Dodaj do ulubionych

SGH - wykladowcy

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.08.02, 20:35
Czesc dostalem sie na SGH i wlasnie otrzymalem koperte z cala masa
informacji, ale co najwazniejsze i zarazem chyba najtrudniejsze to wybor
wykladowcow
Chcialbym prosic studentow starszych rocznikow o rade- kogo wybrac a kogo sie
wystrzegac
Za wszelka pomoc serdecznie dziekuje
Dodam ze dostalem sie na studia dzienne
Wybor moich wykladowcow to:
Mikroekonomia:
Czarny
Garbicz
Matkowski
Nasiłowski\Pacho
Nikołajczuk
Sobiecki

Prawo:
Gaspodarek
Kotkowska
Kryniński
Nowacki
Popowicz

Filozofia:
Curyło-Gonzalez
Chmielecka
Chrabonszczewski
Nowotniak
Piwko
Sidorek
Szulczewski
Więckowski
Ziobrowski

Geografia:
Godlewska
Kuciński
Pakulska
Rakowski
Czcińska

Historia:
Grzeloński
Kalinski
Morawski

Matematyka:
Laszczuk
Marcinkowska
Nowakowski
Perkowska
Ramsza

Szukam raczej wykladowcow umiejacych przekazac wiedze i troche wymagajacych
(ale bez przesady)
Jeszcze raz z dziekuje za wszelkie informacje
Obserwuj wątek
    • Gość: zuza Re: SGH - wykladowcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 22:10
      Ooo jak fajnie! Rok temu sama zgłosiłam taki wątek:)))
      Ekonomia- tylko Garbicz!Wykłady ciekawe, prof dowcipny,egzamin miał być trudny
      okazał się banalny, może tak było w tym roku.Ma ludzkich
      ćwiczeniowców.Nikołajczuk nie jest zły, ale nudny:(((Egzamin taki sam jak u G.
      Uwaga na Czarnego: owszem,wysoki poziom ale dużo pracy Cię czeka u niego, poza
      tym obniża ocenę na egzamie za ściąganie.
      Prawo- tu z kolei polecam Popowicza,wykłady ciekawe,dużo przykładów z życia:))
      bo on pracuje przy negocjacjach z UE czy jakoś tak więc jest sporo o
      Unii.Egzamin tylko z notatek, mam wrażenie,że preferuje dziewczyny;))) ale jest
      b.sympatycznie.U Kotowskiej są ustne i lepiej się przygotować.Generalnie to
      zależy od Ciebie- chcesz zakuwać to wybieraj tych b.wymagających choć
      generalnie nie lepszych.
      Filozofia- wszystko jedno.Piwko ponoć nudny,prof.Curyło-polecam o tyle,że jest
      ciekawie ale tylko dla twardych humanistów.
      Matma- jak zobaczysz nazwisko Laszuk- UCIEKAJ!!!! wykład jest potwornym
      bełkotem,przekonasz się jak przeczytasz jego książkę.Na ćwiczeniach surowo
      ocenia, poza tym obniża ocenę z egzaminu za nic!!!!!!!!!!! niestety to
      przydarzyło się mi(((((((Najlepiej wybrać Nowakowskiego bo miło,zrozumiale a na
      koniec wszyscy dostali 5,5
      Historia:uwaga na Morawskiego- fajny facet,zakręcony ale niestety humorzasty
      jak cholera- do dziś piszę pracę z hist.gosp.Generalnie trzeba mieć w kontakcie
      z nim mocne nerwy.Kaliński robi chyba pisemny w kwietniu.
      Geo- nudna jak cholera.Najlepiej wziąć Kucińskiego,bo trzeba uczyć się z jego
      bełkotliwego podręcznika,który po paru piwach okazuje się całkiem sensowny;)
      To tyle, uff...Pamiętaj że jak dostałeś mniej niż 70 pkt na wstępnym to nie
      masz co marzyć o fajnych wykładowcach.Niestety:)życzę powodzenia!
    • Gość: lorelei Re: SGH - wykladowcy IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 21.08.02, 22:53
      Hej, flam !

      Fajnie, ze zalozyles ten watek, bo jestem w tej samej sytuacji, co ty.
      I wyglada na to, ze obydwoje dostalismy "P" :)
      • Gość: flam Re: SGH - wykladowcy IP: 217.197.160.* 24.08.02, 15:29
        Czesc
        niestety nie moge za czesto odpowiadac na jakiekolwiek wypowiedzi bo tylko raz
        na jakis czas wpadam do kawiarenki
        Ciesze sie ze znalazlo sie kilka osob chetnych do pomocy...za co szczegolnie
        dziekuje
        Ciesze sie ze ulatwilem lorelei sprawe... przy okazji pozdrawiam...i zobaczymy
        sie chyba juz na studiach...
        Jeszcze raz wsztstkim dziekuje
    • Gość: Wally Re: SGH - wykladowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 22.08.02, 10:27

      Ok, ja dorzuce moje 2 grosze, choc generalnie wyznaje zasade, ze nie ma to
      wiekszego znaczenia. Szukasz wykladowcow wymagajacych? Interesujace... :)
      Kiedy ja bylem na pierwszym roku, mozna bylo wybierac takze wykladowcow z N
      jezeli bylo sie w P i na odwrot. Dorzuce wiec pare nazwisk, ktorych nie ma na
      twojej liscie. Pisze tylko o osobach, u ktorych bylem osobiscie na zajeciach,
      gdyz tylko to ma sens. Na niektore przedmioty nie chodzilem, poniewaz
      przepisywalem je z prawa na UW.

      > Mikroekonomia:

      Nasilowski - i cwiczenia Tomasz Howeryng - cwiczenia byly bardzo na poziomie,
      wszystko ladnie wytlumaczone i do zrozumienia dla przecietnego studenta. Brak
      atmosfery terroru, ktora zdaza sie gdzie indziej.


      > Filozofia:

      Bardzo polecam mgr Wieckowskiego. Ja nigdy nie bylem, ani nie bede, wybitnym
      humanista, ani filozofem, ale na zajecia do Wieckowskiego chodzilem z
      przyjemnoscia. Zajecia bardzo dowcipne, sporo odniesien do rzeczywistosci i
      ciekawych problemow.


      > Geografia:

      Czcinska?

      Byc moze chodzi o Trzcinska? Mozna do niej isc i krzywda Ci sie nie stanie.
      Ale nic specjalnego - sam przedmiot troche kuriozalny i raczej bym sie nie
      przejmowal.

      Historia: Z racji tego, ze ten przedmiot tez nie powinien sie znalezc w
      programie, moge tylko zaproponowac wyklad, gdzie bedzie zabawnie: Zofia
      Grodek. Zdasz u niej raczej bez problemow, na jednej z zerowek.

      Nie bylem u nikogo kogo podales z matematyki. Za moich czasow, niewazne kto
      gdzie byl zapisany, wszyscy chodzili do Dubnickiego. Mialem bardzo dobre
      cwiczenia (jedne z niewielu naprawde merytorycznych) z mgr Ekes, ktora teraz
      jest juz doktorem.

      Mam nadzieje, ze moglem co nieco pomoc. Jezeli bedziesz mial jeszcze jakies
      pytania to wal smialo, poniewaz do konca nastepnego tygodnia jestem przykuty do
      biurka i komputera.

      PZDR
      • Gość: Absolwent Re: SGH - wykladowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.02, 22:02
        Gość portalu: Wally napisał(a):

        >
        > Historia: Z racji tego, ze ten przedmiot tez nie powinien sie znalezc w
        > programie, moge tylko zaproponowac wyklad, gdzie bedzie zabawnie: Zofia
        > Grodek. Zdasz u niej raczej bez problemow, na jednej z zerowek.
        >
        > Nie historia - a historia gospodarcza. Przeszkadza Ci jak bedziesz wiedzial
        np. dlaczego Anglia jako pierwsza przeszla rewolucje przemyslowa, albo na czym
        polegala reforma Grabskiego. Czasami nie oplaca sie "wywazac otwartych drzwi".
    • maciej_winnicki Re: SGH - wykladowcy 25.08.02, 20:54
      a ja tak sobie spytam: ciekawe co powiedzieliby wymienieni w twoim poscie
      wykladowcy na wiesc, ze sa bohaterami takiego watku na ogolnodostepnym forum...?

      ehh

      posdr.

      Maciek
    • Gość: Isia Re: SGH - wykladowcy IP: *.gwdg.de / *.stud.uni-goettingen.de 26.08.02, 17:22

      czesc,
      oto moje typy:

      Ekonomia - Czarny, podobno trzeba sie duuuuzo uczyc, ale za to w potem na mikro
      i makro jest znacznie latwiej. Garbicz jest zabawny i ma dosyc ciekawe wyklady,
      ale za duzo tam dla mnie 'owijania w bawelne' i dygresji nie na temat.

      prawo
      > GOspodarek - mozesz sie sporo nauczyc. gosc wyjatkowo powaznie podchodzi do
      studentow. nie do pomyslenia jest zeby sie spoznil albo w ogole nie przyszedl
      co jest niestety nagminne wsrod wykladowcow prawa. egzamin ma forme dosc
      wrednego testu prawda/falsz i jest dosyc trudny. poza tym pojawiaja sie czesto
      pytania z wykladu wiec lepiej ich nie opuszczac.
      > Kot(k)owska - sporo moich znajomych ja wybralo i byli zadowoleni. o ile
      dobrze pamietam to robila polowki, a chodzenie na wyklady nie jest konieczne

      > Filozofia:

      > Nowotniak - nudno, ale za to egzamin tylko z polowy materialu -wybierasz
      sobie 6 filozofow.

      > Więckowski

      > Geografia:

      > Kuciński - podobno potwornie nudny
      > Pakulska - ma zlote serce i nie ma problemow z zaliczeniem lub podciagnieciem
      oceny.
      > Czcińska (a nie Trzcinska??) - tez mi ja polecano, ale niestety byla na innym
      planie
      >
      > Historia:

      > Morawski - wyjatkowo ciekawe wyklady!!! fakt, ze na egzaminie bywa roznie ale
      osobiscie mam raczej dobre doswiadczenia...
      >
      > Matematyka:
      > Laszczuk - nie radze!

    • Gość: koneser Re: SGH - wykladowcy IP: *.sgh.waw.pl 27.08.02, 10:41
      Czarny - ciekawe cwiczenia, raczej innowacyjny (pod warunkiem, ze sam prowadzi)
      Kryński - z poczuciem humoru, no i kolosalna wiedzą, prawo w praktyce nie
      zawadzi (pod warunkiem, że przyjdzie na zajęcia)
      Filozofia - wybierz sie na UW ;)

      Koneser


      • Gość: Wally#10 Re: SGH - wykladowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 27.08.02, 12:38
        Absolwent:

        Masz, oczywiscie, racje, ze taka wiedza jest potrzebna. Jednak w programie nie
        znajdziesz zbyt wiele rzeczy, ktorych nie dowiedzialbys sie w szkole sredniej.
        A prowadzenie ROCZNEGO wykladu + cwiczenia uwazam osobiscie za przesade. Nie
        jest to tylko moja opinia, ale takze kilku wykladowcow, z ktorymi mialem
        przyjemnosc rozmawiac.

        Maciej Winnicki:

        A co mieliby powiedziec na to, ze sa bohaterami takiego watku na
        OGOLNODOSTEPNYM i co w tym widzisz bulwersujacego? Nie pytaj glupio, bo po co?
        Podobne watki sa w wielu miejsach na sieci, a ja slyszalem nawet, ze istnieje
        specjalna strona poswiecona temu zagadnieniu, choc osobiscie jej nie
        widzialem. W informatorze samorzadu dla pierwszego roku (jak wiesz jest to
        OGOLNODOSTEPNY informator), ktory ja kiedys dostalem, znajdowal sie caly
        rozdzial, gdzie wykladowcy byli oceniani w podobny sposob.
        • Gość: Absolwent Re: SGH - wykladowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.02, 17:00
          Wally - coz jestem pod wrazeniem poziomu w Twoim liceum. Jezeli omawialo sie
          tam problemy wykladane na SGH (z mojej znajomosci programu szkol srednich
          wynika, ze tam nie ma prawie nic). A tak mowiac serio moze problem polega na
          tym ze sporej grupie studentow wydaje sie, ze znajomosc historii gospodarczej
          jak i w ogole historii jest zbedna. Historia dla nich to kilkanascie dat i
          nazwisk, ktore trzeba sie nauczyc - a nie widzenie zjawisk gospodarczych jako
          procesu, ktorego zrozumienie wymaga pewnej perspektywy historycznej. Tak na
          marginesie - moze gdyby np. znajomosc reformy Grabskiego - jej zalozen i
          skutkow byla lepsza wsrod politykow i dziennikarzy a takze samych ekonomistow -
          to nie wygadywano by tak ogromnej liczby glupstw o reformie Balcerowicza. Ktos
          by nie mowil o Polsce jako o trzeciej Japonii, albo obciazal katolicyzm za
          slabosci gospodarcze od I do III Rzeczpospolitej.
          O wykladowcach, ktorzy uwazaja, ze znajomosc historii gospodarczej jest zbedna
          nie chce mi sie pisac. Zbyt czesto slyszalem bzdury jakie wygadywali - i nawet
          o tym nie wiedzieli.
          • Gość: Wally#10 Re: SGH - wykladowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 28.08.02, 14:55
            Uplynelo juz kilka lat odkad opuscilem szkole srednia, ale nadal pamietam w
            podrecznikach historycznych (czytalem nie tylko licealne, ale za to nigdy
            ekonomiczne) rozdzialy, dotyczace ekonomii i gospodarki. A juz od konkretnego
            nauczyciela zalezy czy beda one potraktowane powaznie czy nie. "Problemy
            wykladane na SGH" to brzmi pieknie, ale niestety nie wiele rozni sie od tego co
            mozna znalezc w zwyklym podreczniku. Choc moze mam skrzywiona perspektywe, bo
            liceum bylo faktycznie niezle. :)

            Zgadzamy sie, ze historia i jej znajomosc sa wazne. Jednak ja uwazam, ze nie
            sa az tak wazne, aby prowadzic roczny wyklad + cwiczenia (powtarzam sie,
            wiem). Znajomosc histori gospodarczej nie jest zbedna, ale nie jest rowniez
            niezbedna . Wiekszosc studentow jest na SGH po to, aby zdobyc wiedze praktyczna
            (nie potrafie tego uzasadnic, ale takie jest moje odczucie), a co za tym idzie
            dobrze platna prace. Wiem, ze powolywanie sie na autorytet wykladowcow bywa
            ryzykowne, ale wykladowcy-praktycy zrzymaja sie gdy poswieca sie tyle czasu na
            historie (to samo dotyczy tzw. geografi gospodarczej), podczas gdy z
            umiejetnosciami niezbednymi do "prawdziwej" pracy jest kiepsko.

            Podobno te przedmioty utrzymuja sie przy zyciu tylko dlatego, ze maja
            najwieksze katedry (to nieco paradoksalne, nie sadzisz???), a co za tym idzie
            najwiekszy wplyw na ksztaltowanie programu. Opinie taka uslyszalem od jednego
            z wykladowcow praktykow, wiec nie jest musi byc do konca obiektywna.




            • Gość: Absolwent Re: SGH - wykladowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.02, 19:57
              W programie szkol srednich a co za tym idzie w podrecznikach tychze - ilosc
              materialu poswieconego zagadnieniom gospodarczym jest minimalna. Ogranicza sie
              do kilku faktow, ktore w zaden sposob nie pozwalaja zrozumiec o co wlasciwie
              chodzi. Mam pewne doswiadczenie ze studentami roznych uczelni i co mnie
              niepokoi to usilne dazenie do uzawodowienia studiow. Przedmioty
              ogolnoksztalcace umozliwiajace analizowanie zjawiski gospodarczy w szerszym
              kontekscie (takie jak socjologia, psychologia, politologia, historia
              gospodacza, i mysli gospodarczej) uznawane sa za zbedne. Efekt jest taki, ze na
              uczelniach dominuja mody - a to na marketing, a to na finanse a dzisiaj
              bezkonkurencyjnye sa Stosunki Miedzynarodowe. Wyzsza uczelnia ma dac przede
              wszystkim podstawy, ktore umozliwia studentowi dostosowane sie do rynku pracy,
              a nie silic sie na przekazywanie wiedzy szczegolowej. Wielokrotnie bowiem
              zmieni on specjalizacje. Trzeba zatem ksztalcic mozliwie szeroko - ktos kto
              jest bystry wiedze szczegolowa do danego miejsca pracy opanuje w 3 tygodnie.
              Bycie ekonomista to nie tylko umiejetnosc policzenia procentu, sporzadzenia
              biznesplanu itd. ale takze a moze przede wszystkim rozumienie procesow
              gospodarczych. Jak mozna je rozumiec bez znajomosci historii gospodarczej to
              slodka tajemnica "wykladowcow praktykow", ktorzy wykladaja marketing w handlu,
              kulturze, instytucjach non profit, i diabel jeszcze wie gdzie.
              • Gość: Wally#10 Re: SGH - wykladowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 29.08.02, 17:57
                Nie mam serca ciagnac dyskusji teoria vs. praktyka, bo tego problemu tu nie
                rozwiazemy, a ja nie mam zadnego doswiadczenia zawodowego, aby sie wypowiadac.
                Pierwsze 2 lata na SGH to teoria w czystej formie. Na prawie praktycznie cale
                studia. Zgadzam sie, ze podstawy teoretyczne sa wazne, ale Historia Gospodarcza
                serwowana przez SGH...Tu opini nie zmienie :)))

                PS. Problem w tym, ze Ci wykladowcy nie wiedza jacy sa beznadziejni i godni
                pozalowania i zarabiaja kupe kasy :)

                PS 2. Sztandarowym argumentem takich wykladowcow (nie deprecjonowalbym ich tak
                bardzo, bo posiadaja naprawde szeroka wiedze - przynajmniej Ci, o ktorych
                mowie) jest to, ze przychodza do nich studenci, ktorzy nie potrafia wykonac
                najprostszych czynnosci takich jak wspomniany przez Ciebie bilans. Byc moze
                mozna sie tego nauczyc w 3 tygodnie.

                PZDR


    • Gość: jasia Re: SGH - wykladowcy IP: *.uc.nombres.ttd.es 27.08.02, 18:35
      czesc
      po pierwsze gratuluje dostanie sie w mury rozowej szkoly!
      ja jestem swiezo po pierwszym roku wiec chetnie przekaze Ci moje doswiadczenia.
      nie chce sie wypowiadac o ludziach z ktorymi nie mialam kontaktu ale:
      Ekonomia: ja osobiscie bylam u Dr. Czarnego i byl to dla mnie najwiakszy (poza
      matma) koszmar. strasznie wymagajacy ale dla ludzi zainteresowanych bardzo
      ciekawy(ja nie naleze do tej grupy). jednak to co bylo dla mnie najwazniejsze
      to jasne reguly gry (jak to mowi Dr.C.:) jednak drugi raz nie wybralabym go.
      slyszalam ze dziecinna igraszka jest ekonomia u Matkowskiego i ludzie ktorzy u
      niego byli nie maja nawet polowy tej wiedzy co ludzie od Czarnego, nie
      obrazajac nikogo. moze zeczywiscie pozniej bedzie latwiej ale kazdego dnia
      przeklinalam moj wybor i balam sie ze moja kariera studentki sgh skonczy sie na
      egzamninie z eko.
      Filozofia: ja bylam u Chmieleckiej i absolutnie nie polecam. o reszcie sie nie
      wypowiadam bo nie wiem.
      Geografia: oh, to byl moj ulubiony przedmiot w pierwszym semestrze! polecam
      godlewska-piekarzewska pomimo dosc dosadnego i ciezkiego humoru. ale wyklad dla
      mnie byl bardzo ciekawy a oslawiony podrecznik kucinskiego jest do
      przezycia.miejscami nawet ciekawy(wiem wiem, teraz wszyscy sie ze mnie smieja
      jak to widza bo jest on postrachem, ale mi sie podobal:)) cwiczenia z geo to
      porazka ale trzeba je przejsc(i napisac jakas cholerna prace)!slyszalam tez ze
      Trzcinska jest ok a Taylor straszna.
      Prawo:tylko Nowacki i tylko zerowka!na pisemnym jest loteria ocenowa.bez
      sensu.ale ustny jest ok, chyba troche faworyzuje dziewczeta:)))
      historia: Grodek, wyklad ok, chociaz poczucie humoru Pani Doktor troche mi nie
      lezalo. ale mozna sie dowiedziec mnostwa ciekawych rzeczy nie tylko o historii
      gospodarczej ale takze o...corkach, zakupach i podrozach Pani Zosi. najlepsze
      rozwiazanie pod wzgl examu bo mozna polowe materialu zdawac juz w grudniu a
      jest to egzamin z typu kobyl. wiec ja absolutnie polecam ze wzgledu na to. ale
      wydaje mi sie ze faworyzuje facetow. takie kraza plotki, potwierdzone na
      ostatnim egzamie:))
      Matma: moja zmora ale przezylam i moge polecic DR. Nowakowskiego. warto chodzic
      na wyklad tez ze wzdledu na jego niski glos...egzaminy ocenia lajtowo wiec
      chyba wszyscy albo 98 procent zdalo w pierwszym terminie.

      wicej grzechow nie pamietam:)
      pozdrawiam serdecznie z deszczowej barcelony i do zobaczenia w murach rozowej
      szkoly!
      jasia
    • Gość: Miś Re: SGH - wykladowcy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 15:25
      Z tej listy znam jedynie dr Laszuka. Moge powiedzieć tylko,
      że to swietny matematyk. Jeśli chcesz poznać matematykę, to
      jest to niewatpliwie człowiek który Ci w tym pomoże.
      Bedzie Ci łatwiej na statystyce czy ekonometrii na kolejnych
      semestrach. Pozdrawiam.
      • Gość: zuza Re: SGH - wykladowcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 01:14
        ?????????????!!!!!!!!!!!!!!!
    • tomukaz Re: SGH - wykladowcy 16.09.02, 16:45
      Wlasnie odebralem index...
      Ja rowniez jestem w czesci studentow oznaczonych literka P

      hmmm.... niestety dostalem na egzaminie malo punktow i przydzielono mi nie tych
      nauczycieli ktorych bym bardzo chcial... Dlatego chcialem zapytac
      doswiadczonych studentow jak to jest z przenoszeniem sie? jak to dziala? jak
      kombinowac? i z ktorych przedmiotow waszym zdaniem powinienem sie przeniesc???

      Mikroeknomia - Matkowski (czy u niego rzeczywiscie sie czlowiek niczego nie
      nauczy???? bo w sumie oprocz tego ze chcialbym miec latwo 5 to bym chcial
      jeszcze sie czegos nauczyc...)

      Encyklopedia Prawa - Gospodarek ( czy mam szanse na dobra ocene czy mam
      uciekac??? )

      Filozofia - Sidorek (chyba looz? nic zlego jeszcze o nim nie slyszalem?)

      Geografia Ekonomiczna - Rakowski ( kto to jest??????? nigdzie nic o nim nie
      pisze!!!!)

      Historia Gospodarcza - Kalinski (ktos cos pisal ze nawet fajny... chyba)

      Matematyka - Laszuk (bez komentarza)

      tomukaz...
      thx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka