mostlysunny 23.08.12, 23:43 Powiem jedno, bardzo drogo i raczej bez zachwytu, ale można trafić na knajpy, gdzie spotkasz się z prawdziwą, włoską ucztą w rozsądnej cenie. Piszę o tym trochę tu: podrozeismak.pl/2012/08/23/nie-wiem-co-jem/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vojager29 Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 08:41 Tak, jest wielu milosnikow wloskiej kuchni wsrod Polakow ale obawiam sie, ze milosc ogranicza sie do spaghetti, pizzy, ewentualnie owocow morza ale tylko w postaci krewetek i lodow. Tak wloska kuchnie traktuje tez, smialo mozna powiedziec 90% turystow. Tego co jada statystyczny Italiano nie jedza Europejczycy. Kazda restauracja a wiec i te we Wloszech to nie zadna charytatywna jadlodajnia. Restauracja musi dawac profit albo porzestaje istniec. Stad te "meny turistiko". Tak chca jesc turusci. W polecanej restauracji, nie w Wenecji ale tez nad morzem, odwiedzanej przez miejscowych ze sredniej klasy, czyli nie najtanszej, poprosilem kelnera o podanie czegos typowego dla regionu. Ten uniosl brwi i zapytal, a bedzie pan to jadl ? Tak, odpowiedzialem, ja tez z nad morza. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 10:31 mam wrażenie, że trochę przesadzasz... a co twoim zdaniem jada statystyczny Włoch, czego nie jadają pozostali europejczycy? I co dostałeś typowego dla regionu w tej restauracji, co przyniósł kelner? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el chipo Re: Wenecja kulinarnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 11:47 Zalosne sa opinie kogos kto restauracje nazywa knajpa i dla ktorego taniosc ksztaltuje swiadomosc. Bron Boze nie probuj pisac o kuchni francuskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 19:06 > Zalosne sa opinie kogos kto restauracje nazywa knajpa do mnie piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 13:17 Statystyczny Europejczyk na polnoc od Alp, napewno nie jada tzw. owocow morza jak to rozumiane jest we Wloszech. Co najwyzej ryby i krewetki. Co to bylo ? Polpi del Marinaio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Wenecja kulinarnie IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.12, 16:44 Statystyczny Europejczyk nic nie jada, bo nie istnieje. Po co sobie nim głowę zawracać? Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 17:00 Czy ja ci zabraniam lubiec wloskie restauracje, mozesz sobie lubiec i dalej jadac pizze opowiadajac znajomym jak to ty zajadasz sie "wloskimi przysmakami". Jesli chcesz sprawdzic czy Polacy jadaja te "morskie owoce" to popytaj sprzedawczynie w polskich supermarketach, jaka jest popularnosc tych przysmakow wsrod kupujacych. Co jedza po tej stronie Alp to wiem i bez pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Wenecja kulinarnie IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.12, 17:27 Sądzisz innych wedle siebie. I wychodzi marniutko. Do tego wątlutka wyobraźnia nie sprzyja pisaniu ciekawych i wiarygodnych bajek, co chwilkę wcześniej nam udowodniłeś ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu voyager 24.08.12, 18:07 jeżdzę do Włoch od lat zabierając przy okazji różnych znajomych i rodzinę Większość do przysmaków morza podchodzi NIEUFNIE, ale sam przyznasz, że świeża ośmiornica czy grillowane langusty zjedzone z dobrym winem - w dobrej trattorii - przekonają każdego. Przyznaję natomiast - że nie polubiłem królika (próbowałem kilka razy) i nie spróbuję skowronków... Arabbiaty na Sycylii i smażone kule ryżowe - też mnie nie przekonały. Ale Moja Dyrekacja - za nimi przepada. Nie uogólniałbym więc - jedni są otwarci na nowe smaki, inni nie. Postawiłbym jednak tezę - że włoska kuchnia nie jest dla Polaków jakoś specjalnie odmienna. Makabrę przeżywałem w Azjii - szczególnie w Wietnamie :-) Bardzo podoba mi się u Włochów POWAŻNE podejście do jedzenia. I zdecydowana dbałość o jakość. Nam do nich bardzo daleko... Pozdrawiam jeep Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: voyager 24.08.12, 19:14 Czy ja napisalem, że wszyscy Polacy nie jadają włoskiej kuchni. Nie. Ostatecznie makaron jedza chyba wszyscy w Polsce. Gnocchi to przeciez polskie kopytka. Ravioli to w Polsce pierogi. Wiec faktycznie Polacy nie powinni miec problemow z wloska kuchnia ale czy to jest ta "wloska kuchnia", o ktorej chce pisac autor watku ? On chce pisac i rozmawiac o tej specyficznej wloskiej kuchni, ktora jedza Wlosi i zwolennicy. Carpaccio. Pierwotnie bylo faktycznie z najlepszej wolowiny ale dzis mozna robic z czego sie chce i nazywac to Carpaccio. Wielu rodakow nie jada surowego miesa. Mam takich w rodzinie. Owoce morza. Ryba tez jest owocem morza i to w Polsce sie jada, nie wszyscy ale chyba wiekszosc. Z krewetkami jest juz roznie, napewno wiekszosc rodakow nie jada. Osmiornice, slimaki i te wszystki inne zyjatka morski jada moze zaledwie kilka procent Polakow. Ba, nie wszyscy w Polsce jedza wolowine, baranine, konine, krolika, wiec co tu gadac o osmiornicy czy malzach. I to wlasnie jest ta "wloska kuchnia". Nie, nie musza tego jesc. Ostatecznie wlosi kiszonych ogorkow, kiszonej kapusty, zsiadlego mleka, flakow, zurku, bigosu i w ogole tego wszystkiego co kwasne, poza cytryna tez nie konsumuja. I wolno im, nie musza. Nie wiem czy przekonuja kazdego, pewnie nie, sa uparci i przekonac sie nie dadza. Moja zone mozesz zabic ale osmiornicy czy ostrygi do ust nie wezmie a na poludnie jezdzi juz od ......., och lepiej nie wspominac. Ja zaby tez nie zjem i basta. Nie wiem czy dobra czy zla, nie chce probowac. Tego sosu z zadymy calamaros jedzonego w Livorno napewno zaden lub prawie zaden Polak nie zje. Podobnie jest z tymi z polnocnej strony Alp. A wlasnie to sa te przysmaki wloskiej kuchni", nie makaron a dodatki. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: voyager 25.08.12, 17:58 > c z czego sie chce i nazywac to Carpaccio. Wielu rodakow nie jada surowego mies > a. Mam takich w rodzinie. znaczy się to twoja rodzina ta statystyczna? bo wielu znanych mi Polaków takiego tatara uwielbia więc i z carpaccio (nie trzeba wielkiej literki) nie będzie mieć problemów... mam wrażenie, ze bardziej chcesz sobie wmówić, że ty te "nietypowości" jadasz, a reszta świata nie, nie, wcale to nie jest prawdą, "włoszczyzna" nie jest tak oderwana od gustów kulinarnych przeciętnych europejczyków, jak to nam próbujesz wmówić. Może na tle twojej rodziny jesteś wyjątkiem, ale pozostałych już nie... Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Quatsch 25.08.12, 18:39 Nie wiem kim jestes, baba czy chlopem ale wiem, ze napewno jestes z jakiejs polskiej pipudowki a Wlochy widziales te pod Warszawa. Twoje upieranie sie, ze wszyscy twoi znajomi z toba na czele jedza wszystko to co sympatyczni Wlosi, ze co prawda osmiornic nie lapie sie w Baltyku ale nic nie stoi na przeszkodzie i wszyscy Polacy to jadaja jast tak wsiowe, ze az pachnie chlewem. To typowe dla wiesniakow, ktorzy polizali troche miasta. Zaden mieszczuch, ten z korzeni tego nie powie. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Quatsch 26.08.12, 10:44 swój poziom a raczej jego brak pokazałeś w pełni, tak tylko przy okazji, na zakończenie jakże wiele uczącej i rozwijającej dyskusji z tobą dodam, że w mojej pipidówie ani w okolicy takie np. oliwki nie rosną, a jednak z okolicznymi wieśniakami jakoś z oliwy korzystamy, tacy nietypowi, he he niestatystyczni, w tym chlewie jesteśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Przepraszam 26.08.12, 09:54 za moj ostry ton pod adresem nchyb ale tan nick wsiadl na moja famile a to ju za wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Przepraszam 26.08.12, 10:54 nie, ów nick na niczyją rodzinę nie wsiadł, spróbuj jeszcze raz ze zrozumieniem przeczytać mój wpis... przeprosin nie przyjmuję, przesadziłeś i dyskusję z tobą uważam na razie za zakończoną... Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: nic nie powinienem 26.08.12, 13:46 dopoki nie wycofasz sie z wyssanych z palca twierdzen typu "co prawda w Baltyku osmiornic nie ma ale Polacy je jedza", bo to kompletna bzdura Malo ktory rodak krewetki jada, nie wspominajc o myslingach, ostrygach bo tych mozna na palcach policzyc Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: nic nie powinienem 26.08.12, 15:57 nie przyznam, podobnie jak nie zaprzeczę, że mimo iż w PL banany nie rosną w przydomowych ogródkach, to jednak Polacy, przynajmniej w naszym chlewie w tej pipidówie, też je jadają... ty naprawdę taki bezmyślny, czy tylko udajesz? wcześniej myślałam, ze jesteś myślący, jedynie z głupoty, po łebkach coś przeczytawszy zaperzyłeś się bez sensu, ale z każdym postem utwierdzam się, żeś taki statystyczny, bezmyślnik, co jak czegoś nie zrozumie, to nie spróbuje przemyśleć i zrozumieć, tylko rzuca się i obraża... szkoda, bo po wcześniejszych postach w innych wątkach miałam cię za kogo innego... żegnam... Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: z wzajemnoscia 26.08.12, 17:02 Milo mi, nie majac innych, lepszych argumentow, nie masz innego wyjscia Bay Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: ale porownania !!!! 28.08.12, 14:00 "dodam, że w mojej pipidówie ani w okolicy takie np. oliwki nie rosną, a jednak z okolicznymi wieśniakami jakoś z oliwy korzystamy," albo "mimo iż w PL banany nie rosną w przydomowych ogr > ódkach, to jednak Polacy, przynajmniej w naszym chlewie w tej pipidówie, też je > jadają... " z tzw. owocami morza - calamary, osmiornice i wszystko co w nim plywa oprocz ryb, trzeba byc wyjatkowo inteligentnym aby na to wpasc a oliwki, pieczonego banana a moze mrowki z rozna ci twoi wiesniacy tyz jedza Odpowiedz Link Zgłoś
ongoing Re: voyager 29.08.12, 22:02 Włosi nie jedzą flaków?:) ciekawe... a o trippa słyszaleś? Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re ????? 30.08.12, 07:28 ze cos sie je we Wloszech czy w Polsce to nie znaczy, ze wszyscy to tam i tu to jedza, a ogorki kiszone i kiszona kapuste, zurek, ogorkowa to tez tam jedza ? widac jak malo znasz Italianow ale chyba i Polakow tez Odpowiedz Link Zgłoś
ongoing Re: Re ????? 02.09.12, 17:05 vojager, nie rozumiem twojej pokrętnej logiki:) ale rozumiem, że uważasz, że na wszystkim znasz się najlepiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Re ????? 02.09.12, 20:10 ongoing napisała: > vojager, nie rozumiem twojej pokrętnej logiki:) na czym ta pokretnosc ma polegac, bo nie rozumiem ? ale rozumiem, że uważasz, że na > wszystkim znasz się najlepiej:) nie, absolutnie nie, nie znam sie na wszystkim najlepiej ale czasami cos wiem lepiej niz inni, a moze inaczej, nie lepiej a raczej zgodnie z rzeczywistocia Polacy jako narod, sa wyjatki jak wszedzie, "uwielbiaja" wloska kuchnie ale jej lubienie i znajomosc ogranicza sie do pizzy i spaghetti, Polacy nie jedza "frutti di mare", juz pisalem co to jest tak jak Wlosi nie jedza kiszonej kapusty jak i kiszonych ogorkow, zeby sie tylko do tego ograniczyc, czepiliscie sie tych nieszczesnych flakow ale i tak jestem przekonany, ze flakow w polskim wydaniu Wlosi tez nie beda jedli, bo tez nie jedza, przynajmniej ja takich nie spotkalem, zatem twierdzenie, ze Polacy jedza jest najzwyklejszym bredzeniem, sa tacy co jedza ale to raczej nieliczna grupa w stosunku do polskiej masy jaka odwiedza Italie, czy to ci sie nie podoba, kiedy twierdzisz, ze vojager "wie wszystko najlepiej" ? Odpowiedz Link Zgłoś
ennka Re: Re ????? 02.09.12, 22:05 I tu się mylisz,bo Włosi jedzą flaki.Podobnie jak nasze są pokrojone w paski i ugotowane,ale inaczej doprawione ,bo pomidorami ,z czym u nas się nie spotkałam. Jadłam je na obiad w hotelu nad Adriatykiem , gdzie 90 % gości stanowiły włoskie rodziny. Było to drugi danie obiadowe.Nie było to danie z karty ,tylko w ramach doby hotelowej,a więc musiało jednak być popularne wśród tubylców. Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna włosi jednak jedzą kiszoną kapustę 02.09.12, 23:07 chociażby w Alto Adige. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: włosi jednak jedzą kiszoną kapustę 03.09.12, 19:34 jo.hanna napisała: > chociażby w Alto Adige. Jak tak piszesz pewnie wiesz ale ja sie z tym nie spotkalem. Apropos Alto Adige, jestes pewna, ze tam jedza to Wlosi, ktorzy w olbrzymiej wiekszosci pochodza z poludnia kraju ? Juz nie bede pisal, ze w innych jezykach ta prowinacja zwie sie Südtirol, ale o tym wiesz i wiekszosc mieszkanciw stanowia Südtirolczycy, innymi slowy Germanie a ci jak zapewne ci wiadomo kiszona kapuste jedza az po granice z Dania, ktorzy juz tej smakowitosci nie jadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna co nie zmienia faktu, że 03.09.12, 21:46 Włosi, no wiesz ci to się przeprowadzili do Alto Adige :D, kapustę kiszoną jadają. Tak też jak ci mieszkający w Trentino. I wiesz, w Bozen (lub w Bolzano) dane mi było i po niemiecku rozmawiać i po włosku. I Odpowiedz Link Zgłoś
ongoing Re: Re ????? 02.09.12, 23:24 nigdzie nie napisałam, że wiesz wszystko najlepiej. Napisałam, że uważasz, że na wszystkim znasz się najlepiej. Mam nadzieję, że różnica jest jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: voyager 30.08.12, 10:01 >>Włosi nie jedzą flaków?:) ciekawe... Nie psuj voyagerowi wiary w to, ze on najlepiej zna się na niuansach kuchni włoskiej i że kulinaria polskie z włoskimi się nie przenikają. Co do flaków, wiele osób jest przekonanych, że to typowe danie polskie, nie znane szerzej ogółowi, a tymczasem nie ma chyba kontynentu na którym by ich w różnych wersjach nie jadano. I to wcale nie wyłącznie we Włochach pod Warszawą... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: voyager 30.08.12, 11:28 Juz ci pisalem, idz do pierwszego lepszego marketu w Polsce i zapytaj jak idzie ze sprzedaza tych "wloskich przysmakow". Jedz tez do Wloch i popatrz co Wlosi kupuja i jedza. Nie pisalem, ze w Polsce nikt nie jada "owocow morza". Twierdze, ze nie jest to powszechne w Polsce i jada zdecydowana mniejszosc. Pytam jeszcze raz, jadaja Wlosi kapuste kiszona i ogorki kiszone ba, czy jadaja polskie wedliny, czy mozna je tam kupic ? ja nie widzialem Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: voyager 30.08.12, 11:34 > Co do flaków, wiele osób jest przekonanych, że to typowe danie polskie, nie zna > ne szerzej ogółowi, a tymczasem nie ma chyba kontynentu na którym by ich w różn > ych wersjach nie jadano. widze, ze ci sie horyzonty rozwinely, kobieto tu w Europie olbrzymia wiekszosc mieszkancow tego nie jada, pod zadna postacia, W Niemczech czy Skandynawi sprzedaja to jako karme dla psow Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 12:00 przypomnę, że na festiwalu różnych dziwactw kulinarnych w Londynie - rok czy dwa lata temu POLSKIE FLAKI zajęły pierwsze zaszczytne miejsce - wyprzedzając surowe jądra barana, oko jaka i bijące serce kobry :-) Pozdrawiam jeep Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 12:57 Nie wiem o jakim sporze Jeepwdyzlu piszesz. Być może ten znawca kuchni światowej coś mi odpisał, ale ja tego nie widzę, bo od czasu gdy voyager popisał się swoim he he poziomem, wyłączyłam u siebie wyświetlanie jego postów. Szkoda mi czasu na czytanie radosnej twórczości takich osób :-) Natomiast co do flaków, w PL również nie są specjalnie popularne. Owszem, są osoby jadające. Ani większa ich grupa, ani mniejsza niż w innych krajach. Znam mnóstwo Polaków którzy twierdzą, że tego świństwa nie ruszą i całe mnóstwo takich, co ze smakiem się flakami pod różnymi postaciami zajadają. A flaki jada się na całym świecie. W Kalifornii byliśmy nawet na festiwalu flaków :-) Tam danie nazywa się menudo. Całkiem niedawno o flakach rozmawiałam na innym forum, gdzie też były osoby przekonane wyłącznie o polskości tego dania. Tymczasem jada się je na całym świecie - pewnie w każdym z tych krajów są zwolennicy i przeciwnicy - przy okazji znam Włochów nie jadających owoców morza - ale nie uogólniam jak wiadomo kto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flaki Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór IP: *.18-87-r.retail.telecomitalia.it 30.08.12, 13:20 We Wloszech "trippa", np. alla fiorentina. Kto byl we Florencji, powinien wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 14:11 Veneto również ma swoje regionalne flaczki - Trippa alla Veneto ale, że Włosi flaków nie jedzą, to pewnie takie stronki to fałszywki i to nie Włosi rozmawiają o flaczkach i podają na nie przepisy... ;-) www.giallozafferano.it/ricerca-ricette/trippa+alla+veneta/ cucina.corriere.it/ricette/veneto/70/trippa-veneta_e4b72bce-1af5-11df-af4a-00144f02aabe.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu znajomym Włochom 30.08.12, 14:26 bardzo smakuje polski kiszony ogórek, kabanosy i makowiec :-) jeep Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 14:22 Posluchaj wszechwiedzaca dziwaczko i czytaj uwaznie. W Skandynawi a wiec tuz, tuz flakow sie nie jada. I nie napisalem, ze flaki to wylacznie polska potyrawa. Bo jesli chcesz wiedziec to chyba bardziej czeska niz polska. Przestac wiec bredzic znawczynio kuchni. Pisalem, w twojej pipidowce moze "owoce morza" jadaja tak jak i ty, co sie dla ciebie i twoich krajanow ogranicza napewno do ryb ale normalnie w Polsce tego sie nie jada. Kapujesz ? Znajomi Wlosi, kiedy sa w Polsce naszych specjalow nie jadaja, dokladnie jak nasi rodacy bedac we Wloszech nie jadaja ich specjalow. Dalsza wymiana z toba osobistych wrazen nie ma najmniejszego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 14:23 co do flaków, w PL również nie są specjalnie popularne. ---------- no nie wiem We Włoszech flaki są - mam wrażenie - pewnym regionalnym dziwactwem. Poza tym są rzadsze (przynajmniej trippa alla fiorentina), a te podawane w Rzymie - są z parmezanem i na winie... Tymczasem w Polsce - są dostępne w 90% knajp, są w każdej żabce, w każdym samie i śmiem twierdzić, że są jadane regularnie w 3/4 domów. Flaki we Włoszech - gdybym miał podsumować - są eleganckie i wyrafinowane. U nas - bardziej swojskie, gęstsze, przaśne i jednorodne smakowo :-) Pozdrawiam jeep Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 14:54 > We Włoszech flaki są - mam wrażenie - pewnym regionalnym dziwactwem. Poza tym s > ą rzadsze (przynajmniej trippa alla fiorentina), a te podawane w Rzymie - są z > parmezanem i na winie... nie ważne jak doprawiane, liczy się, że są jadane. Tacy Francuzi swoje choucroute Royale doprawiają szampanem, ale czy przestaje to być daniem bigosopodobnym? Co do Włochów i flaków. Wcale takie rzesze Polaków nie obżerają się flakami, to również tylko jakaś część. A Włosi? Wcale nie tak dużo rzadziej niż u nas. Jako ciekawostkę warto odnotować, ze my raczej fastfoodów z flakami nie mamy, a mieszkańcy Florencji już tak, bo czym innym jest lampredotto? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 30.08.12, 15:11 jeepwdyzlu napisał: > co do flaków, w PL również nie są specjalnie popularne. przestan dyskutowac zs ta wiesniaczka, jakie to typowe dla ludzi ze wsi, ktorzy lykneli deczko miasta, pojechalo toto na wycieczke do papieza i sie madrzy Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 31.08.12, 15:36 jeepwdyzlu napisał: > co do flaków, w PL również nie są specjalnie popularne. > ---------- > no nie wiem > We Włoszech flaki są - mam wrażenie - pewnym regionalnym dziwactwem. Nie dziwactwem, a daniem regionalnym. jak wieeele innych Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: żeby spróbować zakończyć Wasz spór 31.08.12, 21:16 Flaki sa w Polsce popularne ale tez nie wszedzie, raczej w miastach i wsrod mieszczuchow, przybysze ze wsi pewnie nie jadaja. Na wsi po zabiciu swiniaka zoladek oddawano psu albo swiniom i stad to "ze flaki nie sa popularne w Polsce" i tu ma racje. Wiejska Polska moze i nie jada. We Wloszech tez np. ci z poludnia jadaja inaczej i co innego niz ci np. z rejonu Aosty. Np. moi znajomi Wlosi z Brescia nie zachwycaja sie "owocami morza". Dla wyjasnienia, zeby nie bylo watpliwosci, "frutti di mare" to wszystko co z morza oprocz ryb. Kiedy im zaproponawalem flaki tlumaczac co to jest to mile ale stanowczo odmowili. Przyjaciel z pod Neapolu mial klopoty co wybrac z polskiej karty. Postanowil, ze ja mu wybiore, ok pomyslalem, bedzie po polsku. Zamowilem zurek, kieszen huzarska z bukietem jarzyn, sernik i kawe. Podlubal i wypil tylko kawe. Musielismy jechac do marketu po "wloskie przysmaki" bo trudno zostawic przyjaciela glodnym. To sa fakty czy sie to komus podoba czy nie. Podobnie jest z naszymi rodakami we Wloszech. To co im tam najbardziej smakuje i jedza masowo to pizza. Z frutti di mare jedza tylko rybe, myslac, ze to wlasnie jest to frutti do mare. OK sa i tacy , ktorzy jedza te wloskie przysmaki ale to olbrzymia mniejszosc i gadanie, ze Polacy jedza jest dokladnie taka sama brednia jak ta, ze Wlosi jedza flaki. Apropos: to nie we Francji jada sie cos w rodzaju bigosu a jedynie w czesci Alzacji i nie robi sie z szamapanem a bialym winem i golonka. Nie ma to jednak nic ale to nic wspolnego z naszym bigosem. To gotowana kapusta z golonka. Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna i co to ma do rzeczy? 31.08.12, 21:21 w moim regionie flaki i podroby są najbardziej popularną potrawą. Powiem więcej, region jest identyfikowany kulinarnie właśnie z flakami i coratellą jagnięcą, a więc siekanką z jagnięcych podrobów na pikantnie. Co nie znaczy, że wszyscy ją lubią. O zakład stoję, że neapolitańskie sanguinaccio nie wszystkim w Neapolu smakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: i co to ma do rzeczy? 02.09.12, 08:04 Pardon jak ten rejon sie zwie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Lacjum IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.12, 15:02 Zaraz pewnie usłyszysz, że we Włoszech to jest Lazio, ewentualnie Latium dla purystów ;-) I że pewnie piszesz z tych pod Warszawą podjadając flaki. O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anthonyb rowniez w Kampanii IP: 94.164.49.* 04.09.12, 18:43 jada sie flaki, nawet na pare sposobow. W formie pikantnej zupy, w formie drugiego dania w pomidorach, pociete na zimno. No nie w sensie rosolu z drobno pokrojonymi flakami i zasmazka, ale sie jada. W miescie i prowincji jest pare lokali, ktore nazywaja sie tripperia. Jest tez wieel obwoznych punktow, ktore sprzedaja na ulicach ugotowane flaki czy glowizne i nozki wieprzowe (piede e muss). Nie jada sie ich tak jak u nas w galarecie, ale zimne kroi sie w paski i pozniej doprawia oliwa i sokiem z cytryny. Tu sa zdjecia z takiej risto www.lucianopignataro.it/a/napoli-trattoria-le-zendraglie-di-emilia-fiorenzano-l%E2%80%99arte-della-tripperia-friggitoria-e-cucina-napoletana-tradizionale-dal-1927-in-pignasecca/30546/ Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 19:10 > Statystyczny Europejczyk na polnoc od Alp, napewno nie jada tzw. owocow morza j > ak to rozumiane jest we Wloszech. czyżbym znała samych nie statystycznych?... a jakieś to owoce morza są tymi, za które uważane są we Włoszech? Fakt, ze ośmiornice nie są codziennym połowem rybaków bałtyckich, więc oczywiste, zę na co dzień ich się nie jada, ale nie stanowią jakiegoś dziwa nie do przełknięcia... Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Wenecja kulinarnie 25.08.12, 15:01 nchyb napisała: > > Statystyczny Europejczyk na polnoc od Alp, napewno nie jada tzw. owocow m > orza j > > ak to rozumiane jest we Wloszech. > > czyżbym znała samych nie statystycznych?... Na to wyglada, najprawdopodobniej znasz ich tak malo albo wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 25.08.12, 17:52 takich jak ty - nie znam, nie podpadających pod twoją statystykę - mnóstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mostlysunny Re: Wenecja kulinarnie IP: *.181.163.234.static.cdpnetia.pl 24.08.12, 14:57 Polowałem w Wenecji na ścięgna wołowe (podobno znakomity lokalny przysmak), ale niestety na moje pytanie kelnerki przewaźnie nie wiedziały o co mi chodzi... a szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Wenecja kulinarnie IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.12, 12:07 W polecanej restauracji, nie w Wenecji ale tez nad morzem, odwiedzanej przez miejscowych ze sredniej klasy, czyli nie najtanszej, poprosilem kelnera o podanie czegos typowego dla regionu. Ten uniosl brwi i zapytal, a bedzie pan to jadl ? :D :D :D :D Głupszej bajki dawno nie słyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
vojager29 Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 12:31 Gość portalu: Z.B. napisał(a): > Głupszej bajki dawno nie słyszałam najwidoczniej mało bajek czytasz, ta akurat jest autentyczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z.B. Re: Wenecja kulinarnie IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.12, 16:43 Może mało bajek czytam, ale akurat restauracje we Włoszech bardzo lubię. Odwiedziłam całkiem sporo w różnych miejscach. I właśnie dlatego nie wierzę w to co napisałeś, ani ani ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna w samej Wenecji można zjeść 24.08.12, 12:14 świetnie: właśnie w małych knajpeczkach. Nie będzie tanio, bo Wenecja jest droga. Ale będą to miejscowe specjały. Sugestia dla autora blogu: jeśli już piszesz o dobrych miejscach, to podawaj nazwy i adresy, to w tej chwili piszesz sobie a muzom Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna przepraszam autora 24.08.12, 12:17 adres jest, tylko bardzo mało widoczny, dlatego go nie zauważyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Wenecja kulinarnie 24.08.12, 14:30 Przesadzacie. Może styl autora rzeczywiście nieco naiwny, ale mam wrażenie, że szczery :-) Sam od lat szukam miejsc na uboczu - raz trafiam, raz pudłuję. W Wenecji - jest może najtrudniej. jeep Odpowiedz Link Zgłoś
pietrzj1 Re: Wenecja kulinarnie 28.08.12, 09:43 Nie ma co uogólniać, ale na tradycyjną włoską ucztę w rozsądnej cenie, nie ma za bardzo co się nastawiać w miejscach tłumnie nawiedzanych przez turystów. Tam, co oczywiste, królują menu turistico, i większość turystów jest zadowolona. Ja swego czasu szukałem potrawy trippa alla fiorentina. Wyczytałem gdzieś, że warto to spróbować, jako przysmak toskański, i było dość trudno to namierzyć. W końcu udało mi się to zdobyć w niewielkiej knajpce w Castagneto Carducci. Polecam i miejscowość, i potrawę :) Podobnie było z poszukiwaniami lampredotto - w końcu namierzyliśmy punkt na obwoźnym targu, gdzie to zdobyliśmy. I było warto. W sumie ciężko też było namierzyć, dość popularną potrawę, czyli nadziewane kwiaty cukinii. Owoce morza są raczej dostępne w szerokim wyborze. I nie mówię tu o krewetkach w makaronie, tylko o mulach, kałamarnicach, czy ośmiornicach. I ze znalezieniem tego nie było problemu. Dla jasności - potwierdzam, jestem żarłokiem :)) Aha, i pijusem. Vino de la casa dla każdego! Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna pijusowi wypadałoby wiedzieć :D 30.08.12, 09:10 że jeśli już to butelkę wina trzeba zamawiać. Niekoniecznie sassicaii :D Vino della casa da się pić, ale wybitne to ono raczej nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
pietrzj1 Re: pijusowi wypadałoby wiedzieć :D 31.08.12, 07:58 jo.hanna napisała: > że jeśli już to butelkę wina trzeba zamawiać. Niekoniecznie sassicaii :D Vino d > ella casa da się pić, ale wybitne to ono raczej nie jest ;) Pijus po rozmowach z prowadzącymi restauracje wie, że punktem honoru takiego jest to by vino della casa było dobrej jakości. Piszę o knajpkach nie przeznaczonych do obsługi turystów, tylko o miejscach gdzie raczej żywią się miejscowi. Odpowiedz Link Zgłoś
jo.hanna Re: pijusowi wypadałoby wiedzieć :D 31.08.12, 11:54 > Piszę o knajpkach nie przeznaczonych do obsługi turystów, tylko o miejscach gdzie raczej żywią się miejscowi. ja też Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mostlysunny Re: Wenecja kulinarnie IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 09.09.12, 17:28 Ja tymczasem eksperymentuję z truflami, które przywiozłem z Wenecji. Powiem szczerze nie jestem do końca zachwycony, bo trufle marynowane dużo tracą na swoim aromacie. podrozeismak.pl/2012/09/09/tagliatelle-i-trufle/ Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 09.09.12, 20:14 Twój truflowy makaron wygląda apetycznie :-) Natomiast zastanowiło mnie to co na blogu napisałeś: Badania pokazują, że Polacy nie wyobrażają sobie włoskiej pasty, a raczej popularnie nazywanego makaronu z sosem bez Fixa Knora lub sztucznych dodatków zawierających glutaminiany sodu i inne ulepszacze. Podejrzewam, że badania na zlecenie właśnie Knorra były :-) Jestem pewna, ze całkiem sporo osób tak jada, ale jednak lektura chociażby różnych forów poświęconych kuchni skłania mnie do innych wniosków :-) Sosy do makaronów są tak proste, prywatnie wolę nawet zwykły makaron tylko skropić dobrą oliwą i posolić, to dopiero smak :-) Chociaż przyznaję, ze kupuję sam makaron, na robienie go zwyczajnie czasu brak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mostlysunny Re: Wenecja kulinarnie IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 09.09.12, 21:11 tak masz oczywiście rację, że są proste, ale zatrzymaj się na chwilę przy pułce z paczkowanymi sosami w supermarkecie. Jaki tam jest ruch, jakie dyskusje, które sosy bierzemy i ile.... a kiedyś pani na hostessa w supermarkecie powiedziała mi, że "najbardziej sprzedają się te gotowe, polecam..." Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Wenecja kulinarnie 10.09.12, 10:50 eee gotowe sosy to ułamek rynku sosy do pasty są tak dramatycznie proste że po co kombinować? nawet jeśli półprodukt - to gotowe pomidory z puszki a nie proszek... anthony - ciekawy link ale te flaki na zdjęciach w postaci zupy - są takie same jak te które i ja jadłem: czyli z POMIDORAMI i parmezanem. Pyszne - ale to nie to samo - dla wielu hardcorowe - co flaki po polsku :-) Żeby było jasne - włoskie smakują mi bardziej :-) jeep Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Wenecja kulinarnie 10.09.12, 14:13 > tak masz oczywiście rację, że są proste, ale zatrzymaj się na chwilę przy pułce > z paczkowanymi sosami w supermarkecie. Jaki tam jest ruch, jakie dyskusje, któ > re sosy bierzemy i ile.... popieram zdanie Jeepwdyzlu, to zaledwie ułamek rynku. Oczywiście, zę są tacy co sosy z proszku kupią, ale ilu jest takich co sami zrobią? tego już badania knora nie obejmą... Odpowiedz Link Zgłoś
pojechanewakacje Re: Wenecja kulinarnie 30.09.12, 15:47 Wybierając się do Wenecji, raczej trzeba przygotować się na wysokie ceny. O tym będzie wiedziała każdy, kto przed podróżą trochę czyta i jest ciekawy miejsca, do którego jedzie. Jeśli ma być tanio, to lepiej nastawić się na własne puszki :) (nie, to taki żart). Każdy, kto zna włoska kuchnie, również tam nie będzie się zachwycał... przecież to tylko włoska kuchnia Ja jednak myślę, ze zwykła pizza zjedzona TAM, smakuje inaczej niż w Polsce. I trzeba ja spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś