Dodaj do ulubionych

A tymczasem inny Robert

15.06.25, 18:25
...bo Kubica, wygrał 24 godzinny wyścig w Le Mans.

Gratulacje!
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: A tymczasem inny Robert 15.06.25, 19:46
      Gratulacje

      Kubica jest swietnym kierowca i szkoda tylko, ze mial glupi wyadek w Italii

      Ktory go kosztowal sporo zdrowia
      • carnivore69x Re: A tymczasem inny Robert 15.06.25, 20:05
        wislok1 napisał:

        > Gratulacje
        >
        > Kubica jest swietnym kierowca i szkoda tylko, ze mial glupi wyadek w Italii
        >
        > Ktory go kosztowal sporo zdrowia

        No, karierę w F1 właściwie.
        • wislok1 Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 19:06
          Wlasciwie tak

          Gdyby wiedzial, ze tak to sie skonczy, to by w tym malo waznym radjdzie w Italii nie wzial udzialu i by nie bylo wypadku...

          Ale to takie gdyby, gdyby...

          Zycie jest popier....
    • qqbek Re: A tymczasem inny Robert 15.06.25, 22:42
      Do tego jechał ponad 40% czasu (normą w LeMans jest 3 kierowców), więc więcej, niż by wynikało z typowego "grafika" (prawie 10 z 24 godzin).
      To tak jakby paraolimpijczyk wygrał zwykłą olimpiadę w jego wykonaniu.
      Wielki szacunek mu się za to należy.

      Gdybyście nie zauważyli, to w LMP2 wygrał polski zespół turbopiekarzy (drugi już raz, a chyba czwarty raz "na pudle").
    • waga170 Re: A tymczasem inny Robert 15.06.25, 23:54
      Kubica nie wygral, zespol wygral, chociaz to on "przekroczyl mete". Cos jak sztafeta 4x400.
      Ale najwazniejsze, co trudno zauwazyc, to nie jest wyscig kierowcow tylko konkurs wytrzymalosci sprzetu.
      Jak tacy fachowcy jestescie, to powiedzcie dlaczego do dieselgate, bo potem obcieli fundusze, wygrywal jak chcial samochod Audi DIESEL? Tego wyscigu nie wygral Kubica tylko Ferrari.
      • duze_a_male_d_duze_m Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 00:00
        Przesadzasz, w takim układzie mogli sobie zrobić konkurs na hamowni.
        • waga170 Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 00:09
          A tam na hamowni. Na desce kreslarskiej.
      • carnivore69x Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 12:40
        waga170 napisała:

        > Kubica nie wygral, zespol wygral, chociaz to on "przekroczyl mete". Cos jak szt
        > afeta 4x400.
        > Ale najwazniejsze, co trudno zauwazyc, to nie jest wyscig kierowcow tylko konku
        > rs wytrzymalosci sprzetu.

        Ale wiadomo, że jest to zawsze połączenie czynnika ludzkiego (w tym przypadku rzeczywiście zespołu kierowców) i sprzętowego. Fakt, że jak fiatem 125p bito w 1973 rekordy pod Wrocławiem, to o owym fiacie, a nie Zasadzie i spółce, jako rekordziście się pisze.

        Pytanie czy Kubica i drużyna mieli wplyw na wynik jadąc, n.p., bardziej agresywnie na łukach o małym promieniu, czy też identyczny wynik osiągnęłaby załoga złożona z trojga forumowiczów.
        • hrasier_2 Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 13:02
          "Tragiczny wypadek podczas rajdu Ronde di Andora w 2011 r., w którym Kubica miał bardzo poważny uraz prawej ręki. A jednak wrócił. Choć mówili, że z niego nic będzie..
        • waga170 Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 14:23
          Dwa miejsca na podium gwarantowane gdyby sposrod forumowiczow do jednego samochodu wsadzic Engina (uciekajacego), a do drugiego goniaca go Fornite, albo odwrotnie.
          Na tym torze kazdy zakret jest "skalkulowany" a kierowca tylko wykonuje "instrukcje". Jest jeden zakret na ktorym bardziej oplaca sie pojechac na czworce i 1200 RPM niz redukowac na trojke. Po 24-ch godzinach wygrywa ten co nazbieral najwiecej tych ulamkow sekundy. Kierowca to robot, najlepszy jest ten co najmniej odbiega od "instrukcji" a nie patrzy i samemu kombinuje z jaka predkoscia i na jakim biegu wejsc i wyjsc. To nie wyscigi gokartow w Lidze Obrony Kraju.
          • carnivore69x Re: A tymczasem inny Robert 16.06.25, 15:25
            waga170 napisała:

            > Dwa miejsca na podium gwarantowane gdyby sposrod forumowiczow do jednego samoch
            > odu wsadzic Engina (uciekajacego), a do drugiego goniaca go Fornite, albo odwro
            > tnie.

            No ba! Ale umówmy się, że szerokopojęty doping jak i innych pacemakerów wykluczamy.

            > Na tym torze kazdy zakret jest "skalkulowany" a kierowca tylko wykonuje "instru
            > kcje". Jest jeden zakret na ktorym bardziej oplaca sie pojechac na czworce i 12
            > 00 RPM niz redukowac na trojke. Po 24-ch godzinach wygrywa ten co nazbieral naj
            > wiecej tych ulamkow sekundy. Kierowca to robot, najlepszy jest ten co najmniej
            > odbiega od "instrukcji" a nie patrzy i samemu kombinuje z jaka predkoscia i na
            > jakim biegu wejsc i wyjsc. To nie wyscigi gokartow w Lidze Obrony Kraju.

            To w dalszym ciągu pozostaje pytanie czy instrukcje jego zespołu były najlepsze, czy najprecyzyjniej je z pozostałymi kierowcami teamu wykonywał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka