anka.gd
27.10.08, 16:09
Witam ponownie.Jutro w samo południe odbędzie się moja pierwsza
sprawa,chciałabym aby była zarazem ostatnią.Ale to chyba marzenie
ściętej głowy.Nie wiem jak sobie poradzę,boję się,że on coś
wykombinuje.Tak jak pisałam wcześniej wniosłam pozew bez orzekania o
winie,ale i tak mam jakiegoś stracha przed jutrzejszym dniem.Mąż się
odgrażał i stwierdził,ze wykończy mnie psychicznie.Nie odpowiedział
na mój pozew-wiem,że nie musi,to jego prawo,ale nie wiem z czym
wypali w sądzie.Trzymajcie za mnie kciuki,jutro postaram się odezwać
po wszystkim.Poradźcie coś na koniec.