Dodaj do ulubionych

Via ferraty

29.03.13, 18:40
Wprawdzie jakiś czas temu pytalam czy można wypożyczyć sprzęt, ale aktualnie cały sprzęt mam juz kupiony, bo wiem że jest to nieopłacalne, a może być nawet niebezpieczne. Obejrzałam dziesiątki filmów, przejrzałam mnóstwo stron internetowych na ten temat. Mamy juz nawet wybrane łatwiejsze ferraty na początek, wprawdzie najwięcej ferrat jest podobno w Dolomitach, ale w Austrii też jest ich mnóstwo, o różnym stopniu trudności: Tu więcej info na ten temat:
jarekkardasz.republika.pl/
Obserwuj wątek
      • jusytka Re: Via ferraty 08.05.13, 16:38
        Niestety nie, mieszkam nad morzem! Zresztą w naszym kraju chyba żadnego jeszcze nie ma, a w Austrii będę dopiero w lipcu. Póki co, w maju wybieramy się do fajnego parku linowego w Niemczech całą "bandą" i będzie to trening właśnie przed ferratami. Jednak ze swojego sprzętu zabiorę tylko kask, resztę dostanę na miejscu.
        • wislok1 Re: Via ferraty 08.05.13, 22:41
          Ja to bym spróbował, ale mam lęk wysokości, serio.
          Jak jadę kolejką linową lub stoję nad przepaścią, ale koło barierki,
          to jest OK.
          Ale jak nie czuję się bezpiecznie, to mam wrażenie, że będzie katastrofa, hehe
    • jusytka Re: Via ferraty 16.06.13, 22:02
      Pochwalę się, że właśnie wróciliśmy z dużego parku linowego, gdzie przeszliśmy wszystkie trudniejsze trasy i czujemy duży niedosyt. Moje chłopaki tak świetnie sobie radziły, że po powrocie zamówiłam im sprzęt na ferraty. Już odliczamy dni do wyjazdu....
        • wislok1 Re: Via ferraty 17.06.13, 00:02
          U mnie są takie

          www.parklinowy.pl/
          ( prowadzi mój znajomy, trochę facet zakręcony, ale generalnie ok, profesjonalista )

          www.kamratowo.pl/pl/park-linowy-czantoria-ustron
          ( tego nie znam )
          • wislok1 Sorki 17.06.13, 00:16
            Jest tylko jeden, ten pierwszy

            Myślałem, że na Czantorii powstał drugi, ale link kieruje na stronę parku na Równicy
            Na Czantorii nie ma parku linowego
            czantoria.net/
        • jusytka Re: Via ferraty 17.06.13, 09:39
          wislok1 napisał:

          > Gdzie są takie duże parki linowe ?

          W Austrii jest ich mnóstwo, ale my byliśmy na niemieckiej części wyspy Uznam (Usedom):
          www.kletterwald-usedom.de/page1
          • wislok1 Re: Via ferraty 17.06.13, 12:26
            A ha, nie znam.
            Na wyspie Uznam znam po niemieckiej stronie Ahlbeck i Heringsdorf.
            Bardzo ładne miejscowości,
            polecam spacer wzdłuż plaży ze Świnoujścia
            • jusytka Re: Via ferraty 17.06.13, 21:57
              Ja tę trasę niemal codziennie pokonuje na rolkach smile Dziś również, dopiero co wróciłam z Ahlbecku. Dużo jeżdżę też na rowerze po całej wyspie, to istny raj dla rowerzystów smile
              Nawet w Austrii mamy w planach wycieczki rowerowe, ale raczej nie ekstremalne. Ze zdumieniem wyczytałam, że można rowery przewozić wyciągami smile
    • jusytka Wróciłam :) 19.07.13, 11:09
      Czułam, że via ferraty, czy inaczej klettersteigi, jak mówią Niemcy i Austriacy to będzie coś fajnego, ale nie sądziłam, że aż tak bardzo mi się to spodoba! Planowałam przejść dwie ferraty, a przeszłam cztery, a mąż z kolegą pokusili się nawet na ferratę o trudności D i również wrócili zachwyceni, choć obaj przyznali, że na D nie było łatwo!
      Mało tego, większość z nich (oczywiście do C) przeszli moi synowie (12 i 14 lat) i również im się to spodobało! Zaznaczę jednak, że obaj są wysportowani, tak jak cała nasza ekipa. Na ferracie Stuibenfall (C), określanej jako rodzinna spotkaliśmy rodzinę z dziewczynkami w wieku ok. 10 i 12 lat, która zdecydowała się zawrócić w połowie trasy, kiedy zaczęły się większe trudności, a schodzenie w dół po ferracie łatwe nie jest. Oczywiście pokażę wam później fotki, jak się ogarnę po przejeździe, ale zdecydowanie polecam ferraty wszystkim w miarę wysportowanym miłośnikom gór, bo wrażenia z ich przejścia są niesamowite, aż trudno opisać. Już planujemy kolejne, w następne wakacje, choć być może oprócz austriackich pokusimy się również o włoskie w ich ojczyźnie, czyli w Dolomitach.
      • piernik235 Re: Wróciłam :) 20.07.13, 16:21
        Dolomity są oczywiście warte odwiedzenia, ale szczególnie w okolicach maja bardzo dobrą alternatywą jest północne otoczenie jeziora Garda: kilka fajnych ferrat (od bardzo łatwych do bardzo trudnych), sporo ciekawych szlaków pieszych, to i owo do zobaczenia i dobra pogoda (w maju, raz zdarzyło mi się być na początku października i było do luftu).
        • jusytka Re: Wróciłam :) 20.07.13, 21:48
          O ferratach nad Gardą wiem, wczoraj byli na jednej z nich nasi przyjaciele. Napisali mi, że ferrata (w pobliżu Rivy) była bardzo malownicza, ale umęczył ich upał niestety. Fajnie by było zrobić taki objazd trochę ferrat austriackich, trochę w Dolomitach, a na końcu nad Gardą.
          Kupiłam nawet książkę o feratach w Austrii i dowiedziałam się z niej, że aż 1/3 ferrat przypada właśnie na Austrię, więc jest w czym wybierać. Zaznaczę, że austriackie ferraty są świetnie utrzymane, oznaczone, informacja o nich tez jest łatwo dostępna. Słyszałam, że we Włoszech juz tak dobrze nie ma...
          • piernik235 Re: Wróciłam :) 21.07.13, 16:27
            >
            > O ferratach nad Gardą wiem, wczoraj byli na jednej z nich nasi przyjaciele. Nap
            > isali mi, że ferrata (w pobliżu Rivy) była bardzo malownicza, ale umęczył ich u
            > pał niestety.
            >
            Ja tam w lecie nigdy nie byłem, ale wieść niesie, że w lipcu/sierpniu jest zbyt upalnie na chodzenie po górach.

            >
            > Kupiłam nawet książkę o feratach w Austrii i dowiedziałam się z niej, że aż 1/3
            > ferrat przypada właśnie na Austrię, więc jest w czym wybierać. Zaznaczę, że au
            > striackie ferraty są świetnie utrzymane, oznaczone, informacja o nich tez jest
            > łatwo dostępna. Słyszałam, że we Włoszech juz tak dobrze nie ma...
            >
            W to "1/3 ferrat przypada właśnie na Austrię" nie wierzę (chyba, że chodzi o reprezentację w tej książce). Austriackie ferraty są z reguły nowe (mniej niż 10 lat), te w Dolomitach stare (powyżej 20 lat). Poza tym te w Dolomitach są w pewnym sensie bardziej poważne (w relacji do stopnia trudności); nie technicznie trudniejsze, ale np. wymagające obycia w stromym terenie (wspinaczka bez asekuracji do II stopnia). Z drugiej strony w Austrii jest na pewno więcej tych ekstremalnie trudnych. Poza tym masa ferrat jest we Francji (być może bardziej by ci się podobały niż austriackie czy dolomickie), Szwajcarii i we Włoszech poza Dolomitami. Zajrzyj też pod www.viaferrata.org/ .
            Jesli chodzi o informacje o dolomickich ferratach, to jest ona bardzo łatwo dostępna (przynajmniej jeżeli zna się niemiecki).
      • aaa961 Re: Wróciłam :) 21.07.13, 19:45
        Hej - super, że wszystko się udało i że wróciliście cali i zdrowi.
        My do soboty jeszcze siedzimy w Podersdorfie, a potem do domu i będziemy dzielić się wrażeniami.


        Pzdr
    • jusytka Zdjęcia z naszych ferrat 20.07.13, 23:42
      Zmotywowałaś mnie Patyku wink
      Zaznaczę jednak, że na ferratach oczywiście nie mogłam wziąć swojej lustrzanki, wiec były robione zwykłą "małpką", wybaczcie więc ich jakość...
      picasaweb.google.com/Jusytka/ViaFerratyAustria#slideshow/5902804099937603778
        • jusytka Re: Łał 21.07.13, 11:37
          Ferraty nie są takie "straszne" na jakie wyglądają! Jak patrzyliśmy na innych na ferracie, zwłaszcza na większych pionowych ścianach nad przepaściami to wydawało mi się, że nie dam rady, tym bardziej że nigdy na ściance wspinaczkowej nie byłam, okazało się jednak, że było całkiem OK. Najtrudniejsza była ta pierwsza 60 metrowa ściana na pierwszych zdjęciach, głównie z tego powodu, że trzeba było oswoić się z dużą wysokością, ze na ścianie były moje dzieci oraz że wymagała ona dość dobrej kondycji, zwłaszcza mięśnie rąk były bardzo przydatne, a niestety nie są moją najmocniejszą stroną...
          Okazało się jednak, że moi chłopcy przeszli ją znacznie szybciej niż ja, nie mieli problemu z wysokością, ale oni na ściankach wspinaczkowych byli nie raz, co im teraz pomogło. Kolejne ferraty były znacznie bardziej urozmaicone, ciekawsze i z mojego punktu widzenia łatwiejsze, choć były trudne momenty np niewielkie przewieszki. Ferrata wymaga nie tylko mięśni i odporności na tzw ekspozycje, ale również myślenia, kombinowania, zwłaszcza w miejscach gdzie ułatwień w postaci klamr nie było, tylko skała. Były miejsca, że wydawało mi się, że nie dam rady je przejść, ale potem okazywało się, że fajne rozwiązanie zawsze się znalazło smile
            • jusytka Re: Łał 21.07.13, 14:52
              Ekspozycje to właśnie wysokości. Każdy z nas przyznał, że jakiś lęk przed wysokością ma i poczuł to charakterystyczne mrowienie w nogach. Jednak na ferratach nie było to problemem, może wynikało to z podświadomego poczucia bezpieczeństwa wynikającego z faktu, że na ferracie każdy z nas korzystał ze sprzętu asekuracyjnego.
        • jusytka Re: Zdjęcia z naszych ferrat 21.07.13, 11:00
          Dorcia - nie chcę cię martwić, ale przez całe prawie 2 tygodnie naszych wakacji świeciło słońce! Tylko na początku przez parę dni grzmiało i padało, ale tylko wieczorem, kiedy byliśmy już w hotelu. Nie zniechęcaj się więc pogodą i wróć kiedyś do Austrii... Co dziwne - nawet na lodowcach można było chodzić z krótkim rękawem (po śniegu!), choć ja cienką bluzę zakładałam, a z pękatego od ciepłych ubrań plecaka nigdy nie musiałam korzystać!
          Oczywiście moje wakacje w Austrii to nie tylko ferraty, wkrótce wrzucę kolejne fotki, zobaczycie co jeszcze tam robiłam...
      • aaa961 Re: Zdjęcia z naszych ferrat 04.08.13, 09:43
        Jak to mówi dzisiejsza młodzież - szacun smile Mów co chcesz, ale choćby były tam niewiadomo jakie zabezpieczenia, to wymaga to odwagi i kondycji i na pewno lęk wysokości (który mnie akurat trapi) nie pomaga. Super przygoda.

        Pzdr
        • jusytka Re: Zdjęcia z naszych ferrat 05.08.13, 16:16
          Byliśmy pełni obaw! Każdy się przyznał, że zna uczucie drżenia w nogach na pewnych wysokościach. Jednak na ferratach okazało się, że nikt nie miał z tym problemu! Wynikało to zapewne z faktu, że podświadomie czuliśmy się bezpieczni, w wyniku używania sprzętu asekuracyjnego, taką przynajmniej mieliśmy teorię wink Co do kondycji, przyznam ze wszyscy jesteśmy "sportowi", ale skoro na ferratach doskonale radził sobie 12 latek to chyba nie jest tak źle. W każdym razie polecam, doskonała zabawa. Na pewno na ferraty jeszcze wrócimy!
        • jusytka Re: Via ferraty 13.08.17, 00:19
          Za duzo by bylo opowiadania Wolę na konkretne pytania zainteresowanych ferratani w Karyntii Przymierzam się jednak by poopowiadać o samej Kartntii w innym wątku
          • wislok1 Re: Via ferraty 13.08.17, 00:37
            No to już...
            Na pewno się komuś to przyda...

            Sam mam mnóstwo wrażeń odnośnie pobytu w Garmisch-Partenkircen w lipcu tego roku...

            Jedyny problem, że miejscowość nie jest w Austrii...
            Ale w końcu to jest prawie Austria, hehe

            Coś napiszę...
            Jedyne problem to brak czasu
            • jusytka Re: Via ferraty 13.08.17, 07:10
              Też bylam w Ga Pa i Mittenwaldzie na początku sierpnia po raz kolejny... Można założyć wątek o Bawarii czemu nie. Ja mieszkałam po austriackiej stronie granicy, kilka km od Mittenwaldu Tam też są fajme ferraty tylko niestety dość dlugie. Niesamowita ferrata biegnie na sam Zugspitze Może kiedyś się na nią skuszę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka