acc13
19.02.09, 18:35
Dzisiaj rano zastałem swój samochód (srebrny Hyundai) przesunięty ok. 1 metr
do tyłu, z uszkodzonym przednim zderzakiem. Oczywiście winowajca "oddalił się
z miejsca zdarzenia". Śladów hamowania nie było, więc pewnie jeden z
samochodów się stoczył. Czy ktoś widział to zdarzenie? Mój samochód stał na
parkingu przy ul. Szwai, w połowie długości bloku.