IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 11:50
jak wyzej,czuje ze te studia sa po prostu nie dla mnie,znowu zawaliłam sesje
i bede uwazana za idiotke:-(a staram sie.Ja juz nie mam siły,kiedy ten
koszmar sie skonczy?
Obserwuj wątek
    • persepolis1 Re: smutno mi 17.06.07, 11:52
      który rok ?
    • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 11:58
      II
      • Gość: Grzesława Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:13
        Czyli panienka z NM? Jesli tak to po chinskiego pchałas sie na studia i
        zajmujesz miejsce zdolnym?
        • Gość: belial Re: smutno mi IP: *.aster.pl 17.06.07, 12:19
          > Czyli panienka z NM? Jesli tak to po chinskiego pchałas sie na studia i
          > zajmujesz miejsce zdolnym?

          skoro ci "zdolni" nie potrafili się dostać to dobrze, że zajmuje ich miejsce
          • Gość: Grzesława Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:21
            "skoro ci "zdolni" nie potrafili się dostać to dobrze, że zajmuje ich miejsce"

            Głupi ma zawsze szczescie.
            • Gość: smutno Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:26
              jak Ci dobijanie ludzi poprawia humor to dzieki,bo skutecznie to robisz..
              • Gość: Grz. Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:27
                Dzieki. Zawsze do usług.
                • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:30
                  raczej nie skorzystam,a ty jak zazdroscisz ludziom ze studiuja to nie wyzywaj
                  sie na przypadkowych ludziach.
                  • Gość: :| Re: smutno mi IP: *.euro-net.pl 17.06.07, 12:37
                    Kobieto! nauka to nie wszystko !;P
                    Poprawki są po to by się w końcu udało.Głowa do góry!! Co prawda u mnie jeszcze
                    wszystko przede mną ale pachnie mi wrzesień.
                    Nie warto się zadręczać !
                    Uśmiech :)
                  • Gość: Grz. Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:37
                    Tez Ci wspołczuje rybko. teraz rozmawiamy o Tobie nie o mnie, wiec swoje
                    komentarze pozostaw dla siebie, bo za nic nie trafiłas:)
                    • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:43
                      wiesz tu nie chodzxi tylko o poprawke,tylko ja sie nie moge odnalezc u mnie na
                      roku:-/
                      • Gość: Grz. Co sie tak użalasz nad soba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:45
                        dziewczyno jak mozna sie tak nad soba uzalac? Gdzie Ty jestes? W podstawowoce
                        czy na studiach?
            • merediith Re: smutno mi 27.07.07, 22:59
              Grzeslawo-Twoja frustracja i niezadowloenie z siebie aż "bije po oczach".
              Skąd w Tobie tyle agresji?
    • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:52
      Jak nie znas zmoich problemow i nie wiesz jak sie czuje,to nie wypowiadaj sie w
      moim watku prosze.
      • Gość: Grz. Po raz kolejny sie uzalasz nad soba. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:54
        Wyjdz do ludzi a nie pieprzysz farmazony.
      • Gość: sundry Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:58
        Rozumiem Cię! też nie mogę się odnaleźć na studiach,chociaż z nauką radzę sobie
        dobrze..trzymaj się,to tylko klika lat:)
    • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:56
      o znalazła sie madra,jak tak bardzo chcesz wiedzic to sie nie uzalam na dsoba
      tylko jestem chora na depresje,ale pewnie zaraz powiesz ze to nie choroba,bo ty
      sie znasz najlepiej na wszyskim
      • Gość: Grz. Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:00
        Czy ta Twoja depresja została zdiagnozowana? Jesli tak to dlaczego
        przesiadujesz na forum a nie np. na fotelu u psychiatry badz psychoterapeuty?
        Skoro ja masz to sie lecz. A moze chcesz jakiegos wspołczucia i dlatego piszesz
        ze masz depresje, moze chcesz aby Cie inaczej traktowac..
        • Gość: Sun Grze :| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 15:08
          Grze, musze Ci powiedziec,że jesteś wyjątkową, jakby to kolokwialnie ując -
          "upierdliwą" osobą. Przemawia przez Ciebie zawiśc, bo ktoś dostał się na
          studia a Ty nie? to prędzej sama powinnas się znaleźc na jakiejś kozetce,żeby
          Ci to z głowy wybili. Są ludzie którzy nie potrafią się aklimatyzować zbyt
          szybki, są nieśmiali, są chorzy, są niscy, wysocy... twoja tolerancja opiera
          się widac tlyko i wyłącznie na Twojej osobie. Współczuję zgorzkniałej
          złosliwości, powodzenia w życiu...
    • arizona_siareczka A mi nie 17.06.07, 13:39
      W końcu kończę humanistyczny kierunek, po którym nie ma żadnych ofert pracy.
      Wreszcie zmobilizuję się do wyjazdu za granicę.
      • Gość: Hanka Re: A mi nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:40
        Ja koncze rowniez kierunek humanistyczny i co? pracy mam od groma w zawodzie.
        Nie umiesz sie wybic i dlatego nikt Ci pracy nie oferuje.
        • arizona_siareczka Moze zdobywasz ich cialem? 17.06.07, 17:08
          A moze masz tak niskie ambicje, ze podnieca cie byle jaka praca za 1000 zl?
          • Gość: Hanka Kobieto... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:19
            A gdzie ja napisałam ze za 1000 zł?Please, czytaj ze zrozumieniem, ok?
            • arizona_siareczka Większość humanistów 18.06.07, 16:29
              tyle zarabia
              • Gość: Hanka Kto tyle zarabiqa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:57
                • arizona_siareczka Naprawdę jesteś taka ciemna? 20.06.07, 19:45
                  Pewnie nie zdajesz sobie sprawy ilu ludzi w barach, przy kasie w sklepach albo w
                  myjniach samochodowych to absolwenci różnych filologii polskich, socjologii,
                  filozofii itd. A szkoda, może by ci się coś rozjaśniło.
                  • Gość: Hanka Chyba nie ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:18
                    "Ja koncze rowniez kierunek humanistyczny i co? pracy mam od groma w zawodzie.
                    Nie umiesz sie wybic i dlatego nikt Ci pracy nie oferuje."


                    I o jakich 1000 zł mowisz? Nigdzie takiej kwoty nie wymieniłam, wiec tak
                    naprawde nie wiesz za ile bede pracowac. Kropka.
    • Gość: Grz. I co z ta Twoja depresja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:39
      • Gość: kasia Re: A mi nie IP: *.sds.uw.edu.pl 17.06.07, 13:54
        Też kończę humanistyczny kierunek, na najlepszym uniwersytecie w kraju i pracy
        nie ma po nim wcale a wcale. i nie potrzebne do tego "wybijanie się" (chyba ze
        chcesz zostać na uczelni za 900zł). życie to nie wyścig szczurów.

        do Grz.
        ostatnio zauważyłam, że ludziom muszą płacić za bycie nieuprzejmym.
        Ile dostajesz dniówki???
        • Gość: Grz. Re: A mi nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:57
          "ostatnio zauważyłam, że ludziom muszą płacić za bycie nieuprzejmym.
          > Ile dostajesz dniówki???"

          to ze Tobie płaca niz oznacza ze innym musza rowniez płacic:). Masz w tym
          doswiadczenie.


      • Gość: terapeutka Re: I co z ta Twoja depresja? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.07.07, 17:03
        Widać, że grama wiedzy nt depresji nie masz, jest to bardzo "paraliżująca"
        życie choroba, czasami tylko w taki sposób (mowa o forum) można z kimś
        porozmawiać, gdyż sama specyfika depresji nie pozwala na "wyjście do ludzi"
        (jak to nazywasz). Aż strach czytać Twoje przestarzałe wypowiedzi, gdzie w
        społeczeństwie tyle mówi się o tej chorobie ...Jednakże myślenie co niektórych
        nadal spoczywa na stereotypach nt psychoterapeutów, psychiatrów ... i leżenia
        na kozetce, etc. Chcę Ci powiedzieć, że chyba za dużo amerykańskich filmów się
        zagnieździło w Twojej głowie w związku z tym tematem ... Życzę większego
        dystansu i nie dołowania jeszcze bardziej tych, którzy szukają na forach czy to
        kontaktu, czy rozmowy czy zwyczajnie pomocy ... Jest zasada: jeśli nie masz
        wiedzy z pewnego tematu, nie podejmuj dyskusji, bo i tak widać, że
        zaznajomienie z tym tematem jest Tobie dalekie ...

        Pozdrawiam swoich podopiecznych :)
    • Gość: ja Re: smutno mi IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.06.07, 16:18
      Głowa do góry i naprzód :)
      • Gość: kasia Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 16:26
        Moim zdaniem zakładanie takiego wątku nie ma sensu. Albo ktoś Cię zacznie
        obrażać, wyśmiewać, co Cię jeszcze bardziej zdołuje, albo ktoś napisze "oj jaka
        jesteś biedna" co też nie poprawi Twojego humoru.
        Jeżeli masz depresję (nie mam na myśli zwykłego zniechęcenia) to musisz z tym
        walczyć, to jest choroba. Mam nadzieję że chodzisz do psychologa. Poza tym
        zastanów się w czym tkwo Twój problem. Czy rezygnacja ze studiów coś zmieni?
        Jeżeli nienawidzisz kierunku który studiujesz, zawsze można zmienić. Ale może
        być tak że na innym kierunku też się będziesz źle czuła. Musisz sama zastanowić
        się nad swoim życiem i walczyć a nie poddawać się, bo tak jest najłatwiej.
        Poprawki są dla ludzi, przed Tobą wakacje - będziesz miała czas by uporządkować
        swoje życie. Głowa do góry!
        • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:53
          "Moim zdaniem zakładanie takiego wątku nie ma sensu. Albo ktoś Cię zacznie
          obrażać, wyśmiewać, co Cię jeszcze bardziej zdołuje, albo ktoś napisze "oj jaka
          jesteś biedna" co też nie poprawi Twojego humoru."

          Masz racje załuje ze tu napisąłam ,ale mialam zły humor a nie miałam z kim
          pogadac,Wiecej tu nie napisze to pewne.A depresje lecze dopiero od niedawna
          wiec nie widze efektów."Dziekuje" za uwage ,watpliwe "zrozumienie i pomoc" Oby
          wam tez tak wszyscy doradzali w zyciu i pomagali.
    • Gość: milila Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 16:45
      Koszmar się skończy, jak cię z tej uczelni usuną.
      Jeśli się starasz, a ci nie wychodzi, to widocznie jesteś mało zdolna. To
      smutne, ale nie zawsze ambicja idzie w parze ze zdolnościami. Może mogłabyś
      robić w życiu coś innego, niż pracować intelektualnie? Teraz poszukiwane są
      kosmetyczki i fryzjerki - założysz własny zakład, zdobędziesz renomę, a
      wszystkie koleżanki ze studiów będą za kilka lat patrzeć na ciebie z zazdrością.
      Poza tym uważam, że lepiej umieć coś konkretnego niż skończyć kierunek
      humanistyczny, a potem rozkładać paczki w Tesco i narzekać że skończyło się
      studia, a praca po nich ch*****.
      Pozdrawiam
      • sonic84 Re: smutno mi 17.06.07, 16:54
        Skoro się dostała to jest wystarczająco zdolne aby studiować,prawda? Wiadomo że
        przy depresji występuje tymczasowe obniżenie sprawności intelektualnej itd tak
        więc twoje oceny nie są rzeczywistym odbicem twojej wiedzy ani tym bardziej
        zdolności.Lecz się i ucz się (bo nie każdy moja droga może.Z niskim IQ niewiele
        da się zrobić a ty masz to szczęscie że ten problem cię nie dotyczy).Powodzenia.
        MIlia jesteś fryzejrką?xD
        • sonic84 Re: smutno mi 17.06.07, 16:59
          PS do zawodu fryzjerki (z kosmetyczką jest znacznie latwiej) też trzeba mieć
          talent.Pierwsza lepsza osoba nie może go ot tak po prostu wykonywać droga mili
          czy jaki ci tam.
          • Gość: milila Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:13
            Mój nick to milila. Trzy sylaby, całkiem do siebie podobne... tak trudno
            przeczytać i odtworzyć?
            Co do fryzjerstwa, to masz rację. Dziewczyna wie już, że nie radzi sobie na
            studiach. Może będzie miała akurat dryg to cięcia? Polecam też technikum
            farmaceutyczne. Szkółka podobno przyjemna, wylecieć trudno, a pracy wbród.
        • Gość: milila Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:08
          Jestem studentką farmacji, ale jak postudiowałam sobie rok na tym kierunku to
          głęboko się zastanawiam, czy tego nie rzucić i nie robić kursu na fryzjerkę.
          Zakład fryzjerski kosztuje mniej niż apteka, nasycenie rynku w mniejszych
          miastach też nie takie wielkie.
          A co do dostania się na studia, to obawiam się że nie jest do końca tak jak
          mówisz. Są kierunki, na które przyjmują WSZYSTKICH. Obojętnie ile ktoś dostał
          punktów/procent na maturze. Po prostu na słabszych uczelniach jest czasem mniej
          chętnych niż miejsc. Właśnie z powodu takiej sytuacji moja koleżanka (prawdziwy
          jełop, matura ledwo zdana) dostała się na ochronę środowiska w Białymstoku.
          Może mamy tu do czynienia z podobną sytuacją?

          A co do depresji... czy depresja to ciągłe zniechęcenie, brak siły żeby rano
          wstać, unikanie ludzi, ospałość na przemian z bezsennością? Przeżywam to co rok
          jesienią i zimą. Wtedy trzeba się po prostu wziąć w garść i wyjść z domu, nawet
          jeśli rozmowa z drugim człowiekiem budzi w tobie potworny lęk. Na pewno nic nie
          da użalanie się nad sobą na studenckim forum.
          • sonic84 Re: smutno mi 17.06.07, 17:13
            A co do depresji... czy depresja to ciągłe zniechęcenie, brak siły żeby rano
            > wstać, unikanie ludzi, ospałość na przemian z bezsennością? Przeżywam to co rok
            >
            > jesienią i zimą. Wtedy trzeba się po prostu wziąć w garść i wyjść z domu, nawet
            >
            > jeśli rozmowa z drugim człowiekiem budzi w tobie potworny lęk. Na pewno nic nie
            >
            > da użalanie się nad sobą na studenckim forum.
            A ja jestem studentką medycyny i wiem że depresja moja droga jest CHOROBA
            ,któraą należy leczyć bo inaczej może być oplakana w skutkach a nie tylko
            tymczasowym stanem obniżenia nastroju.Gadki typu wez się w garść tylko
            pogarszają stan chorego.
            A co do dostania się na studia, to obawiam się że nie jest do końca tak jak
            > mówisz. Są kierunki, na które przyjmują WSZYSTKICH. Obojętnie ile ktoś dostał
            > punktów/procent na maturze. Po prostu na słabszych uczelniach jest czasem mniej
            >
            > chętnych niż miejsc.
            A skąd przekoanie że AUTORKA studiuje na kiepskiej uczelni slabo oblegany
            kierunek.Jestem studentką farmacji, ale jak postudiowałam sobie rok na tym
            kierunku to
            > głęboko się zastanawiam, czy tego nie rzucić i nie robić kursu na fryzjerkę.
            > Zakład fryzjerski kosztuje mniej niż apteka, nasycenie rynku w mniejszych
            > miastach też nie takie wielkie.
            Biedaczko.Trzeba było iśc na dobrą uczelnie taką jak CM UJ czy AM W
            warszawie.Tam byś miala nie tylko specjalizację apteczną do wyboru no i
            perspektywy dobrej ,rozwijającej pracu zagranicą.Ach no tak zapomniałam że teraz
            najwięskze głąby moga studiować (to twoje slowa)
            • Gość: milila Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:12
              Wcale nie twierdzę że autorka postu studiuje na słabej uczelni na kiepskim
              kierunku. Stwierdziłam tylko, że istnieje taka MOŻLIWOŚĆ. Na niektórych
              uczelniach przyjmują więcej, ale i odsiew jest duży...

              Co do CMUJu to jest przereklamowany, niezbyt wysoko w rankingach. Co do
              akademii medycznej w Warszawie (albo raczej uniwersytetu medycznego), to
              zgadzam się - farmacja stoi tam na wysokim poziomie. Ale cóż poradzę, że
              mieszkam w Białymstoku i nie stać mnie na utrzymanie w Wawie? Wiem, zaraz
              powiesz mi że nie znając miasta i bez żadnych znajomych mogłabym znaleźć
              świetną pracę, samodzielnie opłacić akademik, wyżywienie, utrzymanie i bóg wie
              co jeszcze, utrzymując jednocześnie średnią powyżej 4.0 i łapiąc się na
              stypendium naukowe. Cóż, nie jestem aż taka zaradna.
              To o głąbach było, jak rozumiem, podyktowane czystą złośliwością i chęcią
              dokopania mi. Jeśli rzeczywiście studiujesz na AM to wiesz, że progi na
              farmację są wszędzie dość wysokie. Dostałam się bez problemu. Utrzymuję się na
              studiach bez problemu, a nawet z sukcesami (na sześć egzaminów w tym roku
              akademickim 5 zwolnień lub zerówek ustnych). I gwiżdżę na to, czy mi uwierzysz.
              A co do pracy za granicą - ja wiem, że wy, studenci medycyny jesteście w
              specyficznej sytuacji, ale wyobraź sobie że NIE KAŻDY idąc na studia od razu
              myśli gdzie by się tu zahaczyć za granicą. Może to mój błąd. Może powinnam
              wycisnąć z Polski co się da, wykształcić się za darmo, a potem rzucić wszystko
              i wyemigrować. Niestety nie każdy jest taki wyrachowany jak ty.

              I ostatnia sprawa: depresja jest chorobą. Podobno uleczalną. Tylko powiedz mi,
              jak to się dzieje, że niektórzy wychodzą z niej sami a niektórzy wleką się po
              forach oczekując współczucia? I dlaczego dziewczyna wyskoczyła z tą 'depresją'
              dopiero wtedy, kiedy nie miała żadnych argumentów do dyskusji, jakby samo to
              hasło załatwiało sprawę? Ha, pytania zostaną pewnie bez odpowiedzi.
            • Gość: lombardino Re: smutno mi IP: *.ghnet.pl 17.06.07, 18:12
              Nie kompromituj się. Na każdą farmację w Polsce (a jest ich bardzo niewiele)
              dostać się jest bardzo trudno - kierunek popularny,liczba miejsc niewielka,a
              studiować zaocznie tego (w przeciwieństwie do niemal wszystkich pozostałych
              kierunków) nie można.Jeśli ktoś nie zda bardzo dobrze matury z fizyki,chemii i
              bilogii,to studiował farmacji nie będzie (a inne kierunki tak - w trybie zaocznym)
              Zastanów się więc nad bzdurami,które piszesz.
              • Gość: milila Re: smutno mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:14
                Matura z fizyki na farmację nie jest wymagana :) Ale poza tym dziękuję za głos
                rozsądku. Pozdrawiam.
          • Gość: smutna Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:47
            "A co do dostania się na studia, to obawiam się że nie jest do końca tak jak
            mówisz. Są kierunki, na które przyjmują WSZYSTKICH. Obojętnie ile ktoś dostał
            punktów/procent na maturze. Po prostu na słabszych uczelniach jest czasem mniej
            chętnych niż miejsc. Właśnie z powodu takiej sytuacji moja koleżanka (prawdziwy
            jełop, matura ledwo zdana) dostała się na ochronę środowiska w Białymstoku.
            Może mamy tu do czynienia z podobną sytuacją?"

            Studiuje dziennie na UKSW w Warszawie dla jasnosci
            • edith87 Re: smutno mi 17.06.07, 18:03
              a co studiujesz?? ja tez jestem na UKSW:)))
            • Gość: Grz. UKSW to denna uczelnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:24
              dla jasnosci.
              • Gość: smutna Re: UKSW to denna uczelnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:30
                tak?a Ty gdzie studiujesz? słucham? i czemu sie do mnie doczepiłas..nie masz co
                robic ze cąły dzien w necie siedzisz?
                • Gość: milila Re: UKSW to denna uczelnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:37
                  Piszesz na publicznym forum, więc nie miej pretensji że niektóre odpowiedzi
                  mogą być nie po twojej myśli.
                • Gość: Grz. Re: UKSW to denna uczelnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:40
                  UJ. Mam co robic, ale lubie sie nabijac z takich osobek jak Ty, ktore cały czas
                  sie uzalaja nad soba:)
              • sonic84 Do milili I smutnej 17.06.07, 18:38
                Odpowiedziałam ci w takim samym stylu jak ty autorce wątku.Bardzo cieniutko i
                nieudolnie zbijasz moje argumenty.Faktycznie być może dla ciebie fryzjerstwo
                byłoby sobrym rozwiązaniem.A chwalenie się osiągnięciami na AM w Białymstoku
                jest śmieszne.Z depresji samoistnie się nie wychodzi moja droga co chyba jako
                studentka farmacji powinnaś wiedzieć (tak jak samoistnie nie wychodzi się z
                nerwicy,psychoz itd.).Skoro uważasz że masz prawo wydawać o kimś nieuzasadnione
                sądy to nie dziw się że będziesz w podobny sposób oceniana.Imputujesz smutnej
                glupotę i brak zdolności chyba tylko aby pozbyć się negatywnych emocji
                związancyh ze studiowaniem na SLABEJ AM i kiepskimi perspektywami
                zawodowymi,które po takowej cię czekają.
                Smutna-życzę ci powodzenia i radzę nie dzielić się swoją prywatnością na forum.
                PS a wyjazd za granicę nie wynika z wyrachowania tylko z chęci dalszego
                rozwoju.Nie wszyscy mierzą wszytsko KASĄ.
                • Gość: Leń Leniuchuję IP: *.aster.pl 17.06.07, 18:58
                  A ja jestem leniem.
                  Zdolnym leniem.
                • Gość: milila Re: Do milili I smutnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 20:52
                  Wg rankingów:


                  2005
                  - Newsweek - 1 miejsce
                  - Rzeczpospolita - 4 miejsce
                  2006
                  - Rzeczpospolita - 5 miejsce
                  2007
                  - Wprost - 5 miejsce
                  To najświeższe dane, jakie udało mi się znaleźć przez google. AMB jest mniej
                  więcej w środku stawki z tendencją raczej w górę, niż w dół. Nie należy do
                  najsłabszych uczelni medycznych w kraju. Ale masz rację, chwalenie się
                  sukcesami na jakiejkolwiek uczelni jest małostkowe. Chyba jednak ten "głąb"
                  dotknął mnie do żywego.
                  Co do wyładowywania negatywnych emocji, to mam wrażenie że ty masz z tym
                  problem. Dlaczego tak zaciekle bronisz smutnej? Nie studiuję psychologii, więc
                  mogę tylko zgadywać... rozumiesz ją, utożsamiasz się, wiesz jak to jest
                  wiecznie ciągnąć się w ogonie... oczywiście to tylko moje przypuszczenia :)

                  Nie imputuję nic smutnej, wyciągam natomiast wnioski z jej postów. Może jestem
                  brutalnie szczera. Powinnam się pewnie dostosować do ogólnego trendu, pogłaskać
                  ją po główce i powiedzieć "nie martw się, poradzisz sobie, wszystko się ułoży",
                  a potem zostawić ten temat. Ja natomiast odważyłam się stwierdzić jasno,
                  wyraźnie i bez słodzenia że skoro sobie nie radzi, powinna zająć się czymś
                  innym. Oczywiście ona się obraziła... bo tak naprawdę oczekiwała tylko ładnie
                  brzmiących bzdur bez znaczenia.
                  W zasadzie to nie dziwię się dziewczynie że ma depresję. Ja też bym ją pewnie
                  złapała, jakbym tak marnie sobie radziła i widziała, że odbiegam poziomem od
                  znajomych z uczelni.
                  • sonic84 Re: Do milili I smutnej 17.06.07, 21:32
                    Nie imputuję nic smutnej, wyciągam natomiast wnioski z jej postów. Może jestem
                    > brutalnie szczera. Powinnam się pewnie dostosować do ogólnego trendu, pogłaskać
                    >
                    > ją po główce i powiedzieć "nie martw się, poradzisz sobie, wszystko się ułoży",

                    Tak samo i ja nie zamierzam głaskać cię po główce.Moim zdaniem masz problem z
                    logicznym myśleniem (nadmiar akreatywnego kucia?).Dziewczyna w jednym z postów
                    zaznaczyła że ma depresję i stąd jej problemy z nauką (który jest wtórny).

                    Co do wyładowywania negatywnych emocji, to mam wrażenie że ty masz z tym
                    > problem. Dlaczego tak zaciekle bronisz smutnej? Nie studiuję psychologii, więc
                    > mogę tylko zgadywać... rozumiesz ją, utożsamiasz się, wiesz jak to jest
                    > wiecznie ciągnąć się w ogonie... oczywiście to tylko moje przypuszczenia :)

                    Dlaczego zaciekle? Podobnie jak ty wyrażam swoją opinię na temat postów smutnej
                    i twoich.A ty,dlaczego tak zaciekle smutną atakujesz? A podstawowe info o
                    depresji to powinnaś mieć z racji studiów na AM (powtarzam-podstawowe...).Co to
                    oznacza ciągnąc w ogonie? nie ja studiuję w Białymstoku (wg rankingów to
                    warszawa,CM UJ i poznań są na pierwszym miejscu kochana-rankingi w gazetach
                    opierają się na dziwnych kryteriach) uczelni o której nikt poza granicami Polski
                    nie słyszał.Myślę że pisząc non stop o tych swoich pseudoosiągnięciach jakoś
                    rekompensujesz sobie niski prestiż swoich studiów.Zresztą o osiągnięciach można
                    mówić..po podyplomówce,doktoracie i stworzeniu czegoś co jest owocem naszej
                    inteligencji i kreatywności (a nie tylko t epym odtwarzaniem książkowej
                    wiedzy).Z nauką nie mam problemów i na jednym kierunku nie zamierzam poprzestać
                    ale nie uważam żeby zawalona sesja na 2 roku miała kogoś zaszufladkować jako..
                    głąba.To jest komiczne.Myślę,milila że targa tobą taka typowo polska wsciekłość
                    czymś tam motywowana (o analizę się nie pokuszę) być może perspektywą lepienia
                    czopkow w aptece i pracy jako ekspedientka na zadupiu (bo chyba na tyle jesteś
                    rozsądna żeby uśiwadomić sobie iz o poziomie studneta nie swiadcza tylk odobre
                    oceny ale wlasna praca naukowa,wyjazdy na inne uczelnie ale też dyplom
                    renomowanej uczelni itd..)

                    • sonic84 Re: Do milili I smutnej 17.06.07, 21:44
                      P.S po za tym istnieje coś takiego jak EMPATIA.Z racjio studiów i zainteresowań
                      w tym kierunku wiem co to jest depresja,jaki ma przebieg ,jak się ją leczy i
                      jakich cierpień potrafi przysporzyć chorej na nią osobie.
                      • Gość: smutna Re: Do milili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 22:51
                        HA! wcale sie na Ciebie nie obraziłam...twoje zarzuty wrecz motywuja mnie do
                        nauki (na pewno nie dam z siebie zrobic fryzjerki)a co do zarzutu ze niby
                        deprejsa to moja wymowka,ktora ma załatwic wszystkie niepowodzenia-to nie,tak
                        nie jest.A nie mowiłam o tym na poczatku bo to nie miała byc dyskusja na temat
                        mojej choroby,a na temet studiowania.Ale nie wiem skad w Tobie tyle jadu.Ok nie
                        rozumiesz mnie,nie masz problemow na studiach i nie masz depresji ale
                        przynajmniej nie rob ze mni gorszej od Ciebie bo wcale taka nie jestem i sie
                        tak nie czuje.skacz ta bezsensowna dyskusje.
                        • Gość: lombardino Re: Do milili IP: *.ghnet.pl 17.06.07, 23:33
                          A kto ją zaczął? :)
                          • Gość: smutna Re: Do milili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 23:37
                            Ok ja zaczełam ale nie obrazam innych
                            • Gość: Grz. Re: Do milili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 23:42
                              dziewczyno nie rob z siebie na siłe ofiary tej sytuacji!
                              • sonic84 Re: Do milili 17.06.07, 23:48
                                Smutna-szanuj się i tyle ;).
                    • Gość: milila Re: Do sonic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:41
                      Primo, z racji zaliczenia pierwszego roku na AM mam podstawowe pojęcie o
                      botanice, chemii ogólnej, analitycznej, biologii z genetyką, biofizyce.
                      Przedmioty zawodowe wchodzą na roku trzecim.
                      Secundo, strasznie uwzięłaś się na tą uczelnię. Nie wiem czy podkreślając że
                      jesteś na bardzo dobrej, a ja na takiej kiepskiej rekompensujesz sobie jakieś
                      inne niepowodzenia czy leczysz kompleksy. Ale ja cieszę się, że studiuję na
                      AMB. Co więcej jestem z tego dumna. I nie przeszkadza mi praca w aptece - to
                      prawda, jest trochę monotonna i niedoceniana, ale również swoją wiedzą mogę
                      pomagać ludziom. Jak nie tu to zagranicą (bo wyobraź sobie, w niektórych
                      krajach jest tak mało farmaceutów że nikt nie patrzy na dyplom uczelni... ważne
                      że ma się magistra, staż i zna język). Nie muszę robić kariery naukowej. Nie
                      muszę zarabiać kokosów. Ale nie wmawiaj mi, że odniosłam porażkę studiując
                      dziennie dobry kierunek na dobrej (wybacz, będę się upierać) uczelni i dobrze
                      sobie na niej radząc.
                      A jeśli chodzi o smutną, to przeczytaj jej odpowiedź na dole... mój post wcale
                      jej nie dobił, tylko zmotywował (dziwne w depresji, isn't it?). A tak w ogóle
                      nie chciała rozmawiać o chorobie tylko o studiach. To ty moja droga, chyba
                      wiedziona zawodowym powołaniem, wciąż i wciąż wyciągasz ten temat. Poza tym
                      dziewczyna nie zaznaczyła wcale że problem z nauką wynika z depresji, a jedynie
                      że MA depresję (nie wiadomo od kiedy, ale jeśli to depresja powoduje niemożność
                      skupienia się na nauce musi to trwać już bardzo długo... zauważ, że w pierwszym
                      poście pisze "znowu zawaliłam sesję" czyli już miała podobne problemy. Jeśli
                      twoja teoria jest słuszna, to dlaczego DO TEJ PORY nie zaczęła się leczyć?)
                      Biorąc pod uwagę, że najpierw było o studiach a dopiero potem gdzieś tam na
                      dole o depresji problem z nauką wydaje się być dla niej nadrzędny.

                      Na fragment o własnym zaangażowaniu w pisanie tych postów odpowiedziałaś
                      pytaniem, czyli zgrabny unik. Ja nie będę robić uników i ci odpiszę: "atakuję"
                      smutną bo zwyczajnie wkurza mnie zdziecinnienie, rozmemłanie i ogólna bierność
                      dużej części studentów... twierdzi, że ma depresję ale zamiast coś z tym
                      zrobić, to włóczy się taka osoba po forach, skarży się, płacze, narzeka i czeka
                      aż w nagrodę ktoś na odczepnego rzuci jej kilka słów współczucia. Na konkretną
                      radę, żeby zajęła się w życiu czym innym, nie odpowiada - dlaczego? - bo nie
                      chce rad. Nie wnosi do dyskusji na forum nic innego, tylko swoje zaraźliwie złe
                      samopoczucie. Dlatego właśnie drażnią mnie takie osoby jak smutna. Widocznie
                      brakuje mi empatii, ale sama - kiedy wszystko mi się wali - idę do pokoju,
                      zamykam drzwi na klucz i ryczę w poduszkę żeby nikomu nie zawracać głowy. Nie
                      rozumiem, dlaczego ona tak nie może?
                      • sonic84 Re: Do sonic 18.06.07, 13:18
                        To ty moja droga, chyba
                        > wiedziona zawodowym powołaniem, wciąż i wciąż wyciągasz ten temat.

                        Nie przypisuj swoich cech innej osobie,w tym przypadku mnie.(w psychologii
                        tzw.przeniesienie).Jak na razie to ty pierwsza atakujesz.

                        poście pisze "znowu zawaliłam sesję" czyli już miała podobne problemy. Jeśli
                        > twoja teoria jest słuszna, to dlaczego DO TEJ PORY nie zaczęła się leczyć?)

                        W jednym z postów wyraznie zaznaczyła że się leczy.At tak poza tym od momentu
                        zauważenia objawów choroby do wizyty lekarskiej uplywa często bardzo dużo
                        czasu.Pacjenci zglaszają się pozno ( w Polsce choroby psychiczne są szczególnym
                        tematek tabu,a osoby na nie cierpiące często czują się napiętnowane.)

                        Na fragment o własnym zaangażowaniu w pisanie tych postów odpowiedziałaś
                        > pytaniem, czyli zgrabny unik.

                        Dokładnie przedstawiłam ci powody,dla których odpisuję.Nie potrafie zrobić tego
                        prościej.A pytanie zadałam celowo aby zablokować ci możliwość odwrotu uwagi od
                        twojej chamskiej napaści.

                        Dlatego właśnie drażnią mnie takie osoby jak smutna. Widocznie
                        > brakuje mi empatii, ale sama - kiedy wszystko mi się wali - idę do pokoju,
                        > zamykam drzwi na klucz i ryczę w poduszkę żeby nikomu nie zawracać głowy. Nie
                        > rozumiem, dlaczego ona tak nie może?

                        A mnie drażnią osoby takie jak ty i zawsze będą ode mnie obrywać.
                        .Sfrustrowane,szukające zaczepki,mierzące wszystkich i wszystko \tylko swoją
                        miarą (taka typowo polska zaściankowość-przerazające).Szczególnei komiczne jest
                        zdanie "nie rozumiem dlaczego ona tak nie może?".czy nie dotarło jeszcze do
                        ciebie,że każdy reaguje inaczej?Czy trzeba wyjątkowej inteligencji,żeby wpaśc na
                        tą tak oczywistą prawdę zrozumiałą nawet dla pięciolatka?Współczuję ci że musisz
                        sama wyplakiwać się w poduszkę za zamkniętymi drzwiami.Być może samotnośc , brak
                        wsparcia i nieumiejętność dzielenia własnych emocji z innymi ludzmi są
                        przyczyną twojego przedwczenego zgorzknienia.
                        Po tym ostatnim poście domyślam się jaki typ "osobowości" reprezentujesz.
                        • sonic84 Re: Do sonic 18.06.07, 14:46
                          A tak na marginesie-najpierw piszesz że cchesz rzucić studia bo masz kiepskie
                          perspektywy i rozważasz możliwość zostania fryzherką,odradzasz innym studiowanie
                          tego kierunku a pozniej zaczynasz go wychwalać pod niebiosa i bredzić o byciu
                          dumną.Dziewczyno zdecyduj się na jakąs konkretną opcję bo non stop sama sobie
                          zaprzeczasz.odnoszę wrażenie że to ty masz chyba poważny problem,a nie
                          smutna.Zdiagnozuj się.
                          • Gość: milila Re: Do sonic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 16:27
                            Fragment o fryzjerce to była ironia ilustrująca mój stosunek do farmacji -
                            wysiłek włożony w studia nie jest wymierny w stosunku do późniejszych
                            perspektyw zawodowych. To po pierwsze. Po drugie nie wychwalam tego kierunku, a
                            udowadniam tylko że dobra uczelnia + dobry kierunek + dobre wyniki nie wywołują
                            u mnie kompleksów które wmawiasz mi od czterech wątków - bo przecież do tej
                            pory sądziłaś że to jest powodem mojego 'ataku' na smutną, dopiero jak
                            argumentów zabrakło przerzuciłaś się na bardzo ogólnikową teorię "polskiego
                            zaściankowego charakteru" (swoją drogą już drugi raz wspominasz o Polsce w
                            charakterze zaścianku... czyżby narodowość była dla ciebie powodem do wstydu? ).

                            Oczywiście że każdy człowiek jest inny i reaguje inaczej - niektórzy są
                            niewychowani, dziecinni, obrażalscy, samolubni, uwielbiają narzekać i przelewać
                            swój własny zły nastrój dręcząc innych. Tylko czy reszta ludzi naprawdę musi ze
                            stoickim współczuciem znosić takie zachowania? Ty pewnie uważasz że tak, ja
                            niestety mam inne zdanie. Żeby żyć dobrze wśród ludzi trzeba iść na pewne
                            kompromisy, coś wnosić do społeczeństwa.
                            Przez pierwsze lata naszego życia z każdym naszym drobnym niepowodzeniem
                            biegłam do mamy... z czasem jednak dotarło do mnie, że mama też jest
                            człowiekiem, może być zmęczona i starałam się nie męczyć ani jej, ani
                            najlepszej przyjaciółki ani tym bardziej do obcych ludzi moimi problemami.
                            Myślałam że to oczywiste - bo po co sprawiać im przykrość? Teraz dowiaduję się
                            że ta troska to zgorzknienie i samotność, a wzorcem postępowania powinna być
                            smutna, która przez 21 lat życia nie dowiedziała się że w pewnym momencie z
                            rozkapryszonego dzieciaka, któremu nic nie wychodzi trzeba zmienić się w
                            dorosłą osobę. Że w pewnym wieku nie napada się na obcych ludzi na ulicy i nie
                            beczy się się im w rękaw "jeeeejku, jestem taka godna współczucia, nic mi nie
                            wychodzi, na studiach znów poprawka", a kiedy ktoś zareaguje niezgodnie z jej
                            oczekiwaniami tupie nogą i odpowiada "ale mi wolno! ja mam depresję, ale ty i
                            tak tego nie zrozumiesz" i dalej swoje. Powiesz może że forum to nie ulica?
                            Masz rację, ale również jesteśmy dla niej obcymi ludźmi, pozwoliłam sobie więc
                            na analogię uwidaczniającą jak bardzo absurdalny jest jej post.
                            Według mnie w wypadku takiego zachowania nie wystarczy powiedzieć, że każdy
                            jest inny i reaguje inaczej. Smutna może nie dorosła jeszcze do studiów i
                            normalnego życia, kiedy po porażce trzeba się podnieść i iść dalej, a nie leżeć
                            i niemal wystawiać się na kolejne kopy. To nie jest kwestia innej reakcji,
                            tylko niedojrzałości.
                            Tyle.
                            • sonic84 Re: Do sonic 18.06.07, 16:42
                              Fragment o fryzjerce to była ironia ilustrująca mój stosunek do farmacji -
                              > wysiłek włożony w studia nie jest wymierny w stosunku do późniejszych
                              > perspektyw zawodowna

                              No po twojej uczelni zapewne nie.

                              Po drugie nie wychwalam tego kierunku, a
                              >
                              > udowadniam tylko że dobra uczelnia + dobry kierunek + dobre wyniki nie wywołują
                              >
                              > u mnie kompleksów które wmawiasz mi od czterech wątków - bo przecież do tej
                              > pory sądziłaś że to jest powodem mojego 'ataku' na smutną, dopiero jak
                              > argumentów zabrakło przerzuciłaś się na bardzo ogólnikową teorię "polskiego
                              > zaściankowego charakteru" (swoją drogą już drugi raz wspominasz o Polsce w
                              > charakterze zaścianku... czyżby narodowość była dla ciebie powodem do wstydu?

                              Kiedy obcuję z ludzmi ,którzy reprezentują poglądy podobne do twoich,to
                              faktycznie zaczynam odczuwać lekki wstyd ze wyrosłam w takim społeczeństwie.
                              Nie przypisuję ci zadnych kompleksów.Oceniam ciebie w taki sam sposób ,w jaki ty
                              oceniasz smutną.

                              Przez pierwsze lata naszego życia z każdym naszym drobnym niepowodzeniem
                              > biegłam do mamy... z czasem jednak dotarło do mnie, że mama też jest
                              > człowiekiem, może być zmęczona i starałam się nie męczyć ani jej, ani
                              > najlepszej przyjaciółki ani tym bardziej do obcych ludzi moimi problemami.
                              > Myślałam że to oczywiste - bo po co sprawiać im przykrość? Teraz dowiaduję się
                              > że ta troska to zgorzknienie i samotność, a wzorcem postępowania powinna być
                              > smutna, która przez 21 lat życia nie dowiedziała się że w pewnym momencie z
                              > rozkapryszonego dzieciaka, któremu nic nie wychodzi trzeba zmienić się w
                              > dorosłą osobę. Że w pewnym wieku nie napada się na obcych ludzi na ulicy i nie
                              > beczy się się im w rękaw "jeeeejku, jestem taka godna współczucia, nic mi nie
                              > wychodzi, na studiach znów poprawka", a kiedy ktoś zareaguje niezgodnie z jej
                              > oczekiwaniami tupie nogą i odpowiada "ale mi wolno! ja mam depresję, ale ty i
                              > tak tego nie zrozumiesz" i dalej swoje. Powiesz może że forum to nie ulica?
                              > Masz rację, ale również jesteśmy dla niej obcymi ludźmi, pozwoliłam sobie więc
                              > na analogię uwidaczniającą jak bardzo absurdalny jest jej post.
                              > Według mnie w wypadku takiego zachowania nie wystarczy powiedzieć, że każdy
                              > jest inny i reaguje inaczej. Smutna może nie dorosła jeszcze do studiów i
                              > normalnego życia, kiedy po porażce trzeba się podnieść i iść dalej, a nie leżeć
                              >
                              > i niemal wystawiać się na kolejne kopy. To nie jest kwestia innej reakcji,
                              > tylko niedojrzałości.

                              jeszcze raz współczuję wsparcia rodzinnego,naprawdę.A to co napisałaś o smutnej
                              wynika z twojej totalnej niewiedzy na temat choroby zwanej depresją.To typowe w
                              naszym społeczeństwie,ale nie przystoi komuś ,kto studiuje na AM.WSTYD.Znajsz
                              sobie w necie jakiś artykuł dotyczący tej choroby.Inaczej nie widzę możliwości
                              dyskusji z tobą.To jak rozmowa z dzieckiem upierającym się z typową dla tego
                              wieku zaciętością przy swoich pogladach typu ziemia jest płaska.To twój post
                              świadczy o niewiedzy i płytkim myśleniu oraz niemożności kontrargumentowania.I
                              tyle.Za wszelką cenę cchesz tkiwć w tej swojej ignorancji. eh
                              • Gość: milila Re: Do sonic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 17:05
                                Wiem za to, czym według ciebie jest depresja - słowem kluczem, które pozwala na
                                łamanie wszystkich przyjętych przez społeczeństwo zasad. I nadal zastanawia
                                mnie fakt, że z tą depresją smutna wyskoczyła dopiero po paru postach, zupełnie
                                jakby brak argumentów przycisnął ją do ściany i musiała coś na poczekaniu
                                wymyślić.
                                Studiowanie na AM nie oznacza niczego poza studiowaniem na AM. Oczywiście w
                                wolnym czasie mogłabym przeglądać przewodnik medyczny i hobbystycznie uczyć się
                                wszystkich wymienionych chorób, ale w moim przekonaniu to niezdrowe dziwactwo
                                (wybacz).
                                Niemniej masz rację, muszę się głębiej zastanowić nad problemem depresji skoro
                                zwalnia on z odpowiedzialności za własne zachowanie. Wygodna choroba, w dodatku
                                nie do podważenia. Myślisz że honorują zwolnienia lekarskie z jej powodu?
                                (Wiem, jestem cyniczna, ale w depresję smutnej nie chce mi się wierzyć z
                                wymienionych już powodów).
                                • sonic84 Re: Do sonic 18.06.07, 18:42
                                  Wiem za to, czym według ciebie jest depresja - słowem kluczem, które pozwala na
                                  >
                                  > łamanie wszystkich przyjętych przez społeczeństwo zasad. I nadal zastanawia
                                  > mnie fakt, że z tą depresją smutna wyskoczyła dopiero po paru postach, zupełnie
                                  >
                                  > jakby brak argumentów przycisnął ją do ściany i musiała coś na poczekaniu
                                  > wymyślić.

                                  A dlaczego niby nie? Co stoi na przeszkodzie? Rozmawiałas kiedyś z osobą chorą
                                  na depresję? Ja nie raz.

                                  > Studiowanie na AM nie oznacza niczego poza studiowaniem na AM. Oczywiście w
                                  > wolnym czasie mogłabym przeglądać przewodnik medyczny i hobbystycznie uczyć się
                                  >
                                  > wszystkich wymienionych chorób, ale w moim przekonaniu to niezdrowe dziwactwo

                                  Studiujesz farmację nie medycynę tak więc oczywistym jest że nie musisz mieć
                                  glebokeiej wiedzy związanej z jakimikolwiek chorobami.Ale to absolutne minimum
                                  każdy,bez wględu na na studia musi posiadać.pod tym absolutnym minimum rozumiem
                                  swiadomoąśc faktu,iż depresja nie jest kaprysem acz CHOROBą MóZGU! Niemniej masz
                                  rację, muszę się głębiej zastanowić nad problemem depresji skoro
                                  > zwalnia on z odpowiedzialności za własne zachowanie. Wygodna choroba, w dodatku
                                  >
                                  > nie do podważenia. Myślisz że honorują zwolnienia lekarskie z jej powodu?
                                  > (Wiem, jestem cyniczna, ale w depresję smutnej nie chce mi się wierzyć z
                                  > wymienionych już powodów).


                                  Owszem chonorują.Ba dają nie tylko zwolnienia ale nawet hospitalizują i leczą
                                  farmakologicznie.Nieleczona depresja prowadzi do śmierci (poprzez
                                  samobójstwo).Oby nikt z twoich bliskich nigdy przenigdy nie byl nią dotknięty.Z
                                  osobą chorą na depresję mam doczynienia nie tylko z racji studiów.Cierpi na nią
                                  moja koleżanka tak więc wiem dobrze jak takie osoby reagują i co prtzezywają.
                                  • Gość: milila Re: Do sonic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 19:00
                                    Ojej, pierwszy post bez agresji. Aż usta otworzyłam ze zdziwienia.
                                    Muszę się głębiej zastanowić, zanim odpowiem ;)
                      • Gość: gosc Re: Do milily !!!!!! IP: *.bumc.bu.edu 18.06.07, 23:44
                        >Dlatego właśnie drażnią mnie takie osoby jak smutna. Widocznie
                        >brakuje mi empatii, ale sama - kiedy wszystko mi się wali - idę do pokoju,
                        >zamykam drzwi na klucz i ryczę w poduszkę żeby nikomu nie zawracać głowy. Nie
                        >rozumiem, dlaczego ona tak nie może?

                        Bo jest juz na tym etapie, ze tak nie moze!!!!!!!
                        Mam nadzieje, ze do tego etapu nie dojdziesz. Na tym etapie jest sie juz tylko
                        krok od samobojstwa
    • kia861 Re: smutno mi 17.06.07, 19:38
      kazdy ma prawo do doła po niezaliczonej sesji,mnie tez to nie omineło,zdarza
      sie.A do wypowiedzi obecnych tutaj osob po prostu nie skomentuje,o co wy sie
      kłocicie?o głupoty! ktora uczelnia gorsza, ktora lepsza,kto zdolny. kto
      nie.Załosne..
    • michalfin Re: smutno mi 17.06.07, 19:42
      ja tez sie staram a nie wychodzi moze nawet po II roku warto zmienic studia, ja
      tak robie co prawda po pierwszym, a co studiujesz
      • Gość: greg Re: smutno mi IP: *.chello.pl 18.06.07, 19:09
        Grzegoslawa to idiotka, nie rozumiesz, nie wypowiadaj sie Ty niedorozwoju
        emocjonalny...
        • Gość: studentka Re:do smutno mi IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.07, 19:37
          Jesteście żałośni. Brak słów..

          Jedyna rada dla smutnej, to nie czytać więcej tego forum.
          opisze jak to u mnie było.. moge się domyślać tylko co czujesz.
          Wybierając pierwszy kierunek załamana byłam jak nic mi sie nie udawało.
          Myślałam już, że po prostu nie nadaje sie na studia(mimo że zawsze byłam wzorową
          uczennicą), tłumaczyć sobie zaczęłam to tak że poprostu nie każdy musi studiować.
          Zmieniłam kierunek na coś co bardziej mnie interesowało. Radze sobie bardzo
          dobrze, nie mam juz problemów z nauką(większośc zaliczam na 4,5), zaczęłam znów
          wierzyć w siebie. Dzięki temu już sie tak nie denerwuje każdym egzaminem, nauka
          szybciej mi idzie..
          (Dla jasności studiowałam i studiuje na państwowej uczelni w Warszawie, żeby
          ktoś nie powiedział że to "szkółka prywatna gdzie zalicza się za kase").

          Powodzenia. 3mam kciuki za ciebie:)
          • Gość: gosc Re:do smutno mi IP: *.bumc.bu.edu 18.06.07, 23:19
            jeszcze cos. Czasami to jest ten kierunke, lae wlasnie przychodza problemy i nic
            nie wychodzi. Moja kumpela wlasnie z tego powodu zawalila na II wazny
            przedmiot. Potem jednka udalo sie jej pozbierac. Skonczyla studia, na kolejnych
            latach zaliczal wszystko swietnie.
            Sama tez przeszlam depresje. Z tego powodu nie potrafilam zabrac sie do pisania
            doktoratu i termin jego obrony sie opoznil. Na szczescie zebralam sie aby pojsc
            do lekarza. Wiem, ze w takim stanie czlowiek czesto potrzebuje sie komus
            zwierzyc i to raczej nieznajomje osobie niz najblizszym. Stad zapewne twoj mail
            na forum.

            Dobrze, ze chodzisz do psychologa! Trzymam kciuki.
        • Gość: Grz. Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 00:25
          "Grzegoslawa to idiotka, nie rozumiesz, nie wypowiadaj sie Ty niedorozwoju
          emocjonalny..."

          Ktos tu mowi o "niedorozwoju emocjonalnym"...zabawnie to brzmi czytajac taka
          wypowiedz.
          • Gość: greg Re: smutno mi IP: *.chello.pl 19.06.07, 16:49
            Za to malo zabawne jest czytanie Twoich postow odnoszacych sie do autorki
            watku... Dziewczyna ma zapewne depresje a Tyj ja jeszcze dolujesz.... zastanow
            sie czy to jest ludzkie, czy bardziej zwierzece, a mzoe calkiem juz utknelas w
            wyscigu szczurow i dla Ciebie cos takiego jak empatia nie istnieje...
            • pixocentauri Re: smutno mi 20.06.07, 13:22
              Niektórzy ludzie są bez serca, zamiast wsparcia tylko drwiny i pretensje
    • Gość: ccc Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 19:03
      Po prostu niektórzy mają betonowe mózgi.
      • Gość: Margareta co miałes chłopcze z biologii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 19:20
        • sonic84 Re: co miałes chłopcze z biologii? 20.06.07, 19:36
          5
          • sonic84 Re: co miałes chłopcze z biologii? 20.06.07, 19:37
            Ludzie zakończcie już ten temat.Zawsze znajdzie się ktoś,kto "popluje" sobie bez
            zahamowań mając ten komfort,że chroni go ekran komputera.Najwyższy czas aby
            temat już spadl na sam dół strony.
          • Gość: Margareta do sonic84 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:40
            A czy Ty jestes osoba o nicku ccc? Jesli nie, to po co sie odzywasz?
            • sonic84 Re: do sonic84 21.06.07, 11:32
              Bo tak. ;)
    • akkknes Re: smutno mi 20.06.07, 22:46
      Gość portalu: smutna napisał(a):

      > jak wyzej,czuje ze te studia sa po prostu nie dla mnie,znowu zawaliłam sesje
      > i bede uwazana za idiotke:-(a staram sie.Ja juz nie mam siły,kiedy ten
      > koszmar sie skonczy?

      dziewczyno jedna jaskolka wiosny nie czyni. na studiach masz przynajmniej 6
      sesji, jedna nic nie znaczy. ja pierwsza zaliczylam w sumie na same 3 a
      ostatnia byla juz na same 5 :)))
      • Gość: do smutnej Re: smutno mi IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.06.07, 00:35
        nie wiem czy Cię to pocieszy , ale ja również narobiłam sobie dużego bałaganu na
        studiach.
        choruję co prawda nie na depresję , ale na schizofrenię
        paranoidalną.(zdiagnozowana od 2 lat,wciąż leczona )


        kiedy byłam w maturalnej klasie w liceum to miałam nauczenie
        indywidualne(cudowni nauczyciele , którym nawet '' w rękaw można było się
        wypłakać'').kiedy czułam się gorzej(a niestety zdarzało się dosyć często) to
        odwoływałam zajęcia.niestety podczas (że tak się wyrażę)odwoływania zajęć
        przybłąkał się do mnie brak odpowiedzialności za czyny.zwolnienie od lekarza nie
        było problemem,poza tym maturę zdawałam w czasie przepustek ze szpitala.

        dostałam się na studia filologiczne na UŁ,gdzie jest mało osób i wykładowcy
        znają wszystkich.najpierw był ogromny zapał,bieganie do bibliotek , ale potem
        przyszły gorsze dni spowodowane między innymi tym ,że jest u mnie na roku
        mnóstwo osób studiujących na 2 kierunkach przy których czułam się jak szara
        mysz.wyznawałam zasadę:albo jestem super przygotowana albo w ogóle.to bardzo zła
        zasada ogólnie rzecz biorąc(nie polecam).

        zaczęły się nieobecności ,niepozaliczane kolokwia.
        miałam jeden egzamin poprawkowy na który nie przyszłam bo kilka dni wcześniej
        wylądowałam w szpitalu po przedawkowaniu.

        nie byłam w stanie sprostać tym wszystkim błędom,które popełniłam.
        w tym semestrze również mam problem z 1 przedmiotem.
        najgorsze jest chyba zrozumienie , a raczej jego brak.
        ostatnio podczas egzaminu ustnego lektorka zapytała się mnie co robię gdy nie ma
        mnie na zajęciach i dlaczego nie przynoszę kartki skoro jestem chora.
        odpowiedziałam jej ,że psychiatra przyjmuje mnie co 2,5 miesiąca.

        w moim przypadku jest diabelska mieszanka leków (biorę ich kilka),zbyt duże
        zmiany w nastroju i jeszcze niesystematyczność.

        mogę ci doradzić , abyś uczyła się w wyprzedzeniem bo gdy masz gorszy dzień to
        możesz sobie bez wyrzutów odpuścić.a jeśli nie pracujesz systematycznie i masz
        braki to wtedy nie dosyć ,że może być ci ciężko nadrobić to wszystko to jeszcze
        możesz się poważnie zniechęcić do jakiejkolwiek nauki co może pociągnąć spadek
        formy psychicznej za sobą.

        druga sprawa to nie porównuj się z innymi.wiem ,że być może zabrzmi to nieco
        kuriozalnie ,aczkolwiek stawiaj sobie poprzeczkę ze względu na własne cele i
        marzenia.

        pewnie dziwisz się,że o tej godzinie pisze , ale jestem po nauce.jutro muszę się
        umówić w sprawie zaliczeń.

        uszy do góry.oceń dokładnie swoje możliwości.nie zakładaj ,że np.w jedną noc
        nauczysz się do rocznego egzaminu jeśli zasypiasz w środku nocy nastawiając
        sobie zegarek na 4 czy 5,a budzisz się godzinę przed egzaminem.(chyba ,że stres
        Cię mobilizuje , ale w depresji raczej chyba mobilizujący stres nie istnieje)

        zastanów się czy masz problemy z 1 przedmiotem(na 6 przykładowo) czy z
        większością.wtedy albo zastanów się nad kierunkiem albo poradź się psychologa.

        ja na dzień dzisiejszy mam problemy z jednym , ale wykładowczyni jest
        wyrozumiała .przede mną jeszcze 2 egzaminy,zaliczenie i kilka innych spraw.

        trzymaj się cieplo,

        J.
        • Gość: asia Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 11:57
          Tak czytam twoją wypowiedź i uwierzyć nie mogę, że masz schizofrenię. Piszesz
          tak mądrze i rozsądnie. Mój wujek ma rezydualną i jest kompletnie świrnięty. Nie
          znam się na tych rodzajach. Ale nie o to chciałam spytać. Widzisz, zaskoczeniem
          dla mnie było to, że po pewnym czasie bycia z chłopakiem dowiedziałam się, że ma
          on schizofrenię. Brał on thioridazin a mi tłumaczył, że to jakieś witaminy,
          dopiero po pewnym czasie się zorientowałam, że mnie okłamuje. Ale on był
          normalny, nie powiedziałabym,że jest chory czy coś. ty też może brałaś/bierzesz
          te leki?
          • sonic84 Re: smutno mi 21.06.07, 12:56
            Przy tym typie schizofrenii poza "atrakcjami' w postaci omamów i halucynacji
            funkcjonuje się w miarę normalnie.prosta czyli rezydulana jest pod tym względem
            bardziej uciążliwa (silna izloacja spolecznia ,otepienie emocjonalnie i tak
            dalej..).Być może twoj chlopak rownież cierpial na paranoidalną dlatego moglaś
            nie zauważyć na pocżatku,że jest chory.Trzymajcie się.
            • Gość: żałoba Re: smutno mi IP: 80.50.233.* 22.06.07, 20:32
              Banda popie..nych sukinkotów.Ta dziewczyna już nie żyje, wiec bezczelne
              padło morde w kubeł i cicho sza.Zanim za was nie wezmie sie ktoś bardziej
              skuteczny niz ja.
              • Gość: studentka Re: smutno mi IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.07, 20:38
                jaja sobie robisz czy poważnie mówisz? :|
                • Gość: nie smutno mi Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 17:53
                  no właśnie. poważnie nie żyje, a czemu?
    • Gość: dobra wróżka Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 23:06
      Smutna, głowa do góry! Jedna sesja zawalona to jeszcze nie koniec świata :)
      zresztą zaniedługo skończysz studia i będzie ok. Jakoś się ułoży. a wy ludzie
      nie bądźcie nie czuli i obojętni! każdy jest inny i dla każdego co innego jest
      ważne czy też co innego jest tragedią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka