Dodaj do ulubionych

No jasne, już to widzę!

22.08.12, 15:25
"doświadczeni rezydenci radzą osobom dopiero przymierzającym się do tego zawodu, aby dokładnie przemyślały swoją decyzję i zastanowiły się, czy faktycznie mają do niego predyspozycje.
Najważniejsze wymagania to: szybkie przystosowywanie się do nowych miejsc i sytuacji, znajomość co najmniej jednego języka obcego i chociaż kilku słów w dialekcie danego regionu, umiejętność pracy w stresie, pełna dyspozycyjność, odpowiedzialność, znajomość historii i kultury danego kraju oraz obsługa urządzeń biurowych."

Więcej o pracy pilotów i rezydentów: gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,12310205,Praca_rezydentow_i_pilotow__pobyt_w_raju_czy_upalny.html
Obserwuj wątek
    • black-apple Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 15:39
      znajomość co najmniej jednego języka obcego i chociaż kilku słów w dialekcie danego regionu
      Poważnie? Czy nie prościej, skuteczniej i zwyczajnie lepiej jest zatrudnić kogoś, kto zna język urzędowy kraju, w którym będzie pracował?
      • pavvka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 15:48
        Lepiej może tak, ale czy prościej? Naprawdę nie ma w Polsce tłumów ludzi władających biegle greckim, tureckim czy arabskim. Mogę sobie wyobrazić, że znalezienie wystarczającej liczby kandydatów ze znajomością tych języków chętnych do podjęcia pracy rezydenta i mających do niej kwalifikacje i predyspozycje jest trudne.
        • black-apple Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 16:44
          Może nie w Polsce, ale w tamtych krajach na pewno znajdzie się emigrant czy emigrantka, których taka oferta pracy mogłaby zainteresować. Kwalifikacje można zdobyć, często to zależy od przydatnych cech charakteru i odporności na stres, za to zdobyta wiedza i kontakty są bezcenne.

          Nawiasem mówiąc, język arabski od pewnego czasu cieszy się w Polsce popularnością (na co też wpływa bogata wspólna historia: polecam poczytać o wpływie Polaków na rozwój Bliskiego Wschodu), więc nie przesadzałabym z brakiem osób posługujących się tymże.
          • nessie-jp Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 17:47
            Ale jest chyba istotna różnica między pilotem wycieczek a rezydentem biura? To dwa różne zawody są? Czy się mylę?

            Rezydent owszem, powinien być osobą siedzącą "tam" i znającą lokalne zwyczaje, język w stopniu przynajmniej podstawowym itp.

            Natomiast pilot, który chyba wylatuje z wycieczką z Polski, może niekoniecznie musi być tak obcykany w lokalnym języku
            • the_dzidka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 18:31
              > Byłaby genialną oprowadzaczką wycieczek anglojęzycznych po polskich dworkach i
              > innych okołomickiewiczowskich klimatach

              Genialne.
              To nie, musiała zostać rezydentką na Cyprze *rozmasowuje przeponę*, a później nauczycielką...
              • jottka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 18:47
                apropo pytania nessie - znałam swego czasu sporo pilotek, wszystkie jak jedna miały podobny typ osobowości: siła spokoju w połączeniu z dużym wdziękiem osobistym, pozwalającym na załagodzenie chyba każdego konfliktu i poradzenie sobie w każdej sytuacji. znajomość języków była różna, acz we wszystkich wypadkach na poziomie swobodnej komunikacji, no ale jeździły po całej europie i kawałkach azji, więc greckiego czy ukraińskiego nie znały, a wycieczki do i po tych krajach holowały swobodnie.

                tzn. podstawową rzeczą w tej pracy jak na moje oko lejka jest osobowość, języki i inne takie są wprawdzie przydatne, ale niekonieczne:) ja bym na przykład nie umiała uspokoić pijanych w cztery de turystek molestujących bogu ducha winnego faceta w cudzoziemskiej knajpie i to uspokoić tak, że ani on nie zrobił awantury, ani one nie miały do uspokajającej pretensji... a moja znajoma robiła takie rzeczy spokojnym leszczem i jeszcze molestowany wyrażał jej współczucie, że rozumie, że to nie jej wina:)
                • jottka to znaczy 22.08.12, 18:48
                  chciałam nadmienić, że nie uważam ukrainy za "kawałek azji", tylko taki skrót mi wyszedł:) pod pojęciem azji należy rozumieć chiny i wietnam.
                  • klawiatura_zablokowana Re: to znaczy 22.08.12, 23:47
                    Akurat na Ukrainie można się z luźnymi pośladami dogadać po polsku i rosyjsku. A rosyjski nie jest żadnym językiem egzotycznym czy trudnym do nauczenia w Polsce. Można się w nim z powodzeniem dogadać także w krajach postkomunistycznych, a nawet w arabskich, bo wiele osób z Płn. Afryki studiowało w ZSRR.
                    • croyance Re: to znaczy 23.08.12, 16:53
                      Na Cyprze prawie wszystko (lacznie ze znakami na ulicy) jest tez i po rosyjsku: wlasciwie nie wiem, jak mozna funkcjonowac tam bez znajomosci jezyka rosyjskiego ... moze wiec Natalia zablysnela i tym?
                      • pavvka Re: to znaczy 24.08.12, 09:24
                        croyance napisała:

                        > Na Cyprze prawie wszystko (lacznie ze znakami na ulicy) jest tez i po rosyjsku

                        Byłem na Cyprze i niczego takiego nie zaobserwowałem (chociaż fakt, Rosjan tam dużo). Może Ci się alfabet grecki z cyrylicą myli? :P
                        • the_dzidka Re: to znaczy 24.08.12, 09:27
                          > croyance napisała:
                          >
                          > > Na Cyprze prawie wszystko (lacznie ze znakami na ulicy) jest tez i po ros
                          > yjsku
                          >
                          > Byłem na Cyprze i niczego takiego nie zaobserwowałem (chociaż fakt, Rosjan tam
                          > dużo). Może Ci się alfabet grecki z cyrylicą myli? :P

                          Podejrzewam, że tak - tez mnie zdziwiło, skąd wszystko po rosyjsku :)
                        • black-apple Re: to znaczy 24.08.12, 15:31
                          Też się zdziwiłam. W Konstytucji Republiki Cypryjskiej figurują języki greckie i tureckie jako urzędowe. Nie ma żadnej wzmianki o języku rosyjskim. Zresztą, Rosjanie nie stanowią nawet znaczącej mniejszości. Na przyszłość radzę sprawdzać fakty.

                          Link do Konstytucji,Artykuł 3
                          • mmoni Re: to znaczy 26.08.12, 13:31
                            W Nikozji 3 lata temu wszystkie sprzedawczynie i sprzedawcy w sklepach to byli Rosjanie (no, może poza małymi sklepikami rodzinnymi). Co zresztą nastręczało mi niejakich problemów, bo na widok mojej niecypryjskiej twarzy brały mnie za rodaczkę i przechodziły na rosyjski, a ja po rosyjsku może potrafiłabym opowiedzieć o budowie Bajkałsko-Amurskiej Magistrali, ale nie wiem, jak poprosić o pomadkę ochronną do ust (w UCCP takowe chyba w ogóle nie występowały).
                            • pavvka Re: to znaczy 27.08.12, 10:42
                              mmoni napisała:

                              > W Nikozji 3 lata temu wszystkie sprzedawczynie i sprzedawcy w sklepach to byli
                              > Rosjanie (no, może poza małymi sklepikami rodzinnymi).

                              Byłem 2 lata temu, m.in. w Nikozji, i niczego takiego nie zauważyłem. Chyba raz mi się zdarzyło być obsługiwanym przez Rosjankę. Więcej razy już trafiłem na pracujących tam Polaków - na pewno raz na stacji benzynowej, i jeszcze gdzieś w knajpie.
                        • croyance Re: to znaczy 28.08.12, 17:09
                          Absolutnie nie, widzialam cale resorty, gdzie wszystko (lacznie ze znakami ulicznymi i plakietkami na plazach) bylo cyrylica, i na supermarketach wisial szyld 'magazin'. Nigdy nie widzialam tez tylu Rosjan, co tam.
                      • kopiec_esmeralda Re: to znaczy 24.08.12, 09:52

                        > Na Cyprze prawie wszystko (lacznie ze znakami na ulicy) jest tez i po rosyjsku:

                        Nie, Cypr jest greckojęzyczny (częściowo turecko-), więc może z tego umiłowania antyku tam była, choć o ile pamiętam, gadały po łacinie, a nie greką starożytną, ani tym bardziej nowożytną. Inna rzecz, ze dziwnym trafem te borejkowe łacińskie mundrości pochodzą głównie z Łaciny na co dzień ;)
                        • dakota77 Re: to znaczy 24.08.12, 13:08
                          No wlasnie, to dziwne, ze u Borejkow w domu tylko lacina, o grece starozytnej nie ma mowy, a przeciez one u filologow klasyznych stanowia taka nierozlaczna pare? Czyzby trudniej bylo znalezc MM greckie przyslowia?;-P
                          • significado-significante Re: to znaczy 25.08.12, 11:15
                            dakota77 napisała:

                            > No wlasnie, to dziwne, ze u Borejkow w domu tylko lacina, o grece starozytnej n
                            > ie ma mowy, a przeciez one u filologow klasyznych stanowia taka nierozlaczna pa
                            > re? Czyzby trudniej bylo znalezc MM greckie przyslowia?;-P

                            Też o tym ostatnio myślałam. O grece jest mowa w Jeżycjadzie. W którymś z tomów jest wzmianka że Ignac zna biegle łacinę i grekę i czyta w oryginale dzieła w obu tych językach, ale nie pomnę gdzie to było. A w Żabie pada na przykład takie zdanie a'propos rodzinnego zgromadzenia w borejczanej kuchni: "W powietrzu fruwały cytaty łacińskie oraz greckie, a starożytne anegdoty o Filipie Macedońskim mieszały się z opisami lobotomii i innych co smakowitszych operacji".
                            Z tym że faktycznie czytelnik żadnego greckiego cytatu jak dotąd nie widział na oczy, co - IMO - świadczy tylko i wyłącznie o lenistwie autorki, bo, tak jak powiedziałaś, pewnie "trudniej jej znaleźć greckie przysłowia".
                            • mkw98 pathemata mathemata 25.08.12, 12:24
                              Ja już kiedyś o tym pisałam, że w Idzie sierpniowej Ignacy pokazuje (albo planuje pokazać Klaudiuszowi) swój przekład Herodota. Więc musiał dość dobrze zgłębić również grekę starożytną ; )

                              Jeśli chodzi o greckie przysłowia, to myślę, że one po prostu nie funkcjonują w naszej kulturze tak powszechnie, jak łacińskie. Ale rzeczywiście u Borejków mogłyby zaistnieć. Jak to by było pięknie, gdyby ktoś rzucił powiedzonkiem "pathemata mathemata" (odpowiednik łacińskiego "quae nocent, docent").
                              • dakota77 Re: pathemata mathemata 25.08.12, 13:15
                                Jasne, ze sa mniej powszechne. Ale jak sie pisze o rodzinie filologa klasycznego, prawdziwego pasjonata, mozna byloby sobie zadac nieco trudu i jakies wyszukac:)
                                • guineapigs mam tu pytanie do Belli i Robrojka 25.08.12, 16:33
                                  bo moze brak greki to tylko kwestia kosztow druku? wszak to inna czcionka, ba, inny alfabet. To tezba nastawic maszyne, sprowadzic korektora znajacego greke, pojecia nie mam, jak to wyglada technicznie, edycyjnie i kosztowo.
                                  juz teraz tomy jezycjady kosztuja absurdalnie jesli zwazyc grubosc ksiazki oraz kompletne roz (bez)holowie redakcyjne. Moze cytaty greckie podrozylyby cene o kolejne 5 zl i bylby problem ze tak powiem dystrybucyjny.
                                  • mkw98 Re: mam tu pytanie do Belli i Robrojka 25.08.12, 16:41
                                    Eee, no przecież można napisać kursywą eureka albo panta rhei ;- )
                                  • nessie-jp Re: mam tu pytanie do Belli i Robrojka 25.08.12, 19:14
                                    guineapigs napisała:

                                    > bo moze brak greki to tylko kwestia kosztow druku? wszak to inna czcionka, ba,
                                    > inny alfabet. To tezba nastawic maszyne,

                                    Ekhm, to może ja się robrojczo wymądrzę
                                  • dakota77 Re: mam tu pytanie do Belli i Robrojka 25.08.12, 19:23
                                    No co ty, przeciez greke mozna zapisac alfabetem lacinskim, i juz.
                        • brykanty Re: to znaczy 24.08.12, 15:02
                          Ale czy nie jest tak, że Rosjanie strasznie dużo inwestuja na Cyprze?
                          www.realt5000.com.ua/news/utf/pl/1013877/

                          i na dodatek nawet dają im pomoc finansową?
                          www.euractiv.pl/gospodarka/artykul/cypr-liczy-na-miliardow-poyczk-z-rosji-003794

                          Skoro jest ich tam tak dużo, to może i napisów być sporo.
                          • pavvka Re: to znaczy 24.08.12, 17:25
                            brykanty napisała:

                            > Ale czy nie jest tak, że Rosjanie strasznie dużo inwestuja na Cyprze?
                            > rel="nofollow">www.realt5000.com.ua/news/utf/pl/1013877/
                            >
                            > i na dodatek nawet dają im pomoc finansową?
                            > rel="nofollow">www.euractiv.pl/gospodarka/artykul/cypr-liczy-na-miliardow-poyczk-z-rosji-003794
                            >
                            > Skoro jest ich tam tak dużo, to może i napisów być sporo.

                            A w Polsce np. dużo inwestują Niemcy, i co, ile widzisz w związku z tym napisów po niemiecku?
                            W miejscach mocno turystycznych na Cyprze mogą być napisy po rosyjsku na knajpach czy szyldach sklepów, w to nie wątpię. Ale błagam, przecież nie na znakach drogowych.
                          • the_dzidka Re: to znaczy 24.08.12, 17:27
                            Nie no, ale bez przesady...

                            A fakt, że to przypomina cyrylicę:

                            https://i.pinger.pl/pgr341/e5111129000d4bdf4ca0c7b6/DSC03300.JPG
                            • pavvka Re: to znaczy 27.08.12, 10:43
                              the_dzidka napisała:

                              > A fakt, że to przypomina cyrylicę

                              To akurat nie przypadek. Cyryl i Metody byli Grekami, i tworząc nowy alfabet oparli go na swoim.
                            • croyance Re: to znaczy 28.08.12, 17:12
                              No pewnie, ze bez przesady, wychowalam sie za komuny i umiem jeszcze czytac po rosyjsku ... Tam sa, w niektorych miejscach, wielkie osrodki turystyczne gdzie rezyduja wlasciwie tylko Rosjanie, i wszystko tam jest w dwoch wersjach ... nawet nie wiem, czy nie mam gdzies zdjec na FB.
                              • pavvka Re: to znaczy 28.08.12, 17:54
                                Ale Ty napisałaś "wlasciwie nie wiem, jak mozna funkcjonowac tam bez znajomosci jezyka rosyjskiego". Sorry, ale to już totalna bzdura. Jeżeli ktoś zajmuje się polskimi turystami w greckojęzycznym kraju, gdzie w dodatku wszyscy znają angielski (w końcu to była kolonia brytyjska), to po jakiego grzyba mu rosyjski? Daję głowę, że nawet jeśli w hotelach i sklepach zatrudniają Rosjan, to są to Rosjanie znający angielski.
              • maryboo Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 18:48
                the_dzidka napisała:

                > To nie, musiała zostać rezydentką na Cyprze *rozmasowuje przeponę*, a później n
                > auczycielką...

                I to zapewne hołubioną przez młodzież, która wiernie spija z jej ust wiadomości na temat Sokratesa i Mickiewicza...
                MM zdaje się zupełnie nie rozumieć, że firany w stylu Aurelii czy Natalii mogą w najlepszym przypadku liczyć na pobłażliwe ignorowanie (etap liceum), o ile nie na jawne drwiny i robienie sobie cyrku z ich ukochanych lekcji (etap gimnazjum).
                • black-apple Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 18:56
                  To już pisałam, że Natalia nie poradziłaby sobie emocjonalnie z nauczaniem młodzieży, a Aurelia wracałaby z płaczem i pretensją do całego świata, jak to jest brutalnie traktowana.
                  • the_dzidka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 19:03
                    > To już pisałam, że Natalia nie poradziłaby sobie emocjonalnie z nauczaniem młod
                    > zieży, a Aurelia wracałaby z płaczem i pretensją do całego świata, jak to jest
                    > brutalnie traktowana.

                    IMHO to Aurelia, ze swoja delikatnością i szemraniem, mogłaby skończyć w szpitalu psychiatrycznym. A na pewno na lekach i terapii.
                    • slotna Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 20:35
                      Ta podrabiana Aurelia z Zaby to na bank. Ale ta prawdziwa niekoniecznie. Chociaz... hmm. Ta prawdziwa przede wszystkim nie zostalaby nauczycielka ;)
                      • nessie-jp Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 20:51
                        > Chociaz... hmm. Ta prawdziwa przede wszystkim
                        > nie zostalaby nauczycielka ;)

                        Oczywiście, że nie. A już zwłaszcza
                        • kopiec_esmeralda Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 20:56
                          (skąd ten polski w ogóle?)
                          Nie stąd, ze córka MM jest polonistką?
                          Tekst linka
                  • krakowska_poziomka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 19:27
                    Ja tam wierzę w Natalię uczącą w jakimś elitarnym liceum, powinna się dogadać z młodzieżową z wyższej półki. Ale Aurelia w gimnazjum zostałaby zjedzona żywcem, miałam takie nauczycielki w gimnazjum i to co się działo średnio nadaję się do opisywania, gorzej niż wybieg dla szympansów...

                    wychylam się zza krzaczka:) dobry wieczór
                    • jottka Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 19:31
                      dobry wieczór - ale poziomki zwykle nie wychylają się zza krzaczka, tylko spod krzaczka:) no ale wychylenie się liczy, teraz czekaj w spokoju na mysie jelita
                    • black-apple Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 19:36
                      Witam Ciebie czarnymi jabłkami i równie mrocznymi jelitkami. Przy użyciu sporego wysiłku umysłowego mogę sobie wyobrazić Natalię w wyrafinowanym gronie elitarnych studentów, w których połowa się w niej podkochuje, a druga połowa jest pod wrażeniem jej stylu ubioru.
                      • iwoniaw Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 20:29
                        Natalia w liceum to jeszcze owszem, niekoniecznie nawet najelitarniejszym (może i nie byłaby podziwiana i hołubiona - choć jak wiemy, była... - ale nawet pobłażliwie ignorowana mogła być na to odporna i żyć w rzeczywistości urojonej), ale Aurelia w gimnazjum i to TYM gimnazjum, tak szczegółowo opisanym, z paniami Sznytek i Kopiec potomstwem? No są jakieś granice, doprawdy...
                      • krakowska_poziomka Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 07:40
                        och dziękuję :) Całe życie marzyłam o jelitkach.
                        • the_dzidka Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 09:36
                          Nie mogłaś sobie kupić?! A nie, że tylko wszystko dla rodziny i jelitka tylko sobie oglądałaś na Rynku Jeżyckim.

                          (witaj :)
                          • croyance Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 16:56
                            Ale jelitka ktore sie dostalo jako prezent nie tucza!
            • rannie.kirsted Re: No jasne, już to widzę! 26.08.12, 23:43
              jezeli mowimy o pobytach stacjonarnych to zaden pilot z turystami nie wylatuje:) rezydent siedzi w kurorcie przez caly sezon, odbiera ludzi z lotniska, zawozi ludzi na lotnisko, a przez caly czas pobytu jest dostepny w razie jakichs awarii, ma dyzury w hotelach, zapisuje na wycieczki, na ktore tez jezdzi.
    • guineapigs Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 20:44
      Kilka z tych cech Natalia ma lub moze miec - znajomosc obyczajow (chociazby ze studiow, bo moze specjalizowala sie akurat w ze tak powiem 'cypryjzczyznie' - nie wiemy chyba, jaki byl temat jej pracy dyplomowej, a mogl byc np. o cypryjskich tabloidach), obsluga urzadzen biurowych (cokolwiek to znaczy, ale obslugiwac jakis program turystyczny to chyba nie jakies mecyje dla normalnej osoby, ja sie programu magazynowego nauczylam w trzy dni a gdzie mi do Natalii, o takich sprawach jak excele czy wordy lub obsluga faksu nie wspomne - to jest kwestia godzin)
      Technicznie Natalia by sprostala (zakladamy, ze zna angielski=w koncu ma wyzsze wyksztalcenie, cos tam czyta, gdzies tam na lekcje chodzi). Gorzej z cechami osobistymi.
      Ale o tym bylo juz duzo, wiec ze tylko wspomne: nie jest to osoba zorganizowana, uporzadkowana, jest zbyt emocjonalna i ze tak powiem zbyt niezalezna psychicznie. Nie trawi, jak jej sie przeszkadza i zyje w romantycznym balaganie - i to juz wystarczy, by jej jako rezydentki nie zatrudnic Pogubi dokumenty, ucieknie jak jej sie przeszkodzi w odpoczynku, o neutralizowaniu pijanych turystow nie wspomne - cmokna na nia czy zagwizdza i juz odpadnie fizycznie i psychicznie.
      • bupu Re: No jasne, już to widzę! 22.08.12, 21:24
        guineapigs napisała:

        > Kilka z tych cech Natalia ma lub moze miec - znajomosc obyczajow (chociazby ze
        > studiow, bo moze specjalizowala sie akurat w ze tak powiem 'cypryjzczyznie' - n
        > ie wiemy chyba, jaki byl temat jej pracy dyplomowej, a mogl byc np. o cypryjski
        > ch tabloidach),

        Ale Nutria skończyła Świętą Polonistykę zdaje się?
        • kopiec_esmeralda Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 07:32
          > > Kilka z tych cech Natalia ma lub moze miec - znajomosc obyczajow (chociaz
          > by ze studiow, bo moze specjalizowala sie akurat w ze tak powiem 'cypryjzczyzni
          > e' - nie wiemy chyba, jaki byl temat jej pracy dyplomowej, a mogl byc np. o cyp
          > ryjski ch tabloidach),

          > Ale Nutria skończyła Świętą Polonistykę zdaje się?


          U MM panuje wyjątkowy urodzaj na "polonistów", Nutria, Aurelka, Naszpan, a wszyscy wyjątkowo uzdolnieni i utalentowani, aż dziw, że lądują w szkole i to podstawowej. Myślę, ze dlatego, że jej córka skończyła polonistykę, brat też, ale brat to wybitny talent i umysł. Może to hołd dla nich?
          Dziwny też jest Hajduk (lubiłam do w 6K), nieszablonowa osobowość i wybitny umysł, a kończy w szkole i to jako urzędnik(=dyrektor). Przy okazji, co się stało z sympatyczną Cesią? Kołacze mi, że została grubą, wielodzietną gospodynią domową? Może ta "grubość" to już nadinterpretacja...
          • kooreczka Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 09:38
            Może nie gruba, ale z czwórką dzieci...

            Droga Pani Musierowicz
            Kwestia Cesi dręczy mnie od lat. Nigdy o nic nie prosiłam autora żadnej książki, ale tutaj wypowiadam się nie tylko w swoim imieniu. Jeśli Pani to czyta, to proszę- niech da Pani znać chociaż jednym zdaniem, że Cesia dostała tą medycynę, a nie zakopała się na amen w pieluchach.
            Z poważaniem
            Kooreczka Czytelniczka.
            • soova Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 17:17
              Ostrożnie, z tą medycyną, bo jeżeli jest (znaczy, mignął w przelocie) dyrektor Hajduk, ale nie ma Cesi (i dzieci!), to może, uchowaj Boże, rozwiodła się (horrendum!) i wyjechała do Norwegii (horrendum, horrendum!) na dodatek z dziećmi (hańba, hańba, po trzykroć hańba!)?
              • piotr7777 Re: No jasne, już to widzę! 25.08.12, 16:10
                > Ostrożnie, z tą medycyną, bo jeżeli jest (znaczy, mignął w przelocie) dyrektor
                > Hajduk, ale nie ma Cesi (i dzieci!), to może, uchowaj Boże, rozwiodła się (horr
                > endum!) i wyjechała do Norwegii (horrendum, horrendum!) na dodatek z dziećmi (h
                > ańba, hańba, po trzykroć hańba!)?

                Nie sądzę
                1. W Imieninach Hajduk pytanie o reakcję ojce Fryderyka o wagary uzasadnia faktem posiadania dzieci i uniwersalnością pewnych problemów
                2. W Tygrysie i Róży czytamy, że Hajduk mieszka na Słowackiego - sam raczej nie zostałby w mieszkaniu teściów.
                A potem już Hajduka nie spotykamy. Za to Dambo z nauczyciela w liceum przemienia się w dyrektora gimnazjum (awans czy degradacja?)
          • krakowska_poziomka Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 17:56
            Dambo też nauczycielem, prawda? Historii chyba... widzi wam się?
            • bupu Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 18:06
              krakowska_poziomka napisała:

              > Dambo też nauczycielem, prawda? Historii chyba... widzi wam się?

              Mnie się widział raczej jako człowiek wolnej profesji, pisarz, na przykład, w każdym razie wolny duch, który tchnie kędy chce. A nie jako pan od historii, ćwierkolący o swym syneczku znudzonej klasie (serio, istnieją nastolatki lubiące słuchać opowieści o niemowlętach?).
              • nessie-jp Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 18:24
                > Mnie się widział raczej jako człowiek wolnej profesji, pisarz, na przykład, w k
                > ażdym razie wolny duch, który tchnie kędy chce.

                W ostateczności widziałabym go jako asystenta na wydziale historii, ćwierkającego kolejnemu (po Bernardzie) męskiemu autorytetowi :P
                • black-apple Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 18:31
                  Filozofii, filozofii prędzej! Ten wieczny side-kick nie mógłby się zmarnować w zwykłym liceum ogólnokształcącym jako pierwszy lepszy historyk.
              • krakowska_poziomka Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 18:34
                Mój z liceum polonista opowiadał o swoim synu, no ale wiadomo jedna krótka anegdota na pół roku i były dość zabawne :). Nie wiem czy zniosłabym kilka opowieści na każdej lekcji.
              • mankencja Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 22:21
                A nie jako pan od historii, ćwi
                > erkolący o swym syneczku znudzonej klasie (serio, istnieją nastolatki lubiące s
                > łuchać opowieści o niemowlętach?).

                świadomość, że po zakończeniu ćwierkolenia nauczyciel stwierdzi, że nie ma już czasu na przepytywanie z całą pewnością nastraja pozytywnie, niezależnie od tematu tegoż.
                • kkokos Re: No jasne, już to widzę! 23.08.12, 23:23
                  > świadomość, że po zakończeniu ćwierkolenia nauczyciel stwierdzi, że nie ma już
                  > czasu na przepytywanie z całą pewnością nastraja pozytywnie, niezależnie od tem
                  > atu tegoż.

                  ależ oczywiście - u nas np. pasją całej klasy okazywało się grzybobranie. jakoś dziwnie na jednym tylko przedmiocie fanami tego sportu byli także ci, co w życiu żadnych grzybów nie zbierali i nie odróżniali muchomora od w lesie od pleśni w słoiku.

                  ale mówiąc serio to też mi się to jakoś tak zapamiętało - że choć pani MM uznała zainteresowanie młodzieży dzieckiem nauczyciela za szczere, to ja jako czytelnik miałam jedno skojarzenie "albo zapuszczanie węża morskiego jak w sposobie na alcybiadesa, albo podlizywanie się na maksa"
                  • anutek115 Re: No jasne, już to widzę! 24.08.12, 13:44
                    kkokos napisała:

                    > ależ oczywiście - u nas np. pasją całej klasy okazywało się grzybobranie. jakoś
                    > dziwnie na jednym tylko przedmiocie fanami tego sportu byli także ci, co w życ
                    > iu żadnych grzybów nie zbierali i nie odróżniali muchomora od w lesie od pleśni
                    > w słoiku.

                    Moja klasa robiła przed matmą prasowkę, wybierala szczególnie kontrowersyjną ciekawostkę, streszczala ja matematykowi, a potem to juz szło ;D...

                    > ale mówiąc serio to też mi się to jakoś tak zapamiętało - że choć pani MM uznał
                    > a zainteresowanie młodzieży dzieckiem nauczyciela za szczere, to ja jako czytel
                    > nik miałam jedno skojarzenie "albo zapuszczanie węża morskiego jak w sposobie n
                    > a alcybiadesa, albo podlizywanie się na maksa"

                    A nie bylo tak, że to Pyza o tym opowiada? I że ona się rozczula i cmoka? Bo to, że jak mama z maluchem pod szkołę raz podjechała to cała klasa runęła do wózka dziumdziać i seplenic to jest akurat prawdopodobne, natomiast zapytania młodzieży w czasie lekcji ja odbieram za typowy podliz względnie "jeszcze pięć minut pogada, to do dzwonka zostanie tylko...". Natomiast rozczulanie się i zachwyt Pyzy uwazam za jak najbardziej szczery, przeciez to typowa wypełniaczka ramion, co to 27-latce współczuje, że jej żaden dzidzuiś nie czeka w przyszłosci...
        • guineapigs MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna ujac 23.08.12, 19:47
          Otoz znalazlam w necie informacje o Polonii na Cyprze. Bywalismy tam (tzn. obywatele kraju zwanego Polska czy Krolestwem Polskim, Rzeczpospolita itd) od sredniowiecza z roznych powodow. Byc moze, zapewne, zachowaly sie jakies zapiski, wspomnienia, pamietniki, biografie itp z lat odleglych oraz na przyklad jakas prasa bardziej nowozytna oraz 'rozbiorowa', potem wojenna i powojenna. O emigracji zarobkowej nie wspominajac, ale Natalia tam byla przed UE, niemniej juz w latach 70. na Cyprze zaczeli zamieszkiwac Polacy z czasow kiedy sie wydaje gazety, organizuje sie sprawy typu Dom Polonii itp.
          Moze Natalia dostala propozycje opisania tych rzeczy, zrobienia jakiejs kwerendy, bo ja wiem co jeszcze? Polonia Francuska, Amerykanska, Rosyjska, Brazulijska, Kanadyjsa sa z pewnoscia dobrze opisane z dokladnoscia co do roku a przynajmniej dziesieciolecia od czasow o ho ho, ale moze Cypryjska WTEDY byla w opisowych powijakach i Natalia dokonala jakiegos wiekopomnego dziela? Ma ojca w bibliotece, pewnie by jej jakos pomogl, naprowadzil.
          Mam prawo sie mylic, ale temat magisterski na polonistyce dajmy na to: 'wspomnienia z Cypru polskich pielgrzymow do Ziemi Swietej' moglby byc. Albo 'Cypr oczami polskiego emigranta w XIX wieku' - tez ciekawe. Albo nawet jakis zwykly 'wykaz' bibliograficzny, z okresleniem, kto, gdzie, kiedy i jak opisal/wspomnial Cypr i gdzie to mozna znalezc.
          I stad jej wiedza o Cyprze, kulturze, obyczajach, umiejetnosc zamowienia paszy w restauracji czy zamiany salatki greckiej na golonke z kartoflami.

          Tu sa specjalistki, na tym forum, od takich spraw, niech skomentuja moje przypuszczenia.
          • croyance Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 23.08.12, 20:05
            W Nicosii jest sklep polski 'Kabanos', sama widzialam :-D
          • dakota77 Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 23.08.12, 20:08
            A wszystko to ani slowkiem nie zajawione w calej Jezycjadzie:P
          • nessie-jp Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 23.08.12, 23:07
            > Mam prawo sie mylic, ale temat magisterski na polonistyce dajmy na to: 'wspomni
            > enia z Cypru polskich pielgrzymow do Ziemi Swietej' moglby byc. Albo 'Cypr ocza
            > mi polskiego emigranta w XIX wieku' - tez ciekawe.

            Jasne, wszystko pięknie, tylko że gdyby autorka chciała wysłać Nutrię na Cypr (czy bodaj do Chin) jako pracownika naukowego, to by wysłała. Ale jej strzeliło do głowy, żeby z pracownika naukowego rozmiłowanego w zakurzonych papierach zrobić dzielną pilotkę stad spoconych Majchrzaków.
            • klawiatura_zablokowana Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 24.08.12, 02:30
              Żeby nie było: akurat znam młodych pracowników naukowych (niektórych niedoszłych), którzy dorabiają jako piloci/rezydenci. Z jednym zastrzeżeniem: są to bez wyjątku absolwenci OBCYCH filologii. Nie zdziwiłabym się, gdyby Nutria pojechała np. na Lazurowe Wybrzeże jako biegle władająca francuskim absolwentka literatury romańskiej albo nawet do Włoch jako filolog klasyczny. Niechby pojechała na Krym jako specjalistka od Dostojewskiego, cokolwiek! Ale co ma Cypr do filologii polskiej? Żeby to chociaż była jakaś jej pasja.
            • guineapigs Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 24.08.12, 02:50
              Ja tu tylko probowalam jakos wytlumaczyc kwestie, skad Nutria, po polonistyce, zna obyczaje na Cyprze. I taka opcja mi wyszla.
              To, ze sie nie nadaje psychicznie, to oczywiste.
          • zla.m Re: MM pobudza chec do wiedzy, jesli tak to mozna 24.08.12, 17:14
            To co opisujesz, to raczej praca doktorancka. Tematy
            "wspomni
            > enia z Cypru polskich pielgrzymow do Ziemi Swietej' czy 'Cypr ocza
            > mi polskiego emigranta w XIX wieku'

            mogłyby powstać jako magisterka, gdyby ktoś już tę kwerendę po bibliotekach cypryjskich odbył i jakieś materiały byłyby dostępne w postaci książek/artykułów w Polsce. Taki doktorat to fajny pomysł, tylko pojawia się pytanie: "kto za to płaci". Można oczywiście jakiś grant uzyskać, ale w polonistyce jest to dużo trudniejsze niż w naukach "użytecznych" - czasem nasze albo jakieś obce ministerstwo płaci za takie badania ze względów prestiżowych, ale szanse są marne, zwłaszcza w przypadku małego i mało "medialnego" Cypru.
    • rannie.kirsted Re: No jasne, już to widzę! 26.08.12, 23:50
      ostatnie moje wczasy z biura podrozy rozpoczely sie tak, ze zaraz po zakwaterowaniu caly turnus (ok 50 osob) doslownie rzucil sie na biedna rezydentke ze wsciekla awantura, ze wyzywienie jest dostepne w formie soft-all inclusive, a nie zwykle all-inclusive.
      no coz, moze zadumana, poetyczna i niesmiala natalia w warunkach cypryjskich i wobec nadasanych, niedoinformowanych i chamskich turystow ukazywala swoje drugie ja - glosnej, autorytatywnej, pewnej siebie babki. wszystko jest mozliwe:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka