ginny22
12.09.10, 13:56
W dyskusji o Aurelii jako nauczycielce zauważyłam spory elektorat negatywny Konrada. I się zdziwiłam. Kozia lubiłam i w postaci dziecięcej (kiedy to było mi go bardzo żal i wydawał mi się jakoś dziwnie bliski), i w postaci nastoletniej, jako młodocianego artystę chmurnego i durnego. Wersji dorosłej, szczęśliwie, brak (OIP).
Nie mówię, że ktoś taki jak Kozio w realnym życiu byłby łatwy w obsłudze, bo nie byłby. Ale w sumie to ja chętnie podjęłabym się takiego wyzwania ;)
A teraz uprzejmie słucham: co jest nie tak z Koziem (i - co za tym idzie - ze mną)? :)