Dodaj do ulubionych

NAUCZYCIEL

19.07.05, 21:09
Ludzie w tylu wątkach o tym czytam dlaczego tak strasznie nie chcecie być
nauczycielami?? Ja wiem, że 1300zł (około) to nie są kokosy, ale:
1. (do językowców) prywatna lekcja u magistra anglistyki w Katowicach -
minimum 35 zł. Masz 2 uczniów, każdy przychodzi na godzinę w tgodniu
35x2x4=280zł 1300+280 =1580. Czyli około 1600.
2. Dwa miesiące wakacji + ferie -gdzie indziej tak masz??
3. Jeśli nie trafisz do gimnazjum to masz w sumie spokojną pracę :-)
4. Brak wyścigu szczurów - w PUBLICZNEJ szkole nauczycieli się praktycznie
nie zwalnia, chyba, że naprawdę popełnisz jakieś przestępstwo względem
uczniów itp.
Więc czemu nie????
Obserwuj wątek
    • Gość: Richelieu* Re: NAUCZYCIEL IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 19.07.05, 21:21

      1. znajdź najpeirw tych stałych chętnych jeśli angielski nie jest egzotycznym
      językiem i na 10 kandydatów do pracy 9 go zna przynajmniej podstawowo, a 7
      przynajmniej komunikatywnie.
      2. 2 miesiące? Myślisz, że nauczyciel przychodzi do pracy 1 września? Będziesz
      mieć góra miesiąc i bezpłatne sprawdzania matur oczywiście
      3. no fakt, chociaż niektórzy i z gimnazjalistami nie mają kłoportu, ja na ten
      przykład na prakcie siałam postrach chyba
      4. no to żeś.. te kretyńskie awanse zawodowe są rodzajem wyścigu szczurów tym
      bardziej, że bezpośąrednio przekłada się to na zarobki. U prywaciarza takiego
      przełożenia nie ma. Wywalenie zaś nie zależy głównie od Ciebie, a od poityki
      kadrowej szkoły, czytaj widzimisie dyrka. Będziesz za mierna to Cię wywali boś
      za mierna, będziesz dyplomowana to Cię wywali bo za dużo go kosztujesz.

      więc nie uróżowiaj tego zawodu

      • Gość: nieprawda Re: NAUCZYCIEL IP: 80.51.14.* 19.07.05, 21:24
        A Ty nie oczerniaj. Może dziewczyna chce być nauczycielką i może ma do tego
        powołanie. Po co ją zniechęcasz?? Co Ci to da??

        Ktoś nauczycielem być musi. Ktoś chociażby Twoje dzieci uczyć musi. Sama je
        wszystkiego wyuczysz??
        • tawananna Re: NAUCZYCIEL 19.07.05, 21:30
          > A Ty nie oczerniaj.

          Richelieu nie oczernia, prawdę niestety pisze :/.

          > Może dziewczyna chce być nauczycielką i może ma do tego
          > powołanie. Po co ją zniechęcasz?? Co Ci to da??

          Tu nie chodzi o zniechęcanie. Warto znać i plusy, i minusy zawodu, na który się
          decydujemy. Dłuuugie wakacje to niestety mit, pracy przy sprawdzaniu matur jest
          masa, a uczniów na korepetycje nie jest łatwo znaleźć (choć jeśli uczymy w
          niewielkim mieście, nie powinno być takich problemów). Warto o tym wiedzieć. I
          nie o zniechęcanie tu chodzi.
          • Gość: * Re: NAUCZYCIEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 21:48
            Znam ten temat dogłębnie i wierzcie mi RÓŻOWO NIE JEST!!!!!!!!!
            - jeśli liczysz na pracę od 8-15 to się mylisz. Potem czeka cie jeszcze
            przygotowywanie lekcji, sprawdzanie sprawdzianów/zeszytów/wypracowań/ćwiczeń
            (zależy od przedmiotu i rodzaju szkoły)
            - wakacje są faktycznie nie dwumieszięczne
            - praca wykańczajaca psychicznie - szczególnie nawał pod koniec semestrów
            - awans zawodowy - KOSZMAR
            - niż demograficzny, wisi nad toba widmo zwolnienia
            - zarobek totalnie nieadekwatny o wyksztłcenia i wysiłku wkładanego w prace
            - ZA COS MUSISZ SWOJE DZIECI WYŻYWIC I UBRAĆ!!!!!!!!!
            • Gość: yahoooo Re: NAUCZYCIEL IP: *.net-serwis.pl 19.07.05, 21:58
              Oj zgadzam się,że to jest strasznie niewdzięczny zawód.a co do korków to w wawie
              za godz.dostajesz 30zł-full jest takich nauczycieli skomlących o dodatkowy
              zarobek;/więc uczniowie sobie wybierają.Co najgorsze(wczesniej tego nie
              zauważałam,bo nie miałam doczyniena z tym)do tego zawodu idą ZAZWYCZAJ
              niedouczeni studeńci lub prawdziwi pasjonaci-których jest 1 na 1000;(A potem
              wszyscy sie dziwią,że uczniowie tak mało umieją lub źle umieją.Wiem to z
              doświadczenia-większość ludzi ode mnie z roku,którzy zawsze mieli poprawki
              itp.są teraz nauczycielami!To jest straszne!I jak tu mieć dzieci???Chyba samemu
              trzeba będzie je uczyć!!!;(((Tragiczny obraz naszych szkół.Więć jeżeli naprawdę
              chcesz być nauczycielką z powołania to błagam Cię bądź nią!!!podwyższysz poziom
              nauczania!W Tobie jedyna nadzieja!!!
              • Gość: malyna Re: NAUCZYCIEL IP: 83.238.56.* 19.07.05, 22:19
                moja matka jest nauczycielką w podstawowce i wiem co to znaczy sprawdzanie np
                sprawdzianow do 2-3 w nocy, wakacje faktycznie nie trwaja 2 miesiace, ciagle
                jakies rady pedagogiczne do poznego wieczora, czasami musi zostac w pracy po
                godzinach bo dostaje zastepstwa za nauczycielki na zwolnieniach lekarskich,
                poza tym po ciezkim dniu z bandą gó..arzy nerwy daja o sobie poznac i lepiej
                omijac wielkim łukiem...jezli chodzi o pensje to nie jest tak kolorowo-
                najlepiej skonczyc studia podyplomowe (wtedy mozna liczyc na podwyzke)a wogole
                po pewnym czasie najlepiej jest zostac nauczycielem mianowanym (czy jak to sie
                nazywa)... mozna duzo pisac, ja cos o tym wiem, ale przyznaje racje- jezeli
                ktos chce byc nauczycielem z powolania to jaknajbardziej niech to robi! zycze
                powodzenia tym którzy decydują sie wykonywac ten zawód
                • Gość: obserw. Re: NAUCZYCIEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:08
                  ...a jeśli chodzi o wyścig szczurów, to nie widziałem bardziej nieetycznie
                  postępujących ludzi niż dyrektorzy placówek oświatowych. Dla zaspokojenia
                  paranoicznych wizji urzędasów gotowi są na wszystko. A w ramach awansu
                  zawodowego zmuszają swoich pracowników-nauczycieli do działań, które z
                  wychowaniem i nauczaniem nie mają nic wspólnego.

                  Radzę się jednak zastanowić nad wyborem tej ścieżki.
    • Gość: pyza Re: NAUCZYCIEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:18
      1. za sprawdzanie matur płacą (psi grosz ale zawsze)
      2. awans zawodowy - nauczyciel przestaje myśleć o uczniach tylko o tm jak i
      gdzie w swoją teczkę wpisać, jeżdżą na różne szkolenia, organizowane przez
      wydawnictwa, z których większość i tak g... daje a chodzi tylko o prezentację
      swocih podręczników
      3. rodzice z wyrzutami przychodzą do nauczycieli, że podobno Ci nie potrafią
      wychować ICH dzieci.. hehehe
      4. a uczniowie z ADHD to już porażka :)
    • Gość: Aga Re: NAUCZYCIEL IP: 194.146.128.* 20.07.05, 17:24
      Nie chcę być nauczycielem (choć studiuję polonistykę i 99% znajomych zakłada,
      że pójdę potem w szkole uczyć), bo mnie to zwyczajnie nie interesuje. Nie
      przepadam za dziećmi, nie mam cierpliwości, prawdopodobnie dałabym komuś w zęby
      po pierwszym tygodniu pracy;).
      • Gość: sandra Re: NAUCZYCIEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 17:57
        okropna praca...nauczyciel z powołania myśli na poczatku że świat zbawi,i że
        pokocha wszystkie te dzieci i będzie cudowna współpraca...A g...prawda.Szybko
        zaczną się narzekania na wypłatę,uczniów.i co najgorsze BRAK MOŻLIWOŚCI
        AWANSU..bo niby jak można się piąć po szczeblach kariery -że tak to określę,
        będąc np.nauczycielem polskiego czy geografii?Poza tym zauważyłam że prawie
        wszystkie nauczycielki po jakims czasie stają się okropne,kiedy zauważą że ten
        czas,ta cała nauka na nic bo mogłaby przy takim nakładzie pracy mieć lepsza
        pracę,dającą satysfakcję i pieniądze --staje się zazdrosna ,neguje wszystko,robi
        się wredna i ma tzw."manię wyższości"-czyli bardzo chętnie obgaduje wszystkich
        naokoło,nie pozostawiając suchej nitki(zresztą większość nauczycieli to robi)
        podkręsla swoje skonczone studia jakby był to conajmniej OXford;) OGÓLNIE
        ODRADZAM!!!
        • Gość: elka wynagrodzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 19:42

          Stopień naukowy doktora lub doktora habilitowanego, tytuł zawodowy magistra z
          przygotowaniem pedagogicznym

          1 009 zł (nauczyciel stazysta)


          1 177 zł (nauczyciel kontraktowy- co najmniej po roku pracy)


          1 401 (nauczyciel mianowany - min. 5 lat pracy)


          Teraz jest chyba o 50 zł więcej :))))
          Powodzenia tym, którzy wybierają zawód :)


          • Gość: Marek byla podwyzka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 19:46
            stazysta 1 409 (wszystkie stawki brutto)
            kontraktowy 1 761
            mianowany 2 466
            Na rękę dostaniecie po studiach (netto)ok. 850 zł.
            Nie jest źle.
            • duch-duch7 Re: byla podwyzka! 20.07.05, 21:15
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > stazysta 1 409 (wszystkie stawki brutto)
              > kontraktowy 1 761
              > mianowany 2 466
              > Na rękę dostaniecie po studiach (netto)ok. 850 zł.
              > Nie jest źle.

              Ciekawam skąd to kolega takie stawki wziął, bo ja jako dyplomowany mam podstawy
              2059 brutto- to jakby mniej (i to sporo) niż mianowany według kolegi. Proszę
              podać źródło swoich informacji, bo nijak ma się to do tabel dostępnych np. na
              stronach MENiS, a obowiązujących poniekąd w naszym pięknym kraju.
              Po studiach to stażysta drogi kolego dostanie niewiele. Nie należy patrzeć na
              średnią (bo ta jest wzięta chyba z księżyca), a na faktyczną kwotę- czyli kwotę
              bazową określaną na każdy rok. Reszta czyli ok. 40% zależy od samorządów. Która
              gmina płaci swoim nauczycielom 40% w dodatkach? Dyrektorom- możliwe, ale to
              jednostki, gdzie jest więc ta średnia?
              Dla porządku: rok 2005- mianowany- kwota bazowa 1720 brutto, dyplomowany 2059
              brutto. Od tego proszę odjąć 18% na zdrowie, emeryturę i takie tam inne,
              następnie 19% podatku- wynik to jest to co nauczyciel dostaje na rękę. Kto
              zarabia jako mianowany wspomniane 2466 brutto- może ja w innym kraju żyję?
              • Gość: sandra Re: byla podwyzka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 21:18
                żałosne ale powodzenia
            • Gość: mallornie Re: byla podwyzka! IP: *.crowley.pl 20.07.05, 21:19
              Nie chce mi się logować ale to ja :-)
              Moj tata jest historykiem w podstawówce więc nie trzeba mnie uświadamiać :P
              Jesli w czasie wakacji trzeba iść na 4 konferencje to i tak o niebo lepiej niż
              w innych zawodach (np. 8 godzin za biurkiem), to raz. Sprawdzanie klasówek to
              NIE JEST mordercza praca, człowiek swój przedmiot ZNA no i czy tak źle jest
              usiąść w domu, herbata, ciasteczka i sprawdzać :) albo tak jak tata jeździć
              przy tym na rowerze stacjonarnym :PP
              A co do misji... Nie wydaje mi się, żeby nauczyciele z powołania chcieli
              zmieniać świat. Ja bym chciała kiedyś uczyć w szkole, ale myślę O SOBIE. Ze DLA
              MNIE to będzie fajne. Jasne, że będę się starać czegoś NAUCZYĆ i zainteresować
              ale nie spodziewam się, że jak przyjdę do pracy to "mój" pierwszy rocznik to
              będą sami geniusze -dzięki mnie oczywiście :) W sumie cieszę się na 1 września
              któregoś tam :)
              • duch-duch7 Re: byla podwyzka! 20.07.05, 21:39
                No i powodzenia Ci życzę.
                P.S. Wakacje to w końcu mój urlop, a nie czas na konferencje.
                • Gość: Richelieu* Re: byla podwyzka! IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 20.07.05, 22:38
                  a swoją drogą śmieszy mnie ten upór, że na konferencje po godzinach nie, że na
                  szkolenia nie, gdzie w innych zawodach jest to albo normalne i wtedy pracownicy
                  się cieszą, że mają za półdarmo, albo nie mają wcale, płacą 100% i jeszcze
                  kombinują jak by tu szefowi wytłumaczyć, że jest to szefowi do szczęścia
                  potrzebne

                  Poziom tych "konferencji" też jest różny, można wystąpienie przygotować w ciągu
                  jednego dnia albo wręcz "na kolanie", więc kłopotu nei ma. I w sumie mam dość
                  zbliżony pogląd do powyższego syna historyka, pod warunkiem, że trafi się na
                  dyrektora normalnego, a nie świnię, że nauczyciele nie będą kumoszkami z placu
                  szczepańskiego, dzieci w miarę przeciętne, nie łobuzy, a nam nie będzie zależeć
                  za wysokich zarobkach
    • Gość: pracownik Re: NAUCZYCIEL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 22:32
      Każdy z Was ma rację. Człowiek wykonujący jakikolwiek zawód, któremu poświeca
      wiele uwagi i stara się go wykonywać jak najlepiej zawsze bedzie ciężko
      pracował. Niestety w każdym zawodzie są tak zwani obiboki i takim się zyje
      lekko i wspaniale.
      Każdy człowiek pracujący uczciwie, pracuje ciężko.
    • Gość: nauczycielka Re: NAUCZYCIEL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 22:50
      Zostałam nauczycielem, bo nie znalazłam innej pracy. Jeśli ktos twierdzi, że
      nauczyciel to niedouczony absolwent, to zdaje się, zyje w świecie swoich
      własnych bzdurnych opinii. Ja bynajmniej przez całe studia nie oblałam żadnego
      egzaminu i na ścisłym kierunku przez całe studia miałam stypendium naukowe. W
      mojej szkole sa nauczycile z doktoratami, bądź w trakcie doktoratu.

      Praca nie jest różowa, to fakt, ale ma sporo zalet. To wolny kraj i każdy sam
      decysuje o swojej karierze zawodowej. Bolączką polskiej szkoły są niskie
      zarobki, faktycznie nieadekwatne do wyksztłcenia i wkładnego wysiłku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka