Gość: kinga
IP: 193.0.117.*
29.02.08, 19:27
Kim najcześciej jest ten niewykle pracowity i zdolny student dwóch
kierunków który dodatkowo pracuje zawodowo?
Zdolnym lawirantem, pozorantem i cwaniakiem!
Piszę najczęściej, bo pewnie nei zawsze. Ale bardzo często!
Wszystko traktuje po łebkach, chce iść po dwa dyplomy i kwit
potwierdzający zawodowe doświadczenie na skróty.
Na jednych studiach ma braki tyły i tłumaczy się drugimi. Na drugich
ma braki i tyły i tłumaczy się pierwszymi. W bracy się
obija, "urywa" i spóżnia, bo w końcu studiuje na dwóch kierunkach.
Kolegów z uczelni bezczelnie wykorzystuje, by zajmowali mu mieksce
na wykładzie, kiedy kolejny raz się spóźni, żeby dawali mu notatki
do kserowania i dawali ściągać na egzaminach, bo jest wiecznie
zalatany. Profesorom tłumaczy się również brakiem czasu gdy
przeklada zaliczenia.
A co robi w istocie? Rzeczywiście "lata". Ciągle jest w drodze,
gdzieś pomiędzy, ale nidgdzie naprawdę.
Pracuje też na niby i nanpokaz, żeby się pochwalić. W dodatku tylko
udaje samodzielnego finansowo, i tak w rzeczywistości w większej
części pozostaje na utrzymaniu rodziców.
Wysiłek związany z uzyskaniem 2 dyplomów i doświadczenia w pracy
powinny równać się sumie 1(jedne studia)+1(drugie studia)+1 (praca)=1
(trudności organizacyjne)=4
Tynczasem on próbuje zrobić tak, by jakimś cudem ta suma wynosiła
1,2 góra 1,5.
Dość mitu młodych zdolnych pracowitych!
I dość presji społecznej, by być kimś takim! czy skupienie się na
jednych studiach, solidna nauka, czytanie ksiązek i nieudawanie na
siłe samodzielności finansowej od matury to już aż taki przeżytek???
Mam nadzieję, że nie.