Dodaj do ulubionych

Minął rok...

28.12.14, 20:41
no prawie, teraz pora na podsumowanie ; jaki był ,czy spełnił Wasze oczekiwania, czy udało Wam się zrealizować swoje marzenia , a może było pod górkę? ja nie mogę narzekać , zdrowie w rodzinie jest, rodzinka trzyma się razem, nie było zawirowań ,oby nadchodzący rok nie był gorszy smile a jak u Was ?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Minął rok... 28.12.14, 20:50
      Ja tez nie mogę narzekać. Ogólnie było nieźle, choc nie doczekałam się realizacji jednego z marzeń. Wszyscy jesteśmy zdrowi, to najważniejsze.
      • niutaki Re: Minął rok... 28.12.14, 21:23
        zawodowo - miazga, ale udalo mi sie zajsc w ciaze po dwoch poronieniach, na dniach rodze.
    • grave_digger Re: Minął rok... 28.12.14, 21:35
      W tym roku nie zadziało się kompletnie nic nowego. Wszystko płynęło dalej.
      W przyszłym roku spełnię za to jedno z moich marzeń, które miałam od paru lat. smile
    • rebelka1986 Re: Minął rok... 28.12.14, 21:37
      Taki se. Z jednej strony nie ma na co narzekać, ale pod pewnymi względami to jeden z najgorszych w moim życiu. Liczę tylko, że następny będzie lepszy.
      • woezel_pip Re: Minął rok... 28.12.14, 22:19
        Był dobry. Moja córka wyzdrowiała a było bardzo poważnie. W zeszłym roku modliłam się o jej życie i bałam się najgorszych diagnoz sad Ciarki mam jak sobie przypomnę oddział onkologiczno-hematologiczny sad. Z początkiem tego roku wyniki się zaczęły poprawiać. We wrześniu nawet poszła do przedszkola (a prognozy były marne). Ja wróciłam do pracy, z przytupem i z sukcesami smile. Z chłopem dobrze. Reszta rodziny w zdrowiu. Dobry rok, taki, że zrobiłam uffff. Następny niech będzie taki jak ten smile.
        No i przecież w czerwcu 2014 Kizik zawitał u nas i tak się pięknie wszyscy dopasowaliśmy big_grin.
        • aqua48 Re: Minął rok... 28.12.14, 22:48
          Nie był zły, ze zdrowiem nieźle, napodróżowałam się bardzo, nazwiedzałam i z tego powodu jestem ogromnie szczęśliwa. Dziecko mi się pierworodne usamodzielniło, a to duży sukces dla matki syna i duże przeżycie. Jedna z dużych spraw nie wyszła i mam z tego powodu niesmak w stosunku do ludzi zajmujących się tym planem, ale tragedii nie ma, czegoś się nauczyłam. Nie teraz to kiedy indziej.
        • beata7305 Re: Minął rok... 31.12.14, 00:55
          To tak jak u nas. Comiesięczne wizyty w poradni hematologiczno-onkologicznej. Na szczęście we wrześniu się skończyły. Syn poszedł do szkoły i dopiero teraz w grudniu złapał pierwszą infekcję. Została nam jeszcze jedna choroba przewlekła, ale na razie jest dobrze. Końcówka roku dużo lepsza niż początek kiedy nie wiedzieliśmy na czym stoimy jeżeli chodzi o zdrowie młodego.
    • iziula1 Re: Minął rok... 28.12.14, 23:49
      Żyje każdym dniem, więc trudno mi o takie podsumowanie. Szczególnie, że w zeszłym roku zostałam mamą cudownej dziewczynki i od tamtego dnia wszystko wygląda inaczej.
      Nie ma porażek, złych dni, marzeń, planów. Jest ONA i tylko to jest ważne.
      Więc żyje każdym dniem z nią, obok niej, dla niej. Reszta obok mnie trwa i przemija.
      Chyba odkryłam czym jest spełnienie.
      Trudno ubrać w słowa to co czuje ale jest dobrze smile
    • solejrolia Re: Minął rok... 29.12.14, 11:31
      początek roku ze sporym zawirowaniem zdrowotnym, ale zaraz chwilę potem uciekłam w pracę, i dzięki temu wszystko ułożyło się.
      a poza tym był dobry, pracowity, kłopoty pojawiły się jedynie drobne i takie do ogarnięcia, i tak, spełniłam marzenia i plan zrealizowałam na 100%.
      życzę sobie by przyszły rok był tak dobry jak ten mijający smile
    • hanti Re: Minął rok... 29.12.14, 13:15
      parę rzeczy się posypało, inne się poukładały, ale nie był to najlżejszy rok. Kolejny będzie lepszy -musi być.
      • kowalowa Re: Minął rok... 29.12.14, 13:42
        a u mnie? hmm... w sumie spełniłam swe marzenie i otworzyłam salon...jak wiadomo idzie na razie słabowicie, ale trzeba przeczekać ten cholerny początek uncertain zdrowie jest i to najważniejsze; wokół mnie tyle młodych osób dowiaduję się o rakach i innych takich, ze naprawdę cieszę sie ze póki co i oby jak najdłużej u nas zdrowotnie spokój; niestety Dziadka pochowaliśmy...i to było najgorsze w całym roku... no i pierwsze Święta bez niego uncertain ale jak to się mówi, żyje się dalej uncertain
    • andziulec Re: Minął rok... 29.12.14, 13:45
      Dobry rok. Dużo pozytywnych rzeczy się zadziało. Kolejny niech utrzyma poziom. Ament.
      • 3-mamuska Re: Minął rok... 29.12.14, 15:52
        U mnie rok jak rok, choc w połowie toku nie było najlepiej, od wakacji jakość wszystko zaczęło sie układać.

        Gorzej ze moj brat pod koniec grudnia miał operacje na sercu bajpasy.( nie wiem czy prawidłowa pisownia)

        A zaczelam pracować po 5 latach siedzenia w domu, wróciłam tez do szkoły po roku przerwy.
        Właściwie minął bardzo bardzo szybko, az dziw bierze ze minął rok od smierci 5-latka synka mojej kolezankisad
        • aqua48 Re: Minął rok... 29.12.14, 17:20
          3-mamuska napisała:

          > Gorzej ze moj brat pod koniec grudnia miał operacje na sercu bajpasy.( nie wiem
          > czy prawidłowa pisownia)

          To nie jest gorzej, to lepiej, zwłaszcza jeśli dobrze zniósł operację i wraca do zdrowia. Oraz jeśli zmieni tryb życia na zdrowszy. Mam w rodzinie dwóch długoletnich bypassowców i obaj twierdzą, że bardzo im ten zabieg poprawił jakość życia i w związku z tym uszczęśliwił prócz oczywistego efektu czyli po prostu uratowania życia. Tylko nóżki mają brzydkie, ale do baletu nie startują smile
    • guderianka Re: Minął rok... 29.12.14, 18:17
      o nie nie
      nie podejmuję się podsumowań
      jeszcze się załamię tongue_out
    • fajnyrobal Re: Minął rok... 29.12.14, 19:38
      W sumie to nie wiem jaki był generalnie. Bo i zyskałam coś bardzo dla mnie ważnego - wewnętrzną wolność i pewność że ktoś bardzo mnie kocha a jednocześnie zachorowała i odeszła bliska mi osoba. Pierwsze święta bez taty...
    • lolinka2 Re: Minął rok... 30.12.14, 01:48
      Zmiany, zmiany, zmiany... rok temu o tej porze miałam świeżo przewiezione do UK dzieci, sama tamże od miesiąca, chłop w Polsce. Wynajęte 3 pokojowe mieszkanie w Londynie. Samozatrudnienie.

      Aktualnie: wszyscy w UK, dzieci w szkołach, oboje z chłopem pracujemy (obok tego mojego samozatrudnienia). Sprawa w sądzie pracy w toku (zaszalałam na nowej ziemi, a co tongue_out). Wynajęte mieszkanie 4 pokojowe w Londynie.

      Zdrowie porównawczo b/z. Relacje rodzinne b/z.
    • redheadfreaq Re: Minął rok... 01.01.15, 17:58
      To był niezły rok. Mój aktualny partner podjął decyzję, że może jednak nie warto przez resztę życia się bać związków i po ponad roku takiego trochę nie wiadomo czego (niby przyjaźń, seks, praktycznie mieszkanie razem, ale broń boże nie nazywajmy tego związkiem!) stwierdził, że warto spróbować ze mną - dobrze nam idzie, choć nie brakuje wybojów. W maju wynajęliśmy wspólnie przepiękne mieszkanie, jesteśmy szczęśliwi i mamy na ten rok wspólne plany wink

      W pracy kiszka, zgodnie z moimi przewidywaniami moja cudowna, ciepła i kameralna firma po wchłonięciu przez korpo przejęła jej najgorsze możliwe cechy. Mam nadzieję, że w ciągu maksymalnie miesiąca uda mi się zaczepić gdzieś indziej i z rozkoszą złożyć wypowiedzenie.

      Niestety, nadal nie znalazłam odpowiedzi na pytanie, co właściwie chcę robić w życiu - jestem niezła w kilku rzeczach, ale w żadnej dobra na tyle, by móc pieprznąć pracę dla kogoś w diabły i stworzyć coś, co będzie moje i tylko moje.
    • ciri_77 Re: Minął rok... 05.01.15, 13:00
      To był trudny rok - w maju T mial wszczep implantu pniowego, potem rehabilitacja - było niefajnie, jest sporo lepiej. uczymy sie ży z jego gluchotą.
      Zawodowo - stagnacja. Finansowo - dołek sad
      Finiszuje ze studiami, coraz intensywniej pisze prace i szykuje sie (w końcu) do obrony magisterki.
      Dzieci - zdrowe, choc emocjonalnie jzu w wieku dojrzewania , co przy reszcie problemów - daje popalić.
      marzyć - już przestałam, z całych sił walcze o utrzymanie status quo
      • opium74 Re: Minął rok... 05.01.15, 13:15
        nikogo nie zabiłam, wliczając w to siebie - to juz sukces.
        W tym roku postanawiam wyjść z dołka - albo przynajmniej wymyślic plan…..albo zarys planu
    • a-inka Re: Minął rok... 05.01.15, 15:13
      pierwsza połowa do chrzanu,za to od sierpnia wszystko zaczęło sie układać,i z nowym rokiem nowy dom,chłop nowa praca i jakos optymistyczniej patrzę w przyszłość,byle nam sił i zdrowia starczyło na wszystkie planysmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka