22.06.09, 19:01
W zasadzie nie wiem po co to piszę. Chyba tylko po to, aby się
wygadać. Smutno mi. Jestem obojętna mojemu mężowi. Wczoraj
powiedział, że nasze małżeństwo jest tylko na papierze. Widzę, że
nie może mnie znieść. I jeszcze celowo mi to pokazuje. Jest mu
obojętne to czy będę tu czy nie. Nie wiem co robic. Nie chcę tak
żyć. W ogóle nie chcę żyć.
Obserwuj wątek
    • mowita Re: Ech... 22.06.09, 19:30
      a na przekór żyj i ciesz się życiem, bez względu na opinię czy ocenę męża, żyj dla Siebie a nie dla niego, pomyśl o sobie a nie o tym co o Tobie myśli Twój mąż, jeśli jest negatywnie nastawiony zrobi wszystko żeby Ci dokuczyć a Ty bądź ponad to.. To tylko jego subiektywne odczucia, sama dla Siebie bądź dobra smile Co byś chciała zrobić aby Siebie chronić?? albo może inaczej co doradziłabyś bliskiej przyjaciółce gdyby Ci sie zwierzyła z czegoś takiego??
      • zawsze.smutas Re: Ech... 22.06.09, 19:42
        Chciałabym zniknąć. I nie spalać się emocjonalnie. Nie potrafię
        wyłączyć tego co jest we mnie. Tak naprawdę to czekam aż pewnego
        dnia on przyjdzie i powie- Chcę rozwodu.
        • ekscytujacemaleliterki A czego Ty chcesz? 22.06.09, 20:02
          Bezczynnosc Cie wykonczy. Zastanów sie czego Ty chcesz.
    • mowita Re: Ech... 22.06.09, 20:49
      rozwód to nie koniec świata choć na początku może się tak wydawać, to fakt bezczynność jest najgorsza,gdy mój mąż mnie zostawił dla młodszej ja miałam 29 lat a ona 20 haha myślałam że umrę.. jednak się nie poddałam się rozpaczy miałam córkę dokończyłam edukacje skończyłam parę kursów odświeżyłam stare znajomości mimo że na początku było cholernie trudno miałam wsparcie w przyjaciołach i rodzinie, powiedziałam sobie NIE!!! dla własnej satysfakcji przeszłam tą szkołę życia a dzisiaj patrząc na niego jestem wdzięczna że podjął tą decyzje za mnie bo od dawna nam sie nie układało tylko nie chciałam tego zobaczyć a potem uświadomiłam sobie że bałam się samotności a wyznacznikiem mojego poczucia własnej wartości był mój ex mąż i że to było choresada potem zdałam sobie sprawę że tak naprawdę to byłam samotna w tym małżeństwie bardziej niż nie bedąc zoną swojego męża, co nas nie zabije to nas wzmocni, dzisiaj mam faceta z którym nadaje na tych samych falach i jest dobrze mam pracę którą lubię i dzisiaj wiem że w kazdej sytuacji sobie poradzę i dzisiaj tez wiem ile jestem warta i nie potrzebuje do tego faceta żeby o tym pamiętać każdego dnia smile) najgorsze co możesz zrobić to użalać się nad sobą i popadać w coraz głębszy dół najważniejsze żebyś chciała i pozwoliła sobie przejść przez ten ból i nabrała dystansu. Nie trwaj w nim w nieskończonośćsmile
      • dorata351 Re: Ech... 23.06.09, 09:13
        I tylko takie rzeczy chcę czytać. Pozwalaja mi myśleć, że to co złe
        juz za mną, a przedemną same dobre chwile.
    • sibcia83 Re: Ech... 24.06.09, 13:18
      Ja tez to miałam, chociaż czułam się fatalnie i nienawidziłam męża
      to w głębi serca chciałam żeby wrócił byłam w stanie mu wszystko
      wybaczyć. Ale w końcu sie zebrałam w sobie i wystąpiłam o rozwód i
      dziś tego nie żałuje. Przetrwałam złe chwile i zaczynam życie od
      nowa.
      Pozdrawiam i głowa do góry!
      Przemyśl wszystko i zastanów się co dla ciebie będzie najlepsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka