Dodaj do ulubionych

Majka o pustych ramionach?! (OT)

02.02.10, 23:35
Z założenia nie oglądam polskich seriali i chyba dobrze robię, bo ostatnio
doznałam szoku, gdy ktoś mi streścił akcję nowej tefałenowej produkcji p.t.
"Majka". Gdyby ktoś tego cuda jeszcze nie oglądał: bohaterką jest młoda
dziewczyna, która przez pomyłkę podczas wizyty u ginekologa zostaje
zapłodniona, zamiast kobiety, która miała być matką zastępczą dla dziecka
pewnego Bogatego Przystojniaka. Oczywiście jak się nietrudno domyślić, cała
akcja będzie teraz dążyć ku temu, by Majka i tatuś dziecka byli razem, po
drodze eliminując w jakiś sposób Złą Żonę.
I ja się tylko pytam: WTF?
Obserwuj wątek
    • ginny22 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 03.02.10, 00:02
      > I ja się tylko pytam: WTF?

      Serial jest polską wersją wenezuelskiej telenoweli, to powinno
      wszystko wyjaśniać ;)
      Jestem w stanie znieść różne serialowe głupoty, ale jednak sztuczne
      zapłodnienie zamiast cytologii obraża moją inteligencję.
      • mama_kotula Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 03.02.10, 00:15
        Cytatsztuczne zapłodnienie zamiast cytologii obraża moją inteligencję.

        Yyyy ke?
        Znaczy dziewczynie mieli zrobić wymaz z szyjki, a zrobili jej in vitro?
        Kogoś pojebało?
        • mama_kotula Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 00:16
          bo to forum o książkach i kultura ma być, ale wybaczcie - nie umiem inaczej tego
          nazwać, jak tylko pojebaniem.
          • ginny22 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 00:21
            Tak podobnież się stało. Dziewczyna przyszła na cytologię, a przez
            nieuwagę poddano ją zapłodnieniu. Zwykła pomyłka lekarska, prawda?
            Nie dość, że głupie, to jeszcze szkodliwe.
            • mama_kotula Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 00:28
              No więc moją inteligencję to też obraża.
              Ale, w sumie, mogę zawsze napisać - tadaaaaaaaam - "w wyobraźni się wszystko
              mieści", nieprawda ;)
              • ginny22 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 00:32
                Co byśmy zrobiły bez pani MM i jej wygodnej formułki, nieprawda... :)
                • mankencja Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 00:40
                  musiałybyśmy ją same wymyśleć
            • avvg Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 12:03
              > Tak podobnież się stało. Dziewczyna przyszła
              na cytologię, a przez
              > nieuwagę poddano ją zapłodnieniu.

              No to muszę uważać, jak następnym razem każą mi
              brać po cytologii jakieś tabletki, hehe.
          • andrzej585858 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 06:34
            mama_kotula napisała:

            > bo to forum o książkach i kultura ma być, ale wybaczcie - nie umiem inaczej teg
            > o
            > nazwać, jak tylko pojebaniem.

            Nazywasz to zresztą delikatnie i ze swoistym wdziękiem!!
            Ja ze swojej strony pozwolę sobie na zacytowanie innego klasyka polskich seriali
            F. Kiepskiego który powtarza następującą sentencję: "Są rzeczy o których nawet
            fizjologom się nie śniło".
            • lutecja4 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 07:25
              zrobili jej inseminacje, nie in vitro :)
              też mnie przytkało, kiedy przeczytałam streszczenie pierwszych odcinków, żeby było śmieszniej, to streszczenie było wydrukowane w jakiejś gazecie telewizyjnej ukazującej się ze sporym wyprzedzeniem, w tym samym czasie TVN reklamowało serial jako super produkcję z niespodziewanymi zwrotami akcji
              • mankencja Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 08:38
                w tym samym czasie TVN reklamowało ser
                > ial jako super produkcję z niespodziewanymi zwrotami akcji

                IMO po takim poczatku zaden zwrot akcji nie jest niespodziewany
              • dakota77 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 12:18
                Ja tego nie widzialam, czytalam streszczenie, ale naprawde nie moge
                pojac, jak cos takiego moglo przyjsc do glowy scenarzystom. Jaka
                idiotka jest bohaterka, ze nie wie, ze cytologia znaczaco rozni sie
                od iseminacji?
                • ananke666 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 12:43
                  ...i że u lekarza się rozmawia. Z czym się przychodzi, co lekarz zamierza
                  zrobić, jakie badanie wykona i kiedy zgłosić się po wynik...
                  • dakota77 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 12:53
                    No wiec wlasnie. Az mam ochote obejrzec ten odcinek serialu, zeby
                    zobaczyc, jak to wygladalo. Nie moge uwierzyc w taka konkursowa
                    glupote.
                    • jamniczysko Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 12:56
                      Służę uprzejmie!

                      (służy uprzejmie)

                      Otóż, kiedy robiąca ten zabieg po raz pierwszy w życiu lekarka
                      próbowała coś zagaić do głównej bohaterki, ta jej przerwała
                      stanowczym: "Tylko bez tych szczegółów!" czy jakoś tak.
                  • kebbe Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 13:03
                    Aż sobie weszłam na stronę serialu, bo myślałam że ktoś sobie
                    zapładniane jaja ze mnie robi :\. A tu nie. To jest niewiarygodnie
                    głupie,prawda. Oprócz tego jednak, cholera, szalenie niebezpieczne.
                    Dobra, my wiemy, że cytologia to jedno, a inseminacja to bardzo
                    odległe drugie.Ale co sobie pomyśli taka 16latka, co to u ginekologa
                    nigdy nie była, a wiedzę o życiu czerpie między innymi z takich
                    radosnych seriali?!? Oto lekarz podczas badania może Cię niechcący
                    zapłodnić bez Twej wiedzy i zgody, tak się kończą wizyty u gina, jak
                    spotkało to Majkę grozi to też Tobie! Jeżeli nie chcesz zostać
                    młodocianą matką dziecka nieznanego ojca, uważaj na diabelską
                    cytologię, co to jak sama nazwa wskazuje, implantuje ciąże :/
                    W czasach kampanii ostrzegającej przed rakiem szyjki, TVN podkłada
                    taką bombę. Brawo. Świetny przekaz.
                    • dakota77 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 13:11
                      Wlasnie to mnie niepokoi. Jak mozna pokazywac takie glupoty, to
                      naprawde nieodpowiedzialne.
                    • ginny22 Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 03.02.10, 13:48
                      Dokładnie to samo mnie martwi w kontekście tego serialu -
                      zniechęcanie do cytologii. Bezdenna głupota :/
                    • senseeko Re: Znaczy, przepraszam za bluzgi 05.02.10, 16:32
                      kebbe napisała:

                      > Aż sobie weszłam na stronę serialu, bo myślałam że ktoś sobie
                      > zapładniane jaja ze mnie robi :\. A tu nie. To jest niewiarygodnie
                      > głupie,prawda. Oprócz tego jednak, cholera, szalenie niebezpieczne.
                      > Dobra, my wiemy, że cytologia to jedno, a inseminacja to bardzo
                      > odległe drugie.Ale co sobie pomyśli taka 16latka, co to u ginekologa
                      > nigdy nie była, a wiedzę o życiu czerpie między innymi z takich
                      > radosnych seriali?!? Oto lekarz podczas badania może Cię niechcący
                      > zapłodnić bez Twej wiedzy i zgody, tak się kończą wizyty u gina, jak
                      > spotkało to Majkę grozi to też Tobie! Jeżeli nie chcesz zostać
                      > młodocianą matką dziecka nieznanego ojca, uważaj na diabelską
                      > cytologię, co to jak sama nazwa wskazuje, implantuje ciąże :/

                      Ależ skąd! Przekaz jest zupełnie inny! Chodźcie dziewczyny do gina, chodźcie jak
                      najczęsciej, bo może to wlaśnie TY będziesz miała jedyną w swoim rodzaju okazję
                      zostać matką dziecka Bardzo Bogatego Przystojniaka.
                      A wtedy przyszłość zapewniona i BBP zakochany właśnie w TOBIE a nie w Złej Żonie
                      ani też w żadnej z twoich koleżanek. I dlaczego? Bo to właśnie TY poszłaś w
                      odpowiednim momencie do gina!
                      A więc... "myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny"
                      ;P
        • ananke666 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 03.02.10, 11:21
          Może ja chodziłam do dziwnych lekarzy, ale doprawdy wizyta nie przebiegała tak,
          że kamiennie milcząc rozbierałam się i siup na samolot, a lekarz kamiennie
          milcząc robił co uznał za stosowne, po czym w kamiennym milczeniu ubierałam się
          i wychodziłam z gabinetu...

          Nawet gdyby tak było, to dorosła kobieta chyba odróżni pobieranie próbki
          nabłonka od wpychania do macicy katetera i to pod USG?
          • jamniczysko Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 03.02.10, 11:43
            Wyznaję z zażenowaniem, iż czasem oglądam "Majkę" ze względu na grę
            krakowskich aktorek średniego pokolenia, no i dlatego, że nadają ją
            w porze, kiedy zazwyczaj wracam do domu w stanie lekuchnego
            odmóżdżenia, w które tefałenowskie produkty wpasowują się jak żadne
            inne.

            I tak se popatrując na tę dziewczynę bluźnierstwo chyba popełniłam,
            bo, choć gra fatalnie, jakby ją tak krótko ostrzyc, no i zmienić
            oczy i włosy na granatowe, to by wyszło jak żywe moje wyobrażenie
            Aurelii...
        • k_linka Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 11:50
          > Yyyy ke?
          > Znaczy dziewczynie mieli zrobić wymaz z szyjki, a zrobili jej in vitro?
          > Kogoś pojebało?
          >



          Moze jej inseminacje tylko zrobili?? Bo in vitro to ciezko nie zauwazyc....
          • mama_kotula Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 11:56
            Tak, już wiem, że jej zrobili inseminację, co nie zmienia faktu, że całość jest zwyczajnie nieprawdopodobna.
            • dakota77 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 12:07
              Inseminacje, owszem, ale chyba dorosla kobieta, ktora chodzi do
              ginekologa i robi badania powinna wiedziec, jak wyglada, a jak nie
              cytologia?
              • aganoreg Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 12:35
                Tylko ze w pierwszym odcinku jest rozmowa, z której wynika, ze Majeczka nigdy
                cytologii nie robiła. Biorąc pod uwagę realia, można założyć, ze nie jest jedyną
                dwudziestoparolatką w Polsce, która się nie bada.

                Z drugiej strony, czy wy każdy głupawy serial/film/książkę rozpatrujecie z
                punktu widzenia realizmu, szkodliwości i idiotycznych założeń twórców? Myślę, ze
                90% seriali powinno się oprotestować. Chociażby kultowy House M.D. ma mnóstwo
                głupot i szkodliwych informacji...
                • dakota77 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 13:02
                  Takie idiotyzmy w kraju w ktorym bardzo malo kobiet regularnie sie
                  bada sa bardzo szkodliwe.
                  Co do House'a: duzo ososb twierdzi, ze to przeciez raczej serial
                  sensacyjny, niz medyczny, wiec niekonsekwencjami i bledami tworcow
                  nie ma sie co przejmowac. Ale moj kolega lekarz twierdzi, ze masa
                  pacjentow z ktorymi sie styka bierze wszystko w tym serialu za
                  prawde. Np. nie pozwalaja sobie zrobic jakiegos badania, bo w
                  serialu mowili, ze to boli, choc to nieprawda.
                  Mnie strasznie zloszcza bledy scenarzystow House'a, zwlaszcza te
                  dotycace obrazowania magnetycznego. Ale nic przebije glupoty
                  odcinka, w ktorym usta House'a wlozono tekst, z ktorego jasno
                  wynikalo, ze ponic superdoswiadczony lekarz jak on nie wie, jak
                  dziala rozroznianie grup krwi!
                  Dzieci w podstawowce sie o tym uczy przeciez.
                  • aganoreg Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 13:31
                    Wszystko sie zgadza. Wmawianie kobietom, ze badanie ginekologiczne/cytologia
                    moga je zaplodnic jest glupie. Tyle, ze telewizja z misja pokazuje mase seriali,
                    w ktorych promowane sa najrozniejsze akcje typu mammografia, cytologia, omawiane
                    problemy spoleczne itd. Nie mozemy oczekiwac od stacji komercyjnej, zeby brala
                    pod uwage dobro publiczne.

                    U House'a wkurza mnie podejscie do chorob. Prawie wszystko jest uleczalne,
                    najtrudniejsze przypadki daje sie zdiagnozowac natychmiast, bo objawy sa
                    oczywiste i wyrazne. W sytuacji, gdy przez lata ludzie maja niezdiagnozowany
                    toczen, a leczenia praktycznie nie ma, oni wymieniaja to jako jedna z
                    podstawowych chorob, prawie jak zakazenie bakteryjne. No i to, ze lekarze sami
                    wykonuja wszystkie badania (geniusze, znaja sie na wszystkim?) i operacje
                    zarowno kardio- jak i neurologiczne, nie mowiac o roznych tkankach miekkich. Od
                    reki potrafia wymienic 20 chorob dajacych konkretny objaw, a przeciez wiadomo,
                    jak wyglada rzeczywistosc.
                    • dakota77 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 15:10
                      Taa, tez mi zawsze dziala na nerwy fakt, ze tam lekarze robia sami
                      wszystkie badania, choc nie maja do tego uprawnien. I ze House zleca
                      np. rezonans tam, gdzie spokojnie wystarczyloby inne, mduzo tansze
                      badanie.
                      • onion68 Dr House 04.02.10, 18:15
                        Obejrzałam jeden odcinek i nie rozumiem fenomenu popularności tego serialu.
                        Przecież ten House to śmieszny bufonek. A jeszcze to, co piszecie...
                        • dakota77 Re: Dr House 04.02.10, 18:19
                          Dla mnie przyczyna popularnosci serialu jest jedna i nazywa sie Hugh
                          Laurie. Ja tego aktora lubie od lat, inni odkryli go teraz:). gdyby nie
                          jego rola, serialu nie daloby sie moim zdaniem ogladac.
                          • verte34 Re: Dr House 05.02.10, 17:17
                            Czytam i wzruszenie ściska mnie za gardło;)
                            Nareszcie ktoś, kto nie ogląda Hausza na kolanach. IMO te filmy są
                            dla zboczonych voyeurystów; co jeden odcinek to bardziej drastyczny
                            i bez sensu (wiem, bo mąż ogląda). Fasynujący problem: dlaczego
                            człowiek z poparzeniami n-tego stopnia 101% ciała ma wzwód?
                            I teksty samego Hausza: "Czy znasz żydowską grę wstępną?" "Masz
                            asymetryczne oczy.. czyli piersi!!" - do kobiet widzianych po raz
                            pierwszy w życiu.
                            A znam kilku młodych ludzi (i paru starszych), którym taki bufon
                            imponuje i chcieliby byc jak on... bo tak cudnie dokopuje ludziom,
                            czy co? :((
                            • dakota77 Re: Dr House 05.02.10, 17:23
                              Ja lubie na swoj sposob tego wrednego cynika, ale w zyciu nie
                              chcialabym takiego spotkac. Nie bardzo rozumiem, jak ta postac moze
                              komus na serio imponowac. Za to zachwyt pan wynika chyba w sporej
                              mierze z tego, ze Hugh Laurie, ktory wyglada dosc arystokratycznie i
                              zwykle grywal postaci w stylu pythonowskiego Arystokratycznego Glupka
                              Roku nagle zagral rozczochrana, niedogolona postac, w ktorej nie ma
                              nic z wyzszych sfer, zrobil to z wlasciwym sobie urokiem i okazal sie
                              w tej roli zdumiewajaco przystojny;-)
                              Nie wiem, czy to co napisalam nie jest zbyt chaotyczne, ale jakos i
                              uplyw lat, i zmiana emploi jakos mu posluzyla:)

                              A, moj maz uwaza House'a za fashion guru:))). Facet swietnie wyglada
                              w tych podkoszulkach z napisami i marynarkach. Tiszerty ma naprawde
                              swietne:)
                              • turzyca Re: Dr House 05.02.10, 18:18
                                Za to zachwyt pan wynika chyba w sporej
                                > mierze z tego, ze Hugh Laurie, ktory wyglada dosc arystokratycznie i
                                > zwykle grywal postaci w stylu pythonowskiego Arystokratycznego Glupka
                                > Roku nagle zagral rozczochrana, niedogolona postac, w ktorej nie ma
                                > nic z wyzszych sfer, zrobil to z wlasciwym sobie urokiem i okazal sie
                                > w tej roli zdumiewajaco przystojny;-)

                                Mowisz o kradziezy dalmatynczykow? ;)
                                • dakota77 Re: Dr House 05.02.10, 18:31
                                  Zupelnie zapomnialam, ze on w tym gral:). Myslalam raczej o jego rolach
                                  w Jeeves & Wooster, A Bit of Fry and laurie oraz Blackadder, ktore to
                                  seriale zreszta goraco polecam:)
                                  • nchyb Dr House a Doc Martin... 08.02.10, 13:55
                                    Tak w nawiązaniu do Housa - to porównywalny dla niektórych jest
                                    Doktor Martin. Dla mnie jednak bardziej ludzki i lubię go oglądać,
                                    czego nie powiem o chamowatym Housie...
                                  • jhbsk Re: Dr House 08.02.10, 14:47
                                    I był rewelacyjny jako pan Palmer w Rozważnej i romantycznej.
                                    • jhbsk pan Palmer 08.02.10, 15:17
                                      www.youtube.com/watch?v=B8T53_req48&NR=1
                      • ready4freddy Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 19:41
                        dakota77 napisała:

                        > I ze House zleca np. rezonans tam, gdzie spokojnie wystarczyloby > inne, mduzo
                        tansze badanie.

                        moze sprzet sie musi zamortyzowac, wiec promuja powszechne uzycie, skoro juz jest :)
                        • bat_oczir Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 05.02.10, 17:21
                          > moze sprzet sie musi zamortyzowac,

                          ciekawe czy House ma też maszynę robiącą "piing!".....
                          • dakota77 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 05.02.10, 17:24
                            No oczywiscie:). I wysyla pacjentow na badania za jej pomoca tylko po
                            to, by uslyszec ten dzwiek;-P
              • taria Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 14:23
                > Inseminacje, owszem, ale chyba dorosla kobieta, ktora chodzi do
                > ginekologa i robi badania powinna wiedziec, jak wyglada, a jak nie
                > cytologia?
                A niekoniecznie. Od 17 do 22 roku życia chodziłam przynajmniej raz w roku na przegląd podwozia do ginekologa w powiatowej przychodni. NIGDY nie zlecono mi cytologii. Potem pogadałam z kumpelą, która objechała mnie "w tym wieku ani razu cytologii nie robiłaś?" i zaczęłam chodzić "prywatnie". I od tej pory cytologię robią mi co roku.
                Fakty są takie: NFZ finansuje młodym kobietom cytologię raz na trzy lata. Jeśli nie współżyjesz i nie masz rodzinnych obciążeń nowotworami, w państwowej przychodni mogą nie zlecić badania przed 25r życia, chyba, że się bardzo uprzesz. Dołóżmy do tego postawę niektórych lekarzy, którzy nie lubią tłumaczyć pacjentom zbyt wiele i skrępowanie młodej dziewczyny, która "woli nie słyszeć o szczegółach" i mamy sytuację, w której kobieta nie ma bladego pojęcia, co się z nią właściwie robi.
                Ja spotkałam do tej pory tylko jednego ginekologa, który w trakcie wizyty sam z siebie tłumaczył dokładnie, do czego używa różnych wzierników, co i po co aplikuje do pochwy, w jaki sposób będzie przebiegało pobranie materiału do badań, dokładnie tłumaczył, jak się do nich przygotować, a w czasie badania pytał czy coś boli i opisywał, czy coś budzi jego podejrzenia.
                • klawiatura_zablokowana Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 28.10.10, 15:08
                  Wiem, że post już jest stary, ale muszę to napisać:

                  "Jeśli
                  > nie współżyjesz i nie masz rodzinnych obciążeń nowotworami, w państwowej przyc
                  > hodni mogą nie zlecić badania przed 25r życia, chyba, że się bardzo uprzesz."

                  Też chodzę do państwowej przychodni i nie jest to do końca prawdą. Cytologię robią mi raz na 1,5 roku, jak zapomnę, to mi gin sam przypomina. A 25 lat skończę dopiero w przyszłym roku. Tak więc niekoniecznie dużego uporu i walki to wymaga.

                  Prawdą jest jednak to, że bardzo wiele młodych kobiet (w tym wykształconych lasek z dużych miast, czytających pisma kobiece i mających Internet) nigdy nie było u ginekologa mimo skończonych 20 z hakiem (czasem z dużym hakiem - znam takie, co mgr obroniły i chłopaków stałych miały, a do lekarza im się nie zebrało).
                  • szprota Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 28.10.10, 19:37
                    Zależy od przychodni i lekarza. Jeden sam przypomina, innego trzeba pytać. W każdym razie sytuacja, w której dwudziestoparolatka jest po raz pierwszy u gina, by zrobić cytologię za symboliczną złotówkę, nie jest taka nieprawdopodobna.
                    O tym, że serial skutecznie odstraszy od cytologii, już powiedziano. Szkodliwe, głupie, złe, fatalnie zagrane, z irytującymi bohaterami. Gniot jakich mało.
                    • slotna Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 28.10.10, 20:16
                      Hm, ja mialam pierwszy raz cytologie, jak mialam 21 lat chyba i to ginekolog zaproponowal, ja sie nie poczuwalam. Ale chodzilam wylacznie dla odbebnienia, bo trzeba - fakt. Nigdy mi bowiem nic nie bylo.
    • marslo55 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 03.02.10, 09:04
      meduza7:
      "założenia nie oglądam polskich seriali i chyba dobrze robię, bo
      ostatnio doznałam szoku, gdy ktoś mi streścił akcję nowej
      tefałenowej produkcji p.t. "Majka"."
      "Majke" zmiazdzono juz bodajze w watku o wspolczesnej ekranizacji
      MM, wiec nie bede sie powtarzac, dodam tylko, ze porownanie z Pyza
      jest bardzo trafne, ba, Majka ja przebija: nie tylko samotne
      macierzynstwo nie budzi w niej zadnych rozterek, lecz takze kaze
      zapomniec o Superwaznym Stazu. Polaczenie Pyzy i Fryca normalnie. W
      dodatku Majka nie wie, kto jest ojcem dziecka-niespodzianki, co w
      niczym nie zmienia wyrazu jej radosnej buzki.. Bo przeciez nie
      aparatami fotograficznymi winnismy sobie wypelniac ramiona.
    • kooreczka Prawda ekranu 03.02.10, 12:55
      Najgorsze w tym jest to, że cześć ludzi bierze prawdy serialowe za objawione.
      Można to dobrze wykorzystać np. do znajomej ginekolog zaczęły parę lat temu
      zgłaszać się kobiety na USG, bo córeczka pani doktór z Na dobre i na złe miała
      wadę serca i przeżyła, bo wykryli wadę przed porodem.(Przełożenie pni
      tętniczych, operacja tuż po narodzinach)

      Wolę nie myśleć, co niektórym może przyjść do głowy tym co pasjonują się tym
      serialem.
      Izauro, wrócić!
      • kebbe Re: Prawda ekranu 03.02.10, 13:11
        O, to to. Tylko o ile przypadek pani doktór z tamtego serialu skłaniał
        kobiety do badań, to ten może skutecznie odstraszyć! :(
        Plus jeszcze beznadziejne pokazanie procedury sztucznego zapłodnienia-
        oto co się stać może, jeżeli robisz coś wbrew Bożej woli...Dzieci
        poczęte w nienaturalny sposób to pomyłki i można powić potomka
        nieznanego osobnika. Kanał do kwadratu.
        • ginny22 Re: Prawda ekranu 03.02.10, 13:52
          Znam osoby, które się CIESZĄ, że jest serial, który w tak przemyślny
          sposób piętnuje sztuczne zapłodnienie. Bo nie dość, że jest ono
          takie przypadkowe, to jeszcze motywy! Zła kobieta usunęła ciążę,
          więc nie może mieć dzieci z Bogatym Przystojniakiem, który będzie
          Jeszcze Bogatszym Przystojniakiem, gdy zyska potomka. Więc co? Więc
          sztuczne zapłodnienie i matka zastępcza. Ogółem: ZUO. I to akurat w
          takim "inteligenckim" tefałenie...
          • kebbe Re: Prawda ekranu 03.02.10, 14:05
            ginny22 napisała:

            > Znam osoby, które się CIESZĄ, że jest serial, który w tak
            przemyślny
            > sposób piętnuje sztuczne zapłodnienie. Bo nie dość, że jest ono
            > takie przypadkowe, to jeszcze motywy! Zła kobieta usunęła ciążę,
            > więc nie może mieć dzieci z Bogatym Przystojniakiem, który będzie
            > Jeszcze Bogatszym Przystojniakiem, gdy zyska potomka. Więc co? Więc
            > sztuczne zapłodnienie i matka zastępcza. Ogółem: ZUO. I to akurat w
            > takim "inteligenckim" tefałenie...

            hyhy, może powinni ten serial pokazywać na religii w gimnazjum-niech
            się małolaty dowiedzą, jakie to grzech ma straszne następstwa...
            • nikadaw1 Re: Prawda ekranu 03.02.10, 14:25
              zastanawiam się nad jakimś sposobem napiętnowania tvn. jakiś list? jakaś
              petycja? jakiś profil na facebooku "tvn sieje gupoty"? proponowałam temat u
              siebie w redakcji, ale niesstety nie możemy tak jawnie atakować drugiego medium.
              • jota-40 Re: Prawda ekranu 03.02.10, 15:00
                Są niby petycje internetowe i można rozsyłać toto dalej wśród znajomych.
                Ja też nie oglądam tego serialu, bo na ogół w ogóle telewizji nie trawię. O fascynującej treści dowiedziałam się od rodziców, którzy obejrzeli i przybiegli do mnie, jako żony lekarza - czy to aby możliwe z tym zapłodnieniem?...
                Najpierw zabiłam ich śmiechem, a potem się przeraziłam. Zważywszy na brak uświadamiających akcji w szkołach, niezbyt skuteczne wysiłki edukacyjne w kwestii badań ginekologicznych i biorąc pod uwagę straszliwe i szerokie rażenie, jakie mają tego typu durne seriale - to szkodliwa, wredna zgroza.
                • verdana Re: Prawda ekranu 03.02.10, 16:11
                  To juz nawet nie jest śmieszne, to kryminał, ktory naprawde moze
                  sporo osób kosztować życie. Bo rzeczywiscie obawiam się, ze w kraju,
                  gdie 30% kobiet z wyższym wykształceniem nie słyszało o cytologii,
                  jest to idealny sposób na zniechecenie kobiet do jej robienia. Ja
                  interweniowalabym i w TVN i u lekarza naczelnego kraju, ew. w
                  Polskim Towarzystwie Onkologicznym.
                  Pomijając taki drobiazg, ze po cytologii idzie się do domu, a po
                  sztucznym zaplodnieniu lezy się - o ile wiem- dłuższy czas.
                  • ananke666 Re: Prawda ekranu 03.02.10, 23:20
                    > Pomijając taki drobiazg, ze po cytologii idzie się do domu, a po
                    > sztucznym zaplodnieniu lezy się - o ile wiem- dłuższy czas.

                    Pomijając drobiazg, że przy cytologii potrzebne jest lekkie poskrobanie po
                    szyjce macicy, a przy inseminacji wtykanie szprycy do owej macicy na podglądzie usg.
                    • croyance Re: Prawda ekranu 04.02.10, 14:48
                      Wy sie cieszcie, ze zamiast cytologii nie zrobiono jej hysteroktomii :-
                      D
    • ewaty Dżizas, obejrzałam dziś jeden odcinek... 03.02.10, 18:57
      przez ten wątek. Zmarnowane 25 minut życia. Drętwe, nudne, źle zagrane,
      import z Wenezueli, czy czegoś takiego, ma być 190 odcinków.
      A, z tego, co czytałam na forach, to była inseminacja, a nie in vitro,
      ale i tak bzdura na resorach.
      • ready4freddy Re: Dżizas, obejrzałam dziś jeden odcinek... OT 05.02.10, 13:48
        ewaty napisała:

        > import z Wenezueli, czy czegoś takiego,

        z calym szacunkiem, ale napisane przez przedstawicielke dumnego nadwislanskiego
        narodu, ktory nawet nie potrafi wymyslic wlasnych bzdur o pani fotograf z
        Krakowa, tylko musi to importowac z innego kontynentu brzmi to "czy czegos
        takiego" dosc zalosnie.
        • ewaty Re: Dżizas, obejrzałam dziś jeden odcinek... OT 06.02.10, 11:41
          ready4freddy napisał:


          > z calym szacunkiem, ale napisane przez przedstawicielke dumnego nadwislanskiego
          > narodu, ktory nawet nie potrafi wymyslic wlasnych bzdur o pani fotograf z
          > Krakowa, tylko musi to importowac z innego kontynentu brzmi to "czy czegos
          > takiego" dosc zalosnie.


          Również z całym szacunkiem, ale jeśli odebrałeś mój post jako wyraz pogardy dla
          Wenezueli i dumy z potencjału nad Wisłą, to jest to odbiór niewłaściwy. Wynika
          to, rzecz jasna, z mojej winy i zbyt szybkiego tempa pisania.
          Jeżeli dowiaduję się, że jakikolwiek serial jest robiony na licencji
          wenezuelskiej/argentyńskiej/brazylijskiej, bądź jest telenowelą pochodzącą z
          wyżej wymienionych krajów, to wiem, że dla mnie oglądanie go będzie stratą
          czasu, bo ja poetyki telenowel tego typu nie przyjmuję do organizmu.
          Jednocześnie chętnie pojechałabym to ww krajów by poznać miejsca, ludzi i
          obyczaje, tak , jak byłam w Indiach, uważam to za przygodę mego życia, a
          bollywoodzkich produkcji też nie daję rady strawić.
          Nie wiem, czemu autor scenariusza nie mógł wymyślić czegoś nie opartego na , dla
          mnie, tandetnym wzorcu, być może gdzie indziej taki pomysł sprzedał się świetnie
          i to był motyw.
          Czy to moje tłumaczenie jest mniej żałosne w Twoim odbiorze?
          • ready4freddy Re: Dżizas, obejrzałam dziś jeden odcinek... OT 06.02.10, 16:36
            tak, dziekuje za wyjasnienie :) istotnie odebralem to jako wyraz pogardy dla
            jakichs przyglupich dzikusow, nie kryje. milo, ze wyjasnilas i przepraszam za
            podejrzenia, ale faktycznie tak to troche brzmialo.
    • alinawk Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 13:34
      Iiii tam, czym tu się bulwersować...Lekarze potrafią choremu zdrową
      nogę amputować zamiast chorej, w porównaniu z tym inseminacja przez
      pomyłkę to pikuś ( Pan Pikuś). Aha, jeszcze mi się przypomniało jak
      kobiecie wycięli macicę z kilkumiesięcznym płodem - pan dochtór
      zdiagnozował mięśniaka. Mnie ze strony służby zdrowia to już nic
      nie zdziwi. Ot, samo życie.


      • croyance Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 14:52
        Kiedy moja mama byla w szpitalu onkologicznym w Wawie, przyjeli na
        oddzial babke z nowotworem macicy. Cos ich jednak tknelo, i
        powtorzono badania - okazalo sie, ze zaden nowotwor, tylko ciaza.
        Babke zwolniono do domu.

        Najgorsze jest to, ze gdyby jednak ja operowano, prwdopodobnie zaden
        z lekarzy nie przyznalby sie do bledu.

        Mojej przyjaciolce zalozono kiedys blednie aparat Ilizarowa. Wyla z
        bolu tak strasznie, ze po jednej z wizyt u niej poszlam prosto do
        kosciola sie pomodlic, wyobrazacie sobie. Wszyscy mieli niewyrazne
        miny, ale pan prof. uwazal, ze jest ok - dopiero jak wyjechal (!), to
        od razu (!) zdjeto jej aparat i zalozono prawidlowo. Przy nim nikt
        nawet slowem nie pisnal.
    • croyance Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 14:53
      Dziewczyny, ale jakie to alibi! Mozna mezowi powiedziec 'kochanie,
      wcale Cie nie zdradzilam, to moze przy cytologii sie stalo', i git :-D
      • meduza7 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 22:49
        Ale jedno mi tu zdecydowanie nie pasi: skoro serial tak nachalnie promuje
        macierzyństwo, to powinien i resztę wartości rodzinnych, a tu wychodzi na to, że
        bohaterka dążąc do hepi endu będzie musiała rozbić małżeństwo Przystojniaka?
        • aganoreg Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 04.02.10, 23:10
          To jest kara za usuniecie dziecka przez zone Przystojniaka ;)

          Kurcze, zeby byc na biezaco z waszymi OT musze to ogladac :D
        • ginny22 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 05.02.10, 00:48
          Eee tam, małżeństwo Przystojniaka się uzna za niebyłe w ramach
          ogromu win jego Złej Żony. I już.
          • marslo55 Re: Majka o pustych ramionach?! (OT) 06.02.10, 17:16
            ginny22:
            "Eee tam, małżeństwo Przystojniaka się uzna za niebyłe w ramach
            ogromu win jego Złej Żony. I już."
            Idę o zakład, że pójdzie jeszcze łatwiej. Wiadomo przecież, że Złe
            Żony Co Usuwają Ciąże są złe po całości. I zdradzają swoich
            Przystojnych Mężów, usiłują kropnąć ich Niewinne Lube itd. Żona Zła
            usunie się sama, tzn. odpłynie w ramiona przystojnego wspólnika męża
            lub strzeli sobie w czerep, by nie powalać sobie w pudle modnych
            kiecek. Ot co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka