Dodaj do ulubionych

Syn Borejków

16.07.12, 19:44
Zaintrygowała mnie kiedyś wspomniana na forum hipotetyczna wersja wydarzeń z synem Ignacego. Powiedzmy, że Natalia, Patrycja albo ewentualnie Ida rodzą się jako chłopcy. Jak potoczyłaby się historia rodzinny i jak wyglądałyby relację? Przypuszczam, że chłopiec poszedłby w stronę Ignacego: stał się intelektualnym tytanem, niezręcznie czującym się w świecie społecznym, zawsze wycofanym i liczącym na wsparcie krewnych kobiet. W innym razie widzę silny konflikt na linii syn - despotyczna Mila.

Coś jeszcze ciekawszego: Laura jako Janusz Jr. Wieszczę jeszcze większe zrażenie rodzinny, bo to już całkowita kopia Pyziaka, z Gabą rozkładającą ręce w totalnej bezradności, bo przecież "chłopcy zawsze pozostaną chłopcami" i płaczącej nad myślą, że kiedyś on też zrani jakąś kobietę tak samo jak jego ojciec.
Obserwuj wątek
    • a_weasley Brat Borejkówien 17.07.12, 00:15
      Po pierwsze syn nie musi być klonem ojca. Bywa, ale niekoniecznie. Tak samo jak Borejkówny nie są klonami Mili (tym bardziej, że są kompletnie różne).
      Po wtóre dzieci wychowują się nawzajem. Przy czworgu to już zaczyna być stado.
      Mam wrażenie graniczące z pewnością, że gdyby Ida narodziła się jako Juliusz, Gaba orałaby w niego jak w parę wołów. Julek musiałby szybko nauczyć się tego wszystkiego, co w domu należy do mężczyzny, a ojciec nie ogarnia.
      No i oczywiście żadna z panien nie latałaby po węgiel. Od tego jest przecież chłop.
      • klawiatura_zablokowana Re: Brat Borejkówien 18.07.12, 23:02
        Ale Juliusz nie miałby konfliktu z Milą, nie nie. On by wielbił Milę i jej ciepły, empatyczny charakter. Natomiast Mila skutecznie zamęczyłaby nieszczęśnicę, która zdecydowałaby się wyjść za jej syna i zająć zielony (czy tam inny) pokoik, najdalej suterenę, bo oczywiście osobne mieszkanie z dala od borejkowego ciepła nie wchodziłoby w grę.
        • a_weasley Re: Brat Borejkówien 19.07.12, 09:29
          Klawiatura_zablokowana napisała:

          > Ale Juliusz nie miałby konfliktu z Milą, nie nie.

          Brak dowodu (związku z tym, co pisałem, również).

          > On by wielbił Milę i jej ciepły, empatyczny charakter.

          Bardzo możliwe, ale co w tym złego?

          > Natomiast Mila skutecznie zamęczyłaby nieszczęśnicę,
          > która zdecydowałaby się wyjść za jej syna i zająć zielony (czy tam inny) pokoik
          > , najdalej suterenę,

          Dowodu nie widać nawet z daleka.

          > bo oczywiście osobne mieszkanie z dala od borejkowego ciepła nie wchodziłoby w grę.

          Czego jawnym dowodem jest, że Nutria z Robrojkiem mieszkają na pawlaczu w kuchni, a Pulpa w schowku na szczotki. Byle tylko nie wyprowadzić się z Roosevelta.
          • black-apple Re: Brat Borejkówien 19.07.12, 10:58
            Robrojek dostał pozwolenie na założenie borejkowskiej kolonii z powodu tego, że on jest prawie jak ich syn, wypisz wymaluj bliźniak Gabrysi.
            Pulpie na całe szczęście udało się uciec, ale i tak stworzyła coś na bazie wakacyjnej siedziby Borejków. Miłośnica Juliusza trzymana by była krótko. Na pewno za to zostałaby zwolniona z bycia ofiarą uwagi Ignacego, bo on słabo się interesował przyjaciółkami swoich córek, a wątpię by adoratorki syna chciały się wkupić w jego łaski deklarując łacińskie sentencje.
    • marajka Re: Syn Borejków 20.07.12, 00:39
      Miągwa urodziłby się pokolenie wcześniej, ot co.
      • black-apple Re: Syn Borejków 20.07.12, 12:36
        A nie zgodzę się. Na charakter Miągwy fundamentalny i zasadniczy wpływ mieli Gaba i Grześ. Pozwolenie dziadkowi na tworzenie swojego małego szpicla też od nich zależało. Ergo, Juliusz wychowany przez Milę i Ignacego sprzed jego paranoicznych wyskoków były całkowicie odmienny od Miągwy Gaby.
        • the_dzidka Re: Syn Borejków 20.07.12, 13:19
          Aha. Ja widzę takiego Józeczka Borejke bis, tylko trochę mocniej trzymanego przez Milę.
          No i, myślicie, że miałby na imię Juliusz czy może jednak Lucjusz? :)
          • zla.m Re: Syn Borejków 20.07.12, 14:34
            August. Oktawian August. Albo Plutarch, zdrobniale: Plutek
            • jottka Re: Syn Borejków 20.07.12, 14:37
              chciałaś powiedzieć - zdrobniale pluto:)
          • emae Re: Syn Borejków 20.07.12, 15:12
            the_dzidka napisała:

            > Aha. Ja widzę takiego Józeczka Borejke bis, tylko trochę mocniej trzymanego prz
            > ez Milę.
            > No i, myślicie, że miałby na imię Juliusz czy może jednak Lucjusz? :)
            >
            Na pewno nie Lucjusz, w końcu Ignacy nie kojarzy żadnego Lucjusza poza Lucjuszem z Patraj :)))
            • the_dzidka Re: Syn Borejków 20.07.12, 15:20
              Tego babola nie mogę przeżyć :) Mam nadzieję, że po wydrukowaniu książki MM przynajmniej oblała się zimnym potem :)

              • emae Re: Syn Borejków 20.07.12, 15:24
                Może dlatego zaczęła później dokładać Ignacemu coraz więcej objawów demencji starczej? Żeby było konsekwentnie :)))
                • bupu Re: Syn Borejków 20.07.12, 16:44
                  Objawy demencji zatem gnębią Ignaca już w Pulpecji, ignoruje on bowiem Marcelka jako nie sypiącego łaciną oraz nie posiadającego klasycznego imienia. Ignacowi się Marcellusowie, odgałęzienie rodu Klaudiuszów, najwyraźniej anihilowali.
            • black-apple Re: Syn Borejków 20.07.12, 20:43
              A czy Ignacy Sr. kiedykolwiek eksponował wiedzę o antyku, starożytności i filozofii na poziomie, że tak powiem, zaawansowanym i niedostępnym dla zwykłego zjadacza chleba? Nie mogę sobie niczego przypomnieć poza opowieściami o mitach i krótkich informacjach o stoikach i Marku Aureliuszu, co nie jest, IMO, niczym zasługującym na przypięcie mu łatki eksperta i posiadacza jakiejś sekretnej wiedzy.
              • bupu Re: Syn Borejków 20.07.12, 21:06
                > A czy Ignacy Sr. kiedykolwiek eksponował wiedzę o antyku, starożytności i filoz
                > ofii na poziomie, że tak powiem, zaawansowanym i niedostępnym dla zwykłego zjad
                > acza chleba? Nie mogę sobie niczego przypomnieć poza opowieściami o mitach i kr
                > ótkich informacjach o stoikach i Marku Aureliuszu, co nie jest, IMO, niczym zas
                > ługującym na przypięcie mu łatki eksperta i posiadacza jakiejś sekretnej wiedzy
                > .

                Jest filologiem klasycznym, rozkochanym w antyku do nieprzytomności. Co oznacza, że tak, powinien posiadać wiedzę o antyku większą, niż przeciętny zjadacz chleba.
                • pi.asia Re: Syn Borejków 20.07.12, 21:27
                  Ignacy uraczył Milę opowieścią o starożytnych obyczajach weselnych (tudzież fryzurach antycznych), co nie jest wiedzą powszechną. Przynajmniej ja, zwykły zjadacz chleba, nic o tych obyczajach (tudzież fryzurach) nie wiem.
                  Natomiast kojarzę rzymsko imię Marcellus ("Szata"?) i dziwi mnie, że Ignacy nie skojarzył. Może nigdy nie padło imię tego pechowego absztyfikanta.
                  • black-apple Re: Syn Borejków 20.07.12, 22:04
                    Dzięki za wzmiankę. Pamiętałam tylko te nieszczęsne opowiastki skierowane w stronę Pulpy i - z innej beczki - dywagacje na forum o tym, że Ignacy popełnił straszliwą pomyłkę w rozmowie z Fryzem (tak, ta słynna dyskusja o antykoncepcji).

                    P.S. Stawiam, że syn miałby na imię Juliusz albo Marek, byłby chudy jak szczapa i na stare lata wyhodował wielką rudą brodę, a najbliżej trzymałby się z Pulpą, cicho pokpiwał z męczeństwa Gaby a z Nutrią obchodziłby się jak z drogocennym zabytkiem - podziwiał, ale na odległość co by nie uszkodzić. I tak, zająłby Idy miejsce, bo nastoletnia Ida mieszkająca z bratem to mieszanka wybuchowa.
                    • nessie-jp Re: Syn Borejków 20.07.12, 23:23
                      > P.S. Stawiam, że syn miałby na imię Juliusz albo Marek,

                      Słuchajcie, moje miłe, bo ja z antyku jestem noga, a Rzymian nie lubię, bo gnębili Asteriksa --> czy imię Cezary w polszczyźnie ma korzenie rzymskie, czy jednak jakoś okrężnie do nas dotarło?

                      Syn Borejków powinien jednak nazywać się NERON. Li i jedynie.
                      • the_dzidka Re: Syn Borejków 21.07.12, 09:20
                        > czy imię Cezary w polszczyźnie ma korzenie rzymskie, czy
                        > jednak jakoś okrężnie do nas dotarło?

                        Na pewno ma korzenie, a że dotarło okrężnie, to chyba normalne? U Mieszka chyba żaden woj nie miał na imię Cezar, Józef ani Seweryn, to wszystko dolazło później.

                        > Syn Borejków powinien jednak nazywać się NERON. Li i jedynie.

                        Neron I.Borejko. To brzmi dumnie.
                        • nessie-jp Re: Syn Borejków 21.07.12, 16:09
                          > Na pewno ma korzenie, a że dotarło okrężnie, to chyba normalne?

                          No tak, ale wiesz, bo może to od Kaisera, a to już dziesiąta woda po kisielu, nie prawdziwy Rzymianin! Romulus, o, to jest piękne imię. Albo Wulkan :P
                          • the_dzidka Re: Syn Borejków 21.07.12, 21:07
                            > Albo Wulkan :P

                            :P

                            Idąc dalej tym tropem i zahaczając o grekę - Hefajstos Borejko! Zdrobniale Fajtek!
                            (Jak się nazywał ten rzecznik Nielubianej Partii? Kasjopejos? Anaksadares? Tarkwiniusz?...)

                • black-apple Re: Syn Borejków 20.07.12, 21:48
                  Zrozumiałaś intencję mojego postu? Nie pytam czy posiadał, tylko czy eksponował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka