Dodaj do ulubionych

Patrycja i leśnictwo

17.08.10, 03:38
Jeśli już było, to możecie mnie ochrzanić od góry do dołu i przylać w łeb na
dokładkę, przyjmę z pokorą. Nurtuje mnie mianowicie drobny problemik: jakim
cudem Pulpa, noga z matmy, zdołała ukończyć leśnictwo, które w dużej mierze z
rzeczonej matmy tudzież fizuni się składa? Uskrzydliła ją płomienna miłość do
Baltony, czy coś? I to nie jedyna, zdaje się, bohaterka Jeżycjady, którą siła
miłości przepychała przez studia.
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 10:45
      Ciekawe, sama w życiu nie zwróciłabym na to uwagi. O leśnictwie w sensie studiów
      nie mam bladego pojęcia, kojarzyło mi się wyłącznie z biologią i geologią...
    • kooreczka Research, research 17.08.10, 11:31
      Właśnie dowiedziałam się, że leśnictwo to nie tylko drzewka i robaczki, a
      Autorka pewnie myśli tak do tej pory. Ludzie nie mający kontaktu z danymi
      studiami często mają o nich zupełnie fałszywe wyobrażenia- czy ktoś ma pojęcie,
      że medycyna to nie tylko zasuszone preparaty i pasożyty, ale też analiza
      jakościowa, badanie fali elektromagnetycznej i ekologia? Jeśli ktoś chce pisać o
      jakiś studiach powinien najpierw zebrać trochę wiadomości, a jak widać pani
      Musierowicz nie za bardzo się za to zabiera.
    • molly_bloom Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 12:32
      eee, nie no, bez przesady
      akurat mam znajomych po leśnictwie, matma i fizyka jest tylko przez bodajże
      jeden semestr i jest absolutnie do zdania przez przeciętnie inteligentną osobę
      reszta przedmiotów jest potencjalnie interesująca nawet dla humanistów:
      botanika, zoologia, entomologia, dendrologia, gleboznawstwo itd + przedmioty
      ekonomiczno-zawodowe: gospodarowanie lasem, ekonomia, transport itd
      to nie astrofizyka, że bez matmy ani rusz :)
      • ewaty Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 12:41
        molly_bloom napisała:

        > eee, nie no, bez przesady
        > akurat mam znajomych po leśnictwie, matma i fizyka jest tylko przez bodajże
        > jeden semestr i jest absolutnie do zdania przez przeciętnie inteligentną osobę
        > reszta przedmiotów jest potencjalnie interesująca nawet dla humanistów:
        > botanika, zoologia, entomologia, dendrologia, gleboznawstwo itd + przedmioty
        > ekonomiczno-zawodowe: gospodarowanie lasem, ekonomia, transport itd
        > to nie astrofizyka, że bez matmy ani rusz :)



        Ja też mam przyjaciół leśników i z tego, co wiem po rozmowach z nimi, to
        naprawdę niełatwe studia, również fizycznie ( ponoć dlatego dziewczyn to
        kończy,jak na lekarstwo).
        Kolega, ok, zdecydowanie dawniej kończył, ale opowiadał, że mało nie wyleciał ze
        studiów, zdając egzamin z topoli (o których uczył się cały semestr), do tego
        dochodzi fizyka, bo prosto przekłada się na pożary itd.
        Z ciekawostek, on jeszcze się uczył o technice wyrębu postrzelanych lasów, mam
        na myśli drzewa, w których było mnóstwo metalu z amunicji wojennej.
        • kooreczka Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 12:47
          Wyrąb lasu w którym prowadzono działania wojenne to poważna sprawa. W moim
          rejonie po 85 latach wciąż trzeba uważać na obrośnięte drewnem pociski.
        • molly_bloom Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 16:03
          ja nie twierdzę, że to łatwe studia, ale chyba matematyka nie byłaby w przypadku
          Pulpy największą przeszkodą w ich ukończeniu
          swoją drogą, mi, humanistce pełną gębą, leśnictwo wydawało się zawsze dosyć
          pociągające i arcyciekawe :) więc rozumiem, że można być humanistą i z
          przyjemnością studiować leśnictwo
      • dakota77 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 18:33
        Na litosc, co interesujacego dla humanisty jest w gleboznawstwie czy
        ekonomii?:)
      • bupu Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 19:15
        Taak, nie wątpię, że humaniści upajają się meteorologią (będącą zasadniczo
        fizyką undercover), gleboznawstwem, matematyką i statystyką, chemią, geomatyką,
        botaniką pod różnymi postaciami i w ilościach szturmowych i innymi cudami tego
        typu :>

        A serio to dziwi mnie, że Pulpa, nie będąca wszakże miłośniczką nauk ścisłych,
        idzie na leśnictwo. Dla humanisty to jest wielki błąd.

        Poza tym Florki mają działkę z gumy, na której mieści się plantacja porzeczek,
        sad, dom z zabudowaniami gospodarczymi, pawilon dla turystów i Bóg wi co
        jeszcze. A, pewnie te łąki i padoki dla hodowli koni, których nikt nigdy nie
        oprząta, nie wyprowadza na pastwisko, ani nic. A nie, przepraszam, Florian
        jednego okadza pestycydami w porzeczkach.

        Tak w ogóle czy Baltona jest leśnikiem, czy poprzestał tylko na skończonych
        studiach? I skąd oni brali bezpańskie ugory pod zalesianie? Ziemia nie błąka
        się, czekając na przygarnięcie, jak mały pudelek. Ziemia na ogół jest czyjaś,
        nawet jeśli od lat rosną na niej wyłącznie chwasty po szyję.
        • nessie-jp Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 19:43
          > A, pewnie te łąki i padoki dla hodowli koni, których nikt nigdy nie
          > oprząta, nie wyprowadza na pastwisko, ani nic. A nie, przepraszam, Florian
          > jednego okadza pestycydami w porzeczkach.

          Wszystko staje się jasne przy założeniu, że Florkowie hodują konie na biegunach...
          • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 01:24
            > Wszystko staje się jasne przy założeniu, że Florkowie hodują konie na biegunach
            > ...

            Północnych zwłaszcza. Żeby dodatkowo Puchatki miały czego szukać.
        • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 01:22
          > Poza tym Florki mają działkę z gumy, na której mieści się plantacja porzeczek,
          > sad, dom z zabudowaniami gospodarczymi, pawilon dla turystów i Bóg wi co
          > jeszcze. A, pewnie te łąki i padoki dla hodowli koni, których nikt nigdy nie
          > oprząta, nie wyprowadza na pastwisko, ani nic. A nie, przepraszam, Florian
          > jednego okadza pestycydami w porzeczkach.

          Gospodarstwo Górskich zostało już na forum rozjechane walcem bodajże w topiku
          pod tym tytułem. Głównie, bo rozsianych uwag było od groma. Z okadzaniem konia w
          sąsiedztwie pasieki, odkładaniem pszczelich trupków do ula, zalesianiem ugorów,
          zyskami z porzeczek, a szczególną uwagę poświęcono hodowli koni, ponieważ na
          nieszczęście znalazło się parę osób wiedzących, z czym to się je. Nie ukrywam,
          że po owej hodowli przejechałam się osobiście i ze smakiem.
          • bupu Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 02:47
            On wkładał pszczele zwłoki z powrotem do ula? To po to, żeby żywe koleżanki
            sprawiły im pogrzeb?

            Wciąż mnie gnębi kwestia Florianowego leśniczenia poza tym. Był czynnym
            leśnikiem, czy nie?
            • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 09:39
              > On wkładał pszczele zwłoki z powrotem do ula? To po to, żeby żywe
              koleżanki
              > sprawiły im pogrzeb?

              Gwoli ścisłości ujęte jest to w ten sposób, że kiedy Florka jakaś
              pszczółka użądliła, to on - zamiast jak mniemam rozplasnąć ją z
              bluzgiem na wrażliwych ustach - "zdejmował ją ostrożnie i odkładał z
              powrotem do ula". Muszę powiedzieć, że niewiedza MM w zakresie
              pszczelej żądłologii rozwaliła mnie dokumentnie i uważam tę scenę za
              jeden z gigantyczniejszych baboli neojeżycjadowych.
              • ateh7 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 13:30
                Szkoda, że nie dawał jej buzi na dobranoc. Tej pszczole :D
                • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 14:20
                  Usta chędożące Patrycję nie mogą całować pszczelego trupa! :)
                  • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 14:54
                    Teleskopiara!
                    • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 20:02
                      Wystarczyły dwa dni w towarzystwie Lezbobimbo i co ze mną zrobiła?
                      No, co?
                      • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 20:27
                        Uwiodła? :D

                        I nie zwalaj na Lezbobimbo...
                        • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 20:30
                          ananke666 napisała:

                          > Uwiodła? :D

                          Zdemoralizowała!

                          > I nie zwalaj na Lezbobimbo...

                          Dlaczego? Ona chętnie się przyzna ;)
                          • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 21:26
                            Czysta i moralna lelija się odezwała.
                            Nie zwalaj na Bimbo, bo a) ona i bez tego robi za potwora, b) bo to...
                            brzydko, uhaha. I nie bądź wygodnicka.
                            • szprota Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 21:38
                              c) uwodziłam również ja, tylko Dzid tendencyjnie pomija nasz intymny moment w
                              łazience. Wśród kociego żwiru.
                              • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 22:31
                                > c) uwodziłam również ja, tylko Dzid tendencyjnie pomija nasz
                                intymny moment w
                                > łazience. Wśród kociego żwiru.

                                Że zacytuję i strawestuję klasyka: Intymność. Tak. A gdyby tak
                                jeszcze kocie kupy pośród tego żwiru... Orgia intymnośći.
                                (Ale ten gadżet to fajny jest, nie? :) )
                                • nessie-jp Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 23:33
                                  > Że zacytuję i strawestuję klasyka:

                                  Chmielewska i rosówki?
                                  • ewaty Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 23:39
                                    nessie-jp napisała:

                                    > > Że zacytuję i strawestuję klasyka:
                                    >
                                    > Chmielewska i rosówki?

                                    Oj dziewczyny... bo mi teleskop w wyobraźni w rosówkę się przemieni...
                                    • nessie-jp Re: Patrycja i leśnictwo 19.08.10, 01:16
                                      > Oj dziewczyny... bo mi teleskop w wyobraźni w
                                      > rosówkę się przemieni...

                                      Ona się też tak teleskopowo porusza
                                  • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 19.08.10, 09:27
                                    > Chmielewska i rosówki?

                                    Oczywiście :)
                                • szprota Re: Patrycja i leśnictwo 19.08.10, 18:57
                                  the_dzidka napisała:

                                  > (Ale ten gadżet to fajny jest, nie? :) )
                                  Bardzo przyjazny. I kolor ma przepiękny.
                • kkokos Re: Patrycja i leśnictwo 19.08.10, 23:17
                  ateh7 napisała:

                  > Szkoda, że nie dawał jej buzi na dobranoc. Tej pszczole :D


                  demotywatory.pl/2012780/Prawdziwi-mezczyzni-nie-jedza-miodu
                  • black-apple Re: Patrycja i leśnictwo 21.08.10, 00:05
                    Mnie tam Pulpa nie pasowała ani na leśnictwo, ani na ekonomię. Nie tylko z
                    powodu umiejętności matematycznych, ale dla mnie ze swoim radosnym uosobieniem i
                    byciem otwartą wobec ludzi nadawałaby się na kogoś, kto z nimi pracuje w bliskim
                    kontakcie.

                    Natomiast nieco mnie przeraża to, że aż trzy główne bohaterki Jeżycjady (Pulpa,
                    Kreska i Pyza) poszły na studia, którymi wcześniej nie były zainteresowane nawet
                    w najmniejszym stopniu, niechybnie za chłopakiem. To już nie jest wyjątek, to
                    jakiś wzór czy reguła. I jak tu się dziwić, że ludzie piszą o mężologii skoro to
                    prawda.
                    • mankencja Re: Patrycja i leśnictwo 21.08.10, 10:47
                      > Natomiast nieco mnie przeraża to, że aż trzy główne bohaterki Jeżycjady (Pulpa,
                      > Kreska i Pyza) poszły na studia, którymi wcześniej nie były zainteresowane nawe
                      > t
                      > w najmniejszym stopniu, niechybnie za chłopakiem. To już nie jest wyjątek, to
                      > jakiś wzór czy reguła. I jak tu się dziwić, że ludzie piszą o mężologii skoro t
                      > o
                      > prawda.

                      zapowiedz tego mamy juz w 6K, gdzie Cesia przekonawszy się o hajduczej
                      wzajemności wykrzykuje "Idę na fizykę!"
                      tyle tylko, że - w kontekście tej jednej powieści - nie nalezy traktowac tego
                      serio. ta deklaracja to tylko takie gadanie zakochanej nastolatki.
                      • black-apple Re: Patrycja i leśnictwo 21.08.10, 14:09
                        Co do Ceśki, to dla mnie była jedną z bohaterek, których pasje i pomysł co
                        studiować był przedstawiony najlepiej - mogłam uwierzyć, że ona faktycznie
                        interesuje się tą medycyną, co więcej dostanie się tam i ukończenie tych bądź co
                        bądź trudnych studiów jej się uda. Niestety, ze strzępków informacji o Żakach w
                        późniejszych tomach mogę tylko wyczytać, że została w domu wychowywać dzieci,
                        gdy Hajduk gdzieś wyjechał. Nic o studiach medycznych, nic o prowadzeniu kariery
                        lekarza czy nawet pielęgniarki. I to mnie najbardziej ukuło, nawet bardziej niż
                        Pyza na fizyce czy Pulpa w symbiozie ze swoimi roślinkami.
                      • kolczykizoldy Re: Patrycja i leśnictwo 21.08.10, 14:35
                        > > Natomiast nieco mnie przeraża to, że aż trzy główne bohaterki Jeżycjady (
                        > Pulpa,
                        > > Kreska i Pyza) poszły na studia, którymi wcześniej nie były zainteresowan
                        > e nawe
                        > > t
                        > > w najmniejszym stopniu, niechybnie za chłopakiem. To już nie jest wyjątek
                        > , to
                        > > jakiś wzór czy reguła. I jak tu się dziwić, że ludzie piszą o mężologii s
                        > koro t
                        > > o
                        > > prawda.
                        >
                        > zapowiedz tego mamy juz w 6K, gdzie Cesia przekonawszy się o hajduczej
                        > wzajemności wykrzykuje "Idę na fizykę!"

                        Rowniez Mile na ekonomie poniosly li i jedynie zmysly.
                • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 21:20
                  ateh7 napisała:
                  > Szkoda, że nie dawał jej buzi na dobranoc. Tej pszczole :D

                  A ona, jako dobrze ulozona robotnica, kladlaby czulki po sobie i patrzylaby na
                  niego z oddaniem jak wierny pies spod pieca.
                  Gdyby nie to, ze jej tylek z żądłem i jelitkiem pozostal nadal wbity w sadle
                  utytego wilka! Jej cialko bylo przy tym odkladaniu rozerwane na dwoje! Masakra,
                  biedne jelitko, biedne mleczko pszczele..
              • bupu Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 18:22
                the_dzidka napisała:


                > Gwoli ścisłości ujęte jest to w ten sposób, że kiedy Florka jakaś
                > pszczółka użądliła, to on - zamiast jak mniemam rozplasnąć ją z
                > bluzgiem na wrażliwych ustach - "zdejmował ją ostrożnie i odkładał > z
                powrotem do ula". Muszę powiedzieć, że niewiedza MM w zakresie
                > pszczelej żądłologii rozwaliła mnie dokumentnie i uważam tę scenę > za jeden z
                gigantyczniejszych baboli neojeżycjadowych.

                Ach rozumiem, Florian miał emanować miłością do braci mniejszych, nawet tych
                żądlących. No to mu się udało, zwłoki pszczółkom do domu podrzucać...
                • dakota77 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 18:36
                  No i fajnie, mozna emanowac na rozne sposoby, ale jak autorka mopze ie
                  meic pojecia, ze pszczola, ktora kogos uzadlila umiera, tego nie pojme.
                  • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 21:49
                    dakota77 napisała:
                    > No i fajnie, mozna emanowac na rozne sposoby, ale jak autorka mopze ie
                    > meic pojecia, ze pszczola, ktora kogos uzadlila umiera, tego nie pojme.

                    Moze nie ukasila jej nigdy pszczola, tylko żarły ją najwyzej osy, a te jak
                    wiadomo, przezywaja po użądleniu, mogą żądlic wiele razy te sama ofiare i
                    jednoczesnie żryć ją swoimi szczękami. Tylko, ze osy maja bardziej jadowity jad,
                    wiec ukłucie osy jest bolesniejsze od użądlenia przez pszczole.. W ogóle
                    ciekawe, ze Baltona taki nieczuly, a oso-pszczele truchlo tak spokojnie lezy na
                    nim i daje sie zebrac i odlozyc..

                    Najdziwniejsze jest to, ze jeden z wujów samej MM byl pszczelarzem i sycił ją
                    miodem, jakim cudem nie uslyszala o pszczelich zywotach i wlasciwosciach?
                    • aadrianka Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 22:08
                      W "Dziecku piątku" Kozio usuwał pszczele żądło z tkanki miękkiej,
                      wyścielającej Gburkową wargę. Chyba że autorka uważała, że pszczoły to
                      takie latające jaszczurki, żądło owszem odrzucą, ale nowe im
                      odrośnie...
                      • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 22:11
                        aadrianka napisała:
                        > W "Dziecku piątku" Kozio usuwał pszczele żądło z tkanki miękkiej,
                        > wyścielającej Gburkową wargę. Chyba że autorka uważała, że pszczoły to
                        > takie latające jaszczurki, żądło owszem odrzucą, ale nowe im
                        > odrośnie...

                        :D Latajace jaszczurki? Tozto smoki, w dodatku z jadowitem zadlem. Smoczysko
                        uzadlilo Gburka!
                        • aadrianka Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 22:16
                          Całkiem możliwe. Gburek popłakiwał, że użądliła go ffoła, ffoła, a tak
                          naprawdę to był fmok!
                          • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 22:32
                            aadrianka napisała:
                            > Całkiem możliwe. Gburek popłakiwał, że użądliła go ffoła, ffoła, a tak
                            > naprawdę to był fmok!

                            :D
                            Fmok zabil mu ćwoka w warge.
                            • filifionka-listopadowa Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 23:12
                              Polubiam ten wpis!!!!!!11111!!oneoneone
    • mmaupa Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 12:44
      E, Pulpa chyba nie byla az tak glupia z matmy, tylko przed matura miala trudny
      okres w zyciu, nie uczyla sie ani krztyny, no i byla patentowanym leniem. Pewnie
      z Florkiem u boku wziela sie w garsc, stwierdzila, ze fizyka i matma tez sa dla
      ludzi i jakos zdala. Wszystko jest kwestia podejscia. Pulpa miala optymistyczne
      nastawienie do zycia, wiec pewnie i do przedmiotow scislych tez (poza rokiem
      depresji, kiedy to nie chcialo jej sie robic absolutnie nic, niezaleznie od
      tego, czy to matma, nowy jezyk, czy kurs szydelkowania).
      Wydaje mi sie w ogole, ze to rodzina narzucila jej awersje do matematyki - w
      koncu az do "Dziecka Piatku" w domu Borejkow o przedmiotach scislych mowilo sie
      tylko z przerazeniem. Potem pojawil sie Grzegorz, ktory pewnie cos tam Pulpie
      pomogl, Baltona chyba tez byl z fizyki nienajgorszy, skoro sie na nia dostal
      (fakt, ze po roku go wywalili). Wspolnymi silami podciagneli Pulpe z mat-fiz.
      • sta-fraszka Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 16:19
        Ja chcialam nadmienic ze w latach 90. na fizyke dostac sie, zwlaszcza w drugim
        naborze to nie byl zaden problem.

        (z doswiadczenia mowie)
        Natomiast wyleciec PO ROKU to sztuka.
    • ssssen Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 13:08
      Ja tak oftopikowo - ło rety, Wiedźma, to ty?!

    • ateh7 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 13:26
      Cześć Bupu! Co słychać u Raistlina? :D
      Mnie zawsze Pulpa wydawała się osobą dość konkretną i praktyczną. Myślę, że w
      szkole mogła uczyć się tej matmy bez zbędnych rozważań i mądralinowania, że
      matma zła i bleee, że ona sama humanistka itp. Po prostu siadała i robiła. Przy
      tym nastawienie miała optymistyczne (pomijając klasę maturalną), i w jej
      wykonaniu nauka matmy i fizy mogła być owocna. A jeśli nagromadziły jej się
      zaległości, to je nadrobiła, i tyle.

      Nie wiem, ile jest matmy na leśnictwie, ale czy rzeczywiście tak dużo, jak piszesz?

      Aha, na studiach, oczywiście, materiał na pewno dużo trudniejszy, niż w szkole
      średniej, ale Pulpa, pracując systematycznie, mogła sobie i z tym poradzić, tak
      myślę.

      • verdana Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 13:51
        Na ekonomii matematyki nie mniej, a Patrycja o niej myslala.
        Nieprzygotowanie do matury, a zdolnosci to dwie różne sprawy.
        • ateh7 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 17:45
          Niezdanie matury przez Pulpę było spowodowane zapewne nagromadzeniem się
          zaległości, których nie zdążyła nadrobić. Nie wiemy, jak jej wcześniej szło w
          szkole. Ok, jest fragment, w którym Natalia mówi coś w rodzaju: "Matematyka, tym
          się szczególnie martwię. Czemu ty wybrałaś matmę do zdawania?" Z tego można
          wnosić, że matematyka nie była najmocniejszą stroną Pulpy, ale pewnie też nie
          miała z nią jakichś wielkich kłopotów(tak mi się wydaje). Poza tym w końcu tę
          maturę zdała.

          Myślę, że na studiach, nie będących stricte matematycznymi czy fizycznymi, Pulpa
          mogłaby sobie z matmą poradzić. Wydaje mi się tak z powodów, o których pisałam
          wcześniej.

          Fakt, że zdolności to jedno, a nieprzygotowanie to druga sprawa, ale nie zawsze
          potrzebne są wybitne zdolności aby zaliczyć matmę, będącą po prostu jednym z
          przedmiotów na studiach typu leśnictwo. Wystarczy trochę systematycznej pracy po
          prostu.

          Zresztą prędzej uwierzę w Pulpę na leśnictwie, niż w Pyzę na astronomii :D a na
          astronomii jednak matematyki jest dużo, dużo, dużo... :D
    • nessie-jp Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 16:05
      Och, to przecież chodziło tylko o to, żeby przeciwstawić tę ohydną,
      dorobkiewiczowską, siermiężną, pecuniarną i nie-dość-dobrą dla Borejkówny
      ekonomię jakiejś romantycznej, nieprzydatnej i absolutnie niezyskownej
      dziedzinie studiów.

      Borejkówny mogą studiować wyłącznie dziedziny, z których nie da się utrzymać, w
      których nie da się zrobić kariery i które nie są specjalnie do czegokolwiek
      przydatne
      • kkokos Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 17:01
        > Jedynym bodajże wyjątkiem jest ślachetna siłaczka-laryngolog Ida,
        która dzielni
        > e
        > boryka się z losem w suterenie. Medycyna zatem ostatecznie może
        być, chociaż
        > wiadomo, że Idusia szalona i stuknięta,


        e tam, myślę, że pani MM pisząć IS nie miała w planach, że parę
        książęk dalej idusia będzie zszywać języki - ale gdy przyszło do
        wymyślania dalszych losów nastoletnich bohaterek, to przewrotnie
        medycyna dla nienawidzącej szpitali idy wydała się najlepsza :) i
        mnie się akurat ten pomysł, by idę-histeryczkę wysłać na medycynę i
        zrobic z niej bardzo trzeźwo stojącego na ziemi lekarza bardzo podoba

        a poza tym nie narzekaj - przy nagromadzeniu nauczycieli/lek w
        jeżycjadzie jeszcze i borejkówny mogły wszystkie nimi zostać,
        siłaczkami w gimnazjach w najgorszych dzielnicach miasta. i swym
        przykładem oraz słodyczą charakteru nawracać młodocianych łobuzów
        na dobrą drogę.... więc, jak widać, zawsze mogło być gorzej :)
        • nessie-jp Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 18:08
          > e tam, myślę, że pani MM pisząć IS nie miała w planach, że parę
          > książęk dalej idusia będzie zszywać języki -

          A nie, ja nie mówiłam o starej Jeżycjadzie, która jeszcze była sensowna (Gaba
          studiowała te swoje antyki, bo widać było, że ją od liceum to interesowało,
          Cesia się wybierała na medycynę-pediatrię, a nie na fizykę teoretyczną za
          Hajduczkiem itp.)

          Dopiero w nowej J. panny z nagła zgłupiały i wszystkie zaczęły studiować
          mężologię
          • ateh7 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 18:19
            nessie-jp napisała:

            > Ciekawe, co będzie studiować Zaba.

            Ciekawe. Bo Łusia Sprężynianka to na pewno polonistykę. Ciekawe, czy kiedyś da
            Naszpanowi Poloniście soczystego całusa, jak Aurelia Maćkowi.

            • ateh7 Re: Patrycja i leśnictwo 17.08.10, 18:20
              A my tu wtedy założymy wątek pt. "Pocałunek Sprężyny".
        • rozdzial43 Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 16:22
          kkokos napisała:

          > a poza tym nie narzekaj - przy nagromadzeniu nauczycieli/lek w
          > jeżycjadzie jeszcze i borejkówny mogły wszystkie nimi zostać,
          > siłaczkami w gimnazjach w najgorszych dzielnicach miasta. i swym
          > przykładem oraz słodyczą charakteru nawracać młodocianych łobuzów
          > na dobrą drogę.... więc, jak widać, zawsze mogło być gorzej :)

          Jasne, że zawsze może być gorzej, wszystkie Borejkówny mogły zostać
          wolontariuszkami wśród zadżumionych i trędowatych.
          Albo mogły być policjantkami, co to z narażeniem zdrowia i życia czuwają nad
          ładem i sprawiedliwością.

          Tymczasem i tak występuje nadreprezentacja zawodu belfra wśród Borejkówien: vide
          casus Gaby i jej moralnych nauk wśród młodzieży akademickiej (nieróbstwo łożem
          szatana, moi drodzy) oraz Natalii (uduchowionej, uwielbianej przez młodzież
          polonistki). 2 na 4, jakby całkiem już nie było innych zawodów na świecie dla
          kobiety.
          • bupu Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 18:16
            > Tymczasem i tak występuje nadreprezentacja zawodu belfra wśród
            > Borejkówien: vide casus Gaby i jej moralnych nauk wśród młodzieży >
            akademickiej (nieróbstwo łożem szatana, moi drodzy) oraz Natalii
            > (uduchowionej, uwielbianej przez młodzież
            > polonistki). 2 na 4, jakby całkiem już nie było innych zawodów na > świecie
            dla kobiety.

            Nauczycielstwo albowiem szlachetną profesją jest. Ten, wicie, kaganek oświaty,
            młode umysły, tudzież temuż podobnież, zarobki sprzyjają szlachetnej ascezie i w
            ogóle robi się tak szlachetnie od tego, że aż coś.

            Co się zaś Natalii tyczy, mało rzeczy mnie tak irytuje jak jej przemiana w
            bezwolną mameję, która jeno rosą poranną się żywi i ziemi stopą nie dotyka. A
            tak lubiłam Nutrię, dzieciaka z bujną wyobraźnią, wrażliwego, owszem, ale jednak
            energicznego i zywiołowego.

            Nie tylko Nutria zresztą... Jej szanowny małżonek, na przykład, zmienił się w
            skapcaniałego, ponurego osobnika, gdzie ten dawny wesoły Robrojek, ja się pytam?
            Czemu bohaterowie Jeżycjady masowo tracą poczucie humoru i energię?

            Okej, Sprężyna nie była taka zła, przeczytałam ją bez popadania w stany
            przedapoplektyczne, ale Laura snująca się w postaci romantycznej Aryjadny w
            pogoni za złotą nicią, prującą się z Naszpana lekko mną wstrząsnęła. Tego by
            brakowało, żeby i ona straciła resztę ikry.
            • verdana Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 18:28
              No i się nie zarabia, panie dziejku, nie wpada w konsumpcjonizm
              podły. Zarabianie podejrzane jest.
              A bohaterowie Jezycjady, niestety, upodabniają sie do autorki tejże.
              • soova Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 18:52
                A bohaterowie Jezycjady, niestety, upodabniają sie do autorki tejże.

                Wszelako ona na książkach swych zarabia, i to może nawet i lepiej niż dr hab.
                Gabriela Borejko-Stryba na wykładach, publikacjach naukowych i pogadankach w
                radiu. :)
          • kkokos Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 19:08
            > Tymczasem i tak występuje nadreprezentacja zawodu belfra wśród Borejkówien: vid
            > e
            > casus Gaby i jej moralnych nauk wśród młodzieży akademickiej (nieróbstwo łożem
            > szatana, moi drodzy) oraz Natalii (uduchowionej, uwielbianej przez młodzież
            > polonistki). 2 na 4, jakby całkiem już nie było innych zawodów na świecie dla
            > kobiety.


            e nie, jednak dr hab. Bo-Stryba i krzewienie antyku wśród miłośników takowego
            (bo wszak na filologię klasyczną nie chodzą przypadkowi ludzie, jak nie
            przymierzając na leśnictwo) to trochę co innego niż pełne poświęcenia jeżdżenie
            pociągiem podmiejskim do pobiedzisk, bo ma się tam matkę ucznia i co innego niż
            codzienne świecenie kagankiem o. między kopiec arletami i ich odpowiednikami.
            gaba nie jest prawdziwą nauczycielką :P :P
            • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 21:39
              kkokos napisała:
              <to trochę co innego niż pełne poświęcenia jeżdżenie
              > pociągiem podmiejskim do pobiedzisk, bo ma się tam matkę ucznia i co <innego
              niż codzienne świecenie kagankiem o. między kopiec arletami i ich odpowiednikami.

              Po pierwsze, Hajduk wcale nie jechal z poswieceniem zadnym, tylko MM sie byla
              omsknela dajac JEMU matke w poprzednim tomie i musiala te matczyna wpadke
              zatuszowac :D

              Po drugie Nutria kagańca oswiaty tez nie niesie miedzy Kopcami Arletami w
              zawodówce na przyklad, tylko miedzy wyszukana mlodzieza licealna, tak dobrze
              ulozona, tak chetna jej nauk.

              > gaba nie jest prawdziwą nauczycielką :P :P

              Ale usiluje byc - przeputuje cala swoja mnogą kassę za te wszystkie wyklady i
              pogadanki, aby ubogo bydlic jak dziewietnastowieczne silaczki nauczycielki winny!
              • kkokos Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 23:10
                lezbobimbo napisała:


                > Po pierwsze, Hajduk wcale nie jechal z poswieceniem zadnym, tylko MM sie byla
                > omsknela

                po pierwsze bimbo to ty mnie tu nie idź oczywistości tłumaczyć!
                wpadka wpadką, jednak oficjalna wersja jest taka, że belfer, w pogardzie mając
                wichry i burze, jedzie na kraj świata, jeśli dobro ucznia tego wymaga - i z
                takich belfrów winniśmy brać przykład.

                > Po drugie Nutria kagańca oswiaty tez nie niesie miedzy Kopcami Arletami w
                > zawodówce na przyklad, tylko miedzy wyszukana mlodzieza licealna

                po drugie tym gorzej dla pani MM i jej wiedzy o polsce i świecie współczesnym,
                bo właśnie kopiec arlety jak najbardziej zasiedlają dziś licea. niekoniecznie
                najbardziej elitarne, ale przeciętne - owszem. a nathalie chyba uczyła po prostu
                w liceum, nie w "najlepsiejszym z najlepszych liceów" - albo przeoczyłam.
                • ananke666 Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 23:19
                  > a nathalie chyba uczyła po prost
                  > u
                  > w liceum, nie w "najlepsiejszym z najlepszych liceów" - albo przeoczyłam.

                  W liceum niepublicznym kagańcowała, pardon, kagankowała.
                • lezbobimbo Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 23:30
                  kkokos napisała:
                  > po pierwsze bimbo to ty mnie tu nie idź oczywistości tłumaczyć!
                  > wpadka wpadką, jednak oficjalna wersja jest taka, że belfer, w pogardzie
                  mając> wichry i burze, jedzie na kraj świata, jeśli dobro ucznia tego wymaga <-
                  i z> takich belfrów winniśmy brać przykład.

                  Ale on jest DYREM, nie belfrem głodujacym, i caluje rzyc samemu ministru oswiaty
                  :D Zadne to poswiecenie jechac do zlozonej niemoca matki ucznia i oswiecic ja
                  nieco swoim blaskiem pana dyra!

                  > po drugie tym gorzej dla pani MM i jej wiedzy o polsce i świecie
                  współczesnym,> bo właśnie kopiec arlety jak najbardziej zasiedlają dziś licea.
                  niekoniecznie> najbardziej elitarne, ale przeciętne - owszem. a nathalie chyba
                  uczyła po prostu> w liceum, nie w "najlepsiejszym z najlepszych liceów" - albo
                  przeoczyłam.

                  Najlepsiejszem z liceów jest jak sie wydaje owo fikcyjne liceum Zeromskiego,
                  gdzie bohaterów upycha MM jak juz nie ma gdzie indziej. Tylko patrzec, a Fryc po
                  stypendium z NASA i cieciowaniu w Oxfordzie tez tam skonczy :D
                  • the_dzidka Re: Patrycja i leśnictwo 23.08.10, 12:58
                    > Tylko patrzec, a Fryc po
                    > stypendium z NASA i cieciowaniu w Oxfordzie tez tam skonczy :D

                    Jako następca Jankowiaka Bronisława, rzecz jasna :)
          • chomiczkami Re: Patrycja i leśnictwo 22.08.10, 14:24
            W mojej rodzinie również jest nadreprezentacja nauczycielek (i technologów
            żywności tudzież innych inżynierów rolników), więc specjalnie mnie nie dziwi
            podobna sytuacja w Jeżycjadzie. Ot, każdy odbiera przez pryzmat własnych
            doświadczeń ;).
    • iwoniaw A jakaż to z Patrycji była humanistka? 18.08.10, 19:06
      Tak tu piszecie w wątku, że "dla humanistki" ten czy tamten przedmiot
      nie byłby taki znów pociągający, tymczasem z "Pulpecji" wynika
      jednoznacznie, że Patrycja nie była żadną tam humanistką, tylko po
      prostu przeciętną dziewusią bez żadnych zainteresowań, która znalazła
      się w liceum taką samą siłą rozpędu jak 95% córek rodzin
      inteligenckich, dla których matura jest taką oczywistością jak
      oddychanie. I matury tej nie zdaje, mimo "przychylnie usposobionych"
      pedagogów (podpowiadających w trakcie egzaminów pisemnych!), braku
      zewnętrznej komisji i dzisiejszych procedur CKE. No proszę ja Was,
      każda z panien Kopiec byłaby za coś takiego napiętnowana i potępiona
      (Esmeralda odpisująca zadanie domowe od Laury jest niewątpliwie
      przygłupia z powodu topornych rysów i prostych włosów, za to loki i
      wdzięki Patrycji powodują, że "podpowiedzi" nauczycielskie (!) na
      maturze to wszak elementarna sprawiedliwość dziejowa...)
      • dakota77 Re: A jakaż to z Patrycji była humanistka? 18.08.10, 19:07
        Cos w tym jest:)
        • verdana Re: A jakaż to z Patrycji była humanistka? 18.08.10, 21:40
          Nic dodać , nic ująć. W samo sedno!
      • szprota Re: A jakaż to z Patrycji była humanistka? 18.08.10, 21:46
        O właśnie, że zawrzasnę czupurnie. Zasadniczo nigdzie nie jest powiedziane, że
        Pulpa jest humanistka, tylko, że ma odwieczne problemy z matmą. Mogła zwyczajnie
        nie trafić na nauczyciela, który by umiał przypomnieć, że to przede wszystkim
        logiczne myślenie (Szpro też uważała, że jest humanistką, dopóki nie miała w
        liceum rachunku prawdopodobieństwa, a na studiach logiki i statystyki, które
        wielbiła dużo bardziej niż makrostruktury czy socjologiczne problemy tożsamości).
        IMHO Pulpa myśli całkiem racjonalnie i w sposób raczej przynależny umysłom
        ścisłym, tylko w okresie maturalnym popada w stan depresyjny, dyskretnie
        zlekceważony przez kochającą rodzinę ("Może po prostu jej zimno").
        • verdana Re: A jakaż to z Patrycji była humanistka? 18.08.10, 23:41
          Mam zresztą dosyć ogólnego poglądu, ze humanista to cen, co
          matematyki nie rozumie...
          • kooreczka Re: A jakaż to z Patrycji była humanistka? 19.08.10, 10:03
            Verdano, bo Ty nic nie rozumiesz. Dzisiejsza młodzież jest bardzo wszechstronna-
            ścisłowcy na polskim, humaniści na matmie
    • staua Re: Patrycja i leśnictwo 18.08.10, 21:35
      Lesnictwo to sa latwe studia, naprawde, nie ma sie czego czepiac.
    • nessie-jp Patrycja i LENIstwo 18.08.10, 22:04
      Tak w ogóle muszę się przyznać, że jako dyslektyk co i rusz czytam tytuł tego
      wątku jako

      "Patrycja i LENISTWO"...

      Freudowska pomyłka ani chybi, bo faktycznie Pulpistyczne podejście do nauki
      obfituje w konformizm i leniuchowanie. Pulpa interesuje się wszak tylko kinem i
      popielniczkami.
      • staua Re: Patrycja i LENIstwo 19.08.10, 15:04
        No i dlatego poszla na lesnictwo, a nie na medycyne.
        • nikusz Re: Patrycja i LENIstwo 21.08.10, 11:47
          a moze kontynuuje tradycje rodzinne? moze polaczyla zainteresowania kinem i to,
          co ze studiow wyniosla, i w przerwach miedzy innymi zajeciami po kryjomu kreci
          filmy dokumentalne o lasach okolicznych pod pseudonimem Poppy El-Nitzka?
          • staua Re: Patrycja i LENIstwo 23.08.10, 14:57
            :-)
      • kajaanna Re: Patrycja i LENIstwo 22.08.10, 16:39
        > Freudowska pomyłka ani chybi, bo faktycznie Pulpistyczne podejście do nauki
        > obfituje w konformizm i leniuchowanie.

        Ach, nie - jaka tam pomyłka! Leśnik chodzi po lesie, wdycha aromaty, martwą
        mróweczkę do mrowiska wrzuci, na trawce się położy (brzuchem do góry) obserwując
        chmury, albo robaki (twarzą do dołu) i zachwyca się przyrodą mamrocząc
        "Grzybobranie" z Pana Tadeusza. To jest właśnie życie humanisty!

        • lezbobimbo Re: Patrycja i LENIstwo 22.08.10, 21:27
          kajaanna napisała:
          > Ach, nie - jaka tam pomyłka! Leśnik chodzi po lesie, wdycha aromaty, martwą
          > mróweczkę do mrowiska wrzuci, na trawce się położy (brzuchem do góry)
          obserwując> chmury, albo robaki (twarzą do dołu) i zachwyca się przyrodą
          mamrocząc> "Grzybobranie" z Pana Tadeusza. To jest właśnie życie humanisty!

          I jeszcze bezpanskim ugorem sie zaopiekuje, zalesi, buleczki upiecze, potem
          jeszcze na bagna rozkoszy skoczy. Pulpecja mężologie znalazla chodzac na bagnach
          za swym Fijolem, a to jak wiadomo wciąga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka