19.07.11, 14:26
zelektryzowała mnie wiadomość, że w sąsiednim bloku lokatorka znalazła zdechłego szczura zaklinowanego w uchylonym oknie.
Ja na ten widok, dostałabym zawału połączonego z obłędem i nieprędko by mnie odratowali. Perspektywa pilnowania uchylonych okien przed wspinającymi się po ścianach szczurami z pewnością zaburzy mój i tak czujny sen. Jedyna nadzieja w moich 2 kotach, które mam nadzieję, w krytycznej sytuacji staną na wysokości zadania.
Obserwuj wątek
    • malysiusiak Re: szczury!? 20.07.11, 12:13
      Żadna nowość :) Pamiętam dosyć sporego szczura opierającego się o drzwi klatki. kiedy się do nich zbliżałem to nawet za bardzo nie uciekał, musiałem go butem popędzić. Od tamtej pory szczury sporadycznie widuję w altance śmietnikowej, Bogu chwała za koci gang stacjonujący w bloku obok :)
    • kropkaa Re: szczury!? 20.07.11, 12:32
      W bagażniku dziecięcego rowerka zimującego w piwnicy się jeden zasuszył :D
      Mnie to wcale, ale to wcale nie dziwi patrząc na tony jedzenia walające się na trawanikach Muranowa. Ćwiartki bochenków chleba, makaron, gotowe kanapki z pasztetem i pomidorem - raj!
      • warszawianka_jedna Re: szczury!? 20.07.11, 14:00
        kropkaa napisała:
        > Mnie to wcale, ale to wcale nie dziwi patrząc na tony jedzenia walające się na
        > trawanikach Muranowa. Ćwiartki bochenków chleba, makaron, gotowe kanapki z pasztetem i pomidorem - raj!


        przed blokami na Bielańskiej są tabliczki żeby nie karmić gołębi, bo tym sposobem dokarmia się szczury.
        W tej sytuacji tabliczka "NIE DEPTAĆ TRAWNIKÓW" już nie ma zastosowania, kto by chciał uwalać się w resztkach jedzenia i psich kupach.
      • obatala Re: szczury!? 01.08.11, 19:54
        nie śmiećmy więc chociaż my - forumowicze. Muranów potrafi być klimatyczny, ale śmieci, szczury, karaluchy to jednak trochę dla mnie za dużo.
        • mili28 Re: szczury!? 26.11.11, 23:42
          Po tym jak zapadło się podwórko do przedwojennej piwnicy na Nowolipie 10 od tamtej pory pojawiły się szczury, może te zawalenie spowodowało też wydostanie się szczurów na zewnątrz.

    • konradbryw Re: szczury!? 28.11.11, 10:53
      warszawianka_jedna napisała:

      > zelektryzowała mnie wiadomość, że w sąsiednim bloku lokatorka znalazła zdechłeg
      > o szczura zaklinowanego w uchylonym oknie.

      Jak już inni pisali: żadna nowość. Przecież zawsze szacuje się, że w każdym mieście przypada po jednym szczurze na jednego człowieka. Niedawno sam widziałem szczura w pobliżu altanki śmietnikowej przy akademiku na Nalewkach.
      • dorota.28 Re: szczury!? 30.11.11, 13:32
        Koci gang nic nie pomoże jeżeli jest dokarmiany przez babciny gang.
        Niestety szczury to efekt wyrzucania jedzenia na trawniki i dokarmiania zwierząt.
        Niektórym ludziom nie da się wytłumaczyć, że bezdomnych zwierząt w Warszawie nie ma i sami sobie szkodzą tym pseudo dokarmianiem.
        • vvesna Re: szczury!? 01.12.11, 12:08
          To znaczy, że najedzony kot za szczurem nie pobiegnie, jeśli go zobaczy czy wyczuje? A szczur bezczelnie będzie grasował w rewirze zajętym przez kota?

          Trochę mi się nie chce wierzyć, ale w sumie nie znam się na dzikich kotach.
          • dorota.28 Re: szczury!? 01.12.11, 12:38
            dokładnie, najedzony kot nie będzie łapał szczurów bo i po co? ma michę pod nosem to nie będzie biegał za jedzeniem
            • vvesna Re: szczury!? 03.12.11, 23:21
              Nie wierzę, albo mam w domu przedstawiciela innego gatunku ;)

              Zresztą wydaje mi się, że szczuro-koci antagonizm nie do końca polega na zjadaniu tych pierwszych przez te drugie (choć i to się zdarza), ale na przeganianiu się z własnego terytorium. Bo i zresztą żadnemu, nawet dziko żyjącemu kotu nie życzę najedzenia się szczurem podtrutym wcześniej trutką na szczury.
          • warszawianka_jedna Re: szczury!? 04.12.11, 00:34
            vvesna napisała:

            > To znaczy, że najedzony kot za szczurem nie pobiegnie, jeśli go zobaczy czy wyc
            > zuje? A szczur bezczelnie będzie grasował w rewirze zajętym przez kota?
            >
            > Trochę mi się nie chce wierzyć, ale w sumie nie znam się na dzikich kotach.


            Ja mam 2 koty domowe, najedzone i wypieszczone, ale jak są na działce, to ciągle znoszą mi myszy, ryjówki, ptaki wszystko co da się upolować.
            Kot ma instynkt drapieżnika i poluje dla zasady, a nie z głodu.

            Szczury są inteligentne, (patrz film "Szczurołap"), dlatego trudno je zwalczyć, same koty nie dadzą rady.
            Ludzie, którzy wywalają żarcie na trawniki,sami są szkodnikami. Pod pretekstem miłosierdzia dokarmiają szczury, gołębie a czego one nie zjedzą gnije na trawnikach.

            To nie jest tylko problem Warszawy, tylko wszystkich wielkich miast, bo u nas nie widziałam jeszcze szczura rozjechanego przez samochód, a w Paryżu tak!
            • dorota.28 Re: szczury!? 11.12.11, 11:23
              "Ludzie, którzy wywalają żarcie na trawniki,sami są szkodnikami. Pod pretekstem miłosierdzia dokarmiają szczury, gołębie a czego one nie zjedzą gnije na trawnikach."

              Nie wiedząc o tym, że szkodzą tym dokarmianiem zwierzętom. Ptaków nie powinno się dokarmiać "ludzkim" jedzeniem i do tego w lato. Ptaki powinny być dokarmiane tylko w zimę przy ciężkich mrozach, kiedy naturalny pokarm mają przysypany śniegiem. Niestety ludzie tego nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć.
              • ten_kapuczino Re: szczury!? 23.12.11, 13:44
                Święte słowa...

                Swego czasu poruszałem temat kotów na tym forum i muszę przyznać, że trochę w moich okolicach się zmieniło na lepsze, choć okupione jest to pewnymi niedogodnościami. Koty mają schronienie w kilku wyznaczonych piwinicach w sąsiednich budynkach, ale w naszym bloku i sąsiednich musiliśmy pozbyć się okien w piwnicach na rzecz wmurowanych wywietrzników.

                W efekcie, koty nie są już problemem, choć można by wybrać inne piwnice na ich schronienie - obecna jest tuż obok głównego wejścia do naszej części osiedla i trochę z niej jedzie. Ale jak wspominałem - to już niewielki problem.

                Niestety dalszym problemem są gołebie i inne ptactwo. Założenie kolców na gzymsie jednego z budynków nieco ograniczyło zakres szkód, ale ciągle cała okolica jest usłana ptasimi odchodami. Przyczyna - pani karmicielka, która bez opamiętania dokarmia gołębie, a teraz również mewy i gawrony. Pani ma swój świat i nie trafiają do niej żadne argumenty. Bo co innego dokarmiać ptactwo w zimie, a co innego terroryzować okolicę i krzywdzić same zwierzęta rozrzucając kilogramy kramy bez względu na porę roku. Ale jak już powiedziałem, argumenty, jak grochem o ścianę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka