Rozwód? Separacja? Kilka pytań

11.11.08, 10:50
Witam
Mój brat wniósł sprawę o rozwód. 3 lata po ślubie, córka ma półtora roku. Od
kilku miesięcy nie mieszkają ze sobą. Związek okazał się pomyłką. Jego żona
powiedziała w sądzie że nie chce rozwodu, gdyż go kocha itp. Na pierwszej
sprawie sąd oddalił pozew. W związku z tym w imieniu brata mam kilka pytań:
1. Co będzie lepsze,czy złożenie pozwu kolejny raz za jakiś czas, czy może
separacja?
2. Jeśli pozew rozwodowy, to mniej więcej po jakim czasie złożyć wniosek żeby
to miało sens?
3. Czy może lepsze będzie złożenie wniosku o separację, żeby po jej ukończeniu
zaistniała przesłanka że rozpad jest trwały? Brat to wie że już nie ma
odwrotu, ale sąd jakoś nie dał się przekonać niestety.
4. Kto ustala okres separacji? Sąd? Jaki to może być czas, 1 rok?
5. Jeśli ktoś ma jakieś rady jak pchnąć tą sprawę do końca, będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
    • kasiula_28 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 13:48
      A czy brat mieszkał z żoną i dzieckiem w czasie jak złożył pozew rozwodowy? w
      jednym z tego co opisałeś mam podobnie,tylko,że to mój m się nie zgadza na
      rozwód,a nadal mieszkamy razem niestety... po rozmowie z adwokatem dowiedziałam
      się właściwie jednego,że rozwód w takiej sytuacji bardzo trudno uzyskać jeśli
      druga strona się na rozwód nie zgadza... nie mieszkanie razem to podobno
      przynajmniej pół roku żeby było to uznane za trwałe(pomijając już całą resztę
      rozpadu innych więzi) też się zastanawiam nad wniesieniem o separację,ale muszę
      o tym trochę doczytać,jeśli wpadniecie na coś to podzielcie się
      przemyśleniami,czy łatwiej uzyskać separację niż rozwód? pozdrawiam
    • nangaparbat3 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 17:57
      Brat niepismienny? Bez dostępu do netu? Obie ręce połamane?
      • manderla Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 18:26
        Nango!!!
        No dajże spokój!
        Czemuż tak??
        A nie moze być tak, ze brat o swojego brata bardziej się martwi, niz ten sam
        brat sam o siebie?
        No...?
        Och.....


        • nangaparbat3 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 19:27
          Ach!
          Już tu mielismy - przyjaciolki, siotry, kuzynki. Teraz brat. Nastepny bedzie
          dziadzio.
          A mnie złoszczą tacy - nadopiekuńczy.
          • markac28 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 20:02
            tacy nadopiekunczy rozpieprzyli moje małżeństwo
          • manderla Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 20:12
            No ok, może lepiej w łeb.
            Ale chęć pomocy, rady, komus, wcale nie oznacza, nie musi oznaczać nadopiekuńczości.
            A poza tym, może się pyta w imieniu brata (lub swoim też, któż to wie), by
            samemu tych samych błędów nie popełnić. I to chyba nie jest jakies naganne.

            ps. A tak zwanej tej prawdziwej nadopiekuńczości też nie cierpię, to fakt,
            potrafi być uciążliwa.
            • nangaparbat3 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 21:41
              Mandi, serce moje, o co tu własciwie chodzi?
              Ktos zostawia zone z połtorarocznym dzieckiem, bo "małzeństwo okazalo sie
              pomylką", a brat mu pomaga załatwiac formalnosci?
              No dobrze, moze tak byc.
              Ale ja mam alergię i wyskakuje mi z jak diabełek z pudełka: gdyby ciocia byla
              wujkiem...
              • manderla Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 21:50
                smile)
                Ty to mnie zawsze musisz przegadać smile
                Nie wiem o co chodzi, tak samo jak Ty.
                Zakładam tylko rózne scenariusze. Że ...może.... to on, a nie brat...i wcale nie zostawił, tylko ona go na przykład i takie inne, słowem radio Jerewań. smile
                Tak bywa.

                Ale, jak on ją zostawił z póltorarocznym dzieckiem... to...rostrzelać gada, jak nic. Razem z bratem smile) I ciocią co (z) wujkiem była wink
                • nangaparbat3 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 21:52
                  Nie chce Cie przegadac, tylko się tłumaczę z tego jaduwink
                  • manderla Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 21:55
                    eeee tam, sie nie tłumacz. Tez jestem dzis jadowita wink
                • nangaparbat3 Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 21:54
                  manderla napisała:

                  > Nie wiem o co chodzi, tak samo jak Ty.
                  > Zakładam tylko rózne scenariusze. Że ...może.... to on, a nie brat...i wcale ni
                  > e zostawił, tylko ona go na przykład i takie inne, słowem radio Jerewań. smile
                  Ot tak:

                  >>>3 lata po ślubie, córka ma półtora roku. Od
                  kilku miesięcy nie mieszkają ze sobą. Związek okazał się pomyłką. Jego żona
                  powiedziała w sądzie że nie chce rozwodu, gdyż go kocha itp. Na pierwszej
                  sprawie sąd oddalił pozew.
                  • manderla Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 16.11.08, 22:00
                    I tak mnie to nie przekonuję.
                    Wzieli ślbu, bo cos im tam na mózg padło. Ona nie chce rozwodu, bo wiadomo, małe dziecko, kwestie utrzymania, przyszłości itp.
                    A co ma powiedzieć. Że nie kocha? i ze chętnie na rozwód sie zgadza, bo to zły mężczyzna był?
                    Znam takie małzenstwo. Ona podała na rozwód. Nie, żadne zdrady, - po prostu - totalna pomyłka. A on na trech rozprawach jak najety powtarzał - kocham moją zonę, dzieci, i chce bysmy zostali małżeństwem, rodziną.
                    i dupa. Nie rozwiedli ich. Po trzech rozprawach. Az ona dała sobie wreszcie na luz. Ot, żyja już kupę lat po tym wszystkim razem.
                    Żyją... Funkcjonują obok siebie.
                    Tak tez bywa.
                    Zabrakło komus determinacji. Albo też. Kwestia priorytetów.
                    Róznie bywa.
                    • czarny_abc Re: Rozwód? Separacja? Kilka pytań 22.11.08, 19:21
                      No i czemu widzicie zaraz spiskową teorię dziejów?
                      A czy to ważne czemu pytam ja a nie brat? Ok, niech Wam będzie,
                      pytam w jego imieniu i na jego prosbę - dostęp do netu ma tylko w
                      pracy. Może być?
                      I proszę, nie oceniajcie faktu że chce zostawić rodzinę. To wcale
                      nie tak. Nie znacie bowiem okoliczności zawarcia tego związku itp.
                      Po 2: Nie zawsze życie obok kogoś do kogo się nic nie czuje jest
                      lepsze od rozstania. Po 3: Nie zawsze dla dzieckA Jest lepsze życie
                      w atmosferze ciągłych kłótni.
                      W sprawie tej jest jeszcze masę istotnych kwestii których wolałbym
                      nie przytaczać tutaj. Przykład? Małżeństwo nie było zawarte z
                      miłości. Wogóle to długa historia, więc byłbym wdzięczny za
                      powstrzymanie się od zbędnych komentarzy i ewentualne udzielenie rad
                      do moich pytań z pierwzego postu.Dzięki
Pełna wersja