jasfinks
04.09.08, 00:20
...i ten ból widać gołym okiem. Dlatego słowa polityków Platformy, że w
sprawie Ziobry nie ma polityki, są czystą kpiną." Tak pisze w swoim felietonie
w "Rzeczpospolitej" Joanna Lichocka.
I rzeczywiście, po prawie roku intensywnego poszukiwania "zbrodni pisowskich"
zajadła PO-wska pantera Pitera odkryła jednego dorsza za 8 zł i 15
groszy,kupionego przez jednego rozrzutnego pisowca...Ale ten trop jakoś po
cichu porzucono i dorsz nie rozrósł się do wieloryba...: D Podobnie zapomniano
też jakoś o tropie drugiej wielkiej "zbrodni" popularnego ministra
sprawiedliwości Ziobry, o uszkodzonym laptopie...
Lecz teraz wreszcie ekipa Tuska postanowiła nadąć na ile się tylko da fakt, że
były minister śmiał poinformować szefa rządzącej wtedy partii i członka Biura
Bezpieczeństwa Narodowego o odkrytych wielkich malwersacjach mafii paliwowej.
Moim zdaniem Ziobro zrobił dokładnie to to powinien był zrobić.
A stawianie mu tego teraz jako zarzutu jest jak widać gołym okiem dęte,
podobnie jak niektóre "autorytety" sztucznie wykreowane z usłużnych agentów...
Jestem przekonany, że te nadmiernie nadmuchane balony zaczną wkrótce pękać i
zaszkodzą mocno tworzącym je oszustom.
blog.rp.pl/lichocka/2008/09/03/ziobro-boli-platforme/