Dodaj do ulubionych

się odważę w końcu

19.07.09, 21:38
witajcie - co prawda jeszcze rozwód przede mną - ale jest pewien,
podczytuję Was od dłuższego czasu i się waham - pisać nie pisać - w
końcu chyba dojrzałam do pisania
i tak w skrócie - banał - ona młodsza, może ładniejsza, prawi
komplementy (od razu powiem że ja nie i nigdy tego nie robiłam) do
tego z dzieckiem - męża brak
ja z mężem 6 lat w związku małżeńskim (o matko co to znaczy
małżeńskim...) wcześniej 2 lata wspólnego życia, mamy syna 3 latka,
dzięki któremu nie popełniłam żadnego czynu, którego musiałabym
żałować
od 2 miesięcy on - dziwny, zimny w końcu przyznał się - spał z nią -
pomyślałam sobie trudno upił się - zdarza się nawet najlepszym -
ale za chwilę okazało się że 2 dni z rzędu...i się potoczyło
usłyszałam, że nie kocha skoro tak zrobił ale żałuje itd...
nie umiałam sobie poradzić z sytuacją - myślę, że chyba jak każdy,
kto się nie spodziewa takowego...
na dzień dzisiejszy - nie ma go prawie w domu wraca chyba po to żeby
się ze mną pokłócić - no ale wracał (mamy od czasu opiekunki na
dzieckiem umowę, że on rano "oddaje" syna opiekunce za to ja po
pracy przejmuję opiekę) ostatnio nie wrócił... myślę, że sytuacja
będzie się powtarzać
on nie chce żeby moi rodzice przyjechali pomóc - nie chce też żebym
zawiozła syna do nich...ja żeby nie być na bakier z prawem chcę
załatwić to sądownie - i stąd mój post - co trzeba zrobić -
wystarczy wniosek do rodzinnego o ustanowienie opieki nad dzieckiem?
klamka zapadła
trzeba stanąć na udeptaniej ziemi i zacząć bój

Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: się odważę w końcu 19.07.09, 22:50
      a co konkretnie chcesz osiągnąć?
      żeby wracał i zajmował się dzieckiem?
      czy miec czas dla siebie?
      nie ma nic sprzecznego z prawem, o ile mieszkanie nei jest tylko
      jego, zebyś pomimo jego niezgody zaprosiła rodziców i skorzystała z
      ich pomocy - przy okazji będziesz miała swiadków jego "wypadów", a
      on może nei będzie miał powodów do awantur
    • akacjax Re: się odważę w końcu 19.07.09, 23:48
      że on rano "oddaje" syna opiekunce za to ja po
      > pracy przejmuję opiekę) ostatnio nie wrócił... myślę, że sytuacja
      > będzie się powtarzać

      Czy to znaczy on wychodzi później z dmu niż Ty? I po prostu zapomniał wrócić do
      domu? Co zrobiłaś? Dzwoniłaś do niego? Pytałaś gdzie jest, co się stało?
      I boisz się odwieźć dziecko? Zaprosić rodziców? Jak mogą niech przyeżdżają,
      dlaczego masz jemu cokolwiek ułatwiać?
    • llilly Re: się odważę w końcu 20.07.09, 08:16
      Czasami nie wraca ale na pomoc rodziców nie pozwala?Skąd ja to
      znam...sad rób po swojemu, niech przyjadą, dla Ciebie i dziecka, nie
      słuchaj idioty.Ja słuchałam, zresztą zniewolona psychicznie, i to
      tylko niepotrzebnie zjechało mi psychikę i przedłużyło zbędną
      szarpaninę przedrozwodową.
    • sara3011 ... 20.07.09, 09:07
      do tej pory nie wracał tylko w dni wolne - czyli jak ja mogłam być
      rano w domu
      ja wychodzę do pracy 2 godziny wcześniej od niego, więc opiekunka
      tym samym przychodzi później do synka,
      mieszkanie jest nasze wspólne, więc tyle dobrze
      teraz chodzi tylko o to, żeby mi nie utrudniał ewentualnego wyjazdu
      syna do moich rodziców, chcę załatwić to sądownie, żeby nie było że
      wywiozłam małego bez jego zgody
      • akacjax Re: ... 20.07.09, 09:53
        Mąż taktycznie robi z Ciebie ofiarę. Na początek zaproś rodziców do domu,
        wyrzuci ich? To jakby każdego, kto Cię odwiedza wyrzucał-pierwszy krok do izolacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka