IP: *.promax.media.pl 08.11.10, 19:49
Bardzo mało jest języka rosyjskiego w polskich szkołach. Często spotykam się ze złymi opiniami osób, które skończyły rosyjski od podstaw. Czy zamiast męczyć się z hist, literaturą 3 lata na filologi możliwe jest przejście jakiegoś, np. 3 letniego kursu, gdzie będzie można skupić się na praktycznej nauce języka a pod koniec jakaś tematyka biznesu, handlu itd. Czy ktoś zatrudni osobę z takim dyplomem? Istnieją takie kursy na początku z naciskiem na praktyczną naukę, a potem język handlu, biznesu? Opłaca się takie coś? Wiem, że istnieją google ale pytam się o wasze zdanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: uuuuuuu Re: rosyjski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 19:52
      Jasne, że istnieją. Idź na intensywny kurs rosyjskiego od podstaw, później zapisz się na specjalistyczny biznesowy/handlowy/prawniczy. Możesz też wyjechać na miesięczny, semestralny albo roczny intensywny kurs w Rosji.
      • Gość: gość Re: rosyjski IP: 188.33.171.* 08.11.10, 21:31
        Jak chcesz być nauczycielką, to idź na filologię rosyjską. A jeśli ten język jest Ci potrzebny w innej pracy, bo przykładowo firma, w której będziesz pracować będzie współpracować z Rosją, to lepiej idź na intensywny kurs rosyjskiego, z czasem może wakacje w Rosji, żeby przećwiczyć język itp. Na studiach filologicznych jest masa przedmiotów typu kultura danego kraju, geografia, mitologia (np. słowiańska), kompozycja wypowiedzi pisemnej, literatura, masz jeszcze dodatkowe języki itp. Praktycznie rzecz biorąc jak przychodzi co do czego, to nauka samego głównego języka to parę godzin tygodniowo (znam kierunki filologiczne, gdzie ma się 1 godzinę tygodniowo nauki języka, a resztę, to ,,wypełniacze", a zajęcia są od poniedziałku do piątku od 8:00 do 18:00). Więc lepszym rozwiązaniem jest kurs językowym bo tam ma się sam język obcy.
        • Gość: ... Re: rosyjski IP: 94.230.31.* 09.11.10, 01:05
          > znam kierunki filologiczne, gdzie
          > ma się 1 godzinę tygodniowo nauki języka

          Serio? To podaj. chociaż jedną uczelnię i kierunek :)
        • kazjenka Re: rosyjski 09.11.10, 11:10
          > Jak chcesz być nauczycielką, to idź na filologię rosyjską.

          Ale sprawdź najpierw, czy uczelnia oferuje specjalizację nauczycielską lub blok pedagogiczny. UWr nie oferuje.
    • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 10.11.10, 19:11
      mam raczej na mysli sam jezyk intensywna nauka jakis wyjazd do Rosji lub na Ukraine może znacie jakieś kursy, firmy co to organizują:)?
      • kazjenka Re: rosyjski 10.11.10, 20:53
        To jest drogie - www.russianinpetersburg.com/pl-index.htm ale Petersburg też jest bardzo drogim miastem.

        Czy się opłaca? Trudno mi powiedzieć. Mnie po licencjacie z filologii rosyjskiej nikt nie chce do pracy z rosyjskim. I nie wiem, czy z powodu małego doświadczenia, czy braku dłuższego wyjazdu (byłam raptem 2 tygodnie w Petersburgu) do Rosji, czy też mój angielski nie jest wystarczający, bo bardzo często obok rosyjskiego wymagają też angielskiego.

        Jeżeli masz natomiast ambicje zostać tłumaczem przysięgłym (choć to nie jest raczej wymagane przez firmy), to bez filologii jest to trudne. Trzeba wówczas zdać certyfikat z rosyjskiego na najwyższym poziomie, czyli C2. TELC z rosyjskiego znalazłam na maksymalnym poziomie B2, ale w Warszawie chyba można zdać egzamin TRIK na poziomie C2 (ale pewna nie jestem). Natomiast potem trzeba znaleźć sobie tłumaczeniową podyplomówkę z rosyjskiego. Ojciec mojej koleżanki chciał pójść na taką, ale ciągle brakuje osób na utworzenie grupy.
        • Gość: Dimuś Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 22.12.10, 17:04
          Ja widzę inny problem w nauce ruskiego;) Jak dla mnie i wielu osób co znają ten język na początku rosyjski wydaje się skomplikowany-jakieś dziwne znaki i śpiewny akcent. Jak się przebrnie przez cyrylicę i śpiewny akcent, człowiek dostrzega podobieństwo naszego i ich języka. Tyczy to ukraińskiego czy rosyjskiego. Jednak to może być mylne, ponieważ w tych językach są tzw. fałszywi przyjaciele. Np. w ukraińskim skliep to piwnica, a w rosyjskim grobowiec. Nie ma wielu materiałów czy w miarę porządnych opracowań. Jak ktoś nauczy się czytać to nauka wygląda głownie tak: o to słówko jest podobne przeczytam je z 2 razy jak je gdzieś usłyszę, czy przeczytam to zrozumiem kontekst. W ogóle z czasem dochodzi do tego, że ktoś rozumie to co słyszy lub czyta, ale nie mówi płynnie. Nie uczy się słówek na pamięć tylko czyta je pare razy i dochodzi do wniosku to takie podobne, że jak usłyszę to skojarzę lub przypomni mi się. Dużo ludzi próbuje wykorzystać podobieństwo i chcąc powiedzieć myślę-dumaju to mówi myślaju. To nie są tylko moje doświadczenia ale również osób, które znam i miały długi kontakt ucząc się tego języka. Ja sam umiem czytać, zrobić poprawnie ćwiczenia, powiedzieć co znaczy to słówko, coś przetłumaczyć, natomiast nie mówię w tym języku, a w przypadku innych języków obcych jakie znam jest inaczej:)
      • liza_s Re: rosyjski 11.11.10, 09:27
        Kursy w Instytucie im. Puszkina w Moskwie nie są drogie: www.pushkin.edu.ru/index.php?m=020201
        Jeśli zależy Ci na zorganizowanym wyjeździe, odwiedź RONiK www.ronik.org.pl/obuch%20pol.htm
    • Gość: sasha Re:do kazjenka IP: *.promax.media.pl 11.11.10, 12:55
      zazdroszczę Ci ty pewnie znasz powalająco język będąc po studiach i literatura i wszystko. Na mnie czeka sporo pracy! Zazdroszcze Ci tych 2 tygodni. Opisz szczegółowo jak tam było na co zwracać uwagę w tym kraju i ucząc się języka. Proszę :)
      • kazjenka Re:do kazjenka 11.11.10, 15:00
        > zazdroszczę Ci ty pewnie znasz powalająco język będąc po studiach i literatura
        > i wszystko.

        Sęk w tym, że wcale tak nie jest. Nie mówię płynnie, nie uczono mnie pod kątem mówienia, komunikacji - konwersacje zaczęły się w zasadzie na 3. roku. Imiesłowy ledwo liznęłam, strony biernej nie znam wcale. Na studiach zaczęłam naukę od postaw i ledwo dobrnęłam do licencjatu. Były duże wymagania odnośnie literatury, ale odnośnie czytania podręczników, biografii, a nie lektur. Mnie, co najlepsze, nie jest wstyd, że nie wzięłam Tołstoja do ręki. Poza tym, żeby czytać to w oryginale, to zazwyczaj brakuje albo czasu, albo umiejętności językowych. Studiowałam dziennie na państwowej uczelni.

        >Zazdroszcze Ci tych 2 tygodni. Opisz szc
        > zegółowo jak tam było na co zwracać uwagę w tym kraju i ucząc się języka. Prosz
        > ę :)

        Zwracaj uwagę na komunikatywność i na akcent, który w rosyjskim jest problematyczny: ruchomy, swobodny, zmieniający nieraz formę lub znaczenie wyrazu.
        Rosja jest bardzo zbiurokratyzowanym krajem, przygotuj się na noszenie ciągle paszportu ze sobą, dwudniowe kolejki do zameldowania i przygotuj się na przeglądanie cen na bazarach - jak oni słyszą obcy akcent, to windują ceny. A poza tym Petersburg jest przepiękny, ludzie serdeczni, jak wynika z moich doświadczeń.
        • Gość: sasha Re:do kazjenka IP: *.promax.media.pl 11.11.10, 17:07
          a są problemy z wjazdem do kraju? Czym jechalaś samolot, pociąg? czy Rosja tej 2 kategorii to naprawdę aż taka za przeproszeniem usrana bieda?
          • kazjenka Re:do kazjenka 11.11.10, 19:22
            Gość portalu: sasha napisał(a):

            > a są problemy z wjazdem do kraju? Czym jechalaś samolot, pociąg? czy Rosja tej
            > 2 kategorii to naprawdę aż taka za przeproszeniem usrana bieda?

            Wbrew pozorom dostanie wizy do Rosji nie jest wielkim problemem, tylko trzeba mieć zaproszenie (ja miałam na konferencję) i wykupić ubezpieczenie zdrowotne (uwaga! konsulaty uznają tylko 3 konkretne firmy: Europa, Hestia i jakąś jeszcze).
            Jechałam autobusem 30h przez Litwę i Łotwę. To był najtańszy środek transportu i nie musiałam załatwiać wizy transportowej do Białorusi. Problem z wjazdem? Trochę (czyli z godzinę) się czeka na granicy, kiedy sprawdzają bagaże i paszporty.
            Co do Rosji 2 kategorii nie wypowiem się, bo na własne oczy widziałam tylko Petersburg.
            • Gość: sasha Re:do kazjenka IP: *.promax.media.pl 11.11.10, 19:36
              ale to grzebali wam w bagażach? A jak myślisz podobno na Ukrainie też spora część mieszkańców jest rosyjsko języczna. Może warto tam coś znaleść. Taniej i jak dla mnie mniej problemów. Jechanie 30h to lekka przesada. Bo moim zdaniem inwestycja w kurs ukraińskiego jest niewarta.
              • kazjenka Re:do kazjenka 11.11.10, 22:12
                > ale to grzebali wam w bagażach?

                Nie, bagaże przechodziły tylko przez taśmę i był pies, który je wąchał na obecność narkotyków.

                > A jak myślisz podobno na Ukrainie też spora cz
                > ęść mieszkańców jest rosyjsko języczna. Może warto tam coś znaleść. Taniej i ja
                > k dla mnie mniej problemów. Jechanie 30h to lekka przesada. Bo moim zdaniem inw
                > estycja w kurs ukraińskiego jest niewarta.

                Myślę, że kurs rosyjskiego ma więcej sensu niż ukraińskiego. We wschodniej Ukrainie też pewnie można się rosyjskiego uczyć.

                Nie było łatwo jechać 30h, ale cóż... wolałam zapłacić 400 zł zamiast 700. I nie musiałam z Dolnego Śląska jechać do Warszawy do Ambasady Białorusi po wizę tranzytową :P.
    • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 12.11.10, 17:47
      ale jeszcze jedno piszesz o literaturze. Więc jak to wyglada? Skoro zaczyne, np. rosyjki od podst. na filologi i nie znam alfabetu a co tu dopiero zdanie skleić to jak wygląda literatura itd? jak jestem w stanie czytać ich książki jeszcze jakieś 18/17 wieczne? przecież to absurd tłumaczyć każde słowo.... Na wyjezdzie czlowiek jest zmuszony sie uczyc i jest zbombardowany jezykiem.
      A jakie masz uprawnienia po tych studiach i jaki masz poziom języka?
      Robią duże utrudnienia obcokrajowcom po za sprawdzaniem paszportów:) zależało by mi na zostaniu dłużej, jakieś ubezpieczenie może zrobienia prawka-podobno łatwiej hitem ostatnio jest tam robienie i na Ukrainie prawka przez polaków:) ale ogólnie zależy mi na pomieszkaniu tam, języku, kulturze i jakimś dyplomie potwierdzającym język chociaż wątpię w dojście do wysokiego poziomu, chociaż ten A2/B1 na początek(poziom podst. matury)
      • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 12.11.10, 17:48
        piszesz o rosyjskim z ang. z ang nie mam raczej problemów
        niem na poziomie podstawowej matury
        a ang rozszerzonej
        marzy mi sie przygoda z jakimś językiem wschodnim:)
      • kazjenka Re: rosyjski 13.11.10, 17:55
        > ale jeszcze jedno piszesz o literaturze. Więc jak to wyglada? Skoro zaczyne, np
        > . rosyjki od podst. na filologi i nie znam alfabetu a co tu dopiero zdanie skle
        > ić to jak wygląda literatura itd? jak jestem w stanie czytać ich książki jeszcz
        > e jakieś 18/17 wieczne? przecież to absurd tłumaczyć każde słowo....

        Ale taki absurd był jak najbardziej na moich studiach. Literatura zaczęła mi się na drugim semestrze studiów, teksty były jeszcze wcześniejsze - jakieś kroniki z X wieku, bo przecież chronologicznie! Nieważne, że były pisane językiem ruskim (czyli językiem, który istniał do XIV w. zanim wyodrębniły się z niego rosyjski, ukraiński i białoruski), mającym 5 deklinacji, a nie 3, jak we współczesnym rosyjskim. I że te teksty tłumaczyliśmy 2 lata później na gramatyce historycznej. Jak sobie radziliśmy? Albo siedzeniem w bibliotece i tłumaczeniem jednej książki/tekstu przez kilka dni, albo po prostu nie czytało się wcale. Poziom nauki języka w tamtym momencie wyglądał tak: umiem odmieniać czasownik (bez trybu rozkazującego, przypuszczające i imiesłowów), uczę się odmiany rzeczowników, przymiotników i zaimków.

        > A jakie masz uprawnienia po tych studiach i jaki masz poziom języka?

        Po licencjacie nie mam żadnych uprawnień. Ani pedagogicznych, a specjalność translatoryczna jest dopiero na uzupełniających. Swój poziom języka po licencjacie oceniam na A2 i B1.
        • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 13.11.10, 18:31
          ja planuje na razie liznąć samodzielnie podstawy z rozmówek, żeby jadąc na taki kurs/wyjazd coś umieć i móc się dogadać, nauczyć komunikacji. Ale po prostu wątpię w nauczenie się czeGokolwiek. Z językami nie mam problemów ale bardziej z motywacją do samodzielnej nauki.
          Tego języka nie słychać, a metody i zródła do nauki są lekko przestarzałe.
        • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.10, 19:17
          Kazjenko, dobrze zrozumiałam, że skończyłaś studia na UWr?

          A2/B1 po trzech latach nauki, brak specjalności nauczycielskiej... To wszystko brzmi baaardzo źle, szczerze mówiąc - tzn. bardzo źle świadczy o uczelni. Filologię rosyjską u mnie (UAM) znam tylko "z drugiej ręki", ale chyba wygląda jednak lepiej (pomijając absurdy czytania na początku studiów lektur, których zrozumieć się nie da - sama przeszłam przez to zresztą na innej filologii, na szczęście "kontynuacyjnej").

          W każdym razie w ciągu trzech lat studenci uczący się od podstaw relatywnie łatwego języka (nie twierdzę, że rosyjski jest prosty - ale powiedzmy, że to inna sytuacja niż na sinologii czy japonistyce...) powinni spokojnie dojść do poziomu B2 (a wymaganie ministerialne to, z tego, co kojarzę, chyba nawet C1). I chyba się da... ja po dwóch latach dość intensywnego lektoratu, roku przerwy (b. sporadyczna praca własna), wakacyjnym kursie miesięcznym za granicą plus następnie niecałych dwóch miesiącach intensywnej pracy własnej już pod kątem certyfikatu opanowałam język (inny, niektórzy powiedzą - łatwiejszy: hiszpański) na mocne B2. Gdybym te trzy lata spędziła, studiując filologię hiszpańską, chyba musiałabym znać język lepiej...?
          • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 13.11.10, 19:53
            a może to zależy od predyspozycji. Ja nie mogę powiedzieć, że po tylu latach intensywnej nauki języka niemieckiego umiem ten język na poziomie płynnym, a dokładnie umiem na poziomie podst. matury i to bez większego szału. Nie wiem czy zależało to od tego, że w podstawówce, gim, Lo z moim szczęściem do klasy trafiały osoby słabo znające ten język i po prostu się cofaliśmy ciągle zaczynając od podstaw. Co do ang na odwrót, mocna grupa w ciągu 2 lat od podstaw doszliśmy do B2. W 3 kl Lo były już same powtórki pod kątem pisanie rozprawek itd. w tym języku. Ogólnie o studiowaniu języków obcych tzw. rzadkich słychać wiele niepochlebnych opinii. Moim zdaniem na filologiach od zera pierwsze 2 lata to powinna być bardzo intensywna nauka języka, żeby dojść do poziomu matury rozszerzonej a na 3 literatura, historia itd. bardzo intensywnie. Niestety ten system zostawia wiele do życzenia dlatego z mojego punktu widzenia lepszy jest intensywny kurs lub powtarzanie go na wielu poziomach, niż studia językowe od zera. Z poziomem A2/B1 i długo nie używanym językiem ciężko widzę nawet podstawową maturę takiego absolwenta.
            • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.10, 21:26
              Na pewno zależy to w jakimś stopniu od predyspozycji. I od motywacji (z którą często są problemy, zwłaszcza w czasie edukacji szkolnej). Ponadto od jakości nauczania.

              Poziom A2/B1 na koniec licencjatu filologicznego to w każdym razie sytuacja, jaka nie powinna mieć miejsca - do takiego poziomu średnio utalentowana językowo osoba przy odpowiedniej motywacji może spokojnie dojść w zbliżonym czasie w ramach przyzwoitego kursu językowego czy pracy własnej. Nie uważam jednak, by system był aż tak zły - choć zapewne zależy to od uczelni i kierunku.

              Mnie filologie kojarzą się raczej z niebotycznymi wymaganiami, testami i kartkówkami ze słownictwa gramatyki, masowymi poprawkami z egzaminów praktycznych - i ostatecznie absolwenci mają całkiem przyzwoity poziom (choć podobno i tak z roku na rok coraz niższy). Na pierwszym roku filologii (kontynuacyjnej) zrobiłam gigantyczny postęp (jak wiele innych osób) - w przypadku filologii od podstaw różnice byłyby zapewne jeszcze większe :). Może miałam po prostu szczęście?

              W każdym razie co do Twojego pomysłu na program studiów: moim zdaniem powinien być jeden rok przeznaczony głównie na bardzo intensywną naukę, a od drugiego powinny wchodzić przedmioty "merytoryczne" (plus oczywiście ciąg dalszy nauki języka). To jest wykonalne (przykładem mogą być "zerówki" w klasach dwujęzycznych). W każdym razie przedmioty "merytoryczne" muszą wejść przed trzecim rokiem - inaczej nie byłoby podstaw do napisania licencjatu. A, swoją drogą, filologie obce są rzadko wspominaną, jednak ogromną ofiarą systemu 3+2 - system pięcioletni sprawdzał się w ich przypadku znacznie lepiej.
              • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 13.11.10, 22:50
                to mnie ciekawi jak z tak słabym poziomem można obronić licencjat skoro nie jedna osoba dobrze przygotowana ma problem z rozprawką na rozsz. maturze.
                • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 13.11.10, 22:54
                  chociaż dla mnie takie cuda są możliwe to jak znaleść się w rosyjskiej szkole bez znajomości języka musze chodzić na rosyjski, chemię wysilać i wsłuchiwać się na lekcji w domu ryć ze słownikiem i tak ledwo cudem zaliczyć a podczas praktycznej nauki dojść do poziomu B1. Podobno podobny problem mają dzieci w UK, a polscy studenci we Lwowie rozumieją co się do nich mówi, ale odpowiadają po polsku:) Hitem jest to, że Ukraina i Rosja tak się wybiły. Po prawko na Ukrainę, studia medyczne we Lwowie haha
                  • Gość: ginko Re: rosyjski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.10, 23:47
                    Gość portalu: sasha napisał(a):
                    > Po prawko na Ukrainę, studia medyczne we Lwowie haha

                    Wybiły się xD po prostu łatwo takie studia skończyć i taniej niż w Polsce, gdzie płatne to koszt ~20 tys. zł rocznie. Z prawkiem podobnie.
                • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 09:00
                  Jeśli filologia jest na dobrym poziomie, to język zna się na trzecim roku studiów już całkiem nieźle.

                  Poza tym jest duża różnica między rozprawką na maturze (nie zdawałam, ale zakładam, że to wypracowanie jak np. na certyfikatach) a licencjatem. Taką rozprawkę piszesz na narzucony temat, masz wykazać się w niej znajomością słownictwa i sprawnością językową, masz ograniczony czas na napisanie, to ma być praca samodzielna, bez korzystania z dodatkowych źródeł (czy na maturze ma się dostęp do słownika dwujęzycznego?).

                  Licencjat to zupełnie inna historia - pisanie poprzedzone jest lekturą x tekstów na dany temat, najczęściej w języku obcym. Potem następuje proces pisania, w czasie którego można zaglądać do wszystkich możliwych źródeł. Pracę sprawdza promotor, łącznie z zaznaczaniem błędów językowych (no, to akurat domyślam się, że niekoniecznie jest standard).

                  Po zakończeniu pisania powinno się mieć przyzwoitą orientację w temacie własnej pracy; dla wielu osób mówienie o danej dziedzinie jest łatwiejsze w języku obcym niż po polsku. Przygotowanie do egzaminu licencjackiego nie jest jakoś tragicznie trudne pod względem językowym - potrzebna jest orientacja w tematyce licencjatu plus w wybranych zagadnieniach omówionych na studiach (omówionych, więc oswojonych pod względem językowym). A z mojego doświadczenia treści naukowe w języku obcym rozumie się znacznie wcześniej niż wiele zwykłych dialogów życia codziennego.
                  • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 14.11.10, 11:50
                    moim zdaniem nauka języków ogólnie zostawia wiele do życzenia wiem to z własnego doświadczenia. Nauka głównie kręci się w okół powtarzanych co roku do znudzenia działów typu człowiek, dom, szkoła itd. a potem maturzysta ma lekki szok losując na ustnej maturze dialogi i obrazek z działu zdrowie, nauka i technika, przyroda, państwo i społeczeństwo. U mnie mimo dobrych nauczycieli i książek zostało to zepchnięte na zajęcia dodatkowe czy prace własną, ponieważ przez bezmyślne powtarzanie zadań typu opisz człowieka zostało to zaniedbane. Ciekawi mnie jak wyglądają filologie za granicą, np. w takich Stanach czy UK.
                    • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 12:39
                      Trzeba tu rozdzielić od siebie dwie kwestie: poziom języków obcych w szkole i poziom studiów filologicznych.

                      Jak wyglądają lekcje języków obcych w szkole, wszyscy dobrze wiemy. Zdarzają się pozytywne wyjątki, ale ogólnie sytuacja wygląda kiepsko (jakkolwiek nie do końca zgadzam się co do wyboru działów tematycznych - wydawało mi się, że podstawowe zagadnienia z zakresu przyrody, zdrowia czy społeczeństwa to raczej standard; mam głęboką traumę po tysiącach dyskusji na temat "sport to zdrowie", "jesteś za czy przeciw eutanazji/aborcji itd.", "czy społeczeństwo jest tolerancyjne", "efekt cieplarniany" itd.).

                      Co do studiów filologicznych, to prezentują mimo wszystko poziom całkiem przyzwoity. Pytałaś o filologie za granicą. Niewiele wiem o USA czy Wielkiej Brytanii, ale np. w Hiszpanii czy Włoszech poziom filologii generalnie wygląda gorzej niż u nas. W Niemczech też nie jest zbyt różowo - rozmawiałam ze studentami filologii i wyszło na to, że mają często mniej godzin zajęć praktycznych niż u nas, a większość wykładów i seminariów odbywa się po niemiecku, nie zaś w języku studiów. Natomiast więcej osób niż u nas wyjeżdża w czasie studiów za granicę, co oczywiśce pomaga w opanowaniu języka.
                      • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 14.11.10, 13:30
                        szczerze mówiąc to jest to zawarte w zakresie maturalnym ale niestety każdy podręcznik ma tak ok 6 działów jeszcze nigdy nie pamiętam już od szkoły podstawowej żebyśmy dojechali do końca podręcznika zawsze było tak, że ostatnie 2 działy przechodziły na następny rok i tej ostatnie książki zazwyczaj kluczowej z tematami zdrowie, społeczeństwo prawie się nie tykało. 3 kl Lo zanim dojdą repetytoria maturalne połowa września. Rok szkolny kończy się oficjalnie w kwietniu standardowo na początku już nikogo nie ma, a oceny wystawiono na świadectwo w grudniu(cała masa szkół to praktykuje). Więc teraz przejedz wszystkie 14 działów zawartych w tym repetytorium nawet przy 5 godzinach tygodniowo jest to nie wykonalne. Połowa przepadnie, połowa zejdzie na kartkówki, testy tu trzeba liznąć listening to reading. I tak to u nas wygląda. Przez to, że obecnie gimnazjaliści mają egzamin z języka jest nadzieja na poprawe i że pierdy typu zakupy, człowiek, dom odejdą w szkole średniej w zapomnienie. Dyskusję cóż zależy z kim jesteś w parze. Moją traumą z Lo jest chłopak i podczas dyskusji z nim w parze moim zadaniem było prowadzenie 15/20 minutowego monologu. Ratowała mnie praca własna, dodatkowe zajęcia, książki i kontakt z żywym językiem. W ogóle jak dla mnie struktura nowej matury jest dość śmieszna.
                        • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 14.11.10, 13:35
                          po za tym dość tendencyjne jest cofanie się w raz z nową szkoła przejście z SP do gimnazjum i szkoły średniej, bo każdy miał inną ksiązke, reprezentuje inny poziom. Nie wiem jak to wygląda na filologi ale jak dla mnie to, że ktoś ma maturę nie znaczy, że zna język. Na maturze z języka wystarczy pisać głupoty w liście, żeby dostać punkty za licze słów czy akapity, wystarczy strzelać a.b.c.d ktoś może znać super język ale nie wstrzelić się w durny klucz odpowiedzi.
                          • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 14:17
                            > po za tym dość tendencyjne jest cofanie się w raz z nową szkoła przejście z SP
                            > do gimnazjum i szkoły średniej, bo każdy miał inną ksiązke, reprezentuje inny p
                            > oziom.

                            Na to jest jeden sposób, na który wpadły już co niektóre szkoły - dzielenie uczniów na grupy według poziom znajomości języka.

                            Inne problemy, o których piszesz, to niestety kwestia kiepskiego nauczyciela. Nauczyciel nie musi być bowiem "przywiązany" do książki, może zdecydować się, które tematy omówić, a które pominąć itd. Oczywiście, jest związany programem nauczania, ale jednak możliwości są. Ale o ile łatwiej jest "przerabiać" książkę unit po unicie...

                            > Nie wiem jak to wygląda na filologi ale jak dla mnie to, że ktoś ma matu
                            > rę nie znaczy, że zna język.

                            Na filologii kontynuacyjnej większość osób dowiaduje się na dzień dobry, że wcale nie zna języka :). To dotyczy np. wymowy - z wymowy na niektórych filologiach są osobne zajęcia. Na pierwszych studenci dowiadują się, jak wiele czeka ich pracy - że tak naprawdę nauka dopiero się zaczyna. Przede wszystkim jednak na studiach filologicznych (jeśli są dobre i wymagające) raczej ciągnie się studentów w górę, wymaga od nich coraz więcej - w przeciwieństwie do szkoły, gdzie poziom zajęć jest często ustalany pod kątem osób najsłabszych. No, i na filologii raczej nie ma egzaminów językowych z pytaniami zamkniętymi, ani punktów za liczbę słów i ładny układ graficzny :). Bardzo wiele osób oblewa egzaminy praktyczne właśnie na wypracowaniu.
                            • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 14.11.10, 14:49
                              brutalne zderzenie się z rzeczywistością. Najbardziej rozwaliła mnie moja znajoma, która mając ledwo 3 po 2 latach nauki ang w LO, mając problemy ze zwykłym listem, a co dopiero poważniejsze rzeczy rzuciła się na filologię angielską. Na prywtnej uczelni odpadła z hukiem. Mi się zawsze marzyły studia językowe, ale strach mimo dobrej znajomości języków nie pozwalał mi zetknąć się z literaturą, historią w obcym języka. W ogóle nawet denerwowało by mnie to na rosyjskim od podstaw. Uważam, iż powinny być same studia językowe z których by wywalono te przedmioty i skupiono się na nauce języka. Potem są przypadki, że ktoś ma licencjat ale był tak zajęty tlumaczeniem ze słownikiem skomplikowanych pojęć i wierszy, że ledwo liznął codziennej mowy. A z doświadczenia wiem, że tłumaczenie obcojęzycznych poleceń i wykonywanie wielu zadań gramatycznych, które opierając się bardziej na użyciu danej struktury, niż zrozumieniu zdania nie przyczyniają się do płynnego mówienia, np. w niemieckim jeśli znam konstrukcję z "że-dass" nie muszę rozumieć żadnego zdania tylko po układam elegancko zdania:)
          • kazjenka Re: rosyjski 15.11.10, 16:13
            > Kazjenko, dobrze zrozumiałam, że skończyłaś studia na UWr?

            Dokładnie tak.

            > A2/B1 po trzech latach nauki, brak specjalności nauczycielskiej... To wszystko
            > brzmi baaardzo źle, szczerze mówiąc - tzn. bardzo źle świadczy o uczelni. Filol
            > ogię rosyjską u mnie (UAM) znam tylko "z drugiej ręki", ale chyba wygląda jedna
            > k lepiej (pomijając absurdy czytania na początku studiów lektur, których zrozum
            > ieć się nie da - sama przeszłam przez to zresztą na innej filologii, na szczęśc
            > ie "kontynuacyjnej").

            Specjalność nauczycielska faktycznie jest sensowniejsza na uzupełniających. Rosyjski jest zwykle w szkołach średnich, a żeby tam uczyć, nie wystarczy licencjat (co innego w gimnazjum). Zwłaszcza, biorąc pod uwagę, ile student umie w filologii od podstaw. Ale tak niskiego poziomu nauczania nie potrafiłam zaakceptować. Bo człowiek może się męczyć, poświęcić, ale tylko w sytuacji, kiedy to jest warte świeczki! A przecież jedyne, co się przydaje z tych studiów, to znajomość języka. Jak tu iść do pracy z rosyjskim, kiedy on jest na niskim poziomie? Słyszałam właśnie, na UAM-ie jest lepiej i myślałam o uzupełniających na tej uczelni, ale nie zdążyłam dowieść dokumentów z licencjatu zdawanego we wrześniu.

            > W każdym razie w ciągu trzech lat studenci uczący się od podstaw relatywnie łat
            > wego języka (nie twierdzę, że rosyjski jest prosty - ale powiedzmy, że to inna
            > sytuacja niż na sinologii czy japonistyce...) powinni spokojnie dojść do poziom
            > u B2 (a wymaganie ministerialne to, z tego, co kojarzę, chyba nawet C1). I chyb
            > a się da...

            Możliwe, że się da, tylko kto to zweryfikuje? 3.0 z egzaminu licencjackiego z języka oznacza co innego na UWr, UAM czy UJ. To, czy liceum jest dobre, można ocenić po wynikach zewnętrznej matury. Gdyby istniał ogólnopolski egzamin licencjacki z rosyjskiego na poziomie C1 i magisterski na poziome C2 według kryteriów ministerialnych, to byłby płacz i zgrzytanie zębów w prawie całym kraju (bo słyszałam narzekania na poziom filologii rosyjskiej w Opolu, Katowicach, Szczecinie, a nawet w Warszawie. Na UWr ludzie przyjeżdżają nieraz z tamtych ośrodków i radzą sobie gorzej na zajęciach niż my). I skończyłoby się albo znacznym poprawieniem jakości nauczania, albo zamknięciem studiów od podstaw.
            • Gość: do kazjenka=sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 15.11.10, 17:39
              a mialas problemy z licencjatem?
            • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 19:27
              > Sły
              > szałam właśnie, na UAM-ie jest lepiej i myślałam o uzupełniających na tej uczel
              > ni, ale nie zdążyłam dowieść dokumentów z licencjatu zdawanego we wrześniu.

              Zdecydowałaś się na kontynuowanie studiów gdzie indziej czy zrobiłaś sobie przerwę? Spróbuj z UAM za rok, chyba jest jednak w miarę OK (filologie generalnie mają opinię dobrych, chociaż czasem aż strach pomyśleć, jak jest w takim razie na tych złych ;)).

              Hmm, głupio mi pisać, ale nie pomyliłaś terminów składania dokumentów? Tzn. wiedziałaś o drugim naborze? (Trwał do 25 października, na studia stacjonarne uzupełniające).

              > Możliwe, że się da, tylko kto to zweryfikuje? 3.0 z egzaminu licencjackiego z j
              > ęzyka oznacza co innego na UWr, UAM czy UJ. Gdyby istniał ogólnopolski egzamin licencj
              > acki z rosyjskiego na poziomie C1 i magisterski na poziome C2 według kryteriów
              > ministerialnych, to byłby płacz i zgrzytanie zębów w prawie całym kraju

              To raczej nie przejdzie - autonomia uczelni, które już wystarczająco zrzekły się jej w momencie rezygnacji z egzaminów wstępnych. No, i podejrzewam, że najlepsze filologie raczej byłyby przeciw - wolą windować poziom na własną rękę ;).
              Ale poziom egzaminów definitywnie powinien być wyższy, i uczelnie nie powinny bać się oblewać studentów.. Z mojej grupy seminaryjnej na lic bodaj trzy osoby nie mogły się obronić, bo oblały poprawkowy praktyczny. Jakkolwiek było mi ich rzecz jasna strasznie żal (nic gorszego, niż na dwa dni przed planowaną obroną dowiedzieć się, że obrony nie będzie :( ), to myślę, że to jest dobra polityka - nie wypuszczać absolwentów, którzy nie znają języka wystarczająco dobrze. Zresztą na niższych latach też oblewają co niemiera. I trochę nie rozumiem, dlaczego na innych uczelniach najwyraźniej tak nie jest, mimo że poziom językowy studentów jest słabszy...

              > Jak tu iść do pracy z rosyjskim, kiedy on jest na niskim poziomie?

              Chwalić się dyplomem filologii i modlić się, żeby nie wyszło na rozmowie kwalifikacyjnej :). Na co niektórych pracodawcach dyplom filologa wciąż robi wrażenie (tzn. zakładają, że zna się dany język bardzo dobrze). A potem... cóż, zabrać się do pracy i modlić się o brak kompromitacji ;)
              • kazjenka Re: rosyjski 17.11.10, 11:22
                @Sasha - tak, miałam problem z licencjatem, zdałam egzamin praktyczny z rosyjskiego na 3 (ale bez naciągania). Z językoznawstwa poszło mi lepiej(4 albo 5 dostałam, jakoś tak). Aha, nie miałam pracy licencjackiej, tylko egzamin licencjacki (j. rosyjski - materiał z 3 lat, ustnie i pisemnie; językoznawstwo - materiał z 2 lat gramatyki opisowej + wstęp do językoznawstwa (1 semestr) + przedmiot opcyjny). Zamiast językoznawstwa mogłam wybrać jest jeszcze literaturoznawstwo (ale wyboru specjalizacji dokonuje się 2 lata przed licencjatem).

                > Zdecydowałaś się na kontynuowanie studiów gdzie indziej czy zrobiłaś sobie prze
                > rwę? Spróbuj z UAM za rok, chyba jest jednak w miarę OK (filologie generalnie m
                > ają opinię dobrych, chociaż czasem aż strach pomyśleć, jak jest w takim razie n
                > a tych złych ;)).
                >
                > Hmm, głupio mi pisać, ale nie pomyliłaś terminów składania dokumentów? Tzn. wie
                > działaś o drugim naborze? (Trwał do 25 października, na studia stacjonarne uzup
                > ełniające).

                O drugim naborze nie słyszałam. Poza tym dostałam się na uzupełniające z dziennikarstwa we Wrocławiu, więc przestało mnie to interesować. Nadal myślę o kontynuacji, ale nie w Polsce. Podobno w programie Erasmus Mundus można zrobić uzupełniające w taki sposób, że rok w jednym europejskim uniwersytecie, rok w drugim. Jeśli to mi wyjdzie, to chciałabym rok w Rosji, rok we Francji. Mój chłopak jest Francuzem, za rok planuję wyemigrować z Polski na stałe.
                • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 17.11.10, 16:27
                  a znasz jeszcze inne jezyki po za rosyjskim?
                  • kazjenka Re: rosyjski 18.11.10, 11:54
                    Mam dobry niemiecki po wymianie w Niemczech i głównie z ofert z niemieckim mam odzew (może to kwestia regionu? Jestem z Dolnego Śląska). Mam też niby komunikatywny angielski, ale dużo zapomniałam i ostatnio usłyszałam, że jest za słaby. Cóż, muszę się wziąć za siebie i go przypomnieć.
                    • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 18.11.10, 21:05
                      A po jakiemu rozmawiasz ze swoim chłopakiem. W jaki sposób znalazłaś się w Niemczech? Przepraszam za pytaniam, ale wyjeżdzam również za granicę(Rosja).i zastanawiam się jak się moje losy potoczą. Uczę się już rosyjskiego. Jak myślisz seria podręczników Kak Dieła? Jest dobra? dobrze by było to utrwalić z podręcznikiem. Rosyjski to moja mała fascynacja choc ich alfabet troche mnie dołuje:D niem i ang to przyjemność ze szkoły dlatego może te języki znam.
                      • kazjenka Re: rosyjski 19.11.10, 21:32
                        > A po jakiemu rozmawiasz ze swoim chłopakiem. W jaki sposób znalazłaś się w Niem
                        > czech?

                        Pojechałam na zwykłego Erasmusa w Niemczech i ze swoim chłopakiem rozmawiam po niemiecku.

                        >Jak myślisz se
                        > ria podręczników Kak Dieła? Jest dobra?

                        Są do niczego, napisane jak debili i gramatyka jest kiepsko wyjaśniona, omijaj je z daleka. Niestety, na pierwszym roku miałam ten podręcznik. Lepszy był Uspech 2 i Repetytorium maturalne, z którymi zetknęłam się na drugim i trzecim roku studiów. Tylko że warto sobie wziąć coś z płytą, jakiś audiobook do samodzielnej nauki, osłuchania z językiem. Akcent rosyjski to katorga, na wymowie przeszłam koszmar...
                        • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 20.11.10, 16:04
                          no niestety już jestem po nabyciu tej książki:) no ale już nie chce zmieniać przemęczę się, a zawsze dobrze opierać się o jakieś ćwiczenia:) u mnie nauka idzie szybko może dlatego, że języki nigdy nie sprawiały mi problemów. Mam za sobą już alfabet. powitania i pożegnania. podstawowe zwroty i pytania. liczbe mnogą i wprowadzenie do odmiany przez przypadki, rodzinę i po nabyciu zrobione ćwiczenia do 1. rozdziału kak dieła. Czytać umiem ale mam problem z pisaniem. Fakt akcent to horror. Gramatyka nie jest taka łatwa, niektóre końcówki brzmią dziwnie( ja idu w szkolu). To fajnie, że znasz niemiecki. Może pomyślisz nad germanistyką?:)
                          • kazjenka Re: rosyjski 20.11.10, 16:57
                            > To fajnie, że znasz niemiecki. Może pomyślisz nad germanist
                            > yką?:)

                            Nad germanistyką myślałam, ale rekrutację dla ludzi ze starą maturą zrobili taką, że nie spełniałam jej warunków. Gdybym miała ją zaczynać teraz, to byłby mój czwarty kierunek - starczy. Nie mam już siły na kolejne, wyczerpujące studia, nie lubię literatury, przestałam lubić czytanie po filologii. Wolę pójść na kurs i zrobić sobie certyfikaty do ZOP, ewentualnie popracować w Niemczech.
                            • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 20.11.10, 17:27
                              a germanistyka od zera? Dla mnie też to jest dziwne, bo u nas tak szczerze co chwile albo są zmiany w tej zasranej maturze, albo znoszą poziomy albo zmieniają przedmioty. Jak nie stara to nowa matura, teraz wprowadzili matematyke, od następnego roku znoszą poziomy, szczerze to co chiwile tworzą nową mature albo ją zmieniają.
                              • kazjenka Re: rosyjski 20.11.10, 17:52
                                > a germanistyka od zera?

                                Ale po co, skoro miałam niemiecki w LO? Poza tym jestem z Dolnego Śląska, na UWr takiej germanistyki nie ma, podobnie jak na NKJO we Wrocławiu. Pominę już KK w Jeleniej Górze, PWSZ w Legnicy i Wałbrzychu, bo nie dałabym rady studiować 2 kierunków dziennie w różnych miastach (studiowałam wówczas już dzienną filozofię we Wrocławiu). Może i w Wyższej Szkole Filologicznej jest germanistyka od zera, ale nie było mnie na to stać.

                                A rekrutacja dla ludzi ze starą maturą (2 lata po tym, jak ją zdałam) wyglądała tak, że brali konkurs świadectw, a ja nie zdawałam niemieckiego na maturze. Nie można było zamienić na egzamin. Egzamin był na NKJO, ale nie pogodziłabym tego z filozofią dzienną, a na zaoczną nie chciałam się przenosić.
                                • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 20.11.10, 19:58
                                  tak masz rację:) na razie po prostu może nie tyle co akcent, bo mam słuch muzyczny sprawia mi pisanie. Umiem przeczytać gorzej z napisaniem. Ang i niem mają przynajmniej ten sam alfabet:)
                                • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.10, 18:09
                                  > A rekrutacja dla ludzi ze starą maturą (2 lata po tym, jak ją zdałam) wyglądała
                                  > tak, że brali konkurs świadectw, a ja nie zdawałam niemieckiego na maturze. Ni
                                  > e można było zamienić na egzamin.

                                  Aż sprawdziłam z tego wszystkiego warunki rekrutacji u mnie w Instytucie... Nie wiem, jak wyglądało to, kiedy zaczynałam studia germanistyczne, ale obecnie u osób ze starą maturą punktowany jest język polski i język niemiecki (za ten drugi jest 70% punktów). Innymi słowy - bez niemieckiego na maturze ani rusz. Co jest absurdalne, zważywszy na to, że osoby z nową maturą mogą zadeklarować w rekrutacji dowolny język.
                                  Cóż, ja matury (starej) z niemieckiego - podobnie jak Ty - nie zdawałam. Wychodzi na to, że gdyby nie MISH, nie miałabym szans zostać germanistką...
                                • Gość: viv Re: rosyjski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 17:26
                                  kazjenka ,a jak zalatwiasz sobie erasmsu mundus? tzn jak aplikujesz?pozdrawiam
                                  • kazjenka Re: rosyjski 30.12.10, 14:08
                                    Na razie wyjazd odłożyłam, za pół roku chcę pojechać do Francji na wolontariat lub jako au pair, żeby język konkretnie podszkolić.
                                    • Gość: zła Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 30.12.10, 15:49
                                      Kobieta ma lepiej język może podszkalać jako au-pair. Facet już ma gorzej.
                • Gość: Tawananna* Re: rosyjski IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.10, 17:56
                  O, dobra opcja z tym egzaminem licencjackim - chyba to lepsze od pisania pracy. U mnie na filologii było typowo: czyli praca licencjacka, a na egzaminie licencjackim jedno pytanie związane jakoś z zakresem pracy, a dwa z podanej listy zagadnień (też miałam językoznawstwo - u mnie pytania były z całości gramatyki opisowej plus częściowo też wstęp do językoznawstwa). Miał być na egzaminie też przedmiot opcyjny, ale w końcu z tego zrezygnowano (albo to plotki były :)). A do tego (jako osobny egzamin niemający nic wspólnego z licencjatem) był egzamin praktyczny z języka (taki w sumie ogólnojęzykowy, materiał w zasadzie z 3 lat, ustny i pisemny). Czyli w sumie mieliśmy prawie wszystko to samo plus jeszcze ślęczenie nad pisaniem pracy...

                  Cieszę się, że udało się ze studiami uzupełniającymi z dziennikarstwa - nie jestem fanką systemu 3+2, ale nie da się ukryć, że ma on pewne plusy :)). I trzymam kciuki za Erasmus Mundus - nie słyszałam o takiej opcji z dwoma krajami, a brzmi to baaardzo kusząco. W ogóle chciałam wyjechać w następnym roku na jakąś wymianę/stypendium za granicę, ale okazało się, że na moich studiach uzupełniających w zasadzie takiej opcji nie ma :( (z powodu różnic programowych). Generalnie: powodzenia :). Bonne chance!
    • syronaj Re: rosyjski 14.11.10, 11:53
      na uniwersytecie opolskim jest kierunek język biznesu, jest to język rosyjski, nie mam pojęcia jaki jest poziom, ale na pewno jest mniej przedmiotów typu literatura, historia języka itp niż na typowej filologii, a dużo więcej praktycznej nauki języka. Prześledź sobie na ich stronie siatkę godzin. To może być opcja znacznie tańsza niż kurs za granicą
      • Gość: sasha Re: rosyjski IP: *.promax.media.pl 14.11.10, 12:34
        no oczywiście, że taniej. Lecz pobyt za granicą ma swój urok nie ucze się sztywno o kulturze ale jestem jej częścią. Silniejsza motywacja, żeby zrobić głupie zakupy musze przyswoić słownictwo. To i to ma zalety. Nie ma co wierzyć w cuda, że na takim wyjezdzie opanujemy super język, lecz znam pare osób co zostały na takie coś z firmy wysłane, odpowiedni klimat, motywacja i na prawdę wróciły jak na tak krótki czas z przyzwoitym poziomem i co najlepsze brakiem strachu przed mówieniem w obcym języku.
    • Gość: Ania Re: rosyjski IP: *.play-internet.pl 11.02.16, 22:49
      Polecam kursy w Kalinie - szkole języka rosyjskiego w łodzi, bogata oferta, język biznesu, super dojazd i zajęcia. Zajrzyj na szkola-kalina.pl, polecam.
    • Gość: Ania Re: rosyjski IP: *.play-internet.pl 11.02.16, 23:02
      Takie szkolenia prowadzi Kalina - nowa szkoła w Łodzi, język specjalistyczny, biznesowy, nacisk na komunikację. Na szkola-kalina.pl jest o tym więcej, polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka