Dodaj do ulubionych

I się prawomocnie rozwiodłem:)

15.06.09, 12:43
Sąd II instancji nie uwzględnił apelacji ex. Dziś. Więc jestem wolny człowiek.
Rozwód orzeczono z winy obopólnej. Czyli tak jak wnosiłem.
Choć stało się to po przeszło dwóch latachsmile

A najśmieszniejsze - że od bodajże już trzech kwartałów mi to wisi i powiewa.
Że się tak wyrażę
Errorze - widzisz, że się da? Więc nie pękaj. Jak to było w mojej ulubionej
książce - cykory mają przechlapane!
No to teraz biorę się za , jak to mawiali drzewiej - substancyję...
I insze inszości. smile
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 12:58
      No to stawiasz gorzałe smile
    • tricolour W wersji rzymskiej..... 15.06.09, 12:59
      ... "chcącemu nie dzieje się krzywda".

      Gratulacje.
    • fragile66 Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 13:08
      Gratulacje!

      Identyczną drogę przeszedłem, więc wiem jak się człowiek po tym
      czuje.

      A jak już głowa po substancyi przestanie boleć, to zabieraj się za
      meritum, czyli podział majątku... smile
    • errormix Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 13:20
      Nie pęknę smile Jakoś tak od początku u mnie pod łóżkiem mieszkałeś, więc Twoje
      rady szczególnie do mnie trafiały. Ta też...
    • ekscytujacemaleliterki Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 13:22
      jak dojsc do etapu "wisi i powiewa'? cenna rada mile widziana
      • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 13:41
        Spojrzeć przed siebie. Zobaczyć, ile tego przed nami jeszcze, o ho ho! Dróg,
        możliwości, ludzi, miłości...
        Spojrzeć za siebie. Dojść do wniosku, że drzwi są zamknięte, a klucz wyrzucony.
        Żyć dalej.
        Zająć się sobą.
        ew. zakochać się.
        Co więcej?
        No żyć po prostu. Dalej.
        • sauber1 Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 13:53
          rybak napisał:

          > Żyć dalej.
          > Zająć się sobą.
          > ew. zakochać się.
          > Co więcej?
          > No żyć po prostu. Dalej.



          I tak do następnego razu wink
          • ekscytujacemaleliterki Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 14:23
            a lata leca. wiec nastepnym razem wyrwac dziadka i liczyc ze predzej
            nogi wyciagnie niz zrani...
            • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 15.06.09, 14:34
              A musisz ty wyrywać? Niech ciebie wyrywają.

              A co do dziadka...

              ...Bardzo zranić może dziadek
              sztuczną szczęką swą w pośladek...

              A tak mi się zrymowało. Nie, no fakt - do poważnej rozmowy to ja dziś niezbyt
              jestemsmile
              Ale spróbuję jednak trochę poważniej - odwrotnie kombinuj. ŻEBY NIE ZA SZYBKO po
              rozwodzie zaczynać coś nowego.
              Bo wybieranie, kiedy jeszcze nie wyczołgasz się tak na dobre ze strefy cienia,
              rodzi czasem niezbyt pozytywne skutki.
              Choć i tu reguł nie ma.
              Będzie dobrze. Bo musi.
              Pozdrawiam. Idę pić.
              • jarkoni Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 16.06.09, 00:08
                Oj stawiasz okowitę jakowąś smile
        • crazyrabbit Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 16.06.09, 02:08
          rybak napisał:

          > Spojrzeć przed siebie. Zobaczyć, ile tego przed nami jeszcze, o ho
          ho! Dróg,
          > możliwości, ludzi, miłości...
          > Spojrzeć za siebie. Dojść do wniosku, że drzwi są zamknięte, a
          klucz wyrzucony.
          >
          > Żyć dalej.
          > Zająć się sobą.
          > ew. zakochać się.
          > Co więcej?
          > No żyć po prostu. Dalej.

          Zaszalałeeeś chłopieee...
          Kiedy pijemy?
          • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 16.06.09, 10:24
            Jako od wczoraj szary wilk-samotnik już się napiłem... Dużo...
            Oj...
            wink

            • ekscytujacemaleliterki Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 16.06.09, 11:14
              moge i ja na ta wodke?
              • to.ja.kas Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 17.06.09, 11:04
                No to szczęścia Rybaku.
                big_grin
                • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 17.06.09, 15:51
                  A dowcip o bacy znas? A propos tego scynscia?wink

                  A naseł baca zabe na hali. A ona : jazem królewna, pobośkaj mnie, a sie zmienie
                  w cud dziewice i bede twoja.
                  A on na to, bieręcy zabe pode kapelus i ani myślency o nijakim bośkaniu:
                  – Wiys ty co? Bośkać ja cie nie zamieruje! Bedzies ty ksienznicka, cy nie
                  bedzies, to ja nie wim. Moze być ztem rozmaicie. A zaba w ogródku haw zawse sie
                  przyda! Hej!

                  • chalsia Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 17.06.09, 15:56
                    > A zaba w ogródku haw zawse sie
                    > przyda! Hej!

                    potwierdzam smile
                    • rybak A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 17.06.09, 16:35
                      Jedyny moment, kiedy - raz w życiu bez narażanie się na anatemę - mogę podać
                      dalej ten stary męski dowcip. Dość autoironiczny, nawiasem mówiącsmile:


                      Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieję, że kiedyś będę miał dziewczynę.
                      Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna, więc
                      zdecydowałem, że potrzebuję dziewczyny z uczuciami.
                      Gdy miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, która była bardzo namiętna.Jednak
                      była zbyt uczuciowa, wiecznie płakała, łatwo się denerwowała.Ciągle groziła
                      samobójstwem. Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś "stabilną" dziewczynę.
                      W wieku 25 lat znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to strasznie
                      nudne. Wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. I życie stało
                      się przygnębiające. Trzeba było znaleźć dziewczynę, z którą można byłoby przeżyć
                      coś podniecającego.
                      W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za nią
                      nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca. Ciągle z kimś
                      flirtowała.
                      Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale był to związek bez przyszłości. Więc
                      postanowiłem znaleźć dziewczynę z ambicjami.
                      Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą twardo na
                      ziemi i się z nią ożeniłem. Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną
                      rozwiodła i zabrała wszystko co miałem.

                      Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi piersiami!


                      Kolega mi opowiedział, jak się dowiedział, że się rozwiodłem. Łobuz, nowink)
                      • chalsia Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 17.06.09, 16:44
                        he he, skoro tak sie w nagłowku określiłeś, to co w takim razie
                        powiedziec o mnie - zapodałam tu na forum ten dowcip jakieś pół
                        roku temu (??) Tez jestem męską szowinistyczną świnią ??
                        wink
                        • tricolour No wiesz, oszczędź się trochę... 17.06.09, 16:49
                          ... może nie męską i nie szowinistyczną...

                          tongue_outP
                          smile)
                        • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 17.06.09, 17:08
                          Pół roku temu byłem jeszcze PRZED apelacją. I tuż PO odkryciu swojego
                          artystycznego (hłe, hłe - artystycznego) przeznaczenia.
                          wink
                          Więc tego dowcipu u Ciebie po prostu nie czytałem.
                          smile

                          Dzięki za życzenia, a teraz:
                          Na ryby! La,lalalalalala!
                          Na ryby... Trulilulululila!

                          Coś mi... za wesoło chyba.
                          • dsz27 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 17.06.09, 22:05
                            Dołączam się do gratulacji! Strasznie fajnie czyta się takie posty a Twój w
                            szczególnościwink

                            No i o co chodzi z tymi dużymi piersiamiwink Male być nie mogęwinksmile))))

                            pozdrawiam
                            Dominika
                      • ekscytujacemaleliterki Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 17.06.09, 16:54
                        OBECNA ;D.
                        • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 10:56
                          heh, te duże piersi to nawet niezły pomysł smile))) Tylko co zrobisz jak później w
                          pozwie przeczytasz "mąż zawsze traktował mnie przedmiotowo", "Z jego strony
                          nigdy nie było czułości, a jedynie samcze głaskanie i obmacywanie mojego ciała w
                          górnych jego partiach". "Z czasem przybrało to formę molestowania seksualnego,
                          na które w milczeniu i upokorzeniu przyzwalałam". Dlatego dwa miesiące temu
                          zawiadomiłam policję, że mąż molestuje mnie i proszę o orzeczenie rozwodu z
                          wyłącznej winy męża oraz alimentów na mnie w kwocie 1200 złotych.

                          smile))))
                          • mariefurie Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 11:17
                            Hehehe
                            Bez przesadyzmu...

                            smile)
                            • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 11:20
                              Ja mam w pozwie "bo mąż kupił 5 lat temu telewizor, ale był za duży i nie ładny"
                              więc "molestowanie" jest chyba o wiele ciezszym zarzutem smile))))
                              • mariefurie Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 11:23
                                errormix napisał:

                                > Ja mam w pozwie "bo mąż kupił 5 lat temu telewizor, ale był za duży i nie ładny"
                                • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 11:41
                                  Jeszcze nie miałem terminu, ale na to pewnie Wysoki Sąd ryknie śmiechem. Gorzej
                                  z kolejnym zarzutem " bo mąż słał łóżko o godz. 18". Tu pewnie polegnę, stracę
                                  dziecko, dowalą mi alimenty, a awersja do spania w pościeli pozostanie mi do
                                  końca życia smile)))))))))0
                                  • mariefurie Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 11:52
                                    errormix napisał:

                                    > Jeszcze nie miałem terminu, ale na to pewnie Wysoki Sąd ryknie śmiechem.
                                    Gorzej z kolejnym zarzutem " bo mąż słał łóżko o godz. 18".

                                    --Obróć to w swoj plus, mówiąc: tak dbałem o żonę, ze jak przwdziwy mężczyzna
                                    starałem się wyprzedzić wszelkie mysli i zachcianki żony . Stąd, łózko ścieliłem
                                    o 18, a naczynia myłem, zanim spożyliśmy posiłek big_grinDD
                                  • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 14:58
                                    Się nie martw. Ja miałem tak :

                                    – Bo on był obieżyswiatem takim. I nie ufam mu i czas tracił zamiast dbać o
                                    rodzinę... - mówi ex na rozprawie.
                                    A sąd: znaczy - wyjeżdżał ciągle za granicę?
                                    – Nie, na ryby nad morze - mówi ex (już ex - tralala!!!)
                                    – Ciągle - czyli co tydzień. dwa?
                                    - Nie, trzy razy był.
                                    – w miesiącu?
                                    – Nie przez nasze małżeństwo.
                                    – I z kimś jechał?
                                    – No nie, sam, do mojej rodziny bliskiej...
                                    – Trzy razy przez 15 lat?!!!! A Pai wyjeżdżała?
                                    – Tylko kilka razy.
                                    – Po miesiącu?
                                    – No po misiącu.
                                    – Sama?
                                    – Sama, albo z przyjaciółmi.
                                    – Do Indii i Australii?
                                    – No za swoje jechałam przecież.
                                    – A mąż nie mógł?
                                    – No właśnie nie chciał.
                                    – Dlaczego pan nie chciał?
                                    – Pieniędzy nie miałem.
                                    – A dlaczego?
                                    – Bo mieszkania kolejne spłacałem, to nie miałem.
                                    – No tak, rzeczywiście był pan... obieżyświatem - mówi na to sąd i ryczy w duchu...

                                    ZA MNĄ TO JUŻ - O CHRYSTE PANIE - ZA MNĄ!!!!smile)))
                                    • mariefurie Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 15:28
                                      rybak napisał:

                                      > ZA MNĄ TO JUŻ - O CHRYSTE PANIE - ZA MNĄ!!!!smile)))


                                      smile)
                                      • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 16:23
                                        skoro nam się jakoś na wspominki bierze to i ja sie jeszcze podziele. Posmiejemy
                                        sie wspolnie w tych cieżkich chwilach.

                                        Sprawa o alimenty:
                                        EX - mąż nie daje na nic pieniedzy, nie mogę kupić środków czystości ani jedzenia.
                                        Sąd - Płaci pani czynsz?
                                        ex - nie, bo to nie moje mieszkanie, tylko moich rodziców
                                        Sąd - mieszkacie z rodzicami? kto płaci, mąż?
                                        ex - mieszkam z mężem, mieszkanie dostaliśmy, nie wiem kto płaci.

                                        I dalej:
                                        Ja - żona od roku nie przyniosła nawet złotówki do domu. nie kupuje nic do
                                        jedzenia, nawet dla siebie, w nocy wstaje i zjada resztki po obiedzie moim i córki.
                                        EX - Jem to co jest w domu. Nauczono mnie, że wszystko trzeba zjadać i nie
                                        powinno marnować się żywności.

                                        No i może z innej beczki. Pismo mojej ex na policję:
                                        "Zawiadamiam, że mój mąż znęca się nade mną psychicznie i nad dzieckiem.
                                        Potwierdziła to córka, która powiedziała mi, że mnie nienawidzi, bo przeze mnie
                                        wszyscy płaczą".

                                        No i coś z pozwu:
                                        Mąż zawsze miał kosztowne zamiłowanie do sprzętu RTV. Gdy w 2005 roku kupił
                                        laptopa i ten dwa lata później się zepsuł, kupił nowego".
                                        • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 16:33
                                          Eee. No dobrasmile
                                          – Mąż zażądał, aby moja siostra i jej konkubent wyprowadzili się z domu.
                                          – Z czyjego domu?
                                          – No z naszego.
                                          – To znaczy - domu pani i męża?
                                          – No tak.
                                          – A oni swojego nie mieli?
                                          – Mieli, ale wynajmowali.
                                          – A kto zameldował u was pani siostrę?
                                          – No ja.
                                          – I co, wyprowadzili się?
                                          – No nie, bo się nie zgodziłam. Uznałam, że powinnam wziąć w tej sprawie stronę
                                          siostry, a z mężem jakoś to załatwię...
                                          smile))))
                                        • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 16:41
                                          Error! doczytałem to dopiero teraz! Jak mogłeś żonę głodzić i karmić resztkami?!
                                          Nie wstyd Ci?
                                          wink
                                          Tak zastraszyć nieszczęsną kobietę...
                                          żeby po nocy i po kryjomu ...
                                          A ty w tym czasie... nad kosztownym laptopem... DRUGIM!!!
                                          ŁZY LAŁEŚ!!!
                                          Przecież kosztowny sprzęt się niszczy od wilgoci!
                                          big_grinD
                                          • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 16:48
                                            Zapomniałem o najlepszym

                                            Sprawa o rozdzielność:
                                            Sąd do ex: Czy zdaje sobie pani sprawę, że wszelkie podstawy do żądania
                                            rozdzielności miał pani mąż i że to on właściwie powinien się jej domagać od pani?

                                            Ex: Tak, ale ja byłam pierwsza.
                                            • wiosnaa0 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 18:56
                                              > Sąd do ex: Czy zdaje sobie pani sprawę, że wszelkie podstawy do
                                              żądania
                                              > rozdzielności miał pani mąż i że to on właściwie powinien się jej
                                              domagać od pa
                                              > ni?
                                              >
                                              > Ex: Tak, ale ja byłam pierwsza.

                                              raz -dwa - trzy - pierwsza !!!! smile))))))
                                              • wiosnaa0 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:06
                                                wspominki?

                                                Na rozprawie o rozdzielność majątkową:
                                                Ex - bo żona wogóle o dom nie dba
                                                Sąd - niech pan wytłumaczy, co pan ma na myśli
                                                Ex - bo masła nie było, a chciałem sobie kanapkę zrobić

                                                Na rozprawie o podział majątku:
                                                Ex - do rozliczenia jako majątek wspólny wnoszę również pierścionek
                                                z brylantem, który dałem swojej żonie
                                                Sąd - z jakiejś okazji, czy bez?
                                                Ex - na imieniny, ale to była lokata kapitału
                                        • fragile66 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 17:16
                                          qrcze, to moja sprawa była nudna jak flaki z olejem, żadnego równie
                                          śmiesznego cytatu nie mam.

                                          Znalazłem tylko jedno w piśmie procesowym po tym, jak doniosłem
                                          sądowi, że ex zakosiła ze wspólnego konta 20 tysi, mimo że przez rok
                                          co miesiąc dostawała 2 tysiące dobrowolnych "alimentów":

                                          "Podnoszona w zażaleniu okoliczność, że pozwana pobrała ze wspólnego
                                          konta 20.000 zł, świadczy tylko o tym, że została do tego zmuszona,
                                          gdyż nie wystarczało jej na utrzymanie swoje i dzieci."

                                          No i tak swoim skąpstwem zmusiłem ją do obrzydliwego czynu. Rany!
                                          jakie ona musiała mieć wyrzuty sumienia, biedaczka!
                                    • ekscytujacemaleliterki Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 16:53
                                      > ZA MNĄ TO JUŻ - O CHRYSTE PANIE - ZA MNĄ!!!!smile)))

                                      swinia jestem...zazdroszcze.
                                      • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 17:02
                                        "I na naszej ulicy zaświeci słoneczko"
                                        J.W.Stalin
                                    • ekscytujacemaleliterki Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 21:33
                                      nie z sadu ale z zycia, odpowiedzi na moje durne pytanie dlaczego?:
                                      - bo do kolezanki pojechalas i nie wiem co tam robilas - zawiozl mnie i
                                      przyjechal dwie godziny pozniej. mialam mnostwo czasu no szybki numerek z kolezanka.
                                      - bo myslalem ze mnie nie kochasz - glowa nie myslales.
                                      - bo mnie kontrolowalas ( ciagle pytania o ktorej bedzie ) - bo stalam przy
                                      garach i chcialam wiedziec na ktora obiad zrobic
                                      - bo ty zawsze wszytsko wiesz! i niczego sie przed toba ukryc nie da - i to bylo
                                      najlepsze.

                                      Bo suma sumarum ja sama zdrade wyczulam. Bo suma sumarum sama sie domyslilam. Bo
                                      gdyby nie zbieg okolicznosci, zwykly przypadek to bym sie nigdy nie dowiedziala.
                                      Dziekuje Ci opacznosci ze nade mna czuwasz!
                              • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 17:14
                                Boś nic nie zrozumiał, Error! Nic a nic w tej swej zajadłości - o tym
                                telewizorze, co ci wypomniano. A slusznie Ci wypomniano!!!
                                big_grin

                                Uważaj, zdanie twej ex )spoko - kiedyś - będzie ex! -brzmiało:
                                "bo mąż kupił 5 lat temu telewizor, ale był za duży i nie ładny"

                                I dobrze napisała.Tylko trzeba czytać je tak:
                                Bo mąż kupił 5 lat temu telewizor (czyli - a sobie kurde laptop to co chwilę
                                kupuje, a telewizor to tak rzadko, że przestarzały muszę oglądać)
                                "Ale był za duży i nie ładny" - no widzisz - powiedziała ci po prostu, że jesteś
                                dla niej za duży (tym to bym się specjalnie nie martwiłbig_grinD)
                                i nie za ładny (nie przejmuj się, wystarczy, że będziesz ładniejszy od diabła.
                                Bo po tej pierwszej części zdania ex zaręczam cię, że znajdziesz kandydatek na
                                next multumwink))
                                Oj, znów mi za wesoło. Wracam do pracy
                                • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 17:25
                                  No to żeby nam się dobrze pracowało:

                                  Ex - mąż miał do mnie ciągłe pretensje, że za długo rozmawiałam z babcią.

                                  Sąd - a długo pani rozmawiała?

                                  Ex - nie pamiętam, bo babcia nie żyje od 5 lat.
                                  • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 18:23
                                    Będziesz żył, na wznak padłeś
                                    big_grin
                                    (Swobodna interpretacja "Ogniem i mieczem", Rzędzian zdzielony obuszkiem przez
                                    Bohuna)

                                    Znaczy - śmiejesz się, znaczy - dasz radę z tą wykapaną siostrą JUŻ NIE MOJEJ żony
                                    wink

                                    • marcepanna telewizor 18.06.09, 19:11
                                      ja nie rozumiem tego dowcipu
                                      • errormix Re: telewizor 18.06.09, 19:12
                                        z tym dowcipem to jest tak, że choć brzydki jestem to i tak byś się we mnie
                                        zakochała big_grinD
                                      • rybak Re: telewizor 18.06.09, 19:23
                                        Jeśliś panna, masz prawowink
                                    • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:11
                                      Moja żona z siostrą nie rozmawia. Ot, tak sobie postanowiła, że skoro z mężem
                                      nie,to też nie z córką, siostrą, bratem, ojcem, matką i całym stadem jej dalszej
                                      lub bliższej rodziny.
                                      • wiosnaa0 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:15
                                        > Moja żona z siostrą nie rozmawia. Ot, tak sobie postanowiła, że
                                        skoro z mężem
                                        > nie,to też nie z córką, siostrą, bratem, ojcem, matką i całym
                                        stadem jej dalsze
                                        > j
                                        > lub bliższej rodziny.


                                        Zuch dziewczyna smile, co sobie będzie język strzępić, nafukała się na
                                        wszystkich i już smile))))))
                                        • errormix Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:22
                                          Tak sobie teraz pomyślałem, że z tych śmiesznych sytuacji można by książkę
                                          napisać wzorem "kartek z dzienniczka ucznia".

                                          Trzeba się przyjrzeć problemowi z bliska, jak to rzekła moja koleżanka
                                          zapowiadając napisanie tekstu o taksówkarzach sikających po krzakach smile

                                          P.S.
                                          Ex - mąż późnym wieczorem pojechał taksówką do mojej koleżanki by zrobić jej
                                          awanturę, że wracam od niej po nocach. Za kurs zapłacił 25 złotych, przez co
                                          uszczuplił nasz budżet domowy.

                                          Ja - Wysoki Sądzie to była moja inwestycja w ratowanie małżeństwa. smile))
                                          • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:30
                                            Z oddalonej prawomocnie apelacji ex (z panmięci cytuję, więc co do słowa to
                                            chyba niesmile:
                                            "A psów w domu wcale nie było 9 dużych, jak podawał mąż, tylko najwyżej osiem, a
                                            i to nie dużych, tylko trzy duże, a reszta średnie (wg definicji Związku
                                            Kynologicznego psy średnie - do 20 kilogramów). A nie mogłam ich nikomu oddać,
                                            bo mąż złośliwie nie założył w domu internetu."

                                            Na tym kończę cytowania. Nie będę się nad ex wyzłośliwiał. Bóg z nią. I tak musi
                                            zapłacić mi teraz ze trzy stówy kosztow zastępstwa procesowego... chyba umrze
                                            biedna ze zgryzoty...I jej siostra też.
                                          • useless00 Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 19:33
                                            - Dlaczego pozwany nie chciał się przez 10 lat od rodziców wyprowadzić?
                                            - Bo chciałem dobrze grunt zabezpieczyć.

                                            Cokolwiek to miało znaczyć. wink
                                            • jarkoni Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 20:33
                                              Ja swoje cytowałem ładnych parę razy: "Mąż znikał często z domu, czasem nawet
                                              na tydzień.."
                                              A ja po prostu jeździłem na targi, albo do Poznania, albo poza krajem, najdłużej
                                              do Moskwy, bo tydzień minimum.
                                              ZAWSZE było wiadomo gdzie jestem, zawsze coś przywoziłem, zawsze byłem w kontakcie.
                                              Nie zakrawa na paranoję?
                                              • marcepanna Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 20:35
                                                Oj już nie tragizuj Jarkoni.
                                                Zdaje się że się szczęsliwie urządziłeś przy boku Młodszej, o ile pamiętam
                                                • jarkoni Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 21:27
                                                  marcepanna napisała:

                                                  > Oj już nie tragizuj Jarkoni.
                                                  > Zdaje się że się szczęsliwie urządziłeś przy boku Młodszej, o ile pamiętam

                                                  A jaki ma związek jedno z drugim???
                                                  No jaki?
                                                  • marcepanna Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 21:39
                                                    Wyciagasz złośliwosci byłej Żony, czyżby pożycie z Młódką nie było pełnią szczęścia?
                                                    Może taki jest związek?
                                                  • jarkoni Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 22:10
                                                    Wszyscy dokładali swój kamyczek co do złosliwości byłych żon, czemu ja nie miałbym?
                                                    Ale nie widzę związku z następnymi związkami(fajne masło maślane)
                      • chalsia Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 18.06.09, 23:49
                        > Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi piersiami!

                        Znalazłem taką, rozmiar G, super. Z początku było seksownie, zabawnie i miło,
                        ale po jakimś czasie jakoś tak zaczęły te piersi chlupotac, aż się coś z nich
                        wylało i całkiem oklapły.

                        Więc w wieku 46 lat postanowiłem już nie szukać dziewczyny. Może jakaś sama się
                        mną zaopiekuje.
                        • rybak Re: A teraz ja jako męska szowinistyczna świnia:) 19.06.09, 09:15
                          Z instrukcji obsługi implantów rozmiar G:
                          Nie stawać przy kaloryferze!
                          big_grinDD
    • wiewiora.34 a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:18
      pozazdroscic zdrowia smile
      • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:25
        Ja dopiero ZACZYNAM świętować. Bo wreszcie to do mnie docierasmile
        Spokojnie - jeszcze się taki nie urodził, co by mnie upił.smile
        • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:35
          rybak napisał:

          > Ja dopiero ZACZYNAM świętować. Bo wreszcie to do mnie docierasmile
          > Spokojnie - jeszcze się taki nie urodził, co by mnie upił.smile

          A ja Cię sprawdzęsmile
          • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:42
            Golonka.
            Przyszły tydzień.
            priv.
            Włóż buty z długimi cholewami
            Aha - i kredę weź.
            smile
            • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:30
              rybak napisał:

              > Golonka.
              > Przyszły tydzień.
              > priv.
              > Włóż buty z długimi cholewami
              > Aha - i kredę weź.
              > smile

              Mam nadzieję, że poza butami i kredą to pistolety też..
              A co jak sikorki będą za oknem?
              • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:34
                I tu cię mam! - jak powiedział porucznik Rżewskiwink

                Kredą napiszesz sobie przed pierwszą szklanką - na cholewie - adres, żeby
                taksówkarz wiedział, gdzie Cię po ostatniej - wnieśćbig_grinDDD
                • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:48
                  Setki znam o poruczniku Rżewskim, tego akurat nie skojarzyłem.
                  O kredzie pomyślałem jako o oznaczaniu która to kolejka.
                  • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:56
                    Część - z cholewą i kredą - z "Kontroli" Suworowa.

                    Część - z dowcipu o poruczniku rżewskim
                    Porucznik Rżewski idzie na bal do gubernatorowej. I wklada do obcisłych spodni
                    niedojrzały, acz pokaźny banan. Na to kadet Oboleński: poruczniku, po co Panu
                    ten banan?
                    - Jak to po co? Gdy poproszę do tańca Nataszę Rostową, i ją przyciągnę do
                    siebie, to ona poczuje banana i natychmiast się przesunie na drugą stronę.
                    I TU JĄ MAM!
                    • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:16
                      Oj Rybak, albo masz pamięć doskonałą..
                      Suworowem się fascynuję od dawien dawna, ale tego tekstu z "Kontroli" nie
                      załapałem..
                      Pewnie już pisałem, że ostatnio podniecałem się Litwinienką i "Wysadzić Rosję",
                      bardzo dużo faktów, jakby się akta prokuratorskie czytało z komentarzem..
                      • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:25
                        Taka pamięć jaki fachsmile.

                        "Kontrola" - bankiet po zabójczo wyczerpującej naradzie aktywu partyjnego w
                        noworemontowanym hotelu Moskwa.smile. Tej ze zgarnianiem przez Chołowanowa
                        (naprawdę nazywał się Aleksander Gołowanow, wojnę skończył jako marszałek
                        lotnictwa, po śmierci Stalina odsunięty.
                        Reszta się zgadza z Suworowem.

                        No to na tym bankiecie - co bardziej zapobiegliwi odpowiedzialni towarzysze
                        napisali sobie na cholewie numer pokoju. Można pić - a jakby co - potem
                        zaniosą...smile)
                        • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 23:15
                          rybak napisał:

                          > Taka pamięć jaki fachsmile.
                          >
                          > "Kontrola" - bankiet po zabójczo wyczerpującej naradzie aktywu partyjnego w
                          > noworemontowanym hotelu Moskwa.smile.

                          Mieszkałem wiele razy w hotelu Moskwa, wyremontowany był chyba w opinii i za
                          czasów Suworowa.. Norma, na każdym piętrze burkliwa etażowa, trochę brud,
                          kafelki popękane, ale za to pościel wykrochmalona na kamień..
                          I i to, że tuż przed wejściem głównym na Plac Czerwony.
                          A z drugiej strony Placu był słynny hotel Rossija, już zburzony..
                          A ciekawe jest to, że mieszkałem w nim wiele razy i widziałem remonty całych
                          pieter, nowe wykładziny, nowe meble w pokojach, nowe restorany(tam na każdym
                          piętrze były knajpy)..
                          I nagle w połowie generalnego remontu.. szast-prast.. burzymy, budujemy nowy..
                          Wot, taki Łużkow miał siłę przebicia przy poparciu ówczesnego prezydenta, dziś
                          premiera(de facto ciągle prezydenta)..
        • wiewiora.34 Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:39
          zapewne pociągasz karmi ... ot wielkie mi co ... po tym to mozesz
          miec tylko wiekszy rachunek za wode (spluczka wbrew pozorom niezle
          laduje)
          • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:45
            Wyłącznie, szanowna Pani, wyłączniesmile))

            • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 20:56
              haha)))

              Rybak świętuje bo mu Stara zostawiła połowę majatku. Gdyby go pusciła z torbami
              spiewałby inaczej
              • wiewiora.34 Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:02
                ale połowe majątku jego czy jej??
                • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:14
                  Kiedyś już o tym tu pisałem - gdy jeszcze latałem po świecie z nożami w plecachsmile
                  TA przyjemność dopiero przede mną. Kończę kompletowanie dokumentacji.
                  Dzień za dniem, rok za rokiem - to co robisz, rób staranniewink
                  ....
                  Zobaczyć spojrzenie ex.
                  Gdy wezmę TYLKO to, co moje.

                  Bezcennebig_grin
                  • marcepanna to jednak cie Wycyckała na czysto 18.06.09, 21:41
                    i pijesz na smutno?
                    • rybak Re: to jednak cie Wycyckała na czysto 18.06.09, 21:42
                      A wyglądam?
                      smile))
                      W jedzeniu miodu najlepsza jest ta chwila tuż przed jego zjedzeniem - znasz to?
                      Tak mawiają duże misie i małe trollesmile))
                      • ekscytujacemaleliterki Re: to jednak cie Wycyckała na czysto 18.06.09, 21:59
                        a male literki ze najlepiej miec juz pelen brzuszek ;DD.
                • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:36
                  Wspolnego?
                  • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:41
                    Oj, panno Marcepanno - ZA DUŻEGO dla jednej
                    ;DD
                    • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:55
                      Ok, życzę powodzenia.

                      Tylko nie rozumiem Panie Rybaku dlaczego mi przyganiasz od Trolli, bo jedna mam
                      tutaj szokujące Was poglądy?
                      Nie dla kazdego zdrada oznacza to samo
                      • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 21:58
                        Ja? Ja tylko w stół lekko bardzo jak na mnie... puknąłem...wink
                        A na nożycach się nie znam...
                        big_grin
                        Nieładnie Jarkoniemu powiedziałaś, wiesz?
                        Całkiem nie na mój świąteczny wątek.
                        • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:04
                          Hmm... no nie wiem czy nieładnie. Jarkoni jest w PORZO facet, nie wywalił mnie
                          stad jakies 2 lata temu jak sie koleżanki rzuciły z jakąś wścieklicą mi do gardła
                          • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:06
                            marcepanna napisała:

                            > Hmm... no nie wiem czy nieładnie. Jarkoni jest w PORZO facet..

                            Ooo, ktoś mnie chwali?
                            Ja tylko staram się być obiektywny i uczciwy, chyba wszyscy tacy jesteśmy?
                            • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:23
                              Ja też sie staram być obiektywna.
                              Tylko tutaj jest tak:
                              -pani się roztyła i dziwi się że ją mąż zdradza ze szczupła
                              -każda z pań woła żeby kopnąć w dupę faceta któremu raz sie jakis koszmarny seks
                              zdarzył jakby nie były swiadome, że jest nadpodaż płci pięknej nad brzydką i w
                              zwiazku z tym panowie tylko stoją i wyczekują zeby sobie ich brac, a jak juz sie
                              coś złowi to z niewielką korzyscia nad tym co było (zmierzam do tego że kolejny
                              nabytek Małych Literek nie bedzie sie specjalnie roznił od tego którego miała i
                              nieszybko sie znajdzie)
                              -i tego typu podobne idiotyzmy ze juz nie dziwi ze rybak sie upija ze szczescia
                              ze sie rozwiodł

                              • tricolour Masz coś do mnie? 18.06.09, 22:27
                              • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:29
                                Do domciu pora. Późno , Marcepanno - idź przytul Księciasmile. Tylko uważaj na
                                Karolcięsmile))
                                Powiedziałem już - ja się NIE upijam.
                                Ja się po prostu cieszę i pocieszam innych. W przeciwieństwie do ciebie, trolliczko.
                                • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:46
                                  • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:48
                                    Nie ekscytuj sie Rybciu
                                    Ja tutaj wpadam raz na parę lat
                                    Czytam sobie jak głupota ludzka może pokomplikowac życie (forum MAcochy,
                                    Samodzielne Mamy, Rozwod i co dalej)

                                    • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 23:28
                                      Cem, wysoki sądzie - cem ja mam się ekscytować???smile))
                                      Marcepanu od maleńkości nie jadam.
                                      Biegunowo różne mam gusta
                                      wink

                                      • marcepanna Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 23:37
                                        odczep sie ciamajdo ode mnie i idz na ryby
                                        • jarkoni Re: a ty jeszcze świętujesz??? 19.06.09, 01:50
                                          Popłakałem się.Idę spać, a jutro na ryby..
                                        • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 19.06.09, 09:12
                                          O, dotarło wreszcie?smile
                                          No i dobrze. Jednego trolla mniej.
                                          • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 19.06.09, 09:13
                                            JArkoni - TO NIE DO CIEBIEsmile))
                                          • to.ja.kas Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 14:54
                                            jakby niegrzeczne odzywki była istotą trolowania i wskazywały na
                                            trola jak wyopalone znamię na czole grzesznika, to połowy forum by
                                            nie było, a niektórzy za swój mało parlamentarny język juz dawno
                                            dostaliby bana który nie pozwoliłby zalogować im się conajmniej do
                                            emerytury ani na tym forum, ani na innych, nawet takich co to o
                                            sztuce, kwieciu i innych artyzmach traktują wink

                                            Marcepanna jest kontrowersyjna, ma zdanie różne od ogółu (ma prawo)
                                            ale raczej stara się nie używać argumentów ad personam.
                                            Do bycia trolem trzeba cóś więcej niż tylko kontrowersyjna opinia na
                                            jakiś temat.

                                            A tak w ogóle to bardzo się cieszę, że Ty się cieszysz smile
                                            • rybak Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:07
                                              Ja do Marcepanny nic nie mam. Po prostu rozmawiam z ludźmi ZAWSZE
                                              językiem jaki rozumieją. Z grzecznymi - grzecznie. Z niegrzecznymi -
                                              niegrzecznie. Rozumiesz - platformy wspólnej szukamsmile). Bo wtedy wiem,
                                              że na pewno zrozumiejąsmile))
                                              • to.ja.kas Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:15
                                                A guzik prawda Rybaku!
                                                Ja czuję Ciebie zupełnie inaczej, a ja ufam swojemu nosowi duzo
                                                bardziej niż deklaracjom obcych, wirtualnych męzczyznsmile
                                                • rybak Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:17
                                                  He, he - i czym...trącę?smile
                                                  • to.ja.kas Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:34
                                                    A trącisz, trącisz. Ale to moje prywatne i osobiste zdanie na temat
                                                    Twojego "tracenia", którym nie będę dzielić się na otwartym forum.
                                                  • rybak Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:37
                                                    Się aż zaciekawiłem. Wal na priva. Tylko szczerze.smile
                                                  • chalsia Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:41

                                                    rybak napisał:

                                                    > He, he - i czym...trącę?smile

                                                    no jak to? A czym może trącić rybak?
                                                    No jeno rybami przecie.
                                                  • rybak Re: Oj Rybak, Rybak 19.06.09, 15:50
                                                    I TU MNIE MASZ!
                                                    big_grin
                          • rybak Re: a ty jeszcze świętujesz??? 18.06.09, 22:18
                            No to napijmy się!!
                            Panno Marcepanno.

                            (Onufry Zagłoba herbu Wczele)
                    • wiewiora.34 no to pije twoje zdrowie 18.06.09, 21:56
                      .... i wszystkich pań (to przez solidarność jajników) smile))
                      • errormix Re: no to pije twoje zdrowie 18.06.09, 23:13
                        No to może coś na temat kłótni:

                        Sąd: Dlaczego nie zapytała pani męża czy chce rozdzielności? Przecież jest pani
                        prawnikiem i wie pani, że można to zrobić u notariusza.

                        Ex: Bo ja z mężem nie rozmawiam. On od razu reaguje agresją

                        Sąd: A na czym ta agresja polega?

                        Ex: No mąż się idzie do drugiego pokoju i się nie odzywa.
                        • rybak Re: no to pije twoje zdrowie 18.06.09, 23:31
                          Ty, a jak ona ma na imię?
                          big_grin
                          Bo u mnie było tak:
                          Mąż reagował agresją, odseparowując się ode mnie w gabinecie, do którego
                          zamontował dodatkowe zamki.
                          Dlatego jeszcze raz radzę - weź adwokata dobrego. BO SIĘ ZDZIWISZsmile))
    • mariefurie Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 00:08
      Powariowaliście! smile))

      Wyjdzie tu człowiek na parę godzin, a tu takie ekscesy! smile))

      ładne historyjki, ładne....
      zmarszczek kolejnych się dorobiłam chyba smile)
      • jarkoni Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 08:43
        mariefurie napisała:

        > Powariowaliście! smile))
        >
        > Wyjdzie tu człowiek na parę godzin, a tu takie ekscesy! smile))
        >
        > ładne historyjki, ładne....
        > zmarszczek kolejnych się dorobiłam chyba smile)

        Nieprawda, kobiety nie mają zmarszczek..
        Cellulitu też nie, ani(niektóre) wrednego charakteru..
        Jakąś wrogą propagandę uprawiasz kobieto
        • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 09:17
          Hasło zatem na dziś:

          "Żeby nie było niczego"
          big_grin
          (Kononowicz)
          • jarkoni Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 09:21
            Masz prześmiewczego maila Mr.Ryback..
    • errormix Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 10:42
      A teraz już trochę z samolubnego punktu widzenia.

      Właśnie kupiłem sobie mieszkanie. Swoje własne, nie żony, teściów, rodziców.
      MOJE, do którego wstęp mam tylko ja i moja córka. Ma całe 36 metrów kw. I nie
      daj Boże żeby się moja prawie ex żona dowiedziała, bo choć mam już rozdzielność
      to ona w taki szał wpadnie, że znowu będę musiał "uszczuplić budżet domowy" na
      interwencję pogotowia.
      • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 11:32
        Error, to już zupełnie poważnie teraz.
        Mnie, a nie jestem tu ekspertem, to zaczyna wyglądać na objawy schozofrenii
        albo dwubiegunówki. U twej ex.
        Nie obraź się, ale może my tu się śmiejemy z człowieka chorego?
        I w takim przypadku - absolutnie nie powinniśmy się śmiać.
        Ja odmawiam.
        Czy myślałeś o czymś takim - że wszelkie kłopoty wzięły się z niezdiagnozowanej
        choroby twej żony?
        Bo jak je opisujesz - to nie są reakcje człowieka w pełni zrównoważonego. U
        mojej tak daleko to nie poszło nigdy...
        Nie śmiejmy się z niej tu już, proszę.
    • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 12:56
      Wiesz, bo schozofrenię np. można zaleczyć. I to dość trwale. U moich znajomych
      ktoś ma i normalnie ze sobą żyją od lat. Jak się zaostrza, podkurują, czasowo
      dodadzą leków i jest OK.
      Nie zrozum mnie żle, ale nie przypuszczam, żeby ktoś pisał to co podałeś - z
      czystej głupoty i złośliwości. Tam... w tych pismach twej źony - wyczuwa się
      jakieś pęknięcie.
      Wiesz - w tej chorobie nie ma logiki dwuwartościowej znanej dla nas. Jest logika
      - znana dla osoby chorej i cierpiącej podwójnie - bo nikt jej nie rozumie. I
      cały świat ją - w jej mniemaniu - atakuje. No bo jej nie rozumie przecież.
      Error, gdyby to się okazało - cierpieniem jej - to macie - paradoksalnie - dużą
      szansę. Po twej żóny zaleczeniu.
      Ale mówię - ja fachowcem tu nie jestem. Ale to zdanie - żeś ją wraz z jej
      rodzicami pobił - jest dla tej choroby bardzo charakterystyczne. I może być tak,
      że ona w to naprawdę wierzy.
      WEŹ ADWOKATA!!!
      Bo tylk ow ten sposób będziesz mógł - dobrym argumentem prawnym dobrego adwokata
      - skierowwać kobietę na obserwację przez sąd - dla dobra rodziny. Obserwacja
      trwa zazwyczaj kilka miesięcy (od dwóch tygodni do dwóch miesięcy). I będzie
      wiadomo, co jest grane. I może się okazać - że za kilka lat będziecie oboje
      patrzeć na to spokojnie i RAZEM.
      Trzymaj się.


      • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 12:58
        O żeszsmile - ciągle mi się o zamiast i w słowie schizofrenia włącza. Tak czy
        inaczej - spróbuj jej pomóc. Za wszelką cenę. Bo jeśli to choroba a nie odpał
        wrednej żony - za ileś lat TY sobie nie wybaczysz.
        No, woadomo o co chodzi.
    • ekscytujacemaleliterki Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 13:03
      Przepraszam, ze sie wtracam ale moim zdaniem to Twoja zona fiksuje.
      Niektore kobiety, kiedy nie dostaja tego co chca maja mega napady
      zlosci, takie ktore potrafia doprowadzic do szpitala.
    • rybak Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 13:16
      Dokładnie tak. BĄDŻ CHŁOPIE MĄDRY!
      W ostatnich dwóch mailach powiedziałeś o swym nieszczęściu WSZYSTKO, Error. Ja
      rzadko osądzam, ale dla mnie sprawa jest prosta - kochasz ją - doprowadź do
      prawdziwej diagnozy i jeśli trzeba - skutecznego leczenia. Okaże się zdrowa -
      spitalaj. Chora - pomóż.
      Nie kochasz jej, albo NAPRAWDĘ nie dasz rady pomóc żonie - ratuj córkę.
      Proste.

      Widzę dla was szansę po twoich listach ostatnich.
      Głupie to może, ale widzę.
      • errormix Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 13:26
        rybak napisał:

        >doprowadź do prawdziwej diagnozy i jeśli trzeba - skutecznego leczenia. Okaże
        się zdrowa - spitalaj. Chora - pomóż. >

        I tak właśnie robię. Mam nadzieję, że sąd mi w tym ratowaniu pomoże.

        Dzięki za dobre słowo i wsparcie
        • to.ja.kas Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 14:13
          Niekoniecznie żona Errora musi być chora.
          Mój eks mówił i pisał w sądzie takie same bzddury a facet zdrowy na
          umysle. Całkowicie zdrowy.
          Co nie przeszkadzało mu napisac w pozwie:
          "żona nigdy nie skalała sie pracą zawodową i musiałem ją utrzymywać".
          Dwa zdania niżej:
          "żona ciagle wyjeżdżała w delegacje słuzbowe"

          Oj takich kwiatków było całe mnóstwo. Jakbym zaczęła cytowac kolejny
          długi watek by powstał.
      • chalsia Re: I się prawomocnie rozwiodłem:) 19.06.09, 14:11
        > W ostatnich dwóch mailach powiedziałeś o swym nieszczęściu
        WSZYSTKO, Error

        Zgadzam się w całej rozciągłości.
        Przez sąd skierować na badania i obserwację psychiatryczną, potem
        leczyć i zobaczyć co z tego leczenia wychodzi. Może - samo dobre
        (oby).
        Jesli potwierdzi się diagnoza choroby, to oczywiście trzeba dziecku
        wyjaśnić zachowania matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka