Dodaj do ulubionych

Tytuly naukowe

04.10.08, 13:43
Odkad skonczylam studia mam juz tytul magistra - studiowalam w Niemczech,
tytul to magistra artium M.A. Teraz zastanawiam sie, jak ten tytul tlumaczy
sie za granica, i czy w ogole sie go tlumaczy? Po co jest w ogole uznawanie
dyplomow? Chyba jedno nie ma z drugim nic wspolnego?

Nie chce sie obnosic z tytulami i pisac w stopce emaila, albo na drzwiach domu
- nie wiem tylko, co sie wpisuje np. w CV i w ogole jak to wyglada formalnie.
Teraz robie nastepne studia, w Holandii, po ktorych bede miala LLM.

Czy LLM z Holandii jest rowne LLM z innego kraju? Moge na calym swiecie
podawac, ze mam studia M.A. i LLM? A co, jak wroce do Polski? Niemiecki
magister nie ma wiele wspolnego z polskim magistrem (moim skromnym zdaniem
przynajmniej) - co sie robi w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 05.10.08, 01:03
      Nie bardzo do konca rozumie o co ci chodzi w tych pytaniach, ale
      moge powiedziec odnosnie tytulow i stopni naukowych ktore zgodnie z
      prawem danego kraju mozesz uzywac, moze ci nadac tylko konkretny
      kraj. Jak masz magistra polskiego to jestes magisterm tylko w
      Polsce. A jesli znajdziesz sie w innym kraju to mozesz wystapic do
      stosownych organizacji o nadanie stopnia i tytulu. I po to jest
      uznawanie dyplomow. Mozesz podawac swoj stopien naukowy tam gdzie ci
      na to oficjalnie stosownym dokumentow pozwolono.
      Panstwa Unii Europejskiej nie maja jednolitego systemu uznawania
      dyplomow, system edukacji jak wiadomo jest zbyt odmienny. Takze
      wbrew zyczeniowej postawie niektorych nie wystepuje zjawisko
      automatycznego uznawania dyplomow. Ktos moze pracowac powiedzmy jako
      ekonomista z polskim mgr w Holandii bez uznania dyplomu, ale tylko i
      wylacznie dzieki osobistej decyzji szefa i jesli nawet wykonujac
      swoj wyuczony zawod uzywa stopni i tytulow cudzoziemskich, robi to
      nielegalnie. Moze oczywiscie uzywac polskiego tytulu mgr, ale jak
      wiadomo Holendrom lub innym nic to nie mowi.
      Panstwa a przynajmniej Holandia samodzielnie decyduja komu uznaje
      dyplom i w jakim stopniu a komu nie.
      Magister polski ma niewiele wspolnego z magistrem holenderskim. W
      Polsce to tytul zawodowy a z Holandii to juz tytul naukowy. I z
      tego co slyszalam to tak jest we wszystkich panstwach o anglosaskim
      systemie oswiaty, takze pewnie i w Niemczech.

      • mary_an Re: Tytuly naukowe 05.10.08, 11:36
        No dobra, troche mi to rozjasnia sprawe, ale nie do konca. Powiedzmy, ze za rok
        wracam z Holandii do Polski, mam niemieckie M.A. i holenderskie LLM. Czy moge
        ich w Polsce uzywac? Powiedzmy, ze szukam pracy panstwowej, np. w policji (oni
        na pewno trzymaja sie wszelkich przepisow). Co musze wtedy zrobic? Moge sobie w
        Polsce wszedzie pisac M.A. LLM przed nazwiskiem? Moge wyslac podanie o prace i
        zalaczyc moje zagraniczne dyplomy? Czy oni moga mi ich wtedy nie uznac? Tzn. co
        by wtedy uznali? Wyksztalcenie srednie zakonczone matura, a dyplomy zagraniczne,
        to jakby ich wcale nie bylo???

        Tak sie tylko teoretycznie zastanawiam, prawdopodobnie jak skoncze studia wyjade
        za rok z Holandii i nie wiem, czy to musze zalatwiac jakies formalnosci, czy po
        prostu znajduje prace i ja wykonuje, tytuly naukowe moge sobie odpuscic :)

        Nie jestem lekarzem ani adwokatem, wiec nie mam zawodu, ktory musialby zostac
        rozpoznany za granica. Chociaz sama nie wiem, nie chcialabym za rok utknac w
        jakims urzedzie rozpoznawiania dyplomow np. we Francji i czekac na jakis swistek
        przez rok, bez ktorego bede miala problemy (jakiekolwiek problemy by to mialy byc).
        • Gość: kinga Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 06.10.08, 08:21
          Wszedzie na calym swiecie mozesz sobie pisac M.A. LLM przed
          nazwiskiem ... tylko, ze poza konkretnymi krajami w ktorych zdobylas
          wyksztalcenie nikomu tego rodzaju okreslenia nic nie mowia. Nawet w
          Holandii przecietnemu czlowiekowi nic nie mowi LLM. Pomimo reformy
          wciaz jeszcze uzywaja starych, tradycyjnych, akademickich tytulow.
          W Polsce nikomu nic nie powie tytul M.A., ani w Holandii czy
          Niemczech tytul mgr.

          W Polsce nie mozesz uzywac dyplomu zagranicznego bez wprzesniejszej
          nostryfikacji. Co do polskiej nostryfikacji to cyt.
          Niemcy: "Zgodnie z postanowieniami tej umowy osoby, które uzyskały
          wykształcenie w jednym z państw-stron umowy mogą kontynuować naukę w
          placówkach drugiego państwa (uznanie do celów akademickich).
          Stwierdzenie równoważności niemieckich świadectw, dyplomów i stopni
          naukowych z ich polskimi odpowiednikami jest możliwe po
          przeprowadzeniu nostryfikacji"
          (www.buwiwm.edu.pl/uzn/index.htm)

          A Holandii to wogole nie ma na liscie dodatkowych umow zawartych
          miedzy Polska a niektorymi krajami o uznawaniu dyplomow.

          Reasumujac; dyplomy musisz nostryfikowac, bez tej czynnosci nie
          mozesz poslugiwac sie polskimi odpowiednikami tytulow , ktore
          zdobylas gdzie indziej.
          Oficjalnie nie masz prawa w Polsce podejmowac pracy gdzie wymagane
          jest wyksztalcenie wyzsze poslugujac sie cudzoziemskim dyplomem.

    • Gość: kinga Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 06.10.08, 09:32
      Ps. ale tak generalnie nie powinas sie martwic, bo przynajmniej
      holenderska edukacja jest na wyzszym poziomie, w Holandii magister
      to tytul naukowy a w Polsce zawodowy. Zatem polska strona nie powina
      robic najmniejszych problemow z nostryfikowaniem stopnia wyzszego na
      nizszy.
      • gdabski Re: Tytuly naukowe 06.10.08, 19:01
        > w Holandii magister
        > to tytul naukowy a w Polsce zawodowy

        To akurat jest raczej tylko kwestia nomenklatury. Absurdem byłoby przecież
        zestawianie holenderskiego magistra i polskiego profesora.

        /Gdabski
        • Gość: king Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 06.10.08, 20:37
          A kto robi takie zestawienie i po co ?????
          Holenderzy maja bardzo scisle oddzielony poziom edukacji wyzszej
          zawodowej i naukowej. Sa to absolutnie dwie odrebne galezie
          ksztalcenie wyzszego. Stopnie ten podzial odzwierciedlaja.
          U nas taki podzial nie istnieje totez porownywanie oby tych systemow
          jest prawie niemozliwe.
          • gdabski Re: Tytuly naukowe 07.10.08, 11:53
            Nie znam co prawda w szczegółach systemu holenderskiego, ale z faktu, że
            magister jest tam tytułem naukowym (cokolwiek miałoby to znaczyć - w Polsce nie
            jest nim nawet dr hab.) moim zdaniem jeszcze nic nie wynika. Studia te trwają,
            ile trwają, mają poziom, jaki mają, a że tytuł zaliczono do takiej a takiej
            kategorii w tym kraju to sprawa niezależna.
            Skoro już mamy ten nieszczęsny proces boloński, to trzymajmy się go. Studia
            pierwszego stopnia, nazywane oficjalnie zawodowymi, kończą się w Polsce tytułem
            licencjata. Studia drugiego stopnia, które w Holandii kończy się z master's
            degree, w Polsce kończą się tytułem magistra i w tych ramach uznane za
            równoważne. O wartości danego dyplomu i tak decyduje odbyty program i jakość
            uczelni, a nie jakaś papierowa kwalifikacja stosowana w danym państwie.

            /Gdabski
            • Gość: kinga Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 07.10.08, 17:26
              Wierz mi Holendrzy to narod, ktory ma raczej poukladane w glowie i
              wie co robi oddzialajac system zawodowy od naukowy.
              System pierwszy pozwala studentowi zdobyc zawod i wyksztalcenie
              wyzsze i na tym praktycznie koniec, zas system drugi otwiera droge
              do naukowej kariery. Ze stopniem magistra naukowego, bez zadnych
              przeszkod w postaci np. egzaminow mozesz rozpoczac studia
              doktoranckie (i dalej).
              A to juz cokolwiek znaczy.
              O habilitacji w Polsce nie rozmawiajmy bo jak wiadomo juz nawet w
              Polsce nie ma o czym.

              Twoj cytat "Studia drugiego stopnia, które w Holandii kończy się z
              master's degree, w Polsce kończą się tytułem magistra i w tych
              ramach uznane za równoważne"
              NIE JEST TO NIESTETY (dla wiekszosci Polakow) prawda. Wlasnie
              dlatego (a masz tez i racje BO NIE TYLKO DLATEGO) ze magister to
              stopien w Polsce zawodowy a w Holandii naukowy - Holendrzy zwykle
              nostryfikuja dyplomy stopien nizej.
              Wiem to z doswiadczen paru znajomych, a takze (i ta opinia jest
              najbardziej wiarygodna) z ust samego urzednika, ktory przy
              przyjmowania mojego podania o nostryfikacje poinformowal mnie, zebym
              nie nastawiala sie na magistra, bo stosowne holenderskie organa
              zwykle polskich magistrow nie uznaja za rownorzedne holenderskim.
              Mozemy sie spierac czy jest to fair czy nie, ale taka jest
              rzeczywistosc i jej nie zaczarujemy.

              Cyt. "O wartości danego dyplomu i tak decyduje odbyty program i
              jakość uczelni"
              ZGADZA SIE, Holendrzy jednak daja szanse i przy nostryfikowaniu
              dokladnie sobie sprawdzaja wszystko: jakosc uczelni (nie myslic ze
              stereotypami, bo to co dla Polakow jest super, dla Holendrow
              niekoniecznie), odbyty program, pewnie oceny. I dlatego niektorzy,
              bardzo nieliczni obsolwenci polskich uczelni maja jednak szanse na
              wlasciwa nostryfikacje.

              Pozdrawiam!

              • gdabski Re: Tytuly naukowe 07.10.08, 18:55
                > NIE JEST TO NIESTETY (dla wiekszosci Polakow) prawda. Wlasnie
                > dlatego (a masz tez i racje BO NIE TYLKO DLATEGO) ze magister to
                > stopien w Polsce zawodowy a w Holandii naukowy - Holendrzy zwykle
                > nostryfikuja dyplomy stopien nizej.

                Dlatego napisałem, że są to dyplomy równoważne w ramach wyznaczonych przez
                system boloński i na użytek "cywilny" (prywatny) bym się tej wersji trzymał.
                Jeśli chodzi o oficjalne uznawanie kwalifikacji to jest owszem inna bajka, choć
                cały czas mam wrażenie, że przyczyną nieuznawania przez Holendrów polskich
                dyplomów na równi ze swoimi nie jest użyte gdzieś określenie, że mgr to tytuł
                zawodowy. Bez problemu moglibyśmy zmienić ten zapis w ustawie, co byłoby w duchu
                systemu bolońskiego, i już Holendrzy by zaczęli uznawać mgr za równy rodzimemu
                mastersowi?
                Swoją drogą, może mam skrzywienie wyniesione z uniwerku, ale wydaje mi się, że
                polskim studiom można zarzucić wiele, ale raczej nie to, że są zbyt "zawodowe",
                wręcz przeciwnie ;)

                > Ze stopniem magistra naukowego
                > Holendrzy zwykle nostryfikuja dyplomy stopien nizej.

                Czy w Holandii są różne rodzaje magistra, tzn. naukowy i nienaukowy? Nie widzę
                potwierdzenia w internecie, choć tłumaczyłoby to po części moje wątpliwości. W
                takim jednak wypadku polski magister byłby nostryfikowany jako holenderski
                magister zawodowy, a nie stopień niżej, czyli, jeśli dobrze rozumiem, jako bachelor.

                > Ze stopniem magistra naukowego, bez zadnych
                > przeszkod w postaci np. egzaminow mozesz rozpoczac studia
                > doktoranckie (i dalej).

                Trudno mówić, żeby w Polsce było jakoś inaczej. W Holandii mogą przyjąć na
                studia doktoranckie nieograniczoną liczbę osób jednocześnie, że nie ma żadnej
                selekcji?

                > O habilitacji w Polsce nie rozmawiajmy bo jak wiadomo juz nawet w
                > Polsce nie ma o czym.

                To porozmawiajmy o doktoracie :p Też nie jest tytułem naukowym, tylko jakimś
                bliżej niezidentyfikowanym stopniem naukowym. Opieranie się o taką nomenklaturę
                może prowadzić do dziwnych wniosków. W Polsce profesor jest tytułem nadawanym
                przez prezydenta, a w wielu państwach po prostu stanowiskiem na uczelni. Można
                by w ten sposób dojść do konkluzji, że zagraniczny profesor w Polsce jest co
                najwyżej doktorem (z tym są zresztą rzeczywiste problemy).

                Swoją drogą, ciekawe jak Holendrzy nostryfikują polskiego licencjata? Stopień
                niżej to byłoby świadectwo ukończenia technikum :o
                Albo jeszcze lepiej: zestaw licencjata i magistra? Jakby jednak tego licencjata
                uznali za równoważny z miejscowym bachelorem (jednak trwa trzy lata i wydaje go
                uniwersytet a nie szkoła zawodowa), to co z magistrem? Nadal stopień niżej,
                czyli ten magister byłby w ich oczach równy z samym licencjatem?

                Jestem w stanie zrozumieć, że uznają polskie uczelnie za słabe (albo też studia
                w Polsce za zbyt krótkie), ale jeśli niechęć do uznawania dyplomów miałaby
                wynikać tylko z terminologii, to należałoby Holendrów uświadomić. A tam, gdzie
                nie chodzi o formalne uznanie kwalifikacji wymaganych przez prawo, pozostałbym
                przy normalnym tłumaczeniu tytułów.

                /Gdabski
                • gdabski Re: Tytuly naukowe 07.10.08, 19:08
                  > Czy w Holandii są różne rodzaje magistra, tzn. naukowy i nienaukowy?

                  Sam sobie jeszcze odpowiem, że nie ma. Tytuły te mogą być tylko wydawane przez
                  różnego rodzaju szkoły. Master uzyskany w szkole zawodowej zapewne tak samo
                  upoważnia do studiów doktoranckich, jak ten z uniwersytetu.
                  [eurydice.org.pl/files/holandia.pdf]

                  /Gdabski
                  • Gość: k Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 08.10.08, 12:59
                    Ojej! Ile watkow! Sporo racji masz w tym co napisales w tych
                    mailach. Odniose sie do tego troszke poxniej, bo tak jak napisalam
                    sporo watkow a czasu niewiele.
                    Tak na goraco i ogolnie moge powiedziec, ze ... nieznane sa nam w
                    100% zasady nostryfikacji polskich dyplomow. Holendrzy po prostu
                    robia to co uwazaja za stosowne, a czym sie ostatecznie kieruja to
                    jest juz ich slodka tajemnica. Pobieraja wszelkie mozliwe dokumenty,
                    dyplomy, suplementy, indeksy. Sami sobie je tlumacza a potem juz
                    tylko decyzje oznajmiaja.
                    Mam trzy "nadworne" przyklady nostryfikacji polskich magistrow
                    1. polski magister z SGGW Warszawa- nostryfikowany
                    na "wetenschappelijk bachelor"(cos w rodzaju licencjata naukowego)
                    2. polski magister z AWF Krakow - nostryfikowany
                    na "beroepsonderwijs bachelor"(cos w rodzaju licencjata zawodowego)
                    3. polski magister z Wyzszej Szkoly IGNATIANUM Krakow -
                    nostryfikowany na "wetenschappelijk master"(magister naukowy - czyli
                    ten stopien o ktory chodzi kazdemu polskiemu magistrowi)

                    W kazdym razie Holendrzy wiedza co robia.

                    Ps. Z tym doktoratem to musisz miec wielkie szczescie, bo jak ja
                    jeszcze przed wyjazdem przegladalam mozliwosci dostania sie na
                    studia doktoranckie w PL, to bylo sporo wymagan, egzaminy i takie
                    tam rozne roznosci. Nie wiem oczywiscie jaki stopien trudnosci, bo
                    koncu podjelam inna decyzje zyciowa. Ale z cala pewnoscia nie bylo
                    to plynne przejscie od magistra do doktora. Ale moze to wszystko sie
                    juz zmienilo. Nie mam pojecia.

                    • gdabski Re: Tytuly naukowe 08.10.08, 17:11
                      > Ps. Z tym doktoratem to musisz miec wielkie szczescie

                      Nie znam praktyki przyjmowania na studia doktoranckie w Polsce i opieram się
                      tylko na tym, co gdzieś czytałem. Punktem wyjściowym jest w jednym i drugim
                      kraju dyplom magistra i teoretycznie tyle wystarczy. Dalsze wymagania i elementy
                      oceniane np. średnia ocen, publikacje, znajomość języków, rozmowa kwalifikacyjna
                      służą w Polsce selekcji kandydatów. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w Holandii
                      nic takiego nie ma. A nawet jeśli tak jest, to chyba bardziej wskutek odmiennej
                      organizacji niż poważania dyplomów "naukowych".

                      Mogę się oczywiście mylić, szczególnie, że jednak używasz rozróżnienia na
                      dyplomy "zawodowe" i "naukowe". Pytanie więc, czy to tylko skutek wydawania ich
                      przez różnego typu szkoły, czy też formalnie dyplom "naukowy" daje więcej
                      uprawnień / jest dyplomem wyższej rangi niż "zawodowy".

                      /Gdabski
    • Gość: Paweł Re: Tytuly naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 20:48
      Mnie tam się kolega zwierzał, że raz przyszedł do nich na ćwiczenia chwiejnym krokiem i czuć było od niego alkohol. Podobno był bardzo wstawiony(pijany), wręcz nie mógł ustać. I to ma być porządny wykładowca.Podobno to jakiś młody doktorant z Katedry Teorii i Filozofii Prawa UJ i wyżywa się na studentach kiedy robi im kartkówki na ćwiczeniach z Podstaw prawoznawstwa.
      • Gość: kinia do mary an IP: *.mp1.dr.home.nl 06.10.08, 23:19
        A gdzie i jak dlugo studiujesz w Holandii i w jakim jezyku?
        • mary_an Re: do mary an 07.10.08, 09:58
          Po angielsku. Od miesiaca w Tilburgu. Bardzo mi sie tu podoba i uwazam, ze
          poziom jest b. wysoki, jestem serio zadowolona.

          Nie mowie, ze chce wracac do Polski, nie mam na razie koncepcji, chcialam tylko
          generalnie zorientowac w ewentualnych problemach, jakie moglabym potem miec.
          Jeszcze sie doinformuje u zrodla, kiedys zadzwonie sobie do tego biura
          uznawalnosci wyksztalcenia i popytam dokladnie. Dzieki za odpowiedzi :)
          • Gość: kinga Re: do mary an IP: *.mp1.dr.home.nl 07.10.08, 16:54
            Wiem, wiem, ja sobie bardzo cenie holenderskie uniwersytety. W tym
            kraju ludzie ucza sie bo chca sie uczyc a nie tylko dlatego, ze im
            sie to tylko i wylacznie oplaca. Bo ci ktorzy mysla tylko o
            oplacalnosci to im wystarczy szkola srednia i dobry zawod. I tez zle
            na tym nie wychodza.
            Ciesze sie, ze cos pomoglam. Pozdrawiam z innej czesci Holandii!
            Powodzenie na studiach.
    • Gość: Adam Re: Tytuly naukowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 19:36
      Także tytuł naukowy to nie wszystko.Mnie tam się kolega zwierzał, że raz przyszedł do nich na ćwiczenia chwiejnym krokiem i czuć było od niego alkohol. Podobno był bardzo wstawiony(pijany), wręcz nie mógł ustać. I to ma być porządny wykładowca. Podobno to jakiś młody doktorant z Katedry Teorii i Filozofii Prawa UJ i wyżywa się na studentach kiedy robi im kartkówki na ćwiczeniach z Podstaw prawoznawstwa i traci czas na takie tematy jak prawa zwierząt, aborcja czy eutanazja.
      • Gość: k Re: Tytuly naukowe IP: *.mp1.dr.home.nl 08.10.08, 13:04
        Adamie vel Pawle wierzymy, wierzymy, tylko juz nie pisz trzeci raz
        tej historii. Pozdrawiamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka