Dodaj do ulubionych

dyrektor szpitala Kosidło "wielki smród"

18.11.02, 09:50

"ROZMOWA
KURIER PORANNY: - Dlaczego powołał pan Sławomira Kosidło na dyrektora
szpitala bez konkursu?
* Antoni ŁUKASZEWICZ, do piątku starosta bielski: - Bo nie chciałem zostawić
szpitala bez szefa. To tyle co mam w tej sprawie do powiedzenia.
* Przecież mógł pan powierzyć komuś obowiązki dyrektora. Powołał pan nowego
szefa szpitala w przeddzień zakończenia kadencji, to nasuwa podejrzenie
o "promowanie swoich ludzi".
- To są pani dywagacje. Ja robię wszystko, żeby odpolitycznić szpital.
* To co pana przekonało do tego, że pan Kosidło będzie dobrym menedżerem?
- Jego argumentacja.
* Jaka?
- A to już jest sprawa między mną, a panem Kosidło....
* Mówimy o szpitalu publicznym ...
- Nic więcej nie będę komentował."

Do tego umowa podpisana bez konkursu, na trzy lata z klauzulą o
niemożliwości rozwiązania umowy i zarobki ponad 8000 brutto zł

i Komentarz Porannego:

"Polityków – jak mężczyzn – poznaje się po tym, jak kończą, czyli... w jakim
stylu spadają ze stołka. Jedni płacą rachunki i odchodzą, inni – pchają do
kieszeni resztki ze stołu. Były starosta bielski Marek Łukaszewicz jest o
tyle ciekawym przykładem, że nawet nie próbuje się z tym wszystkim kryć.
Bezczelnie wybiera „swojego" na dyrektora szpitala i daje mu pensję, która
spokojnie może być solą w oku wszystkich dyrektorów szpitali w województwie.
Zastanawiam się tylko, o co eksstaroście chodziło. Czy naprawdę aż tak było
mu żal zostawiać na pastwę nowej władzy jeden z lepszych stołków w powiecie?
Czy może chciał podłożyć nowej radzie przysłowiowe kukułcze jajo? W końcu
niedoświadczony dyrektor z kolosalnym wynagrodzeniem w szpitalu, gdzie
pracownicy bezskutecznie walczą o podwyżki, to gwarant dalszych konfliktów.
Ale od soboty to nie jest już zmartwienie Marka Łukaszewicza. Zabrał swoje
zabawki i odszedł z gabinetu starosty. Zostawił jednak coś, czego się nie da
zapomnieć – wielki smród.

Anna Łubian
17. Listopada 2002 20:52"

Obserwuj wątek
    • Gość: SS Re: dyrektor szpitala Kosidło 'wielki smród' IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 08:14
      I kto za to zapłaci??? ... ;)

      Nie ma co sie dziwic. Trzeba do koryta pedzic!!!! Oczywiscie jak ktos tak chce.
    • bielszczanin Re: dyrektor szpitala Kosidło 'wielki smród' 29.11.02, 12:53
      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?Site=GW&Date=20021129&Category=REGION02&ArtNo=211290011&Ref=AR

      Także sprawa się powoli rozwiązuje

      swoją drogą nie zazdroszczę dyrektorowi bielskiego szpitala kim by on/ona nie
      był/a (p. Grotowicz?)- kilka mln zetów dlugów szpitala - jak państwo znowu
      [:))))] nie oddłuży to bedzie krucho.
      • Gość: . Re: dyrektor szpitala Kosidło 'wielki smród' IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 13:31
        Wspolczujesz? Cha, cha! Nikt nie musi być dyrektorem. To nie jest ustawowy
        obowiazek czy cos takiego... A ja zazdroszcze, bo pensja jest sluszna...
        • Gość: SS Re: dyrektor szpitala Kosidło 'wielki smród' IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 14:30
          Ja rowniez bym sie cieszyl. U mnie dyrektor szpitala ma nawet szofera. Kase tez
          niezla zarabia. A szpital zadluzony hoho, dyrektor ma to w d....
      • bielszczanin dyr. Kosidło zwolniony 04.12.02, 08:56
        KURIER PORANNY:
        "Dyrektor stracił stołek
        Ujawniona przez "Poranny" umowa, którą były starosta bielski zawarł z
        dyrektorem miejscowego szpitala, wywołała oburzenie naszych Czytelników.
        Wczoraj skandal przeszedł do historii

        Niecałe trzy tygodnie - tyle trwały rządy Sławomira Kosidły w bielskim
        szpitalu. Dzień przed końcem swej kadencji powołał go na to stanowisko były już
        starosta bielski - Marek Łukaszewicz. A wczoraj, w drugim tygodniu urzędowania
        zwolnił go nowy szef powiatu - Sławomir Snarski.


        Sprzątanie po Łukaszewiczu
        O skandalicznej umowie powołującej dyrektora bielskiego szpitala - Sławomira
        Kosidłę napisaliśmy trzy tygodnie temu w artykule "Spadek po staroście ". Były
        już starosta bielski - Marek Łukaszewicz wybrał go bez konkursu na dzień przed
        końcem swojej kadencji. Dał mu najwyższą w województwie pensję w tej branży -
        ponad 8,5 tysiąca złotych brutto oraz umowę na trzy lata z adnotacją: "bez
        możliwości wcześniejszego wypowiedzenia". Eks-starosta, choć wszedł do rady
        powiatu, zdawał sobie sprawę z tego, że na powtórną kadencję nie ma co liczyć.
        Wskazywał na to układ sił politycznych w nowej radzie. - To skandal.
        Łukaszewicz podrzucił nam kukułcze jajo - reagowali na decyzję eks-starosty
        pracownicy szpitala.

        Nowy starosta bielski - Sławomir Snarski już pierwszego dnia zapowiedział, że
        zajmie się sprawą. Prawnicy ze starostwa, jak też Podlaskiego Urzędu
        Wojewódzkiego przez kilka dni studiowali umowę o pracę Kosidły, szukając
        możliwości jej zerwania. - W grę wchodzi albo unieważnienie uchwał poprzedniego
        zarządu, które prowadziły do podpisania umowy, albo zakwestionowanie sposobu
        powołania dyrektora - wyjaśniał Snarski. Suma sumarum z pomocą przyszedł mu sam
        dyrektor Kosidło, który w ubiegły piątek przyjął nową umowę o pracę. Zmieniły
        się w niej dwa zapisy. Znikła adnotacja o braku możliwości wypowiedzenia, a
        wynagrodzenie - zmalało.

        Taktyka starosty
        Z możliwości wypowiedzenia umowy dyrektorowi Kosidle starosta skorzystał
        wczoraj. - Przede wszystkim chcemy doprowadzić do ogłoszenia konkursu na to
        stanowisko. Za zwolnieniem dyrektora Kosidły przemawia też fakt, że nie cieszył
        się zaufaniem pracowników, a napięta atmosfera nie sprzyja szpitalowi - mówi
        Sławomir Snarski. Zgodnie z warunkami wypowiedzenia Sławomir Kosidło formalnie
        przestanie być szefem szpitala 21 grudnia. To tego czasu nie musi pełnić swoich
        obowiązków.
        - Cieszę się generalnie, że sprawa znalazła wreszcie finał, bo w takiej
        atmosferze nie da się już pracować - powiedział odwołany dr Sławomir Kosidło. -
        Byłem utożsamiany z byłym starostą, choć osobiście spotkałem się z nim tylko
        raz. Dlatego sam poprosiłem o obniżenie pensji. Czuję niesmak ze sposobu
        rozwiązania ze mną umowy. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z nowym starostą i
        umówiliśmy się, że zgodzę się na dobrowolną obniżkę pensji o 1530 zł brutto i
        dwutygodniowy termin wypowiedzenia umowy.
        Kosidło spodziewał się być dyrektorem chociaż do czasu konkursu.
        - Na najbliższej sesji rady powiatu zostanie wyłoniona nowa rada społeczna
        szpitala, na kolejnej ogłoszony konkurs na dyrektora - mówi starosta Snarski.
        Do tego czasu szpitalem będzie zarządzać osoba, którą jutro, po konsultacjach z
        jego załogą, wyłoni zarząd powiatu. Kto to będzie? - Na razie nie chciałbym
        zdradzać - mówi Sławomir Snarski. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że "żelaznym
        kandydatem" starosty jest Bożena Grotowicz, była
        wicedyrektor Podlaskiej Regionalnej Kasy Chorych ds. finansowo-
        administracyjnych i była przewodnicząca rady powiatu bielskiego.... do której
        zadzwoniliśmy wczoraj z gratulacjami: - Jeszcze za wcześnie. Wiem, że moja
        kandydatura jest wśród kilku innych, które zarząd powiatu bierze pod uwagę -
        powiedziała nam Bożena Grotowicz.


        Anna ŁUBIAN
        03. Grudnia 2002 22:14"


        No i poradzili sobie z problemem.
        Ja rozumiem człowieka (Kosidłę) - pewnie czuł się "trochę" nieakceptowany.
        I tak największym mącicielem okazał się kukułka Marek Antoni Łukaszewicz.
        I co się dziwić, że Nasze Podlasie nie chciało z nim współpracować.

        Natomiast sytuacja nowego dyr. nie będzie i tak różowa (mimo tej kasy o której
        wspominaliście). Szpital ma olbrzymi dług (kilka mln zł), ludzie chcą podwyżek.
        Jak nie dostaną to nowy dyr. będzie szybko znienawidzoną osobą. Wcale
        ninajlepsza fucha.
        • Gość: . Re: dyr. Kosidło zwolniony IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 12:27
          > No i poradzili sobie z problemem.
          > Ja rozumiem człowieka (Kosidłę) - pewnie czuł się "trochę" nieakceptowany.
          > I tak największym mącicielem okazał się kukułka Marek Antoni Łukaszewicz.
          > I co się dziwić, że Nasze Podlasie nie chciało z nim współpracować.
          >
          > Natomiast sytuacja nowego dyr. nie będzie i tak różowa (mimo tej kasy o
          której
          > wspominaliście). Szpital ma olbrzymi dług (kilka mln zł), ludzie chcą
          podwyżek.
          >
          > Jak nie dostaną to nowy dyr. będzie szybko znienawidzoną osobą. Wcale
          > ninajlepsza fucha.


          Gosciu, jestes smieszny. Co to kogo obchodzi (np. kogos, kto robi
          przeswietlenie) kto jest dyrektorem szpitala? Najwyzej interesuje komu i ile
          dac lapowki. A dyrektorem szpitala z "olbrzymim dlugiem" - sie powtorze - wcale
          nie trzeba byc, bo to nie jest obowiazek.
          Grotowicz powinna sobie poradzic, bo ma uklady z kasa chorych (byla tam
          dyrektorem i tez brala niezla pensje). Moim zdniem koalicja bielska
          niepotrzebnie laczyla sie z prawica. Sporo na tym straca.
          P.s. A wiez ze poranny ma copyright na swoje teksyt?
          • bielszczanin Re: dyr. Kosidło zwolniony 04.12.02, 13:09
            śmieszny? dzięki! śmiech nie jest zły
            Natomiast jeżeli uważasz, że to nieważne kim dyr. to mało wiesz jak działa
            szpital. Nie interesuje chorego? Ja uważam że lepszy zarządzający to lepsza
            jakość usług. A może nie interesuje pracowników - możesz kogoś z nich zapytać
            czy to nie istotne.
            A propo koalicji rządzącej powiatem to Twój następny "strzał w dziesiątkę".
            Możesz wyjąsnić swój pogląd? Bo mnie sie wydaje, że ta uwaga także mija się z
            rzeczywistością.
            Pozdrawiam
            p.s. Być może masz rację z Porannym (Kaukonsky jak to jest?) - następnym razem
            podam linka.
            • Gość: . Re: dyr. Kosidło zwolniony IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 14:58
              Pewnie ze smieszny. Lepszy zarzadzajacy, lepsza jakosc uslug? A przed chwila
              pisales o "olbrzymim dlugu". Podobno z pustego i salomon nie naleje.
              Pracownicy. Jesli pracownikowi nie odpowiada szef, to zmienia prace, a nie
              szefa. Pracownik nie ma nic do gadania. Pracownik wykonuje polecenia
              przelozonego. Wydaje mi sie to oczywiste. Chyba ze promujesz jakies nowe zasady.
              Co do porannego to nie musiz gadac z kaukonsym (jakis guru?). Przeczytaj sobie
              stopke gazety...
              • bielszczanin dyskusja?? 04.12.02, 15:57
                Trudno z Tobą polemizować bo już nie wiem o co Ci chodzi.

                Starałem się przekonac Cię, że ważne jest kim jest dyr. szpitala z tego względu
                ze ma to istotny wpływ na jakość usług (jak szpital pozyskuje i gospodaruje
                pieniędzmi) oraz oczywiście ma wpływ na zadowolenie pracowników (pensja,
                stosunki w zakładzie pracy - zdrowa sytuacja) Ty twierdzisz że "kogo to
                obchodzi)

                Rzuciłeś sobie zdanie o traceniu czegoś przez KB przez koalicję z "prawicą". Co
                straci, dlaczego straci już nie omieszkałeś napisać

                I podaj mi w którym miejscu na stronie internetowej porannego jest coś o
                copyright? A Kaukonsky zna się prawdopodobnie na tym ze względów zawodowych.

                Następnym razem odnieś się do tego co piszę (i może najpierw przeczytaj co ktoś
                napisał i swoje wypowiedzi), i nie rzucaj niespójnych zdań.

                Pozdrawiam
                • kaukonsky Ostra dyskusja ;-) 04.12.02, 17:39
                  Kolega '.' podchodzi do tematu trochę 'zasadniczo'. Np. powiedzenie, że
                  pracownika nie obchodzi, kto jest jego pracodawcą, bo może sobie zmienić pracę,
                  jest w naszych warunkach niepoważne i chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego.
                  Natomiast pacjenta faktycznie niewiele obchodzi, kto jest dyrektorem szpitala.
                  Kosidło podkreśla, że Hryniewicki (chociaż narobił niebotycznych długów - na
                  dziś ponoć ok. 58 starych miliardów...), to sprowadził sporo wykwalifikowanej
                  kadry spoza Bielska, która wykonywała o wiele więcej badań specjalistycznych. A
                  to już powinno interesować pacjenta, bowiem - logicznie - im więcej badań, tym
                  mniejsze kolejki i rzadsza potrzeba dawania w łapę. Do tego za badaniem szła do
                  szpiala kasa. Miało to też złą stronę dla miejscowych lekarzy, którzy -
                  słusznie czy niesłusznie - czuli się odstawieni na boczny tor (i od strumyka
                  kasiorki). Nie ma więc wątpliwości, że kłótnia w ZOZ-ie to walka o wpływy. Nie
                  mnie oceniać, który z wilków ma więcej cech owieczki.
                  Kosidło robi dobre wrażenie, jest w miarę otwartym człowiekiem, chociaż widać,
                  że swoje zdanie ma. Myślę, że dogadując się z byłym starostą, do końca nie
                  wiedział, w co się pakuje. Nie był też jednak pionkiem. Jeszcze
                  sympatyczniejsza jest Grotowicz, chociaż po przygodzie z Kasą Chorych ma
                  zszarganą opinię. Chyba nie do końca słusznie, ja za nią trzymam kciuki!
                  Obawiam się jednak, że w nowym układzie ZOZ może przejeść gros budżetu
                  powiatu...
                  PS. Prawa copyrightowe - myślę, że w tym przypadku przytoczenie tekstu z gazety
                  jest wyrazem uznania dla niej i autora tekstu, a nie kradzieżą.
                  • Gość: SS Re: Ostra dyskusja ;-) IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 09:01
                    Z mojego doswiadczenia wynika, ze pacjenta nie obchodzi kto jest dyrektorem
                    szpitala. Liczy sie tylko to kto jak leczy. To lekarze maja renome, a nie
                    dyrektorzy. Jednak ci drudzy wplywaja na jakosc leczenia (kupuja nowy sprzet,
                    podpisuja kontrakty itp), ale pacjenci o nich za wiele nie wiedza.

                    • kaukonsky Kompetencje dyrków 05.12.02, 14:11
                      No i prowadzą politykę personalną, czyli zatrudniają lekarzy, do których potem
                      przychodzą pacjenci. To trochę jak selekcjonerzy reprezentacji ;-) Powinna
                      powstać gra komputegowa - 'Menedżer ZOZ' ;-)
                      • Gość: SS Re: Kompetencje dyrków IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 08:35
                        Czyli tak jakby posrednio wplywali na jakosc leczenia. U mnie lekarze sa
                        najczesciej zatrudniani na kontraktach - czyli jak pilkarze.
                        MANAGER ZOZ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka