Właśnie padło w "zagadkach" ciekawe pytanie - kultura czy tolerancja ??
To jest chyba linia podziału. Kwestia jest taka, które z pojęć jest bardziej uniwersalne i szersze, a które jest tworem postmodernistycznym. Być może to nie fair z mojej strony, że w analizie stanę po jednej ze stron - z góry można się spodziewać, po której. Licze więc na jakieś bardziej wyrafinowane odpowiedzi bez chwytliwych hasełek i utartych schematów myślowych.Jedynie poodziana nie biorę pod uwagę, bo na więcej niż to, co odrzucę, liczyć nie mogę. Zaskocz mnie poodzian i wysil sie trochę (więcej poodziana, mniej Ikonowicza ma być w głowie).Zwolennikom dogmatów i świętych krów polecam artykuł we "Wprost" (przyznaje - mój ulubiony, bo promuje liberalizm w gospodarce i zdroworozsądkowy i nieortodoksyjny konserwatyzm) o takowych. Przepyszna wręcz analiza głupoty Polaków i chęci zrobienia wszystkiego, aby tylko uważano ich za nowoczesnych i nie włączono do "ciemnogrodu". Taki pęd do "postepowej inteligencji". Ja nie ma takich kompleksów

.
Dobrze: do rzeczy więc:
gdyby odpowiedzi na pytanie "kultura czy tolerancja" udzieliliby wszyscy członkowie forum - linia podziału najprawdopodobniej przebiegałaby wzdłuż istniejących podziałów światopoglądowych.
Dlaczego wybrałbym "kulturę"?? Dla mnie to pojęcie wydaje się szersze. Wiem, że prawdopodobnie chodziło w poście o etykietę. ale dla mnie kultura to nie tylko "savoir vivre". To jest coś więcej - to krąg cywilizacyjny który sprawia, że potrafimy się wszyscy jakoś porozumieć na pewnych płaszczyznach, pewne idee są nam wspólne. Coś, co nie tylko uczy rewerencji wobec Dam, każe jeść widelcem i nożem i zachowywać się odpowiednio do sytuacji ...
Kultura to "kamień filozoficzny" - rezultat magicznej kilkutysiącletniej pracy nad miksturą wymieszaną w kilku tyglach:
* Rzym (prawo rzymskie i kultura łacińska)
* Paryż (prawa obywatelskie)
* Jerozolima (chrześcijaństwo)
* Ateny (demokracja)
* Londyn (pragmatyzm i indywidualizm)
..czy to się nam podoba czy nie, jesteśmy dziećmi cywilizacji śródziemnomorskiej. Pewnych pojęć z innych kultur - wydawałoby się - trudno pojąć i są nie do zaakceptowania. Nie znaczy to, że dane nam są a priori.
Dla mnie przynajmniej - odrzucenie jednego z tych filarów to zadawanie kłamu historii i własnej cywilizacji, bo jeśli odrzucimy to, skąd się wywodzimy, to skąd będzie wiadomo, w jakim kierunku iść?? Gdyby kompas nie wskazywal żadnego kierunku, byłby bezużytecznym narzędziem. Nie oszukujmy się: kultura środzemnomorska dziewicą nie jest. Nie raz splamiliśmy się czymś haniebnym, ale tworzenie cywilizacji i wypracowanie pewnych standardów etycznych na obszarze milionów kilometrów i dla wielu kultur trwa naprawde długo i nie jest bezbolesne. Na przykładzie upadku totalitaryzmów widać, jak synteza w pośpiechu "nowego człowieka" może zniszczyć naród i mentalność ludzką (vide: homo sovieticus). Dlatego jestem dumny z mojej cywilizacji - jestem dumny, że jestem Europejczykiem. Jestem dumny, że mimo Bernardów Gui, Robespierre'ów, Hitlerów, Husajnów, Chomeinich, Fidelów, Stalinów i Mussolinich i innej swołoczy, daliśmy światu Kartezjusza, Kopernika, Galileusza, Kanta, Einsteina, Mozarta et consortes. Że nie siedzimy po krzakach i nie strzelamy do siebie nawzajem lub mordujemy z powodu zmiany religii.Ze ścierania się idei i czasem straszliwie krwawych konfliktów rożnych idei zdołaliśmy wypracować pewien standard cywilizacyjny, bo wyciągneliśmy wnioski z historii, która nas doświadczyła. Dlatego jestem przeciwnikiem ludzi, którzy ten dziwny taboret oparty na pięciu nogach chcą okulawić. I zastapić np. jedną z nóg nogą z Bizancjum (rosyjska tradycja łączenia biznesu z polityką i uniżoności wobec Rosji: vide Kwaśniewski), Dzikiej Azji (pozorna tolerancja Islamu wobec innych religii - podobnie wy tolerujecie jeden z filarów: chrześcijaństwo.. poodzian z początku mówił, ze mu tylko przestępczość księży przeszkadza..potem jął się za katolicyzm w całości: "co niemodne..szklanki, wąsy, katolicyzm??"), szalonych snów idiotów rozmaitego chowu - głownie twórców politycznej poprawności (równość wszystkich osądów niezależnie od ich wagi), buddujska idea pacyfizmu (głupie, bo to własnie buddyjski pacyfizm wyrżnął już trochę ludzi na świecie, a pacyfizm doprowadził do II wojny światowej - Hitlera trzeba było wziąć za ryj zaraz po Locarno).Co do pacyfizmu - ok możemy spokojnie poczekać, bo podobno Islam nas nie atakuje. Nie musi -wystarczy, ze poczekamy kilkanaście pokoleń i nas zaleją swoją masą. Ale nie musimy płakać, bo bezpośrednio nas to nie dotyczy, prawda?? Nie zgodzę się na coś takiego. Bo takie eksperymenty - jak pokazała historia już nie raz burzyły całe cywilizacje. Jeżeli nie będziemy pamiętać, kim jesteśmy - będziemy klaskać wszystkim tym pozornie cudownym pomysłom, biada nam...bo nie mamy, gdzie się udać.