Dodaj do ulubionych

Wyścig szczurów

21.06.10, 21:10
Borejki uchodzą za niezamożnych, a w każdym razie za ludzi, którzy nie są
nastawieni na osiąganie sukcesów zawodowych i zdobywanie pieniędzy za wszelką
cenę. Pulpa miała w życiu taki moment, w którym uważała, że ważne jest
chodzenie w żakiecie i szpilkach od Diora, bycie panią dyrektor i zarabianie
dużej kasy. Minęło jej to. Nie wyobrażam sobie Nutrii w korporacyjnym wyścigu
szczurów. Gaby też nie. Ida - może, może... Gdyby miała odpowiednią motywację.
A może Grześ, w pracy na stanowisku przedstawiciela handlowego, będzie
zmuszony do wykoszenia konkurencji?
Albo Fryderyk? Ten wydaje się być ambitny i nastawiony na sukces.
Laura na uczelni artystycznej - czy aby na pewno nie robi pod górkę
zdolniejszym od niej koleżankom?

A co wy sądzicie o zjawisku zwanym wyścigiem szczurów? Ja wiem tylko tyle, że
mnie to przeraża i przerasta :)
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 21:39
      Jedną osobą, której nigdy nie uważałam za zdolną do uczestniczenia w wyścigu
      szczurów, był Jurek Hajduk
      • ewaty Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 21:51
        Nie pracowałam nigdy w korporacji, a to miejsce, z którym określenie
        WS mi się kojarzy, więc doświadczenie mam jedynie słuchaczo-
        czytacza. I ciekawi mnie, czy nadal panuje moda na przymusowe wyjazdy
        integracyjne i durne ćwiczenia, typu : "przewróć się do tyłu i
        udowodnij, że ufasz koledze z pracy, ze cię złapie"? Uh, takie
        pomysły mi wybiły z głowy jakiekolwiek idee o startowaniu do roboty w
        takie miejsca...
        A swoją drogą, dziś współpracowałam z ludźmi, którzy wynieśli się na
        podłódzką wieś, pieką chleb, robią serki itp., podjudzona przykładem
        deklaruję, że biorę się za robienie domowe masła i sera, sukcesami(
        lub brakiem) ochoczo się podzielę.Inspiracja mile widziana:))
        PS Jak pchnę historię sztuki...
        • rubaszny-to-ja Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 21:56
          Dyrektor szkoły -lider szczurów? Za ile?
          • alitzja Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:52
            rubaszny-to-ja napisał:

            > Dyrektor szkoły -lider szczurów? Za ile?

            Może to nie kokosy, ale z 5 tysięcy można wyciągnąć.
            • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:59
              > Może to nie kokosy, ale z 5 tysięcy można wyciągnąć.

              Zresztą szkoła jest już (od CP chyba?) prywatna... No, widać znajomość z SAMYM
              ministrem opłaciła się.
        • szprota Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:17
          Eee, nie wiem, kto Ci takich rzeczy naopowiadał.
          Tzn nie wiem, jak jest w innych korporacjach, w mojej integracje nie są
          przymusowe - co roku jest jakiś wyjazd z noclegiem, na którym się po prostu
          imprezuje. Czasem rzeźnicko i do zgonu, ale to też przymus nie jest - ja nie
          piję i nikt na mnie wilkiem nie patrzył.
          Są jeszcze jakieś ogólnofirmowe imprezy w klubach, też nikt nie zmusza, by przyjść.
          Generalnie w korporacji dobre są przejrzyste procedury, ścisły podział zadań,
          wiadomo, kogo za co ścignąć (oczywiście pomijając IT).
          Czy któraś z Borejkówien by się tam odnalazła? Nie wiem. Pomyślałam o
          zasadniczych i uporządkowanych Belli i Żabie - one by chyba lubiły taką pracę
          od-do i śrubowanie wyników.
          Mnie się podoba, ale też nie robię kariery, zarabiam średnio, od paru lat siedzę
          sobie na tym samym stanowisku i dłubię swoje pisma :)
          • verdana Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:20
            Korporacyjny wyscig nie, ale robienie kariery na uczelni - Gaba
            teoretycznie rzecz biorąc załapuje się całkiem dobrze, z wczesną
            habilitacją. Inny rodzaj wyścigu, ale zawsze...
            Mysle, ze praca Nutrii jako opiekunki wycieczek bardzo wpisuje się w
            takie koropracyjne zasady, ja bym trzech dni nie wytrzymała.
          • ewaty Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:29
            Trochę się odnoszę do mody z lat późnych 90-tych, gdy kolegę zmuszono
            do kąpieli w Bałtyku w jakiejś chorej porze roku, co przepłacił
            ciężkim przeziębieniem. Ale faktycznie, może miało to dowieść, że doopa
            był...
            • szprota Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:39
              Ach, rozumiem.
              No w korporacjach moda na integracje pewnie też się zmienia, chyba zaczynają
              rozumieć, że jak się siedzi biurko w biurko z kimś przez 8h to może się wcale
              nie chce jeszcze później z tym kimś przebywać.
              Ja w każdym razie takie integracyjne ćwiczenia (dokładniusieńko przytoczony
              przez Ciebie przykład opadania i zaufania, że ktoś złapie) miałam w liceum.
              Okropność.
              • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:24
                Hi, hi, uwielbiam jak w Polsce ludzie kreca nosem na prace w korporacji, bo
                "cwiczenia integracyjne" sa albo w ogole integracja jakas! No rzeczywiscie
                niesamowita tortura, nie da sie w takich ohydnych warunkach pracowac. Jak mozna
                spedzac nieco wolnego czasu z kolegami z pracy, fuj! Kwasne winogrona czy co?
                Lepiej byc bezrobotnym, czy na panstwowej posadzie w Polsce?
                Albo, ze oh, oh, ten mityczny wyscig szczurów - jak zauwazyla Mmmaupa, wyscig
                przymusowy jest raczej na uczelniach wyzszych, bo trzeba sie wciaz wybijac na
                przod, i produkowac n.p. dostateczna ilosc artykulow w odp. miejscach, aby
                dostac granty - ale w prywatnej korpo jak sie posade zlapie, to przeciez nie ma
                wlasciwie zadnego przymusu, aby awansowac. Mozna nawet zlapac takie zajecie,
                gdzie sie mozna wrecz spelniac i to latami.
                Praca w korpo nie jest wcale zla, zwlaszcza w jakiejs dobrze sie trzymajacej :)
                No i zawszec to latwiej i spokojniej byc malym trybikiem z okreslonymi zajeciami
                w czyjejs cudzej machinie, niz n.p. samemu prowadzic taka machine, jak wlasna
                mala firme i drżec o dzien jutrzejszy i kaprysy klientów..
                • verdana Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:33
                  Dla mnie jednak definicją wolnego czasu jest spędzanie go w sposób
                  dowolny. Spedzanie przymuswo czasu z kolegami z pracy, to ciąg
                  dalszy pracy. I to stosunkowo nieprzyjemny, bo związany z
                  aktywnością, ktorej wiele osób nie znosi - cos posredniego miedzy
                  obozem przetrwania a chlaniem do upadłego. A pracować, i to w ten
                  sposób, jak mam wolne nie mam zadnej ochoty.
                  Tak, wole panstwową posadę, bo cenie w tym zakresie wolność - jestem
                  gotowa za to zaplacić mniejsza pensją. Nawet duzo zapłacić.
                  W moim instytucie wyscig jest, ale uczciwy. Nie pracujesz - nie
                  wygrywasz. Ale piszesz to, co chcesz - przynajmniej prze 70 % czasu.
                  Nie mowię, ze w korporacji nie moze się poddobac, ale dla wielu osób
                  praca grupowa, bycie trybikiem, integracja itd to koszmar. Podobnie,
                  jak praca na uczelni dla innych.
                  • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:47
                    verdana napisała:
                    > Dla mnie jednak definicją wolnego czasu jest spędzanie go w sposób
                    > dowolny. Spedzanie przymuswo czasu z kolegami z pracy, to ciąg
                    > dalszy pracy.

                    Ale przeciez taki przymus nie jest calodobowy ani w ogole codzienny, no i rzadko
                    kiedy naprawde przymusowy (zawszec mozna sie jakos wymowic) :))) Firma, ktora ma
                    dosc bejmow na przerwanie zajec i integracje pracownikow, to dosc stabilna
                    firma, moim zdaniem. Z pocalowaniem reki takiej by szukac :)

                    > Nie mowię, ze w korporacji nie moze się poddobac, ale dla wielu osób
                    > praca grupowa, bycie trybikiem, integracja itd to koszmar. Podobnie,
                    > jak praca na uczelni dla innych.

                    Jakze przerazajace sa te potwornosci w korporacji w odroznieniu od bycia
                    trybikiem i przymusowej pracy grupowej w bardziej podlych i nienormowanych
                    pracach :P
                    Jakbym miala do wyboru bycie trybikiem w supermarkecie polskim z nienormowana
                    iloscia godzin - albo fizyczna harówke w podlych godzinach za grosze w
                    restauracji czy barze z grupa ludzi, których nienawidze - a praca w korpo
                    biurowej z integracja od czasu do czasu i w ogole z jakims czasem wolnym, to
                    rzecz jasna wybralabym korpo bez mrugniecia czymkolwiek :) A ludzie w Polsce
                    przesmradzaja, jakby te oferty prac w korpo z integracja sypaly im sie z drzew i
                    wcale nie musieli sie zmuszac do bylejakich zajec za grosze i to z
                    wdziecznoscia, ze w ogole maja co robic..

                    Oczywiscie, ze sa na pewno przyjemne uczelnie i posady na nich bez przymusu
                    wyscigu szczurow, ale sa tez bardzo przyjemne korporacje. O to mi chodzi.
                    • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 13:00
                      Bimbo, wybacz, ze zapytam, ale czy te prop-agitke uprawiasz tu prywatnie, czy
                      masz jakas fuche na boku? ;) bo sie poczulem, jakbym czytal tych geniuszy z
                      konfederacji pracodawcow i innych fundacji wciskania kitu im. Tego i Owego,
                      gloszacych Jedynie Sluszna Droge Do Zba.. Sukcesu :))) wyluzuj, dziewczyno, to
                      nie jest walka "roszczeniowych frustratow z PGRow" kontra "mlodzi, zdolni i po
                      szkole-glownej-handlowej", tylko zwykle dywagacje :) najwyrazniej nikt z nas nie
                      ma prawdziwych doswiadczen z tymi integracjami, ja np. po osmiu latach pracy w
                      mega-korpo mam slownie dwa, z czego jedno w ramach programu szkoleniowego dla
                      absolwentow, to sie nie liczy - nie byla to "integracja pracownikow", tylko
                      element szkolenia (aczkolwiek strasznie mnie wkur... wlasnie przez te kretynska
                      wspinaczke po scianie).
                      • croyance Re: Wyścig szczurów 30.06.10, 14:30
                        Ja w mega-korpo nie widzialam przymusowego wyjazdu integracyjnego ani
                        razu. Za to jakie byly fantastyczne imprezy! Jak fajnie sie ludzie
                        bawili! Nie wiem, moze korporacje w Polsce sa jakies skrzywione :-)

                        I love my computer, because my friends live in it.
                • ewaty Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:40
                  lezbobimbo napisała:

                  > Hi, hi, uwielbiam jak w Polsce ludzie kreca nosem na prace w
                  korporacji, bo
                  > "cwiczenia integracyjne" sa albo w ogole integracja jakas! No
                  rzeczywiscie
                  > niesamowita tortura, nie da sie w takich ohydnych warunkach
                  pracowac. Jak mozna
                  > spedzac nieco wolnego czasu z kolegami z pracy, fuj! Kwasne
                  winogrona czy co?
                  > Lepiej byc bezrobotnym, czy na panstwowej posadzie w Polsce?


                  Bimbo, wyluzuj,nie chodzi o spędzanie czasu z kolegami z pracy, tylko
                  przymusowe robienie tegoż w imię jakichś wyższych idei. Nie pracuję w
                  korporacji, tylko w firmie, w której nie da się pracować nie
                  dogadując się z ludźmi, których się lubi. I potem spokojnie idziemy
                  na popracowe piwo, albo razem wyjeżdżamy na weekend. Bo się lubimy i
                  chcemy wspólnie spędzać czas, ale nikt nas do tego nie zmusza. A i
                  tak na takich wyjazdach trudno uciec od rozmów o pracy. A na
                  firmowych imprezach wszyscy czekają na to, kiedy będzie się można
                  urwać na spontaniczny wypad knajpiany.
                  I myślę, że zdrowo jest mieć kilka różnych środowisk. Bo jeśli masz
                  tych samych ludzi jako kolegów z pracy, kumpli po pracy i jeszcze,
                  np. żyjesz w związku z kimś z roboty, to ciągle jesteś w pracy. I
                  problem w którejkolwiek dziedzinie życia przerzuca się na pozostałe.
                  • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:57
                    ewaty napisała: >
                    > Bimbo, wyluzuj,nie chodzi o spędzanie czasu z kolegami z pracy, tylko
                    > przymusowe robienie tegoż w imię jakichś wyższych idei.

                    Straszliwy to przymus i codzienny oczywiscie? No i jakze Polacy mogliby cos
                    robic w pracy imie wyzszych idei. Przeciez wola harowac bezustannie, bez zadnych
                    tam pracowych imprez. Kolezenstwo w pracy? Ble! Polubienie wspolpracowników? A
                    fuj! :P
                    Po prostu, gdy ktos w Polsce narzeka na korporacje "bo w nich integracje sa, nie
                    ponize sie do tej hanby" i to najczesciej ktos, komu zaden lowca glów nie
                    zaoferowal bynajmniej pracy w takiej korpo, to mam zawsze ochote zapytac, czy w
                    innych firmach i bez korpo pracuja wszyscy indywidualnie w osobnych jamach bez
                    styku z innymi ludzmi :P I czy koniecznie trzeba nienawidziec swoich
                    wspolpracownikow w Polsce?

                    Nie pracuję w
                    > korporacji, tylko w firmie, w której nie da się pracować nie
                    > dogadując się z ludźmi, których się lubi.

                    Niemozliwe, pracujesz z ludzmi, których nawet lubisz? Powiedz to prosze tym,
                    ktorzy strasza sie widmem Zuej Firmy/Korpo, bo trzeba sie tam dogadywac, o
                    zgrozo :-)

                    > I myślę, że zdrowo jest mieć kilka różnych środowisk. Bo jeśli masz
                    > tych samych ludzi jako kolegów z pracy, kumpli po pracy i jeszcze,
                    > np. żyjesz w związku z kimś z roboty, to ciągle jesteś w pracy. I
                    > problem w którejkolwiek dziedzinie życia przerzuca się na pozostałe.

                    Co innego miec kilka roznych srodowisk, a co innego straszenie sie "horrorem
                    przymusowej integracji" :)))) O to mi chodzi, o te strachy na lachy, zupelnie
                    bezzasadne.
                    • verdana Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 08:47
                      Przymusowa integracja nie jest straszna dlatego, ze integracja,
                      tylko dlatego, ze przymusowa. To, co trzeba robic czasem na
                      wyjazdach integracyjnych, konczy sie upokorzeniem, nie integracja -
                      i dlatego ludzie narzekaja, nie dlatego, ze ktos ich zmusza do
                      wyjazdu.
                      • mmaupa Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 10:43
                        Uwazam, ze to tylko i wylacznie kwestia nastawienia. Jesli integracja jest
                        wedlug ciebie "przymusowa" (wedlug ciebie, bo przeciez z pistoletem nad toba nie
                        stoja), to konczy sie "upokorzeniem" (znowu WEDLUG CIEBIE, bo chyba nie kaza
                        rozebrac sie i dac sie ponizac). Jesli przyjmujesz to wszystko z przymruzeniem
                        oka, to zamiast strasznego upokorzenia masz wyglupianie sie i dobra zabawe.
                        A z ciekawosci zapytam, jakiez to upokarzajace zajecia wymyslaja podli i glupi
                        korporacyjni kaowcy?
                        • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 12:37
                          nie wiem, co wymyslaja kaowcy, ale outdoor experience, na ktorym masz "dobra
                          zabawe" z zajeciami przyprawiajacymi cie o zwyczajny strach o wlasne zycie (tak,
                          wiem, przeciez jest lina i asekuracja i czuwaja specjalisci i w ogole nie ma sie
                          czego bac, tylko przetlumacz to glupiemu instynktowi), i jednak nie dajesz rady,
                          a wiekszosc daje, bo sobie jednak przetlumaczyli, ze to "fun" - tak, to jest
                          dosc upokarzajace. moze dlatego, ze tych ludzi zobaczysz nastepnego dnia, i
                          nastepnego, i przez wiele jeszcze innych. oczywiscie, ze nikt cie nie zmusza
                          (poza zmuszeniem do wyjazdu na taka impreze, bo jak rozumiem jest to polecenie
                          sluzbowe, nie propozycja).

                          a tak swoja droga, to marnowanie firmowych pieniedzy i ludzkiego czasu tak
                          naprawde, zwlaszcza w zespolach, gdzie ludzie sie juz znaja osobiscie (co
                          innego, kiedy wreszcie poznajesz osobiscie ludzi z innych filii czy wrecz
                          krajow, normalnie znane tylko z maila i telefonu). wierz mi, nie jest mi
                          potrzebna "integracja" do tego, zeby wspolpracowac z tymi, z ktorymi mam
                          wspolpracowac, natomiast niewiele ona pomogla np. takim, co nie podziela sie
                          zadna informacja, bo pilnie strzega wlasnego ogrodka (co zreszta nie ma sensu,
                          nikt im go nie zabierze) - chociaz na zajeciach bardzo sie udzielali i duzo
                          mowili o tym, jak to dobrze, ze sie tak integrujemy :) no i nie wiem jak inni,
                          ale ja mam odruch buntu, jak kiedy na koloniach wyznaczali cie na sile do
                          wystepow na ognisku :P
                        • lacitadelle Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 15:36
                          mmaupa napisała:

                          > Uwazam, ze to tylko i wylacznie kwestia nastawienia. Jesli integracja jest
                          > wedlug ciebie "przymusowa" (wedlug ciebie, bo przeciez z pistoletem nad toba ni
                          > e
                          > stoja), to konczy sie "upokorzeniem" (znowu WEDLUG CIEBIE, bo chyba nie kaza
                          > rozebrac sie i dac sie ponizac). Jesli przyjmujesz to wszystko z przymruzeniem
                          > oka, to zamiast strasznego upokorzenia masz wyglupianie sie i dobra zabawe.
                          > A z ciekawosci zapytam, jakiez to upokarzajace zajecia wymyslaja podli i glupi
                          > korporacyjni kaowcy?

                          nie tak dawno pracowałam w firmie z aspiracjami na korporację: wyjścia
                          integracyjne były raz na miesiąc zawsze w piątkowy wieczór plus weekendowe
                          wyjazdy połączone ze szkoleniami 4 razy do roku. To rzeczywiście nie codziennie,
                          ale dla mnie zdecydowanie za często, każdy czas wolny, a w szczególności
                          weekendy, są dla mnie bardzo cenne i sama chcę decydować o tym, co wtedy robię i
                          z kim. Z pistoletem nikt nie stał, ale z nieobecności trzeba się było gęsto
                          tłumaczyć przed szefostwem i owszem, na takie osoby patrzono wilkiem. W kwestii
                          upokorzenia: na tych spotkaniach wieczornych było ok, ale na tych weekendach to
                          z całą pewnością próbowano upokorzyć przynajmniej moją inteligencję. Oczywiście
                          wszystkie te zajęcia były poza godzinami pracy.

                          I owszem, to jest kwestia nastawienia, ja mam takie, że pracuję na określony
                          wymiar etatu, o pozostałym czasie chcę decydować sama.

                          Teraz pracuję w małej firmie, w której jestem szefową, na brak klientów nie
                          narzekam, z pracownikami czasem na piwo wychodzimy, jak mamy taką fantazję.

                          Mam sporo znajomych pracujących w korpo lub pseudokorpo - większość to single
                          lub ludzie w nieformalnych związkach bez dzieci, zwykle przy zmianie statusu
                          rodzinnego zmieniają też pracę na jakąś mniej angażującą ich czas.
                          • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 16:01
                            bo cala ta integracja to HRowcy albo manageria ;) co napchali sobie glowy
                            pierdolami o zabach i teraz na sile probuja uszczesliwiac nimi innych, ze
                            zacytuje klasyka.
                          • croyance Re: Wyścig szczurów 30.06.10, 14:34
                            'wyjścia integracyjne były raz na miesiąc zawsze w piątkowy wieczór'

                            A ja bardzo lubie takie wyjscia, czuje potrzebe integracji, i nie
                            widze nic demonicznego w tym, ze ludzie chca sobie pojsc razem na
                            piwo. U mnie w mega-korpo przynosilismy ciasto we wtorki: w mojej
                            grupie bylo ok. 60 osob, wiec na mnie wypadlo raz :-) Ale uwielbialam
                            i uwielbiam wyjscia pracowe, i pierwsza wpisalabym sie na liste
                            wyjazdu integracyjnego, gdyby nie to, ze ani razu takiego nie
                            organizowano ...
                            • lacitadelle Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 11:52

                              > 'wyjścia integracyjne były raz na miesiąc zawsze w piątkowy wieczór'
                              >
                              > A ja bardzo lubie takie wyjscia,

                              ja też lubię, ale do jasnej anielki nie w co czwarty piątkowy wieczór, który to
                              dla mnie jest dniem świętym, początkiem weekendu, czyli momentem, w którym mogę
                              napawać się tym, że przede mną 2 dni bez pracy i który najczęściej spędzam w
                              drodze na jakiś fajny krótki pobyt za miastem.

                              Innymi słowy - integracja tak, ale z wyboru, potrzeby i inicjatywy oddolnej :)
                              (tak jak jest w mojej obecnej firmie)
                    • ewaty Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 11:17

                      > Straszliwy to przymus i codzienny oczywiscie? No i jakze Polacy mogliby cos
                      > robic w pracy imie wyzszych idei. Przeciez wola harowac bezustannie, bez zadnyc
                      > h
                      > tam pracowych imprez. Kolezenstwo w pracy? Ble! Polubienie wspolpracowników? A
                      > fuj! :P
                      > Po prostu, gdy ktos w Polsce narzeka na korporacje "bo w nich integracje sa, ni
                      > e
                      > ponize sie do tej hanby" i to najczesciej ktos, komu zaden lowca glów nie
                      > zaoferowal bynajmniej pracy w takiej korpo, to mam zawsze ochote zapytac, czy w
                      > innych firmach i bez korpo pracuja wszyscy indywidualnie w osobnych jamach bez
                      > styku z innymi ludzmi :P I czy koniecznie trzeba nienawidziec swoich
                      > wspolpracownikow w Polsce?


                      Bimbo, wyluzuj- powtórzę, zaczynasz stosować krytykowaną przez siebie formę
                      retoryki, którą zwykle zarzucasz Andrzejowi. Jakie " koniecznie nienawidzić
                      współpracowników"?!Gdzieś Ty to wyczytała w tych postach?
                      I jeszcze to :"bo Polacy ..., czy Polacy....a Polacy to zawsze...".

                      A wszystko sprowokowane moim pytaniem o modę w korpo z lat 90- tych. Dużo
                      idiotycznych mód było wtedy bezmyślnie kopiowanych z Zachodu i to niekoniecznie
                      do dużych firm, ale także do małych pizdrygałek, a my będąca na studiach
                      pisaliśmy do rektora podanie o zasponsorowanie "wyjazdu integracyjno-
                      szkoleniowego", czyli uzupełnienie zasobów piwa:)


                      >
                      > Niemozliwe, pracujesz z ludzmi, których nawet lubisz? Powiedz to prosze tym,
                      > ktorzy strasza sie widmem Zuej Firmy/Korpo, bo trzeba sie tam dogadywac, o
                      > zgrozo :-)


                      Dżizas, weź trzy wdechy...
                      Nikt nikogo tu niczym nie straszy, tylko wydaje mi się, że robimy tu porównanie:
                      idę z kolegami z pracy na piwo, bo spontanicznie wpadliśmy na taki
                      pomysł,będący wynikiem tego, że lubimy spędzać ze sobą czas.

                      Gdy szefostwo organizuje imprezę z okazji jakiejkolwiek, ta sama grupa ludzi
                      czuje się dużo bardziej sztywno, a na takiej imprezie nie wypada nie być. I nie
                      o korpo mówię, tylko o firmach wszelakich.

                      A i owszem, ja świadomie do pewnej dużej firmy nie poszłam (to oni mnie chcieli
                      zatrudnić) ze względu na pomysły dyrekcji dotyczące zarządzania ludźmi. Bo, np.
                      przez półtora miesiąca nie mieli żadnego weekendu dla siebie i rodziny, jako że
                      były one przeznaczone na ową integrację, po której niezbyt chciało się iść w
                      poniedziałek do roboty i spotykać te same twarze. Uwierz, że ani wydajności
                      pracy, ani owej integracji to nie posłużyło, bo ludzie chcieli po prostu, od
                      czasu do czasu odpocząć, a nie rzucać do siebie kłębkami nici i "opowiadać coś o
                      sobie", albo rysować na kartonie firmę jako dom, czy inny samochód, czy wycinać
                      jakieś bzdety z kolorowego papieru. Ludzie mieli wyłącznie poczucie straconego
                      czasu, a i poczucie humoru im się w pewnym momencie kończyło. Być może
                      sprawę wyjaśnia to, że szefowa była tam osobą nie mająca rodziny, której nie
                      dawało się wyjaśnić, że można robić coś poza pracą...


                      • marslo55 Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 11:37
                        ewaty napisała:
                        "Uwierz, że ani wydajności pracy, ani owej integracji to nie
                        posłużyło, bo ludzie chcieli po prostu, od czasu do czasu odpocząć,
                        a nie rzucać do siebie kłębkami nici i "opowiadać coś o sobie", albo
                        rysować na kartonie firmę jako dom"
                        Moja matka szczerze nienawidzi tego rodzaju integracji. Zapewnia, że
                        po dwóch godzinach konstruowania rakiet ze styropianu grono
                        warszawskich naczelników i ich zastępców nie tylko nie zacieśnia
                        więzów, ale jest o krok od rzucenia się sobie do gardeł.
                      • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 12:40
                        swoja droga, ma ktos jeszcze pieniadze w budzecie na te korpo- bzdety? rozumiem,
                        ze Polska to jedyna czarna wyspa w czerwonym morzu krajow pod kreska, ale mam
                        wrazenie, ze te legendy miejskie o korpo-terrorze integracyjnym to jakis
                        flashback z lat 90tych :)
                        • melmire Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 13:24
                          Moj znajomy musial "dobrowolnie" wstapic do klubu squasha do ktorego chodzil
                          (tez zapewnie dobrowolnie) koledzy i rzecz jasna szefowie, bo to tak milo i
                          integrujaco uprawiac razem sport. Oczywiscie wstapil za swoje pieniadze :)
                        • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 23:36
                          ready4freddy napisał:
                          > swoja droga, ma ktos jeszcze pieniadze w budzecie na te korpo- bzdety?
                          >rozumiem,> ze Polska to jedyna czarna wyspa w czerwonym morzu krajow pod
                          >kreska, ale mam> wrazenie, ze te legendy miejskie o korpo-terrorze
                          >integracyjnym to jakis> flashback z lat 90tych :)

                          No i tez z tego sie tutaj nabijam - z owej LEGENDY w Polsce nadal straszaca ta
                          integracja niczym najgorszem horrorem, olaboga moje nogi - pisalam tez tu chyba
                          gdzies, ze firma, która ma w ogole forse na integry to musi jakas stabilna i
                          niezle w takiej dzisiaj pracowac :)))
                          • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 23:44
                            > No i tez z tego sie tutaj nabijam - z owej LEGENDY
                            > w Polsce nadal straszaca

                            Bo to taka nasza specjalność, żeby się przerażać i bulwersować opowieściami o
                            tym, jak strasznie i źle jest w Ameryce (korporacji, Unii Europejskiej, tym
                            strasznym liberalnym Zachodzie)

                            Wczoraj na Gazecie był krótki, a jakże sensacyjny artykulik o straszliwym
                            zamachu Unii Europejskiej na wolność obywateli: mianowicie postanowiono zakazać
                            kłamliwej reklamy produktów składających się głównie z cukru jako "zdrowych".
                            Mają one mieć również wyraźny, duży napis, że są wysokokaloryczne.

                            Jakież eksplozje oburzenia pod tym artykułem! Jakie darcie szat i bronienie
                            własną piersią Nutelli i innych tłustosłodkich specjałów! Zarzuty, że NAWET
                            Hitler i Stalin nie mówili obywatelom, co mają jeść! Ze to kołchoz, kretyństwo,
                            świństwo i w ogóle jak można komuś ZAKAZYWAĆ coś jeść! Ze tu jest Polska i u nas
                            zawsze się tak jadło i niech durne urzędasy z Brukseli idą się (brzydkie słowo).

                            Zaden z żołądkujących się i spienionych dyskutantów nie raczył zwrócić uwagi na
                            fakt, że nikt nie zakazuje sprzedaży, a tym bardziej jedzenia słodyczy, a
                            jedynie wprowadza się ich lepsze oznaczenia. No ale przecie NAWET HITLER nie
                            kazałby napisać na cukrze, że ma dużo kalorii!
                            • marslo55 Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 10:53
                              nessie-jp napisała:
                              "No ale przecie NAWET HITLER nie kazałby napisać na cukrze, że ma
                              dużo kalorii!"
                              Mnie te oznaczenia bardzo cieszą - wreszcie będę mogła wybrać
                              najbardziej kaloryczne produkty! Za to złości mnie wycofanie soków z
                              cukrem ze sprzedaży. To jest dopiero terror - decydują, że nie dadzą
                              ci czegoś pić, bo to niezdrowe (a papierosy i padlinoburgery
                              sprzedają się w najlepsze).
                              • czlowiek.epoki Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 11:19
                                a dotad nie moglas???
                                oznaczenia sa juz od dluzszego czasu, nie maja nic wspolnego z tym zakazem. jak
                                rozumiem, zakaz ma dotyczyc przedstawiania produktow wysokokalorycznych jako
                                zdrowych (nutella pokazywana jest jako element zdrowego sniadania, z buleczka i
                                szklanka mleka). oznaczenia ilosci kalorii, zawartosci tluszczu, skladu i
                                zalecanej dziennej dwaki kazdego skladnika sa juz od dawna na wszelkich produktach.
                                swoja droga jakos tu nie widze tych nutellowych grubasow, ktorych powinna byc
                                masa w moim pokoleniu - za to widze mnostwo grubasow wsrod nastolatkow, ale oni
                                jedza w McD's w centrach handlowych.
                                • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:15
                                  > oznaczenia sa juz od dluzszego czasu,

                                  Maciupeńkim drukiem, często na zgrzewie opakowania, tak żeby przypadkiem nie
                                  było widać. Człowiek, który WIE, że powinien ich szukać, znajdzie.

                                  Ale umówmy się może raz na zawsze, że nie każdy człowiek ma obowiązek znać się
                                  na szeroko pojętej dietetyce, studiować porównawcze tabele kaloryczności i brać
                                  każdy towar w rękę z głęboką nieufnością.

                                  Pani Zosia z zakładu fryzjerskiego, która świetnie się zna na fryzjerstwie,
                                  żeglarstwie i filatelistyce, ma prawo nie mieć zielonego pojęcia o zdrowotności
                                  jedzenia. I ma prawo zobaczyć na tuczącym produkcie duży napis: "UWAGA, TUCZY".

                                  (Ale nie w Polsce, bo w Polsce przecież każdy musi być ekspertem od wszystkiego,
                                  od polityki przez inżynierię ruchu po zdrowe żywienie... Duma narodowa nam nie
                                  pozwala, żeby na ciastkach było napisane "TUCZY"...)
                                  • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:38
                                    nie wiem co jest w Polsce. mam przed soba sloik Nutelli, wymyslonej i
                                    wyprodukowanej kiladziesiat kilometrow stad. sloik zawierajacy 400 gramow
                                    produktu ma dwie etykietki, jedna z przodu, druga z tylu (jest splaszczony, stad
                                    przod i tyl). POLOWE tylnej etykietki zajmuje tabelka z zawartoscia kalorii,
                                    protein, weglowodanow i tluszczow, wyrazona zarowno na 100 gramow produktu, jak
                                    i na srednie sniadanie (ponizej wyjasniono, co ono oznacza). podano rowniez
                                    zawartosc witaminy E i kilu innych. druga polowe tej tylnej etykietki zajmuje
                                    obrazek z opisem: "przylad pelnego i zbilansowanego pierwszego sniadania: 1
                                    kromka chleba z nutella, jedna filizanka mleka, 1 szklanka swiezo wycisnietego
                                    soku z pomaranczy". i jeszcze "nutella - pierwsze sniadanie mistrzow swiata"
                                    (chodzi o druzyne pilki noznej). ten staranny opis popelnilem, zeby dac pelen
                                    obraz demona, z ktorym walke tak ochoczo popierasz. czyli nie "na zgrzewie" ani
                                    "malymi literkami", tylko jak najbardziej otwarcie. nie rozumiem, co jeszcze
                                    mozna dodac - instrukcje obslugi, jak do lekow?
                                    • aganoreg Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:00
                                      O ile sie orientuje, chodzi wlasnie o to haslo "przyklad zbilansowanego
                                      sniadania" albo ogolniej - reklamowania nutelli, danonkow i nimm2 (pewnie wielu
                                      innych tez) jako zdrowego jedzenia, ktore kazda kochajaca matka musi zapewnic
                                      swoim dzieciom.
                                      Naprawde uwazasz, ze bialy chleb z nutella (uwielbiam, tak na marginesie) to
                                      zdrowe sniadanie? Tu nie chodzi o wywalenie wartosci kalorycznej na etykiecie (u
                                      mnie wszystkie produkty maja tabele) tylko o nie przedstawianie czekolady jako
                                      zdrowego produktu. Wszyscy wiedza, ze alkohol, papierosy and so on szkodza i
                                      nadal sa one reklamowane jako sposob na lepsze zycie. Tylko zakladamy, ze te
                                      reklamy kierowane sa do doroslych, ktorzy swoj rozum maja i swiadomie decyduja
                                      sie na uzywanie produktow szkodliwych. Dziecko nie rozumie, ze krem czekoladowy
                                      moze byc szkodliwy, nie poczyta etykiety, tylko widzi, ze mama w reklamie daje
                                      "to, co najlepsze" swojemu synkowi.
                                      • czlowiek.epoki Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:44
                                        nie wiem, nie jestem specjalista od zywienia :) przedstawiony zestaw wyglada mi
                                        smakowicie, ale i tak na sniadanie jadam muesli z mlekiem (dorset cereals, u Was
                                        na pewno sa wszedzie - polecam!!!)

                                        wydaje mi sie, ze to nie takie proste - papierosy sa WYLACZNIE niezdrowe,
                                        natomiast czekolada moze byc niezdrowa, jesli sie jej zje mnostwo - to nie jest
                                        dobre porownanie jednak :)

                                        a reklamy alko i fajek: uhmmm... one nie sa kierowane do osob doroslych, o czym
                                        swiadczy konsumpcja jednego i drugiego wsrod niedoroslych, powstrzymywana tylko
                                        czesciowo przez zakaz sprzedazy, niestety.
                                        • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 18:34
                                          czlowiek.epoki napisał:

                                          > nie wiem, nie jestem specjalista od zywienia :)

                                          A no widzisz. Czyli jednak mądrze byłoby, żeby specjaliści od żywienia, opłacani
                                          notabene z twoich podatków, na coś się przydali, prawda? Choćby na to, żeby
                                          zakazać pisania głupot na opakowaniach produktu.


                                          > wydaje mi sie, ze to nie takie proste - papierosy
                                          > sa WYLACZNIE niezdrowe,

                                          Teraz tak myślisz. Kiedyś uważano, że zapobiegają chorobom pluc...

                                          Poza tym nikotyna też nie jest wyłącznie niezdrowa. Ale to nie znaczy, że można
                                          reklamować papierosy jako produkt prozdrowotny.


                                          > natomiast czekolada moze byc niezdrowa,
                                          > jesli sie jej zje mnostwo

                                          Ale mowa nie o czekoladzie, tylko o wyrobach reklamowanych jako
                                          "pełnowartościowy" czy "zdrowy" posiłek. Na przykład cholernych Danonkach --
                                          cukier, żelatyna, sztuczny barwnik, ociupina mleka
                                          • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 20:27
                                            nessie-jp napisała:

                                            > Ty się nie znasz na żywieniu, więc potrzebujesz na opakowaniu jedzenia
                                            > informacji: to jest niezdrowe, za dużo cukru, za tłuste, nie dawać dzieciom, ni
                                            > e
                                            > zaleca się jeść częściej niż raz w tygodniu, itd. itp.

                                            naprawde powinnas staranniej czytac posty, zanim odpowiesz. wyraznie napisalem,
                                            ze na opakowaniu sa wszelkie dane, w tym odniesienie do sredniego dziennego
                                            zapotrzebowania, i wyjasnienie, o jakim sniadaniu mowa. naprawde, ktos to juz
                                            obliczyl. ja naprawde jestem wielkim zwolennikiem UE, ale wolalbym, aby
                                            zmieniono nieco priorytety, i zamiast walczyc z placacym w kilku krajach Unii
                                            ogromne podatki Ferrero, walczono bardziej z funduszami hedge, probujacymi nam
                                            rozpieprzyc wspolna walute, zeby paru nababow zgarnelo jeszcze wieksza kase,
                                            albo zeby wymusic na producentach z Chin, a dokladniej na ich klientach z UE,
                                            zeby jakosc byla starannie kontrolowana, bo niektorzy mowia, ze chinskie bluzki
                                            to moze byc eternit XXI wieku za iles lat. poki co dostalem kiedys do obiadu
                                            jablko, w ramach promocji jablek. za moje podatki ktos postanowil uszczesliwic
                                            mnie jablkiem, bo zdrowe. WIEM! sam bym sobie kupil :)
                                            idea jest sluszna, tylko teraz doprowadzona do absurdu, naprawde. i nie wiem, co
                                            to danonki, bo caly czas mowa jest o nutelli.
                                            • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 20:38
                                              > naprawde powinnas staranniej czytac posty, zanim odpowiesz. wyraznie napisalem,
                                              > ze na opakowaniu sa wszelkie dane,

                                              Ale te dane NIC CI NIE MÓWIĄ, BO TY SIĘ NIE ZNASZ!

                                              Surowe dane i tabele kaloryczne to może być informacja dla kogoś, kto się ZNA na
                                              żywieniu. Ty się nie znasz i nie musisz się znać. Ty święcie wierzysz, że skoro
                                              na Nutelli napisali, że to wartościowe śniadanie, to to jest wartościowe
                                              śniadanie
                                              • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 23:41
                                                nessie-jp napisała:

                                                > > naprawde powinnas staranniej czytac posty, zanim odpowiesz. wyraznie napi
                                                > salem,
                                                > > ze na opakowaniu sa wszelkie dane,
                                                >
                                                > Ale te dane NIC CI NIE MÓWIĄ, BO TY SIĘ NIE ZNASZ!
                                                >
                                                > Surowe dane i tabele kaloryczne to może być informacja dla kogoś, kto się ZNA n
                                                > a
                                                > żywieniu. Ty się nie znasz i nie musisz się znać. Ty święcie wierzysz, że skoro
                                                > na Nutelli napisali, że to wartościowe śniadanie, to to jest wartościowe
                                                > śniadanie
                                                • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 00:00
                                                  ready4freddy napisał:
                                                  > nessie-jp napisała:
                                                  > ale naprawde uwazam, ze moje podatki nieco sie marnuja na to, zeby Tobie
                                                  > urzednik tlumaczyl, co Ci moze zaszkodzic, bo sama do tego nie dojdziesz.

                                                  Caly zakaz reklamowania produktów niezdrowych jako zdrowe tak znowu wiele Twoich
                                                  podatków nie marnuje. Po prostu firmy maja przestac oklamywac konsumentów, zeby
                                                  im wciskac syf pod szyldem "zdrowe", zakaz nie polega na tym, ze urzednik
                                                  oplacany Twoja forsa bedzie jezdzil po Europie i tlumaczyl ludziom, co im
                                                  szkodzi, tylko ze firmy przestana klamac w pewnych reklamach.

                                                  >i nie> mowimy tu bynajmniej o jakichs trujacych substancjach, tylko
                                                  >slodyczach, o ktorych i tak wszyscy wiemy, ze tucza.

                                                  Nie wszyscy to wiedza, zdziwilbys sie. Malo kto z przecietnych konsumentów wie,
                                                  w jaki sposób cukier tuczy i kiedy.
                                                  A rodzice, którzy czytaja, ze slodycze takie jak Nutella, Danonki czy jakies
                                                  batoniki sa _zdrowe_, sa wprowadzeni w blad przez nieuczciwe firmy i tyle. I
                                                  kupuja dzieciom te slodycze, myslac, ze robia im wrecz przysluge zdrowotna.

                                                  > piernik ma bardzo duzo do wiatraka, o ile wiem, budzet Wspolnoty nie jest z
                                                  > gumy, wiec sa sprawy bardziej i mniej priorytetowe. marnowanie energii na
                                                  >zakazy> mowienia, ze krem z czekolady i orzechow nadaje sie do sniadania dla
                                                  >dzieci> uwazam za to drugie.
                                                  > przykladem absurdu jest wlasnie to, o czym mowimy. debata nad zakazem
                                                  >reklamy> slodyczy, bo moga tuczyc.

                                                  To nie jest debata nad zakazem reklam slodyczy w ogóle, tylko nad zakazem
                                                  klamania konsumentom, ze cos jest zdrowe, jak nie jest.
                                                  Cukier (w sensie: rafinowany produkt fabryczny) nie jest zdrowy i nigdy nie
                                                  bedzie, bo nie tylko tuczy, ale i psuje zeby, kradnie witamine C (zajmujac
                                                  miejsce tej witaminy w naszych komórkach) oraz zarty bezustannie i pity we
                                                  wszystkim doprowadza do zaburzen glikemicznych, czyli moze spowodowac cukrzyce.
                                                  Osobiscie wole, zeby Unia wydala nieco forsy na zakaz klamania przez firmy, ze
                                                  slodycze itp produkty niezdrowe sa zdrowe, czyli zeby Unia zapobiegla w ten
                                                  sposób chociaz troche cukrzycy czy innym chorobom syfilizacyjnym w Europie, niz
                                                  zeby wydala te forse na powiedzmy królowa angielska :P
                                                  • verdana Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 09:33
                                                    O ile rozumiem i popieram zakaz reklamowania produktów jako zdrowych
                                                    (dotyczy to nie tylko Nutelli, ale takze wielu innych produktów,
                                                    dlaczego nikt do parówek czy Ramy się nie przyczepił?), to już
                                                    pisanie na słoikach, ze tuczą wydaje się idiotyczny. Wiadomo, ze
                                                    słodycze tucza, masło jednak tuczy wcale nie mniej - tez dawać
                                                    napisy? Przyjmowanie, ze wszyscy są idiotami, nic nie zmieni,
                                                    ostatecznie na papierosach sa napisy i co? I nic.
                                                    Tuczy cukier (napisy na opakowaniach?), wszystkie słodycze (j/w),
                                                    tłuszcze(j/w), część rzeczy jest niezdrowa - wypisanie tego
                                                    wszystkiego spowoduje, ze sporo ludzi wpadnie w obsesję, ze nic
                                                    właściwie jeść im nie wolno. Marchewka też jest sypana...
                                                  • nchyb Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 13:32

                                                    > właściwie jeść im nie wolno. Marchewka też jest sypana...
                                                    a w połączeniu z groszkiem i zasmażką też jest tucząca.

                                                    Już widzę te napisy - jedz mrożonkę bez dodatkó - inaczej utyjesz.

                                                    A na truskawkach w warzywniaku napisy - jedz same na surowo, w
                                                    połączeniu ze śmietaną są tuczące...

                                                    A fu, nie mam ochotę. Chcę utyć to moja sprawa ;-)
                                                  • ananke666 Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 15:20
                                                    Oliwa z oliwek, hehe. I mleko. Szklanka pełnotłustego mleka - 150 kcal.
                                                  • ananke666 Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 15:27
                                                    O, albo ciasto, które babcia podaje z uroczym uśmiechem. A w cieście - kostka
                                                    masła i pół kilo cukru. I to wszystko przeprażone w blisko 200 stopniach.
                                                    Trucizna. Zgroza. Paranoja.
                                                  • nchyb Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 16:30
                                                    babcia ciastem częśtując, powinna uświadamiać :-)
                                                  • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 21:55
                                                    nchyb napisała:

                                                    > babcia ciastem częśtując, powinna uświadamiać :-)

                                                    Zdziwiłabyś się, ale babcia dobrze wie, że ciastem można karmić dzieci wyłącznie
                                                    w ramach deseru, a nie należy im go dawać zamiast obiadu i na śniadanie...

                                                    A na przykład mama dająca dziecku płatki na mleku karmi to dziecko... uprażoną w
                                                    200 stopniach mąką kukurydzianą z tłuszczem i cukrem. Fajnie i zdrowo, nie?
                                                  • ananke666 Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 23:25
                                                    Po pierwsze, są takie bez dodatków. Uzyskanie tej informacji wymaga wyłącznie
                                                    umiejętności czytania i wykorzystaniu jej przy wrzucaniu produktu do koszyka.
                                                    Po drugie, temperatura w normalnym piecu chlebowym początkowo przekracza 300
                                                    stopni. To dopiero dramat. A jeszcze z masłem!... albo co gorsza, z masłem i MIODEM.

                                                    Oszukiwanie kłamliwą reklamą jest złe, ale państwo nie ma za obywatela myśleć.
                                                    Jeśli obywatel jest głąbem i nie odkrył w dorosłym wieku, że słodycze nie nadają
                                                    się na główny posiłek, niektóre produkty są bardzo wysokokaloryczne, a innych
                                                    nie należy spożywać w dużych ilościach, to jest sam sobie winien.

                                                    Gorzej, kiedy na produkcie nie ma żadnej informacji, tu prym wiedzie mięso i
                                                    jego przetwory. Gorzej, kiedy producent świadomie łże, co wychodzi np. przy
                                                    kontroli jakości. I wychodzi, że w maśle znajdzie się np. olej palmowy. W to
                                                    raczej należałoby wepchnąć pieniądze, a nie w tłuczenie jak krowie na miedzy, że
                                                    coś jest wysokokaloryczne albo niezdrowe.
                                                  • marslo55 Re: Wyścig szczurów 25.06.10, 10:57
                                                    ananke666 napisała:
                                                    "Jeśli obywatel jest głąbem i nie odkrył w dorosłym wieku, że
                                                    słodycze nie nadają się na główny posiłek, niektóre produkty są
                                                    bardzo wysokokaloryczne, a innych nie należy spożywać w dużych
                                                    ilościach, to jest sam sobie winien."
                                                    Teraz sobie pomyślałam - może wszystkie głąby obywatelskie
                                                    rzeczywiście by wolały, żeby im nic nie pisać. Potem można wygrać w
                                                    sądzie ładne pieniądze po udowodnieniu, że ma się cukrzycę wskutek
                                                    nieświadomości szkodliwego wpływu dziesięciu paczek delicji dziennie
                                                    na organizm.
                                                    Inna sprawa, że to nie obywateli "w dorosłym wieku" kuszą z ekranu
                                                    zdrowe i pożywne nesquiki.
                                                  • ananke666 Re: Wyścig szczurów 25.06.10, 12:29
                                                    > Teraz sobie pomyślałam - może wszystkie głąby obywatelskie
                                                    > rzeczywiście by wolały, żeby im nic nie pisać. Potem można wygrać w
                                                    > sądzie ładne pieniądze po udowodnieniu, że ma się cukrzycę wskutek
                                                    > nieświadomości szkodliwego wpływu dziesięciu paczek delicji dziennie
                                                    > na organizm.

                                                    Naturalnie. Dorosły człowiek jest jak dziecko we mgle. Podobnie jeśli przejdzie
                                                    na czerwonym i wpadnie pod samochód, może wytoczyć miastu proces, bo na
                                                    sygnalizatorze nie jest napisane wołami, że na zielonym się przechodzi, a na
                                                    czerwonym czeka. Jeśli wypije litr wódy i ledwo wyżyje po zatruciu alkoholowym,
                                                    też może wytoczyć proces, na butelce wódki nie ma absolutnie żadnej informacji,
                                                    jak się może skończyć wypicie jej zawartości. Wpuść takiego do łazienki, to ci
                                                    mydło zje.
                                                  • mmoni Re: Wyścig szczurów 25.06.10, 23:53
                                                    Ja natomiast jestem niezdecydowana w tej kwestii. Bo z jednej strony zgadzam
                                                    się, że dorośli ludzie sprawni na umyśle wiedzą, iż słodycze są tuczące. Z
                                                    drugiej strony w programie "Superniania", który oglądałam swego czasu z
                                                    masochistyczną rozkoszą, tytułowa bohaterka kiedyś zrobiła rodzicom lekcję
                                                    poglądową, każąc im nasypać do szklanki wody 8 łyżeczek cukru, a następnie to
                                                    wypić. Lekcja miała na celu uświadomienie, że oranżady, które pije ich
                                                    kilkuletni syn, mają taką samą zawartość cukru, że nie powinny być one
                                                    podstawowym napitkiem dziecka i że jeżeli to dziecko wypija dziennie butlę 1,5 l
                                                    takiego płynu, to potem nie dziwota, że jest hiperaktywny. A te wszystkie
                                                    hop-cole i zbyszki AFAIK nie wmawiają ludziom w reklamach, że są zdrowe, na czym
                                                    się opierała cała strategia marketingowa Nutelli. Więc ja tak ogólnie
                                                    inteligencji ludzkiej nie przeceniałabym...
                                                  • marslo55 Re: Wyścig szczurów 28.06.10, 11:56
                                                    mmoni napisała:
                                                    "Z drugiej strony w programie "Superniania", który oglądałam swego
                                                    czasu z masochistyczną rozkoszą, tytułowa bohaterka kiedyś zrobiła
                                                    rodzicom lekcję poglądową, każąc im nasypać do szklanki wody 8
                                                    łyżeczek cukru, a następnie to wypić."
                                                    Ja też oglądałam nianię z lubością - ach, jak dobrze nie mieć
                                                    dzieci! Nawyki żywieniowe rodziców z tego programu to był jakiś
                                                    horror. Jedni zmuszali malutkie dzieci, żeby jadły tyle. co oni - aż
                                                    do wymiotów. I tłumaczenie nic nie pomogło:(
                                                    To może jednak idiotom trzeba wszystko DUŻYMI LITERAMI? Przecież
                                                    świat się nie zawali przez wielkie litery na słoju nutelli..
                                                  • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 30.06.10, 15:20
                                                    nessie-jp napisała:
                                                    > nchyb napisała:
                                                    > > babcia ciastem częśtując, powinna uświadamiać :-)
                                                    > Zdziwiłabyś się, ale babcia dobrze wie, że ciastem można karmić dzieci
                                                    >wyłącznie> w ramach deseru, a nie należy im go dawać zamiast obiadu i na
                                                    >śniadanie...

                                                    Polemizowalabym, babcie nie daja ciasta zamiast obiadu i sniadania, ale w czasie
                                                    wolnym od tych posilków owszem jak najbardziej i och jak bardzo. I jeszcze sie
                                                    potem obrazaja, jak dziecko nie wezmie trzeci raz dokladki. Tozto swiete prawo
                                                    babuni, zeby skarmic wnuczeta jak hamany :P

                                                    Wiekszosc polskich babci powinna miec nadrukowane ostrzezenie od UE. Bo
                                                    wgniataja jadlo w dzieci impetem, majac chyba nadal wdrukowany kryzys w glowach
                                                    czy czasy wojenne i wciaz mysla, ze cukier krzepi, a zdrowe zarcie to smaczny
                                                    smaluszek.
                                                  • ananke666 Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 01:51
                                                    Nieźle jeszcze ma się gatunek babć, którym odbiło z chwilą ubabciowienia. Tzn,
                                                    wnuki usiłują hodować tak, jak w życiu nie hodowałyby własnych dzieci. Dziwaczne
                                                    zjawisko, ale całkiem często spotykane. Przykład 1. - jako matka przy niechętnie
                                                    jedzącym potomku poczekała, aż ów zgłodnieje. Jako babcia odwali taniec z
                                                    prysiudami, żeby wnuczek otworzył dziób. Przykład 2. - jako matka starała się
                                                    racjonalnie dawkować słodycze i normalnie planowała posiłki. Jako babcia pcha
                                                    czekoladki i oranżadki od rana do nocy. Przykład 3. - jako matka w życiu nie
                                                    pozwoliłaby, żeby dzieciak pakował łapy do jej talerza i usmarował zawartością
                                                    pół stołu, słusznie rozumując, że wypada nauczyć dziecko, iż w cudzym talerzu
                                                    się nie grzebie. Nie dała dziecinie do zabawy na przykład kluczy do mieszkania
                                                    albo okularów, które maluch natychmiast odpowiednio zgubi albo zepsuje. Jako
                                                    babcia podetknie jeszcze ten talerzyk i warczy, że dziecko poznaje świat, a co
                                                    do kluczy to ma pretensje do matki, że nie upilnowała... Przykład 4. - jako
                                                    matka rozumiała, że dzieci w wieku cielęcym mają swoje narowy i próbują różne
                                                    rzeczy wymusić wrzaskiem albo płaczem. Jako babcia sama podnosi wrzask, że
                                                    wnusiowi krzywda się dzieje...
                                          • ananke666 Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 21:50
                                            nessie-jp napisała:

                                            > Ale mowa nie o czekoladzie, tylko o wyrobach reklamowanych jako
                                            > "pełnowartościowy" czy "zdrowy" posiłek. Na przykład cholernych Danonkach --
                                            > cukier, żelatyna, sztuczny barwnik, ociupina mleka
                                            • verdana Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 21:59
                                              To jest znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
                                              mam dziecko ze sporą niedowaga - czy dla niego Nutella też jest
                                              niezdrowa? Miałam dziecko, nie tolerujące żadnego mleka, sera itd,
                                              prócz tych cholernych Danonków (morozonych nota bener). Nie dawać ?
                                              dawać?
                                              Nie jest jednak tak, ze dla każdego dobra jest identyczna dieta.
                                              Gorzej - opinia, co jest zdrowe, a co nie, zmienia się zaskakujaco
                                              często. Nalezy uczyć ludzi w szkolach, że trzeba jeść wszystko i z
                                              umiarem. Konkretny produkt nie jest sam w sobie dobry ani zły.
                                              Jeszcze pare lat temu w ogóle czekolada i alkohol były wyklete.
                                              Teraz wiadomo, ze regularne jedzenie czekolady przedłuża życie o 2-3
                                              lata, picie wina jest wskazane, a jedzenie 5 razy dziennie warzyw od
                                              raka nie uchroni...
                                              • aganoreg Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 22:43
                                                verdana napisała:

                                                > To jest znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
                                                > mam dziecko ze sporą niedowaga - czy dla niego Nutella też jest
                                                > niezdrowa?

                                                Tak. Wskazana jest (w umiarkowanych ilosciach) gorzka czekolada, a nie kremy na
                                                bazie oleju, cukru i mleka w proszku. Nie chodzi przeciez tylko o kalorie.

                                                Miałam dziecko, nie tolerujące żadnego mleka, sera itd,
                                                > prócz tych cholernych Danonków (morozonych nota bener). Nie dawać ? dawać?

                                                Niestety, nie mam pod reka danonkow, a polski sklep nie prowadzi, wiec nie
                                                sprawdze skladu. Ale o ile sie orientuje, jest on na bazie mleka, wiec co
                                                dodaja, ze dziecko z nietolerancja laktozy moze je jesc?


                                                > Nie jest jednak tak, ze dla każdego dobra jest identyczna dieta.
                                                > Gorzej - opinia, co jest zdrowe, a co nie, zmienia się zaskakujaco
                                                > często. Nalezy uczyć ludzi w szkolach, że trzeba jeść wszystko i z
                                                > umiarem. Konkretny produkt nie jest sam w sobie dobry ani zły.

                                                I tu sama sobie zaprzeczylas. Wlasnie o to chodzi w zakazie reklamy JAKO
                                                produktu zdrowego, zeby nie promowac stylu odzywiania wylacznie slodyczami i
                                                zapychaczami. Dziecko nie rozumie, co to reklama, ze kuszenie ladnymi obrazkami
                                                i tekstami informujacymi, ze jak kochasz dziecko, to kup mu danonki, to tylko
                                                przekaz poducenta nastawionego na zysk.
                                                • ananke666 Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 22:58
                                                  aganoreg napisała:

                                                  > Niestety, nie mam pod reka danonkow, a polski sklep nie prowadzi, wiec nie
                                                  > sprawdze skladu.

                                                  A proszę, wersja truskawkowo-śmietankowa:
                                                  twarożek odtłuszczony, śmietanka, wsad owocowy (truskawki 6,15% - puree, cukier,
                                                  oligofruktoza, syrop glukozowo-fruktozowy, wapń, koncentrat soku z czerwonego
                                                  buraka, aromaty, witamina D), cukier, białka mleka. Z mleka niepasteryzowanego.
                                                  Nie zawiera konserwantów.
                                                  Na mały kubeczek 50g: białko 3,2g, węglowodany/w tym cukry 6,9/6,6g,, tłuszcz/w
                                                  tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,5/0,9g, błonnik 0,6g. Dalej lecą pierdółki -
                                                  sód, witaminy D i B12, wapń.

                                                  Może to i strasznie zdrowe nie jest, ale też w tak niewielkiej ilości nie
                                                  szkodzi, niemowlakowi nie dałabym, dla przedszkolaka się nadaje. W maśle na
                                                  bułce i osłodzonej herbacie więcej tego tłuszczu i cukru.
                                              • ananke666 Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 22:50
                                                Największą wadą danonków jest nachalne lansowanie przez producenta-molocha. Ja
                                                daję daję dziecku i nie przejmuję się zbytnio. Traktuję to jak słodycze.
                                                Przeczytałam niedawno przed kupnem skład i naprawdę nie znalazłam żadnej
                                                tragedii. W małym kubeczku jest jakieś 6-7 g cukru, półtorej łyżeczki raptem. Do
                                                1,5 g tłuszczu. 54 kcal. Aż tak fatalnie? I nie ma tu żadnej żelatyny, a
                                                barwiony jest sokiem z buraka, a nie sztucznym barwnikiem. Te złowieszcze składy
                                                to bardziej miejska legenda niż prawda. Aż z ciekawości sprawdzę jutro w sklepie
                                                inne wersje.

                                                Czytałam kiedyś straszliwe doniesienie, że babie kapnęły na linoleum owoce ze
                                                słoiczka. I po jakimś czasie, jak zauważyła i wytarła, to zobaczyła, że plamka
                                                jaśniejsza została. Och och, co to oni za kwasy pakują do tych słoiczków. Miałam
                                                kiedyś linoleum w kuchni, tarte jabłko i kompot z mirabelek zrobiły to samo. Bo
                                                zawierają kwas, naturalny kwas z owoców, proste. Nie twierdzę, że słoiczek jest
                                                lepszy niż naturalny owoc, nie. Tyle, że trujący na pewno nie jest. Ale nie, w
                                                słoiczku straszna chemia była. Paranoja.
                                              • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 23:03
                                                verdana napisała:
                                                > To jest znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
                                                > mam dziecko ze sporą niedowaga - czy dla niego Nutella też jest
                                                > niezdrowa?

                                                Nutella jest niezdrowa dla wszystkich, jak czekolada, lody czy czipsy. To
                                                wszystko bardzo smaczne produkty, ale firmom nie wolno klamac w
                                                reklamach i zachecajkach, ze to zdrowe, bo to zwykle, nieuczciwe klamstwo.
                                                Bardzo sie wiec ciesze z tego nowego zakazu. Produkty nadal oczywiscie mozna
                                                kupowac i jesc do woli, bo sa i beda smaczne, ale bez zaklamanych iluzji, ze to
                                                zdrowe.
                                                Jesli Cie to interesuje Verdano, to Nutella sklada sie przede wszystkim z cukru
                                                (54% calej Nutelli to zwykly, rafinowany cukier) i z dodanego tluszczu (13%
                                                produktu, w Polsce ten olej to rzepakowy) z dodatkiem wyr.czek (kakao
                                                odtluszczone 7% produktu i mleko w proszku 7% produktu) oraz ze zmielonych
                                                orzechów laskowych - 13% produktu. Pozostaje jeszcze jakies~ 6% niewiadomych
                                                produktu, pewnie czesc tego to nutellowy emulgator (sojowa lecytyna) a reszta
                                                woda czy co. W Polsce jeszcze dodaje sie laktoze.

                                                Zdrowe to by bylo dziecku lub sobie dac 100% orzechów laskowych do rozlupania
                                                albo wypic kakao na wodzie, bez zadnego cukru, a nie zjesc Nutelle lub wypic
                                                Nesquika :-)


                                                • ananke666 Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 23:19

                                                  > albo wypic kakao na wodzie, bez zadnego cukru

                                                  Żadna siła nie zmusi mnie do wypicia podobnego świństwa...
                                                  • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 23:34
                                                    ananke666 napisała:
                                                    > albo wypic kakao na wodzie, bez zadnego cukru
                                                    > Żadna siła nie zmusi mnie do wypicia podobnego świństwa...

                                                    Ja osobiscie przepadam za tym swinstwem - pyszne, gorzkie, smakuje jak bardzo,
                                                    bardzo ciemna, najciemniejsza z czekolad (sprzedaja takie tabliczki z 80%
                                                    kakao). Mozna tez dosmaczac chili i wanilia, jak oryginalnie Indianie, ale
                                                    jeszcze tego nie próbowalam w napoju (za to owszem, zarlam czekolade ze slodkawa
                                                    chili tabliczkami, tez bardzo mi sie podobala :)
                                                  • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 23:45
                                                    sprzedaja tez tabliczki z 99% kakao, bardzo dobre. a najlepsza czekolada z ostra
                                                    papryka jest z Modica na Sycylii.
                                                    we get the point, bimbo, you have no taste whatsoever :PPP
                                                  • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 00:07
                                                    ready4freddy napisał:
                                                    > we get the point, bimbo, you have no taste whatsoever :PPP

                                                    My taste is just too exquisite and fabulous for you to fully fathom :P
                                                    Tak na wszelki wypadek podkresle, ze nie pisalam, ze ktos ma lubic to samo co
                                                    ja. A teraz ide sie opychac niezdrowymi lodami sernikowymi i przekaszac podlymi
                                                    ciasteczkami, od których kopie mnie watroba, auc. Nie zywiac przy tym zadnych
                                                    iluzji, ze to co smaczne, jest zdrowe :)
                                  • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:45
                                    to bardzo dziwne.. przed chwila opisalem tu dokladnie etykietke nutelli, zeby
                                    zadac klam twierdzeniom o "drobnym druku na zgrzewie", i.. nie widze posta :O
                                    • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:46
                                      hihi, cos sie zacielo :) myslalem, ze system uznal mnie za spamera i skasowal,
                                      bo sie pojawia nazwa produktu :)))
                                  • nchyb Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 13:44

                                    > Pani Zosia z zakładu fryzjerskiego, która świetnie się zna na
                                    fryzjerstwie,
                                    > żeglarstwie i filatelistyce, ma prawo nie mieć zielonego pojęcia o
                                    zdrowotności
                                    > jedzenia. I ma prawo zobaczyć na tuczącym produkcie duży
                                    napis: "UWAGA, TUCZY".


                                    a czy ma obowiązek to zobaczyć
                                    • verdana Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 17:05
                                      Dlaczego tylko "tuczy". A nie "Uwaga, podwyższa poziom
                                      cholesterolu", "Uwaga, zawiera pestycydy?"
                                      Paza tym samo "tuczy" jest swoistym idiotyzmem, bo nie o to, by nie
                                      utyć w zdrowym zywieniu chodzi. Są osoby, ktore powinny utyć, ale
                                      dla nich takze jedzenie słoika Nutelli na sniadanie nie jest
                                      wskazane.
                                      • nchyb Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 21:27
                                        to może napisy - jeżeli masz niedowagę - jedz, jeżeli nie -
                                        wyłącznie patrz... ;-)
                                      • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 24.06.10, 21:53
                                        verdana napisała:

                                        > Dlaczego tylko "tuczy".

                                        Upraszczam. Nikt tak nie napisze.

                                        (Na papierosach zresztą też jest napisane tylko "Powoduje raka i choroby serca",
                                        chociaż powoduje przecież również choroby oskrzeli i płuc oraz smród z paszczęki...)

                                        Ważne, żeby nie było na produktach kłamliwych i nierzetelnych informacji.
                              • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:30
                                > Za to złości mnie wycofanie soków z
                                > cukrem ze sprzedaży. To jest dopiero terror - decydują, że nie dadzą

                                A kto ci wycofał jakiś produkt ze sprzedaży? Możesz przytoczyć konkretny przykład?

                                Inna sprawa, że produkt sztucznie dosładzany nie ma prawa się nazywać sokiem
                                owocowym, bo w owocu nie siedzi krasnoludek z cukierniczką i nie posypuje tym
                                cukrem przed wyciśnięciem soku.

                                Straszny terror, rzeczywiście
                            • ewaty Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 11:30
                              nessie-jp napisała:


                              >
                              > Bo to taka nasza specjalność, żeby się przerażać i bulwersować opowieściami o
                              > tym, jak strasznie i źle jest w Ameryce (korporacji, Unii Europejskiej, tym
                              > strasznym liberalnym Zachodzie)


                              Nessie, ale w tych postach nikt nikogo niczym nie straszy, ani fantazji opartych
                              na serialach tv, czy artykułach z gazet bardzo kolorowych nie przytacza. Rozmowa
                              opiera się na doświadczeniach własnych, lub osób bliskich, z durnowatych praktyk
                              w różnych firmach, które to praktyki zamiast służyć czemuś dobremu, marnują czas
                              i kasę. Sądzę, że większość ludzi chętnie weźmie udział w sensownym szkoleniu,
                              na którym łyknie jakieś fajne rozwiązania ułatwiające pracę, ale ta sama
                              większość woli wycinać z kolorowego papieru z dzieckiem w domu, niż na
                              integracyjnym spotkaniu w firmie...


                              A co do wyśmiewania legend z lat 90-tych przez Bimbo, to sorry, przerosło mnie
                              zrozumienie tak wyrafinowanego poczucia humoru:


                              „Jak mozna spedzac nieco wolnego czasu z kolegami z pracy, fuj! Kwasne winogrona
                              czy co?
                              Lepiej byc bezrobotnym, czy na panstwowej posadzie w Polsce?”

                              „A ludzie w Polsce
                              przesmradzaja, jakby te oferty prac w korpo z integracja sypaly im sie z drzew i
                              wcale nie musieli sie zmuszac do bylejakich zajec za grosze i to z
                              wdziecznoscia, ze w ogole maja co robic.”

                              „No i jakze Polacy mogliby cos
                              robic w pracy imie wyzszych idei. Przeciez wola harowac bezustannie, bez zadnych
                              tam pracowych imprez. Kolezenstwo w pracy? Ble! Polubienie wspolpracowników? A
                              fuj! :P „

                              „ I czy koniecznie trzeba nienawidziec swoich
                              wspolpracownikow w Polsce?”
                              • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:21
                                > Rozmowa
                                > opiera się na doświadczeniach własnych,
                                > lub osób bliskich, z durnowatych prakty

                                Tylko że te doświadczenia zawsze są jakoś dziwnie podobne do straszliwych Urban
                                Legends. Mojej ciotki kuzyna sąsiadki wuja siostra miała znajomą, której córka
                                pracowała z kimś kto był na praktykach I JAKIE STRASZNE RZECZY IM KAZALI ROBIC!

                                Znam parę osób pracujących w naprawdę ogromnych korporacjach (w większych już
                                się nie da) i z takich imprez integracyjnych mieli jedną
                                • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 15:43
                                  nessie-jp napisała:

                                  > > Rozmowa
                                  > > opiera się na doświadczeniach własnych,
                                  > > lub osób bliskich, z durnowatych prakty
                                  >
                                  > Tylko że te doświadczenia zawsze są jakoś dziwnie podobne do straszliwych Urban
                                  > Legends.

                                  teraz to nie rozumiem: nasze (moje, ewaty) doswiadczenia sa podobne do Urban
                                  Legends, natomiast doswiadczenia Twoich znajomych (nie Twoje przeciez) sa jak
                                  najbardziej wiarygodne - nadazam?
                                  • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:27
                                    > teraz to nie rozumiem: nasze (moje, ewaty) doswiadczenia sa podobne do Urban
                                    > Legends,

                                    No są, co ci poradzę. Trącą ociupinę przesadą i wyolbrzymianiem.

                                    Nie chodzi o to, że wam nie wierzę, ale nie jesteście dla mnie "informacją z
                                    pierwszej ręki"
                                    • czlowiek.epoki Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:37
                                      cos malo uwaznie czytasz: nie odnosze sie do innych, ale sam opisywalem dwa
                                      _wlasne_ doswiadczenia outdoor, wspinanie na sciane, i spadanie do tylu, to ze
                                      szkolenia, i splyw we wlasnorecznie wykonanych lodziach z kartonu rwaca i zimna
                                      rzeka. mam swiadkow i zdjecia, jakby co :) ale nie mowie, ze byly jakies bardzo
                                      traumatyczne, ani tez, ze zdarzaja sie codziennie. natomiast wiem, ze nie
                                      chcialbym ich powtarzac, i uwazam, ze absolutnie nic z nich nie wyniklo, nie
                                      zmienily tez mojej opinii o tym, ze to idiotyzm i strata zasobow - pienieznych,
                                      czasowych i "nerwowych".
                                      • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:45
                                        o masz ci los, nie przelogowalem sie :OOO
                                        • aganoreg Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 16:56
                                          ready4freddy napisał:

                                          > o masz ci los, nie przelogowalem sie :OOO

                                          A juz sie zaczelam zastanawiac, kto zacz, przyszedl i od razu sie kloci w
                                          offtopach :D
                                      • nessie-jp Re: Wyścig szczurów 23.06.10, 18:35
                                        > _wlasne_ doswiadczenia outdoor, wspinanie na sciane, i spadanie do tylu, to ze
                                        > szkolenia, i splyw we wlasnorecznie wykonanych lodziach z kartonu rwaca i zimna

                                        No dobrze, ale ile razy to się zdarzyło? Tak dokładnie? Ile razy byliście
                                        zmuszani do tych kąpieli w zimnej wodzie? I czy ktoś się w ogóle poskarżył?
                                        • nessie-jp c.d. 23.06.10, 18:38
                                          kurka, za wcześnie mi się posłało.

                                          Ja też mam traumatyczne przeżycia z pracy w POLSKICH firmach, zwłaszcza
                                          państwowych, zwłaszcza urzędach
                                          • ready4freddy Re: c.d. 23.06.10, 20:14
                                            ale mnie sie ta woda bardzo podobala :)miedzy innymi dlatego, ze bardzo rzadko
                                            sie cos takiego zdarza - gdybym mial sie w czyms takim uczestniczyc chocby tylko
                                            co roku, nie mialbym na to ochoty. zupelnie nie wiem, o co sie spieramy, tak
                                            naprawde.
                                            a takiej integracji jak mowisz, to nie mam. tzn. jemy jakies ciastka
                                            okazjonalnie, i babe bozonarodzeniowa w odpowiednim momencie roku, ale z
                                            plastikowych, nieekologicznych talerzykow :) tudziez pijemy przy tej ostatniej
                                            okazji spumante, teoretycznie nielegalnie, bo firma ma polityke "zero alkoholu",
                                            zreszta od nie tak znow dawna, kiedys mozna bylo w automacie kupic do obiadu
                                            czerwone wino, albo piwo, ale to zlikwidowano.
                                            • nessie-jp Re: c.d. 23.06.10, 20:24
                                              O co się spieramy
                                              • ateh7 Re: c.d. 23.06.10, 20:38
                                                Przymus to przymus. Ja przyznam, że nie brałam nigdy udziału w wyjazdach
                                                służbowych. Jakoś zawsze pracowałam w takich firmach, które nie urządzały takich
                                                wyjazdów. Były natomiast służbowe kolacje, wigilie pracownicze, ale to nie było
                                                obowiązkowe. Raz z moim szefem robiliśmy tłumaczenie przez ok. 10 godzin, a
                                                potem przyjechałam na wigilię, organizowaną przez tę firmę. Ledwo widziałam na
                                                oczy, ale poza tym dobrze się bawiłam i jedzenie było pyszne.

                                                Na przymus reaguję oporem, więc w sytuacji, w której zmuszanoby mnie do wyjazdu
                                                integracyjnego, mogłoby być nieciekawie :)
                • croyance Re: Wyścig szczurów 30.06.10, 14:27
                  Przez poltora roku pracowalam w londynskiej centrali jednej z
                  najwiekszych firm swiatowych, i bylo SUPER. Przyjemna atmosfera,
                  wzajemna pomoc, fajne imprezy, mili znajomi. Czego powiedziec nie moge
                  o pracy na uniwerku, gdzie zawisc, podkladanie sobie nog i niesamowita
                  konkurencja.
        • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:53
          ewaty napisała:

          > Nie pracowałam nigdy w korporacji, a to miejsce, z którym określenie
          > WS mi się kojarzy, więc doświadczenie mam jedynie słuchaczo-
          > czytacza. I ciekawi mnie, czy nadal panuje moda na przymusowe wyjazdy
          > integracyjne i durne ćwiczenia, typu : "przewróć się do tyłu i
          > udowodnij, że ufasz koledze z pracy, ze cię złapie"? Uh, takie
          > pomysły mi wybiły z głowy jakiekolwiek idee o startowaniu do roboty w
          > takie miejsca...

          mialem takie cwiczenie na "outdoor experience", ale to jeszcze nie byla praca,
          tylko program szkoleniowy dla absolwentow - czyli generalnie bylismy "trainee",
          nie "employee", tak czy siak tylko jako przerywnik w nudnej nauce nam to
          zrobili. z pewnoscia wybilo to z glowy takie cwiczenia mojemu koledze - nie
          zaufalem i rozlozylem nieco ramiona, rozwalajac mu warge lokciem :)
          za to cos w rodzaju wyjazdu integracyjnego mialem raz, ale tez w glownej mierze
          bylo to szkolenie i poznanie sie (filie z roznych krajow), takich "fizycznych"
          historii nieduzo, poza ostatnim dniem, kiedy robilismy lodzie z kartonu i
          splywali rwaca rzeka, hihi :) kawalkiem rzeki, niedlugim. za to bardzo zimnej :)
          w wersji pro wyglada to tak:
          www.cartonrapidrace.it/

          tak czy siak nie bardzo rozumiem, jaki wyscig, a juz na pewno nie
          przedstawicieli handlowych - maja wydzielone terytoria, inaczej to nie ma sensu.
          moga sie najwyzej scigac o to, kto zostanie jakims regionalnym kierownikiem z
          kilkoma przedstawicielami pod soba - o to chodzilo? w naszym przykladzie tak czy
          siak to nadal kwestia tego, czy Grzegorz nadaje sie czy tez nie na handlowca :)
    • mmaupa Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:30
      Mnie przeraża wyścig szczurów na uczelni - przymusowe publikacje, wydajność na
      200% normy, kradzież danych, bitwa o kolejność nazwisk w artykułach,
      obsmarowywanie badań innych, zatargi wewnątrzwydziałowe i podkładanie sobie
      świń, upolitycznienie wyników badań, zagarnianie pieniędzy grantowych... Mogę
      wymieniać w nieskonczoność. Dlatego jak tylko obronię doktorat to zwiewam z tego
      środowiska jak najprędzej - choćby i do korporacji, przynajmniej za tę samą
      udrękę będę miała przyzwoite pieniądze.
      • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:00
        to nieslychane co piszesz, mmaupo! a wydawaloby sie (mnie na przyklad), ze to
        wlasnie spokojny, rozsadny i poukladany swiat - a tu taki terror, horror i
        marrmelada? to rzeczywiscie polecam korporacje :)
        • aganoreg Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:07
          Ach, niestety, to prawda. Z tym ze ja to mocno odczuwalam na polskiej uczelni,
          gdzie taka doktorantka i mloda pani doktor to jest nikt i ma sie cieszyc, ze pan
          profesor nie usunal jej nazwiska z JEJ publikacji. Za granica jest raczej
          normalnie, ale moze po prostu lepiej trafilam?
          • paszczakowna1 Re: Wyścig szczurów 30.06.10, 15:12
            > Ach, niestety, to prawda. Z tym ze ja to mocno odczuwalam na polskiej uczelni,
            > gdzie taka doktorantka i mloda pani doktor to jest nikt i ma sie cieszyc, ze pa
            > n
            > profesor nie usunal jej nazwiska z JEJ publikacji. Za granica jest raczej
            > normalnie, ale moze po prostu lepiej trafilam?

            Ja tam sobie u nas chwalę, ale mam świadomość, że pracuję w oazie względnej
            normalności, a poza nią bywa różnie, oj różnie. Za granicą - zależy gdzie. W
            Norwegii jest mi cudownie, świetna atmosfera. Włochy z kolei - kanał, kaaanał.
            Pełny feudalizm, układy i układziki. Może nie wszędzie we Włoszech tak jest, ale
            wszyscy znani mi Włosi narzekają...
          • croyance Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 00:12
            No ale mmaupa tez zagranica ...

            A w UK jeszcze nie jest tak zle, najgorzej na uczelniach w Stanach,
            gdzie wydajnosc 300%, i po trupach do 'tenure'...
            • mmaupa Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 10:33
              Noo, a doktoranci boja sie slowem wspomniec kolegom z grupy o swoich badaniach,
              zeby im ktos nie ukradl pomyslu.
      • croyance Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 00:09
        O, to, to.
    • ready4freddy Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 22:55
      ateh7 napisała:


      > A może Grześ, w pracy na stanowisku przedstawiciela handlowego, będzie
      > zmuszony do wykoszenia konkurencji?

      konkurencji zewnetrznej, sprzedajacej konkurencyjny produkt - z pewnoscia. musi
      sprzedawac lepiej od nich, inaczej bedzie tracil udzialy w rynku. konkurencji
      wewnetrznej miec nie moze, chyba ze to firma zarzadzana przez jakichs idio..
      eksperymentatorow, ktorzy na ten sam obszar rzuca wiecej niz jednego
      przedstawiciela :)
    • lezbobimbo Re: Wyścig szczurów 21.06.10, 23:11
      ateh7 napisała:
      > Borejki uchodzą za niezamożnych, a w każdym razie za ludzi, którzy nie są
      > nastawieni na osiąganie sukcesów zawodowych i zdobywanie pieniędzy za
      >wszelką> cenę.

      Chyba tylko w wyobrazni MM uchodza za niezamoznych, bo sie zatrzymala mentalnie
      w PRLu czy co.. Tak tak, trele-morele, a tymczasem w ich domu roi sie od komorek
      i Mila pisze sobie na laptopie zamiast wlasnymi szponami zmudnie skrobac po
      wapiennej scianie, jak porzadna biedota. Przy okazji zarabia na korekcie jako
      troj-jezyczna. Do tego, jak juz tu wiele razy wyliczalismy, harujaca para
      lekarzy, informatyk Grzes, wciaz na chodzie filolog-bibliotekarz (czy juz
      emerytowany?) a Gaba wyklada na uczelni, czyli jakis sukces zawodowy musiala
      odniesc i pozaliczac pare wyscigow, no nie ma sily. I nie ma sily, ze Borejki
      bieduja.

      Zreszta nie rozumiem, dlaczego Borejki nie sa nastawione na sukces zawodowy i
      dlaczego to zle. Moze przez nastawienie MM, dla ktorej liczy sie rodzina, dom i
      rozrywki przede wszystkim, a praca to jest cos, czego nie lubimy, bo nie mozna
      czytac ksiazek jakich sie chce. No ewentualnie wg. MM w Jezycjadzie mozna
      poharowac w najgorzej platnej pracy jak bieda przycisnie i chwilowo dudkow
      zabraknie, ale bron Bohunie za jakies godziwe pieniadze i z jakims sukcesem
      zawodowym.

      > A może Grześ, w pracy na stanowisku przedstawiciela handlowego, będzie
      > zmuszony do wykoszenia konkurencji?

      Gdyby MM miala choc troche pojecia o informatykach wiedzialaby, ze zarabiaja /
      lub maja dosc mozliwosci na zarabianie na tyle slusznie, ze nie musza rzucac
      pracy dla jakiegos komiwojazerstwa. A Grzes jest do tego zbyt autystyczny i
      niesmialy, zeby w ogole sie nadawac na sprzedawce czegokolwiek.

      > Albo Fryderyk? Ten wydaje się być ambitny i nastawiony na sukces.

      Ambitny to jest, ale nastawiona na Szlachetne Biedowanie MM kaze mu spelniac te
      ambicje harujac na amerykanskiej stacji benzynowej za nedzne dulary, zamiast
      korzystac ze stypendium NASA i tam dopiero wyscigowac sie szczurzo jak nalezy
      (juz widzimy zreszta, jak studencik z Polski w ogole dostaje taka fuche:)
      • ateh7 Re: Wyścig szczurów 22.06.10, 14:14
        > Chyba tylko w wyobrazni MM uchodza za niezamoznych, bo sie zatrzymala mentalnie
        > w PRLu czy co..

        Czasem ciężko zgadnąć, co MM sobie myśli w tej kwestii, bo z jednej strony
        promocja szlachetnego ubóstwa, z drugiej te wszystkie komórki, laptopy i
        kopakabany... I jeszcze gospodarstwa, które rozrastają się same z siebie, same
        na siebie dzielnie i miło zarabiając, a dochód okrutnie wielki przynosząc...

        Moze przez nastawienie MM, dla ktorej liczy sie rodzina, dom i
        > rozrywki przede wszystkim, a praca to jest cos, czego nie lubimy, bo nie mozna
        > czytac ksiazek jakich sie chce.

        Tak ale praca np. w bibliotece to zdaniem MM jest szlachetne powołanie. Gdyby
        Ignac był hurtownikiem, jak tata nadobnego Jacusia, lub szefem firmy, takim jak
        Majchrzak, to byłby pewnie bardzo złym człowiekiem, hehe!!! Też nie rozumiem
        tego podejścia, ale to jest pewnie kwestia tego, że MM dzieli ludzi na lepszych
        i gorszych.



        A Grzes jest do tego zbyt autystyczny i
        > niesmialy, zeby w ogole sie nadawac na sprzedawce czegokolwiek.

        Racja.


        Sprecyzujmy jednak problem w oparciu o przykład: czy wyobrażaz sobie np.
        Natalię, jak podstępem wygryza z pracy swoją koleżankę, aby jej stanowisko? Moim
        zdaniem jest to mało realne, Nutria miałaby skrupuły, nie ma siły przebicia,
        jest zbyt uczciwa, i nie mogłaby moim zdaniem iść do celu po trupach. I tak
        nasza Nutria, prawdopodobnie będzie raczej pracować ciężko i uczciwie,
        oczekując, że ją za to docenią i awansuje. A w życiu jak to w życiu - docenią
        lub nie. Nie mówię, że gnojenie kogoś aby osiągnąć swój cel jest dobre. Ale
        faktem jest, że są osoby zdolne do tego i są takie, które tego nie umieją lub
        nie chcą. I myślę, że Borejkowie należą do tej drugiej kategorii.


      • croyance Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 00:13
        Spoko, Grzesio taka cicha woda, a forse zarobiona gromadzi na jakims
        sekretnym koncie, i jak juz uzbiera, ile trzeba, to ucieknie w sina dal
        z jakas 18-latka ..:-P
        • mmaupa Re: Wyścig szczurów 01.07.10, 10:31
          Najpewniej z ta kokietka Ulka Kolodziejanka!
    • aganoreg Skad wiedzialas? 22.06.10, 16:20
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8041266,Wyjazd_integruje_czy_psuje_.html
      Pare slow o wyjazdach integracyjnych w dzisiejszej gazecie.pl.
      • ready4freddy Re: Skad wiedzialas? 22.06.10, 16:47
        no tak, juz wiem, czemu te moje skromne doswiadczenia takie nietypowe, nie bylo
        alko. swoja droga trzeba miec naprawde nierowno pod deklem, zeby sie schlac na
        takim wyjezdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka