Dodaj do ulubionych

Sprężyna po niewczasie

04.02.11, 20:16
Tak jak obiecywałam - wygarnęłam książkę i dałam jej radę.

Pożyczyłam, przeczytałam i dałam radę, choć na dwa razy, co się raczej nie zdarza przy książeczce tej grubości. Po prostu musiałam odłożyć i przetrawić tekst.
Wiem, że Sprężyna omawiana była w wielu wątkach na tym Forum, ale po jej przeczytaniu dalej zastanawiam się do kogo jest skierowana.
MM zaczęła Jeżycjadę jako powieści dla nastolatek w trudnym dla nich okresie dorastania, pierwszych miłości, walce z kompleksami i kłopotami z wchodzeniem w dojrzałość.
Były więc świetne postaci, dobra fabuła, ciekawe charaktery.

Teraz Sprężyna to dla mnie świat osób w wieku 40-50 lat, drżących o zdrowie swoich osiemdziesięcioletnich rodziców. Tak, niewątpliwie piękna jest scena, gdy Gaba patrzy na drzemiącego w fotelu ojca. I strach, czy żyje - na co wskazuje pulsująca żyłka na skroni. I ich rozmowa o dziecięcych marzeniach. Lecz co mamy dalej?
Dmuchawca i jego czwarte piętro budzące troskę Idy, jej "wracajcie do domu, ojciec został w domu sam", pożegnanie Gaby z Dmuchawcem w szpitalu.
Czy nastolatki to pojmą, skoro są młodsze o pokolenie?

****
A teraz cała reszta:

Amerykańscy naukowcy udowodnili, że aby utrzymać uwagę słuchaczy w czasie najnudniejszego nawet wykładu, należy co kilka minut rzucić lekkim dowcipem. Z tym, że prawdopodobnie nie nadmienili, aby to był coraz to inny dowcip.
Tu mamy jeden - ulewanie.
- Ulewa Ziutek na wszystko dookoła
- Ulewa Łusia werbalnie
- w efekcie takich dowcipów ulewa czytelnik.
***
Obawiam się, że pomimo wysiłków MM te sceny nie rozśmieszają ani nastolatek, ani ich rodziców.
A już z pewnością nie łusine dowcipy z gatunku "szukam odpowiedniej formy gramatycznej dla mojej wypowiedzi". Bo dla dzieci to zbyt hermetyczne, natomiast dla starszych jest zbyt infantylne.

****
Ilustracje:
Niewątpliwie MM potrafi narysować buzię dziecka. Pyzate kółko, oczka w księżyce, spiralki we włosach.
Florek i Marek wyglądają jak nażarte chomiki, z jakimiś straszliwymi bułami zamiast policzków.
Obserwuj wątek
    • anutek115 Re: Sprężyna po niewczasie 05.02.11, 13:29
      kajaanna napisała:
      ale po jej przecz
      > ytaniu dalej zastanawiam się do kogo jest skierowana.
      > MM zaczęła Jeżycjadę jako powieści dla nastolatek w trudnym dla nich okresie do
      > rastania, pierwszych miłości, walce z kompleksami i kłopotami z wchodzeniem w d
      > ojrzałość.
      > Były więc świetne postaci, dobra fabuła, ciekawe charaktery.
      >
      > Teraz Sprężyna to dla mnie świat osób w wieku 40-50 lat, drżących o zdrowie swo
      > ich osiemdziesięcioletnich rodziców.

      Tak, wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Dziewczyny, które zaczynały czytać Jeżycjadę" w zamierzchłych czasach przed-Neo-jeżycjadowych - wyobrażacie sobie, co by było, gdyby bohaterką główną "Kwiatu kalafiora" MM uczyniłaby mamę Borejko? A mama Borejko była od Gaby sprężynowej z 10 lat młodsza!!

      > Ilustracje:
      > Niewątpliwie MM potrafi narysować buzię dziecka. Pyzate kółko, oczka w księżyce
      > , spiralki we włosach.
      > Florek i Marek wyglądają jak nażarte chomiki, z jakimiś straszliwymi bułami zam
      > iast policzków.

      Mnie sie podoba tylko Laura z pierwszej strony. Reszta... jest milczeniem ;).
    • zla.m Re: Sprężyna po niewczasie. I Czarna Polewka też 14.04.11, 22:45
      Odświeżę wątek, bo też poniewczasowo ostatnio czytałam. Sprężynę. I Czarną Polewkę też.

      I moim zdaniem, jeżeli chodzi o wątki miłosne to są powieści dla nastolatek. Takich naiwnych. Może nawet takich z XIX w. Ta złota nić, spojrzenie w oczy, wielka miłość bez słów na tle Mozarta... Kicz, panie, i romansidło. I kończy się tam, gdzie powinna się zacząć - w momencie kiedy wreszcie zaczynają ze sobą rozmawiać. Swoją drogą, to CzP też się kończy jakby w połowie... Wiadomo, ślubu nie będzie, ale co dalej? Dopiero ze Sprężyny dowiadujemy się, że związek przetrwał tę burzę i pewnie sporo jeszcze następnych... To na pewno nie są już książki do czytania bez przygotowania, bez znajomości poprzednich.

      Ciągnąc dalej wątki romansowe - osobiście podoba mi się "związek" Żaby i Piotra w CzP. Chyba po prostu mam słabość do błędnego rycerza, co jest na każde skinienie ;-) Choć "afera z pocałunkiem i przebieraniem" jakoś dziwnie szybko rozeszła się po kościach, jakoś łatwo została zapomniana. W ogóle ta książka jest taka szarpana - mnóstwo wątków, mnóstwo zawiązań akcji (powrót Pyziaka, romans Ignasia) i właściwie żadnej kulminacji

      No i clou - mimo że wiedziałam (z forum, a jakże) jakie to atrakcje w CzP mnie czekają, to jednak sceny z cudowną matką zlewającą swoje dzieci doprowadzały mnie do szału. Jak można wyjechać sobie na odpocząć widząc, że własne dziecko ma ewidentne problemy ze sobą i z całym światem? Jak można olać szerszenie gryzące 10-latka? Jak w ogóle można olać te potwory latające wokół domu pełnego małych dzieci??! Mam podejrzenia, że się komuś szerszenie się z trzmielami pomyliły... Bo inaczej to jest to absurd. No wiem, było, ale nie mogę przemilczeć... a kto mnie zrozumie poza Wami? ;-))

      Rozwaliły mnie jeszcze 2 sceny - jedna, kiedy o ucieczce Laury wiedzą wszyscy z Łusią włącznie, ale Borejki starsze postanawiają nic nie mówić "Gabusi", niech sobie śpi. I druga - kiedy Józinek przychodzi po chleb. Bo obie mówią o jednym - ani Gaba, ani Ida nie są traktowane i nie czują się prawdziwymi matkami. One siostrują, a nad wszystkim czuwają jedyni prawdziwi rodzice...

      Na tym tle Sprężyna była naprawdę przyjemna, choć nawet na Sądzie Ostatecznym nie zrozumiem, dlaczego Laura przeprasza matkę, a nie na odwrót. Humor był ciężkawy, ale autoironiczna Laura, która stwierdza, że do końca życia będzie musiała jeździć po kolejne drzewka mnie rozbawiła

      Nie jest to książka rewelacyjna, ale czyni nadzieję na powrót formy :)) Mam nadzieję, że następna książka nie będzie taka, jak nieudana dworcowa scena z Idą. To było niewiarygodne. Nie dlatego, że Ida obcej dziewczynie wytrąca z ręki chipsy, a potem jeszcze robi niestosowne uwagi. Lekarz z wyraźną od dzieciństwa skłonnością do hipochondrii mógłby tak zareagować. Lecz przecież przez CAŁĄ (neo)Jeżycjadę Ida ani razu nie przejmuje się bakteriami, nie krzyczy na dzieci, że mają myć ręce, nie irytuje jej syn bawiący się w domu brudną i śmiercionośną piłką, nie żąda od osób opiekujących się Ziutkiem sparzenia łyżeczki i kubeczka przed karmieniem... A tu nagle taka heca...
    • ssssen Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 11:22
      Mam pytanie - co to jest ten "niewczas"? Przeczytałem cały ten wątek i nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie...
      • kajaanna Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 15:25
        ssssen napisał:
        > Mam pytanie - co to jest ten "niewczas"? Przeczytałem cały ten wątek i nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie...

        Żartujesz, czy o drogę pytasz?

        ;)

        Bo jeśli o drogę pytasz, to odpowiem Ci cytując Słownik Języka Polskiego:
        "niewczas [...] - za późno, po fakcie".

        SJP t. 2 s. 368.

        Po niewczasie dlatego, że za lekturę Sprężyny zabrałam się długo, długo po ukazaniu się książki i w wiele miesięcy po najgorętszych dyskusjach o niej na tym forum.

        Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twój głód wiedzy.
        • sentslaue Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 15:31
          chyba nie, bo podejrzewam, że osoba pytająca subtelnie chciała zasugerować, iż "poniewczasie" pisze sie razem...
          • the_dzidka Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 20:31
            Też mi się wydaje, że pisze się razem. Oczywiście pewności nie mam, być może istnieje oboczność, ale mnie zawsze kazano pisać to razem.
            • nessie-jp Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 21:53
              Widywałam spory językoznawców, ja zawsze pisałam oddzielnie. Niewczas to niewczas, każdy wie, co to jest (wyłączywszy oczywiście ssena, ale temu już został wskazany słownik). Dla mnie forma poniewczasie jest równie mało naturalna jak popołudniu albo pokolacji
              • dakota77 Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 21:58
                Dla mnie z kolei prawidlowa jest wylacznie forma laczna:
                www.sjp.pl/co/poniewczasie
                • nessie-jp Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 22:34
                  Gdzieś znalazłam opinię jezykoznawcy (niestety nie pamiętam już nazwiska), że poniewczasie to jest przysłówek (!) i dlatego pisany jest łącznie.

                  Przyznam, że w ogóle tego nie czuję
                  • nessie-jp Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 22:36
                    Boże, co ja piszę o tych przysłówkach... Zamknijcie oczy i nie czytajcie mnie, mam jakieś zaćmienia. O coś zupełnie innego mi chodziło :/
              • ssssen Re: Sprężyna po niewczasie 18.04.11, 09:24
                sjp.pwn.pl/szukaj/poniewczasie - ale już ktoś tego linka tu pokazał.

                Niestety, internetowy SJP jak widać czasem podaje sprzeczności (bo "niewczas" też jest, faktycznie, a adnotacją "dawn.")

                W każdym razie formy "po niewczasie" nie ma i tego się będę trzymał.

                Ale od czasu, gdy "fachowcy" z SJP uznali popularne i bzdurne znaczenie słowa "kobza" jakoś im nie ufam :(
                • marslo55 Re: Sprężyna po niewczasie 18.04.11, 11:50
                  ssssen napisał:
                  "Niestety, internetowy SJP jak widać czasem podaje sprzeczności (bo "niewczas" też jest, faktycznie, a adnotacją "dawn.")"
                  Gdzie tu sprzeczność? Istnieją słowa "na" i "prawdę", co nie zmienia faktu, że wyraz "naprawdę" pisze się łącznie. Język nie musi (ani nie może) trzymać się sztywno przez kilkaset lat zasad żelaznej logiki.
                  Formy "po niewczasie" nie ma. I nie trzeba się tego kurczowo trzymać, bo choć niektórych to dziwi, to nikt chyba przeciwko takiemu stanowi rzeczy nie protestuje..
                  • ssssen Re: Sprężyna po niewczasie 18.04.11, 15:16
                    > Formy "po niewczasie" nie ma.

                    Wytłumacz to użytkowniczkom kajaanna i nessie-jp, a nie atakuj MNIE.
                    • marslo55 Re: Sprężyna po niewczasie 26.04.11, 10:46
                      ssssen napisał:
                      "Wytłumacz to użytkowniczkom kajaanna i nessie-jp, a nie atakuj MNIE."
                      Policz do dziesięciu i się uspokój. Gdzie w moim poście widzisz ATAK na Ciebie? Napisałam tylko, że to, co uznałeś za sprzeczność, sprzecznością nie jest, i doszłam przy tym do wniosku, że nie trzeba rozgrzebywać kwestii poniewczasowej, skoro nikt nie czuje potrzeby żarliwej obrony fromy "po niewczasie".
                      Że Ty jej nie czujesz, było dla mnie jasne. Może za mało starannie napisałam post i przez to doszło do nieporozumienia, ale o żadnym "ataku" nie ma mowy.


      • zla.m Re: Sprężyna po niewczasie 15.04.11, 22:19
        Niewczas Jerzy. Pilot-oblatywacz latawców oraz zapalony bibliofil. Kupiłyśmy z kajaanną od niego książkę wielkiej polskiej pisarki. I przeczytałyśmy ją. A ponieważ on czytał tę książkę wcześniej, o czym świadczy wulgarna plama z kawy na stronach 17,18, 19...67, to czytałyśmy po Niewczasie.
        • kkokos Re: Sprężyna po niewczasie 16.04.11, 10:28
          i za to także lubię to forum - ze po niewczasie, czyli kilka miesięcy po czasie na właściwą dyskusję zaproponowaną przez założycielkę wątku, wątek wróci na górę i można sobie w nim abstrakcyjnie podyskutować na temat poniewczasa :)
          • the_dzidka Re: Sprężyna po niewczasie 16.04.11, 11:24
            Ale ten Jerzy Niewczas przystojny jest (choć niechluj). Podobnie jak Natenczas Wojski oraz Filip Onegdaj.
            • nessie-jp Re: Sprężyna po niewczasie 16.04.11, 17:03
              the_dzidka napisała:

              > Ale ten Jerzy Niewczas przystojny jest (choć niechluj). Podobnie jak Natenczas
              > Wojski oraz Filip Onegdaj.

              Oraz Gondol Jerzy (znad Wisły). Znad razem czy osobno? Cholera, organ nieużywany zanika
              • meduza7 Re: Sprężyna po niewczasie 16.04.11, 20:35
                A ja zawsze rozumiałam "niewczas" jako niewygodę, tak po staropolsku. Chyba z Sienkiewicza mi się to wzięło. "Poniewczasie" było dla mnie słowem zupełnie odrębnym. I oczywiście pisanym razem.
                • kajaanna Re: Sprężyna po niewczasie 18.04.11, 19:18
                  No już dobra, kajam się za tę spację!

                  ;D



                  • ananke666 Re: Sprężyna po niewczasie 19.04.11, 10:03
                    Tyle postów zamiast prostego "Kajanna, ortografa strzeliłaś"...
                    • doratos Re: Sprężyna po niewczasie 19.04.11, 14:13
                      Poniewczasie stwierdzam,że najbardziej spodobała mi się definicja zla.m!
                      Chylę czoła:D
                      • zla.m Re: Sprężyna po niewczasie 22.04.11, 22:13
                        Dzięki :)
                  • lacitadelle pwn 27.04.11, 13:35
                    usjp.pwn.pl/haslo.php?id=4882007
                    • marslo55 Re: pwn 27.04.11, 13:48
                      lacitadelle napisała:
                      "usjp.pwn.pl/haslo.php?id=4882007"
                      O, jednak nie miałam racji: jest obrona "po niewczasie". Komplikuje to sprawę, zwłaszcza, że 1) są trudności (przynajmniej ja mam) z założeniem konta i sprawdzeniem znaczenia hasła, 2) forma "poniewczasie" figuruje w Uniwersalnym Słowniku także, 3) znalazłam formę "oglądnąć się", co by wskazywało, że Słownik uwzględnia też słownictwo gwarowe i potoczne, 4) Słownik dotyczyć ma "słownictwa XX i XXi wieku, z wyłączeniem WIĘKSZOŚCI wyrazów przestarzałych".
                      I teraz nie wiem - czy USJP uznaje " po niewczasie" za formę równouprawnioną z poniewczasie, czy przyznaje którejś z nich prymat albo uznaje jedną za przestarzałą, a drugą za nowoczesną? Czy ktoś potrafi "dobrać się" do treści tych haseł?



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka