Dodaj do ulubionych

Prezent na Walentynki

14.02.11, 13:24
Zróbcie prezent dla najbliższej Wam osoby. Prezent, który może uratować kiedyś życie. "Jeździć jeszcze lepiej"- kurs I, II i III stopnia. Godzina teorii, doskonalenie techniki jazdy do bólu, fajna zabawa przez kilka godzin na torze. Koszt każdego stopnia około 300 zł, niemało, ale nabycie umiejętności i pewności jazdy w różnych warunkach - bezcenne. Można wykupić od razu I i II stopień, jest wtedy taniej. I można pojechać jako pasażer swojego partnera. Mam za sobą już II stopień i bardzo polecam ten kurs dla każdego. Nabyłam pewności w tym co robię za kierownicą i w tym co będę musiała zrobić, gdy dojdzie do ekstremalnej sytuacji. Przede wszystkim nabrałam respektu dla prędkości. Szkolenie jest na własnym samochodzie. Uczestniczyli w kursie właściele Tico i Porsche, posiadacze cieplutkich praw jazdy i dobrze zakurzonych.
www.torakietowa.pl/aktualnosci/index.php
Gorąco polecam i czekam na sprawozdanie z uczestnictwa w niezapomnianym doznaniu.
Obserwuj wątek
    • rostalski.l Re: Prezent na Walentynki 14.02.11, 13:41
      Świetny pomysł.
    • przebudzonyx Re: Prezent na Walentynki 14.02.11, 22:31
      To bardzo dobry pomysł - szczerze mówiąc jakiś czas temu trafiłem na tą ofertę, ale nie znałem nikogo kto by był na takim kursie, więc odłożyłem sprawę na "później".

      Czy jednak w ciągu 3 godzin faktycznie można aż tyle się nauczyć mając już pewne doświadczenie ?

      Czy możesz podać ile mniej więcej (lat i tys km) jeździłaś jako kierowca przed tym kursem ?

      Pozdrawiam
      • rob.tus Re: Prezent na Walentynki 15.02.11, 06:50
        Myślę, że sporo się nauczysz.
        Jeździsz całe życie i tysiące kilometrów, ale ile razy miałeś ekstremalne sytuacje - tylko kilka. Tu w 3 godzinach masz same ekstremalne sytuacje.
        • przebudzonyx Re: Prezent na Walentynki 16.02.11, 23:01
          Na placu manewrowym pod wieżowcem co jakiś czas przetrenowuję sobie różne sytuacje wink

          katjamd - dziękuję za szerszy opis - przekonałaś mnie, że warto smile
          Po kursie opiszę swoje wrażenia.

          dogbono - wyluzuj i przestań udawać świętego bo jakiś offtop się robi ...
          • katjamd Re: Prezent na Walentynki 17.02.11, 07:51
            Żeby jeszcze bardziej zachęcić Ciebie do uczestnictwa to powiem, że manewry robi się albo na czas, albo ścigając się w parze, albo po osiągnięciu zadanej prędkości. Trenuje się na suchej i na mokrej nawierzchni. "Rozbija" o kurtyny wodne. Do pary dobierane są samochody o podobnych parametrach. Masz więc sposobność porównania swoich umiejętności z innymi jak i "sprawności" swojego autka z innymi w swojej klasie. Po wygraniu w danej parze ścigasz się ze zwycięzcą z pary o oczko wyżej. Aż do wyłonienia zwycięzcy. Kurs prowadzony jest w atmosferze rajdowo-wyścigowej więc samochód trzeba do niego dobrze przygotować. Podolewać tego i owego, sprawdzić ciśnienie w oponach i przygotować się na to, że samochód trochę się zużyje przez te 4 godziny. Powodzenia.
            • przebudzonyx Re: Prezent na Walentynki 20.02.11, 22:39
              Dla mnie to rewelacja smile

              Taka nauka to sama przyjemność.
              • przebudzonyx Re: Prezent na Walentynki 03.05.11, 20:50
                Tak jak obiecałem opisuję swoje wrażenia z kursu.

                Ciekawe szkolenie teoretyczne i ćwiczenia praktyczne.
                Pomimo przejechania po Polsce i nie tylko kilku setek tys km faktycznie się sporo nauczyłem, poznałem możliwości swoje i samochodu a przy tym dobrze się bawiłem.
                Nabyte umiejętności wykorzystuję teraz praktycznie i co najważniejsze wiem jak zachowam się ja oraz samochód w sytuacji ekstremalnej.

                Bardzo ciekawe było wykonywanie ćwiczeń z siedzącym obok instruktorem, który obserwował i komentował co robiłem prawidłowo a co należy poprawić [nie tylko technikę jazdy, ale także np. ustawienie fotela - a byłem pewien, że jest dobre - tymczasem była potrzebna drobna korekta].

                Polecam każdemu kto już trochę samodzielnie jeździ i opanował podstawy [zwykłe kursy nauki jazdy powinny się nazywać kursami nauki zdawania egzaminu na prawo jazdy bo nie ma co się oszukiwać - niewiele więcej się na nich można nauczyć].
          • dogbono166 Re: Prezent na Walentynki 17.02.11, 16:47
            "dogbono - wyluzuj i przestań udawać świętego bo jakiś offtop się robi ... "

            A jezdzijcie sobie nawet 250 jak macie czym i gdzie, tylko jak mnie nie ma w poblizu smile
            _______________________________________________________________________
            Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
      • katjamd Re: Prezent na Walentynki 15.02.11, 09:30
        Zapewniam Ciebie, że 3 godziny ciągłej, ekstremalnej jazdy to bardzo dużo. W ciągu roku przejeżdżam około 30 tys. km. Moje prawo jazdy jest już lekko zakurzone. Jeżdżę szybko. Potrafię wykręcić 200 km/godz, a czasami na krótko troszkę więcej. Ale to więcej niestety nie na polskich drogach. Nie boję się prędkości. Ale dopiero na kursie poczułam do niej respekt. Np. wykonuje się tam szybko po sobie następujące, dwa manewry omijania kurtyn wodnych, które pojawiają sie w różnych miejscach, przy kilku prędkościach. I nagle uświadamiamy sobie, że wzrost prędkości o 5 km/godz ( cóż to za różnica pomiędzy 80 a 85 km/godz ) powoduje, że już nie ominiemy drugiej przeszkody. Kurs uczy np. delikatności, a mnie się wydawało, że nauczę się tam brutalnej, ostrej jazdy ( pomimo ćwiczenia na maksymalnych prędkościach ). Po kursie doszłam do wniosku z innymi uczestnikami, że taki kurs powinien być obowiązkowy przynajmniej raz na 5 lat przez całe życie kierowcy. Ten kurs przede wszystkim uczy pewności siebie, że nie stracę głowy gdy coś nieprzewidywalnego zdarzy się na drodze, bo przecież już to ćwiczyłam. Otrzymuje się też płytę z materiałem do przypomnienia. Instruktorzy, są fantastyczni. Na drugim stopniu jeżdzi się też na rolerze ( takie autko z dziwnymi kółkami z tyłu ) do ćwiczenia poślizgów.
        • dogbono166 Re: Prezent na Walentynki 15.02.11, 15:46
          A mozna wiedziec gdzie w Polsce wykrecasz 200 km/h?
          _______________________________________________________________________
          Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
          • katjamd Re: Prezent na Walentynki 15.02.11, 15:57
            Jest wbrew pozorom parę kilometrów autostrad w Polsce. smile
            • dogbono166 Re: Prezent na Walentynki 15.02.11, 16:19
              Gdzie? Sa trzypasmowe autostrady z pasem awaryjanym?
              Co w momencie, gdy na na dwupasmowej jedziesz 200 km/h a przed Toba kierowca TIRA zdecyduje sie wyprzedzac a nie widzi Cie, bo jest zmeczony albo po prostu nie zdaje sobie sprawy, ze jedziesz 200 a nie 140-150 km/h?
              Kiedys mialem podobne zdarzenie w Niemczech( dwupasmowka w kierunku Cottbus), ale udalo mi sie wyhamowac, z przodu tarcze 330 mm i hamulce Brembo dookola. Gdybym wjechal komus w dupe mialbym cieplo, bo nawet tam w Niemczech predkosc "bezpieczna" to 130 km/h a wszystko powyzej bierzesz na siebie w razie wypadku.
              Ucza na tym kursie jak udoskonalic hamulce,zawieszenie, zeby przekraczajac dozwolone predkosci o 70-80 km/h moc bezpiecznie wychamowac i ile taki upgrade razem z dobrymi oponami kosztuje?
              A moze ucza zeby przestrzegac predkosci?
              Pozdrawiam.
              _______________________________________________________________________
              Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka