Dodaj do ulubionych

W samo południe-jak w westernie:)

27.10.08, 16:09
Witam ponownie.Jutro w samo południe odbędzie się moja pierwsza
sprawa,chciałabym aby była zarazem ostatnią.Ale to chyba marzenie
ściętej głowy.Nie wiem jak sobie poradzę,boję się,że on coś
wykombinuje.Tak jak pisałam wcześniej wniosłam pozew bez orzekania o
winie,ale i tak mam jakiegoś stracha przed jutrzejszym dniem.Mąż się
odgrażał i stwierdził,ze wykończy mnie psychicznie.Nie odpowiedział
na mój pozew-wiem,że nie musi,to jego prawo,ale nie wiem z czym
wypali w sądzie.Trzymajcie za mnie kciuki,jutro postaram się odezwać
po wszystkim.Poradźcie coś na koniec.
Obserwuj wątek
    • jamama_live Re: W samo południe-jak w westernie:) 27.10.08, 16:59
      aniu-trzymam za Ciebie oba kciuki.Bądż spokojna, opanowana jemu to
      napewno przyjdzie z o wiele większym trudem.Przecież to my jesteśmy
      silniejsze.sam fakt wytrzymywania wielu tudnych dni, miesięcy czy
      lat z tymi (frajerami) pokazuje jak wiele jesteśmy w stanie znieść-
      powodzenia życzę.Od jakiegoś czasu nienawidzę facetów ciekawe czy to
      przejściowe??????????
    • jamama_live Re: W samo południe-jak w westernie:) 27.10.08, 17:00
      Skoro western-to go odstrzel.
      • anka.gd Re: W samo południe-jak w westernie:) 27.10.08, 18:05
        Mam nadzieję,że wszystko dobrze się skończy.Pytanie tylko:dla kogo?
        Oby dla mnie i tak jak pisałaś - odstrzelę gosmileI zacznę nareszcie
        normalnie funkcjonować i na nowo żyć bez ciągłego kłamstwa i
        wykrętów z jego strony.
        • d234 Re: W samo południe-jak w westernie:) 27.10.08, 18:31
          Aniu, TY jutro w samo południe, a ja pojutrze o 13. Czyli westernowo i
          alkoholowo. Ja b.dobrze pamiętam czasy godziny 13-tej, więc kto wie (ha, ha).
          Wiem, że u mnie nie skończy się a pierwszym razem, będę występować o kuratora.
          Ma nim być jego brat.
          Ale jak myślałam o tym czasie -po wyjściu z sali- to wyobrażałam sobie rozejście
          kulturalne, na spokojnie, bez przepychanek, wspólne wyjście na kawę (tak było u
          mojej przyjaciółki). A tak ze szwagrem ciężko będzie wyjść (ot, cudzy facet)smile
          Tobie życzę spokoju ducha, nerwów na wodzy.No i kilka uwaga: dłonie trzymać
          oparte o blat (żeby nie widać było jak drżą z nerwów), tuszu do rzęs nie używać,
          ubranie przybrać spokojne, rajstopy cieliste,buty urzędnicze, biżuterii jak
          najmniej, makijaż stonowany. Takie rady daję Tobie i sobie.
          No i do dzieła
          • anka.gd Re: W samo południe-jak w westernie:) 27.10.08, 18:41
            Dzięki d234 za cenne uwagi.Trzymam kciuki za Ciebie i siebie.Odezwij
            się jak będziesz po.Postaram się być z Tobą w kontakcie.Powodzenia.
            • second_janka Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 14:40
              Witajcie
              Wiem co czujesz,jaki strach.
              Ja jutro o 10 też mam 1 starcie.Jak bardzo bym chciała by było
              zarazem ostatnie.
              Prawie ex odpowiedział na pozew i się zgodził,teraz jednak zmienił
              wszystko.Całą swoją linię obrony.
              Uważa ,że krzywdzimy(ciekawe czemu "my")dziecko i rozstanie jest bez
              sensu.
              Na pytanie-co powiesz na sprawie?-odp."Nie wiem".
              Dlatego mam wrazenie, że gra do końca.
              Co bedzie jutro-nie wiem.
              Ale cieszę się, że to już jutro.Bo sił nie starcza.
              • d234 Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 14:45
                Masz rację, trzeba cieszyć się, że to już jutro. TYlko ten duszący strach, co
                sąd, jak to pójdzie. U mnie wszystko od wczoraj się zmieniło, ale liczę na swoją
                wiedzę i ufam że sąd przychyli się do moich wniosków o kuratora z urzędu.
                Dżem śpiewa, że dławi mnie strach.I ja tak samo się czuję. Jutro o tej porze
                będzie po wszystkim, czyli po 1-szej rozprawie. Ale ile ich przeżyję? Kto wie.
                • jarkoni Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 16:41
                  Anka, jak już się otrząśniesz i dojdziesz do siebie to napisz co było i jak było..
                  • anka.gd Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 19:34
                    Jestem już po.Dzisiaj odbyła się moja pierwsza i zarazem ostatnia
                    sprawa rozwodowa.Jestem "wolna",tylko ciekawe czemu się tak
                    paskudnie czuję i płaczę non-stop.Rozwód bez orzekania o winie,synek
                    przy mnie,a ja mam doła jak diabli.Nie wszystko poszło po mojej
                    myśli,ale nie jest źle.Wnosiłam o 500 zł,ex nie wyraził
                    zgody.Stwierdził,że skoro koszt utrzymania dziecka wyliczyłam na 800
                    zł,to na pół daje 400zł i sędzina go poparła z różnych powodów,nie
                    liczyły się moje argumenty i uległam,nie miałam już siły dłużej ich
                    przekonywać.Sędzina była bardzo stanowcza.Także ex ma satysfakcję,bo
                    niejako wygrał starcie.Oczywiście nie odzywa się do mnie,nie
                    powiedział ani cześć ani pocałuj się w d..ę.Nic!Traktuje mnie jak
                    powietrze.Ale trudno,jakoś muszę dalej żyć.Muszę mieć dużo zajęć i
                    nie myslec o tym wszystkim bo zwariuję.Jak zwykle mój ex miał
                    szczęście,wszystko mu uchodzi płazem,jak zwykle zresztą.Chyba
                    urodził się w czepku albo pod szczęśliwą gwiazdą.
                    • zuza145 Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 20:25
                      to już nie rozważaj jak i kiedy kto na ciebie spojrzał.
                      Odpocznij kobieto.
                      A potem zacznij zyć- bo innego wyjścia raczej nie ma.
                      Się powiedziało A, trzeba alfabetem w całości polecieć.
                      Nie myśl o męzu- ex.
                      A tym bardziej że mu coś płazem uszło?
                      Co?
                      Kasa?
                      Zaskarżaj wyrok- a co do reszty- twoje zycie jest w twoich rękach-
                      co z nim zrobisz- facetowi nic do tego- bo to ty lejce trzymasz.
                      Starczy tylko wierzyć w siebie.
                      Pozdrawiam.
                      Zuza- osoba pełna wiary raczej- pomimo.
                      • anka.gd Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 21:36
                        Staram się o nim nie myśleć,ale nie wychodzisad
                        Chyba musi jeszcze trochę upłynąć czasu. Sądów mam dość i nie będę
                        nic zaskarżać.
                        Tak jak piszesz - muszę zacząć żyć.Muszę wstać z kolan,ale zrobię to
                        chyba jutro,bo na dziś wystarczy mi wrażeń i szczerze mówiąc,nie mam
                        już siły.Idę pod gorący prysznic,może to mnie trochę odpręży,a jutro
                        na 8.00 do pracy.
                        • jarkoni Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 21:49
                          Anka, rozumiem emocje, jak najbardziej.
                          Teraz powiem jak nasz stary troll: ta stówka w plecy tak wkurzyła?
                          Bo nie wiem po cholerę o tym wspomniałaś...
                          Teraz ewentualnie możesz po mnie pojechać
                          • anka.gd Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 22:14
                            Nie bedę po Tobie jechałasmileWkurzyło mnie to,że sędzina podzieliła
                            koszty utrzymania na pół i nie wzięła pod uwagę,że ja wychowuję syna
                            sama i sama utrzymuję mieszkanie,itp. ,a ex mieszka z mamusią i
                            swoim rozwiedzionym braciszkiem i koszty utrzymania rozkładają się w
                            innym stosunku,a zarobki mamy podobne,jak ex nie większe ode mnie.
                        • catrinceoir Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 21:55
                          jestes dzielna, a najtrudniejsze juz za Toba. po tym prysznicu poczytaj cos
                          fajnego, albo w inny sposob sprobuj sie odprezyc. jutro bedzie nowy dzien...
                          posluchaj sobie Starego Dobrego Malzenstwa i pomysl, ze wlasnie zaczelas nowe
                          zycie. cale Twojesmile
                          greencat.wrzuta.pl/audio/8grtTQdLJu/
                          • anka.gd Re: A ja jutro 10:) 28.10.08, 22:17
                            Dzięki za dobre słowosmile
                            Zaraz kładę się spać,bo padam.
                            • kaja-p Re: A ja jutro 10:) 29.10.08, 08:18
                              Aniu o ile mnie pamięć nie myli to Ty chyba w Rybniku miałaś sprawę,
                              mogłabys mi opisac ile czekałaś na rozparwę, jak to wogóle wyglądało
                              i tym podobne szczegóły...jeżeli możesz to prosze napisz mi meila:
                              kaja-p@gazeta.pl, pozdrawiam
                              • second_janka Re: A ja jutro 10:)i nic z tego:( 29.10.08, 17:11
                                No i po sprawie,ale tak jak mowiłam i przeczuwałam że na 1 się nie
                                skończy.
                                Pan m.-stwierdził że się jednak nie zgadza.Jest odmieniony i starać
                                się teraz bedzie...
                                Sedzia zapytała mnie czy zgadzam się na mediacje.Ja odrzekłam,że nie
                                bo nie ma szans na zmianę mojego postanowienia,że nieraz obiecywał.
                                Nie!
                                No to jego-i co proszę pana?zgadza się pan?-nie,odp. on.
                                Stanęło na tym,że albo zmiana pozwu na orzekanie,albo on jednak się
                                zgodzi.
                                Mamy 2 tyg. na pisma.
                                On teraz mówi,że się zgadza.Że zrozumiał,ze nie ma szans....Teraz?
                                Kiedy znowu przede mną nerwy i czekanie na termin sprawy!
                                Koszmar!!!
                                • d234 Re: A ja jutro 10:)i nic z tego:( 29.10.08, 17:54
                                  U mnie też do tyłu, musiałam podać adres zagraniczny i w ciągu 7 dni na papierze
                                  KREDOWYM mam dostarczyć do sądu ten sam pozew, aby mogli wysłać za zagranicę.Ex
                                  MUSI list odebrać i jeszcze ODPOWIEDZIEC na pozew (wyrazić zgodę na rozwód bez
                                  orzekania o winie). Dobrze tylko,że sędzina zeszła z poświadczenia przez
                                  notariusza wiarygodności podpisu mego exa.Gdy pozew pozostanie bez odpowiedzi,
                                  będę musiała zmienić na orzekanie o winie i dostarczyć świadków.
                                  A tak bardzo tego nie chcę.Ile nerwów, ile straconego czasu po to żeby się uwolnić.
                                  Zastanawiam się czy nie zostawić tego wszystkiego.

                                • anka.gd Re: A ja jutro 10:)i nic z tego:( 29.10.08, 23:03
                                  Witaj. Wspólczuję Ci,że nie masz tego jeszcze za sobą i że czekają
                                  Cię znowu nerwy,ale mam nadzieję,że na drugiej rozprawie się to
                                  zakończy.Nie rozumiem tych facetów,najpierw wyrażają zgodę,potem
                                  obrót o 180 stopni i nagle powróciło do nich uczucie?Czysta
                                  złośliwość.Trzymam kciuki z Ciebie.Ja jestem po,ale czuję się
                                  fatalnie.Mam wrażenie,że przegrałam na całej linii.Jednak jeszcze
                                  sporo wody upłynie zanim człowiek dojdzie do siebie i zacznie
                                  normalnie funkcjonować.Dobijają mnie opisy mojego ex na gg,wiem,że
                                  nie muszę ich czytać i że powinnam go wykasować,ale jednak ciągle
                                  tam zerkam z ciekawości.A on triumfuje,bo sędzina poparła go w dwóch
                                  punktach i on ma teraz satysfakcję z wygranej.
                              • anka.gd Re: A ja jutro 10:) 30.10.08, 00:06
                                Napisałam Ci e-maila.Mam nadzieję,że dotarł i Ci w jakiś sposób
                                pomoże.Gdybyś miała jakieś pytania,to pisz śmiało,jak będę umiała to
                                pomogę,chociaż nie jestem specjalistą w tych sprawach smile
                                Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka