djmixer1 Re: KĄCIK HUMORU. 03.06.07, 22:21 Co to jest tragedia? Lech i Jarek Kaczyński odwiedzili jedną z warszawskich podstawówek. Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał: Co to jest tragedia? Czy ktoś mógłby podać przykład? Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rękę: - Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił się na polu i został rozjechany przez traktor - to byłaby tragedia. - Nie - odpowiada Jarek Kaczyński - to byłby wypadek Zgłasza się kolejne dziecko: - Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoły, miał wypadek, w którym zginęliby wszyscy pasażerowie - to byłaby tragedia. - Też nie - odpowiada znowu Jarek Kaczyński - to byłaby wielka strata. Czy ktoś ma inne pomysły? W klasie cisza. Nikt nie chce się zgłosić. Nagle odzywa się Jasio: - Gdyby samolot, w którym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier został trafiony przez pocisk i rozpadł się na kawałki - to byłaby tragedia. - Brawo! - woła Lech Kaczyński- Możesz nam powiedzieć, dlaczego uważasz, ze to byłaby tragedia? Na to Jasio: - Dlatego, że to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek. Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 20.06.07, 22:43 Spotkała się Merkel z naszym prezydentem, no i Kaczyński próbuje pocałować ją w rękę. Kanclerka próbuje się jakoś dyplomatycznie wymigać: - Ależ panie prezydencie, ja mam egzemę... - Nie szkodzi, Bush ma hemoroidy... Odpowiedz Link
heymdall Re: KĄCIK HUMORU. 21.06.07, 10:58 ja cenię sobie joemonstera .. rozmowy trollowane, etc.. : "DaZE: w budzie policjant puścił po klasie 3 jointy i mówi, że jak nie wrócą wszystkie 3 to zamkną szkołę i będą szukać aż znajdą DaZE: po 30 minutach wróciły do niego 4" "x69.qve: ja jestem bardzo ekologiczny i ochraniam cały świat x69.qve: nie świece światła bo x69.qve: żarówki są ze szkła x69.qve: szkła z krzemionki x69.qve: krzemionka z piasku x69.qve: piasek z plaży x69.qve:a jak z plaży weźmiemy piasek to morze sie powiększy i nas k...a zaleje" "-vv20-: co oglądasz jubei: taki serial, earla -w20-: a o czym to jubei: a o takim gościu, co wierzy w tą, no!!! jubei: no tą dla psów jubei: no wiesz o co chodzi -w20-: smycz? jubei: karma, w karmę" "Reptik: .. mucha wylądowala mi na laptopie Reptik: i teraz nie mogę powiedzieć, że mam laptopa, że mucha nie siada " "Rozmowa via mail w sprawie zakupu Kimona do Karate (allegro): Zozo:Witam! Zauważyłem, że na Pańskich aukcjach są różne rodzaje kimon do sztuki Karate Kiokushin-Kai. Czym się różni kimono Standart od Sensei? Z góry dziękuję i pozdrawiam! Sprzedawca: Sensei ma +3 do szybkości i +2 do siły. Pozdrawiam." Odpowiedz Link
heymdall Re: KĄCIK HUMORU. 21.06.07, 11:17 Z serwera WoW Aleajecta - dawno temu: "[Guild]MadurPL>skąd jestescie [Guild]Janosik>my?to znaczy,kto? [Guild]SilveryMoon>akurat z tego samego miasta [Guild]MadurPL>a dokladnie? [Guild]SilveryMoon>Festung Breslau [Guild]MadurPL>O_o jak tam jest W Niemczech?laczycie się aż stamtad [Guild]Janosik>LOL [Guild]MadurPL>nie śmiej sie. ja się pytalem,jak w reichu sie mieszka [Guild]SilveryMoon>zasadniczo niezle [Guild]MadurPL>dobrze znacie niemiecki [Guild]SilveryMoon>nie umiem sam tego okreslic,ale bez bolu dogaduje sie z tutejsza ludnoscia [Guild]MadurPL>czyli dobrze znacie niemiecki.." .. i tak rozmowa trwalaby dalej .. Madur dopiero po dłuższych wyjasnieniach zdołał uwierzyc, ze z ja i sasiad jestesmy z Wrocka .. Odpowiedz Link
librys Re: KĄCIK HUMORU. 03.07.07, 16:46 Kto to jest ksiądz? To człowiek do którego wszyscy mówią "ojcze", a tylko jego dzieci "wujku". Odpowiedz Link
djmixer1 Re: KĄCIK HUMORU. 03.07.07, 18:35 Co robią bracia Kaczyńscy na korcie tenisowym ?: - grają w siatkówkę. Odpowiedz Link
makler4 Re: KĄCIK HUMORU. 27.07.07, 20:34 - Jasiu, nie obgryzaj babci paznokci! - strofuje mamusia. - Jasiu, nie obgryzaj babci paznokci!! - Jasiu, bo zamknę trumnę!!! Odpowiedz Link
cichy_don Re: KĄCIK HUMORU. 07.09.07, 22:05 Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała: - Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi! Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka policja: - Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę. Kobieta przynosi klatkę z papugą, a ta już od progu drze się: - "Precz z Kaczyńskimi!" Policjant upomina kobietę: - Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę, a panią wsadzić do więzienia. Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę: - Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie uśpią i po co nam to. Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła swoje: - Precz z Kaczyńskimi! - na całe gardło. Na drugi dzień kobieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi: - Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie. No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili papugi i babka leci do sądu z kościelną papugą. Sędzią mówi: - Proszę wnieść klatkę z papugą. Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa sie słowem. Oskarżyciel podpuszcza papugę: - Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ? Papuga nic. Sędzia podpowiada: - Precz z Kaczyńskimi! - oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają: - Precz z Kaczyńskimi! W końcu cała sala skanduje: - Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi! A papuga zawodzi kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cię błaagaa luuud...... Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 14.10.07, 08:49 Jacek i Placek idą przez las, a tu spotyka ich Baba Jaga trzymająca kota na rękach. Mam was złodzieje Księżyca - krzyczy - teraz was zjem! Co robimy? - pyta Jacek Placka, Jak to co ? - Dzielimy się! I jeden wziął kota, a drugi Babę Jagę. Odpowiedz Link
librys Re: KĄCIK HUMORU. 25.10.07, 09:43 Przychodzi baba do lekarza. - Panie doktorze wszystko kojarzy mi się z seksem. - Lekarz: A brom brała? - Nie panie doktorze dzisiaj jeszcze nie brombrałam. __________________ Odpowiedz Link
librys Re: KĄCIK HUMORU. 26.10.07, 21:24 Cztery studentki zdają egzamin, nic nie umieją, więc profesor proponuje im zamiast egzaminu zagadki. - Ma to pani między nogami, jeśli dołoży pani 2 litery powstanie kwiat. Jaki to kwiat? Studentka myśli, poddaje się. - Krokus! Wchodzi druga studentka: - Ma to pani między nogami, dodajemy 3 litery, jaki powstanie kwiat? Ta tez nie wie. - Szparagus! Wchodzi trzecia studentka: - Ma to pani między nogami, jaki powstanie kwiat po dodaniu 4 liter? Studentka tez oczywiście nie wie. - Dziurawiec! Czwarta studentka wchodzi i pyta: - Czy ja mogę zadać panu pytanie? profesor zgadza sie: - Ma to pan między nogami, jak dodamy 2 litery powstanie naczynie na te kwiaty? Profesor myśli i nie zna odpowiedzi. - flakon! Odpowiedz Link
librys Re: KĄCIK HUMORU. 26.10.07, 21:41 Była sobie Jadźka, której strasznie z gęby jechało i poszła na dyskotekę. Siedzie przy stoliku, pije kolejnego browara. Wtem podchodzi jakiś chłopak i pyta: - Zatańczymy? - Nie! - odpowiada Jadźka. - Pierdnęłaś? - Nie?! - Znowu pierdnęłaś? Odpowiedz Link
bidford Re: KĄCIK HUMORU. 27.10.07, 07:07 mąż czyta gazetę i mówi do żony: - kochanie czytałaś? tu piszą że wynaleziono cudowny kosmetyk który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety! żona na to- nie tylko czytałam, ale już go od jakiegoś czasu używam. mąż (do siebie pod nosem): no tak, wiedziałem że to ściema. Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 28.10.07, 21:29 Mój mąż powiedział wczoraj, że jestem bardzo brzydka! - Tak ci powiedział? - No, nie dosłownie. Przyniosłam mu śniadanie do łóżka, a on się uśmiechnął, popatrzył na mnie i stwierdził, że przy mnie czuje się co najmniej jak prezydent. Odpowiedz Link
gross-on Re: KĄCIK HUMORU. 29.02.08, 01:42 Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi: - Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać. Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi: - Chyba mu przywalę z lasera. Na to drugi: - Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta: - Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem, a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak. Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 08.11.07, 19:29 Katechetka zadaje dzieciom pytanie: Co robi twój ojciec rano? Ania: mój tato wstaje ubiera sie myje i idzie do pracy, Adaś: a mój tato jak wstaje to robi mi śniadanie myje sie ubiera i idzie do pracy, Jasio: a mój tato jak wstaje rano to klęka... Katechetka: bardzo ładnie Jasiu mów dalej, ... i wyjmuje sobie słomę z dupy bo ma siennik dziurawy. O to przykazania które musisz przestrzegać:"Jam jest spirytus twój" 1.Nie będziesz miał drinków cudzych przedemną 2.Nie będziesz alkoholu lał swego na daremnie 3.Pamiętaj aby dzień święty oblać 4.Pij zdrowie matki i ojca swego 5.Nie wylewaj 6.Nie mieszaj 7.Nie spijaj 8.Nie sprzedawaj fałszywego alkoholu bliźniemu swemu 9.Nie pożądaj drinków bliźniego swego 10.Ani żadnej nalewki która jego jest Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 23.11.07, 21:24 Ksiądz złapał złotą rybkę. Rybka mówi księdzy, zęby ją wypuścił. Ksiądz korzystając z okazji odpowiada: -Dobrze, ale pod warunkiem, że spełnisz moje życzenia. Rybka oczywiście zgodziła się. Ksiądz mówi: -Nie chcę być księdzem. 5 sekund, sutanna zniknęła. Ksiądz wypowiada drugie życzenie: -A teraz spraw, żebym był bogaty, ale nie musiał nic robić. 5 sekund, sutanna wróciła. Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 16.02.08, 21:22 Putin, Castro i Kaczyński poszli do nieba. Strasznie płaczą i szlochają. Pan Bóg podchodzi do Putina i pyta: -Synu, dlaczego płaczesz? -Chciałem stworzyć Wielką Rosję, nie zdążyłem! Pan Bóg na to: -Nie martw się synu, wskazałeś swoim następcą odpowiednią drogę, poradzą sobie. Następnie podszedł do Castro i pyta: -Synu dlaczego płaczesz? -Przez kilkadziesiąt lat rządów nie dałem swoiemu państwu dobrobytu! Pan Bóg odpowiedział: -Nie martw się synu, w najbliższym czasie na Kubie odkryją ogromne złoża ropy i gazu, Kuba stanie się państwem "mlekiem i miodem płynącym". Następnie podszedł do szlochającego Kaczyńskiego, spojrzał na niego z politowaniem i sam zapłakał. Odpowiedz Link
fk90 ;) 21.02.08, 21:38 Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością: - Kto to był?! - Moja kochanka - odpowiada mąż. - Wystarczy! Chcę rozwodu! - Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną: - Kim jest ta dziewczyna obok Karola? - To jego kochanka - informuje ją mąż. - Nasza jest sympatyczniejsza. Panie doktorze, cierpię na zanik pamięci. - Od kiedy? - A co od kiedy? Świeżo upieczony profesor matematyki udał się do urzędu zatrudnienia, by znaleźć robotę. - Jakie ma pan wykształcenie? - Jestem profesorem matematyki. - Umysłowy... jeszcze profesor... no przykro mi, nie ma roboty dla profesorów... Polska się buduje, potrzebuje rąk do pracy, a nie profesorów... I tak co miesiąc. W końcu profesor puknął się w czoło, poszedł do innego urzędu: - Jakie ma pan wykształcenie? - Niepełne podstawowe. - Ooo... to wie pan, będzie dla pana robota, tylko... niepełne podstawowe, to tak nieładnie wygląda. Na kurs pana poślemy. I tak się stało. Profesor wchodzi niepewnie do sali, w ławkach siedzą sami "dojrzalsi" ludzie. Siada niepewnie w ławce. Po chwili wszedł belfer, zaczął coś tam tłumaczyć i wzywa profesora do tablicy: - Proszę mi napisać wzór na pole koła. - Eeee.... - profesor nie używał tak trywialnych wzorów... pole koła... no cholera... jak to szło.... no ale nic, jestem profesorem, wyprowadzę sobie... - myśli profesor, bierze kredę i liczy... jedna tablica wyliczeń, druga, trzecia, czwarta, piąta.... minus PI r kwadrat. - No cholera, skąd ten minus, gdzieś jest źle.... W tym momencie cała sala szepce: - Zamień granicę całkowania.... Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim? - Normy europejskie... Odpowiedz Link
ciarek_z_kutna Re: ;) 23.04.08, 05:03 Chyba warto z Kielcami zadzierac - istnieje tam podobno jakas, q, druzyna pilki kopanej, co za tym idzie moga egzystowac jacys kibole, a z tymi raczej lepiej spoko, spoko, chociaz z drugiej strony - moga sie walic... Odpowiedz Link
gross-on Re: KĄCIK HUMORU. 29.02.08, 01:41 Z pamiętnika starej panny - blondynki: "Rozczarowałam się ostatecznie! Otworzyłam drzwi, na których napisano "MĘŻCZYŹNI" A tam?!....ubikacja! Odpowiedz Link
gross-on Re: KĄCIK HUMORU. 29.02.08, 01:41 Kolega pyta więźnia: - Więc jak do tego doszło? - Jak wchodziłem do środka, zacząłem wiercić kasę wiertarką, nagle słyszę dźwięk radiowozów, wziąłem sprzęt, pobiegłem na zewnątrz i schowałem się do klatki schodowej kilka bloków dalej. - To jak cię wytropili? - Przez przedłużacz... Odpowiedz Link
gross-on Re: KĄCIK HUMORU. 29.02.08, 01:43 Jadą w pociągu psycholog i bogaty Ruski. Nudno się zrobiło Ruskiemu więc zagaduje psychologa: - Słuchaj,zabawimy się.Będziesz zgadywać moje myśli. Za każdą odgadniętą dam ci sto dolców. Psycholog trochę wystraszony: - No,wiesz,nie jestem wróżką i nie umiem czytać w ludzkich myślach. - Eeeetam. - Ok,więc wracasz zapewne z długiego wypoczynku. Do domu jedziesz? - Zgadza się,masz tu sto dolców. - Miałeś tam pewnie jakąś kobietę,do żony w sumie to byś nie chciał wracać? - ZUCH! Masz tu jeszcze sto! - I pewnie byś ją zatłukł zaraz po przyjezdzie? - No,stary,wymiatasz! Masz tu 1000 dolców! - A co tak dużo? - A bo to już nie jest myśl,to jest kurna IDEA! Odpowiedz Link
gross-on Re: KĄCIK HUMORU. 29.02.08, 01:43 Po skończonej spowiedzi kapelan więzienny mówi do skazanego za kradzieże kieszonkowca: - Gdy wyjdziesz na wolność, chciałbym ci pomóc. - Ksiądz nie może mi pomóc. Mój zawód wymaga bardzo dużej wprawy Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 09.03.08, 18:22 Do profesora Miodka zadzwoniła z pytaniem czy może napisać "porachuje". Pan Miodek odpowiada: tak może pani ale lepiej napisać "już czas panowie". Odpowiedz Link
mikoj50 Re: KĄCIK HUMORU. 10.03.08, 08:03 Sklep z akcesoriami do wzmacniania doznań sexualnych. Elegancka kobietka pyta dyskretnie sprzedawczyni: czy mogę u pani nabyć wibrator z napędem elektrycznym. Na to facet z boku: mam dla Pani lepszą propozycję, mogę zaoferować wubrator z napędem jądrowym. POZDRAWIAM. Odpowiedz Link
janusz_lipinski Re: KĄCIK HUMORU. 11.03.08, 05:23 Do profesora Miodka zadzwoniła z pytaniem czy może napisać "porachuje". Pan Miodek odpowiada: tak może pani ale lepiej napisać "już czas panowie". Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 11.03.08, 07:15 Do profesora Miodka zadzwoniła pani z pytaniem czy może napisać "szachuje". Pan Miodek odpowiada: tak może pani ale lepiej napisać "cicho panowie". Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 12.03.08, 21:25 Ksiądz chodzi z tacą Po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki a ona grzebie w portfelu. Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe.. Babcia: Aa nie.. Te grubsze mam na fryzjera.. Ksiądz: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera. Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Maybachem... Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 12.03.08, 21:34 Co robi JAROSŁAW KACZYNSKI jak Go najdzie ochota na SEX ????? ODWRACA KOTA OGONEM Kto tam? - Lotny patrol katechetyczny do walki z ateizmem! - Nie wierzę! - My właśnie w tej sprawie.. Blondynka startuje w teleturnieju. Prowadzący zadaje pytanie: - Myli się tylko raz. Blondynka udaje że myśli, myśli ... i odpowiada: - Brudasy Odpowiedz Link
poodzian Re: KĄCIK HUMORU. 21.03.08, 22:37 -Co w Polsce grozi pedofilowi -Przeniesienie do innej parafii. Odpowiedz Link
ciarek_z_kutna Re: KĄCIK HUMORU. 22.04.08, 03:10 Pierwszy obudził się Prosiaczek. Zaraz po przebudzeniu, nawiedziła go reflexja, że lepiej by było gdyby to był sen. To co widział było przeznaczone dla marines, a nie dla delikatnego, miłego pro-siaczka (jak nazwała go lokalna dziwka). Dom wyglądał gorzej niż zwykle po popijawach u Kubusia. Wszędzie leżały butelki Heraclesa, piwa, wódy i resztki niezidentyfikowanych prochów. Nie to było jednak najgorsze. Brygada walała się w promieniu 35 metrów od domku. Wszystko za sprawą (s)experymentów królika, który zaczął bawić się zestawem "młody chemik", mieszając spirytus z czteroazotanem erytrytu. Bekon wstał i zaczął rozglądać się za czymś, co byłoby dobre na kaca. Wybór padł na ostrojebną wódeczkę. Po zaspokojeniu pierwszego pragnienia Boczek zaczął budzić brygadę. -KURWA!!- krzyknęła chórem grupa gdy Świniak próbował pobudzić ich do życia. -POJEBAŁO CIĘ KURWA DAŁNIE!- Królik był w miarę delikatny. -NA MÓZG CI PADŁO BEKONIE!- Kłapouch był bardziej rozeźlony -JA CI KURWA POKAŻĘ (Z)BOCZKU!- Krzyknął Tygrys i chwycił obrzyna Harmider ogarnął chatkę. Zaczęła się zadyma i po chwili nie było jush ważne kto kogo bije STOP KURWA STOP!- Puchatek jak zwykle był najbardziej trzeźwy. -Przestańcie, bo tylko mi tu brakuje kolejnego ciała w ogródku królika. Trzeba wino kupić! Wszyscy skierowali się do chatki baby jagiTM . -Cze, babajag! Winko, ale już!- Kłapouch był jak zwykle treściwy -Wszystko skończone! Wina jush nie ma od tygodnia! -Jak nie kurwa! -Naprawdę nie kłamię! Był tu zjazd AA, wszystko wychlali! -A w ryj by chciała??- Puchatek zareklamował swoje usługi -W restauracji "pod żabą" należącą do gangster... to znaczy do "byznesmenuff" z okolicy może wam się uda kupić ostatnie butelki. -Panowie spierdalamy-Puchatek uwielbiał być przywódcą- A tobie(tu spojrzał na babę jageTM) Może to?- Tu wyjął m4a1 zaczął naparzać po całej chatce, rozpierdalając wszystkie towary. -To nara lemon!- Krzyknął Osioł i wszyscy wyszli Gdy dotarli do restauracji, zaskoczyła ich wszechobecna pedalskość. Wszyscy zachowywali się jakby ich własny pogrzeb się odbywał. Brygada rozsiadła się przy stoliku, zabierając przy okazji jakimś wieśniakom krzesła. Nagle ujrzeli jędzę ubraną na biało, która kaczkowała w ich kierunku. -Dzień dobry szanownym klientom. W czym szlachetnym panom mogę służyć?- wazelinę można było zbierać rękoma, więc Puchatek zaczął działać -Yo Shakira! Zapodaj 10 zgrzewek Heraclesa! Tylko jeno szybko, żebym tam przyjść nie musiał! -Przykro mi, szanowny panie, lecz nie prowadzimy tak eee, nisko cenionych trunkuff. Źle wpłynęło by to na opinię.... Jak zwykle w sytuacji kryzysowej, gdzie stawka była wyższa niż wino, Bekon wyjął uzi. Każdy z bohaterów wyjął jakąś broń -A teraz kurwa wino dawać! Żebym was zaraz wszystkich nie musiał!- Tygrys w przypływie alkoholizmu jak zwykle nie panował nad sobą. -Ale naprawdę szanownych klientów prze...-kelnerka nie dokończyła tych słów. Na jej ramieniu rękę położył jakiś przypierdol w garniturze. -Panno Olu, ja to załatwię. -A kim ty kurwa w ogóle jesteś, pajacu?- swej niechęci nie krył Kłapouchy -Grzeczniej śmieciu, nazywam się Abdul Wisimulacha! Jestem tutaj szefem i grubą szychą! -Ty, a w ryj ty kiedyś porządnie dostałeś?- Kubuś nie mógł przeżyć, że kolejny dzień może nikogo nie skatować. -Więc masz to!- to krzyknąwszy Abdul wykonał niesamowicie skomplikowane ruchy, mające najprawdopodobniej na celu unicestwienie naszej drużyny. W wyniku padł na ziemię. -Nie no kurwa nie po to oglądałem tysiące filmów akcji, żeby mi tu jakiś pajac nie wiadomo skąd wyczyniał jakieś dzikie ruchy- Tygrys nienawidził ignorancji- Łeb ci rozjebię -Wino będzie moje!- z przekrwawionymi oczami wysapał to co czuł. Wtem wdał się w walkę z Abdulem. Niestety jakimś chujem ten debil był silniejszy od naszego bohatera. Co więcej, nawet Sperminator nie był tak silny. Cały czas z uroczym uśmiechem blokował wszystkie ciosy Tygrysa i czasem też oddawał -Kim.. ty kurwa.. jesteś?!!!- Prosiak nie mógł się nadziwić -No więc, wam muszę to powiedzieć. Jestem Leszek Miller, zawsze odpieram ataki prawicy, więc jestem w tym dobry. -Więc dlatego jesteś takim chujem! A ta restauracja to pralnia!- Puchatek cały czas wierzył w to że kiedyś wróci totalitaryzm( był misiem o bardzo małym rozumku). -Ekhem...niczego jeszcze mi nie udowodniono- Na twarzy czerwonego widać było zmieszanie -Czas na zadymę!- krzyknął królik i wszyscy rzucili się na NajlepszegoPremieraWHistoriiPolski. Lecz znów dane im było przerwać. -Lesiu, choć tu na chwilę, musimy pogadać.- Jakiś gruby ćwiek był po imieniu z niby-Abdulem- Co to za pajace? -A, Lew, nimi się nie przejmuj! To jakiś miejscowy element! -To dam im 17 mln. Dolarów i niech sobie pójdą. Tylko nie mówcie że byłem tutaj. No i ani słowa o skarpetkach. Mam kolorowe a.... -Mówi się, że w kolorowych chodzą tylko pedały!- Krzyknął puchatek, cytując pewną bardzo mądrą posłankę. -A słuchaj, czy zamiast tych dolarów, moglibyśmy dostać trochę wina?- rzekł Osioł, z nadzieją w głosie, pokazując obrzyna. -Właśnie, bardzo mnie suszy- Krzyknął pro-siak, wyciągając uzi. -Mnie też!- Wydarł się Królik, wyciągając AK-47 -To chodźcie, mamy chyba coś specjalnie dla was- Gruby był trochę speszony. Wszyscy weszli do pomieszczenia, do którego aby wejść trzeba było znać hasło: "To my, grupa trzymająca władzę!". Gdy weszli do środka, zobaczyli znajome z TV twarze, które nie tak dawno obiecywały dobrobyt. Wszędzie było wino marki Heracles, jakże pięknie wyglądające. -Panowie i Panie, przywitajmy naszych gości, którzy swymi argumentami (tu spojrzał na obrzyna) przekonali nas, abyśmy przyjęli ich na nasze skromne przyjęcie- Lwowi bardzo zależało na pozytywnym przyjęciu, na co pewnie miał wpływ fakt, że Kubuś trzymał m4a1 tuż za jego plecami. Tak oto nasza brygada znalazła sobie zajęcie na całą noc. Należy tylko dodać, że po raz pierwszy spotkali prawie tak wielkich alkoholików jak oni... Odpowiedz Link
ciarek_z_kutna KĄCIK HUMORU. 22.04.08, 03:11 Najpierw obudził się Prosiaczek. Zaraz po przebudzeniu, nawiedziła go reflexja, że lepiej by było gdyby to był sen. To co widział było przeznaczone dla marines, a nie dla delikatnego, miłego pro-siaczka (jak nazwała go lokalna dziwka). Dom wyglądał gorzej niż zwykle po popijawach u Kubusia. Wszędzie leżały butelki Heraclesa, piwa, wódy i resztki niezidentyfikowanych prochów. Nie to było jednak najgorsze. Brygada walała się w promieniu 35 metrów od domku. Wszystko za sprawą (s)experymentów królika, który zaczął bawić się zestawem "młody chemik", mieszając spirytus z czteroazotanem erytrytu. Bekon wstał i zaczął rozglądać się za czymś, co byłoby dobre na kaca. Wybór padł na ostrojebną wódeczkę. Po zaspokojeniu pierwszego pragnienia Boczek zaczął budzić brygadę. -KURWA!!- krzyknęła chórem grupa gdy Świniak próbował pobudzić ich do życia. -POJEBAŁO CIĘ KURWA DAŁNIE!- Królik był w miarę delikatny. -NA MÓZG CI PADŁO BEKONIE!- Kłapouch był bardziej rozeźlony -JA CI KURWA POKAŻĘ (Z)BOCZKU!- Krzyknął Tygrys i chwycił obrzyna Harmider ogarnął chatkę. Zaczęła się zadyma i po chwili nie było jush ważne kto kogo bije STOP KURWA STOP!- Puchatek jak zwykle był najbardziej trzeźwy. -Przestańcie, bo tylko mi tu brakuje kolejnego ciała w ogródku królika. Trzeba wino kupić! Wszyscy skierowali się do chatki baby jagiTM . -Cze, babajag! Winko, ale już!- Kłapouch był jak zwykle treściwy -Wszystko skończone! Wina jush nie ma od tygodnia! -Jak nie kurwa! -Naprawdę nie kłamię! Był tu zjazd AA, wszystko wychlali! -A w ryj by chciała??- Puchatek zareklamował swoje usługi -W restauracji "pod żabą" należącą do gangster... to znaczy do "byznesmenuff" z okolicy może wam się uda kupić ostatnie butelki. -Panowie spierdalamy-Puchatek uwielbiał być przywódcą- A tobie(tu spojrzał na babę jageTM) Może to?- Tu wyjął m4a1 zaczął naparzać po całej chatce, rozpierdalając wszystkie towary. -To nara lemon!- Krzyknął Osioł i wszyscy wyszli Gdy dotarli do restauracji, zaskoczyła ich wszechobecna pedalskość. Wszyscy zachowywali się jakby ich własny pogrzeb się odbywał. Brygada rozsiadła się przy stoliku, zabierając przy okazji jakimś wieśniakom krzesła. Nagle ujrzeli jędzę ubraną na biało, która kaczkowała w ich kierunku. -Dzień dobry szanownym klientom. W czym szlachetnym panom mogę służyć?- wazelinę można było zbierać rękoma, więc Puchatek zaczął działać -Yo Shakira! Zapodaj 10 zgrzewek Heraclesa! Tylko jeno szybko, żebym tam przyjść nie musiał! -Przykro mi, szanowny panie, lecz nie prowadzimy tak eee, nisko cenionych trunkuff. Źle wpłynęło by to na opinię.... Jak zwykle w sytuacji kryzysowej, gdzie stawka była wyższa niż wino, Bekon wyjął uzi. Każdy z bohaterów wyjął jakąś broń -A teraz kurwa wino dawać! Żebym was zaraz wszystkich nie musiał!- Tygrys w przypływie alkoholizmu jak zwykle nie panował nad sobą. -Ale naprawdę szanownych klientów prze...-kelnerka nie dokończyła tych słów. Na jej ramieniu rękę położył jakiś przypierdol w garniturze. -Panno Olu, ja to załatwię. -A kim ty kurwa w ogóle jesteś, pajacu?- swej niechęci nie krył Kłapouchy -Grzeczniej śmieciu, nazywam się Abdul Wisimulacha! Jestem tutaj szefem i grubą szychą! -Ty, a w ryj ty kiedyś porządnie dostałeś?- Kubuś nie mógł przeżyć, że kolejny dzień może nikogo nie skatować. -Więc masz to!- to krzyknąwszy Abdul wykonał niesamowicie skomplikowane ruchy, mające najprawdopodobniej na celu unicestwienie naszej drużyny. W wyniku padł na ziemię. -Nie no kurwa nie po to oglądałem tysiące filmów akcji, żeby mi tu jakiś pajac nie wiadomo skąd wyczyniał jakieś dzikie ruchy- Tygrys nienawidził ignorancji- Łeb ci rozjebię -Wino będzie moje!- z przekrwawionymi oczami wysapał to co czuł. Wtem wdał się w walkę z Abdulem. Niestety jakimś chujem ten debil był silniejszy od naszego bohatera. Co więcej, nawet Sperminator nie był tak silny. Cały czas z uroczym uśmiechem blokował wszystkie ciosy Tygrysa i czasem też oddawał -Kim.. ty kurwa.. jesteś?!!!- Prosiak nie mógł się nadziwić -No więc, wam muszę to powiedzieć. Jestem Leszek Miller, zawsze odpieram ataki prawicy, więc jestem w tym dobry. -Więc dlatego jesteś takim chujem! A ta restauracja to pralnia!- Puchatek cały czas wierzył w to że kiedyś wróci totalitaryzm( był misiem o bardzo małym rozumku). -Ekhem...niczego jeszcze mi nie udowodniono- Na twarzy czerwonego widać było zmieszanie -Czas na zadymę!- krzyknął królik i wszyscy rzucili się na NajlepszegoPremieraWHistoriiPolski. Lecz znów dane im było przerwać. -Lesiu, choć tu na chwilę, musimy pogadać.- Jakiś gruby ćwiek był po imieniu z niby-Abdulem- Co to za pajace? -A, Lew, nimi się nie przejmuj! To jakiś miejscowy element! -To dam im 17 mln. Dolarów i niech sobie pójdą. Tylko nie mówcie że byłem tutaj. No i ani słowa o skarpetkach. Mam kolorowe a.... -Mówi się, że w kolorowych chodzą tylko pedały!- Krzyknął puchatek, cytując pewną bardzo mądrą posłankę. -A słuchaj, czy zamiast tych dolarów, moglibyśmy dostać trochę wina?- rzekł Osioł, z nadzieją w głosie, pokazując obrzyna. -Właśnie, bardzo mnie suszy- Krzyknął pro-siak, wyciągając uzi. -Mnie też!- Wydarł się Królik, wyciągając AK-47 -To chodźcie, mamy chyba coś specjalnie dla was- Gruby był trochę speszony. Wszyscy weszli do pomieszczenia, do którego aby wejść trzeba było znać hasło: "To my, grupa trzymająca władzę!". Gdy weszli do środka, zobaczyli znajome z TV twarze, które nie tak dawno obiecywały dobrobyt. Wszędzie było wino marki Heracles, jakże pięknie wyglądające. -Panowie i Panie, przywitajmy naszych gości, którzy swymi argumentami (tu spojrzał na obrzyna) przekonali nas, abyśmy przyjęli ich na nasze skromne przyjęcie- Lwowi bardzo zależało na pozytywnym przyjęciu, na co pewnie miał wpływ fakt, że Kubuś trzymał m4a1 tuż za jego plecami. Tak oto nasza brygada znalazła sobie zajęcie na całą noc. Należy tylko dodać, że po raz pierwszy spotkali prawie tak wielkich alkoholików jak oni. Odpowiedz Link
ciarek_jerzy Re: KĄCIK HUMORU. 22.04.08, 03:44 Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak. Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin: - Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut. Drugi Rosjanin: - Job twoju mać, bladź, chuj wam w żopu... itp. itd.. Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka: - O żesz ty... w mordę pierdolona mać, w dupę ruchana kozia dupo, pierdole cię i twoja matkę też... itp. itd. Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi: - Dobra, mogę zaczynać. Komisja na to: - Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?! - To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak chuj i nie mogłem kurwy zawiązać... Odpowiedz Link
emerytw Re: KĄCIK HUMORU. 22.04.08, 09:20 Jeśli miałbym określić jednym słowem poziom intelektu moich dwóch porzedników niniejszego wątku, to chyba - kretyni - nie powinno być zbyt dosadnym mianem, ale w pełni oddajacym moje odczucia po lekturze ich pseudodowcipów. Odpowiedz Link
ciarek_z_kutna Re: KĄCIK HUMORU. 23.04.08, 04:45 emerytw, ktoremu denaturat wypalil przedostatnie komorki mozgowe, majacy poza tym problemy z malzonka pijaca jedynie plyn do mycia nyczyn o zaj...nazwie "lodovico", pragnac popisac sie przed publicznoscia, ale i zostawic tu, na ziemi, swoj slad dla potomnych - choc z nieprawego loza - zapienil sie i napisał, chociaz cholera wie w jakim celu : > Jeśli miałbym określić jednym słowem poziom mojego intelektu, to chyba - kretyn - nie powinno być > zbyt dosadnym mianem. Jest dobrze ! Odpowiedz Link
clooney_g Re: KĄCIK HUMORU. 10.05.08, 23:31 Zaczaił sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk rzucił się na nią.... i ją zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta: - Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na aids? - Pewnie, że mam! - No to możesz je podrzeć... Odpowiedz Link
clooney_g Re: KĄCIK HUMORU. 13.05.08, 22:03 www.wykop.pl/ramka/61788/wycieczka-klasowa Odpowiedz Link
clooney_g Re: KĄCIK HUMORU. 23.05.08, 04:23 Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę. - Czy pan jest ostatni? - Zagaduje. - Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych! - Ale czeka pan w kolejce? - Nie, proszę pani, w poczekalni.... - Pytam, czy stoi pan na końcu. - Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach! - Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje! - Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić... Odpowiedz Link