Dodaj do ulubionych

Internowany Ignacy

24.08.12, 13:59
Szukałam w archiwum, ale nie znalazłam, czy to już było przewałkowane: czy wiadomo, za co konkretnie internowano Ignacego w stanie wojennym? O ile pamiętam, nie ma nigdzie wzmianki o działalności podziemnej, zresztą aktywność polityczna jakoś nie leży mi w jego pasywności i lenistwie ogólnym, a potem nagle dowiadujemy się, ze siedzi. Owszem, miał przekonania raczej prawicowe, ale za same przekonania się nie było w internacie - czy coś drukował podziemnie, kolportował, należał do nielegalnej organizacji, działał intensywnie w sentymentalnej pannie S, lub podobnie?
Obserwuj wątek
    • guineapigs Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 14:06
      Tak mi cos swita, ze albo pisywal do prasy, z pewnoscia tzw. podziemnej, artykuly na temat kultury, albo organizowal jakies wyklady, rowniez podziemne. Ale ze ksiazek nie mam a w necie nie mam czasu teraz szperac, to nie wskaze zrodla. Ale chyba Kalamburka.
      • kopiec_esmeralda Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 14:15
        Dzięki, Kalamburki nie mam, raz ją przejrzałam (bardzo solidnie w Empiku), a potem wyrzuciłam z pamięci, może powinna dokupić.
    • nessie-jp Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 14:14
      Oryginalnie, czyli w OwR, nie było wiadomo. Po prostu "zniknięty człowiek", bez powodu, bez pytania, co utrzymywało się bardzo dobrze w stylistyce i nastroju książki.

      Potem autorka dorobiła mu jakieś "pisywanie do opozycyjnych pism artykułów o kulturze", WTF.
      • nioszka Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 14:51
        W Pulpecji, kiedy Mila rozmyśla podczas ślubu Idy o fatalnym zamotaniu sobie życia przez Gabę, jest mowa, że Ignacego aresztowano za redagowanie gazetek opozycyjnych.
        • nessie-jp Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 15:09
          nioszka napisała:

          > W Pulpecji, kiedy Mila rozmyśla podczas ślubu Idy o fatalnym zamotaniu sobie ży
          > cia przez Gabę,

          Swoją drogą, Mila wychodzi na obrzydliwego, wstrętnego babona w świetle dalszych części J. w których autorka wymyśliła, że to jednak nie Gaba "sobie" zamota życie, tylko Mila ZMUSI Gabę i Janusza do ślubu...
    • mankencja Re: Internowany Ignacy - ot 24.08.12, 14:47
      przeczytałam "internetowy ignacy" i wyobrazilam sobie bota sypiacego lacinskimi sentencjami
    • dziennik-niecodziennik Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 14:55
      za opozycyjną "bibułę" ;)
    • black-apple Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 15:25
      Mnie zastanawia jedno: czy Pyziak mógł wyjeżdżać za granicę i wracać bez problemu, kiedy jego teść siedział internowany? Pamiętam, że na forum pojawiły się mocno sceptyczne głosy, a nawet całkiem poważnie brzmiące propozycje wątku TW Janusza...
      • klawiatura_zablokowana Re: Internowany Ignacy 25.08.12, 17:01
        "W 2035 r. na polskim rynku wydawniczym gruchnęła sensacja: "Ignacy <Plutarch> Borejko - prawdziwa historia", dzieło wielu autorów."
        (rozmarzyłam się :P)
    • the_dzidka Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 15:25
      Kiedyś była tu rozmowa o tym internowaniu Ignacego - że jakim cudem taka memeja mógł się w ogóle bawić w konspirę; że gdzieś tam było napisane, że został aresztowany, nie internowany, czyli musiało to być coś "bardziej" niż redagowanie gazetek... no sporo ciekawych rzeczy wylazło, tylko nie pamiętam, gdzie to było. Poszukam w archiwum :)
      • karolina.delila Re: Internowany Ignacy 24.08.12, 16:00
        Ja tego Ignacego to po prostu organicznie nie trawię, jakbym miała mieć takiego męża, to słowo daję wolałabym iść do klasztoru. Co to za facet co natłucze dzieciarów jak szalony w 2 pokoikach na Winogradach a potem jest mu wszystko jedno " co one jedzą, co wciągają na grzbiet, na czym śpią- liczyły się tylko książki", toż to leń, pasożyt i egoista. Już dalej nie chce mi się o tej mamałydze pisać, bo to 100 razy było tu wałkowane, ale ja w zadną jego działalnosc opozycyjną nie wierzę. Do tego jednak trzeba było miec trochę jaj, a tych Ignacy nie posiadał.
    • the_dzidka Znalazłam :) 24.08.12, 16:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,25788,88629778,,internowany_Ignacy.html?v=2
      To co, reaktywujemy?
      • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 24.08.12, 18:02
        Dzięki, przeczytałam :)
        dodam, że primo: za pisywanie do gazetek opozycyjnych nie siedziało się w internacie,
        2. kołacze mi się, ze przy wigilijnym stole było puste miejsce dla Ignaca - w którym to roku?
        3. ludzie opozycji tamtych czasów byli uczuleni na donoszenie, inwigilowanie itp (przykład był w OwR, Lewandowski, czy starszy Ogorzałka) i to im zostało już na dluuuugo, a senior rodu z lubością podsłuchuje i uczy genialnego IGS na małego kapusia,
        ergo: cała ta opozycyjność Ignaca jest mocno naciągana.
        • piotr7777 takie sobie 2 uwagi 24.08.12, 18:55
          1. Sprzeciw wobec systemu obowiązującego w PRL to nie były prawicowe poglądy. Prawicowe poglądy miał np. Jan Dobraczyński a lewicowe Gustaw Herling - Grudziński. Pierwszy był lojalnym współpracownikiem reżimu a drugi bezkompromisowym jego wrogiem.
          2. W latach 80 nie patrzono już tak bardzo na powiązania rodzinne. Skoro np. książki p. Musierowicz były oficjalnie wydawane a jej brat przebywał na politycznej emigracji.To już nie były czasy stalinowskie, kiedy członek rodziny na emigracji dyskwalifikował pozostałych. Poza tym istnieje hipoteza, zgodnie z którą Janusz wyjechał przed stanem wojennym a więc i przed aresztowaniem Ignacego.
      • guineapigs Re: Znalazłam :) 25.08.12, 12:10
        Fajny watek.
        Ale pojawia sie pytanie: za co? Coz takiego mogl napisac Ignacy na temat sztuki/kultury, ze stal sie zagrozeniem? Kogo znal takiego, ze moglby sie przydac w rozpracowaniu czegokolwiek?
        I tak sobie mysle: a moze jakimis kanalami bibliofilow-milosnikow antyku dostawal wiersze i tzw. literature lagrowa z ZSRR (patrz: owa delegacja - moze tam byl jakis zakonspirowany ktos z ZSRR), a Mila, biegle znajaca rosyjski, to tlumaczyla? Poza tym Ignac pochodzil z Litwy, wiec moze jakies kontakty odzyly? Moze nawet pamietal litewski na tyle, by cos tlumaczyc?
        Swoja droga, mialam kiedys taka milosc nastoletnia, Litwina mieszkajacego w Polsce (Sejny i okolice), i probowalam sie nawet litewskiego uczyc, ale to trudny jezyk, tzn. trudne slowka, wogole nie podobne do niczego, co znam.
        Pamietacie, jak w Imieninach Ignac wspomina Laurze o - I TU CHOLERA CIEZKA NIE PAMIETAM O KTORYM ALE BARZDO SLAWNYM- jakims pisarzu radzieckim,oczywiscie nie uznawanym przez tzw. system, ktory byl, jak Ignac, wielkim fanem Marka Aurelisza. Moze Ignac mial jakos 'z pierwszej reki' literature nielegalna z ZSRR?
        A pamietacie prof. Daba-Rozwadowskiego z Alternatyw? Jak mu wreczaja przydzial, a w jego mieszkaniu trwa wlasnie wyklad z prawa rzymskiego i jest mowa ze juz starozytni uznawali wolnosc jednostki za podstawowe prawo? Toz to samo mogl pisac Ignac, tylko nie jako prawnik oczywiscie, a jako ekspert od kultury lacinskiej.
        No, rozprawilam sie juz z tematem 'co on tam mogl pisac', pozostaje wciaz problem 'jak on sie tam dostal', tzn. do konspiracji. Ignaca strach poslac po buty do sklepu (patrz kwestia pantofelkow Idy), a co dopiero wciagac w konspire. On jest jak Johnny English - nie wie co to strach - bo nie wie nic.
        No wiec nie tyle go wciagneli, co wykorzystali, nie mowiac: komu, po co, dlaczego. jak to ktos napisal - jakies wjkladanie papierkow w kieszenie czy miedzy Plutarchy. Skoro nawet mala Nutria wyciagala papierki i wreczala komu popadnie (rozumiem, ze nawet listonoszowi czy przedstawicielowi Komitetu Blokowego) - to chyba Ignac nawet nie wiedzial, na jakiej bombie siedzial.

        • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 12:18
          Pamietacie, jak w Imieninach Ignac wspomina Laurze o - I TU CHOLERA CIEZKA NIE
          > PAMIETAM O KTORYM ALE BARZDO SLAWNYM- jakims pisarzu radzieckim,oczywiscie nie
          > uznawanym przez tzw. system, ktory byl, jak Ignac, wielkim fanem Marka Aurelisz
          > a

          Oczywiście Josif Brodski, też go uwielbiam od lat. W hołdzie Markowi Aureliuszowi. Z tym, że twórczość Brodskiego, a "stoicyzm" dziadygi Borajko...hm :D. Wracając do adremu, to mam wszystkie wydania Brodskiego, tez te nielegalne. Moi rodzice w stanie wojennym urządzali cotygodniowe zebrania znajomych z czytaniem "zakazanych" książek, także Brodskiego, a mój ojciec też coś pisywał do opozycyjnej prasy. Nie był internowany!
          Co do Brodskiego, to wspaniale tłumaczył go Barańczak, żeby było w związku z MM.
        • dakota77 Re: Znalazłam :) 25.08.12, 13:13
          Ja bym sie niekoniecznie rozpedzala z Ignacym znajacym w ogole litewski. Jesli dobrze sie dogrzebalam, on mial sie urodzic w Michaliszkach. Od 1922 te ziemie nalezaly do Polski. To nie tak, ze dla Ignacego litewski byl jezykiem dziecinstwa, choc na pewno sie z nim stykal, choc czesciej i tak z jidish, to tam zylo naprawde duzo Zydow:)


          A, a tak na marginesie.. . :Prof. Dab-Rozwadowskiego", nie "Daba-Rozwadowskiego". Dab w nazwisku to herb, one sie nie odmieniaja.
          • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 13:23
            Ale w jidysz ( tak na marginesie: nie jidish, jeśli już po nie naszemu ma być, to ewentualnie yiddish ) mówili tylko Żydzi prości, natomiast wykształceni, zasymilowani - po polsku. A z takimi pewnie głównie stykała się rodzina Ignacego. Jeśli w ogóle, bo chyba nic nie wiemy na temat ich stosunku do Żydów.
            • dakota77 Re: Znalazłam :) 25.08.12, 13:27
              Racja co do pisowni:) Ale ja nie prowadze rozwazan na temat stosunku rodziny Ignacego do Zydow, tylko pisze, ze zapewne mial z nimi wiecej stycznosci niz z Litiwinami i litewskim.
              • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 13:36
                Tak, wiem, że nie prowadzisz rozważań, natomiast ja się zastanawiam nad tym :)
                • guineapigs Re: Znalazłam :) 25.08.12, 14:47
                  Zastanawiasz sie nad stosunkeim Ignacego do Zydow? A czy wogole, poza wzmianka o reakcji Ignaca na przymusowy wyjazd z Polski jakiejs znajomej w roku 68 bylo cokolwiek wspomniane o jakichs mniejszosciach i stosunku do nich? Owszem, Schoppe ma Niemieckich przodkow i Borejkowie tez maja jakies trzy narodowosci procz polskiej we krwi, ale chyba MM byla na tyle subtelna, ze nie mieszala takich spraw do akcji.
                  A swoja droga, to moze byc ciekawe, te trzy narodowosci. Skoro Litwa (mam na mysli tereny nie politycznie przynalezna, ale zamieszkale przez Litwinow w jakiejs mniejszej czy wiekszej czesci) - to moze i krew Litewska. To prawdopodobne, bo obie narodowosci rzymskokatolickie. Czy krew Zydowska - nie wiem, mam wrazenie, ze jednak tu byl wiekszy dystans, chociazby ze wzgledu na inne wyznanie, kulture. Widze szybciej jakies koligacje z Rusinami, czy to Bialorusinami, czy szybciej Ukraincami - bo cerkiew greckokatolicka byla dosc popularna wsrod Polakow, szczegolnie chlopow i ubozszej szlachty, Ale nie wiem, czy to tereny gdzie zyli Borejkowie. Bo prawoslawie to juz bylo 'bardziej obce', no i moglo sie kojarzyc z zaborca. A pamietajmy, ze jednak ekumenizm nie byl tak popularny jak dzis i historycy sa raczej zdecydowani co do tego, ze wiara/obrzdek okreslaly wowczas przynaleznosc narodowa (etniczna).
                  Oczywiscie w gre wchodza jeszcze Rosjanie, Niemcy, Tatarzy.
                  A to wszystko jest o tyle ciekawe, ze Schoppe otwarcie stwierdzil, ze Pyza jest dlatego taka ladna, bo te rozne krwie w niej plyna
                  No i Borejkowie to byla jednak polska szlachta, a czy polska szlachta tak sie chetnie mieszala? A jak sie mieszla, to z kim najprawdopodobniej?
                  A moze, jak Pyza mowi o tych trzech narodowosciach, to ma na mysli strone ojca, nie mamy? Moze Pyziak ma jakies Niemieckie czy Holenderskie korzenie? W koncu Torun to niemal polnocna Polska, a tam sie osiedlali kolonisci z Holandii.
                  • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:05
                    Zastanawiasz sie nad stosunkeim Ignacego do Zydow?
                    Tak. I całej rodzinki B. W świetle ich mentalności to mogłoby być interesujące.
                  • jottka Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:24
                    ja nie historyk, ale ja tu widzę straszne materii pomieszanie...

                    zasadniczo, jak mawiał pewien profesor literaturoznawstwa, wszyscy nasi współcześni rodacy to kundle:) znaczy z racji skomplikowanej historii, wojen, migracji itepe itede nie da się wywieść "czystych" genealogii parę wieków w tył dla nikogo, bo brak danych. ale tak poza tym to pojęcia "krew Litewska", "krew Żydowska" zaliczają się do kategorii metafizycznych, a nie antropologicznych, pominąwszy już zagadkową sprawę wielkich liter:)

                    dalej - przekonanie, że "polska szlachta się [z innowiercami] nie mieszała" mogłoby się ewentualnie odnosić do 16. czy 17. wieku (kiedy ten stan był faktycznie wyodrębniony), a i wtedy byłoby sporne. ignacy urodził się zapewne w połowie lat 30., to już są czasy współczesne, mimo że nieco oddalone:) przy ewentualnych koligacjach liczył się, jak dziś, podobny status środowiskowy i majątkowy, nie mityczne szlachectwo, zwłaszcza że tu o szalenie drobnej szlachcie mówimy, jakiej na pęczki ongiś było. tzn. owszem, z muzułmanką ignac by się zapewne nie ożenił, ale z podobnych powodów, z jakich i dzisiaj to nie jest powszechne, a nie dlatego, że mu rzekomy herb w tym przeszkadzał.

                    dalej - wizja "innej kultury żydowskiej" związana z tajemniczą "krwią Żydowską" wskazuje, że osoby czy uważające się za żydów, czy to pochodzenia żydowskiego wpychasz w jedną kategorię żydów ze sztetłów, chałaciarzy, czyli malowniczych a stereotypowych izraelitów. tyle że owszem, to była liczna i zachowująca własne obyczaje grupa obywateli drugiej rp, ale nie była to wśród osób jakoś powiązanych z żydowskością grupa jedyna. wiele osób miało w papierach "wyznanie mojżeszowe", ale nie dlatego, że tak się czuło z religią i jej nakazami związanych, tylko dlatego że a/ deklaracja przekonań religijnych była konieczna, b/ nie każdy od razu miał się ochotę chrzcić, czyli zostawać deklaratywnym "czystym" polakiem, c/ stereotyp wiązał wyznanie i pochodzenie. ale to nie miało prostego przełożenia na "kulturę", bo niemała ilość takich osób funkcjonowała po prostu - nazwijmy to - w kulturze polskiej wieloelementowej. właśnie czytam biografię korczaka, z obfitymi cytatami jego wspomnień z dzieciństwa obracających się wokół jasełek...

                    a wracając do nieszczęsnej 'jeżycjady' - łaska boska, że nam pani mm nie zafundowała rozważań antropologicznych:) acz pisząc niezamierzenie wielopokoleniową sagę, zaniedbała mnóstwo elementów, które są w takiej sadze niezbędne, i to teraz wszystko wyłazi. ignac był "repatriowany kundel", jakich mnóstwo po wojnie w okrojonej ojczyźnie się znalazło, liczyło się tu i teraz i tak był szczęśliwie przedstawiany do pewnego czasu.
                    • guineapigs Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:39
                      No, to za te wielkie litery nie wiem co mi the dzidka kaze zrobic, moze odtanczyc kankana w stroju krakowskim i wrzucic to na YT?
                      Ciekawe rozwazania, ja moglam pomieszac, nie przecze. Oczywiscie 'czystej' krwi nie ma od dawna. Roza zatem mowila pewnie o narodowosci deklarowanej, nie ze tak powiem genetycznej. Czyli jakas prababcia mogla byc Litwinka - tzn. czuc sie Litwinka, a jakis pradziadek Polakiem - tzn. czuc sie Polakiem. czyli wyrosli w jakiejs rodzinie takie tradycje pielegnujacej, a jak tam z ta krwia - to nie wiadomo (patrz chociazby procesy polonizacji czy rutenizacji w Galicji).
                      W kazdym razie w Rozy plynie krew czterech narodowosci (w tym krew polska) i po prostu mnie zaciekawilo, jakie sa/moglyby byc te pozostole trzy, nawet jesli wezmiemy pod uwage tylko kwestie deklaracji a nie genow.
                      A poza tym, nie wiemy, kiedy te krwie sie mogly zmieszac, bo mogly sie zmieszac gdzies w Wilnie na Uniwersytecie w XX wieku, ale mogly tez jakos w czasach potyczek Kmicica z Chowanskim (czy jak mu tam bylo).
                    • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:44
                      > a wracając do nieszczęsnej 'jeżycjady' - łaska boska, że nam pani mm nie zafund
                      > owała rozważań antropologicznych:)

                      Nie tyle antropologicznych w odniesieniu do mieszania genów familii B, ile brakuje mi jednak jakiegoś wyznania poglądu na ten temat autorki poprzez ust pąkowie któregoś z protagonistów. Borejkowie to bardzo drobnomieszczańska, zaściankowa rodzina, z tomu na tom coraz bardziej. Więc do dopełnienia obrazu potrzebowałabym jakieś akcji/deklaracji na temat gejów, związków partnerskich, masonów i cyklistów oraz obcych ;)
                      Dlaczego? może ktoś zapyta. Mam typowo żydowskie nazwisko, pochodzenie częściowo też. Gdy przedstawiam się komuś w Poznaniu (w Warszawie, Krakowie jest inaczej), często widzę chwilowe znieruchomienie, a następnie słyszę deklarację, oooooo... ja lubię Żydów, nic nie mam przeciwko wam. Zastanawiam się, czy byłoby podobnie, gdybym przedstawiała się Borejkom, albo gdyby któryś z epuzerów panien B. był Murzynem, czy Chińczykiem :)
                      • piotr7777 Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:56
                        Skoro Ignacego tak ruszyła nagonka roku 1968 to raczej nie był nastawiony antyżydowsko. Zwłaszcza, że pierogami w telewizor rzucił zanim okazało sie, że antyżydowska kampania obejmie nauczcyielkę Mili.
                        Rozumiem, że Ignacego można nie lubić, ale już nie czyńcie z niego ksenofoba. O ile pamiętam JT na Helmuta i jego rodzinę reagował pozytywnie a Schoppego nie lubił bynajmniej nie z powodu niemieckiego pochodzenia.
                        • kopiec_esmeralda Re: Znalazłam :) 25.08.12, 15:59
                          > Rozumiem, że Ignacego można nie lubić, ale już nie czyńcie z niego ksenofoba
                          Nie czynię, tylko tak się zastanawiam :) Ksenofobia jest niepoprawna politycznie, a Borejki jednak mocno poprawne są.
                          • guineapigs Re: Znalazłam :) 25.08.12, 16:23
                            Mysle, ze ksenofobia nie tyle jest niepoprawna politycznie, co po prostu jest zachowaniem przez niektorych uwazanym za glupie, a przez innych - za w porzadku. W kazdym razie rani ludzi czy to psychicznie czy fizycznie i dlatego jest pietnowana, przynajmniej w niektorych srodowiskach.
                            Ale na milosc wszystkiego, w Jezycjadzie nie ma sladu nawet o tym, to po co szukac dziury w calym? Tych Oracabessow Ignac moze i traktuje nieco z gory i protekcjonalnie, ale zauwazcie, ze oni nie graja Mozarta i nie czytaja Plutarcha, tak samo traktowalby rodzine czysto polska, gdyby nie grala Mozarta i nie recytowala Owidiusza.
                      • guineapigs Re: Znalazłam :) 25.08.12, 16:11
                        Na nazwisko 'Stryba' Natalka (tak, ta delikatna, uczuciowa Natalka) zareagowala, ze jakies nieciekawe A przeciez nijak sie nie kojarzy: ani z Niemcem, ani z Zydem, ani z Ruskim.
                        Pewnie w twarz by ci nie powiedzieli nic, ale gdzies za drzwiami - kto wie?
                        • piotr7777 Re: Znalazłam :) 25.08.12, 16:33
                          guineapigs napisała:

                          > Na nazwisko 'Stryba' Natalka (tak, ta delikatna, uczuciowa Natalka) zareagowala
                          > , ze jakies nieciekawe A przeciez nijak sie nie kojarzy: ani z Niemcem, ani z Z
                          > ydem, ani z Ruskim.
                          > Pewnie w twarz by ci nie powiedzieli nic, ale gdzies za drzwiami - kto wie?

                          Tylko, że ta uwaga musiała paść, by Elka była zmuszona wyznać Tomkowi, że absztyfikant to jej ojciec. A że wyszło niefajnie dla Natalii to już inna sprawa.
                          A przecież mogło być tak - Grzegorz witając się z seniorami mówi - "dzień dobry, Stryba jestem", Tomek patrzy zdziwiony na Elkę a reszta bez zmian.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka