yowah76 29.11.10, 22:56 www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,7866.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ding_yun Re: O/T imiona - artykul 29.11.10, 23:27 Nigdy nie wierzyłam w rzetelność takich artykułów, ale do myślenia dał mi ten fragment: "Jak dowiódł zespół Doroszewicz i Stanisławiak, ojcowie, którzy spodziewali się syna, nadają córkom imiona mające również formę męską, jak Aleksandra, Stanisława, Karolina. I inaczej wychowują swoje dziewczynki, dając im większe przyzwolenie na zdobywanie doświadczeń we wszystkich dziedzinach. A to zmienia osobowość. Kobiety noszące imiona dwupłciowe bardziej otwarcie wyrażały gniew, miały wyższą samoocenę, a w zakresie tożsamości płciowej przypisywały sobie zarówno cechy powszechnie uznawane za typowo kobiece, na przykład wrażliwość, jak i te uznawane za typowo męskie, jak asertywność." Mały coming out: mam imię pochodzące od imienia męskiego. Miałam być chłopcem (Łukaszkiem) , a ta swiadomość tkwiła w moich rodzicach tak mocno, że moja mama po usłyszeniu słów położnej "Ma pani śliczną dziewczynkę" zapytała niemal oburzona "jak to dziewczynkę???" Dostałam przyzwolenie na zdobywanie doświadczenia we wszystkich dziedzinach. Bardzo otwarcie wyrażam gniew. Mam bardzo wiele cech przypisywanych tradycyjnie mężczyznom, asertywność jest wśród nich bardzo wysoko. Ciekawe... Odpowiedz Link
anutek115 Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 00:00 Ja tam nadal nie wierzę :). Miałam byc chłopcem (Rafałkiem). Pierwsze słowa mojej mamy na wiadomość, że jestem dziewczynką brzmiały: "Biedny Jasiek (mój tata, znaczy)!". Imie noszę nie posiadające formy męskiej, pozwolenia na zdobywanie doswiadczenia we wszystkich dziedzinach nie dostałam, zwłaszcza od taty, sama je sobie wzięłam, nie pytając. Gniewu nie potrafie wyrażać, asertywna jestem na pismie, w życiu jestem okropną niunią. Cech uznawanych za męskie (BTW nie wierze w cechy meskie i kobiece, wierze w cechy ludzkie) posiadam od metra, mimo bycia niunią. Co mnie doprowadza do, ekhm, irytacji, to stwierdzenie: "ojcowie, którzy spodziewali się > syna, nadają córkom imiona mające również formę męską". Taaa, jasne, a przedtem wynoszą dziecko przed namiot i podnosza do góry, coby całe plemię widzialo, że je uznają, tak? Niech się inne mamy wypowiedza, ale jesli chodzi o moje doswiadczenia, ojcowie mają co najwyzej taki sam udzial w nadawaniu imion jak matki. Moim dzieciom w zasadzie nadałam imiona ja, i wszystkim następnym tez nadam ;), mnie i siostrze tez imie wybrała mama. Ciekawe, co naukowcy na to? I jak im sie to przełozy na budowanie poczucia wlasnej wartosci przez dziecko ;)))? Odpowiedz Link
ding_yun Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 00:28 anutek115 napisała: (BTW nie wierze w cechy me > skie i kobiece, wierze w cechy ludzkie) Ja też nie, dlatego napisałam "uznawane". Sporo ludzi jednakowoż wierzy, siła sugestii. Do szału mnie doprowadza wyrażenie "męski umysł" > > Niech się inne mamy wypowiedza, ale jesli chodzi o moje > doswiadczenia, ojcowie mają co najwyzej taki sam udzial w nadawaniu imion jak m > atki. Moim dzieciom w zasadzie nadałam imiona ja, i wszystkim następnym tez nad > am ;), mnie i siostrze tez imie wybrała mama. Ale w kwestii mojego imienia ojciec miał głos decydujący. Inne propozycje zostały przez niego stanowczo odrzucone. Właśnie sobie uświadomiłam, że te inne propozycje (kolejno od moich babć i mamy) też mają odpowiedniki męskie: Adrianna, Michalina, Wiktoria. Odpowiedz Link
ananke666 Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 12:26 > Do szału mnie doprowadza wyrażenie "męski umysł" Mnie ono doprowadza do zgrzytania zębami, kiedy słyszę je w kontekście zadowolenia wyrażanego przez kobietę z powodu posiadania takowego umysłu, lepszego jakoby niż żeński. W ogóle odnoszę czasem wrażenie, że dla niektórych ideałem jest facet w oczywiście-bardzo-seksownym ciele kobiety. Odpowiedz Link
marslo55 Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 12:40 ananke666 napisała: "W ogóle odnoszę czasem wrażenie, że dla niektórych ideałem jest facet w oczywiście-bardzo-seksownym ciele kobiety." Nie dla moich rodziców - ostatecznie nie zostałam Olą i przez to pewnie mój brak asertywności i wszystkie inne życiowe problemy! Jeśli nawet Gwyneth ma pospolite imię, to o jej dzieciach nie da się już tego powiedzieć - zwą się Moses i Apple. Jej matka oświadczyła z tej okazji "uwielbiamy takie dziwaczne imiona". Przed chwilą przeczytałam, że Pink chce nazwać syna po irlandzkiej whisky. Ale że ostatecznie ani Beckham, ani McConaughey nie ochrzcili synów nazwami piwa, mam wciąż nadzieję;) A te imiona "odnazwiskowe" zawsze mnie lekko osłabiały - mam nadzieję, że u nas się nie przyjmie Nowak Kowalski ani Kowalska Jóźwiak. Odpowiedz Link
ananke666 Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 13:34 Yyyy zdaje się, że rozmawiamy na dwa zupełnie różne tematy. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 16:18 > Jeśli nawet Gwyneth ma pospolite imię, to o jej dzieciach nie da się już tego p > owiedzieć - zwą się Moses i Apple. O ile Moses nie jest dziewczynką to chyba też nie jest to raczej "dziwne" imię... Zresztą: co innego w krajach anglosaskich, gdzie nie ma tradycji nadawania imion "z kalendarza", a co innego u nas, gdzie rozmaite Etiennetty, Fabienny i inne Zawjery brzmią po prostu pretensjonalnie jak buraczkowe włosy. (O ile i na ile włosy mogą brzmieć, ma się rozumieć). Odpowiedz Link
kkokos Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 15:30 anutek115 napisała: > Ja tam nadal nie wierzę :). > > Miałam byc chłopcem (Rafałkiem). no właśnie nie wiem, czy nie uwierzyć miałam być chłopcem o rzadkim wtedy imieniu iwo (działo się to na paręnaście lat przed modą na ivo pogorelica). dostałam imię kobiece, które owszem ma formę męską, ale jest ona megarzadka. no i raz w życiu trafiłam na faceta o tym imieniu, zajmował wysokie stanowisko w swojej firmie, więc często był zapraszany na przeróżne imprezy i głupie, kiepsko znające się na branży panienki z różnych pi-arów i marketingów (w tym ja) zawsze na zaproszeniach dopisywały mu na końcu imienia "a". bardzo mi było głupio, jak się dowiedziałam, że też palnęłam gafę, ale pocieszono mnie, że facetowi przed moim zaproszeniem przydarzyło się to tysiące razy. (i potem zapewne też). nigdy go nie poznałam osobiście, a bardzo żałuję, ciekawa jestem, na ile to imię wpłynęło na jego charakter. ja go nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić inaczej niż jako faceta o damskich ruchach :) - siła sugestii jednak jest straszna. Odpowiedz Link
truscaveczka Re: O/T imiona - artykul 01.12.10, 09:22 Zapraszamy pana Iwona Kowalskiego na ... jest, ku mojemu zdziwieniu, formą pożądaną językowo... Odpowiedz Link
dakota77 Re: O/T imiona - artykul 01.12.10, 13:31 Jak najbardziej. obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=388 Odpowiedz Link
klymenystra Re: O/T imiona - artykul 01.12.10, 14:44 Iwo, Hugo mają właśnie taki paradygmat odmiany. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: O/T imiona - artykul 01.12.10, 15:34 klymenystra napisała: > Iwo, Hugo mają właśnie taki paradygmat odmiany. No niestety. I dlatego ja nie lubię imienia Bruno (znajoma tak nazwała synka), bo chociaż w mianowniku jest ładny, to już forma "z Brunonem" brzmi jakoś mniej ciekawie. Ciekawe, że Zenon jest od razu z n na końcu. Nazwać syna Zeno to by było coś :) Odpowiedz Link
truscaveczka Re: O/T imiona - artykul 03.12.10, 10:40 Ale w POradni Językowej PWN czytałam, ze jak najbardziej dopuszczalna jest odmiana "Iwa/Bruna" - na szczęście :) Zenon? Ależ jest i Hugon, i Brunon, i Iwon - zerknijcie do źródeł, te imiona występują w obu wersjach :) Odpowiedz Link
aadrianka Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 07:44 Wobec tego Pyza jest uleglym bluszczykiem, bo ma imie typowo zenskie, a Laura otwarcie wyraza gniew, samoocene ma w gornych rejestrach i jest asertywna, poniewaz jej imie ma meski odpowiednik (Wawrzyniec):) Imie mam pochodzace od imienia meskiego, ale opowiesc rodzinna glosi, gdybym byla chlopcem, w ogole nie mialabym imienia, rodzice nie doszli do zadnego konsensusu. Odpowiedz Link
retro-story Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 01:39 Uczepię się dwóch ostatnich zdań: "Z drugiej strony, jeśli już mamy bardzo oryginalne imię, pomyślmy, że i takim osobom się w życiu udało. Dweezil Zappa, Gwyneth Paltrow czy Barack Hussein Obama mają się w końcu całkiem nieźle." Oryginalne jak oryginalne - Gwyneth to akurat normalne walijskie imię. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 02:17 > Oryginalne jak oryginalne - Gwyneth to akurat normalne walijskie imię. No właśnie też się zdziwiłam umieszczeniem na tej liście Gwyneth. Barack to też, o ile mi wiadomo, bardzo popularne imię, znaczy zdaje się tyle co "Benedykt" w językach, które zapożyczały dużo z łaciny. Natomiast Dweezil to w ogóle nie jest imię, tylko przydomek. Odpowiedz Link
hamerykanka Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 04:23 Wczoraj na placu zabaw slyszalam mame wolajaca corke "McKenzie". Hmmmm.... Odpowiedz Link
verdana Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 09:28 Mam imię typowo żenskie, miałam być dziewczynką. Jak twierdzi mój mąż, cech żeńskich (poza fizycznymi) w ogóle nie posiadam. Odpowiedz Link
retro-story Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 10:22 McKenzie jest wbrew pozorom dosc popularnym imieniem w Stanach, poszybowalo w gore w latach 80tych. Sama znam trzy dziewczyny o tym imieniu. Z dziwnych od-nazwiskowych dla dziewczynki jest jeszcze megapopularna Madison. Odpowiedz Link
kolczykizoldy Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 23:40 O. A ja znam chlopczyka imieniem McKenzie (mieszkam w Szkocji). Odpowiedz Link
ateh7 Re: O/T imiona - artykul 01.12.10, 15:57 retro-story napisała: > Z dziwnych od-nazwiskowych dla dziewczynki jest jeszcze megapopularna Madison. Nie życzę dziewczynce z takim imieniem, żeby mieszkała w Trójmieście, hahahaha!!! www.madison.gda.pl/ Odpowiedz Link
kkokos Re: O/T imiona - artykul 30.11.10, 15:58 (...) wiele imion budzi jednoznaczne skojarzenia. Jeśli księgowa, to oczywiście pani Bożenka, ponieważ kojarzy się z rzetelnością. Pielęgniarka to Hania, Maria (Marysia?) albo Bogumiła (czy może cieplej – Bogusia), gdyż budzą życzliwość i ciepło. Pan Henio – hydraulik, pan Kazio – kierowca itd. (...) ponad 90 procent imion nadawanych w Polsce ma swoje stereotypy. Szczególnie wyraziste są pod tym względem imiona mniej popularne. Z pobudliwością najsilniej kojarzą się Anita, Karina, Zbigniew i Alfons, z dynamiką – Karolina, Sandra, Karina, Artur i Gerard. Wyjątkowo ugodowi będą Bogumił, Benedykt, Mikołaj, Julia, Aniela i Antonina, a sumienni – Klara, Zofia, Bogumił i Franciszek. Intelektem nie błysną zaś Danuta, Mariola-, Stanisława, Bogdan i Zenon. e tam. oczywiście, ze bogumił i benedykt sumienni i ugodowi, bo noce i dnie i nad niemnem. ale hania mi się zupełnie z pielęgniarką nie kojarzy, a już na pewno ani z ciepłem, ani z życzliwością, raczej z brakiem charakteru i dowcipu (przepraszam hanny - za to hanka to dla mnie energiczna, fajna osoba z poczuciem humoru). ani kazio nie kojarzy mi się z kierowcą. a dlaczego danuta ma być głupia? karolina jest dzisiejszą agnieszką - ja w każdej klasie miałam po kilka agnieszek, mój syn ma w swej trzeciej gimanzjum trzy karoliny, więc przy takim nagromadzeniu po prostu każda z nich musi być inna, więc stereotypy idą się gonić. za to za bufetem powinna stać pani jola lub pani krysia, obie są też dobre na kelnerki (pani jolu, jeszcze pól literka! pani krysiu, dwie kawki poproszę - z tego powodu pani krysia dobra jest też na sekretarkę starej daty). zobaczcie, że w ogóle zdrobnienia dramatycznie udupiają! ten henio, kazio, bożenka... to jest właśnie przyprawianie gęby Odpowiedz Link
verdana Re: Ale jak porabanynm trzeba być 01.12.10, 16:59 To autentyczne zydowskie imię. Ale porąbanym trzeba być, fakt. Podobnie nie nalezy nazywać chłoca Szyja ani Mordka. Odpowiedz Link
epistilbit Re: Ale jak porabanynm trzeba być 05.12.10, 21:29 Ale Mordka to nie było pieszczotliwie od Mordechaja? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Ale jak porabanynm trzeba być 05.12.10, 23:57 epistilbit napisała: > Ale Mordka to nie było pieszczotliwie od Mordechaja? No było, ale co to za różnica dla dziecka, że pieszczotliwie? Już sam Mordechaj nieciekawie brzmi po polsku przez tę paszczę właśnie, a pieszczotliwie to już w ogóle... :/ Przy okazji pieszczotliwych zdrobnień, zawsze mam łzy w oczach na widok dziewcząt, które zakładają sobie w Internecie pieszczotliwe konta ze ze zdrobnieniem "Anus" (bo nie ma polskich liter przecież, a nawet jakby były, to po co). Niejedną taką Anus widziałam i tu na gazecie, i na innych serwisach. O ile na Gazecie to jeszcze uchodzi, bo w sumie portal polski i łatwo się domyślić, że chodzi o Anusię, nie o część ciała, to zastanawiam się, jak reagują na te konta użytkownicy serwisów anglojęzycznych :) Odpowiedz Link
marslo55 Re: Ale jak porabanynm trzeba być 06.12.10, 10:28 nessie-jp napisała: "Przy okazji pieszczotliwych zdrobnień, zawsze mam łzy w oczach na widok dziewcząt, które zakładają sobie w Internecie pieszczotliwe konta ze ze zdrobnieniem "Anus" (bo nie ma polskich liter przecież, a nawet jakby były, to po co)." Urocze:D Ale co robić, kiedy się chcą odróżnić od Andzi, Ani, Anny i Aneczki? Tyle zdrobnień, a i tak nie ma ucieczki od Anusa:D Rada Języka Polskiego mówi wyraźnie: Iwona, nie Iwa, Brunona, nie Bruna. I prawdę mówiąc, dreszcz mnie przechodzi na myśl, że ktoś może chcieć robić z Hugona Huga. Odpowiedz Link
truscaveczka Re: Ale jak porabanynm trzeba być 06.12.10, 11:38 Poradnia Językowa PWN już nie jest taka sroga ;) poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2635 Odpowiedz Link
marslo55 Re: Ale jak porabanynm trzeba być 08.12.10, 11:53 truscaveczka napisała: "Poradnia Językowa PWN już nie jest taka sroga ;)" Mam tego świadomość:), ale przyznam, że wywód pana Grzeni wydaje mi się mocno mętny. Tradycja językowa nie ma znaczenia w wyborze odmiany? Przecież to bardzo ważny element poprawności językowej! Tradycja językowa, nic innego, każe nam mówić "Trzech Króli" zamiast "Królów" i "jadę do Turku" zamiast "do Turka". Moim skromnym zdaniem nie można jej zignorować w tym przypadku. "Portret Huga Kołłątaja"? Brr! Nawet skrytykowana przez Grzenię wersja "Hugo Kołłątaja" jest moim zdaniem dużo lepsza. Nie, nawet jeśli wychodzę na nawiedzoną, muszę zadeklarować: jeden Grzenia to za mało, by mnie przekonać do Huga. Hug wstrętnym mi jest i basta;) Odpowiedz Link