Dodaj do ulubionych

Farmacja czy medycyna?

IP: *.laguna.net.pl 28.04.11, 09:40
Taki właśnie mam dylemat - i nie mam pojęcia, co wybrać. Jeśli medycyna to w Zabrzu, a jeżeli farmacja to uj lub Katowice. Na dzień dzisiejszy wybrałbym farmację - krócej i szybko można zarobić (szczególnie w przemyśle), ale czy to dobry wybór?
Obserwuj wątek
    • szatek100 Re: Farmacja czy medycyna? 28.04.11, 10:15
      Ująłeś już cały temat:

      - Firmacja - krótsza, ale pewniejsza ścieżka
      - Medycyna - ścieżka dłuższa, ale bardziej perspektywiczna
    • Gość: moa Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.lib.ic.ac.uk 28.04.11, 15:48
      W przemysle? Malo kto po farmacji idzie do przemyslu. Wiekszosc zostaje kasjerami w aptekach. Czyli farmaceutami :)

      Idz w medycyne, naprawde, bardzo ciekawe studia, pewniejsza praca i bardzo dobre pieniadze, nieporownywalne z farmaceuta.
      • Gość: bool Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.laguna.net.pl 28.04.11, 17:11
        No właśnie tak się składa, że mam w rodzinie i lekarza i farmaceutę. I śmiało mogę powiedzieć, że jak na razie farmaceuta i jego żona mają się znacznie lepiej: mają własną dobrze prosperującą aptekę + pracę w szpitalu (przygotowują kontrast do tomografii). Jeśli chodzi o zarobki, to warto zajrzeć na stronę pensje.net i porównać: magister farmacji i lekarz. Różnica jest, ale nie jestem pewny, czy tak duża ...
        • Gość: moa Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.lib.ic.ac.uk 28.04.11, 17:31
          A tak sie sklada ze mam w rodzinie lekarza ginekologa majacego prywatna praktyke i jego zone, stomatolog, rowniez majaca prywatny gabinet.

          Ich miesieczny dochod liczy sie dziesiatkach k.
          • Gość: z. Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:07
            nom usuwanie ciaz kosztuje;)
            • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:16
              Gość portalu: z. napisał(a):

              > nom usuwanie ciaz kosztuje;)

              No fakt, można w tę stronę kierować karierą lekarską, wtedy lekarz ma gwarancje dobrych pieniędzy ;)

              Ale dla przeciwwagi - farmaceuta zna się (lekarz też of kors) na farmakologicznych sposobach, równie skutecznych a mniej drastycznych.
            • Gość: moa.k Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.doc.ic.ac.uk 28.04.11, 19:33
              no tak, bo jak ginekolog to robi aborcje, nie ma to jak polaczkowate myslenie.

              z1.demoty.pl/1d0f116fc37cebca0cbb10d21d1035807b41d7a1
              Uwierz mi, jesli sie kasuje 60zl za 10 minutowa wizyte po recepte to nie trzeba usuwac ciazy zeby robic wielka kase.
              • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:42
                > Uwierz mi, jesli sie kasuje 60zl za 10 minutowa wizyte po recepte to nie trzeba
                > usuwac ciazy zeby robic wielka kase.

                Tak jak każdy prawnik zarabia krocie, bo adwokaci i notariusze to za 10 minut robią duża kasę ;)

                Uwierz mi, że widać że spoza środowiska jesteś i kilkadziesiąt tysięcy lekarzy nie ma swoich gabinetów prywatnych w tym kraju :)
                • Gość: wera Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 19:53
                  No tak ale w tych naszych nieszczęsnych państwowych szpitalach również niemało zarabiają.
                  • Gość: otworz oczy. Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.multinet24.pl 07.06.11, 11:20
                    tak? zdziwiłabyś się. Za tyle lat nauki i tak odpowiedzialną pracę nie zarabiają imponująco w wiekszości.
          • Gość: tak mysle Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.multinet24.pl 07.06.11, 11:18
            Tak się składa, żebym nie koloryzowała.

            klepanie biedy przez 6 lat, chyba, że masz bogatych rodziców, czy znajomości żeby na wakacjach wyjechać i zarobić na życie studenckie. Potem stażu lekarskiego nie ma, bo pani Kopacz go wywaliła...Wielu lekarzy w tym głownie ginekologów zarabia sporo ale grubo po 30.
            Jak zrobi inną specjalizację to raczej zarobki będą bardzo podobne do farmaceuty. Ile można wyciągnąć na etacie w szpitalu i ewentualnie dorabiając w przychodni?

            to jest długa i ciężka droga a gwarancji sukcesu i dobrych pieniędzy nie ma.
      • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:12
        Gość portalu: moa napisał(a):

        > W przemysle? Malo kto po farmacji idzie do przemyslu. Wiekszosc zostaje kasjera
        > mi w aptekach. Czyli farmaceutami :)

        Bo w aptece lepsza kasa, łatwiejsza praca i wystarczy goły dyplom :) niewielu znam farmaceutów którzy w ogóle myśleli o przemyśle ;)

        > Idz w medycyne, naprawde, bardzo ciekawe studia, pewniejsza praca i bardzo dobr
        > e pieniadze, nieporownywalne z farmaceuta.

        Ukończona medycyna czy wyobrażenia?

        Kończę lekarski, ale zdecydowanie jeśli ktoś prze na kase lepsza farmacja. 5,5 lat farmacji i masz te 3-5 tys. na start w aptece (często + mieszkanie, zwłaszcza w pipidówach), można przebierać w ofertach. Dla tych którzy wolą większe miasto i apteka be be są CRO (badania kliniczne) i FF (rejestracja leków i działania niepożądane), o pracę trudniej i angielski perfekt, zarobki najczęściej z 4 zerami, a na pewno po kilku latach pracy.

        A lekarz? 6 lat studia, stażowe 1,700 zł na łapke, specjalizacja (dostaniesz się albo nie) kilka lat 2-3 tysiące netto, chyba że naginasz dyżurami dodatkowo w pogotowiu chociażby, w przypadku POZ-ów 2-3 koła do emerytury ;) No praca lekarza jest dużo bardziej wyczerpująca -> ciągła odpowiedzialność i różni pacjenci. Jeden chce ci wcisnąć czekolade w ramach podziękowania, drugi cię obżyga tanim winiaczem, a trzeci poda do sądu o 'zakażenie szpitalne' którego nabawił się wcześniej (bo odszkodowanie to podobno dobra kasa to gra warta świeczki, tylko że łatwa do sprawdzenia).

        Także jeśli kasa - stomatologia i farmacja. Jeśli mamona nie jest priorytetem (nie ma pewności finansowej radości) - lekarski.
        • Gość: wera Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 19:27
          Jeśli chodzi o zarobki lekarzy to są duże, nawet bardzo duże, więc niech nikt tu nie pisze, że zarabiają grosze, może początkujący, ale to z czasem ulega diametralnej zmianie. No bo grubo ponad 10 tys mies. to nie tak mało:) Praca jest wyczerpująca zarówno psychicznie jak i fizycznie, obciążona dużym stresem i odpowiedzialnością, ja nie kwestionuję ich zarobków, uważam, że po tylu latach studiów, dokształcania się praktycznie przez całe życie oraz za pomoc ludziom zasługują na wys. pensje, tylko niepotrzebnie zaniża się ich wys. zarobki, no i tyle:)
          • Gość: moa.k Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.doc.ic.ac.uk 28.04.11, 19:35
            Dokladnie wera, nie wiem co kieruje kolega ginko, ale mowienie o 3k zl do emerytury to brednie.
            • Gość: moa.k Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.doc.ic.ac.uk 28.04.11, 19:39
              Do tego, widze ze kolega ginko to z tych co jak by zaplacili 6k zloty za siedzenie na kasie w biedronce to by to robil.

              Niektorzy jednak wola chodzic do pracy wiedzac ze beda robic cos innego niz pracowanie jako kasjer.

              Znalem takiego goscia, pracowal w fabryce samochodow w niemczech - jego praca polegala na tym ze pod jego stanowisko podjezdzaly drzwi a on dokrecal cztery srubki, i potem nastepne, i tak caly dzien

              Wytrzymal 3 miesiace, mimo ze placili dobre pieniadze - po prostu bylo strasznie nudno.

              Odpowiedz sobie na pytanie: czy chcesz do konca zycia stac na kasie? Czy moze wolisz trudniejsza, ale tez nieoprownywalnie ciekawsza i duzo lepiej platna prace lekarza.
              • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:48
                Gość portalu: moa.k napisał(a):

                > Do tego, widze ze kolega ginko to z tych co jak by zaplacili 6k zloty za siedze
                > nie na kasie w biedronce to by to robil.

                Źle widzisz. I z czytaniem prostego tekstu też są problemy ;)
          • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:38
            Gość portalu: wera napisał(a):

            > Jeśli chodzi o zarobki lekarzy to są duże, nawet bardzo duże, więc niech nikt t
            > u nie pisze, że zarabiają grosze, może początkujący, ale to z czasem ulega diam
            > etralnej zmianie. No bo grubo ponad 10 tys mies. to nie tak mało:)

            Generalizujesz i to bardzo :)

            A wiesz ile tysięcy lekarzy rodzinnych zarabia 2-3 tysiące? :) nie każdy jest ginekologiem czy okulistą za 10 minut wizyty zgarniającym 100 zł :P

            Tak jak ze stomatologami - myślisz że w podstawówce w pipidówie małej zapłacą dentyście 5 tysięcy? Wiadomo że nie. Ja rozumiem że ludzie patrzą na zarobki lekarzy przez pryzmat specjalistów i prywatnych gabinetów, a szaraków w podstawowej służbie zdrowia nie, ale tych też należałoby wziąć pod uwagę bo stanowią duży procent świata lekarskiego. Trochę śmieszy mnie to 10 tys., ale tak jak każdy stereotypowy Polak to złodziej i pijak, tak każdy lekarz łapówkarz i zarobas ;) pzdr
            • Gość: moa.k Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.doc.ic.ac.uk 28.04.11, 19:40
              Stereotypowo to ty myslisz jesli mowisz ze jesli lekarz zarabia 10k to kradnie i bierze lapowki.
              • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:44
                Gość portalu: moa.k napisał(a):

                > Stereotypowo to ty myslisz jesli mowisz ze jesli lekarz zarabia 10k to kradnie
                > i bierze lapowki.

                Że ja tak myśle? O.o no to teraz pijechałeś/aś po bandzie... nic z tych rzeczy.
            • Gość: wera Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 19:51
              ak jak ze stomatologami - myślisz że w podstawówce w pipidówie małej zapłacą d
              > entyście 5 tysięcy? Wiadomo że nie. Ja rozumiem że ludzie patrzą na zarobki lek
              > arzy przez pryzmat specjalistów i prywatnych gabinetów, a szaraków w podstawowe
              > j służbie zdrowia nie, ale tych też należałoby wziąć pod uwagę bo stanowią duży
              > procent świata lekarskiego. Trochę śmieszy mnie to 10 tys., ale tak jak każdy
              > stereotypowy Polak to złodziej i pijak, tak każdy lekarz łapówkarz i zarobas ;)

              Nie zgadzam się z tym, że każdy lekarz bierze łapówki i dokonuje aborcji, co jest głównym źródłem jego dochodów, w tym momencie to ty generalizujesz chłopcze.
              Zarobki lekarzy są najczęściej przypisane do ich specjalizacji i poziomu jej trudności, wiadomo, że ginekolog, chirurg, kardiolog będzie zarabiał więcej niż zwykły lekarz położnik.
              Coś mi się wydaje, że po prostu ciężko pogodzić się Tobie z tym, że taki lekarz zarabia więcej od Ciebie, aż z żalu Cię ściska, dlatego wymyślasz dziwne historie o łapówkarstwie, a takie myślenie stereotypowe nie świadczy o Twojej inteligencji ginko:)
              • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 20:01
                > Nie zgadzam się z tym, że każdy lekarz bierze łapówki i dokonuje aborcji, co je
                > st głównym źródłem jego dochodów, w tym momencie to ty generalizujesz chłopcze.

                Czy Ty umiesz czytać? A gdzie ja napisałem że każdy lekarz bierze łapówki??? Przeczytaj mojego posta jeszcze raz i nie pisz głupot...
                • Gość: z. Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 22:33
                  moa ,siedzisz w Anglii studiujac jakas informatykę co ty wiesz o srodowisku lekarskim?
                  to chyba Ginko ,w ktorym tym siedzi wie lepiej no nie?
                  ja mam lekarzy w rodzinie i tez wiem jak to wyglada i wcale nie zarabia sie jakis kokosow ,jesli juz to raczej waska grupa
                  wiec nie opowiadaj bzdetow ludziom
                  • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 23:16
                    Gość portalu: z. napisał(a):

                    > moa ,siedzisz w Anglii studiujac jakas informatykę co ty wiesz o srodowisku lekarskim?

                    Tacy wiedzą najwięcej.

                    Już się zapomniało jak 4 lata temu lekarze strajkowali w Polsce, nawet głodówki stosowano (np. stołeczny Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej im. św. Anny, bo tam wtedy włąśnie robiłem praktykę wakacyjną). A postulaty OZZL Szanowni Państwo moa i wera pamięta? Walczyli o 5 tys. brutto dla lekarza bez specki i 7.5 tys. brutto dla specjalisty II stopnia. Zaznaczam że to byłą walka o stawki brutto. Co więcej - do tej pory nie zostało to osiągnięte w większości przypadków.

                    www.gazetalekarska.pl/res/img/img/nil/gazeta/.../ZK%20OZZL.doc

                    Przykład zróżnicowanych zarobków? Proszę wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,61085,3284021.html

                    Tak to wygląda właśnie. Jeden zarabia 1.5 tys. a drugi 30 tys. Przy czym szkoda tu pisać o proporcjach, bo moa studiuje w Anglii i nie dość że nie zna środowiska, nie widzi jakie głodne kawałki dostaje wiele tysięcy lekarzy, on(a) wie że zarabiają 10 tys. bo sąsiad koleżanki i mąż ciotki coś tam, coś tam... Proponowałbym mniej generalizacji. Ale co tam, pewnie polaczkowatość przeze mnie przemawia, bo studiuję medycynę w Polsce a nie w Anglii ;)
                    • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 23:27
                      Zapraszam w ogóle na www.ozzl.org.pl

                      "ZK OZZL otrzymał list od wiceministra zdrowia Marka Twardowskiego. List jest odpowiedzią na nasz protest wobec nieprawdziwych informacji o wynagrodzeniach lekarzy, które podawała minister zdrowia Ewa Kopacz w czasie posiedzenia sejmu (podawała, ze lekarz specjalista bez dyzurów zarabia miesięcznie ponad 7tys. złotych).

                      Na stronie 3. listu - wiceminister podaje oficjalne dane dotyczące płac lekarzy z rozbiciem na poszczególne elementy. Płaca zasadnicza lekarza specjalisty wynosi 3571 złotych brutto, a z wszystkimi dodatkami 4750 złotych brutto - za jeden etat, co daje ok 3200 złotych netto. [...]"

                      stąd: www.ozzl.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12023&catid=56:aktualnoci&Itemid=2

                      Ale co tam OZZL, moa i wera wiedzą lepiej. Zanim następnym razem wyskoczycie z farmazonami bez pokrycia, zainteresujcie się odrobinę tematem.
                    • Gość: moa.k Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.hor.ic.ac.uk 29.04.11, 05:08
                      Cos nie chce mi się wierzyć ginko ze studiujesz medycynę a jednocześnie tak na nią psioczysz.

                      Akurat środowisko lekarskie znam bardzo dobrze i to nie jest jakiś "brat cioteczny wujka" tylko moja bliska rodzina + dwóch przyjaciół z którymi się regularnie spotykam, studiujących Lekarski na Akademii Medycznej we Wrocławiu.

                      A ty ginko, gdzie studiujesz?
                      • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 23:15
                        Gość portalu: moa.k napisał(a):

                        > Cos nie chce mi się wierzyć ginko ze studiujesz medycynę a jednocześnie tak na
                        > nią psioczysz.

                        Ja psiocze??? Możesz mi podać fragment w którym psiocze na medycyne? Zupełnie niezrozumiałe to jest dla mnie o co Ci konkretnie chodzi z psioczeniem. Domyślam się o który fragment może chodzić, dlatego polecam jeszcze raz przeczytać i nie robić ze mnie ptaka kalającego własne gniazdo. Daleko mi do tego.

                        > Akurat środowisko lekarskie znam bardzo dobrze i to nie jest jakiś "brat ciotec
                        > zny wujka" tylko moja bliska rodzina + dwóch przyjaciół z którymi się regularni
                        > e spotykam, studiujących Lekarski na Akademii Medycznej we Wrocławiu.

                        Na tej podstawie twierdzisz że 'bardzo dobrze' znasz środowisko lekarskie? Litości, proszę...

                        Znajomość środowiska pokazałeś/aś to w trakcie rozmowy w tym wątku. Gdzie te tysiące pytam się, gdzie jakiekolwiek argumenty do tematu wynagrodzenia? Czy może przypomniałem fakty i przedstawiłem trochę rzetelniejsze źródła tej miodem i mlekiem płynącej medycznej krainy? Następnym razem trochę przystopuj z fantazją, bo pusty śmiech ogarnia czytając niektóre posty.

                        > A ty ginko, gdzie studiujesz?
                        Lublin. Nie wiem czy to jest w tym momencie ważne, bo rozpocząłeś gadki o zarobkach lekarzy i raptem ugasła wyobraźnia. Proszę o fakty, Szanowny użytkowniku Moa.k :)


            • Gość: heh Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 00:57
              Ginko nie przesadzaj, zarobki lekarza na poziomie 10tys to zadna tam rzadkosc. Kazdy lekarz na rezydenturze ma 3tys. na ręke, wystarczy, ze wezmie 10 dyzurow w miesiacu i juz ma prawie 10 tysiecy. Lekarz specjalista ze swoim gabinetem spokojnie zarobi 20tys. Piszę to jako syn lekarza, wiec sie kloc;)
              • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.11, 14:49
                Jasne, lekarze głodowali dla kaprysu, bo chcieli brać 'pińcet' kafli + napiwki :P ewentualnie z rozkoszy im się poprzewracało heh.

                Na OZZL masz dane oficjalne i nie ma tu się o co kłócić nawet. Nie każdy dyżuruje, mówimy tutaj o etacie, a nie o 60-godzinnych (a i więcej się zdarza) maratonach (nieodpowiedzialnych) lekarzy.

                Ps. Też jestem z rodziny lekarskiej, ale to nie ma znaczenia w tym przypadku.
    • pawlo199-2 Re: Farmacja czy medycyna? 28.04.11, 19:26
      Farmaceuci znają się lepiej na lekach niż lekarze z tytułem doktora. Chodzę po specjalistyczne leki do lekarzy i muszą się ratować jakąś książką. A w aptece bez mrugnięcia okiem wiedzą wszystko o leku.

      zapraszam na nowy portal studencki Link do portalu
      • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.11, 23:53
        pawlo199-2 napisał:

        > Farmaceuci znają się lepiej na lekach niż lekarze z tytułem doktora. Chodzę po
        > specjalistyczne leki do lekarzy i muszą się ratować jakąś książką. A w aptece b
        > ez mrugnięcia okiem wiedzą wszystko o leku.

        Bo na tym polegają studia farmaceutyczne. Farmakologia dla lekarza jest narzędziem, po to jest zawód farmaceuty żeby w razie wątpliwości móc skonsultować planowaną farmakoterapię i dobrać odpowiednie leki. Jaki problem z doborem leków dla pacjenta z głupim zespołem metabolicznym czy obciążonym jednocześnie chociażby cukrzycą, nadciśnieniem i niewydolnością sercowo-naczyniową (standard). W przypadku monoterapii otwierasz farmindeks który i tak znasz na pamięć i lecisz, w wielu przypadkach z drżącym sercem na recepte zapodajesz każdy lek. I tak pewien element postawi między aptekarzem i kasjerem z biedronki znak równości - widzi się to co chce się widzieć.

        Wracając do wątku - dla kasy farmacja i stomatologia świetny pomysł, choć farmacja nie wymaga praktycznie żadnych cech osobowościowych, lekarza tak. Ja na farmację bym nie poszedł, bo mnie to nie kręci w ogóle na przykład. Ale zdaje sobie sprawe że nie raz pożałuje że wybrałem lekarski jak przyjdzie spłacać jakieś kredyty i siedząc w sylwestra na dyżurze ;)
    • Gość: gość Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 23:40
      Dużo zależy czy się widzisz w medycynie, a lekarz zaczyna zarabiać dopiero po 30 roku życia, a niejeden lekarz ląduje tylko w państwowej przychodni na etat, a tam zarobi mniej niż farmaceuta. Pomyśl też czy przejdziesz np. zajęcia w prosektorium, wielu myślało, że są mocni, a na 1 roku rzucali studia, bo mdleli w prosektorium. Dodam, że jak nie masz zapału i zamiłowania do pomagania chorym ludziom, nie wiesz co chcesz robić po tych studiach (jaka specjalizacja), to lepiej daruj sobie, bo prędzej czy później wylecisz z tych studiów, na specjalizację ciężko się dostać, a lekarz bez specjalizacji nie dostanie pracy. Nie słuchaj innych, że np. medycyna to prestiż, a farmacja jest gorsza. Rób to co Ciebie interesuje. Jeśli bardziej Ciebie pociąga farmacja, to lepiej idź na farmację, bo wtedy będziesz robić to co lubisz. A farmaceuta może dobrze się ustawić, ma lżejszą pracę niż lekarz, jest mniejsze prawdopodobieństwo, że choremu się zaszkodzi z własnej winy (w końcu to lekarz wypisuje recepty). Rób to co Ciebie bardziej interesuje, bo w farmacji można dobrze zarabiać. Tylko nie daj się mamić, że np. lekarz pracuje w gabinecie i może dobrze zarobić, bo mało kogo stać na wyposażenie gabinetu, a to nie jest tanie, zresztą nawet jak lekarz zaraz po studiach będzie robić tylko we własnym gabinecie, to nie będzie znany i ludzie nie będą przychodzić do tego gabinetu, a lekarz szybko splajtuje, bo trzeba m. in. mieć wyrobione nazwisko. Jak myślisz o farmacji, to idź na te studia
      • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 00:05
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Dużo zależy czy się widzisz w medycynie, a lekarz zaczyna zarabiać dopiero po 30 roku życia

        Zaczyna zarabiać już na stażu. MZ daje 1700 przez rok, potem zarabiasz normalnie, czy to robiąc specjalizację na rezydenturze (nawet dobre zarobki) czy pozarezydentialną (stażowe + ewentualnie pare groszy więcej). Także bez przesady z tym zarabianiem koło 30-tki.

        > Pomyśl też czy przejdziesz np. zajęcia w pros
        > ektorium, wielu myślało, że są mocni, a na 1 roku rzucali studia, bo mdleli w p
        > rosektorium.

        Na jakiej uczelni w ogóle się takie coś zdarzyło? W życiu nie słyszałem żeby ktoś zemdlał. Sami sobie napędzacie takie historie że aż dziw bierze :)

        > rosektorium. Dodam, że jak nie masz zapału i zamiłowania do pomagania chorym lu
        > dziom, nie wiesz co chcesz robić po tych studiach (jaka specjalizacja),

        Dobreee :P Większość pod koniec studiów nie wie co będzie robić czy co chce robić, a Ty z pomysłem że już przed należy mieć plany? Zycie wiele weryfikuje, dopiero podczas kolejnych klinik i praktyk ma się namiastkę danej specjalności i ewentualnych preferencji. Zdarzają się wyjątki które idą na studia i robią speckę o której marzyli od dziecka. Na pierwszych latach większość twierdzi że będzie chirurgami, po latach III - VI większość na siłę by tam nie chciała iść :P a potem i tak najwięcej miejsc na medycyne rodzinną i anestezjologie i kilka na które nie ma tylu chętnych co miejsc jak patomorfa, sądówka czy pediatria i marzenia niejednokrotnie idą na zawsze do szufladki ;)
    • Gość: gość Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 01:56
      Dodam jeszcze, że sama dużo jeżdżę po szpitalach, często chodzę na wizyty do lekarza itp. i wiem, że nawet najlepszy lekarz spartaczy trochę operacji, jeden więcej, drugi mniej, ale zawsze coś nie wyjdzie i później lekarz albo szpital jest ścigany o odszkodowanie. Sama znam lekarzy o nieposzlakowanej opinii itp., a nie wyszła jakaś ilość operacji albo źle przypisali leki czy jeszcze coś i mieli sprawę w sądzie, wylatywali z pracy, odbierano prawo do wykonywania zawodu (a wtedy nie można pracować jako lekarz, nawet prywatnie, nie można nawet jeździć na karetkach pogotowia), a wtedy jest ciężko znaleźć robotę. A jak się rozniesie, że jakiś lekarz spowodował np. paraliż, niedowład, pacjent po leczeniu ma nietrzymanie moczu albo coś jeszcze innego, to nikt nie będzie chciał się leczyć u takiego lekarza, nawet jak lekarz był spoko, przez 20 lat dobrze leczył ludzi i tylko raz coś mu nie wyszło. A pocztą pantoflową wszystko szybko się roznosi. A kiedyś lekarz sparaliżował syna jakiejś szychy, to dopiero lekarz miał jazdę. Więc praca lekarza nie jest taka piękna, nawet jak ktoś dobrze się uczy i stara się, to zawsze się może zdarzyć jakiś błąd i zrobi się kalekę człowieka. A jak zdarzy się parę takich przypadków, to jest się skreślonym. Zresztą praca lekarza jest ciężka. A jak ktoś pracuje jako farmaceuta, to nie ma takich problemów i zarobi przynajmniej 3000-3500zł miesięcznie na rękę. A jakbyś pracowała w przemyśle, to możesz liczyć na wyższe zarobki
      • Gość: bool Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.laguna.net.pl 29.04.11, 15:43
        Kiedy to wszystko przeczytałem, przekonałem się bardziej do farmacji. Medycyna jest ciekawsza, lubię pomagać innym, ale niestety - na widok krwi robi mi się niedobrze (chyba że przez najbliższy rok zdążę się przyzwyczaić :) ). Na dzień dzisiejszy wybrałbym farmację (niekoniecznie muszę pracować w aptece, najbardziej kręciłaby mnie produkcja leków(laboratorium itp.), ale wiem, że do przemysłu ciężko się dostać). Dzięki za odp. ;)
        • Gość: isiek Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.sgh.waw.pl 29.04.11, 16:59
          Bardzo ciekawa dyskusja tu się zrobiła więc może ja zadam pytanie- czy mając do wyboru studia na SGH i perspektywy dobrej pracy w finansach z ok 5000 zł od razu po studiach mimo to wybralibyście studia medyczne? Obecnie jestem na trzecim roku SGH, w maju piszę matury z bioli, chemii i fizy z myślą o zdawaniu na kierunek lekarski. Jeszcze w te wakacje byłem przekonany że rzucam esgieh na rzecz medycyny, ale niedawno przekonałem się że praca w finansach może być równie ciekawa i pasjonująca jak praca lekarza....sam już nie wiem, wiadomo że będę się martwić jak już się dostanę, bo jak mi matury nie pójdą to problem sam się rozwiąże....Miał ktoś może podobny dylemat?

          Pozdrawiam
          • Gość: heh Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 18:21
            "Bardzo ciekawa dyskusja tu się zrobiła więc może ja zadam pytanie- czy mając do wyboru studia na SGH i perspektywy dobrej pracy w finansach za około 5000 zł od razu po studiach mimo to wybralibyście studia medyczne?"
            Zapomniales dodac, ze ta dobra praca za 5000(brutto) to zapieprz w korporacji od rana do wieczora(znajomy siedzi w PwC do 22) i wszechobecny wyscig szczurow. Podczas gdy lekarz czy dentysta majac swoj gabinet zarobi tyle w tydzien, pracujac w milej atmosferze i kiedy chce.
            Nie ulega watpliwosci, ze lekarze maja obecnie najlepsze perspektywy tylko, ze na twoim miejscu nie pchalbym sie juz na medycyne, bo gdy skonczysz studia i zrobisz specjalizacje bedziesz juz starym dziadkiem.
            • Gość: z. Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 20:33
              Zapomniales dodac, ze ta dobra praca za 5000(brutto) to zapieprz w korporacji
              > od rana do wieczora(znajomy siedzi w PwC do 22) i wszechobecny wyscig szczurow.
              > Podczas gdy lekarz czy dentysta majac swoj gabinet zarobi tyle w tydzien, prac
              > ujac w milej atmosferze i kiedy chce.
              > N
              ehm jasneeee ,zwlaszcza mila atmosfera panuje w szpitalu-bo jakbys nie wiedzial ,nie od razu lekarz moze zalozyc klinikę i co wiecej zapieprza czasem dluzej niz w korpo ,a w korpo ci chociaz placa za nadgodziny;)
              5000?
              na starcie juz mozna dostac 4000 ,
              > Nie ulega watpliwosci, ze lekarze maja obecnie najlepsze perspektywy tylko, ze
              > na twoim miejscu nie pchalbym sie juz na medycyne, bo gdy skonczysz studia i z
              > robisz specjalizacje bedziesz juz starym dziadkiem.
              ????? dziadkiem???co ty gadasz w ogole ,piszesz o osobie ,ktora ma jakies 22 lata moze mniej ,znam ludzi ,ktorzy robili te studia dużo pozniej..
              • Gość: michu Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.sgh.waw.pl 29.04.11, 22:33
                No właśnie obecnie mam 21 lat więc po ukończeniu studiów będę miał 27 lat +rok stażu + 5 na specke to daje 33 lata. Normalnie ludzie idą na medycynę w wieku 19 lat więc dużej różnicy wieku nie będzie....Z wiekiem nie mam problemów, pytanie tylko czy praca lekarza to naprawdę tak piękny zawód jak się powszechnie sądzi, warty poświęcenia tylu lat naukę i rozpoczęcia zarabiania dobrych pieniędzy dosyć późno...
            • medicus_frustratus Re: Farmacja czy medycyna? 30.05.11, 18:26
              Hehe znajomy 5000 brutto w PWC ma na pierwszym roku, potem co roku awans i podwyzka o 30%. Siedzi i odlicza sobie dni do managera czy partnera. W czasie, w ktorym konczy sie medycyne i robi specke spokojnie można w firmach Wielkiej Czwórki awansować na Partnera. i wierzcie mi, nie zarabia sie wtedy marnych 5 czy 10 tysięcy :D Ja sam jestem lekarzem- stazysta i zamierzam docelowo via firma farmaceutyczna tam pracowac. Skoncze licencjata na SGH, MBA i jakos to bedzie, a przynajmniej chcialbym wierzyc. Jesli ktos cos wie na temat pracy w firmie farm prosze o komentarz w watku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,23,125298090,125298090,Praca_w_korporacji_po_medycynie.html
          • medicus_frustratus Re: Farmacja czy medycyna? 30.05.11, 18:22
            Ludzie, nie idźcie na medycynę. Jedyne, co was po tym czeka to wszechogarniająca frustracja. Znam to z autopsji. Moim zdaniem warto zagrać ambitnie, pójść na SGH, potem aplikować do firm w rodzaju Ernst&Young czy Deloitte. Wkład pracy porównywalny, a będziecie zadowoleni jak mało kto. Pieniądze, prestiż, kariera. Sfrustrowany medyk
        • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 23:32
          Gość portalu: bool napisał(a):

          >Na dzień dzisiejszy wybrałbym farmację (niekoniecznie muszę pracować w aptece,
          > najbardziej kręciłaby mnie produkcja leków(laboratorium itp.), ale wiem, że do przemysłu
          > ciężko się dostać).

          Chodzi Ci o działy R&D? Owszem, trudniej się dostać, bo o stanowisko konkurujesz z ludźmi z różnym wykształceniem, jak bio(techno)lodzy, chemicy, itp. Miejsc pracy mało, o pracę owszem ciężko. Po farmie (i po lekarskim także) stosunkowo nietrudno dostać pracę w badaniach klinicznych i w rejestracji nowych preparatów - ale to Wawa, Kraków, trochę Wrocław, Poznań. Mniejsze miasta odpadają, bo CRO i FF mają siedziby w tych co wymieniłem. Zarobki świetne, praca bardziej administracyjna, ale związana z ciągłymi wyjazdami (dla jednych + dla innych odwrotnie). Do pracy w aptece wystarczy goły papier mgr farmacji, czyli dla szaraków super sprawa (po prostu zupełnie nie kreatywny zawód).

          Gość portalu: isiek napisał(a):

          > Bardzo ciekawa dyskusja tu się zrobiła więc może ja zadam pytanie- czy mając do
          > wyboru studia na SGH i perspektywy dobrej pracy w finansach z ok 5000 zł od ra
          > zu po studiach mimo to wybralibyście studia medyczne?

          Nie sugeruj się odpowiedziami na ten temat, bo to strasznie subiektywna sprawa. Np. jeśli chodzi o mnie to powiem Ci że warto, bo finanse to dla mnie masakryczna nuda, zresztą mało co poza medycyną mnie interesuje. Ale u Ciebie może być zupełnie inaczej, zwłaszcza że twierdzisz że praca w finansach może być pasjonująca.
    • Gość: gość Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 18:09
      A wiecie ile ja znam osób po medycynie, które są na bezrobociu albo wykonują pracę poniżej swoich kwalifikacji (robią takie rzeczy jak osoby np. po zawodówce handlowej). Znam m. in. lekarzy ze specjalizacją z anestezjologii, neurologii, ortopedii czy chirurgii, którzy przez wiele miesięcy po zrobieniu specjalizacji siedzieli na bezrobociu, a później lądowali dosłownie w Biedronce na kasie, czasem ktoś odwala ciężką robotę (sprzątanie domów, robienie w ogródku, praca na budowie itp.). A to nie były głupie osoby, bo przez całe studia miały stypendia naukowe. A jak ktoś znajdzie robotę, to zawsze znajdzie się jakaś grupa pacjentów, która ma powikłania po leczeniu u danego lekarza, a to może zniszczyć karierę i lekarze, szpitale są ciągane o odszkodowania. Dla farmaceutów jest więcej pracy i robota jest lżejsza, dobra pensja itp.
      • Gość: heh Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 18:22
        Ale bzdury gadasz, nie ma lekarzy ktorzy siedza na bezrobociu...
      • Gość: ginko Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.11, 23:37
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > A wiecie ile ja znam osób po medycynie, które są na bezrobociu albo wykonują pr
        > acę poniżej swoich kwalifikacji (robią takie rzeczy jak osoby np. po zawodówce
        > handlowej). Znam m. in. lekarzy ze specjalizacją z anestezjologii, neurologii,
        > ortopedii czy chirurgii, którzy przez wiele miesięcy po zrobieniu specjalizacji
        > siedzieli na bezrobociu, a później lądowali dosłownie w Biedronce na kasie, cz
        > asem ktoś odwala ciężką robotę (sprzątanie domów, robienie w ogródku, praca na
        > budowie itp.). A to nie były głupie osoby, bo przez całe studia miały stypendia
        > naukowe.

        Już kiedyś widziałem takiego samego posta na tym forum, drugi raz już nie jest taki zabawny ;)

        Ale co warto dodać - ten post gościa zmiksowany z dowolnie wybraną opinią moa.k i wera da +/- średni obraz sytuacji w medycynie ;)
        • Gość: bool Pytanie do ginko. IP: *.laguna.net.pl 02.05.11, 14:30
          A myślisz, że można przyzwyczaić się do krwi (robi mi się słabo na ten widok)? Masz na to jakiś sposób? Aha, i czy można uniknąć na medycynie zszywania ran? (w prosektorium dam radę :) ). Po prostu wolałbym być dermatologiem lub radiologiem jak już.
          • Gość: ... Re: Pytanie do ginko. IP: 213.86.244.* 02.05.11, 15:22
            a myslisz z,e unikniesz np asystowania przy porodzie albo zakladania cewnika?
            nie ma latwo kolego...
          • Gość: ginko Re: Pytanie do ginko. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.11, 15:38
            Gość portalu: bool napisał(a):

            > A myślisz, że można przyzwyczaić się do krwi (robi mi się słabo na ten widok)?
            > Masz na to jakiś sposób? Aha, i czy można uniknąć na medycynie zszywania ran? (
            > w prosektorium dam radę :) ). Po prostu wolałbym być dermatologiem lub radiolog
            > iem jak już.

            Jeśli to nie jest jakaś fobia to być może da się, chyba że mdlejesz na widok rozwalonego palca, no to nie wróży to dobrze wydaje mi się. Bez względu na specjalizację, każdy mający PWZL jest lekarzem i nie ma zmiłuj - takie podstawowe sprawy jak zszywanie ran, reanimacja, tamowanie krwi, intubacja dotchawicza, itp. są obligatoryjne bez dwóch zdań. Jest konieczność (jakieś wypadki, itp) i jesteś zobowiązany prawnie że musisz pomóc (poza kilkoma wyjątkami jak niebezpieczeństwo dla lekarza/ratownika) pod odpowiedzialnością karną. Nawet ciężko mi wyobrazić sobie lekarza który nie potrafi pomóc w stanach nagłych chociażby. Jeśli czujesz że to nie dla Ciebie to zastanów się nad sensem wykonywania tego zawodu - nawet jeśli przejdziesz studia bojąc się krwi (na upartego myślę że da radę), to co byłby z Ciebie za lekarz? W medycynie są dużo gorsze widoki niż litr wylanej krwi, a odpowiedzialność ogromna.

            Wspomniałeś o dermatologii. Zapewniam Cię, że łupież i wysypka skórna to nie jest esencja dermatologii ;) a widoki na oddziałach dermy wspominam jako jedne z najbardziej drastycznych jakie do tej pory widziałem, no i niestety szczególnie obrzydliwe (widok kłykcin kończystych odbytu + aromat odleżyn na najtwardszych robi wrażenie ;)

            Koniecznie trzeba zdawać sobie sprawę z tego o czym pisałem już - lekarz ze specjalizacją jest specem od którejś szczegółowej dziedziny, przy czym ogólnolekarskie czynności jak najbardziej go obowiązują. I prawnie i etycznie. To medycyna, tutaj w odwrotności do zdecydowanej większości zawodów, jak się machniesz to błędu możesz nie naprawić już, nie ta bajka trochę ;) życie to nie 'na dobre i na złe' ani 'dr house', chociaż sam kiedyś myślałem że to ma coś wspólnego z medycyną :P
            • Gość: bool Re: Pytanie do ginko. IP: *.laguna.net.pl 02.05.11, 19:14
              A można to jakoś przezwyciężyć? Można pozbyć się fobii? Jeszcze nigdy nie zemdlałem, ale po prostu muszę natychmiast usiąść, bo "miękko mi się robi w nogach". Nie chodzi mi np. o pobieranie krwi, bo to pikuś, ale np. kiedy krew leci z rany w głowie itp. .
              • simply_z Re: Pytanie do ginko. 03.05.11, 09:20
                boze..ostrzegaj chlopie w jakim miescie bedziesz mieszkac ,zeby do ciebie nie trafic.
                naprawde ,nie musisz byc lekarzem,zeby dobrze zarabiac.serio serio.
                jak sie boisz krwi ,ogolnie robi ci sie slabo wybierz farmacje moze co?
                • Gość: bool Re: Pytanie do ginko. IP: *.laguna.net.pl 03.05.11, 12:02
                  Nie, po prostu czasem mam dzień, że nie mogę patrzeć na krew, a czasem mogę ją nawet oddać :) I ostatnie pytanko skoro już jestem w tym temacie: czy na stomie trzeba przechodzić to samo i czy to prawda, że sprzęt do ćwiczeń trzeba kupić we własnym zakresie? I ten paradoks :) Krew po wyrwaniu zęba itp. w ogóle mnie nie rusza :)
                  • simply_z Re: Pytanie do ginko. 03.05.11, 12:10
                    wiesz ja jestem kobieta ,wiec teoretycznie powinnam byc bardziej uodporniona ,a pdoczas pobierania krwi musze lezec i jestem w stanie pol przytomnym. a wizja porodu jawi mi sie jako rzeznia. to tak dodam dla pocieszenia
              • Gość: ginko Re: Pytanie do ginko. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.11, 15:13
                Gość portalu: bool napisał(a):

                > A można to jakoś przezwyciężyć? Można pozbyć się fobii? Jeszcze nigdy nie zemdl
                > ałem, ale po prostu muszę natychmiast usiąść, bo "miękko mi się robi w nogach".
                > Nie chodzi mi np. o pobieranie krwi, bo to pikuś, ale np. kiedy krew leci z ra
                > ny w głowie itp. .

                Nie orientuję się w walce z fobiami ;) i raczej nie znam ludzi którzy studiują na leku i dygają szczególnie, ale na intuicje to wg mnie ciężka sprawa z tym lękiem przed krwią, bo tego w pracy lekarza nie da się po prostu uniknąć. Studia da się przejść jakoś być może, praktyki też siedząc na wypisach chociażby, ale sam na pewno rozumiesz że nie o to chodzi... na pewno do pewnych widoków da się przyzwyczaić i oswoić częściowo, potem w pracy pewnie wchodzi rutyna i zero wrażeń, ale jeśli tak Cię przeraża coś z czym będziesz mieć do czynienia na bank wielokrotnie, to poważnie zastanów się nad wyborem studiów. Nie chcę Ci sugerować za bardzo wyboru, jak masz czas i chęci (a najlepiej znajomego lekarza) przejdź się na wolontariat na SOR czy jakiś zabiegowy oddział i obczaj jak to wygląda, to da Ci jakiś minimalny obraz zawodu. Jak byś był w Lublinie to nie ma problemu, mogę Cię sam oprowadzić po paru ciekawych ;) miejscach gdzie krew sika litrami i może okazałoby się że nie jest tak źle z tym strachem :)

                > I ostatnie pytanko skoro już jestem w tym temacie: czy na stomie
                > trzeba przechodzić to samo i czy to prawda, że sprzęt do ćwiczeń trzeba kupić
                > we własnym zakresie? I ten paradoks :) Krew po wyrwaniu zęba itp. w ogóle mnie
                > nie rusza :)

                Patrz pod względem przyszłej pracy, a nie czy uda Ci się skończyć studia bo to mija się z celem trochę. Stomatologia jeśli chodzi o studia ma mniej kontaktu z krwią (poza krwawieniami z jamy ustnej oczywiście), mimo że mają prawie wszystkie przedmioty ogólnolekarskie w niewielkim zakresie, typu interna (gastro, kardio, laryngo, endokryno i paru innych) oraz chirurgia (ogólna, stomatologiczna, szczękowo-twarzowa), raczej nie babrają się w krwi więc studia z lękiem przed krwią pewnie da rade skonczyć. Praca oczywiście wiadomo jakiej specyfiki, nie każdy jest chirurgiem po stomie więc jakichś większych ilości krwi da się uniknąć w odwrotności do lekarza (medycyny). Osobną kwestią jest fakt że stomatolodzy to też lekarze i również są prawnie i etycznie zobowiązani do udzielenia kwalifikowanej pomocy medycznej w stanach nagłych i zagrażających zdrowiu/życiu, zresztą jak wszystkie zawody medyczne praktycznie, więc może być różnie w życiu, ale tu już mówię o przypadkach dość mało prawdopodobnych, więc ta stoma w Twoim przypadku może wchodzić w rachube jak krwotoki z jamy ustnej nie będą przeszkodą.

                No i kasa lepsza, a praca równie pewna jak po lekarskim czy farmacji :P
                • Gość: bool Re: Pytanie do ginko. IP: *.laguna.net.pl 03.05.11, 15:34
                  Tylko ta wiadomość od kolegi o własnym sprzęcie do ćwiczeń za 3 tys. mnie trochę zniesmaczyła ... Nie, nie Lublin. Śląsk :)
                  • Gość: ginko Re: Pytanie do ginko. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.11, 20:07
                    Gość portalu: bool napisał(a):

                    > Tylko ta wiadomość od kolegi o własnym sprzęcie do ćwiczeń za 3 tys. mnie trochę
                    > zniesmaczyła ...

                    Zapomniałem się odnieść do tego pytania. Odpowiadam: nie.

                    Sprzęt do ćwiczeń na stomatologii uczelnia zapewnia. Kilka lat temu była na AM Wrocław akcja, że kazali kupować studentom własne końcówki do unitów (2-3 tys. te najtańsze) na zajęcia z zachowawczej i miał być to warunek wejścia na zajęcia. Było z tym dużo zamieszania i szczerze mówiąc nie wiem jak to teraz wygląda we Wroclove. Na żadnej innej uczelni takie coś nie ma miejsca wydaje mi się, a w Lublinie na 100% nigdy takich pomysłów nawet nie było. Także tym bym się nie przejmował akurat :)
                • agi_ona Re: Pytanie do ginko. 03.05.11, 16:48
                  Kończę studia na kierunku lekarskim, mam też wielu znajomych na farmacji więc włączę się do dyskusji;)
                  Studia lekarskie - uważam ciekawsze, nauki sporo, a jej trudność polega właśnie na jej ogromie, dużo nauki pamięciowej - zwłaszcza anatomia, mikrobiologia, farmakologia. Co do perspektyw - możliwości jest sporo - niekoniecznie trzeba być lekarzem mającym związek z kliniczną medycyną aczkolwiek KAŻDA osoba niezależnie czym będzie się w przyszłości zajmować MUSI udzielić pierwszej pomocy w nagłych przypadkach. Co do widoku krwi - ciężko mi ocenić, czy ten strach na widok krwi może przejść. Znam chirurgów, którzy opowiadali mi jak mdleli, wymiotowali na pierwszych dyżurach urazowych na studiach, a dziś są znakomici w swoim zawodzie, myślę że wszystko zależy od chęci, motywacji do niesienia pomocy i umiejętności zachowania zimnej krwi. Podczas praktyk wakacyjnych musiałam np robić lewatywę 85 letniemu starszemu panu, sparaliżowanemu po udarze, widok nie powiem - nie był zbyt piękny, do tego fetor, myślałam sobie "qrde brzydzę się", ale zaraz potem przychodziła myśl "pomyśl że ten pan cierpi, w sensie zarówno psychicznym i fizycznym a mogę mu przecież ulżyć tym prostym zabiegiem", kwestia nastawienia. Plusem jest to że jest praca, ale z niewspółmiernymi zarobkami w stosunku do ilości pracy, odpowiedzialności i wielu lat nauki, ale JEST i ludzie zawsze będą potrzebować lekarza, choć jeśli wyłącznie prestiż i pewność zatrudnienia ma być powodem studiowania medycyny to radzę sobie odpuścić dla dobra swojego i potencjalnych pacjentów. Warto dodać, że lekarz musi się uczyć CAŁE ZAWODOWE ŻYCIE I TO Z WŁASNEJ KIESZENI, koszty dwudniowej krajowej konferencji to ok. 300zł bez noclegu i dojazdu, koszty kursów np. USG liczy się w tysiącach złotych, do tego prenumeraty czasopism naukowych, podręczniki...dla początkującego lekarza to ogromne koszty. Nie wspominam już o kosztach prowadzenia prywatnego gabinetu, zwłaszcza, że często by taki założyć trzeba pracować latami, szkolić się i "wyrabiać markę swojego nazwiska", także o własnej praktyce można myśleć, ale na pewno nieprędko od skończenia studiów. Zarobki, na początku marne, do tego masa układów, nie zawsze przyjazna atmosfera w pracy, głównie pod kątem pomocy przez starszych lekarzy "po co szkolić konkurencję?". Potem, po zrobieniu specjalizacji (okulistyka, dermatologia - w dużych miastach praktycznie nieosiągalne) jest już lepiej, zwłaszcza w specjalizacjach zabiegowych, aczkolwiek praca znacznie cięższa fizycznie.

                  Co do farmacji - studia, wbrew powszechnej opinii trudne, w 80% to chemia i to na naprawdę wysokim poziomie. Na 1 roku matematyka, fizyka - więc jak się jest na bakier z przedmiotami ścisłymi może być bardzo ciężko. Co do perspektyw - praca jest, ale...w przemyśle, urzędach wcale nie tak dużo, w firmach farmaceutycznym to głównie...jako przedstawiciel handlowy (wszystko pięknie, fajnie, wysokie zarobki....do czasu aż nie spadnie komuś sprzedaż), poza tym głównie apteki, trzeba mieć jednak na uwadze, że apteki to coraz częściej duże, zagraniczne korporacje, a procent leków sprzedawanych bez recepty rośnie. Dla większości ludzi jesteś "aptekarzem, panią z okienka", nierzadko to też praca stojąca.

                  Ja generalnie nie żałuję, że wybrałam medycynę, aczkolwiek marzyłam o tym od dziecka;)

                  P.S. co do rzekomych "lekarzy pracujących w biedronce ze specjalizacją z anestezjologii" - jedna wielka bzdura!
                  • Gość: bool Re: Pytanie do ginko. IP: *.laguna.net.pl 04.05.11, 11:05
                    Opcja wolontariatu na SOR jest ciekawa, ale raczej w moim regionie nieosiągalna niestety. Chyba po prostu nie potrzebują wolontariuszy :)
                    • Gość: ginko Re: Pytanie do ginko. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.11, 12:55
                      Gość portalu: bool napisał(a):

                      > Opcja wolontariatu na SOR jest ciekawa, ale raczej w moim regionie nieosiągalna
                      > niestety. Chyba po prostu nie potrzebują wolontariuszy :)

                      Zależy od ludzi którzy tam pracują, jedni wyrażają zgodę drudzy nie. Na znajomych mi SORach dość chętnie się bierze ludzi na wolontariat czy roboty społeczne, bo mycie karetki np. zabryzganej krwią nie jest filozofią, a ratownicy w tym czasie mogą sobie odpocząć ;) no chyba że są studenci na praktykach to wtedy my przejmujemy te obowiązki :)
                  • medicus_frustratus Re: Pytanie do ginko. 30.05.11, 18:33
                    A co masz na mysli mowiac o perspektywach po medycynie ale nie jako praca kliniczna? Ja chcialem byc patomorfologiem, mam zaciecie zarowno do pracy sekcyjnej, histologicznej jak i moich ukochanych technik biologii molekularnej. Jestem typem naukowca. Aczkolwie nie zdecyduje sie na to, co mi z tego ze w wieku 35 lat bede zarabial te 15-20k/mc? Ja chce zarabiac juz teraz. Moim marzeniem sa firmy konsultingowe. Czy ktos z forumowiczow zna moze sciezke kariery w firmie farmaceutycznej dla lekarza? Firmy te sa dosc tajemnicze i ciezko sie cokolwiek dowiedziec. Dla kontrastu np wspomniane wyzej PWC podaje sciezke kariery na 10 lat w przod.
                    Pozdrawiam wszystkich forumowiczow!
                    • medicus_frustratus Re: Pytanie do ginko. 30.05.11, 18:34
                      Poza tym w PWC w wieku 35 lat jestes juz Partnerem i wyzej wymieniona pensje patologa wydajesz co miesiac na same lunche :D
    • Gość: jan Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.ghnet.pl 04.05.11, 18:35
      MEDYCYNA !!! farmacja to szit jakich mało. Każdy myśli że farmaceuci dużo zarabiają a tak naprawdę zarabiają dużo firmy farmaceutyczne !


      filmy online
    • Gość: anka Stawiam na medycynę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 22:54
      Różnica w czasie trwania studiów (łącznie ze stażem) to raptem rok.
      Medycyna jest o wiele ciekawsza i daje znacznie większe perspektywy na przyszłość. I rozwoju i zarobków. Na przykład jeśli zechcesz pracować w firmie farmaceutycznej możesz i jako farmaceuta i jako lekarz. Ale lekarz ma znacznie większe szanse na ciekawą karierę i zarabia lepiej.
    • Gość: Ja Re: Farmacja czy medycyna? IP: *.icpnet.pl 07.06.11, 00:06
      medycyna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka