malwisienia
10.11.04, 19:02
Przypomnę: okazało się, że mamy kota z białaczką. Od 4 -tego jest w strasznym
stanie. Morfologia wykazała, że wirus zaatakował już szpik kostny dlatego
rokowania sa marne. Ale póki co cieszę się, że chociaż nasze starania
odniosły skutek i Pitek poczuł się trochę lepiej. Zaczął sam jeść i znacznie
się ożywił! Ja wiem, że to beznadziejny przypadek, ale tak bardzo chciałabym,
żeby jeszcze trochę pożył. Czy ktoś zna podobne przypadki objawów białaczki(z
tym szpikiem kostnym), czy Pituś ma jakieś szanse?