bupu
17.08.10, 03:38
Jeśli już było, to możecie mnie ochrzanić od góry do dołu i przylać w łeb na
dokładkę, przyjmę z pokorą. Nurtuje mnie mianowicie drobny problemik: jakim
cudem Pulpa, noga z matmy, zdołała ukończyć leśnictwo, które w dużej mierze z
rzeczonej matmy tudzież fizuni się składa? Uskrzydliła ją płomienna miłość do
Baltony, czy coś? I to nie jedyna, zdaje się, bohaterka Jeżycjady, którą siła
miłości przepychała przez studia.