Dodaj do ulubionych

Mile widziane wyższe techniczne

14.12.06, 21:38
Pisze coraz częściej w ofertach pracy, więc studenci wszystkich kierunków
politechnicznych zacierają ręce. Nie przyjęli na informatykę lub elektronikę,
wylądował na mechanice i budowie maszyn lub wychowaniu technicznym, ale nic
to, mgr. inż. przed nazwiskiem będzie miał. Można wtedy aplikować na te super
hiper stanowiska, w których wymagany jest jakże modny tytuł inżyniera. Czy
jednak nie przypomina to Wam sytuacji sprzed 15 lat kiedy takim wymaganiem
było wykształcenie po prostu wyższe? Śmieszne teraz, bo za wykształceniem
wyższym, bez podania kierunku, nie idą żadne specjalne umiejętności. Czy więc
za wykształceniem wyższym technicznym jednak idą? Jak porównać chemika z
automatykiem, a architekta z absolwentem zarządzania i inżynierii produkcji?
Czy nie chodzi o niejasne umiejętności bazujące na trendzie na tytuł
inżyniera? Bo jeśli stanowisko wymaga rzeczywiście fachowca, wtedy nie
określi w wymaganiach wykształcenia wyższego technicznego, a skonkretyzuje do
programów i norm, które kandydat musi znać. Nie wiem więc skąd w
forumowiczach z politechnik (lub innych szkół dających tytuł inż.) tyle
dziwnego nabuzowania. Była moda na zarządzanie, na prawo, na kierunki
społeczne, przyszła i na kierunki techniczne. Za chwilę będzie moda na
kierunki medyczne, bo ich jeszcze nie przerabiano, a i potrzeba jest. Dlatego
spokojnie z tymi zachwytami. Mierny absolwent mechaniki wcale nie znajdzie
prędzej pracy niż mierny absolwent kierunków nietechnicznych, a szansa w
zatrudnieniu będąc miernym lub przeciętnym bazuje głownie na kolokwialnie
mówiąc ściemie na rozmowie kwalifikacyjnej. Ponieważ rekrutującymi są
absolwenci kierunków społecznych można na własnej skórze się przekonać, co
się stanie gdy spotkają się dwa światy.
Obserwuj wątek
    • Gość: szpilkaaa Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.12.06, 22:35
      Ludzie niestety posiadają wiele opinii nie do końca sprawdzonych.
      Bo ''podobno'' tyle i tyle się zarabia.
      Bo ''podobno'' można sobie kupić mieszkanie po kilku miesiącach pracy w
      Anglii.Bo ''podobno'' tam KAżDY ma pracę.
      takie ''podobno''.przykre generalizowanie.
      Choć studiuje na kierunku filologicznym to nie wyśmiewam się ani z studentów
      Politechnik ani Akademii Medycznych. Jedynie niezrozumiałe jest dla mnie kiedy
      wielu absolwentów nagle wychodzi z tytułem np.''magister zarządzania'' albo
      ''magister stosunków''.Zauważyć należy ,że większość szkół prywatnych(opinia
      oparta na przeglądaniu różnych ulotek)uruchamia kierunki modne typu:stosunki,
      pedagogika. Znam osoby , które poszły na takie modne kierunki i się zawiodły.
      Według mnie nie ma gorszych uczelni, a nabuzowanie o którym piszesz jest
      niezrozumiałe. Podobnie jak opinie ,że ktoś czysto ''nietechniczny''to ktoś gorszy..
      • dygnitarz Re: Mile widziane wyższe techniczne 14.12.06, 22:40
        Myślę, że powoli lecz sukcesywnie dociera do polski kult wiedzy, a nie dyplomu.
        Stąd bywa, że firmy zamiast inżynierów wybierają pasjonatów bez matury, którzy
        mają więcej pasji, świeżego spojrzenia i polotu.
        Swoją drogą, mój wykładowca od analizy matematycznej zwykł był mówić: "Mam
        wykłady również z automatykami na politechnice. Zawsze później trzy dni nie
        jeżdżę windą". Coś w tym chyba jest ;).
        pozdrawiam.
        • dygnitarz Re: Mile widziane wyższe techniczne 14.12.06, 22:41
          Miało być w pierwszym zdaniu Polski, wszystkich purystów za wczasu przepraszam.
          • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 15.12.06, 00:25
            Mam jednak wrazenie, ze problemem jest, ze tych chetnych wlasnie na politechniki
            brajkuje i stad tyle sie teraz o studiach technicznych mowi! Wsrod mlodych ludzi
            nie sa one wcale takie popularne. Zwyczajnie sa zaburzone proporcje pomiedzy
            iloscia kandydatow na studia techniczne a humanistyczne!!!!


            Kierunki medyczne zawsze byly modne i chetnych ani na farmacje, medycyne czy
            stomatologie nie brak! Nie nalezy sie spodziewac zatem nagle jakiegos
            zwiekszenia ilosci kandydatow.

            Z technicznych studiow modna jest informatyka, i tyle. No jeszcze architektura
            jest oblegana, poza tym jest cienko.
            • Gość: Richelieu* Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 17:22
              Ale kto mówi? Każda obecna moda inspirowana jest przed pseudo-dziennikarzy w
              młodzieżowych gazetach. Liczba kandydatów na kierunki tech, i human. a liczba
              absolwentów to dwie różne sprawy. Liczba kandydatów mówi jedynie o tym, który
              kierunek jest bardziej modny a nie potrzebny czy głupio mówiąc przyszłościowy.
              Kierunki medyczne zaś nie potrzebują mody, bo im wystarcza prestiż.
              • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 15.12.06, 17:42
                sadze, ze rzeczywista liczna kandydatow jest wazna! Wtedy mozemy mowic o
                selekcji najlepszych, a nie przyjmowaniu z lapanki. To zmusza rowniez do
                lepszego przygotowania sie do studiow.


                Co do mody na kierunki techniczne i typowo scisle, absolwentow tych kierunkow
                naprawde brakuje. Brakuje dobrych nauczycieli fizyki i matematyki. Nawet nie
                wiesz ile osob z przypadku uczy tych przedmiotow, a przeciez prawdziwy humanista
                tez potrzebuje przyzwoitej podanej wiedzy matematycznej! Przypominaja mi sie
                biedni studenci prawa przezywajacy tortury na logice! Nie mowiac juz o ludzich
                studiujacych biblitekoznastwo (tutaj powinno sie miec po studiach b. dobre
                przygotowanie informatyczne wybiegajace poza obsuge komputera) czy psychologie
                , socjologie itp( jak przeprowadzasz jakies eksperymenty czy to socjologiczne
                czy to psychologiczne musisz je potrafic opracowac statystycznie).


                Sadze, ze wlsanie moda na kierunki techniczne i scisle bardzo sie przydaje. To
                moze zachecic mlodych ludzi do przykladania sie do matematyki, fizyki, chemii, a
                ta wiedza jest rowniez potrzbna prawdziwym humanistom!!!

                Co to za archeolog nie rozumiejacy podstaw datowania weglem C14.

                Co to za socjologi nie potrafiacy analizowac statystycznie danych!
                Prawdziwy ekonomista nie moze miec problemow z matematyka na wyzszym poziomie
                niz w liceum, jesli nie chce aby na jego miejsce nie przyjeto chetnie absolwenta
                fizyki czy matematyki z MBA. A ludzie ,ktorzy potrafia przetrwac takie studia na
                dobrym uniwersytecie sa naprawde dobrzy w przekfalifikowaniu sie
                • Gość: Richelieu* Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 17:58
                  Wynikałoby z tego, że mgr. budownictwa są gorzej przygotowani do swojego fachu
                  niż mgr. socjologii.
                  Co zaś do lekcji fizyki i matmy. Można być świetnym fizykiem, ale miernym
                  pedagogiem, a uczniom, nawet w liceum, nie jest potrzebny świetny fizyk. 5 lat
                  to nie jest czas na uczenie się fachu nauczyciela, bo od tego jest blok
                  pedagogiczny zaledwie. Druga sprawa to, że jest bzdurą mówienie, że
                  nauczycielami zostają najwięksi nieudacznicy. Fizyka jest typowym kierunkiem
                  nauczycielskim, a choć większość na pierwszym roki zarzeka się, że
                  nauczycielami za chiny być nie chcą, to po trzecim roku większość szuka swojego
                  miejsca w szkołach.
                  Nie przeceniaj umiejętności matematycznych. Ja nie wyszłam na studiach w jakiś
                  specjalnie wielki sposób poza zasób wiedzy z liceum. Wszystkie podstawy, nawet
                  solidnie rozwinięte miałam w liceum, chociaż na mat-fizie. Fakt kulenia matmy
                  obecnie to raczej wynik nieco mniejszego pilnowania uczniów i nakłaniania ich
                  do systematyczności, w końcu zadań z matmy nie da się ściągnąć z neta, w
                  przeciwieństwie do większości innych przedmiotów.
                  • dygnitarz Re: Mile widziane wyższe techniczne 15.12.06, 21:59
                    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                    > Fizyka jest typowym kierunkiem
                    > nauczycielskim, a choć większość na pierwszym roki zarzeka się, że
                    > nauczycielami za chiny być nie chcą, to po trzecim roku większość szuka swojego
                    >
                    > miejsca w szkołach.

                    Ja się z Tobą nie zgodzę. Czy widzisz nauczycieli po fizyce stosowanej,
                    reżyserii dźwięku czy nanotechnologii (takie specjalności na fizyce są m.in. na
                    UAM) ?
                    • Gość: zetka Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 23:27
                      Dokładnie. Np. na UWr masz specjalności
                      ekonofizyka (połaczenie fizyki i ekonomii, moim zdaniem dobry pomysł)
                      technologie informacyjne
                      fizyka komputerowa
                      fizyka medyczna
                      fizyka teoretyczna
                      fizyka doświadczalna
                      nauczanie fizyki i matematyki

                      Tak więc tylko jedna z 7 specjalności przygotowuje do nauki w szkole...


                      Natomiast na PWr (nie licząc fizyki technicznej jako osobnego kierunku) masz
                      specjalnosci:
                      fizyka ciała stałego
                      Optyka
                      fizyka komputerowa
                      fizyczne podstawy informatyki


                      wiec tu do szkoly nijak...



                      • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 16.12.06, 00:06
                        bo wiesz pokutuja stereotypy. Fizyka a coz po tym mozna robic?! Sama poznalam
                        ilus tam bylych fizykow, ktorzy przekwalifikowali sie w biochemikow czy biologow
                        molekularnych i nie uznaja za czas stracony studiowania fizyki. Ktos po
                        ekonofizyce jes zapewne znacznie lepszym nabytkiem dla firmy niz po ekonomii
                        (dyscyplina w mysleniu, logika)

                        Sama jestem biochemikiem. Pamietam jak konczylam biologie jakis czas temu
                        uznawano, ze nic innego mnie nie czeka jak praca w szkole. Tak sie jednak
                        sklada, ze znam tylko jedna osobe z roku, ktora pracuje w szkole. Pewnie jeszcze
                        kilka sie uzbiera, ale wiekszosc to tzw pracownicy naukowi, ludzie pracujacy w
                        firmach biotechnologicznych (niekoniecznie w Polsce) farmaceutycznych itp. Co
                        wazne wiekszosc z nas nie ma problemow w znalezieniu pracy w zawodzie za granica!
                    • Gość: Richelieu* Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 00:18
                      Owszem, po stosowanej znam wielu nauczycieli. Fakt istnienia specjalizacji
                      nauczycielskiej nie pozbawia studentów innych specjalności prawa do
                      uczestnictwa w bloku pedagogicznym. Ładnie brzmi akustyka czy fizyka jądrowa,
                      prawie tak jak fenomenologia Heideggera, ale czy trudność przedmiotu jest
                      tożsama z terminologią jak w nim występuje? A tak właśnie postrzegana jest
                      fizyka.
                      Ja fizykę licealną nawet lubiłam, choć mocno dała mi w kość w pierwszej klasie.
                      Fizyków cenię, mam kilku znajomych po tym kierunku i jedną z najbliższych
                      koleżanek doktoratkę na fizyce we Francji. To tak odn. tego, że mówiąc o akurat
                      fizyce nie kieruję się jakimiś uprzedzeniami.
                      • Gość: humanista Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 02:31
                        fenomenologia - Husserla,
                        Heideggera - hermeneutyka.

                        ech, magia obcych słów...
                        :-)
                        • Gość: Richelieu* Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 12:28
                          a widzisz, a student "techniczny" takiego ewidentnego błędu nie poprawił. Nawet
                          go nie zauważył. Zaraz powie, że znajomością tej różnicy się nie naje, za to
                          znajomością matematyki (zwanej wyższą) już tak. Solidne podstawy każdej
                          dziedziny każdy mgr mieć powinien, sęk w tym, że nawet idąc w kierunku ostrej
                          specjalizacji wychodzi wyższa matma na poziomie mat-fizu w dobrym liceum oraz
                          filozofii tyle, co na polskim.
            • bateria_sloneczna Re: Mile widziane wyższe techniczne 15.12.06, 17:51
              Od siebie dodam, że informatyka jest nie tyle modna, co interesująca:)
              Poza tym, ktoś kto się tym nie interesuje i idzie, aby zarabiać kokosy nie poradzi sobie w tym.
              Predzej czy później odpadnie.

              Nie przesadzajmy z mówieniem o modzie:)))
    • Gość: autor Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: 62.233.197.* 15.12.06, 18:37
      Nie mam "inż." przy nazwisku, ale skończyłam "modny" ścisły kierunek.
      Zdecydowanie nie zgodzę się z Tobą, że popyt na absolwentów kierunków
      technicznych / ścisłych jest kwestią chwilowej mody.

      Otóż ja sprzedam swoją wiedzę wszędzie - jeśli nie w Polsce, to w Szwajcarii,
      jeśli nie w Szwajcarii to w Stanach, jeśli nie w Stanach to w Irlandii, Danii,...
      Jeśli wyjadę, to zwolnię w Polsce miejsce dla innych osób o podobnych
      umiejętnościach, więc im też nie będzie źle.

      Czy to samo może powiedzieć o sobie polonista, prawnik, historyk?

      Pewnie, że sam dyplom nic nie znaczy, ale ogólnie lepiej jest być informatykiem,
      niż polonistą.
      • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 15.12.06, 19:19
        wlasnie, osoba po porzadnych matematyczno-przyrodniczych studiach sprzeda swoja
        wiedze wszedzie!

        Kreowanie mody na studia techniczne bardzo mi sie podoba. W koncu nalezy
        przywrocic szcunek do zawodu inzyniera, a z szcunkiem do zawodu wiaze sie
        rowniez prestiz i oczywiscie wymagania. Zauwazylam, ze w Polsce nadal tego
        zawodu sie nie szanuje, w przeciwienstwie do czasow przedwojennych czy do
        sytuacji w takich krajach jak chociazby Francja (kojarzona powszechnie w kultura
        ale jest to kraj, w ktorym ukonczenie dobrej szkoly inzynieryjnej nobilituje).


        Acha od inzyniera chociazby budownictwa na pewno nie wymaga mniej niz od
        absolwenta socjologii. Raczej jest odwrotnie
        • Gość: ally Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 15:08
          > Acha od inzyniera chociazby budownictwa na pewno nie wymaga mniej niz od
          > absolwenta socjologii. Raczej jest odwrotnie

          skąd wiesz?
          • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bstnma.east.verizon.net 16.12.06, 18:10
            A czy nie wymaga sie wicej?

            Jesli inzynier zaprojektuje wadliwie budynek czy most i tenze sie zawali to nie
            tylko wylatuje z pracy ale grozi mu proces sadowy. Jak jeszcze ktos ziginie w
            takim wypadku, wesolo wtedy nie jest.
            Jesli sie okaze, ze jakas teoria socjologiczna nie sprawdza sie w
            rzeczywistosci, czy jakis sondaz niezbyt trafnie przewidzial przyszlosc,
            zapewne cierpi autorytet, sa problemy ze zanalezieniem kolejnej pracy itp ale
            czy zaraz trafia sie do wiezieni?
      • Gość: czapski Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.szczecin.mm.pl 16.12.06, 04:27
        Hmm.. ale to idzie w druga strone, w Polsce bedzie mogl sprzedac swoja wiedzie
        inzynier za wschodniej granicy, ale nie prawnik czy historyk z tego regionu.
    • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 16.12.06, 02:14
      hehe, ty to zawsze cos dobrze powiesz.
      Moje ulubione to teksty w prasie typu:
      "na pewno bedzie praca dla inzynierow"
      "poszukiwani sa inzynierowie"
      "w Londynie najlepiej zarabiac moga inzynierowie"
      ... i tak dalej...
      jak dla mnie zle to swiadczy odziennikarzach
      • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bstnma.east.verizon.net 16.12.06, 03:00
        jakby nie patrzec to wiekszoc dzennikarzy jest absolwentami studiow
        humanistycznych;) zamiast zachecac do studiow technicznych w bardziej
        wyrafinowany sposob propogujac nauki scisle (och ta kochana Sonda) rzucaja
        haslami
      • Gość: na Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 15:58
        a nie jest? wiadomo, ze nie wszedzie juz na studiach prosza cie o prace, ale
        czesto tak jest. Poza tym jesli ktos przeszedl fuksem przez studia to i tak ma
        male szanse, bo wyjdzie to juz na rozmowie kwalifikacyjnej
    • Gość: Anka Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.nat.student.pw.edu.pl 16.12.06, 15:58
      To nie jest moda. Na porządnych politechnikach studenci już na czwartym roku
      pracują w zawodzie. Nie znam bezrobotnego absolwenta mojego wydziału. Weszliśmy
      do UE, szykuje się coraz więcej zagranicznych inwestycji, do których realizacji
      konieczni są inżynierowie, a tych po prostu nie ma. Pokutuje przesąd, że
      matematyka i fizyka są trudne, potworne, straszne, nie do przebrnięcia i
      naprawdę niewielu ludzi się ich w liceum porządnie uczy. A bez tego na studiach
      technicznych nie ma szans. Nawet jak się dostaniesz, to bez podstaw wylecisz po
      roku.
      A na zachodzie jest jeszcze gorzej. Tam absolwentów uczelni technicznych jest
      mniej niż u nas.
      Więc nie opowiadajcie o "modzie". Bardzo Was proszę. :)
      • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 17.12.06, 00:05
        jak sysze takie gadanie
        "Nie znam bezrobotnego absolwenta mojego wydziału."
        to mnie az skreca.
        Ja znam kupe bezrobotnych absolwentow mojego wydzialu i co ty na to?

        A nadprodukcja niedoksztalconych pseudo inzynieriow jest straszna i nieraz lepsi moga byc absolwenci technikow.
        • Gość: Anka Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.nat.student.pw.edu.pl 17.12.06, 12:38
          Na kiepskim wydziale chyba studiujesz.
          A niedouczonych jest wszędzie pełno. Inżynierów, lekarzy, nauczycieli,
          socjologów, psychologów... Ale to chyba nie o tym rozmawiamy.
          • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 17.12.06, 14:53
            > Na kiepskim wydziale chyba studiujesz.

            1.Skonczylem nie studiuje
            2.Wiekszosc forumowych 'rankingowcow' moj wydzial i uczelnia przyprawia o dreszcze ekstazy na plecach.

            Widze za nie rozumiesz o co mi chodzilo a szkoda, chociaz rzeczywiscie chyba wygodniej zyc w slodkim przekonaniu wlasnej inzynierskiej rewelacyjnosci.
            • Gość: Anka Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.nat.student.pw.edu.pl 17.12.06, 16:16
              > Widze za nie rozumiesz o co mi chodzilo a szkoda, chociaz rzeczywiscie chyba wy
              > godniej zyc w slodkim przekonaniu wlasnej inzynierskiej rewelacyjnosci.

              Chyba faktycznie nie rozumiem. Szkoda, że uznałeś mnie za idiotkę, która i tak
              cię pojmie i nie masz ochoty się precyzyjniej wyrazić.
              A co do "własnej rewelacyjności", jak to ładnie określiłeś, to nigdzie o tym nie
              pisałam. Wiem natomiast, że po studiach spokojnie sobie poradzę, będę robić to,
              co zawsze chciałam robić i nawet jeśli wyjadę z kraju, to nie po to, żeby stać
              na zmywaku. I to nie są jakieś moje urojenia i mżonki, mimo, że ty je chyba
              właśnie tak odbierasz. No trudno.
              I jeszcze jedno. Wcale nie uważam, że ludzie po studiach technicznych mają jakąś
              przewagę nad absolwentami uniwersytetów. Popyt na ludzi, którzy się znają na
              tym, co robią, będzie zawsze, niezależnie od tego w jakiej dziedzinie są
              specjalistami. Po prostu nie zgadzam się z tym, że studia techniczne są "modne".
              Wsio. :)
              Pozdrawiam!
              • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 17.12.06, 20:43
                > Szkoda, że uznałeś mnie za idiotkę, która i tak
                > cię pojmie i nie masz ochoty się precyzyjniej wyrazić.

                Chyba za nerwowo. Nie wyrazilem sie precyzyjniej bo kiepsko z czasem, politechnika mnie meczy...

                > A co do "własnej rewelacyjności", jak to ładnie określiłeś, to nigdzie o tym > nie pisałam.

                1) moze to bylo zbyt duze uogolnienie nie odnosi sie tylko (a raczej glownie nie) do ciebie tylko do tych wszystkich zachwyconych wannabe inzynierow ktorzy "nie znaja bezrobotnego absolwenta swojego wydzialu" rozejrzyj sie pelno tu takich.
                2) pewnie ze nie napisalas, ale bylo to dla mnie takie powiedzenie przez niedopowiedzenie.

                > Wiem natomiast, że po studiach spokojnie sobie poradzę, będę robić to,
                > co zawsze chciałam robić i nawet jeśli wyjadę z kraju, to nie po to, żeby stać
                > na zmywaku

                Pewnie ja tez to wiem, tylko wiedzenie sobie a zycie sobie. Trzebaby pogadac z inzynierami biotechnologami i ochroniarzami(?) srodowiska. Nie zdziw sie jak sie okaze, ze w porownaniu z inzynierem ksztalconym "za granica" umiesz (umiemy - to nie jest bynajmniej personalny atak) niewiele.

                > I jeszcze jedno. Wcale nie uważam, że ludzie po studiach technicznych mają
                > jakąś przewagę nad absolwentami uniwersytetów.

                Hmm w pewien sposob wynikalo to z twojej wypowiedzi, ale prawda to troche nadinterpretacja z mojej strony - moje obsesje z tego forum skupily sie na tobie moze rzeczywiscie nieslusznie.

                > Popyt na ludzi, którzy się znają na
                > tym, co robią, będzie zawsze, niezależnie od tego w jakiej dziedzinie są
                > specjalistami.

                hmm oczywiscie

                > Po prostu nie zgadzam się z tym, że studia techniczne są "modne"

                Modne jest chwalenie sie nimi i traktowanie gwarancji kokosow i powodzenia na przyszlosc a to niestety nie jest tak.

                Pozdrawiam rowniez.

                PS mrozonki-mrzonki
                • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bstnma.east.verizon.net 18.12.06, 01:27
                  z inzynierami bitechnologami po AR nie jest tak zle. Poznalam ich sporo po SGGW
                  na studiach doktoranckich. Mam tez porownanie z zagranicznymi studentami. Bylam
                  troche w laboratoriach we Francji, teraz jestem w Stanach. W Polsce z praca
                  zapewne jest niewesolo, ale juz bezproblemu moga szukac zatrudnienia za
                  granica. Jesli chca wybrac sie do Stanow lepiej miec w kieszeni doktora, a
                  wtedy to juz naprawde zaden problem.
                  • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 18.12.06, 16:21
                    > z inzynierami bitechnologami po AR nie jest tak zle.

                    Nie wiem, nie znam sie

                    >Poznalam ich sporo po SGGW
                    > na studiach doktoranckich.

                    Studia doktoranckie to nie do konca "kariera zawodowa" o ktorej byla mowa w tym watku, zrozumialem ze mowimy raczej o karierze przemyslowo-technicznej (co oczywiscie nie oznacza ze nie doceniam doktorantow - sam chcialbym nim byc). Zreszta studia doktoranckie z definicji sa raczej dla ulamka absolwentow nie dla wszystkich (przynajmniej jesli mowimy o studiach technicznych).

                    >Mam tez porownanie z zagranicznymi studentami. Bylam
                    > troche w laboratoriach we Francji, teraz jestem w Stanach.

                    Tez mam porownanie bylem tu i tam, nie wiem co widzialas, ale ja widzialem glownie przepasc i to nie tylko finansowa ale tez organizacyjno mentalnosciowa. Problem nie w tym ze w Polsce nie ma osrodkow na solidnym europejskim poziomie tylko ze jest ich zastraszajaco malo. Zreszta tak dumnie i pompatycznie okreslic ("europejski poziom") mozna co najwyzej z rzadka wydzial, czasem instytut, albo nawet tylko zaklad danego osrodka, nie zdarza sie (a moze sie myle) zeby cala uczelnia trzymala tego typu wysoki poziom.

                    > W Polsce z praca
                    > zapewne jest niewesolo, ale juz bezproblemu moga szukac zatrudnienia za
                    > granica.

                    Zapewne niewesolo, ale nie wiem czy za granica znowu tak super moja teza pozostaje niezmienna ze my jako inzynierowie jestesmy niedoksztalceni pod wzgledem praktyki.

                    > Jesli chca wybrac sie do Stanow lepiej miec w kieszeni doktora, a
                    > wtedy to juz naprawde zaden problem.

                    Nie wiem, pewnie zaden.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 18.12.06, 20:42
                      Wiesz doktorat w biochemii, chemii czesto jest wlasnie wstepem do kariery
                      przemyslowo-technicznej. Mnostwo ludzi tarafia do firm albo zaraz po doktoracie,
                      albo rozglada sie za czyms takim po stazu podoktorskim. Dla wszystki miejsca w
                      akademi nie znajdziesz no i pieniadze sa znacznie lepsze w firmach. Jest to
                      typowe nie tylko dla ludzi w Polsce. Podobnie jest w Stanach, Niemczech, Francji.
                      Co do studentow w Polsce znam glownie ludz z UW ( tam studiowalam i duzo moich
                      znajomych trafialo na studia doktoranckie nie tylko w Polsce, czesc trafila od
                      razu po studiach do firm farmaceutycznych, czesc zaczepia sie po woli w firmach
                      po doktoracie). Jako doktorantka poznalam studentow z SGGW, biotechnologii na
                      UMCS, UMK w Toruniu , PWr i radzili sobie rowniez bardzo dobrze. Oczywiscie
                      wazna jest atmosfera gdzie sie robi doktorat.
                      • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 19.12.06, 13:15
                        Troche chyba odeszlismy od tematu, ale niewazne.

                        > Wiesz doktorat w biochemii, chemii czesto jest wlasnie wstepem do kariery
                        > przemyslowo-technicznej. Mnostwo ludzi tarafia do firm albo zaraz po doktoracie,
                        > albo rozglada sie za czyms takim po stazu podoktorskim.

                        Prawda, nawet ostanio byla chyba cala seria artykulow w tym temacie w Nature. Jednak jest to kariera dla wbranych, nie dla wszystkich - sredniakow, ze tak powiem. Co dla nich? Skoro samo PWr opuszcza rocznie z jakichs 200 magistrów inżynierów Biotechnologii? Znam chemikow ktorzy pracuja na poczcie i pamietam tez byla studentke mojego profesora ktora poszla do Royal Navy (w UK).
                        Tak chyba do tego glownie pije - nadprodukcja sredniakow.

                        > Jako doktorantka poznalam studentow z SGGW, biotechnologii na
                        > UMCS, UMK w Toruniu , PWr i radzili sobie rowniez bardzo dobrze.

                        Hmm pytanie jeszcze bardziej offtopic. W czym konkretnie robili doktoranci z PWr? Biologii molekularnej?

                        > Oczywiscie
                        > wazna jest atmosfera gdzie sie robi doktorat.

                        Oprocz atmosfery wazne jest tez czy robi sie doktorat za 1000zl miesiecznie, 1000 funtow czy za darmo, badz nawet doplaca.
                        • Gość: YaBasta Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.chello.pl 19.12.06, 13:16
                          PS Nie napisalas nigdzie jak wyglada to porownanie z zagranicznymi studentami. Bylbym bardzo ciekawy (choc jak widac jestem pesymista).
                          • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 19.12.06, 19:42
                            Porownanie z zagranicznymi studentami czest na duzy plus.
                            Moj szef (prze 30 lat profesor MIT) po egzaminie pewnej doktorantki z Wegier
                            powiedzial do mnie, ze my ludzie z Europy mamy bardzo dobra ogolna wiedze w
                            porownaniu do studentow amerykanskich, jak widzisz porownywal ze studentami na
                            MIT. Jest bardzo duzo dobrych studentow amerykanskich, ale i duzo przecietnych
                            (porownuje z ludzmi, ktorzy sa albo na studiach doktoranckich albo robia po
                            studiach I stopnia staz w laboratorium aby potem zdobyc punkty do Szkoly
                            medycznej czy tez na studia doktoranckie). Spokojnie ludzie z Polski nie musza
                            miec kompleksow! Ogolnie Amerykanie wypadja znacznie lepiej w prezentowaniu
                            wynikow swoich prac niz ludzie z Europy, ale to dlatego, ze sa tego uczeni i
                            musz zdawac naet egzamin! Wiadomo trening czyni mistrza.


                            Nie czulam sie ze radze sobie gorzej bedac w laboratorium we Francji. Moi
                            znajomi robiacy doktoraty za granica sa chwaleni. Na pewno dobrze robi staz w
                            dobrym laboratorium juz w trakcie studiow, albo zaraz po, w trakcie ktorego
                            nabierasz doswiadczenia. Tak robia studenci w Stanach. Po skonczonycg studiach I
                            stopnia, znajduja sobie jakas pozycje techniczna w laboratorium uniwersyteckim.
                            Nabieraja doswiadczenia i podejmuja decyzje co dalej od razu firma, studia
                            doktoranckie, szkola medyczna,weterynaria itp.

                            Wierz mi nie jeden przecietny student, jest znacznie lepiej przygotowany w
                            Polsce niz sobie wyobrazasz.
                        • Gość: gosc Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: *.bumc.bu.edu 19.12.06, 20:02
                          Dla mnie doktorat po biochemii, biologii molekularnej, biotechnologii to troche
                          jak aplikacja po prawie.

                          Nie jest to taka kariera dla wybranych z wybranych! U mnie na specjalizacj
                          biologia molekularna 10 lat temu bylo 20 osob. 2 sie wykruszyly, 13 osob ma na
                          pewno doktorat, 1 miala torche przerwy, zmieniala miejsce pracy, ale po tym co
                          robi sadze, ze obrona doktoratu to kwestia czasu. O 4 osobach nie wiem zbyt
                          wiele, ale chyba przynajmniej dwie z nich sa rowniez po studiach doktoranckich,
                          1 bodajze zwiazala sie z jakas firma. Kojarze tez wiele innych osob
                          zajmujacych sie biologia komorki, mikrobiologia, biologia rozwoju po studiach
                          doktoranckich.

                          Druga sprawa finanse. Nigdzie jako doktorant nie masz duzych pieniedzy! Te
                          zarabia sie dopiero po (w Polsce z tym rzeczywiscie jest problem), doktorat to
                          czas nabierania doswiadczenia. Jesli jestes takim doktorantem w Bostonie to
                          stac Ciebie tylko na mieszkanie ze wspolokatorem.


                          Co po doktoraci? Szukasz od razy pracy w firmie i tutaj albo dzial badawczy,
                          albo jednoczesnie robisz prawo patentowe i zajmujesz sie czyms takim (masz juz
                          dosyc probowek) albo robisz MBA (tez masz dosyc probowek). Robisz staz
                          podoktorski laboratorium uniwersyteckim i planujesz potem zalozenie wlasnego
                          labu, szukasz po tym pracy w firmie biotechnologicznej w dziale badawczym,
                          robisz jednoczesnie MBA aby zajac sie zarzadzaniem, planujesz zalozenie wlasnej
                          firmy biotechnologicznej i robisz badania pod tym katem!


                          Co z tymi, ktorzy nie zamierzaja sie bawic z roznych wzgledow w robienie
                          doktoratu. Znajomi pracuja w firmach biotechnologicznych, farmaceutycznych
                          (kolezanka jest juz od jakiegos czasu szefowa dzialu produkcji w jednej z firm),
                          przemyslu spozywczego. Znajoma zostala agentka celna (pamietaj, ze przez grance
                          przechodzi mnostwo materialu biologicznego, zwierzat itp, al zatem studia
                          bilogiczne sie przydaja). Sa ludzie, ktorzy zajmuja sie diagnostyka genetyczna w
                          szpitalach (tutaj naprawde trzeba troche umiec i potrafic sie uczyc, korzystac z
                          litweratury naukowej itp), pracuja w Sanepidzie.

                          Dopiero na sam koniec mozna pomyslec o pracy w szkole, a dobry nauczyciel
                          biologii jest na wage zlota.
      • dygnitarz Re: Mile widziane wyższe techniczne 17.12.06, 15:08
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > To nie jest moda. Na porządnych politechnikach studenci już na czwartym roku
        > pracują w zawodzie. Nie znam bezrobotnego absolwenta mojego wydziału.

        Zmartwię Cię chyba, ale to nie jest domena "porządnych" politechnik, jak to
        określiłaś. Na moim wydziale praca na czwartym lub piątym roku (w zawodzie) jest
        normalnością, zdarzają się ludzie pracujący od drugiego roku. I jest to, o
        zgrozo, uniwersytet! Człowiek z wiedzą znajdzie pracę bez problemów i inż. przed
        nazwiskiem niewielkie ma tu znaczenie.
        • Gość: autor Re: Mile widziane wyższe techniczne IP: 62.233.197.* 18.12.06, 00:31
          Być może Anka miała też na myśli taki wydział jak Twój i mój (może to ten sam?),
          mimo, że uniwersytecki :). Nie jestem inżynierem i dobrze mi z tym.
    • Gość: inżynier do r.richelieu IP: *.resetnet.pl 19.12.06, 13:47
      nie wiem ale to co piszesz jest bez sensu , jaka moda?? sorry ale chyba nie
      znasz realiow , jakos politechniki wcale nie odnotowuja wzrostu liczby chetnych
      do podjecia studiow ( b.czesto sa dodatkowe rekrutacje nawet we wrzesniu, baaa
      mowa na wiekszosc politechnik biora jak leci i to jest prawda) sam jestem
      absolwentem
      MELu (Mechaniczny-Energetyki i Lotnictwa) Politechnika Warszawska
      na 1 semestr przyjeli prawie wszystkich ale co z tego jak po sesji zostalo nas
      mniej niz polowa , w twoim poscie tworzysz jakis podzial na kierunki techniczne
      gorsze i lepsze , ze niby to MiBM to kierunek dla gorszych , fakt moze i nie ma
      on takiej popularnosci jak informatyka , automatyka itp , ale wcale nie jest
      gorszy a tym bardziej łatwiejszy bo to sa jedne chyba z najgorszych studiow
      jakie mozna znalesc na uczelniach technicznych.
      A mody zadnej nie ma na kierunki tech. nie tworz jakiejs chorej teorii , fakt ze
      moze teraz z ,,inż'' łatwiej prace znalesc ale to wynika z czego innego ,
      poprostu nasza gospodarka ruszyla po wejsciu do UE rozne firmy przenosza swoja
      produkcje do polski bo jest u nas tania sila robocza ale i to sie skonczy za
      pare lat, a na politechnikach bedzie trend zachodni, sa takie wydzialy w europie
      zachodniej ze jest po kilkunastu studentow na roku i nas tez to czeka , uczelnie
      z wyzszej polki nie maja sie czym martwic ale te slabsze beda musialy same
      zabiegac o studentow.
      • Gość: victor Re: do inżyniera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 14:39
        Jak jest z pracą po PW w W-wie, szczerze mówiąc nie uśmiecha mi się jeżdżenie
        po Polsce w poszukiwaniu pracy, z góry dzięki za odp.
      • Gość: Anka Re: do r.richelieu IP: *.nat.student.pw.edu.pl 19.12.06, 17:54
        Otóż to.
        Pozdrawiam MELowego kolegę. :P
      • Gość: Richelieu* Re: do r.richelieu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 22:30
        Moda na coś niekoniecznie związana jest z faktycznym korzystaniem z tego. Jest
        moda na sushi, na slow-food, a ile osób faktycznie je jada? W dobrym tonie jest
        być dobrym z matmy, a przynajmniej się tym chwalić. Moja uwaga zaś nie dotyczy
        ogólnej tendencji, a tego forum, bo coś trafia gdy kolejni poloniści,
        socjolodzy, kulturoznawcy są wyśmiewani przez studentów z politechniki, którzy
        bronią się nie swoją wiedzą, a miejscem, w którym się uczą. Jestem lepszy bo
        będę inżynierem.

        MiBM nie jest łatwiejsza od takiego ZiIPu, ale fakt, że lądują tam ci, którzy na
        inne kierunki się nie dostali, tworzy dziwną mieszkankę. Tym łatwiej z niej
        wysupłać prawdziwe diamenty, które poszły na mechanikę, bo ich ona interesuje.
        • Gość: Gosc Re: do r.richelieu IP: *.bumc.bu.edu 19.12.06, 23:29
          Ja spotkalam w swoim zyciu ludzi po pedagogice czy nawet innym uniwersyteckim
          kierunku humanistycznym gardzacych tymi, ktorzy skonczyli AR. Na takie rolnictwo
          latwo sie dostac, ale juz nie skonczyc.
          Acha, sama konczylam biologie uniwersytecka. Mam jednak sporo znajomych po AR i
          sa naprawde bardzo dobrzy.

          Co niektorzy studiujacy na polibudzie pewnie przesadzaja. Pamietaj jednak, ze
          dostanie sie na studia to dopiero I szczebel selekcji. Trzeba jeszcze przetrwac
          I rok. Dopiero mozna mowic , ze jest sie czegos studentem.

          Czesciej sie spotkalam z tym, ze osoba po scislych kierunkach czuje sie w
          obowiazku miec jak najszersze pojecie o naukach humanistycznych (i bardzo
          dobrze), niz na odwrot (przydalaby sie symetria). A juz tekst, ze przeciez
          "matematyka to tylko cyferki i cyferki, nic w tym ciekawego" wypowiedziany przez
          pewna "humanistke" byl porazajacy
          .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka