Dodaj do ulubionych

leniuchowanie na studiach

IP: *.combidata.com.pl 16.11.04, 17:03
Witam

mówi się czasami ze "to są studia gdzie nie trzeba sie uczyc" albo "stary u
nas się ciągle zakuwa". Czy mozecie powiedzieć z ręka na sercu czy znacie
takie uczelnie gdzie dają dyplom mgr'a za samo chodzenie na zajęcia. Aż
ciężko mi w to uwierzyć. Znam uczelnie gdzie się zasuwa, jak mały kazio ale
takich gdzie nie trzeba sie uczyć i do tego mgr'y uzupełniające - to aż
trudno uwierzyć (chodzi mi o informatykę - bo po trudne studia)
Obserwuj wątek
    • hippolin Re: leniuchowanie na studiach 17.11.04, 13:01
      Gość portalu: plotkarz napisał(a):

      > Aż
      > ciężko mi w to uwierzyć. Znam uczelnie gdzie się zasuwa, jak mały kazio ale
      > takich gdzie nie trzeba sie uczyć i do tego mgr'y uzupełniające - to aż
      > trudno uwierzyć

      ja znam, jakaś słaba prywatna uczelnia, albo łatwy kierunek studiów
      Uczyć się trzeba, ale nie spotyka się tak często - czepiania o szczegóły.

      np. Szkoła Wyższa im. Pawła Włodkowica w Płocku- zwałszcza kierunek "zarządzanie i marketing"
      Jest jeszcze w Radomiu szkoła ale nie pamiętam jak ona tam się nazywała, kierunek "bhp" - tylko licencjat

      >chodzi mi o informatykę - bo po trudne studia

      Trudne czyli takie na których masz kłopoty. Prawdopodobnie wybrałeś zły kierunek skoro jest to dla ciebie trudne. Pocieszę Cię, że są trudniejsze kierunki, a infa, ekonomia itp. są jednymi z łatwiejszych.
      Prawo, Medycyna, Fizyka - to są trudne kierunki
      • eirenne Re: leniuchowanie na studiach 17.11.04, 13:35
        > Prawo, Medycyna, Fizyka - to są trudne kierunki

        Fizyka trudna? :-)))
      • Gość: Clean Re: leniuchowanie na studiach IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 17.11.04, 15:41
        hippolin napisał:

        >Pocieszę Cię, że są trudniejsze kierunki, a
        > infa, ekonomia itp. są jednymi z łatwiejszych.

        Infa to trudny kierunek - jak wiekszosc politechnicznych (nawet dla
        zadeklarowanych "inzynierow").
      • Gość: qrczybyk Re: leniuchowanie na studiach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 23:50
        prawo trudne? hehehe
        tak, napewno w porownaniu z informatyka
    • hippolin Re: leniuchowanie na studiach 17.11.04, 13:03
      trudne studia to te, których nie można zrobić podyplomowo a do takich infa sie nie zalicza
      • Gość: Koleś Re: leniuchowanie na studiach IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 17.11.04, 14:47
        Jeśli uważacie że infa jest łatwa to zapraszam na WMIM UW i pogadamy :))
        • Gość: Ula Re: leniuchowanie na studiach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.11.04, 23:10
          P-R-A-W-O jest dla Ciebie trudne??? To juz nie wiem, co jest łatwe, jeśli prawo
          miałoby być trudne? Kiedyś wymyślono nawet czwarty stopień: głupi, głupszy,
          najgłupszy, student prawa...
          • Gość: Vere Re: leniuchowanie na studiach IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 13:59
            Zapraszam na WPiA UJ. Szybko bys zweryfikowala swoj poglad.
            • Gość: Quille Re: leniuchowanie na studiach IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.11.04, 20:21
              właśnie Vere, właśnie

              sorry ale jeżeli orientowanie się (tylko mniej-więcej) w aktach normatywnych
              państwa, które (jak to ktoś policzył) wydaje kilogram ustaw tygodniowo, ktoś
              uważa za łatwe... no to albo mu trzeba pogratulować fotograficznej pamięci albo
              nieznajomości tematu...
        • Gość: opryszek Re: leniuchowanie na studiach IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 18.11.04, 16:24
          jak ktoś mówi ze informatyka to łatwy kirubej to chyba nie wiec co się robi na
          studiach...
    • Gość: student Fizyki Re: leniuchowanie na studiach IP: *.gazeta.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 18:20
      Założenie: Kierunki politechniczne są trudniejsze od tych uniwersyteckich.
      Teza: Informatyka zalicza się się do kierunków uniwersyteckich.
      Wniosek: Informatyka nie jest bardzo trudnym kierunkiem.

      Gdyby ktoś chciał kwestionować to, że Infa nie jest kierunkiem uniwersyteckim to zapraszam do polemiki z panem z UW (patrz niżej)

      Najtrudniejsza jest medycyna.

      Studentom kazano nauczyć się książki telefonicznej na pamięć.
      -studenci z uniwersytetu spytali "po co?"
      -z politechniki "jaką metodą?"
      -z akademii medycznej "na kiedy?"

      W parku na ławce leżała książka.
      -Przyszedł student polonistyki, zobaczył i powiedział: "słaba książka, nie ma żadnej prozy" i zostawił
      -student politechniki zobaczył i powiedział: "słaba książka, nie ma żadnych wzorów"
      -student medycyny "niby nie ciekawa, ale co szkodzi nauczyć się na pamięć"

      Po prostu infa w porównaniu z medycyną jest łatwa. Fiza też jest trudna na wysokim poziomie.
      Wcale się wam nie dziwię. Żyjecie we własnych światach i sądzicie, że to co studiujecie jest najtrudniejsze. Filozofia - Talesa się kłania, albo Fr. Becona - Idole jaskini
      • Gość: Richelieu* Re: leniuchowanie na studiach IP: 195.117.90.* 18.11.04, 18:31
        tylko czy medycyna kształtuje człowieka wykształconego, czy tylko fachowca?
        Niech będzie to nawet cholernie dobry fachowiec, od wielkiej ilości elementów
        na których się zna. Ilość materiału do opanowania nie przekłada się
        bezpośrednio na trudność. Przyszły lekarz ma za zadanie wkuwać, a samo wkuwanie
        myślenia nie uczy. Była tu dyskusja jaki kierunek jest najtrudniejszy i wnioski
        można sobie poczytać.
        • veritas1 Tak tak moderatorka ma racje 18.11.04, 20:07
          • Gość: Koleś Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 19.11.04, 14:14
            Musimy rozróżnić umiejętność logicznego myślenia a rycia na pamięć.Na medycynie
            tylko pamięciówka, za to matematyka/informatyka/fizyka to kierunki gdzie TRZEBA
            myśleć !!! Poza tym boli mnie,gdy ktoś nie wiedząc czym jest prawdziwa
            informatyka(większość ludzi uczęszczających do bananowych szkół) wypowiada się
            tak o tej dziedzinie nauki.Matematyka i informatyka uniwersytecka jest
            przedmiotem bardzo trudnym, ale i bardzo satysfakcjonującym.
            • feanor18 Re: Tak tak moderatorka ma racje 19.11.04, 21:45
              ale wy pierniczycie!
              prawda ze na medycynie nie ma duzo logicznego myslenia...
              ale jak ktokolwiek powie ze te studia nie są trudne to niech sobie tam tydzien
              pobędzie...
              ludzie...!!! mało komu ( z tych 'myslących' kierunków) chciałoby sie tak duzo
              ryc!
              ... !! na kazde kurde głupie zajecia z anatomii, czy biologi musimy byc
              przygotowani super z ogromnych partii materiału... na kazdych ćwiczeniach
              trzeba dostac zaliczenie... a to nie jest łatwe... jak sie nie umie to nie ma
              szans liczyc na szczescie...
              !!! Medycyna to trudne studia!!! Trudne z powodu kucia! masakrycznego kucia...
              to ze nie ma tu maty ( chociaż biofiza jest) nie znaczy ze jest łatwo...
            • Gość: Richelieu* Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: 195.117.90.* 19.11.04, 21:47
              czego nie można powiedzieć o informatykach w szkołach zza budki z piwem
              (bananowych ;) Tam statystyczny delikwent ma trudności z matmą na poziomie
              podstawowego profilu ogólniaka. Wychodząc zna się na obsłudze kilkunastu
              programów, których nauczyć się można nakursach bez znajomości kapki matmy
              • feanor18 Re: Tak tak moderatorka ma racje 19.11.04, 21:54
                "Studentom kazano nauczyć się książki telefonicznej na pamięć.
                -studenci z uniwersytetu spytali "po co?"
                -z politechniki "jaką metodą?"
                -z akademii medycznej "na kiedy?""

                na pierwszym wykładzie z anatomii prof. przyniósł nam ksiązke telefoniczną
                własnie i odniósł sie do tego dowcipu...
                porównał 5 tomów Bochenka ( taki kolosalny podręcznik do anatomii) i ksiązke
                tel. ...
                i co wyszło?? ze Bochenek jest z 7 razy obszerniejszy!
                ... a to tylko anatomia... :|
              • Gość: barTi Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 10:48
                > czego nie można powiedzieć o informatykach w szkołach zza budki z piwem
                > (bananowych ;) Tam statystyczny delikwent ma trudności z matmą na poziomie
                > podstawowego profilu ogólniaka. Wychodząc zna się na obsłudze kilkunastu
                > programów, których nauczyć się można nakursach bez znajomości kapki matmy

                Pisze Pan(i), że statystyczny delikwent prywatnej uczelni ma trudności z matmą
                na poziomie podstawowego profilu ogólniaka - proszę, nie generalizujmy, bo to
                domena ludzi niewykształconych. Zapewniam, ze są szkoły prywatne, w których to
                się nie zdarza, jak również są szkoły państwowe, w których to norma - np. WAT.
                Powiem Panu(i) jedną rzecz: administruje siecią w dużym banku polskim i jestem
                absolwentem tej tzw (przez Pana/ią) bananowej szkoły. Wiedzę mam, bo jestem
                samoukiem, a na studia poszedłem, ponieważ szef powiedział że dobrze byłoby
                mieć "papier". Wiec poszedłem, zrobiłem inż. Matematykę miałem na studiach -
                wiem, że nie na takim poziomie i w takiej ilości jak np. na Politechnice, ale
                to co było mi wystrcza (tzw. wymogi programowe MENiS).
                Powiem coś jeszcze: w codziennej pracy nie zajmuje się obliczaniem całek, czy
                też przekształcaniem macierzy, ale pracą administratora sieci. Zamiast zapychac
                program matematyką w 300 wydaniach, lepiej zapachać go poznawaniem technologii
                informatycznych, które z pewnością przydadzą sie bardziej przyszłemu
                pracownikowi.
                • tak_zwany Re: Tak tak moderatorka ma racje 21.11.04, 11:01
                  No dobrze, ale w takim razie jesteś administratorem sieci, a nie informatykiem.
                  To są nieco inne rzeczy - informatyk może być administratorem, ale w drugą
                  stronę to już gorzej.
                  • Gość: barTi Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 12:42
                    > To są nieco inne rzeczy - informatyk może być administratorem, ale w drugą
                    > stronę to już gorzej.

                    Nie wiem czy Pan zauważył, ale nie można być administratorem sieci nie będąc
                    informatykiem. To jak być chirurgiem, nie będąc lekarzem. Administracja siecią
                    to specjalizacja w informatyce.

                    Idąc Pana tokiem myślenia: jaka jest różnica między informatykiem, a
                    administratorem sieci?
                    • tak_zwany Re: Tak tak moderatorka ma racje 21.11.04, 12:58
                      Zasadniczo powinienem poczekać na jakiegoś informatyka, który wytłumaczyłby to
                      znacznie lepiej niż ja, ale może zapytam tak: Czy umiesz napisać kompletny
                      program (np. pakiet statystyczny lub no nie wiem, bazę danych)? Z tego, co
                      wiem, znajomość zaawansowanej matematyki jest niezbędna przy programowaniu.

                      Cóż, skoro nie można być administratorem sieci bez bycia informatykiem, to jakim
                      cudem w szkołach policealnych również jest specjalizacja "Zarządzanie sieciami"
                      itp. Chyba inaczej rozumiemy słowo "informatyk", ale cóż, ostatnio nieco się
                      zdewaluowało...
                      • Gość: barTi Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:33
                        Przy programowaniu: TAK - wiedza matematyczna jest niezbędna, ale programowanie
                        jest oddzielną specjalnością, wraz z odpowiednio dobranym programem studiow
                        (tutaj wchodzi właśnie matematyka)
                        • tak_zwany Re: Tak tak moderatorka ma racje 21.11.04, 18:24
                          No i dochodzimy do sedna sprawy - ja po prostu uważam, że osoba, która nie
                          potrafi programować nie jest informatykiem, tylko, jak to ktoś wcześniej
                          napisał, wyrobnikiem informatycznym... To, że ktoś w jakiejś szkole włożył to w
                          specjalność nie robi na mnie żadnego wrażenia - ukończenie porządnego kierunku
                          informatycznego (np. na UW, UJ, PW czy tej słynnej prywatnej uczelni, której
                          nazwy żem zapomniał) bez umiejętności programowania jest prawie niemożliwe.
                          • Gość: michał Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:45
                            > To, że ktoś w jakiejś szkole włożył to w specjalność nie robi na mnie żadnego
                            wrażenia

                            Sorry, ale nie masz racji. Na każdej uczelni informatycznej wybiera się
                            specjalność. Obecnie studiuje na Wojskowej Akademii Techniczej, na 3 roku i na
                            początku 4 wybieram sobie specjalność: do wyboru są m.in. kryptologia, systemy
                            informatyczne (programowanie), inżyniera komputerowa.
                • Gość: piwencjusz Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.icpnet.pl 21.11.04, 15:05
                  >Zamiast zapychac
                  > program matematyką w 300 wydaniach, lepiej zapachać go poznawaniem technologii
                  > informatycznych, które z pewnością przydadzą sie bardziej przyszłemu
                  > pracownikowi.

                  Kompletna bzdura!!!
                  Jak już mi się kiedyś zdarzyło tu napisać, informatyk to specjalista posiadający
                  systematyczną wiedzę o obliczaniu(taką definicję teh dziedziny można znaleźć w
                  podręcznikach od teorii automatów itp.)

                  Tylko laik może uważać, że matematyka na informatyce to zapychanie programu.
                  Przecież cała nowoczesna kryptografia opiera się na teorii liczb, teorii
                  krzywych eliptycznych nad ciałami skończonymi itp. Tym różni się informatyk od
                  bezmyślnego wyrobnika, że wie jak działa to czym się posługuje. Nie zaufałbym
                  administratorowi, który może nawet nie rozumie idei klucza publicznego.

                  A technologie informatyczne cóż za 5 lat technologie będą zupełnie inne i cpo
                  wtedy zrobi taka biedna małpka, która musi nauczyć się nowych tehnologii, a nie
                  bardzo wie jak(bo podstaw brak).
                  • Gość: barTi Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 17:48
                    > Tylko laik może uważać, że matematyka na informatyce to zapychanie programu.

                    Chyba mnie Pan nie zrozumiał. Miałem na myśli fakt, że nadmiar matematyki (i
                    pokrewnych) na studiach informatycznych możnaby zastąpić czymś bardziej
                    pzydatnym w pracy codziennej.

                    > Przecież cała nowoczesna kryptografia opiera się na teorii liczb, teorii
                    > krzywych eliptycznych nad ciałami skończonymi itp.

                    Załóżmy że nie każdy jest specjalistą od kryptografii (to oddzielna
                    specjalizacja). Możemy raczej mówić o "poziomie wtajemniczenia" - wiedza ogólna
                    przekazana w czasie studiów wystarcza.

                    > bezmyślnego wyrobnika, że wie jak działa to czym się posługuje. Nie zaufałbym
                    > administratorowi, który może nawet nie rozumie idei klucza publicznego.

                    Zapewniam Pana, że nie ma informatyka który dokładnie (od A do Z) wie jak
                    działa każde narzędzie, którym się posługuje. Każdy zna zna technologie (mniej
                    lub bardziej szczegółowo), w oparciu o którą tworzone są narzędzia.

                    >
                    > A technologie informatyczne cóż za 5 lat technologie będą zupełnie inne i cpo
                    > wtedy zrobi taka biedna małpka, która musi nauczyć się nowych tehnologii, a
                    nie
                    > bardzo wie jak(bo podstaw brak).

                    Tutaj pojęcie technologii jest bardzo względne. Zależy o jakiej technolgoii
                    mówimy.
                    • Gość: piwencjusz Re: Tak tak moderatorka ma racje IP: *.icpnet.pl 22.11.04, 19:13
                      > Chyba mnie Pan nie zrozumiał. Miałem na myśli fakt, że nadmiar matematyki (i
                      > pokrewnych) na studiach informatycznych możnaby zastąpić czymś bardziej
                      > pzydatnym w pracy codziennej.
                      Nie to ty mnie nie zrozumaiłeś - wujaśniłem Ci, że nie ma czegoś takiego jak
                      nadmiar matematyki na informatyce i że matematyki nie da się zastąpić "czymś"
                      bardziej przydatnym bo takie "coś" po prostu nie istnieje.

                      > Załóżmy że nie każdy jest specjalistą od kryptografii (to oddzielna
                      > specjalizacja). Możemy raczej mówić o "poziomie wtajemniczenia" - wiedza ogólna
                      > przekazana w czasie studiów wystarcza.
                      Wiedza "ogólna" z kryptografii opiera się na matematyce i nawet informatyk,
                      który kryptografią zajmował nie będzie musi jej troche liznąć, a bez matematyki
                      to to ciastko ma co najwyżej smak kaszanki.

                      > Zapewniam Pana, że nie ma informatyka który dokładnie (od A do Z) wie jak
                      > działa każde narzędzie, którym się posługuje. Każdy zna zna technologie (mniej
                      > lub bardziej szczegółowo), w oparciu o którą tworzone są narzędzia.

                      To też napisałem, że nie ma sensu przeładowywać programu technologiami, które
                      za 5 lat i tak sie zdezauktualizują.

                      > Tutaj pojęcie technologii jest bardzo względne. Zależy o jakiej technolgoii
                      > mówimy.

                      No jak to o jakiej, o tej którą chcesz dopychać program, bo bardziej "trwałe"
                      technologie to na studiach są.
    • Gość: Quille Re: leniuchowanie na studiach IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.11.04, 20:31
      wiecie co jest jeszcze ciekawe - ze każdy (ale to absolutnie każdy) kogo się
      zapyta, czy jego studia są trudne, odpowie że tak

      to tak jak zapytać spotkanego na ulicy znajomego jak mu się wiedzie - w życiu
      nie powie, że dobrze, tylko natychmiast zaczie narzekać, bo narzekanie jest odne
      - tak jak licytowanie się kto ma gorzej

      i w naturze czlowieka leży pragnienie, żeby go wszyscy żałowali i dopiero jak
      się dowie że ma bardzo źle to dopiero wtedy jest mu lepiej (myslę, że tu mogliby
      się socjologowie, albo psychologowie wypowiedzieć - ja nie czuję się specjalnie
      kompetentna)

      więc ja, zrywając z tą tradycją, która nie bardzo mi się podoba, bo z natury
      jestem bardziej optymistką niż pesymistką i nie mam zwyczaju narzekać powiem tak:

      moje studia są git, wydają się dość łatwe i fajne, a w dodatku nowoczesne i
      różnorodne, co bardzo mi odpowiada i dają duzo swobody - moge iśc w takim
      kierunku w jakim mi sie podoba
      • Gość: Richelieu* Re: leniuchowanie na studiach IP: 195.117.90.* 21.11.04, 23:55
        i dziwne przekonanie, że przyznawszy, że jego studia są łatwe, sam zostanie
        oceniony jako lewant co łatwe studia sobie wybrał. Jakby nie było opcji, zdolny
        jestem i nauka mi łatwo przychodzi.
        • Gość: Quille Re: leniuchowanie na studiach IP: *.ists.pl / *.ists.pl 22.11.04, 19:16
          no wlaśnie - widocznie uważają, że najlepszym dowodem na to, że sa taaacy
          inteligentni jest to, że na taaaakich trudnych studiach się jeszcze utrzymują :-//

          naprawde nie wiem, dlaczego nie mozna powiedzieć - mój kierunek jest ekstra,
          fanatastycznie się tego uczy, bo to jest to co mnie interesuje i dlatego nie
          jest to wcale dla mnie trudne
          • Gość: Richelieu* Re: leniuchowanie na studiach IP: 195.117.90.* 23.11.04, 16:31
            a teraz będzie, dzięki Tobie, wysyp przyznawaczy;)
          • veritas1 buahahahaha 23.11.04, 20:00
            > naprawde nie wiem, dlaczego nie mozna powiedzieć - mój kierunek jest ekstra,
            > fanatastycznie się tego uczy, bo to jest to co mnie interesuje i dlatego nie
            > jest to wcale dla mnie trudne

            A poza tym tylko to wchodzi mi do glowy i na nic innego bym sie nie dostala.
            • Gość: Quille Re: buahahahaha IP: *.ists.pl / *.ists.pl 23.11.04, 23:31
              janse, tak też można - w sumie ideologię to mozna do wszystkiego dorobić

              ale akurat o co innego mi chodziło - nie wiem jak Wy, ale ja spotkalam naprawde
              malo osób, które mówią: "studiuję to co chciałem/łam, to co mnie interesuje i to
              co mi się marzyło..."

              zazwyczaj jest to... a bo akurat, a przez przypadek, bo się gdzies tam nie
              dostałem/łam... itp.

              i później mamy kupę ludzi, którzy do swojej pracy ida jak na rzeź, wykonuja ją
              bez pasji a często wręcz na odwal się i ciągle narzekają :-///

              nienawidze narzekających ludzi
              • saurapl Re: buahahahaha 02.12.04, 08:58
                Ja akurat jestem zadowolona z kierunku studiów jaki sobie wybrałam-
                prawo,problem w tym,że oprócz konkretnej dziedziny,którą chce się zajmować i
                która mnie interesuje muszę uczyć się jeszcze dosyć szczegółowo innych dziedzin
                które mnie w ogóle nie interesują-uważam,więc,że system powinien się
                zmienić,jeżeli ktoś wie cojest jego pasją powinien mieć możliwość uczyć się
                tylko tego.
    • Gość: lupara Re: leniuchowanie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 19:51
      A może to jest tak. Nie ma łatwych i trudnych kierunków. Są te, które wymagaja
      nakładu pracy i te które tego nakładu pracy nie wymagają. To jest coś o czym
      można podyskutować. Na przykład wspomniana wyżej medycyna wymaga dużej pracy,
      ale nie po to by mieć piątki, ale po to by się utrzymać na studiach(przynajmiej
      na początku).
      A odnośnie informatyki mam takie przemyślenia. Tak dużo ludzi studiuje
      informatykę i to na najróżniejszych uczelniach, że nie sposób uwierzyć by
      wszyscy solidnie pracowali cały rok. Tak samo jest z marketingiem i innymi
      takimi.
      • Gość: Ru nakład pracy IP: *.crowley.pl 24.11.04, 14:01
        jest dokładnie tak jak piszesz- i aż dziw, że nikt tego nie zauważył wcześniej-
        zamiast tego wykłacają się ludzie na tym forum jaki kierunke najlepszy;) (
        niezła dziecinada notabene bedaca domena sfrustrowanych). Nakład pracy,
        wymagany do osiągnięcia określonego wyniku-to to co odróznia poszczególne
        kierunki. Fajnie, że wreszcie ktoś to zauważył bo myślałem, że się już nie
        doczekam.
        Pozdrawiam:)
    • Gość: Magda Re: leniuchowanie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:28
      Wydaje mi się, że kierunki humanistyczne (ale nie filologie obce!) zapewniają
      dużą ilość wolnego czasu. Sama jestem na takowym (co prawda dopiero od 2
      miesięcy i nie wiem, jak będzie z sesją), na UW i póki co nie jest ciężko. Mało
      zajęć, nie trzeba się uczyć na ćwiczenia, pierwsze kolokwia też były proste.
      Chyba jeśli masz trochę oleju w głowie można sobie na takich studiach trochę
      poleniuchować. Ja tak właśnie robię, szczerze to przyznaję. O 13 jestem już w
      domu, czytam, słucham muzyki, a do kolokwium przygotowuję się w ciągu kilku
      godzin.
      Pozdrawiam
      • Gość: ll Re: leniuchowanie na studiach IP: *.devs.futuro.pl 23.11.04, 16:03
        co studiujesz?
        • Gość: dude Re: leniuchowanie na studiach IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 01.12.04, 23:22
          wiecie co,ciekawi mnie wasza dyskusja,wd mnie kazde studia sa latwe,zalezy
          tylko czy robisz to co cie interesuje-wtedy jest juz jak z platka,mozna
          leniuchowac do woli.ja aktualnie jestem po raz trzeci na trzecim roku,(nie mam
          zadnego dyplomu oprocz matury;)i co najsmieszniejsze-prawdopodobnie nie
          ostatni,jestem teraz na trzecim kierunku,a w przyszlym roku chcialbym zaczac
          jeszcze jeden,na swoja obrone mam tylko to ze po prostu lubie studiowac;) aha
          gwoli wyjasnienia-niestety 4 kierunek zaczne prawdopodobnie juz z tytulem mgr i
          licencjata ale to sie zdarza czasem w zyciu studenta:)
          • Gość: Ja Re: leniuchowanie na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 00:28
            No to sie koleś pomyliłeś;)
            Głupi nie jestem, zawsze wiedzialem że będe inżynierem no i dostałem sie na
            wypatrzony kierunek studiów na przyzwoitej uczelni.
            Na pierwszym semestrze było nas 28, po pierwszej sesji zostało nas 20,po drugiej
            sesji 13 na grupe.Na szczęście dołączyli do nas repetenci+ludzie z jednej
            rozbitej grupy i zabawa zaczeła sie od nowa tylko na drugim levelu(heh jest ich 5).
            Narazie mam tylko jeden przedmiot w plecy, punktow mam na styk jak nie wyrobie
            to dziekanka.Dzisiaj miałem czary mary z asemblera+zostalem wywalony z
            laborki,pojutrze mam komis z jednego z przedmiotow z elektroniki(heh grudzien).
            W podobnej sytuacji jest wiekszosc grupy,kazdy ma coś w plecy i srednią ocen w
            granicach błędu statystycznego.
            A teraz wchodze sobie na forum i czytam takie coś:
            > wiecie co,ciekawi mnie wasza dyskusja,wd mnie kazde studia sa latwe,zalezy
            > tylko czy robisz to co cie interesuje-wtedy jest juz jak z platka,mozna
            > leniuchowac do woli
            To mam ochote mordować:)
            A gadki w stylu informatyka jest super a medycyna beee albo na odwrót i tak nie
            mają sensu.Wszystko zweryfikuje rynek,natomiast kto jak kto ale lekarze na
            znalezienie pracy nie bedą musieli narzekać.Jędrne 60 letnie Niemki czekają nawas;)
            • Gość: kami.kadze Re: leniuchowanie na studiach IP: *.aster.pl 02.12.04, 01:40
              Mam podobnie :)
              Nigdy nie narzekalem na swoje studia, uwazam ze sa super, daja bardzo rozlegla wiedze techniczna w bardzo szerokim i roznorodnym zakresie...
              Ale nie da sie tez ukryc, ze sa cholernie trudne. Po prostu. To nie jest tylko moje zdanie, ludzie, ktorzy od nas wylecieli po pierwszym semestrze/roku, poszli na wydzial po sasiedzku, tez PW i co? Spotykam kupmla, a on mowi 'stary, teraz to sa studia, z matmy 4, z fizyki 5, nauki niewiele, dobrze ze mnie stamtad wywalili, to teraz postudiuje'. A ja na kazda 3 musze sobie ciezko zapracowac, uwierzcie mi, ze bardzo ciezko. I jest tak samo jak u przedmowcy, ludzie robia wszystko, zeby sie utrzymac, stypendium naukowe to abstrakcja.

              Ktos powiedzial, ze kazdy uwaza swoje studia za najtrudniejsze. Na pewno jest wiele kierunkow bardzo trudnych, zarowno fizyka, medycyna i prawo. Nie mozna tez powiedziec, ze kierunki techniczne sa trudne, bo to uogolnienie. Jest np taka poltechnika radomska, gdzie idzie b. duzo ludzi, ktorzy musza miec papier, bo tam sie go wlasciwie dostaje. (pewnie zaraz zaprotestuje jakis student pr) Ale jak tak patrze po znajomych to sa tez kierunki (uczelnie?) latwe. Wlasnie wiele prywatnych, wiele kierunkow na renomowanych uczelniach. Np mam kumpla, ktory studiuje na jednej z wiekszych prywatnych uczelni warszawskich i ciagle narzeka, jak to sie musi duzo uczyc. Ale sam przyznaje, ze jak nie zda w pierwszym terminie, to zaplaci za poprawke i drugi termin to juz formalnosc. Czyli roznie to bywa.
              • Gość: happy-angel Re: leniuchowanie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 02:53
                Tak kazdy chce zrobic i zeby sie nie narobic. Studiowac nie uczyc sie i duzo
                umiec do tego szybko i klasa :D Jak w bajce :P W tym roku mam mature. Chce na
                informatyke, programowanie albo administracja sieciami jeszcze niewiem. I tak
                samo jestem zagubiony. Na mature wybrałem. Oczywiscie Polski bo jak bez niego
                jeszcze niczego nie zrobilem zeby przegotowac sie do tej prezentacji i wogule
                cokolwiek, obcy: rossyjski rozszezony dlamnie to bedzie pikus bo to moj
                ojczysty jezyk chyba jedyny ass w moim rekawie, matematyka to chyba bedzie moja
                porazka bo w zeszlym roku umialem na przecietna truje w tym roku mam
                nauczycielke taka ze niewiem wogule o czym ona domnie mowi o ile wogule co
                kolwiek mowi i na dodatkowy wzielem informatyke wiec przedemna stoi zadanie
                opanowanie Pascala z ktorym juz troche sie zapoznalem. Niewiem jaki zemnie
                bedzie specjalista jak ja przez cale zycie tylko to i robie ze sie opierdzielam
                i leniuchuje nie mam zapalu do nauki chyba ze to cos zwiazane z informatyka i
                stanowi dlamnie problem ktory mam rozwiazac i to porownywalenie nikim poziomie.

                CZAS POKAZE JAKIE BEDA PLONY MOJEGO LENISTWA - nie zapowiada sie to zbyt dobrze.

                Narescie komus sie wyzalilem. Chybwa bardziej tego potrzebowalem niz porady :D
                • maatti Re: leniuchowanie na studiach 02.12.04, 08:27
                  Skońcyłem automatykę i robotykę na Wydziale Elektrotechniki i Automatyki na
                  Polibudzie Gdańskiej. Studia nie były trudne, jeśli się systematycznie
                  pracowało, wspominam te lata jako najlepsze w mym życiu, to chyba jakiś banał
                  powtórzyłem;-)
    • Gość: camel :))) UW IP: 62.53.163.* 03.12.04, 10:15
      wydzial dziennikarstwa i nauk poitycznych.
      • Gość: gość Re: IP: *.torun.mm.pl 06.12.04, 23:10
        O jejku to co dla jednego jest poootwornie trudne, dla drugiego może byc bułką
        z masłem!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka