Dodaj do ulubionych

Krewni i Znajomi Królika ;)

20.10.11, 20:14
Natchniona sąsiednim wątkiem o braku krewnych Borejków z przyległościami, tudzież wzmianek o takowych krewnych nieśmiało zapytuję: a co ze znajomymi???

Która z Borejkówien (z przyległościami) ma przyjaciółkę?

Początki Jeżycjady obfitowały w przyjaźnie - Cesia i Danka (trochę dziwna przyjaźń, ale zawsze), Aniela i Kasia Kurkówna (równolegle Robrojek i Pawełek), cała grupa ESD, Pulpecja i Roma, Tomcio i Baltona.

A potem coś się porobiło.
Nie ma przyjaciółki Natalia, Ida, No-Elka, Aurelia, Kreska, Bebe B., Laura, Róża, Żaba ani Łusia.
Nie mają serdecznych kumpli młodzi Żeromscy, Ignaś, Wolfi, Frycek...

Dziewczyny, czy wyobrażacie sobie niemanie przyjaciółki, z którą się gada o chłopakach, o ciuchach, o filmie i w ogóle o całym świecie?
Obserwuj wątek
    • p.aulinka Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 20:41
      No -Elka nie miała bo ją baby drażniły i wolała mieć kumpli :)
      Ida miała "kolezanki z pracy" co jej wbijały szpile że zaszła w ciąże w wieku X lat :)

      A tak serio - ja się zawsze dziwiłam że Kreska nie miała koleżanki....
      • dziennik-niecodziennik Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 21:27
        nie zapominajmy ze Kreska byla swiezo przeprowadzona z innego miasta. nie zdazyla sie z nikim zaprzyjaznic, i chyba zreszta przybita okolicznosciami nie probowala specjalnie. potem sie pojawił Lelujko.
        no i Gabrysia.
    • nessie-jp Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 21:27
      O przepraszam, Wolfi ma Bodzia! Którego kocha miłością tragiczną, acz braterską, i nawet jedzie z nim do jakiejś Irlandii czy innego Lądka Zdroju! :P Ale to jest przykład Zuej Przyjaźni, z niemyjącym nóg cwaniakiem-warszawiakiem, co dobrego poznańskiego chłopca na złą drogę sprowadził.

      Pierwsze tomy Jeżycjady nie uderzają aż tak bardzo tym brakiem przyjaźni, bo miały formułę "pierwsza miłość i zamiana lalek, misiów i przyjaciółek na CHŁOPAKA DO CHODZENIA!!!". A w późniejszych tomach przyjaciółki mogą ewentualnie służyć do tego, żeby im tego chłopaka (DO CHODZENIA!) sprzątnąć sprzed nosa (patrz Pulpa i Roma).

      Szósta Klepka w ogóle bardzo pozytywnie się wyróżnia, bo Cesia w ogóle, jako chyba jedyna w całym cyklu, CHCE mieć przyjaciółkę.

      • pi.asia Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 21:32
        Wolfi ma Bodzia. Ok. Pierwszy przyjaciel w życiu Wolfiego pojawił się wtedy, gdy Wolfi był już na studiach? Trochę późno...
        Ale lepiej późno niż wcale ;) Dzięki Bodziowi Wolfi umknął przed pułapką biologiczną i Super Klanem B.
        Hmm, właściwie to Wolfi od małego miał przechlapane - kto by chciał się przyjaźnić z Wolfgangiem Amadeuszem?
        • dziennik-niecodziennik Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 21:36
          no bez jaj, to to przyjemny dla oka i ogarnięty chłopak. nie widze powodu zeby sie z nim nie przyjaznic :)

          tak na marginesie - Józinek sie przyjazni z małym Oracabessą, jak mu tam na imie.
    • ginny22 Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 22:17
      Bo w nowej Jeżycjadzie klan Borejków jest samowystarczalny i żadni ludzie z zewnątrz nie są w nim potrzebni. Dla mnie niepojęte jest to, że nikogo nie martwi, że Róża i Laura nie mają żadnych przyjaciółek, bliższych koleżanek. Przecież to niepojęte.
      • nessie-jp Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 20.10.11, 22:38
        > Dla mnie niepojęte jest to, że nikogo nie martwi,
        > że Róża i Laura nie mają żadnych przyjaciółek, bliższych koleżanek

        No właśnie. Róża jest w ogóle kuriozum. Czy ona z kimkolwiek kiedykolwiek o czymkolwiek ROZMAWIA? Poza kilkoma romantycznymi frazesami do Fryca?

        Raczej nie rozmawia z siostrą (autorka dość wyraźnie zaznacza, że Róża i Laura nie są dla siebie bliskimi przyjaciółkami, raczej rywalizują ze sobą). Nie ma mowy o żadnych jej koleżankach, nawet za szczenięcych czasów. O ojca nie pyta, z babką nie rozmawia (nie przypominam sobie żadnej sceny dyskusji), z dziaduniem też nie, bo ten woli Laurę.

        Chowana pod szczelnym, dusznym, szklanym, nieprzepuszczającym dźwięków kloszem Różyczka. Nie dziwne, że jak już dopadła jednego Fryca, z którym jej się udało zamienić sześć słów w 16 wiośnie życia, to się w niego wrzepiła i nawet posunęła do teleskopu, byle za ocean nie puścić...


        • mankencja Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 10:17
          > Raczej nie rozmawia z siostrą (autorka dość wyraźnie zaznacza, że Róża i Laura
          > nie są dla siebie bliskimi przyjaciółkami, raczej rywalizują ze sobą).

          W "Sprężynie" już rozmawia. Ale to chyba dlatego, że rywalizacja się już skończyła, jej wygraną w dodatku: za mąż wyszła, ramiona wypełniła, to o co jeszcze ma rywalizować?
    • iwoniaw Dorosłe kuzynki 21.10.11, 11:19
      Dla mnie w ogóle dziwaczne jest przedstawianie relacji rodzinno-towarzyskich dorosłych już Borejkówien; niby mają już własne dzieci, a ciągle same niedorosłe. Wiele już zresztą napisano na temat braku poczucia przynależności do rodziny mężów sióstr B. (o ile zrozumiałe to w przypadku Wrażego Pyziaka, Który Porzucił, o tyle mieszkający razem z seniorami Grzegorz czy śpiący pod podłogą Marek Syn Przyjaciółki Z Lat Dziecinnych są wykluczeni w sposób kuriozalny), ale ostatnio rzuciło mi się w oczy traktowanie rodziny z okazji wesela Nutrii i Robrojka. Otóż Wspomniane jest, iż wyłącznie dzięki pomysłowi Laury na zaaranżowanie większej ilości przestrzeni stryjostwo Józeczkowie mogli na owo wesele zabrać również kuzynkę Joannę z mężem (!) Wspomnę tylko, że Joanna jest JEDYNĄ kuzynką w pierwszej linii pokrewieństwa panny młodej, a zarazem koleżanką z lat szkolnych pana młodego (grupa ESD + poligrafik), lat ma wówczas raczej bliżej 40 niż 4, a na zaproszenie na tę uroczystość łapie się w tym samym rzędzie co koledzy Laury i Róży - młodzi Lelujkowie "do towarzystwa", czyli ledwie-ledwie i to (w przeciwieństwie do Lelujków) _zabrana_ tam przez swych rodziców (?!)
      Czy tylko mnie wydaje się to kuriozalne? Zaiste, co za ciepłe klimaty rodzinne...
      • taria Re: Dorosłe kuzynki 21.10.11, 21:32
        Mam wrażenie, że dobór gości zaproszonych na przyjęcie weselne miał satysfakcjonować wszystkich poza młodą parą.

        Zaproszono:
        Ulkę Kołodziejankę (mniej więcej rówieśniczkę Pyzy) - to raczej nie gość Natalii ani Roberta.
        Jeśli przyszła z rodzicami, to tym bardziej - wątpię, żeby Robrojek w ogóle znał Julię, a Natalia jest od niej młodsza o paręnaście lat.
        Monikę - przyjaciółkę Mili!
        Dmuchawca w pierwszej kolejności, potem Maćka i Kreskę - to są przyjaciele Mili i Gabrysi, Robrojek Dmuchawca chyba nawet nie poznał, Natalia odwiedzała go czasem z polecenia mamy, żeby przynieść lekarstwa itp
        Lelujków - towarzystwo dla Laury
        Fryderyka - chłopaka Pyzy

        O kim pani MM nie raczyła wspomnieć, a dla Natalii i Roberta mogliby mieć znaczenie:

        Czarek - narzeczony (a może już i mąż) Belli
        siostra Roberta z rodziną
        reszta Robertowej rodziny (choćby była teściowa, z którą miał chyba dobre kontakty)

        Zabrakło gości "z pokolenia" panny młodej lub pana młodego:

        Tomek i Elka - kolega z podstawówki + przyszywana siostrzenica
        Aniela - mimo swojego egocentryzmu zawsze starała się być dobrą przyjaciółką dla Robrojka
        Cesia i Hajduk - bliżsi Robrojkowi niż rodzina Julii
        Bella i Dambo - koledzy z klasy Natalii, chyba jedyni, z którymi utrzymywała bliskie kontakty za czasów licealnych

        Rozumiem, ze "Kalamburka" to nie książka telefoniczna, nie da się wymienić ciurkiem wszystkich gości, ale mam wrażenie że Robrojek, człowiek niesłychanie kontaktowy i towarzyski, na własnym weselu nie ma do kogo ust otworzyć: sami emeryci i licealiści.
        • kkokos Re: Dorosłe kuzynki 21.10.11, 21:44
          mam wrażenie że Robrojek, człowiek niesłychanie kont
          > aktowy i towarzyski, na własnym weselu nie ma do kogo ust otworzyć: sami emeryc
          > i i licealiści.

          no weź, proszę cię - do gaby!!!!
        • turzyca Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 00:39
          Natalia odwiedzała go c
          > zasem z polecenia mamy, żeby przynieść lekarstwa itp

          Mam taki niejasny przeblysk, ze w ktorejs czesci Natalia rozmawia z Dmuchawcem nie w ramach obowiazkow wolontariackich tylko jak ze starszym przyjacielem rodziny. Ale faktycznie nie jest to pierwsza osoba, ktora bym umiescila na liscie gosci, Twoje uwagi sa bardzo sluszne.
      • rannie.kirsted Re: Dorosłe kuzynki 21.10.11, 23:07
        piekna charakterystyka mezow:D zwlaszcza ten Marek upchniety gdzies w piwnicy przemowil do mojej wyobrazni. ta suterena, to musi byc symboliczne.!! ciekawe co autorka chciala przez to wyrazic:D
        jeden z dziwiaczniejszych watkow dla mnie to wlasnie te wymuskane apartamenta dwojga chyba dobrze zarabiajacych lekarzy, ktore znajduja sie w suterenie. z okien roztacza sie wspanialy widok na chodnik i buty przechodniow...
        • ewaty Re: Dorosłe kuzynki 23.10.11, 21:11
          Ja kiedyś mieszkałam "pod podłogą"- ciągle ciemno, widok przechodzących stóp, jak się zapaliło światło, to trzeba było zasłaniać zasłony (cały lokal na widoku), czułam, że się tam uduszę już po miesiącu. Ciężko mi sobie wyobrazić takie rozwiązanie na stałe.
      • rannie.kirsted Re: Dorosłe kuzynki 21.10.11, 23:10
        nie zapominaj ze Gabrysia i Joanna nie przepadaly za soba, zreszta Joanna w Klamczsze i KK jest przedstawiona wybitnie negatywnie na tle idealnych Borejkowien - zakompleksiona konformistka, snobka bez wyobrazni i fantazji. takze o ile stary Borejko na pewno utrzymywal jakis kontakt z bratem, to juz stryjeczne rodzenstwo nie musialo.
        • the_dzidka Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 10:57
          > nie zapominaj ze Gabrysia i Joanna nie przepadaly za soba, zreszta Joanna w Kla
          > mczsze i KK jest przedstawiona wybitnie negatywnie na tle idealnych Borejkowien
          > - zakompleksiona konformistka, snobka bez wyobrazni i fantazji. takze o ile st
          > ary Borejko na pewno utrzymywal jakis kontakt z bratem, to juz stryjeczne rodze
          > nstwo nie musialo.

          Po pierwsze, ślub był Natalii :)
          Po drugie, mam rozumieć, że Gaba i Ulka Kołodziejanka przepadały za sobą? :)
          Po trzecie wreszcie, jednak ta Joanna koniec końców się pojawiła, a zatem to nie było tak, że nie mieli zamiaru jej zaprosić, bo nie utrzymują kontaktów.
          Ogólnie ten cały dobór gości jest rzeczywiście od czapy i bez pomyślunku
        • nessie-jp Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 20:17
          > - zakompleksiona konformistka, snobka bez wyobrazni i fantazji.

          Hm. Wielkoduszna, a w każdym razie nieskąpa, pięknie i gustownie ubrana, pożyczająca ciuchy, usiłująca się dostać do szkoły baletowej... Jakoś nie widzę u Joanny ani kompleksów, ani snobizmu, ani braku fantazji!

          • kkokos Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 22:26
            nessie-jp napisała:

            > > - zakompleksiona konformistka, snobka bez wyobrazni i fantazji.
            >
            > Hm. Wielkoduszna, a w każdym razie nieskąpa, pięknie i gustownie ubrana, pożycz
            > ająca ciuchy, usiłująca się dostać do szkoły baletowej... Jakoś nie widzę u Joa
            > nny ani kompleksów, ani snobizmu, ani braku fantazji!

            domyślam się, że ten brak fantazji to się u joanny pojawił w związku z kapeluszem męskim, co to go gaba z wieszaka porwała i szła przez miasto kłaniając się nim przechodniom, a joanna obok szła kuląc się ze wstydu, nawet nie próbując zrozumieć, jak można z siebie taką idiotkę robić i martwiąc się, co sobie ludzie pomyślą. podobnie brakiem fantazji, dystansu do siebie, wręcz brakiem poczucia humoru wykazała się podczas eksperymentu wysyłania ESD, który szybko zakończyła, gdyż nie była odpowiednio ubrana.

            ja się zgadzam, że joannie poczucia humoru brakowało.

            ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem rannie:
            >>>>>>Joanna w Klamczsze i KK jest przedstawiona wybitnie negatywnie na tle idealnych Borejkowien

            "wybitnie negatywnie na tle" to w pierwszych tomach nikt nie był przedstawiany - ludzkie przywary autorka przedstawiała jak przywary, a nie zbrodnie przeciw ludzkości, jak część osobowości tej czy innej osoby, bo nie ma ludzi idealnych, a bliźni są, jacy są, i dopóki któreś z bliźnich nie robi innym krzywdy, to te przywary trzeba akceptować. pawełek, joanna, pyziak, krzysio mają wady, co nie dyskwalifikuje ich jako ludzi. dopiero w późniejszych tomach pojawiają się kopiec esmeraldy czy izabela (? - dziewczynka, która zgłosiła po zwrot pieniędzy do kozia), które jako ludzi dyskwalifikują ludzkie w końcu i nie najistotniejsze cechy jak głupie imię z nazwiskiem czy kiepski wygląd. ale to o nich można powiedzieć, że są przedstawieni "w wyjątkowo negatywnym świetle na tle".
          • rannie.kirsted Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 22:41
            o to juz spiesze dostarczac dowody! oczywiscie przesadzilam z tym ze ona jest postacia negatywna, chodzilo mi o to ze na tle Super Gaby, wariatki Anieli, smiesznej Idy, Joanna wypada blado i nieciekawie
            snobka - Gabrysia z obawa szla na Sylwka do Joanny bo jej imprezy byly zwykle snobistyczne
            brak fantazji - przyjeto ja do ESD, ale BEZ PRZEKONANIA
            zakompleksiona - niedokladnie o to mi szlo, raczej o strach przed byciem oryginalnym, wyroznianiem sie. scena szykowania sie na imieniny Anieli kiedy Joanne przeraza fakt ze Gabrysia ma zamiar nalozyc kapelusz ojca i potem w drodze idzie iles metrow za nia, kulac sie w obawie przed tym ze ja ktos znajomy rozpozna
            • nessie-jp Re: Dorosłe kuzynki 22.10.11, 22:56
              > chodzilo mi o to ze na tle Super Gaby, wariatki Anieli, smie
              > sznej Idy, Joanna wypada blado i nieciekawie

              Ale przecież i sama Gaba wcale nie jest przedstawiona tak super hiper i idealistycznie w KK! Przeciwnie, toż ona właśnie jest straszną snobką (te jej pogardliwo-lękliwe rozważania, ile też butelek alkoholu przyniosą na imprezę "poligrafowie"), jest totalnie pozbawiona wyobraźni (do tego stopnia, że nie przyjdzie jej do głowy, tak jak Joannie, że może warto wziąć ze sobą coś jadalnego idąc w gości do koleżanki z obcego miasta, która niekoniecznie musi mieć fundusze i możliwości, żeby nakarmić wygłodzone rzesze), nie ma za grosz empatii (wrzaski na młodsze rodzeństwo, scena z Nutrią, totalny brak świadomości długotrwałej choroby matki).

              Joanna się wstydzi kapelusza, Gaba się wstydzi, że nie umie gotować. Joanna się snobizuje na ahtystkę, Gaba się snobizuje na intelektualistkę ponad motłoch. Każda ma swoje przywary, a na końcu książki jakoś się jednak dogadują, Joanna pożycza Gabie swoje ciuchy, Gaba się uczy zauważać cudze problemy.

              To, że z normalniej, ludzkiej i pełnej wad Gaby potem zrobiono jakiś plastikowy manekin z odkręcaną główką, służący do noszenia wody święconej
              • taria Re: Dorosłe kuzynki 23.10.11, 16:24
                Na wigilii z Noelki ich nie ma. Dzień później, na ślubie Idy stryj Józeczek z żoną się pojawia, o Joannie niczego się nie dowiadujemy.

                Nie sądzę, żeby obie rodziny Borejków spędzały Wigilie wspólnie, przynajmniej nie po śmierci babci Borejko.
    • kkokos Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 14:35
      poetyczna i nadwrażliwa natalia raczej w swoim świecie, introwertyczna - mogła nie mieć. odkąd wyrosła z tłuczenia się z chłopakami, to w klasie i na studiach na pewno otaczały ją same kopiec arlety, przecież nie będzie się z nimi dzieliła bólem niewczesnej miłości do żonatego wykładowcy!

      ida nie musi, ida ma gabę!

      elka - znamy ją tylko z widzenia, tfu, z jednej powieści obejmującej wyjątkowo krótki okres.

      kreska - od niedawna w poznaniu, a potem już nie musi, bo ma gabę!

      aurelia - tu się mogło potoczyć od ściany do ściany: albo w wir kontaktów towarzyskich, żeńska odmiana brata-łaty, z poczuciem wewnętrznej pustki i samotności, albo pełen introwertyzm i brak zaufania do bliźnich. autorka wybrała drugą wersję, chyba łatwiejszą do napisania

      bebe - otaczają ją same kopiec arlety, niestety, to jak się miała z nimi zaprzyjaźnić?

      łusia - łusia to kujon i przemądrzalec, kto chciałby się z nią przyjaźnić? zwłaszcza że na pewno otaczają ją same kopiec arlety, nierozumiejące wagi, powagi i braku urody błędu w słowie "przekonywający".

      młodzi żeromscy są wciąż postaciami pobocznymi, więc nic dziwnego - koledzy byliby dygresją od dygresji

      wolfi i frycek - podobnie, a częściowo dlatego, ze mężczyźni wchodzący do rodziny są marginalizowani. poza tym obecność kolegów mogłaby popsuć koncept "zjawiam się po pół roku bez kontaktu, bo się przeprowadziłem i maila straciłem". choć z drugiej strony jak ktoś trzyma narzeczoną w tajemnicy przed rodzicami, to może trzymać i w tajemnicy przed kumplami.

      > Dziewczyny, czy wyobrażacie sobie niemanie przyjaciółki, z którą się gada o chł
      > opakach, o ciuchach, o filmie i w ogóle o całym świecie?

      "borejkówny" nie gadają o pierdułach!
      • pi.asia Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 19:14
        Celne podsumowanie ;)
        Albo nie musi "bo ma Gabę"
        Albo nie chce "bo wokół same kopiec arlety"

        no i taka jest niestety brutalna prawda ;)


        > "borejkówny" nie gadają o pierdułach
        a ta jedyna co gadała nie zdała matury :) przestała gadać, to i na studia zdała ;)
      • taria Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 19:47
        >
        > bebe - otaczają ją same kopiec arlety, niestety, to jak się miała z nimi zaprzy
        > jaźnić?
        >
        Od razu Kopiec Arlety... A poetyczna Natalia to co? Bliźniaki Burczykowscy może nie wpisują się w kanon filologiczno-intelektualistyczny, ale Bebe nie odnosi się do nich z wyższością. Wydaje mi się, że pomimo całego swojego "zagipsowania" Beata utrzymuje z rówieśnikami dość zdrowe kontakty. Umawia się na wspólne odrabianie lekcji, potrafię sobie wyobrazić, że wychodzi z kolegami z klasy do kina czy na pączki.
        To, że nie ma "przyjaciółki od serca" wynika z dość spójnie zarysowanego przez autorkę charakteru - Bebe jest skryta, małomówna, to typ osoby przywykłej do samodzielnego rozwiązywania problemów.
        • ding_yun Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 20:45
          Dokładnie, akurat Bebe jest przedstawiona realistycznie jeśli chodzi o kontakty ze znajomymi. Ten brak kontaktu uderza najbardziej rzeczywiście w przypadku Róży i Laury.
          • pani.filifionka Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 23.10.11, 01:12
            O ile pamiętam, na początku "Brulionu" Bebe nawet wraca z wakacji na Mazurach w towarzystwie znajomych.
    • rannie.kirsted Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 21.10.11, 23:02
      z poczatkow oczywiscie duet Cesia i Danuta, pozniej ESD - paczka przyjaciol. w pozniejszych tomach tylko Gaba utrzymuje kontakty ze starymi znajomymi. Kreska jest okreslana jako jej przyjaciolka. taka ktora wpada czesto, po sasiedzku, pogadac i pozwierzac sie.
      Moze jeszcze Pulpa i Roma ktore naprawde sie lubily no ale niestety poszlo o chlopa.Natalia jest chyba zbyt neurotyczna na przyjazn - ona moze tylko wdawac sie w burzliwe zwiazki milosne:D
      Pyza i Tygrys z zasady nie moga miec przyjaciolek albowiem cale dorosle zycie zajmują im chlopcy, narzeczeni, mezowie i niemowleta;)
      • dziennik-niecodziennik Re: Krewni i Znajomi Królika ;) 23.10.11, 21:48
        i chyba w Dziecku piątku jadą z Dambem i ze znajomymi do lasu gdzie pieką kiełbaski i spiewają do wtoru gitary, czy jakos tak?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka