Dodaj do ulubionych

Przepisy PORTUGALSKICH potraw!

30.09.04, 14:37
Chętnie bym "posmakowała" Porugalii.
Czy znacie jakieś przepisy typowo portugalskich potraw?
Mam nadzieję, że się nimi podzielicie:)
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Przepisy PORTUGALSKICH potraw! 30.09.04, 14:54
      little_angel napisała:

      > Chętnie bym "posmakowała" Porugalii.
      > Czy znacie jakieś przepisy typowo portugalskich potraw?
      > Mam nadzieję, że się nimi podzielicie:)

      już kiedyś o to pytałam, to mnie odesłano do googli, może teraz ktoś będzie
      bardziej chętny i się podzieli:)) Ja też więc czekam:)
      • little_angel Re: Przepisy PORTUGALSKICH potraw! 30.09.04, 14:59
        No ja nie chce jakiś ksiązkowych przepisów tylko "przepisów babuni";)
        czyli takich sprawdzonych i smacznych:)
        Nie chcę: 25dkg... 45dkg... tylko: około pół szklanki... dwie łyżki....,

        Chcę przepisów z DUSZĄ... portugalską;)
    • xavier111 Re: Przepisy PORTUGALSKICH potraw! 30.09.04, 15:54
      Problem polega na skladnikach. Wiele z nich jest trudno znalezc w Polsce. Ale
      jak macie dostep do swiezej kolendry, to moge wam podac przepis na bardzo, ale
      to bardzo, portugalska zupe. W dodatku do wykonania w 10 minut.

      Bierze sie bardzo duzo swiezej kolendry i troche mniej swiezej natki pietruszki
      i miksuje razem. Nastepnie to samo sie robi z ogromna iloscia czosnku (co
      najmniej pol glowki). To wszystko wrzuca sie do garnka z woda i czeka az sie
      zagotuje (nie odchodzic bo wykipi). Wrzuca sie sol i pieprz do smaku, a na
      koniec wbija do tego ze dwa jajka. Nie mieszac - jajko ma sie sciac ale
      pozostac w calosci. Wylac na talerz na ktorym sa rozdrobnione kawalki bulki i
      gotowe.

      Ostrzegam ze dla osob nienawyklych do smaku swiezej kolendry ta zupa moze miec
      bardzo dziwny smak. Ale jest to smak bardzo portugalski. Zupa sie nazywa sopa
      alentejana (zupa alentezanska) - od regionu w Portugalii. Zamiast miksowac
      kolendre i czosnek mozna utrzec w mozdziezu.
        • anjos Oczywiscie,ze wino czerowne do ryby !!!!! 01.10.04, 11:10
          Stare podzialy, ze wino czerwone TYLKO do miesa, a biale do ryby sa
          NIEPRAWDZIWE, i wyglaszaja je ludzie, co nie maja zielonego pojecia o winach,
          albo po prostu nie wiedza, jak pic wina.
          .
          Z moich skromnych obserwacji wynika, ze pawie zawsze pija sie tutaj wino tinto,
          a rzadziej biale. Jakosc tinto jest generalnie wyzsza w Portugalii, niz
          jakosci win bialych, choc zdarzaja sie winka biale doskonale np. biala Radoma,
          lub Joao Pires......
          Tu na polnocy sporo tez pije sie verde, szczegolnie, gdy jest na dworze cieplo.
          .
          Winko Catapirei jest tinto i z okolic Douro.
          .
          Najlepsze wina, ktore OSTATNIO pilem to Valle Pradinhos tinto z Tras os
          Montes.....wspaaaaaaniale ! Drugie doskonale, ktore kilka dni temu "odkrylismy"
          to Alvarinho Dom Salvador !!!!!!!!!
          • menina Re: Oczywiscie,ze wino czerowne do ryby !!!!! 01.10.04, 18:07
            no to ja Wam podam przepis na moelas, czyli kurze ( a jeszcze lepiej indycze
            żołądki). przyznam, ze nie jest to oryginalny przepis, ale po powrocie do
            polski dlugo szukalam "tego" smaku i wlasciwie znalazlam!

            trzeba wziąć:
            ok. 1 kg żołądków, zalać białym, wytrawnym winem, dodać kilka listków laurowych
            i parę suszonych papryczek piri-piri. i na gaz! kiedy żołądki będą półmiękie
            dodać należy pokrojone w półplasterki 1-2 marchewki, 1-2 cebule i 1-2 ząbki
            czosnku (w zależności od mocy jaką preferujecie). na koniec jeszcze puszkę
            rozdrobnionych pomidorów bez skórki (z sokiem rzecz jasna) i dużo, dużo
            zielonej pietruszki.
            i ja to uwielbiam. podaje sie owe żołądki raczej jakos zakąskę barową (do piwa)
            niż samodzielne danie - jakkolwiek podane jednak jest extra.


            a tutaj przepis, jaki podawałam dawno temu na forum "kuchnia":

            bacalhau com natas w polskiej wersji składnikowej:
            co prawda w pt. uzywa sie suszonego dorsza, ktory jednak inaczej troche
            smakuje, no i inna jest konsystencja potraw. jakkolwiek - niejednokrotnie
            robilam w pl potrawy portugalskie zastepujac bacalhaua naszym polskim, swiezym
            dorszem i bylo ok. ciut inaczej, ale ok. podaje zatem przepis na mojego
            ulubionego
            dorsza w śmietanie (bacalhau com natas)
            ja to robie na oko, ale na
            ok. 1 kg ryby potrzebujemy
            ok. 500 ml smietany (najlepiej 30 %)
            3-4 cebule
            ok. 3 ząbki czosnku
            ok. 750 gr ziemniaków
            oliwa z oliwek, pieprz, sól

            najpierw trzeba dorsza pokroić a właściwie porwać na cząstki - m/w 3x3 cm,
            potem króciótko podsmażyć i odcisnąć! ( to ważne, ale nie należy przesadzac, bo
            straca smak). potem trzeba podsmażyć ziemniaki (jest kilka szkół, niekiedy kroi
            się je w kostkę, jak na zupę i smaży we frytownicy, niekiedy w plasterkach na
            patelni, jeszcze inaczej - robi się pure z ugotowanych ziemniaków, ja jestem
            zwolenniczką podsmażenia na patelni plasterków). po usmażeniu wyłożyć na
            pergamin badz papierowy recznik, zeby odjac troche tluszczu z tej i tak
            kalorycznej potrawy. nastepnie trzeba podsmazyc cebule z dodatkiem czosnku.
            naturalnie warzywa wczesniej posolone i posypane pieprzem. nastepnie ukladamy
            wszystko w zaroodpornym naczyniu (najlepiej warstwami) i zalewamy smietana. na
            wierzch zolty ser i do pieca, na ok. 15-20 minut. na talerzach posypujemy
            obficie zielona pietruszka i uszy nam sie trzęsą! do tego schlodzone białe wino
            (najlepiej portugalskie vinho verde, mozna dostac w lepszych sklepach
            winiarskich) i fado z glosników.

            to moje ulubione, zaadaptowane na polskie warunki, potrawy. ale jeśli trzeba,
            to mogę podać więcej (bo ja uwielbiam gotować). smacznego. g
          • docg Re: Oczywiscie,ze wino czerowne do ryby !!!!! 01.10.04, 21:21
            anjos napisała:

            > Stare podzialy, ze wino czerwone TYLKO do miesa, a biale do ryby sa
            > NIEPRAWDZIWE, i wyglaszaja je ludzie, co nie maja zielonego pojecia o winach,
            > albo po prostu nie wiedza, jak pic wina.
            > .
            > Z moich skromnych obserwacji wynika, ze pawie zawsze pija sie tutaj wino
            tinto,
            >
            > a rzadziej biale. Jakosc tinto jest generalnie wyzsza w Portugalii, niz
            > jakosci win bialych, choc zdarzaja sie winka biale doskonale np. biala
            Radoma,
            > lub Joao Pires......
            > Tu na polnocy sporo tez pije sie verde, szczegolnie, gdy jest na dworze
            cieplo.
            > .
            > Winko Catapirei jest tinto i z okolic Douro.
            > .
            > Najlepsze wina, ktore OSTATNIO pilem to Valle Pradinhos tinto z Tras os
            > Montes.....wspaaaaaaniale ! Drugie doskonale, ktore kilka dni
            temu "odkrylismy"
            >
            > to Alvarinho Dom Salvador !!!!!!!!!



            • anjos Winka 01.10.04, 21:38
              Dzieki za uznanie, ale pomimo 7 lat intensywnego picia portugalskich win, nadal
              uwazam sie za AMATORA.
              Joao Pires jest slynnym winkiem bialym wlasnie z Setubal,o przyjemnym kwiatowym
              smaku.

              Oto co m.in. mam obecnie w "przykuchennej" mikro/piwniczce
              Cartuxa Alentejo tinto 2000
              Evel
              Esteva 2001
              Monte Bravo
              Chriseia
              Quinata de Azevedo
              Quinta de Baixo Baiirada reserva 2001

              .
              Kilka innych mozesz obejzecz na mojej amatorskiej stronce, ktora niedawno
              zaczalem tworzyc
              adres jest na twoim koncie


              • docg Re: Winka 01.10.04, 21:49
                dzięki, i - jeśli nie nadużywam uprzejmości - proszę jeszcze o wskazówkę, gdzie
                najlepiej kupować Porto - czy u producentów, czy może w sklepach?
                • anjos Re Porto 01.10.04, 22:23
                  Wielkszosc Porto w supermarketach to syf. Nawet te tzw.10letnie czy 20 letnie
                  to srednia jakosc.
                  Dobre Porto mozna kupic w sklepach przy piwnicach win w V.N.Gaia. Bardzo dobre
                  u producenta (jak moze zauwazyles na mojej www tam wlasnie kupuje to moje
                  1973 ), lub w tych samych piwnicach u producentow w V.N.Gaia TYLKO inne wejscie
                  TYLKO dla wtajemniczonych i znajomych krolika. Kiedys bawilem sie w zakupy na
                  dorocznych licytacjach w Regua w Casa do Vinho do Porto.
                  .
                  Butelka dobrego Porto MUSI kosztowac co naJMNIEJ 15-25 euro.
                  .
                  Dobor marki jest sprawa indywidualna, ja jednak sadze, ze najwazniejsze jest
                  GDZIE I W JAKICH OKOLICZNOSCIACH wypiles po raz pierwszy dane wino. Dla mnie
                  musi o sie wiazac z MILYM wydarzeniem, a wtedy oprocz dobrego smaku, masz
                  dodatkowo bodziec psychologiczny.......
                  hehehe ale madrze napisalem, a przeciez to takie proste i przyjemne ..ide sie
                  napic!
                  • kraksa2 Re: Re Porto 02.10.04, 00:05
                    Ale smaku mi narobiles!! Tez bym sobie popila pysznego winka z Lizbony. Pewnie
                    mnie wysmiejecie i na szafot zaprowadzicie za tak jawna profanacje, jaka zaraz
                    nastapi... ale co tam!
                    Nie jestem znawczynia win, bo jeszcze nie mam bogatego meza, co to mi bedzie te
                    najlepsze marki kupowal ;D dlatego pijam te tansze jak jestem w Portugalii. A
                    najmilsze wspomnienia, (moze to kwestia ludzi, z ktorymi to pilam) zwiazane sa
                    z najzwyklejszym winkiem kupowanym w malenkiej restauracyjce. Przynosi sie
                    butelke i tam ja napelniaja... Cena zwala z nog, zaledwie 2 euro. Jest pyszne,
                    za nic nie powiem co zacz,bo nie wiem, ale restauracyjka jest na Rua das Taipas
                    (rzut beretem od stacji metra Avenida). Pewnie koneserzy sie nie skusza, nie
                    chcac profanowac swego podniebienia ;D ale dla tych co cenia sobie studenckie
                    (niekoniecznie jabolowe) klimaty, bardzo polecam. Po to te namiary.
                    Pamietam tez przygode jaka mialam bedac pierwszy raz w Portugalii. Brasilka i
                    ja mialysmy jesc kolacje ze znajomymi Portugalczykami, chcialysmy wiec kupic
                    jakies dobre, portugalskie winko. Ale coby nie nadwyrezac i tak pustych
                    portfeli, polazlysmy do supermarketu i znalazlysmy.... 2,75 euro :D Czary-mary,
                    Veleiro sie nazywalo. Przynioslymy je na kolacje, a faceci tylko sie na nas z
                    politowaniem spojrzeli i wybuchneli gromkim, pogardliwym smiechem, mowiac, ze
                    po tym winie czlowiek dochodzi do siebie tydzien i ze to najgorsze badziewie w
                    calym kraju. W zamian zaproponowali rzeczone wino z restauracji.
                    :D
                    Krax
                    • anjos do kraksy2 02.10.04, 01:32
                      Nie twierdze, ze tanie wino jest niedobre.Sam przez wiele lat w czasach
                      studencjich takie pilem i bylo OK.
                      Niestety kiedy sie poprobuje roznych winek przez kilka lat srednio 3-4 razy w
                      tygodniu to nawet najwiekszy ANTYTALENT jak ja zaczyna wyczuwac roznice w
                      rozych markach. I TO JEST PIEKNE, BO PRZYCHODZI MOMENT, ZE PEWNA WINA SA
                      PRZEPYSZNE INNE TROCHE GORSZE !
                      .
                      PS.Nie mam bogatego meza, bo.....sam jesem mezem !
                    • brasilka2 Re: Re Porto 03.10.04, 20:03
                      > Brasilka i
                      > ja mialysmy jesc kolacje ze znajomymi Portugalczykami, chcialysmy wiec kupic
                      > jakies dobre, portugalskie winko. Ale coby nie nadwyrezac i tak pustych
                      > portfeli, polazlysmy do supermarketu i znalazlysmy.... 2,75 euro :D Czary-
                      mary,
                      >
                      > Veleiro sie nazywalo. Przynioslymy je na kolacje, a faceci tylko sie na nas z
                      > politowaniem spojrzeli i wybuchneli gromkim, pogardliwym smiechem, mowiac, ze
                      > po tym winie czlowiek dochodzi do siebie tydzien i ze to najgorsze badziewie
                      w
                      > calym kraju.

                      A na zdjeciach z owej kolacji nazwa wina jest ocenzurowana - zawsze czyjas
                      zyczliwa reka zaslania etykietke, coby obciachu nie bylo. Ja popelnilam cos
                      znacznie gorszego - przywiozlam butelke owego badziewia do ojczyzny, ale
                      oddalam dosc dalekim krewnym. Tfu!
                • keepersmaid Re: Winka 02.10.04, 02:52
                  Polecam sklep Napoleão w Lizbonie, przyjazny choc nastawiony na turystow -
                  aktywnie promuje 10-cio letnie porto, czyli daje na sprobowanie.
                  Rua dos Fanqueiros 70 i gdzies na internecie tez.
                  • docg Re: Winka 20.10.04, 15:15
                    fakt, swietny sklep, z łatwym dojazdem i niedrogi. Jeśli chodzi o adres, to
                    lepiej podawać Rua da Conceicao, bo to jest na rogu.
                    Co do grilowanych sardynek, to teraz nie wyobrażam ich sobie z winem innym, niż
                    czerwone. I też je jadłem na Almoco! ;-)
                    A propos almoco - raz w hotelu chciałem zapytać czy w cenie jest śniadanie, a
                    gość jako jeden z nielicznych nie mówił po angielsku, więc wyjąłem przewodnik z
                    minisłowniczkiem i mówię mu: pekueno almoko... o mało ze stołka nie spadł ze
                    śmiechu, ale potem spokojnie mi wytłumaczył, jak się czyta takie "c" z
                    ogonkiem :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka