężko wypracowaną emeryturę, ale to co przechodzę, a
            właściwie co one tracą, jeszcze na filmach nie ujrzysz i nie pytaj dlaczego???
            • cynta Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 04:00
              hehe... to tez chyba z filmow.. o emigracji.. Nic nikomu nie kapie,
              jedzie sie do Polski raz na jakis czas po ta wlasnie nostalgie,
              ktorej zreszta tez juz nie ma bo tam jakies megasamy i
              inne "zachodnie" malle sa dumnie budowane i pokazywane. Jeszcze to
              wszystko wyjdzie twoim dzieciom na zdrowie, jak mawiaja Amerykanie :
              co cie nie ubije to cie wzmocni. Emerytura i wychowywanie dziec??
              nietypowe...
              • sauber1 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 19:54
                cynta napisała:

                > Emerytura i wychowywanie dziec?? nietypowe...

                Nie nietypowe, tylko wcześniej zaplanowane, wiele w życiu zależy od nas samych,
                wszędzie jest dobrze, gdzie jesteśmy, a czasem odwrotnie. Też mogłem mieszkać za
                oceanem, ale i tu potrafię nie gorzej sobie zorganizować życie, no może tylko
                cała infrastruktura i te 60 lat w rozwoju nas dzieli?wink I nie filmy, wierz mi.
                Pozdrawiam smile
                • cynta Do Sauber1'a 10.09.08, 12:57
                  Cos mi sie wiekowo nie zgadza, ale nie znam twojej histori... ile
                  lat maja twoje dzieci?
                  Kiedy podaje w moich postach ze mieszkam w Stanach to po to zeby
                  ludzie rozumieli kontekst moich wypowiedzi a nie po to zeby sie
                  chwalic ze mam tak fajnie. Bo wcale nie mam, ciezka praca taka jak i
                  gdzie indziej. Jestesmy konsekwencja naszych wyborow jakie by nie
                  byly, to oczywiste, i staramy sie aby bylo jak najlepiej w danej
                  sytuacji, to tez oczywiste. Tak....troche ta Polske jeszcze dzieli
                  od reszty swiata.... ale jedzonko dobre, ksiazki sa po polsku, ladna
                  bizuteria i....pogadac sobie z kims mozna tak ze sie jest
                  zrozumianym... ale czy to jest nezbedne do zycia???? :o)))
                  Ok. przyznam ze sa TAKIE srodowiska emigracyjne ale ja ich nie
                  znam...
                  Pozdrawiam rowniez :o))
                  • sauber1 Re: Do Sauber1'a 10.09.08, 19:18
                    cynta napisała:

                    > Cos mi sie wiekowo nie zgadza, ale nie znam twojej histori... ile
                    > lat maja twoje dzieci?
                    > Kiedy podaje w moich postach ze mieszkam w Stanach to po to zeby
                    > ludzie rozumieli kontekst moich wypowiedzi a nie po to zeby sie
                    > chwalic ze mam tak fajnie. Bo wcale nie mam, ciezka praca taka jak i
                    > gdzie indziej. Jestesmy konsekwencja naszych wyborow jakie by nie
                    > byly, to oczywiste, i staramy sie aby bylo jak najlepiej w danej
                    > sytuacji, to tez oczywiste. Tak....troche ta Polske jeszcze dzieli
                    > od reszty swiata.... ale jedzonko dobre, ksiazki sa po polsku, ladna
                    > bizuteria i....pogadac sobie z kims mozna tak ze sie jest
                    > zrozumianym... ale czy to jest nezbedne do zycia???? :o)))
                    > Ok. przyznam ze sa TAKIE srodowiska emigracyjne ale ja ich nie
                    > znam...
                    > Pozdrawiam rowniez :o))

                    smile)) I już Cię bardzo lubię za szczerość smile)) Tak, w życiu różnie bywa raz na
                    wozie, raz pod wozem, a niesława, jak niedola często trawa 7 dni a czasem i 7
                    lat nawet smile)) Chcesz wiedzieć, w myśl zasady mówisz i masz, najstarsze ma 25
                    lat pracuje na jednym z Uniwersytetów w sąsiednim dla Ciebie kraju, a
                    najmłodszego właśnie przywiozłem ze szkoły, do pierwszej lasy chodzi i ma 7 lat,
                    przed 50 rokiem życia poszedłem na zasłużona emeryturkę, co raczej nie powinno
                    dziwić, jak ktoś chce to ma - prawda?smile A co do środowiska emigrantów to jest i
                    takie forum, a i coś z autopsji wiem smile)) Pozdrawiam z smile))
                    • cynta Re: Do Sauber1'a 10.09.08, 20:16
                      :o))) mnie lubia za szczerosc, wiem, a nie lubia za
                      bezczelnosc...:o)) Jezeli ci nie robi napisz mi na priva gdzie to
                      najstarsze dziecko jest. Ja tez tam mieszkalam i studiowalam (tak mi
                      sie wydaje..) Stany to moj drugi kraj emigracyjny. Moje najstarsze
                      dziecko ma 22 a najmlodsze 6 i tez jest w 1 klasie (to tak zeby nie
                      bylo ze tylko sie wypytuje :o))
                      • sauber1 Re: Do Sauber1'a 10.09.08, 23:09
                        cynta napisała:

                        > ... Jezeli ci nie robi napisz mi na priva ...


                        Czy oby nie żądasz za wiele ode mnie, jak na środę ?wink))
    • catka24 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 08.09.08, 22:50
      Jesli twoj maz jest cywilizowany, to faktycznie wystarczy jego oswiadczenie, ze
      wyraza zgode na to, by dziecko mieszkalo z toba. Jesli sie maskuje, to pomysl o
      swiadkach.
      • zizazu76 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 09.09.08, 19:32
        Bardzo ci dziekuje za odpowiedz.
    • serendepity Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 10.09.08, 17:38
      A moze bedzie latwiej zalatwic sprawe w kraju zamieszkania, po co ciagnac to do
      Polski? Nie piszesz gdzie mieszkac to trudno cos doradzic.
      • sauber1 Re: Rozwod w Polsce gdy mieszkamy zagranica 10.09.08, 19:20
        Myślę że to wszytko prawo określa, po co gdybać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka