pawlozsiul
14.09.06, 13:15
Gdyby ktoś napisał na tym forum o "spędzie prawosławnej hołoty na Grabarkę"
obraziłbym się pewnie równie mocno, jak radni Jedności. Na ile pamiętam
wypowiedź "prawie.slawnego", takie właśnie figury się tam pojawiały w
odniesieniu do katolików. Raczej bym jednak na taki post odpowiedział na
forum niż angażował organa ścigania. I przede wszystkim - odnotowałbym fakt,
że nikt z forumowiczów wyznania katolickiego na taki post nie zareagował
pozytywnie. A nie zareagowałby - tego jestem dziwnie pewien, podobnie jak
żaden prawosławny forumowicz nie poparł "prawie.slawnego".
Trudno oprzeć się wrażeniu, że prawdziwym powodem wniosku radnych "Jedności"
jest kampania wyborcza, a obraza uczuć religijnych jest gdzieś daleko w tle.
W kampanii pojawi się pewnie straszenie nazwami dwujęzycznymi i rugowaniem
języka polskiego z urzędów. ALE TO JUŻ BYŁO... Cztery lata temu "Jedność"
skutecznie przekonała swój elektorat, że jest zagrożony przez ruski żywioł.
Tyle, że w międzyczasie coś się zdarzyło - SP5 ("najświętszej relikwii", jak
mawia pewien forumowicz) nie likwidował przecież Białorusin Stepaniuk.
Może "Jedność" tego nie dostrzega, ale jej elektorat na pewno to widzi.
Już to kiedyś na forum pisałem, powtórzę: jest pewna różnica między "Koalicją
Bielską" a "Jednością". Taka mianowicie, że osoby o
poglądach "prawie.slawnego" lub "ortheusa" nigdy nie znajdą się na listach
kandydatów Koalicji. Tymczasem "Jedność" od 1990 roku nie tylko wystawia, ale
i wprowadza do samorządu któregoś z panów R. - lustrzane odbicia wspomnianych
wyżej forumowych oszołomów. Więc może by tak w geście dobrej woli i w imię
pojednania zmodyfikować nieco w tym sezonie listy wyborcze?
Chcecie opierać kampanię na hasłach narodowościowych? Bardzo proszę, ja też
mogę pisać o Burym i postawie "Jedności" w roku 1997.
TYLKO PO CO? a mówiąc uczciwiej: "na ch...?!"
Żeby dwadzieścia jeden osób zasiadło w Radzie Miasta, kilka w Zarządzie
Miasta a kilkanaście nowych twarzy znalazło zatrudnienie w Urzędzie? Nie
warto! To miasto liczy znacznie więcej mieszkańców, którzy po wyborach będą
musieli ze sobą żyć. Po co ich dzielić, skoro mozna znaleźć tyle innych, dużo
ciekawszych i - przede wszystkim - BARDZIEJ ISTOTNYCH tematów na kampanię...