ole707
10.05.08, 06:54
W naftowych państwowych firmach, którymi zarządza lub które przez dwa lata
nadzorował były likwidator WSI, znaleźli pracę jego żona i znajomi. Pracę
Piotra Woyciechowskiego chce teraz zlustrować Skarb Państwa - pisze "Dziennik".
Woyciechowski to współpracownik Antoniego Macierewicza, były likwidator WSI. W
1992 r. kierował w MSW wydziałem, w którym przygotowano tzw. listę
Macierewicza, wykaz najważniejszych osób w państwie oskarżanych o współpracę z
tajnymi służbami PRL. Teraz ten astronom z wykształcenia jest prezesem
Naftora, spółki Skarbu Państwa chroniącej blisko 20 państwowych baz paliwowych
w całym kraju.
Woyciechowski należy do grona ludzi, których od dawna planuje wymienić PO.
Prawdopodobnie w piątek odwoła go rada nadzorcza Naftora, ale - jak dowiedział
się "Dziennik" - na odwołaniu się nie skończy. Rada będzie badać działania
Woyciechowskiego w spółce. Jednym z powodów są podejrzenia o nepotyzm. W 2006
r. Naftor zatrudnił żonę Woyciechowskiego Anitę. W kwietniu została
specjalistką od spraw podatków, cztery miesiące później Woyciechowski został
prezesem Naftora. Anita Woyciechowska co prawda odeszła, ale do biura zarządu
naftowej spółki OLPP - a zarząd OLPP obsadził kilka miesięcy wcześniej między
innymi Woyciechowski. Według informacji "Dziennika", ojciec Anity też znalazł
pracę w Naftorze.
Do OLPP pod kuratelą Woyciechowskiego trafił również m.in. Arkadiusz Siwko,
szef Woyciechowskiego w MSW w latach 90. Podpis Siwki widnieje pod nominacją
Woyciechowskiego na prezesa Naftora i pod decyzją sześciokrotnego podwyższenia
mu pensji. Dzięki temu Woyciechowski może dziś zarobić nawet 24 tys. zł brutto.