Dodaj do ulubionych

Rozgotowany makaron

12.02.10, 17:21
Jest w którejś książce opis, jak to Gaba dzielnie gotuje, walcząc z
morszczukiem, marchewką oraz własną niewiedzą w tej dziedzinie.

Rodzina żre i nic nie mówi.

Gabie jest przykro, ale nagle ją olśniewa, że samo milczenie stanowi pochwałę.
"Bo gdyby podała rozgotowany makaron!..."

No właśnie. Nie ukrywam, że temat ten przypomniał mi się, kiedy konsumowałam
rozgotowany (osobiście) makaron. (Nie powiem z czym, żeby podczytująca to
forum MM nie padła na zawał). Nie jest trujący, można to zjeść. Więc czemu
byłoby to tak straszliwe wydarzenie, podkreślone pełnym grozy wielokropkiem po
wykrzykniku?

I druga sprawa: dlaczego Gaba ma uważać za nagrodę sam fakt, że żrą i nie marudzą?

Obserwuj wątek
    • avvg Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 17:39
      Rozgotowany makaron JEST obrzydliwy, szzególnie obrzydliwy był
      rozgotowany PLRowski makaron. Może rozgotowałaś makaron z pszenicy
      durum, to jeszcze tak nie boli. No i jeszcze kwestia tego - ile się
      coś rozgotuje - minutę, dwie, trzy, cztery...
      O ile mnie pamięć nie myli, zupę fasolową z torebki z rozgotowanym
      makaronem kolanka spożywała też Ida w IS i to była kwintesencja
      paskudztwa.
      • kebbe Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 18:49
        Pamiętam jako jedną ze zmór żywienia przedszkolnego. Rozgotowany makaronik
        rozpadał się na czynniki pierwsze <paw>.
        A co do Gaby-tak już to jest, wszak sama możliwość gotowania dla Swoich Drogich
        Bliskich to nagroda, czyż nie >:)?
        • maitresse.d.un.francais Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 18:55

          > A co do Gaby-tak już to jest, wszak sama możliwość gotowania dla Swoich Drogich
          > Bliskich to nagroda, czyż nie >:)?


          Yyyyyyy. Różne rzeczy mogę robić dla Drogich Bliskich, ale żeby gotować... To
          byłby już szczyt poświęcenia! Odrzuca mnie od tego zajęcia, mimo że pierdoły
          domowe (zakupy etc.)grzecznie odwalam, a jakże.
      • maitresse.d.un.francais Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 18:53
        avvg napisał:

        > Rozgotowany makaron JEST obrzydliwy

        Dla mnie nie.

        A poza tym obrzydliwy czy nie, nadal nie jest trujący.

        , szzególnie obrzydliwy był
        > rozgotowany PLRowski makaron.

        On cały czas jest dostępny, jeśli masz na myśli makaron z pszenicy zwykłej.


        Może rozgotowałaś makaron z pszenicy
        > durum, to jeszcze tak nie boli.

        Ten.




        > O ile mnie pamięć nie myli, zupę fasolową z torebki z rozgotowanym
        > makaronem kolanka spożywała też Ida w IS i to była kwintesencja
        > paskudztwa.

        A to ciekawe, bo kiedy Piotr Ogorzałka spożywał zupy WYŁĄCZNIE z torebki (fakt,
        że żaden makaron się tam nie plątał), to nie było jojczenia, jakie to straszliwe
        wydarzenie.

        Wszak mogli gotować z Maciusiem, hę?
        • klymenystra Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 23:32
          Rozgotowany makaron ma straszliwie wysoki indeks glikemiczny - ergo: jest
          tuczacy. Czyli taka troche trucizna.
          • maitresse.d.un.francais Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 17:45
            ergo: jest
            tuczacy. Czyli taka troche trucizna.

            Tuczące jest trujące?
            • klymenystra Re: Rozgotowany makaron 14.02.10, 10:26
              Tusza, na dluzsza mete, moze byc szkodliwa dla stawow, serca i innych takich O.o
          • kebbe Re: Rozgotowany makaron 14.02.10, 11:31
            Hę? Rozgotowany ma wyższy GI niż nierozgotowany? How come?
            • klymenystra Re: Rozgotowany makaron 14.02.10, 20:46
              Nie wiem jak, nie jestem chemikiem - ale Montignac zaleca makaron tylko al
              dente, podobnie jak ryz gotowany na sypko, a nie kleisty. Mechanizmu nie znam.
              • taria Re: Rozgotowany makaron 14.02.10, 23:41
                Tak na zdrowy rozsądek: skrobia zawarta w makaronie, ryżu, ziemniakach itp. składa się z cząsteczek glukozy połączonych w długie łańcuchy (amyloza) i drzewiaste struktury (amylopektyna). Długa obróbka termiczna powoduje rozpad tych dużych struktur na mniejsze.
                Dzięki temu trawienie skrobii w jelicie cienkim zachodzi szybciej i stężenie glukozy we krwi odbierającej substancje odżywcze z jelita jest wyższe, niż kiedy jemy niedogotowany makaron. Stąd tzw. indeks glikemiczny makaronu zależy od sposobu przygotowania.

                Ogólnie dietetycy zalecają spożywanie pokarmów o niskim indeksie glikemicznym, czyli takich, których trawienie nie powoduje szybkiego wzrostu ilości glukozy we krwi. Na wysoki poziom cukru organizm reaguje zwiększonym wydzieleniem insuliny, która szybko usuwa glukozę z krwiobiegu, tak, że w efekcie wahadło wychyla się w drugą stronę. Nagle we krwi mamy bardzo mało cukru i czujemy się głodni, mimo, że organizm niedawno otrzymał wystarczającą dawkę paliwa.
        • avvg Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 00:32
          > On cały czas jest dostępny, jeśli masz na
          myśli makaron z pszenicy zwykłej.

          Nie, PLRowski makaron już nie jest dostępny z
          tego prostego powodu, że PRL się zakończył. I
          zakończył się też byle jaki makaron, który
          sprawiał, że niejedna gospodyni wolała przestać
          całe niedzielne przedpołudnie nad stolnicą, by
          mieć zapas porządnego makaronu, również:). A
          przynajmniej - jest dla niego alternatywa.

          > A to ciekawe, bo kiedy Piotr Ogorzałka
          spożywał zupy WYŁĄCZNIE z torebki (fakt,
          > że żaden makaron się tam nie plątał), to nie
          było jojczenia, jakie to straszliw
          > e
          > wydarzenie.

          Ale to się wpasowywało w jego kawalerskie
          mieszkanie, tak sobie myślę... No i jeszcze -
          akja IS ma miejsce kilka lat wcześniej, kiedy
          nie ma jeszcze takich defiytów spożywczych.
          A na marginesie Ida, wszak kobieta, powinna się
          zakręcić wokół czegoś lepszego, chociażby stan
          portfela jej na to średnio pozwalał. Wyczarować
          coś powinna z liści drzew w ogrodzie pana
          Karolka. Hehe.
          Nie dam się pociąć, czy ten makaron był
          rozgotowany. Na pewno był zimny któregoś razu:)
          • mama_kotula Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 15:49
            CytatI zakończył się też byle jaki makaron, który
            sprawiał, że niejedna gospodyni wolała przestać
            całe niedzielne przedpołudnie nad stolnicą, by
            mieć zapas porządnego makaronu


            Jadłeś makaron "1" kerfurowski? Albo makaron z Biedronki made for Biedronka, taki w wielkich pakach po 1,30 na przykład?
            Byle jaki makaron żyje, ma się dobrze i ani myśli o tym, aby się kończyć ;P
            • avvg Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 17:35
              Mamulo, toż napisałam - jest dlań alternatywa:P

              Jak ktoś lubi, to je, jak nie lubi, to kupi w
              Piotrze i Pawle albo inszej Almie. Albo nawet po
              prostu coś lepszego w mniejszych pakach po 3,50:)
    • onion68 Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 19:01
      > Jest w którejś książce opis, jak to Gaba dzielnie gotuje, walcząc z
      > morszczukiem, marchewką oraz własną niewiedzą w tej dziedzinie.
      >
      > Rodzina żre i nic nie mówi.

      Zupełnie nie kojarzę takiej sceny w żadnej powieści MM, więcej, stawiam brylanty
      przeciw orzechom, że takiej sceny nie ma.
      Gaba tylko w KK zmagała się kuchennie, co rodzina, i owszem, komentowała, w
      następnych już jej potknięcia kulinarne nie występują (w przeciwieństwie do Idy).
      • maitresse.d.un.francais Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 19:56
        Zupełnie nie kojarzę takiej sceny w żadnej powieści MM, więcej, stawiam brylanty
        przeciw orzechom

        Nie ma sprawy. To ile stawiasz tych brylantów?
        • ginny22 Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 20:17
          A gdzie była ta scena? Bo mnie makaronik się kojarzy z mamą Żakową
          li i jedynie.
          • marajka Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 20:38
            Nie ma takiej sceny. Morszczuk został spalony, obiad zjedzony u Feli. O rozgotowanym makaronie ani słowa.
            • andrzej585858 Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 21:43
              marajka napisała:

              > Nie ma takiej sceny. Morszczuk został spalony, obiad zjedzony u Feli. O rozgoto
              > wanym makaronie ani słowa.

              A to chyba nie jest istotne. Najważniejsze jest to, że nawet w nieistniejącej
              scenie Gaba cierpi "za milijony" no i znowu okazała się cierpiętnicą.
              • marajka Re: Rozgotowany makaron 12.02.10, 22:03
                Za milijony... Chyba zaczynam się czuć osaczona:)
        • ananke666 Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 15:18
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > Nie ma sprawy. To ile stawiasz tych brylantów?

          To zacytuj, proszę. Też uważam, że takiej sceny nie ma.

          Morszczuk został doszczętnie spalony, a rodzina trafiła na obiad do ciotki Feli.
          Być może plącze się gdzieś jakieś jedno zdanie, że rodzina zjadła coś bez
          protestu. Ale to za mało na scenę, a już na pewno nie dotyczy to morszczuka i
          marchewki.
    • toja737 Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 15:55
      Również moim zdaniem takiej sceny nie ma. Owszem, jest o tym, że Borejkowie jedzą na obiad makaron z mlekiem, gdy przybywa z odsieczą ciocia Felicja, ale nie ma mowy o tym czy ów jest rozgotowany, niedogotowany i czy w formie kolanek. A Ida znalazła dwie oddzielnie torebki: jedną z makaronem, drugą z zupą fasolową w proszku. Podejrzewam, że ugotowała te produkty oddzielnie. Informacja o makaronie była tylko taka, że następnego dnia był zimny. Są jeszcze wzmianki o domowym makaronie produkowanym przez ciotkę Felicję i panią Lewandowską. Aha, Dambo z Bernardem pewnej burzowej nocy pożywiali się makaronem z konserwą. No i makaron po neapolitańsku mamy Żakowej. Chyba tyle.
      • anutek115 Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 19:54
        Nie, jeszcze gdzieś komuś w jakiejś zupie smakowicie chlupotał
        makaron kolanka (pomóżcie, komu i gdzie? bo jak mi się to
        przypomniało, ta zaczęło dręczyć, wiem, że komuś chlupocze ale za
        nic nie mogę sobie przypomnieć komu! a całej Jeżycjady pod kątem
        chlupoczących kolanek jednak nie chce mi się przetrząsać :)).

        Natomiast co do sceny zacytowanej przez autorkę wątku to ujuż się
        chciałam brać do wznoszenia okrzyków, że czegoś takiego nie ma, ale
        postanowiłam doczytać wątek i okazało się, że mię koleżanki ubiegły.
        Takiej sceny nie ma. Jeśli jest, oznacza, ze cierpię na sklerozę
        (czego nie wykluczam, patrz: chlupoczące nie wiadomo gdzie kolanka).
        • ananke666 Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 20:13
          Pulpecja. Pulpie chlupotało kolankami w pomidorowej.
          • ananke666 Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 22:19
            Nawiasem mówiąc, pomidorowa z kolankami występuje kilkakrotnie, oprócz Pulpecji
            jeszcze CR i Imieniny. Może gdzieś jeszcze, ale nie pamiętam.
            Smakowite chlupotanie to jednak zdecydowanie Pulpecja. Po zupie były
            przewidziane ziemniaczki i klopsy. Które też występują kilka razy...
            • zieleniack Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 22:54
              A to coś dziwnego, że ktoś powiela w domu jakąś potrawę? :D Jak jest
              dobre, to się chętnie je nawet i co tydzień :) A pomidorową z
              makaroem ubóstwiam :D
              • ananke666 Re: Rozgotowany makaron 14.02.10, 02:42
                Nie, ale tylko że ta pomidorowa jest za każdym razem gdzie indziej. Znaczy,
                autorka też lubi. Osobiście też uwielbiam, najbardziej swoją własną :)
        • maitresse.d.un.francais to gdzie był ten makaron??? 13.02.10, 21:00
          Bo chodzi za mną kwestia "Bo gdyby podała rozgotowany makaron!..."

          Poza tym macie rację - morszczuk nie został posypany mąką, rodzina u Feli zeżarła.

          To jakie te orzechy mają być? Włoskie, laskowe, ziemne, a może fistaszki?
          • ananke666 Re: to gdzie był ten makaron??? 13.02.10, 22:19
            Yyy zdaje mi się, że nigdzie...
            • maitresse.d.un.francais Re: to gdzie był ten makaron??? 13.02.10, 22:31
              ananke666 napisała:

              > Yyy zdaje mi się, że nigdzie...

              Nie było takiego zdania?
              • platynowa_kostka_rubika Re: to gdzie był ten makaron??? 14.02.10, 14:07
                maitresse.d.un.francais napisała:
                > Nie było takiego zdania?

                Jestem skłonna stwierdzić, że na 99,9% nie. Nie było takiego zdania.

                Co do chlupoczących kolanek - mrr, owszem, to było w "Pulpecji". *przełyka
                ślinę* Zjadłoby się dobrej pomidorowej z chlupoczącymi kolankami...
                w ogóle wszelkie opisy zajadania czegokolwiek w "starej" Jeżycjadzie powodują u
                mnie natychmiastowy wzrost apetytu (i tak niemałego ;-> ) Za to w nowej...
                karmienie Ignasia jajkiem - bueee. Odruch wymiotny jakoś mam, no.
    • ready4freddy Re: Rozgotowany makaron 13.02.10, 23:21
      nie martwta sie, dobrzy ludzie. wg wloskich standardow, a na makaronie to oni
      sie znaja, kazdy serwowany w naszej polskiej kuchni makaron jest rozgotowany :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka