wraził swego,na 2cm długości chech do waginy jak brama brandenburska(tak mi powiedział i podobno zmachał bołwę czyli jakiś zaśmiard ogromiasty wśród tych guzów macicznych czyli tych,no,nowotworów od ruchania przez całą wieś dla kasy.
A kosztwało go to 1300=bo to był artysta




Wszyscy się tera z niego śmieją,we wiosze i w mieście i na całym świecie że taki gópek z niego

Jakaś guma mu pękła od tych blaszek z bazara co je na palcu miał jak do mnie do szpitala przyszedł z cukierkami kradzionymi w grójcu