Dodaj do ulubionych

powrót do ....

19.06.09, 18:14
Witam wszystkich.
Jestem z związku z Egipcjaninem 4 lata. Róznie to bywało
jak to związku ale wyciągania kasy nigdy nie było.
Było kilka kłótni a potem powroty bo zadne z nas nie
umiało długo sie gniewac. Od pół roku planujemy aby się
pobrac. Długo nie mogliśmy dojsc do porozumienia odnosnie
gdzie będziemy mieszkac. Ja nie chce tam na stałe
zamieszkac dlatego długo go przekonywałam ze w Polsce bedzie nam
lepiej. Ze tutaj ja mam wieksze perspektywy ze mam prace i on nie będzie
miał z nia problemow. Bo zawsze moze pracowac w firmie mojego ojca.
I po długich rozmowach zgodził się. Tylko ostatnio przypadkiem
dowiedziałam się od naszym znajomych ze w trakcie ich rozmowy
wywnioskowali ze on chce zamieszkac w Polsce ale tylko na jakis czas.
Kiedy go o to zapytałam to powiedział ze będziemy mieszkac tak długo
tu jak tylko będe chciała. Nie podoba mi sie stwierdzenie jak długo będze chciała. Mam rózne mysli i boje sie ze on pomimo moich prosb
i przekonywania będzie chciał wrócic do swojego kraju.



Obserwuj wątek
    • zara-1 Re: powrót do .... 19.06.09, 19:20
      On chyba chce Cie tylko zwiesc taka obietnica aby pobrac sie.
      Istnieje prawdopodobieństwo ze za jakiś czas jak pojedziesz do Egiptu w odwiedziny do jego rodziny lub na wakacje wówczas on postawi Cie przed wyborem z opcja zostac tam z nim lub wrócic sama.
      Rowniez nie możesz byc tak samolubna i brac pod uwage tylko co Ty chcesz
      i co wydaje Ci się najlpesze weź pod uwagę ze on tez ma rodzinę i może zwyczajnie
      ma życzenie mieszkac w swoim kraju.

    • yalvar Re: powrót do .... 19.06.09, 19:43
      tego typu sytuacje zawsze przywodza mi na mysl,pewne stwierdzenie-ze czasem milosc nie wystarczy.On chce tam,a ty tu..Sytuacja patowa.Kazdy obstaje przy swoim,i kazdy ma do tego prawo.Nie rob tylko niczego wbrew sobie.Poswiecanie sie tez ma swoje granice.Musicie wypracowac kompromis,choc powiem szczerze,trudno bedzie.Mimo wszystko,zycze wam obojgu,otwartosci i uczciwosci, wzgledem swoich postanowien.
      • rubio.3 Re: powrót do .... 19.06.09, 20:43
        Ale popatrzcie dziewczyny , z tego co można wywnioskować z tego anonimowego
        forum częściej kobiety decydują się żyć w Egipcie właściwie na dobre i na złe .
        Cały czas mnie nurtuje pytanie / może shakira na nie odpowie bo ona akurat wie
        najwięcej w tym temacie/ jak rozpoznać jakie zamiary ma dany Egipcjanin. Tu
        Twoja wypowiedź , że "będzie mieszkał w Polsce jak długo Ty chcesz" a jak
        zacznie Ci wodę z mózgu robić to co wtedy? A jak popracuje u ojca miesiąc i
        słuch po nim zaginie to co wtedy? A jak oni myślą po jakiemuś ichniemu , że
        kobieta tak kocha że da się z niej przechrztę zrobić / nawet nie religijną /
        tylko urobić po swojemu ? Wiecie o co kaman. Wiadomo, że śniademu ciężko pracę
        znaleźć w Polsce, ale nam też w Egipcie nie dają jej na tacy. Też trzeba mieć
        pozwolenia na pobyt, na pracę i cholera wie na co jeszcze , to nie takie proste
        zamieszkać tam i żyć. Boże jakie to wszystko trudne. Shakira daj trochę
        światełka w tunelu
        • naiwna2007 Re: powrót do .... 19.06.09, 21:09
          Cześć dziewczyny!
          W zasadzie wydaje mi się, że nie ma dobrej odpowiedzi. Wiem jedno w
          Polsce jesteśmy bezpieczne, działa prawo i nikt nam niczego nie jest
          w stanie zabronić, lub zmusić. Tu mamy pracę i całą resztę nie
          tracąc niezależności. Tam skazane jesteśmy na wielką
          niewiadomą.Shairra trafiła na świetnego faceta, ale jak czytam
          wypowiedzi innych ( podkreślam niektórych) pań tam mieszkających ,
          to skóra cierpnie. Nikt nie podejmie się chyba wskazania recepty, bo
          takowej nie ma. A cytując mojego uochanego klasyka "...Światło w
          tunelu nie oznacza końca tunelu, tylko pociąg nadjeżdżający z
          przeciwka....".Ale ja moge nie mieć racji. Doświadczenie życiowe mi
          podpowiada,że trzeba dokonywać wyborów tego typu zadąjąc sobie
          pytania:
          1. Gdzie się chcę zestarzeć?
          2. Jakie życie mogę i chcę zapewnić moim dzieciom?
          3. Czy potrafię żyć w obcym kraju ( choinka, 1.XI, .....itd)?
          NIE MA DOBREJ ODPOWIEDZI MIŁÓŚĆ- TO POCZĄTEK DROGI...
      • marika.8 Re: powrót do .... 19.06.09, 21:01
        Znam siebie i wiem ze zdania nie zmienie.
        Jestem bardzo przywiazana do swojej rodziny
        i nie mogłabyn zyc tak daleko. Jak równiez nie
        znajde tam pracy w swoim zawodzie.
        Zalezy mi na nim i w kazdym innym temacie
        sie zgadzamy lub dochodzimy do kompromisu.
        Nie chce go oszukiwac ze kiedys ze moze wyjedziemy.
        Nie mogłabym zyc tak kilka lat czekajac na dzien kiedy to
        on upomni sie o powrót.
        Z jednej strony nie chce go stracic bo naprawde darze
        go wielkim uczuciem a poza tym to 4 lata.
    • li.ly Re: powrót do .... 19.06.09, 22:04
      Dlaczego nie chcesz mieszkac w Egipcie. To cudowne miejsce na ziemi.
      Ja od zawsze marze aby tam zamieszkac ale musze jeszcze troche poczekac.
      Przemysl to nie zakładaj ze bedziesz tam nieszczęśliwa
      Wiele dziewczyn chce zamieszkac tam ze swoim habibi.
    • marika.8 Re: powrót do .... 19.06.09, 22:19
      Pojawił sie problem i sam nie zniknie.
      Czasem mysle ze to zrunuje wszystko.
      To jest kawałek moje życia moich uczuc mojego
      wyobrazenia moich staran i pokładanych nadziei.
      Nie jest łatwo myślec co powinnam zrobic
      jak postapic aby wiedził ze go szanuje
      i zalezy mi na nim.
      Fajne jest to ze mam taka sytuacje ze moge
      pozwolic sobie na kupno mieszkanka i zyc w Egipcie.
      Ale co ja tam bede robic czekac cały dzien na meza
      i gotowac obiadek. Owszem z przyjemnoscia ale ja chce
      tez pracowac bo studiowałam i chce pracowac.
      Tu pracuje od dwoch lat i uwoelbiam swoja prace
      realizuje się i robie to co zawsze chciałam.
      Nie chce tego stracic tak samo jak jego.
      • bahebak_k Re: powrót do .... 19.06.09, 22:43
        Marika ja też miałam wątpliwości. Też chciałam mieszkać w Polsce,
        nie wyobrażałam sobie innego rozwiązania. Mój Narzeczony zgodził się
        na to, ale wiedziałam, że w głębi duszy marzy o tym, żeby mieszkać u
        siebie. Teraz już wiem, że będziemy mieszkać w Algeri. Dlaczego? Po
        pierwsze pokochałam ten piękny kraj,ludzi. Po drugie gdy On
        przyjechał do mnie byłam załamana. Szliśmy ulicą a ludzie odwracali
        się, pokazywali palcami szeptali do siebie. Zrozumiałam jedno...
        Kocham go tak bardzo, że najważniejsze jest jego szczęście. Nie
        ważne gdzie, ważne, że z nim. Nie chce każdego dnia zastanawiać się
        czy wróci cały z pracy, czy ktoś nam ubliży, czy ludzie nas
        zaakceptują. Będąc u niego w mieście czy w domu czuje się normalnie.
        Nikt nie zwraca na mnie szczegolnej uwagi, nie wytyka mnie palcem. A
        tu... Polska to nie jest raj. Ja już podjełam decyzję, mamy już
        mieszkanie, wyznaczoną date ślubu, odliczam dni do wyjazdu. Zrób to
        co podpowiada Ci serce. Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę w to, że
        będzie dobrze. Pozdrawiam
        • yalvar Re: powrót do .... 19.06.09, 23:15
          no tak,ale nie mozna popadac z 1skrajnosci w 2.Wielu cudzoziemcow mieszka w Polsce, i nie kazdy ma problemy z akceptacja spoleczna.Wiele tez zalezy od postawy owego cudzoziemca.Znam arabskiego dentyste w moim miescie,i jest uwielbiany:)poniewaz jest otwartym czlowiekiem,majacym tez dystans do siebie.Na calym swiecie sa rasisci,Polska nie jest ani lepsza,ani gorsza pod tym wzgledem.Niech facet Mariki,sam sie przekona,jak to jest w Polsce.Co szkodzi sprobowac?Moze polubi nasz kraj:)
      • yalvar Re: powrót do .... 19.06.09, 22:50
        dalam sie wciagnac w ten watek:)Marika,napisalas,ze on poki co,zgodzil sie na przeprowadzke do Polski,to moze tego planu na razie sie trzymajcie.Niech przyjedzie,pomieszka pozna nasz kraj itd.Jesli za jakis czas okaze sie,ze ten wariant mu nie odpowiada,pomyslisz o przeprowadzce.Jestes osoba wyksztalcona,podejrzewam,ze znasz jezyk ang,albo i inne jez.?:)pewnie tez mialabys szanse pracowac tam zawodowo.Nostryfikowac dyplom i probowac.Ale moze na poczatek niech on przyjedzie tu,skoro sie zgodzil.
        • zara-1 Re: powrót do .... 19.06.09, 23:18
          Marika nikt nie podejmie za Ciebie tej decyzji. Sama musisz czuc co chcesz
          i co jest dla Ciebie najważniejsze.
          • sashamari Re: powrót do .... 19.06.09, 23:49
            Marika
            znam bardzo podobną historie do Twojej, znajoma moich rodziców poznała
            Egipcjanina również nie chciała zamieszkać razem z nim w Egipcie a jej rodzice
            jedyne co przyjmowali do wiadomości to fakt, że on zamieszka z nią w Polsce –
            innego rozwiązania nie było.. ona po studiach, ojciec prowadził dużą firmę w
            której mógł zapewnić mu pracę.. tak też się stało żyją ze sobą już ok. 15 lat
            tylko, że teraz jest inny problem.. ona wykształcona kobieta prowadzi firmę, on
            nie może jej w niczym pomóc jest prostym człowiekiem.. najlepiej sprawdza się w
            domu przy dzieciach.. towarzystwo w jakimi ona się obraca nie za bardzo mu
            odpowiada bo zwyczajnie nie ma wspólnych tematów.. miłość pomału wygasa..
            niestety zaczęło się normalne życie, które niekoniecznie wygląda tak jak na
            początku sobie wyobrażali.. są ze sobą teraz chyba tylko ze względu na dzieci,
            ale czy ona jest zadowolona z wyboru.. hmm.. Jedyny plus jest taki, że on nie
            chce wracać do Egiptu bo tu żyje im się bardzo dobrze w sensie materialnym.. tam
            wie, że nie miałby nic – także ten problem odpadł..
            W Twoim przypadku niekoniecznie może być tak samo, ale wydaje mi się, że trzeba
            rozważyć wszystkie za i przeciw w końcu to Twoja przyszłość a trzeba pamiętać o
            tym, że niestety miłość kiedyś się kończy.. W Twoim przypadku chyba najbardziej
            bałabym się tego, że jak już będą dzieci on będzie chciał wyjechać i może Ci te
            dzieci zabrać.. to chyba byłoby dla mnie najgorsze. Szczerze mówiąc nie dziwie
            Ci się, że nie chcesz zamieszkać tam na stałe bo tak jak mówisz perspektywy
            rozwoju zawodowego są małe i na pewno lepiej będzie się Wam żyło w Polsce a już
            na pewno dzieciom.. takie jest moje zdanie..
            Mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży.. i że znajdziecie jakieś wyjście z
            sytuacji..
            Pozdrawiam
    • fiszbinkaaa wrócicie do Egiptu jak już urodzisz dzieci 19.06.09, 22:46
      ;-)
    • 2009wa-wa Re: powrót do .... 20.06.09, 09:46
      Marika mam do Ciebie pytanie, czy znasz dobrze jego rodzine i czy
      oni ciebie akceptuja? czy mozesz mu w 100% zaufac? Bo cos mi tu nie
      pasuje ze on nie chce z toba mieszkac w Polsce, inni Egipcjanie
      marza o tym zeby zamieszkac w Europie. A moze jego rodzina ma dla
      niego zone, dlatego on chce mieszkac tu i tam. Czy jest on
      najstarszym synem? To sa takie rozne sprawy ktore dziela nasza i ich
      kulture. Ja Ci wierze ze nie po to sie uczylas zeby garnki zmywac, w
      dzisiejszych trudnych czasach trzeba o wszystkim myslec, ja tez bym
      nie porzucila mojej pracy, lubie byc niezalezna, ale to ty musisz
      sama zdecydowac.
      • amiraamira Re: powrót do .... 20.06.09, 15:26
        2009wa-wa napisała:

        > Marika mam do Ciebie pytanie, czy znasz dobrze jego rodzine i czy
        > oni ciebie akceptuja? czy mozesz mu w 100% zaufac? Bo cos mi tu
        nie
        > pasuje ze on nie chce z toba mieszkac w Polsce, inni Egipcjanie
        > marza o tym zeby zamieszkac w Europie.

        To nie jest prawda, że każdy Egipcjanin chce mieszkać w Europie i
        tylko szuka okazji, żeby to zrobić. A jak nie chce, to też jest
        oszustem, bo pewnie będzie miał żone w Egipcie.
        Mieszkałam w Egipcie parę lat i moi znajomi mają żony Europejki i
        wcale nie chcą mieszkać w Europie. Jedni mają wykształcenie, inni
        nie - i wcale nie chcę opuszczać Egiptu. Egipt nie jest łatwym
        krajem do zamieszkania przez Europejkę, ale nie znam żadnych
        patologicznych historii, żeby mąż porywał dzieci, bił żonę, czy
        kazał jej siedzieć w domu. Kłótnie owszem, ale to się zdarza
        wszędzie.

        Ja mu się wcale nie dziwie, że nie chce mieszkać w Polsce. Brzydka
        pogoda, rasizm, nietolerancyjni zamknięci na inność ludzie, wszyscy
        żyją tylko pracą i siedzą potem pozamykani w domach. To nie jest
        styl życia dla południowca. Dlatego proponuję Ci się zastanowić czy
        chcesz być w ogóle z Arabem. Problemy na tle kulturowym i mentalnym
        będziesz miała na pewno. Jak chcesz żyć w Polsce, to lepiej żyj z
        Polakiem.
        • lani-2012 Re: powrót do .... 20.06.09, 16:34
          Oj Marika zdecydowanie masz problem. Serce nie sługa i czasami wybiera kogoś tak
          róznego od nas samych. Skoro darzysz go wielkim uczuciem to rozumiem ze nie jest
          to łatwa decyzja związania sie z kimś na całe życie ze świadomościa ze to moze
          całkowicie zmienic a nawet wywrócic Twoj świat mam na mysli przeprowadzkę do
          Egiptu. Dobrze się zastanów czy chcesz byc z nim bo on ma prawo żadac od Ciebie
          abyś zamieszkała z nim w jego kraju. I nie trzeba miec meza Araba bo równiez
          polscy faceci uwazaja ze żona powinna podazac za nim. Zastanów sie czy swoje
          potrzeby mozesz przełozyc dla dobra waszego związku. Teraz masz jeszcze wolna
          wolę ale co będzie kiedy tą decyzje odwleczesz na pózniej tak jak ktoś to
          proponował Ci. Co wtedy jak pojawią sie dzieci i on będzie chciał je wychowaywac
          w Egipcie bo wydaje mi sie ze właśnie takie ma zamiary dlatego teraz godzi sie
          zamieszkac ale docelowo chce mieszkac u siebie tam je wychowywac. Proponuje Ci
          zastanowienie się na tym teraz nie pozniej jak juz się pobierzecie. Bo pózniej
          będzie Cie Ci jeszcze trudniej.
          Życzę Ci wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam
        • li.ly Re: powrót do .... 20.06.09, 17:12
          Nie rozumiem dlaczego niektóre panie straszą Cię. Nikt Ci nie zabierze dzieci.
          Ty w Egipcie tez masz swoje prawa.
    • nil-ka Re: powrót do .... 20.06.09, 20:45
      Często czytam to forum mimo ze nie mam juz wiele wspólnego
      z facetem z Egiptu. Mam tylko wspomnienia. Bardzo kochałam chłopaka z Egiptu i podobnie jak Ty nie wyobrażałam sobie życia tam. Na tyle
      twardo mówiłam nie, nigdy ze powoli czułam ze oddalamy się od siebie.
      Tak bardzo trwałam w postanowieniu ze nie wyjadę i ze on po prostu odszedł.
      Zwyczajnie zostawił mnie.



      • zara-1 Re: powrót do .... 21.06.09, 13:53
        Nil-ka smutna ta Twoja historia ale potrzeba troszkę czasu i zycie zweryfikuje
        podjętą dezyzję. Pozdrawiam
        • agniecha136 Re: powrót do .... 22.06.09, 09:38
          Mój problem był taki, że dopiero po dwóch latach dowiedziałam się,
          że ma żonę i dwójkę dzieci. Powiem Wam, że nic na to nie wskazywało.
          Zaangażowałam się i ..... czar prysł. Bolało i boli jak cholera.
          Cały czas sobie wmawiam, że to nieprawda. Ale jak się jest tu a On
          tam i spotyka kilka razy do roku to jeden człowiek o drugim
          praktycznie nic nie wie. Czasami znajomość kończy się szczęśliwie, a
          czasami ma nieciekawy finał jak w moim przypadku. Pozdrawiam i
          trzymam za Was kciuki.
          • jasneniebo Re: powrót do .... 22.06.09, 10:25
            Witaj!
            Przeżyłam coś bardzo podobnego, trzymaj się kiedyś poczujesz się lepiej niestety nie da się zapomnieć!! Bardzo boli.Wszystkiego dobrego.
            Pozdrawiam
            • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 11:01
              A swoja drogą ciekawe czy są kobiety które jednak zdecydowały się życ
              z facetem gdzie okazło sie ze on ma żone a moze nawet i dzieci i zgodziły się byc ta drugą a moze nawet go poślubiły ze świadomościa bycia to drugą żona.
              • d_dbb Re: powrót do .... 22.06.09, 16:39
                Są. Co byś chciała wiedziec?
                • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 20:00
                  Pytam dlatego ze tak wiele czyta sie jak to znikąd praktycznie pojawia sie druga
                  kobieta jest nią oczywiście next turystka albo egipska przyszła żona albo co
                  gorsza juz obecna. Nie robię charakterystyki tych kobiet bo zazwyczaj obie nie
                  wiedza o sobie nawzajem.
                  Wiemy jak to się w duzym procencie kończy złamane serce koniec miłosci bo w
                  większości kobiet kiedy się dowiaduja napawa je to zwyczajnie obrzydzeniem.
                  Zastanawiam sie czy są na tyle "uczciwi" oczywiście Egipcjanie ze mówią wprost
                  nie planowałem tego ale Cię spotkałem i kocham cię ale jest jedno ale....
                  mam żonę........ ale proszę zostan moją drugą żoną.

                  Ale......
                  Wiem też ze są kobiety które potrafią taaaaak mocno kochac ze są
                  w stanie zaakceptowac tą sytucje bycia drugą.
                  Ale..... nie chodzi mi tu o świadomosc bycia tz kochanką ale o świadomą decyzje
                  o zostanie drugą żona.
                  Zastanawia mnie jak to jest czy Polka moze znalezc wspolny "język" z Egipcjanką
                  na takiej płaszczyznie.
                  Czy stosunek zony arabskiej jest taki sam jak do drugiej żony jesli jest nią
                  Polka a nie Arabka.
                  • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 20:09
                    Moze poniosła mnie ... klawiatura i wcale takich sytuacji nie ma lub nazwę to
                    oficjalnie są niepraktykowane jeśli chodzi o miano drugiej żony nie w tych
                    czasach. Jęsli tak to przepraszam jesli kogoś uraziłam.
                    Ale ta drugą myśl odnośnie jak baaaaardzo kobiety potrafią kochac podtrzymuje.
                • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 20:13
                  Rozumiem ze nick d_dbb to od double ;)
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • d_dbb Re: powrót do .... 22.06.09, 20:43
                    Z nickiem pudlo:))Reszta praktycznie sie zgadza.

                    Tak ,sa tacy Egipcjanie, ktorzy dokladnie mowia jak napisalas:)I to
                    na poczatku.

                    Kiedy nie czuje się obrzydzenia? Kiedy sie jest na tyle dojrzałą
                    emocjonalnie,zeby widziec za i przeciw; kiedy uczucie jest czymś
                    więcej niz zwykłym zakochaniem; kiedy się nie eksperymtuje z różnymi
                    facetami i kiedy świadomie podejmuje się decyzję,że chce się byc z
                    tym a nie z nikim innym na całym swiecie; kiedy to najblizsza ci
                    osoba.

                    Wtedy mozna probowac, chociaz jest ciezko jak cholera:)
                    Dawno już tu gdzies pisalam,ze chyba jednak lepiej byc
                    oszukiwana,nie wiedziec...Ja bym wolala.


                    A stosunki z zona latwiej czasami ulozyc niz z reszta rodziny.
                    • jasneniebo Re: powrót do .... 22.06.09, 20:51
                      > A stosunki z zona latwiej czasami ulozyc niz z reszta rodziny.
                      >
                      Witaj, ja miałam trochę podobną sytuację ,masz rację i rozumiem ....lepiej nie wiedzieć..... u mnie żona była Polką...........cóż faceta już wykopałyśmy a my......przyjaźnimy się i jest to dobra przyjaźń,chociaż to nie jest typowa historia.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                    • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 22:39
                      D_dbb proszę jęsli oczywiście możesz napisz jak takie życie wygląda od "kuchni"
                      Absolutnie nie oceniam kobiet który zdecydowały sie nazwę to układ chociaz nie to nie układ tylko małżeństwo. Skusiałam bym się nawet o stwierdzenie ze podziwiam te kobiety bo wydaje mi się ze trzeba byc twardym psychicznie. Jak to jest kiedy same wynajmujemy pokój double;) z dostawką. Napisałś ze cholernie trudne. Ale co jest trudnie swiadomośc dzielenia się ukochną osobą czy obawa ze moje uczucie moze jednak nie jest tak silne. Czy masz takie dni oczywiście nie znam Twojego stażu małżenskiego , ze poprostu masz dosc ze wycofałabys się jednak albo postąpiła innaczej gdybys mogła cofnąc czas i tą decyzje podjąc jeszcze raz.Czy napewno ponownie powiedziłabys przysłowiowe tak. Czy problemy z teściami są takie jak wmonogamistycznym małżeństwie.
                      Czy traktuje Cie jak synowa czy jak tylko tą drugą z Europy która jest z gruntu zła. Czy rozmawiasz z męzem o tej drugiej czy poprostu udajesz ze jej nie ma w Twoim życiu czy w sypialni.
                      Przepraszam jeśli zadałam za duzo pytań i dżiekuje jeśli zdecydujesz sie na nie odpowiedziec.
                      • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 22:44
                        Muszę naprawic swoja literówkę ;)
                        równiez będę wdzieczna jesli odowiesz
                        Pozdrawiam
                      • d_dbb Re: powrót do .... 22.06.09, 23:07
                        Nie przepraszaj,taka anonimowa publiczna spowiedz troche mi sie
                        przyda:)

                        Swiadomosc dzielenia sie ukochana osoba czasami...doprowadza na
                        granice szalenstwa! Mnie,nie ją. Nasze wychowanie w przekonaniu, że
                        monogamia jest najlepsza(ja temu nie zaprzeczam)czy chocby
                        glupawe "only you" z piosenek jest przeciez silniejsze nawet od
                        milości.

                        One patrza na to inaczej.Mezczyznami "dzielily sie"ich prababki,
                        babcie, matki,ciotki,sasiadki,siostry. Mimo to wiem,ze niektore
                        rodziny sa bradzo podzielone,ze zony starszliwie ze soba rywalizuja.
                        Mama milosci mojeogo zycia nie zyje, macocha dba tylko o swoje
                        dzieci, czyli ojca "najnowsze".Kszmarna familia.

                        Jasne,ze mam takie dni,ze chcialabym sie wycofac.Tylko,ze wiesz, ja
                        juz pare razy w zyciu sie wycofywalam i teraz zaluje.
                        Wracajac do tematu: mamy za soba cale noce przegadane na ten temat.
                        Oboje jestesmy wtedy mokrzy od lez, ale jest tez mnostwo cudownych
                        chwil.
                        Bo widzisz,my po prostu nie umiemy bez siebie zyc(przepraszam za ten
                        banal,ale tak jest).I tak to sie toczy jakos.

                        A ze nie jest tylko moj? Zawsze zylam troche inaczej niz inni:),np.
                        nie chcialam nalezec na zawsze do zadnego mezczyzny, uprawiam wolny
                        zawod itp.

                        Jakie sa problemy z tesciami? Oni uwazaja,ze maja tylko jedna synowa
                        i tego sie trzymaja.Niech im bedzie.Praktycznie sie nie
                        widujemy.Zreszta ona nie mowi po angielsku ani francusku.I po co
                        jatrzyc sytuacje jeszcze bardziej?

                        Zona nr 1:) zawsze "bedzie w moim zyciu" i w mojej sypialni
                        tez "bedzie":(
                        Wazne czy jest w jego sercu?Mysle,ze pomimo tego co mowi i co robi,
                        jest. Bylby jakims potworem albo cyborgiem gdyby umial wszystko
                        przekreslic. Wyobraz sobie jednak,ze nie zona jest moim najwiekszym
                        koszmarem. Sa nim dzieci.Ich dzieci.Tyle,ze to na razie zbyt otwarta
                        rana,zebym tak sobie popisala.

                        Chyba za bardzo odeszlysmy o tematu watku, autorka sie wkurzy...


                        • jasneniebo Re: powrót do .... 22.06.09, 23:16
                          Nie wiem czy napisać,że cię podziwiam, bo to cholernie trudne i bolesne. Gratuluję natomiast otwartości i szczerości w ocenie sytuacji. Nie mogę sobie wyobrazić jak dajesz z tym wszystkim radę, wiem jedno taka miłość jak Twoja - chodzi mi o siłę tego uczucia - to coś niesamowicie zniewalającego. Jak chcesz pogadać bardzo chętnie na priv opowiem jak było u mnie. Trzymaj się jesteś niesamowita.
                          Pozdrawiam
                          • d_dbb Re: powrót do .... 22.06.09, 23:28
                            Wyslalam Ci wiadomosc.
                            • jasneniebo Re: powrót do .... 23.06.09, 01:16
                              NIE DOSTAŁAM MAILA,NAPISZ JESZCZE RAZ , JAK SIĘ NIE UDA NAPISZĘ DO
                              CIEBIE JUTRO.
                              POZDRAWIAM
                        • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 23:36
                          D_dbb dziękuje ze odpowiedziałaś .
                          Pozwoliłaś się troszeczke poznac.
                          Mam nadzieje ze pozwolisz mi kontynuowac rozmowec i pozwolisz poznac sie
                          "blizej" oczywiście anonimowo. Mam jeszcze kilka pytan.
                          • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 23:50
                            Jedno z nich to czy jesteś katoliczka czy nie i oczywiste pytanie czy zostałas
                            muzułmanką.
                            • lani-2012 Re: powrót do .... 22.06.09, 23:59
                              Jęsli mozesz to powiedz jak ustosunkowała się do Twojego wyboru rodzina, Twoja rodzina. Czy zostałas czarną owcą w rodzinie bo liczyło się dla Ciebie tylko Twoje szczęscie i nie interesowało Cie co Twoi najbliżsi myśla czy wręcz przeciwnie masz duże oparcie w nich.
                              Czy w Egipcie pracujesz i po częsi sama sie utrzymujesz czy jestes na utrzymaniu męza.
                              Czy w waszym w związku obowiązuje zasada równego podziału między Tobą a żoną Egipcjanką.
                              • lani-2012 Re: powrót do .... 23.06.09, 00:08
                                Przepraszam jeśli moje pytanie są zasadnicze i mogą wydac się oschłe.
                                Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
                                • d_dbb Re: powrót do .... 23.06.09, 09:14
                                  Studiujesz socjologie czy jak?:)))

                                  1. jestem katoliczka,ale taka mala zaangazowana. na pewno nie
                                  przejde na islam.

                                  2.moja rodzina sie martwi,ale sa zbyt inteligentni, otwarci na swiat
                                  i za bardzo mnie kochaja,zeby mnie odrzucac. w tym sensie mam
                                  wsparcie. jest dla mnie wazne,zeby ich nie krzywdzic.

                                  3. m.in. dlatego nie mieszkam teraz na stale w Egipcie. tutaj
                                  pracuje i zarabiam 10x tyle co on tam.

                                  nigdy nie rozumialam dlaczego na forach dziewczyny tak bardzo
                                  podkreslaja,ze on musi placic, bo wtedy cie szanuje.sposnoring?
                                  utrzymanka?toby dopiero bylo ponizej mojego honoru!w kazdej klotni
                                  by potem wypominal,ile na mnie wydal. i uwaga: ta zasada obowiazuje
                                  rowniez z Polakami. my zawsze dzielimy sie kosztami po polowie,a
                                  bilet kupuje sama,bo to moja decyzja,ze latam tam i z powrotem.

                                  4. nie obowiazuje zasada rownego podzialu,poniewaz oznaczaloby to
                                  dostawanie czegos od jego rodziny np. domu. tamta kobieta nie
                                  pracuje,jest od nich kompletnie zalezna, w dodatku niestety bardzo
                                  chciwa (tak jak je matka),musi myslec o przyszlosci dzieci,ustapilam
                                  pola.taki jest swiat w ich glowach, nikt ich nie nauczyl,ze moze byc
                                  inaczej. jej los byl przesadzony od urodzenia.to nie bylo malzenstwo
                                  z milosci. tak naprawde to nawet jej wspolczuje,ale nie
                                  bede "nawracac"na feminizm. niech wiec bierze co chce.mnie
                                  bezdomnosc nie grozi.
                  • lani-2012 Re: powrót do .... 23.06.09, 14:57
                    Nie studiuje socjologii.
                    Jestem "zwykła" dziewczyną, jedną z wielu którym
                    słowo Egipt przywodzi na myśl wspomnienia ,jedna z wielu które zostawiły tam cząstkę siebie i chyba juz zawsze emocjonalnie będą związane z Egiptem
                    • zara-1 Re: powrót do .... 23.06.09, 17:19
                      lani-2012 napisała:

                      > Nie studiuje socjologii.
                      > Jestem "zwykła" dziewczyną, jedną z wielu którym
                      > słowo Egipt przywodzi na myśl wspomnienia ,jedna z wielu które zostawiły tam cz
                      > ąstkę siebie i chyba juz zawsze emocjonalnie będą związane z Egiptem

                      Ja moge sie pod tym podisac. Pokochałam Egipt mimo ze szczescia w milosci
                      nie miałam.
                      • d_dbb Re: powrót do .... 23.06.09, 17:54
                        Z ta socjologia to nie byl zaden zarzut, tylko zart...

                        Czy mozesz krotko napisac czemu i jak "zostawilas tam czastke
                        siebie"?

                        A po drugie jesli mozesz:napisz prosze jak polubic ten kraj,bo mnie
                        sie od kilku lat nie udaje:(?
                        • lani-2012 Re: powrót do .... 23.06.09, 21:20
                          Oczywiście ze wiem ze to był żart...
                          chociaż szkoda....tej socjologii ;)
                          Napisze to w skróecie telagraficznym bo juz to pisałam w jakimś wątku ale nie pamietam w którym bo bym go przytoczyła.
                          A własnie coś nas łączy ta "innosc" chociaz ja to rozumie jako odmienności
                          taką normalną i na pewno nie wydaniu "zakręcownym".
                          Zawsze byłam poukładana co nie znaczy grzeczna. Umiałam sobie "dozowac przyjemnosci" nigdy nie wpadałam w zachwyt nawet jak innych to zwalało z nóg.
                          W Egipcie tez nie przesadziłam z miarka ale jednak strzała amora mnie trafiła.
                          Nie wiem kto im dał taki "dar".... ale są spadkobiercami faraonów wiec co sie dziwic.
                          Wszystko pięknie ale on poprosił mnie o kilka dolców i tu kłaniam się w stronę moich rodziców bo oni mnie nauczyli ze pieniędzy sie nie pozycza lekka ręka bo często mozna strac nie tylko pieniądze ale równiez przyjaciół.
                          I ja mu odmówiłam nie nalegał wiec temat był zakończony.Powiedział ze to był test. Nie ważne. W każdym razie uległam i dałam mu drugą szanse i nie załuje.
                          Poznałam go bardziej niz tylko na poziomie wzajemnej adoracji. Utrzymuje z nim kontakt i jest naprawdę ciekawa osobą ,ciekawa kulturowo.
                          A poza tym cholernie podobają mi się bruneci.
                          Mam sentyment nie tylko do niego ale do Egiptu.
                          Watęk Egiptu rozwinę następnym odejściu bo coś czuje ze ten skrót telegrf. w moim wydaniu to jakas ściema;)


                        • lani-2012 Re: powrót do .... 23.06.09, 23:46
                          Co do drugiego pytania to zastanawiam się czy mam szanse przekonac Cie abyś polubiła Egipt. Trudno mi sformuowac zdanie i uzyc argumentów
                          które przemówiłyby do Ciebie.Bo chyba nie chodzi tu o piramidy tak naprawdę. Wiem ze mozna lubic/kochac ten kraj nie mając wielkich uniesien z habibi .
                          Twoja osoba świadczy ze mozna kochac habibi nie lubiąc Egiptu.
                          To jest bardzo indywidualne. Jednych chwyta za serce innych nie.
                          Trudno podac mi definicje lubienia Egiptu bo to zalezy od naszych upodoban od naszego ugustu i naszej wrażliwości.
                          Napewno nie zdobyłabym się na odwagę aby Cie przekonywac ze powinnas cos lubic.
                          Mogę zapytac czego nie lubisz moze łatwiej będzie Ci odpowiedziec na to pytanie.
                          tak naprawdę masz dużo wspólnego z Egiptem a przynajmniej Twój mąż;)
                          On Jest Egipcjaninem a tu to Amerykę odkryłam;) wiec tak trochę jakbys go nie lubiła.
                          Moze kochasz go za.... a nie lubisz za.....
                        • jasneniebo Re: powrót do .... 24.06.09, 00:34
                          NAPISZĘ ZA CO JA KOCHAM EGIPT:

                          ~~~~MORZE CZERWONE~~~~NURKOWANIE

                          1.NAJPIĘKNIEJSZE NIEBO NA ŚWIECIE
                          2.PUSTYNIA TA CISZA I SAMOTNOŚĆ I ODERWANIE OD ŚWIATA
                          3.ZACHÓD SŁOŃCA - ZASKAKUJE PIĘKNEM KAŻDEGO WIECZORU
                          4.ANONIMOWOŚĆ
                          5.BRAK POŚPIECHU -CZAS LICZY SIĘ INACZEJ
                          6.SHISHA I HERBATA ZE ŚWIEŻĄ MIĘTĄ
                          7.KARKADE
                          8.HISTORIA WYRYTA W KAŻDYM MIEJSCU
                          9.NOCE W KAFEJKACH
                          10.ZAWSZE WRACAM DO POLSKI

                          NIENAWIDZĘ ZA:
                          1.ŁAPOWNICTWO
                          2.ZAMORDYZM
                          3.BRAK SZACUNKU OKAZYWANY W KAŻDYM MOMENCIE
                          4.BRUD SMRÓD I UBÓSTWO

                          W SUMIE SAMA NIE WIEM!!!!! ALE COŚ TAM JEST,ŻE CZUJĘ SIE JAK U SIEBIE.
                          POZDRAWIAM
                          P.S nadal czekam na kontakt
      • nil-ka Re: powrót do .... 22.06.09, 13:47
        To nie historia jest smutna ale moje zycie teraz. Nie mogę przestac myslec o
        nim. Nawet nie wiesz jak teraz reaguje na słowo Egipt. On i Egipt tak głeboko
        są w mojej głowie ze tak trudno jest mi zapomniec. Staram się pozac kogos ale
        nie jestem w stanie zaangazowac sie. Czuje jakby brakowało mi czegoś.
        Myśle ze moze właśnie wyjeżdzajac tam teraz uspokoi się moje serce.
    • anja.4 Re: powrót do .... 23.06.09, 20:03
      Jak często latasz do egiptu? Czy takie małżeństwo ma prawo bycia jesli nie mieszkasz z nim.
      • d_dbb Re: powrót do .... 23.06.09, 22:04
        Za rzadko zdecydowanie:))))

        Rozwin termin "prawo bycia", bo chyba myslimy o czyms innym.
        • ewelina75_1 Re: powrót do .... 23.06.09, 22:16
          d_dbb napisała:

          > Za rzadko zdecydowanie:))))
          >
          Maz twój godzi sie na taki układ ty tu on tam,przeciez to jest
          bardzo trudne ,jak długo to trwa i jak długo zamierzacie tak zyc na
          odległosc.podziwiam Cie ,musisz byc bardzo silna psychicznie,ja nie
          dałabym tak rade zyc.
          • d_dbb Re: powrót do .... 24.06.09, 20:43
            Po kolei:)

            1. do "jasneniebo": 2 dni temu jako odpowiedź na wiadomośc mailowa
            od Ciebie, odpisałam i czekałam,ale widac nie doszła:(
            jasneniebo@gazeta.pl ???

            w sumie mogłabym się podpisac pod tym co piszesz o Egipcie. Moze za
            wyjątkiem tych zachodów słońca,bo moim zdaniem (jak to na poludniu)
            sa zdecydowanie..za krotkie!:)))
            Ja do tego kraju mam największy żal za sposób traktowania ludzi. Że
            wciąż sa tam osoby, które pilnują,żeby społeczeństwo nie było dobrze
            wyedukowane, tylko biedne, bo jak przestanie się martwic o chleb, to
            zacznie "kombinowac". nie wyobrażam sobie,żeby np.powstała tam NSZZ
            Solidarnośc...
            I jeszcze o to,że większośc moich tamtejszych znajomych(może mam
            pecha?) nie wie albo nie rozumie albo nie wierzy, że"chciec to
            móc!"...

            2. do lani-2012:piszesz,że to tak jakbym nie lubiła męża. I tak
            jest!:)))ale sie bardzo staram, naprawdę..:)

            4. do ewelina75_1 i anja.4: bardzo mi się podoba co piszecie,ale mam
            czasami wrażenie,że trochę stereotypowo patrzycie na Egipcjan. Mój
            mąż ma 32 lata, jest wyształcony, dobrze zna angielski i włoski co
            pozwala mu byc (na miarę tamtejszych możliwości)otwartym na świat.
            Jego znajmomi rówineż zaczynaja rozumiec,że można życ inaczej niż
            rodzice i dziadkowie. Nie trzymają się tak bardzo zasad,o ktorych
            piszecie. Jest co raz więcej małżeństw z miłości. Przecież ja nie
            jestem muzłmanką, wzieliśmy ślub w ambasadzie,nie mam zapisane w
            kontrakcie tego wszystkiego co ma muzłmańska żona. Przecież on nie
            płacił mahr moim rodzicom(chrzescijanom),nasi rodzice się nie
            spotkali, że o swataniu nie wspomnę. Jest więc w naszym małżeństwie
            wiele odstęstw,w tym moje "latanie".Czy jemu to nie przeszkadza?
            Cierpimy, tęsknimy,ale miał 3 lata na decyzję czy chce ze mną
            byc.Boli go,że nie potarfie życ tylko w Egipcie,ale doskonale wie
            dlateczego.
            Chodzi Wam pewnie o to,że nie testujemy się w codziennych
            problemach? No, nie jest to może za fajne, ale na razie tak musi
            byc. Jak sie mi odmieni to Wam napiszę,ok?:)



            • jasneniebo Re: powrót do .... 24.06.09, 21:18
              Witaj!
              Nie wiem jak działa poczta gazety, będę próbowała do skutku obiecuję.
              Zgadzam się z tym co napisałaś, ja określiłam te wszystkie zjawiska jednym słowem ZAMORDYZM celowo nie rozwijałam,gdyż nauczona doświadczeniem na tym forum wiem,że zaraz odezwały by się osoby broniące za wszelką cenę twierdzenia,że Egipskie życie to pasmo szczęścia - myślę,że jak poczytałaś wiesz co mam na myśli..
              Jesteś szalenie otwartą i fajną osobą to przyjemność wymieniać z Tobą myśli.
              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka