toovo
29.10.05, 20:50
Niby są jacys malarze....niby jest jakiś klub literacki....wystawiają się
fotograficy....Ktos tam spiewa, a ktoś tańczy...Ale czy jest sztuka? Czy w
robotniczo-chłopskim miasteczku może narodzić się i przetrwać? Chyba nie, bo
komu to potrzebne....