khaki3
03.09.05, 14:45
Mam taki malutki apel.
Chcialabym poprosci kazdego z osoba aby troszeczke zwolnil na drodze.Kazdy
znas widzial kotki potracone przez samochody psy i inne zwierzaczki.A czy nie
mozna zwolnic?Nie mozna jechac zgodnie z przepisami?Czy nie mozna byc
uwazniejszym?Ostrozniejszym?Tydzien temu jechalam ulica Bialostocka i
widzialam na ulicy malego kotka.Sliczny czarny max 3-miesieczny.Lezalna
ulicy.Zabity przez jakiegos wariata drogowego.Nikt go nie zabral z
drogi.Pomimo ze lezal tuz przed brama wjazdowa na prywata poseje.Wiec
zatrzymalam sie i zawiozlamkotka do lasu.Przysypalam go piaskiem i zalana
lzami pojechalam do domu.I tak sie zastanawiam czy ludziom nie szkoda
zwierzat?Kiedys widzialam jak kolo minutki facet jadacy samochodem potracil
psa.Nawet nie zwolnil.Juz nie mowiac o tym ze moglby sie zatrzymac.Zawiesc
psa do weterynarza.Ludzie sie zlitowali nad psem i zawiezli go do
weterynarza.I tak dalej sie zastanawiam czy nie mozna byc ostrozniejszym?Czy
nie zal nam zwierzaczkow?Pedzimy ulicami i na nikogo nie zwracamy uwagi.A
gdybym spotkala taka osobke ktora zabila malego kotka albo pieska to bym mu z
zada nogi wyrwala i rozjechala jego rodzine a tak dal zabawy bo mi sie
spieszylo i nie zdazylam zachamowac.Czasami bezmyslnosc ludzi mnie poraza.A
ich glupota przeraza.Wiec niech mi ktos powie dlaczego tak duzo malych
zwierzatek ma tracic zycie bo nam sie spieszy?Czy to jakis "szpan" ze zabije
sie kotka albo pieska?