kecaj361
04.07.06, 17:05
Podobno znów ruszaja Osobowości roku organizowane przez Gazetę Współczesną.
Sądząc po ilościach publikacji w Hajnówce osobowością jest niewątpliwe Tomasz
Samojlik i szefowie b. firmy Furnel.Żeby nie narzekać na brak osobowości w
Hajnówce przedstawiam przykład osobowości, chociaż z innego podwórka.
Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie
na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland.
Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił
się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.
Pytanie:
-Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje
ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej
temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego
ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego
potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która
piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że
dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.
Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu
istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie
się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest
więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można
założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i
śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła.
Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się
powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly stałe,
to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz,
to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak długo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to
temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie:
"prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj
z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem
przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na
to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może
trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też
istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tłumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy
wieczór krzyczała "O, Boże".
Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".
Czego i Wam życzę.